Dodaj do ulubionych

Zamknęłam pewien etap w życiu...

02.06.07, 15:11
Muszę gdzieś o tym napisać, a blogowanie wydaje mi się jakieś dziecinne...

mając niecałe 20 lat poznałam pewnego gościa. W sumie nie specjalnie mnie
zainteresował, ale tak zabiegał o mnie, że w końcu się zakochałam i nie
wyobrażałam sobie życia bez niego... związek był na odległość, ale bardzo
"intensywny" codzienne wielogodzinne rozmowy, wspólna pasja... przyjeżdżał do
mnie, rozpieszczał w końcu też rozdziewiczył :)...

po paru miesiącach... napisał mi na gg, że koniec.. bez przyczyny, tak po
prostu... przeżyłam straszne załamanie, ryczałam non stop... po miesiącu mu
się odwidziało a ja myślałam, że będzie jak dawniej... spotkaliśmy się raz...
potem parę razy gadaliśmy, ale już mi było wszystko jedno... jego stosunek do
mnie był jakiś taki przedmiotowy... tym razem ja przestałam się do niego
odzywać, bez powodu, po prostu...

Po pół roku... jego skrucha... przez parę miesięcy było mi fantastycznie jak
nigdy a potem... znowu jego jakies dziwne zachowanie, myślałam, ze to jakies
przejsciowe, starałam się zachowywać normalnie...

ostatecznie doszłam do siebie, po czym on znowu zaczął "się pojawiać" w moim
życiu... myślałam, że będzie ok, starałam się... on nic... w koncu poprosiłam
go by w ogóle się nie odzywał, że boli mnie za każdym razem kiedy on mi o
sobie jakoś przypomina... wykasowałam go zewsząd... telefon, komunikatory
itd.. zamknęłam pewien etap w życiu... mam nadzieję, że powrotów już nie
będzie...
Obserwuj wątek
    • iberia.pl Re: Zamknęłam pewien etap w życiu... 02.06.07, 15:25
      i tak trzymaj!zuch dziewczyna :-)
      • salimis Re: Zamknęłam pewien etap w życiu... 02.06.07, 16:17
        Odnoszę wrażenie,że to iż miał ciebie na każde zawołanie sprawiało mu
        przyjemność.Byłaś dla niego przystanią do której w każdej chwili wybranej przez
        siebie mógl zawinąć.Kto wie czy pomiędzy przerwami nie miał innych kobiet,a gdy
        nic nie wyszło wracał do ciebie.To co zrobiłaś było najlepszym wyjściem . I
        dobrze że to ty zakończylaś całą sprawę,dałaś mu dzięki temu do zrozumienia że
        jesteś wartościowa i stać cię na coś lepszego niż związek z doskoku.BRAWO !!!
        • garnierka Re: Zamknęłam pewien etap w życiu... 02.06.07, 16:27
          przed ostatnim naszym tzw powrotem i on kogos miał i ja miałam... z reszta ta
          cała moja bezsilność spowodowana była jakimś wielkim zaślepieniem nim i jego
          osobą... ale teraz choćby się waliło i paliło NIE! Nie będę kolejny raz ryczeć,
          a potem brzydko wyglądać i mówić przyjaciołom, że się nie wyspałam... to było
          wszystko toksyczne jak jasna cholera i tyle...
    • karolina.weronika Re: Zamknęłam pewien etap w życiu... 03.06.07, 10:25
      ważne że teraz to wiesz i że nie będziesz dalej powielać tego błędu...

      toksycznym związkom mówimy zdecydowane NIE!
    • color Re: Zamknęłam pewien etap w życiu... 03.06.07, 11:21
      garnierka napisała:

      > sobie jakoś przypomina... wykasowałam go zewsząd... telefon, komunikatory
      > itd.. zamknęłam pewien etap w życiu... mam nadzieję, że powrotów już nie
      > będzie...

      gratuluje ;) nie kazdego stac na takie zdecydowanie (pozno, bo pozno, ale...)
      • lalka-mi Re: Zamknęłam pewien etap w życiu... 03.06.07, 12:00
        Niestety z życia nie zawsze tak łatwo da się kogoś "wykasować". To co zrobiłaś
        jest tylko symbolicznym gestem, swoistym obrzędem zrywania więzów,
        ale...przecież trzeba od czegoś zacząć.

        Takie rozstania i powroty są koszmarne. Śmierć na raty, a przecież chyba lepiej
        umrzeć raz a dobrze:)
        Teraz to już wiem, ale kiedys nie wiedziałam i -podobnie jak Ty- na siłę
        chciałam wierzyć w coś w co naprawdę nie wierzyłam- w szanse na przetrwanie
        związku , ktory szans nie miał.
        Ależ potrafimy być niemądre...

        Pozostaje mi jedynie życzyć Ci wytrwałości w tym co sobie postanowiłaś.Nie
        wpisuj jego numerów ponownie...
        To jeszcze trochę poboli, inaczej się nie da. Jednak uwierz mi, że: "jest taka
        cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna".
        • garnierka Re: Zamknęłam pewien etap w życiu... 03.06.07, 17:07
          dzięki za słowa otuchy dziewczyny :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka