lilianna82
04.06.07, 20:28
Od poczatku ...
Moj Brat mieszka od 4 lat ze swoja Zona osobno, tzn nie u moich rodzicow, sa
malzenstwem i maja teraz 1,5 letnie dziecko, Mama go czasem pilnowala,
dostawala grafik na miesiac i np 3-6 razy w miesiacu zajmowala sie malym,
przez kilka godzin ( bo Brat i Bratowa pracuja na zmiany ).
No wiec moj brat ma taki dziwny charakter, jest bardzo uparty i z tego co
zdazylam zauwazyc, w domu u niego rzadzi jego Zona ( choc glosno sie o tym nie
mowi ).
Pewnego dnia ja zamiast Mamy przyszlam pilnowac malego, a miala Mama go
pilnowac przez 2 h poki bratowa nie wroci z nocki, ja mialam ochote do niego
isc, wiec i poszlam, moj Brat sie jakby obrazil, powiedzial ze sa od tego
telefony, aby go o zmianie poinformowac i ze jak Mama nie ma czasu przyjsc to
niech powie wczesniej, no wiec gdzie problem ? ja przyszlam przeciez, akurat
bylam w polsce na urlopie i z mila checia sie zaopiekowalam te 2 godzinki
malym, wkoncu widzimy sie tak rzadko.
Bratowa nie miala nic przeciwko, nawet byla zadowolona.
A ten wielka obraza, bo wczesniej powinnismy zadzwonic ...
Od tego czasu moja mama nie opiekuje sie malym, bo oni jakby sie obrazili, tzn
odzywaja sie do mojej mamy, no ale nie daja grafiku, takze na to wyglada ze
maja zal, bo jakos do tej pory byla potrzebna, a teraz nie.
Mojej Mamie jest bardzo przykro, bardzo ja to boli, bo to jedyny jej wnuczek.
Wiadomo jak to Babcia, kocha calym sercem.
Do tego dochodza jeszcze wizyty, moja Mama do pewnego czasu zapraszala ich
praktycznie co drugi tydzien na niedzielny obiad, to trwalo kilka lat, ale
nigdy od nich zaproszenia nie dostala, teraz kiedy Tato pracuje na zmiany,
czasem jej sie nie oplaca gotowac w niedziele dla jednej osoby, wiec i czasem
nie robi wielkiego obiadu w niedziele, to tez skonczyla ich zapraszac.
Do nich nie przychodzila za czesto, bo jak chciala, wczesniej trzeba bylo
zadzwonic i sie umowic, a bylo roznie :
- przewaznie w tym czasie im nie odpowiadalo, bo:
- byli goscie
- chcieli jechac na zakupy
- chcieli isc do kogos
Zawsze jakas wymowka, ale na prawde, zawsze cos, nie mozna do nich od tak
sobie wpadac, bo " tak nie wypada ", czlowiek czuje sie jak intruz troche.
Na pytanie mojej Mamy i Taty, dlaczego nie przyjda do nich na kawe moj boski
brat odpowiedzial ze oni u moich rodzicow byli dwa razy, wiec teraz ich kolej.
Kuzwa od kiedy to liczymy ile u kogos bylismy ?
Krzyzyki mamy na scianie robic i wyliczac czyja kolej?
I od tego czasu, a bylo to 2 miesiace temu, moja mama nie byla proszona na
pilnowanie, na kawe, w ogole na cokolwiek.
1 czerwca wziela wraz z moim Tata malego na spacer i maly mojej mamy nie
poznal, bylo jej bardzo przykro ...
Kiedy go odprowadzali, moj Brat zapytal sie czy Mama chce kawe, ale ona
powiedziala ze nie, dala wszystkie rzeczy i pozegnala sie.
A czemu ?
Moj Brat do niej nie zadzwonil, nie przyszedl, ani nawet nie napisal glupiego
smsa na Dzien Matki, bylo jej bardzo przykro, sama z nia przez tel rozmawialam
i wiem jak ja to boli, jak mozna w takim dniu zapomniec o Mamie ?
W glowie mi sie nie miesci ...
Wiec wszystko tak jakby sie zaczelo ode mnie, mam niejako zal do siebie, ze
tam poszlam, bez zaproszenia i w ogole.
Z drugiej strony, ten moj Brat to baran, wielki panicz, teraz nie potrzebuje
Mamy ...
Niestety ja nie jestem na miejscu, nie moge mu wygarnac tego co o nim sadze,
co w tej chwili bym chetnie zrobila, w Polsce dopiero bede w sierpniu,
myslalam aby mu jakiegos e-maila wysmarowac, chocby o tym Dniu Matki, co mam
robic? czy to olac? jakos nie potrafie, nie moge zadzwonic, bo sie buduja i
nie maja tel., a na komorke za drogo, napisac e-maila ?
Nie wiem czy moge sie wtracac ...
Kiedys pamietam w klotni z moja Mama cos mi wygarnal ze to nie moja sprawa ...
Ale jak to nie moja, jak to moja Mama jest.
Co mam robic??