Dylemat w sprawie mojej " przyszlosci ".

06.06.07, 16:16
Mieszkam za granica od 3 lat, mianowicie w Niemczech, w tym czasie przez 2
lata uczylam sie j.niemieckiego w szkole jezykowej, 5h dziennie, od pon. do
pt. Od prawie roku pracuje w Przedszkolu jako " pomoc z zewnatrz ", w tym
czasie nauczylam sie lepiej porozumiewac w tym jezyku, choc nie jest to
perfekcyjny niemiecki, wiele potrafie zrozumiec i wiele powiedziec, gorzej
jednak z pisaniem, z tym mam problem, bo w szkole sredniej uczylam sie
angielskiego, takze 3 lata temu umialam tylko kilka slow doslownie, mozna by
policzyc na palcach jednej reki.
Jestem zatrudniona na najnizsza stawke z mozliwych, zajmuje sie wszystkim,
poczawszy od pomocy przy dzieciach,po pomoc w biurze itp ( nie sprzatam,od
tego sa dwie inne Panie sprzataczki ).
Umowe mam do listopada, pozniej pewnie mi przedluza, ale ...
No wlasnie to ale, Panie Przedszkolanki wlasciwie robia to co ja, czasem nawet
mniej, ale maja " papierek " - ukonczona szkole, wiec dostaja 3 razy wiecej
pieniedzy, bo sa zatrudnione jako Przedszkolanki, a nie " pomocnice ".
Mysle nad tym aby pojsc do szkoly, zrobic Pedagogike, 3 lata i wszystko.
Mam teraz 24 i mam stracha, bo:
- Boje sie ze nie podolam, na kartkowkach itp rzeczach, z wypowiedziami nie
byloby problemu
Nie wiem czy zaryzykowac, boje sie porazki, no ale z drugiej strony mysle ze
przeciez nie kazdy Polski student na niemieckiej uczelni jest juz germanista i
wlada pieknie ich jezykiem ...
Czy mam zaryzykowac? teraz mam posadke, choc nie za duzo placa, ale jednak
jest praca, a jak zaczne szkole i po roku nie dam rady, to co wtedy ?
miotam sie od jakiegos czasu z myslami, nie wiem co mam robic, chcialabym
bardzo normalnie pracowac i w razie czegos nawet w Polsce pozniej moglabym
pracowac w tym zawodzie...
Jeju ja juz nie wiem co mam robic, rodzina radzi abym sprobowala, ale boje sie
tego ze w klasie wyjde na glupia jak nie zrozumiem pytania, bo tak tez moze
przeciez byc, badz cos zle zrozumiem ... w szkole sredniej w Polsce bylam
bardzo dobra uczennica, a teraz boje sie porazki ...
co mi radzicie?
czy ktos byl w podobnej sytuacji?
    • gabi_43 Re: Dylemat w sprawie mojej " przyszlosci ". 06.06.07, 16:29
      Mieszkasz daleko od granicy ? Może podejmiesz studia w Polsce - zaocznie albo
      eksternistycznie - Nasze dyplomy sa tam "ważne " - choć , teraz tak myślę -
      lepiej się upewnij. A przeciez uniwersytetów w pobliżu granicy
      mnóstwo.Powodzenia.
      Dobrze by było , gdyby odezwali się ci , którzy mają podobne doświadczenia.
      • czarny.kot997 Re: Dylemat w sprawie mojej " przyszlosci ". 06.06.07, 16:50
        no to ja sie odezwe, bo mam tak zwane doswiadczenie :) tez studiowalam w
        niemczech, wczesniej nigdy nie uczylam sie w szkole niemieckiego. zrobilam
        jeden kurs intensywny, 3-miesieczny-zdalam po nim bez problemu DSH (nie wiem
        czy to sie jeszcze zdaje?) i pewnie, ze pierwszy semestr byl ciezki, a czlowiek
        sie skupial jak cholera, ze po 8 godzinach nie wiedzial jak sie nazywa, ale juz
        2 semestr byl latwiejszy, a potem juz z gorki. uwazam, ze w twoim wypadku robic
        zaocznie studia w polsce to bzdura, bo w koncu przeciez musisz sie tego jezyka
        nauczyc. natomiast co do studiow samych w sobie to warto je zrobic-inna
        satysfakcja, wiedza, doswiadczenie itp. jesli masz jakies pytanie-pytaj.
      • diegosia Re: Dylemat w sprawie mojej " przyszlosci ". 06.06.07, 16:59
        Ja bym sie az tak bardzo nie bala. Na mojej uczelni jest masa obcokrajowcow mowiacych bardzo
        lamanym niemieckim i nikomu to nie przeszkadza.
        Moze mam szczescie, ale w moim otoczeniu ludzie sa bardzo mili i chetni do pomocy jesli widza, ze
        ktos sie stara.
        Oczywiscie oznacza to dla Ciebie na poczatku wiecej pracy - musisz sie zajac np. nie tylko napisaniem
        sensownej pracy, ale tez strona gramatyczna, szukaniem/tlumaczeniem wyrazow, ale to jest do
        zrobienia. Sama przez to przechodzilam :-)

        Ja bym sie raczej zastanowila czego naprawde chcesz: pracowac za najnizsza stawke w przedszkolu,
        czy moze czegos wiecej?
        Masz 24 lata, wiec troche jeszcze przed Toba i warto te kolejne 40 lat przepracowac w zawodzie
        odpowiadajacym Twoim zainteresowaniom i ambicjom.

        P.S. sama majac 23 lata rzucilam jedne studia i rozpoczelam drugie, z czego jestem obecnie bardzo
        zadowolona :-)
    • lilianna82 Re: Dylemat w sprawie mojej " przyszlosci ". 06.06.07, 17:20
      gabi_43 Mieszkam 700 km od granicy, takze nic z tego, poza tym wkoncu mieszkam w
      Niemczech i raczej tak pozostanie, no moze kiedys stanie sie cud i na przyklad
      przeniesiemy sie blizej granicy, ale jak narazie nic na to nie wskazuje.


      czarny.kot997 i diegosia, ciesze sie ze mi odpisalyscie ( kobiety z
      doswiadczeniem :)))
      Ja mam zamiar robic Ausbildung als ErzieherIn, teraz trwa to 5 lat, ale ze ja
      mam juz wyksztalcenie srednie, mature, moge robic tylko 3, bo kto tego nie ma,
      to musi najpierw zrobic SozialassistentIn a pozniej jeszcze 3 lata jako
      Przedszkolanka.
      Nie musze studiowac, bo jak same wiecie, zeby byc Przedszkolanka starczy
      Ausbildung, tak jak w Austrii, ale normalnie sa zaliczenia, codziennie szkola,
      prace, testy itd, jak na Studiach.
      Czego sie boje ? no wlasnie tego, ze ktos bedzie sie smial, wiecie jak to jest,
      w Polsce moglabym cos powiedziec, a tak to zrobi mi sie glupio jak cos zle
      powiem, badz nie zrozumiem, ktos zacznie sie smiac i klops ...
      Bardzo podoba mi sie ten zawod, ale dobija mnie moj zarobek, poronujac do Pan
      ktore maja jednak te szkole, bo wkoncu robie to samo.
      Martwi mnie moj niemiecki, ale nie jest najgorszy, porozumiewam sie bez
      wiekszych problemow, gorzej z pisaniem, gramatyka, tego jezyka niestety sie nie
      uczylam w szkole sredniej, stad moj strach, no ale mysle ze akurat niemcy sa
      przyzwyczajeni do uczniow, ktorzy nie pisza zbyt dobrze w ich jezyku:)
      pocieszam sie:)))
      • diegosia Re: Dylemat w sprawie mojej " przyszlosci ". 06.06.07, 20:46
        Aha, czyli wcale nie zamierzasz studiowac, dobrze zrozumialam?

        Zapytam moze glupio, ale zapytam :) wiesz jakie sa perspektywy w tym zawodzie? interesowalas sie
        tym juz? znajdziesz potem zatrudnienie za te "wysoka" stawke?

        A juz wracajac do tematu: nie znam dokladnie srodowiska przedszkolanek, ale domyslam sie, ze nie sa
        to jakies wybitnie wredne pindy, wiec nie sadze zeby ktos smial sie z Ciebie. Ja przynajmniej tego nigdy
        nie doswiadczylam.
        Z reszta Ty ciagle sie uczysz, Twoj niemiecki bedzie z czasem lepszy, wiec i wpadek bedzie mniej.
        Najwazniejsze, zebys sie nie przejmowala i nie wstydzila mowic czy wlasnie pytac.
        Jestem pewna, ze znajdzie sie ktos gotowy pomoc, nawet w sprawdzeniu bledow gramatycznych w
        pracy domowej. Jak nie w szkole, to chociazby tu na forum :-)

    • krakoma Re: Dylemat w sprawie mojej " przyszlosci ". 06.06.07, 21:24
      przede wszystkim powinnas wedlug mozliwosci odizolowac sie od polakow i skupic
      na kontaktach z niemcami, jesli chcesz poprawic jezyk. jesli nie da rady, a
      mieszkasz w miescie uniwersyteckim mozesz poszukac partnera do sprachtandemu.
      ausbildung to (inaczej niz studia, na ktore przyjezdzaja ludzie za calego
      swiata) impreza bardziej hermetyczna. zdecydowana wiekszosc to ludzie, ktorzy od
      dawna zyja w kraju, chodzili tu do szkol itp. niemniej jednak uwazam, ze
      powinnas sprobowac. w obecnych czasach nie mozna sie nie ksztalcic, chyba ze nie
      ma sie zadnych ambicji. nie ma takiej opcji, ze ci sie nie powiedzie. bo czemu
      niby? bedziesz musiala przylozyc sie bardziej niz inni, ale to zaowocuje na
      przyszlosc - zdobedziesz doswiadczenie i papierek.

      do boju wiec! bedzie dobrze!!
      • uyu Jaki dylemat? Ucz sie! 07.06.07, 01:38
        Gdy przyjechalam do Francji znalam dwa slowa. Teraz, po wielu latach, studiach
        i karierze zawodowej ktora, miedzy innymi, pozwolila mi na to, ze dzis nie
        musze pracowac i moge jezdzic po swiecie, wiem ze najmadrzejsza rzecz jaka w
        zyciu zrobilam to pojscie na studia.
        zycze powodzenia
        • lilianna82 Re: Jaki dylemat? Ucz sie! 07.06.07, 11:03
          diegosia Aby zostac przedszkolanka w Niemczech nalezy zrobic Ausbildung, oprocz
          Niemiec, rowniez w Austri, w reszcie krajow Europy nalezy Studiowac aby miec ten
          zawod, tutaj nie.
          Nie ma wyznacznika polskiego chyba, no moze to jest cos takiego pomiedzy
          Studium, a studiowaniem w Polsce, cos pomiedzy. Normalnie od tego roku trwa 5
          lat, ale jak ktos ma Mature, albo juz jeden zawod - trwa to 3 lata. Od razu moze
          uczyc sie zawodu przedszkolanki, a nie najpierw asystentki (3 lata ).
          Mnie nie chodzi o srodkowisko przedszkolanek, tylko srodowisko w szkole, tego
          sie boje. Tego ze zrobie z siebie idiotke albo cos, jak cos zle zrozumiem itp.
          Perspektywy sa dobre w tym zawodzie, dobra placa, do 2011 roku Niemcy chca
          zwiekszyc liczbe przedszkoli i zlobkow.
          Panie zarabiaja w Niemczech dobrze, nie tak jak w Polsce, jest to dosc szanowany
          zawod.

          Dzieki dziewczyny, raczej sprobuje, caly czas nad tym mysle, nic nie mam do
          stracenia, tzn w razie czego zawsze znajde jakas " podrzedna " prace, a tak jak
          sprobuje to moge robic to, co lubie, a praca z dziecmi jest na prawde
          fantastyczna, oczywiscie nadal sie obawiam, ale musze sprobowac, papiery sie
          sklada do lutego, albo do konca marca, takze mam jeszcze czas na nauke :))) cale
          zycie czlowiek uczy sie jezyka mozna by powiedziec, takze raz kozie smierc ...
          Dziekuje wam za cieple slowa !
          Pozdrawiam serdecznie i zycze milego dnia.
    • gabi_43 Re: Dylemat w sprawie mojej " przyszlosci ". 07.06.07, 18:14
      I tak trzymać - powodzenia Lilianno !
    • aphrael Re: Dylemat w sprawie mojej " przyszlosci ". 07.06.07, 18:58
      Heh.
      Ja stoję teraz dokładnie przed takim samym dylematem - jestem tu w tym dziwnym
      kraju od roku, mówię już dobrze, tylko pisanie to koszmar.

      Co do wyboru zawodu to się nie będę wymądrzać. Ale jeśli chodzi tobie o ten
      strach...
      To powiem ci tyle. Przede wszystkim nie wstydź się swoich błędów, ani tego że
      jesteś z zagranicy. Niemcy mają spore problemy z językami obcymi - a polskiego
      to uczy się naprawdę niewielu. Ze mnie jeszcze nikt się nie śmiał - a jeśli
      próbował to mówiłam, żeby spróbował powiedzieć coś po polsku - milczenie było
      wystarczającą odpowiedzią. Nie bój się próbować - bez papierów jest tu ciężko,
      masz swoją szansę teraz więc próbuj!

      I pamiętaj - lepiej żałować że się zrobiło, niż że nie :)

      Jak będziesz chciała pogadać to napisz :) podtrzymam na duchu :)
Pełna wersja