Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać

07.06.07, 11:15
Mam pytanie do wszystkich kobiet na tym forum. Czy gdyby wasi faceci
pozwalali wam na zdrady, na skoki w bok robiłybyście to czy nie. Załóżmy, że
wasz facet mówi wam, że możecie sobie uprawiać seks na boku, miec romanse
byle tylko nie przerodziło się to w coś powaznego. Facet mówi jednocześnie,
że naprawde mu to nie przeszkadza, nie cierpi z tego powodu i jest szczęsliwy
kiedy wy jesteście szczęśliwe. Co wy na to? Prosze tylko o szczere
odpowiedzi:)
    • izabellaz1 Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać 07.06.07, 11:19
      kurczak_domowy1 napisał:

      > Prosze tylko o szczere odpowiedzi:)

      Na pewno będziesz miał same szczere odpowiedzi...
      • kurczak_domowy1 Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać 07.06.07, 11:24
        Faktycznie chyba naiwniak ze mnie:)
        No ale przeciez jesteśmy anonimowi a temat jest kompletnie abstrakcyjny więc
        jednak może te odpowiedzi będą szczere.
        Zacznę więc może od siebie i przysięgam, że odpowiedź jest szczera. Gdyby moja
        kobieta zezwoliła mi na zdradę, na skoki w bok to uznałbym, że mnie nie kocha i
        nie zależy jej na mnie. No ale w sumie jestem facetem a pytanie jest skierowane
        do kobiet.
        Śmiało więc drogie panie:)
    • kadfael Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać 07.06.07, 11:24
      Pomyślałabym, że albo mu zaszkodził upał, albo mnie nie kocha....
    • kotkaaaa Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać 07.06.07, 11:28
      pomyslalabym, ze jest bezdusznym kretynem, a ja mialam nieszczescie sie w nim
      zakochac
    • myszz czy życie sprowadza się... 07.06.07, 11:30
      tylko do dupy????
      • niezorientowany1 Raczej do tego z drugiej strony :)) 07.06.07, 11:40
        myszz napisała:
        tylko do dupy????
        **Witam :-))
        Aha ! Zapomniałbym o pierwsiach :-))
        NN
      • izabellaz1 Re: czy życie sprowadza się... 07.06.07, 11:42
        myszz napisała:

        > tylko do dupy????

        Może i nie tylko ale na pewno ma z nią wiele wspólnego;PPP
        • myszz Re: czy życie sprowadza się... 07.06.07, 12:16
          a żona czy mąż nie ma dupy?
        • lupus76 Re: czy życie sprowadza się... 08.06.07, 13:45
          izabellaz1 napisała:

          > myszz napisała:
          >
          > > tylko do dupy????
          >
          > Może i nie tylko ale na pewno ma z nią wiele wspólnego;PPP
          >
          >
          Ja bym nawet zaryzykował, ze od niej się zaczyna :D
    • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać 07.06.07, 11:33
      ale on jest moim facetem m.in. dlatego ze czegoś takiego by nie powiedział.
    • kurczak_domowy1 Może jednak nie mamy racji 07.06.07, 11:44
      Przyjmujemy, że jeśli partner przyzwala na zdradę to znaczy, że nas nie kocha i
      nie zalezy mu na nas. Być może to założenie jest błędne. Może własnie zalezy mu
      na nas i chce żebyśmy byli szczęsliwi i mogli realizowac swoje fantazje także w
      sferze erotycznej. Nie chodzi przeciez o to czy partner może zdradzać. To
      rzeczywiście byłoby egoistyczne. My piszemy jednak o sytuacji kiedy partner
      zgadza się na nasza zdradę. Może to tylko przeżytek kulturowy. Może kiedy
      pozwalalibyśmy naszym partnerom na seks z innymi nasze związki byłyby
      szczęsliwsze? Od razu wyjasniam, że ja sobie takiego związku nie wyobrażam ale
      może własnie jestem zacofany i staroświecki.
    • eeela Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać 07.06.07, 11:54
      Nie czuje takiej potrzeby, nie wykorzystalabym oferty.
    • zawszelogin Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać 07.06.07, 12:01
      To o czym piszesz to utopia!
      Miłość z samej swojej istoty wyklucza zdradę.
      A, że się zdarza? To nie skreśla miłości - jak chciałaby większość.
      Na zdradę nie można dać przyzwolenia. To tak jakbyś mówił: "chcę żebyś był
      uczciwy, ale pozwalam ci na to żebyś kradł.
      Nonsens!
      • eeela Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać 07.06.07, 13:21
        Zdrada ma miejsce wtedy, kiedy partner nie daje przyzwolenia. Zdrada to nie akt
        kopulacji, tylko akt zlamania czyjegos zaufania.
    • thelma3 Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać 07.06.07, 12:16
      szczerze? byłby to koniec związku
    • obca1 Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać 07.06.07, 12:19
      po pierwsze błędne nazewnictwo.. zdrada to coś z definicji negatywnego..zdrada to robienie czegoś za plecami..nadużycie czyjegoś zaufania..robienie tego co dla obu stron (zdardzajacego i zdradzanego) jest naganne

      można co najwyżej mówić o spotykaniu się z innymi za zgodą partnera..taki bardzo otwarty związek..

      jak na razie nie widzę w tym nic interesującego.. gdybym chciała spotykać się z przypadkowymi, nic nie znaczącymi osobami nie byłabym w związku
      • kurczak_domowy1 Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać 07.06.07, 13:24
        Masz racje troche błędnie to nazwałem. Chodzi więc nie o zdradę tylko o seks z
        innymi za przyzwoleniem partnera/partnerki.
    • myszz kochanie... 07.06.07, 12:19
      chcę obejrzeć ten film idź pokochać się z henkiem...

      kotku... masz taką szarą twarz, czyżby adaś dzisiaj cię nie zadowolił?
      • kurczak_domowy1 Re: kochanie... 07.06.07, 12:27
        Dokładnie coś w tym stylu. Traktowanie seksu jak wypicia piwa albo obejrzenie
        filmu. Skoro partnerka tego chce to nie mamy nic przeciwko byle tylko za późno
        nie wróciła do domu:) Ja bym tak nie umiał ale może to źle? Może ludzie za
        bardzo przesadzają na tym punkcie. W końcu to tylko seks. Co w tym złego, że
        jakiś facet wsadzi mojej kobiecie, trochę się pobzykają i na końcu wyciągnie.
        Zwykła czynnośc fizjologiczna. Oczywiście żartuję ale przeciez tak logicznie
        patrząc to czy seks własnie tym nie jest. No własnie dla mnie nie jest i ja np.
        łącze seks z miłościa ale to własnie wynik pewnych norm moralnych. Być może te
        normy sa złe i należałoby je zmienić.
        • myszz Re: kochanie... 07.06.07, 12:37
          to całe zdradzanie, ten cały pieprz polega na tym, ze robi się to w ukryciu,
          niewiedzy przed partnerem
          gdy wszystko jest jasne to już nie ma zabawy...
          i co potem?
          • kurczak_domowy1 Re: kochanie... 07.06.07, 12:40
            Tak ale to jest zabawa cudzym kosztem. Gdyby tak odmitologizowac sferę
            seksualną człowieka i każdy mógłby sypiać z każdym wtedy nie byłoby zdrad i
            może ludzie byliby szczęsliwsi.
            • myszz Re: kochanie... 07.06.07, 12:44
              jak szympanse :)
              • obca1 Re: kochanie... 07.06.07, 12:48
                nawet szympanse są o siebie zazdrosne, rywalizują i odganiają rywali..

                a taki świat już kiedyś był - oglądałam program o życiu w komunie..absolutna swoboda seksualna..zakończona pewnym skandalem gdy okazało się że guru sypia namiętnie z kilkunastoletnimi pannicami..a ich mamusie zrobiły się zazdrosne ;)
        • obca1 Re: kochanie... 07.06.07, 12:41
          ja myślę, że uczucia nie są wynikiem norm..właśnie to zauroczenie partnerem..emocje, które wzbudza w nas tylko on (czy ona), ta szczególna więź która się między ludźmi rodzi sprawiają, że chcemy z kimś być i nie interesują nas inni

          poza tym jest tyle możliwości urozmaicenia sobie sexu ze swoim mężczyzną (czy kobietą), że nie tak łatwo o nudę czy potrzebę odmiany :) a nawet jeśli pojawiłoby się coś takiego..to zawsze znajdzie się jakieś wyjście, które nie wiąże się z "prostackim" przeleceniem innej/innego - zwłaszcza, że to też w końcu się znudzi i pozostawi po sobie pustkę i żal

          ale świat nie jest czarno-biały..różnie może się w życiu ułożyć :)
          • obca1 Re: kochanie... 07.06.07, 12:44
            a sex bez odrobiny mistycyzmu..romantycznej otoczki.. odrobiny bajki to już nie byłoby to :D w końcu czymś się różnimy od zwierząt..
            jak nie jeden mit to inny się pojawi.. zbyt bogata jest sfera naszej emocjonalności, żeby sprowadzić erotykę do kilku ruchów :)
            • kurczak_domowy1 Re: kochanie... 07.06.07, 12:47
              Ja mam bardzo podobne poglądy jak ty ale tak własnie się zastanawiam czy nasze
              poglądy nie są złe. Może te nasze nastawienie do miłości, do seksu to wynik
              pewnych norm kulturowych, wychowania, wartości. Zastanawiam się czy gdyby
              nastąpiła pełna wolnośc seksualna ludzie byliby szczęsliwsi czy nie. Jak
              myślisz?
              • myszz Re: kochanie... 07.06.07, 12:50
                a gdzie mamy HIV?
              • obca1 Re: kochanie... 07.06.07, 12:53
                > Ja mam bardzo podobne poglądy jak ty ale tak własnie się zastanawiam czy nasze
                > poglądy nie są złe. Może te nasze nastawienie do miłości, do seksu to wynik
                > pewnych norm kulturowych, wychowania, wartości. Zastanawiam się czy gdyby
                > nastąpiła pełna wolnośc seksualna ludzie byliby szczęsliwsi czy nie. Jak
                > myślisz?

                spójrz wyżej..takie eksperymenty pojawiają się co jakiś czas :) swoboda sexualna, odrzucenie norm ciekawi ludzi od dawna..ale jak na razie się nie sprawdziło

                może ludziom potrzebne jest jakieś tabu, zakazany owoc, grzech, granica, którą z rozkoszą się przesuwa ale jednak nie do samego końca :)

                pewnie do ciekawych wniosków mogłyby doprowadzić studia zachowań zupełnie odmiennych kultur..w niektórych przecież jest kilka żon..albo nie ma takiego małżeństwa jak my je pojmujemy.. ale jakoś dziwnie zawsze są jakieś uczucia, zazdrość i różne takie
                • kurczak_domowy1 Re: kochanie... 07.06.07, 13:06
                  Swingersi twierdzą, że sa szczęsliwi. Nie wiem czy to prawda ale tak twierdzą.
                  • obca1 Re: kochanie... 07.06.07, 13:12
                    możliwe, że są szczęśliwi..w końcu sami sobie wybierają taki styl życia..
                    coś zyskują i coś tracą - co kto lubi :)
                    • kurczak_domowy1 Re: kochanie... 07.06.07, 13:15
                      No więc może to jest recepta na szczęscie. Skoro sa szczęsliwi to może nie ma w
                      takim podejścoiu do seksu nic złego. Kochaja się a jednoczesnie maja seks z
                      innymi no i nie muszą przejmowac sie tym, że ktos ich zdradzi.
                      No chyba, że jednak nie sa tak do końca szczerzy i nie jest to znowu taka
                      sielanka. Sam nie wiem. Napisałas, że coś zyskuja a coś tracą. Co według ciebie
                      tracą a co zyskują.
                      • myszz Re: kochanie... 07.06.07, 13:17
                        takie dobranie to rzadkosć, przeważnie robi się coś dla kogoś.
                        był wywiad z kobietą któej na początku sie podobało a potem chciała
                        zrezygnować, jednak męża wciągnęło swingowanie i pojawił się problem...
                        • kurczak_domowy1 Re: kochanie... 07.06.07, 13:21
                          Pewnie jest tak jak piszesz ale mi chodzi o to czy gdyby obydwie strony miały
                          takie luźne podejście do kwestii seksu z innymi to ludezie byliby przez to
                          szczęsliwsi czy nie? Jeśli tak to oznaczałoby to, że swingersi to ludzie
                          szczęsliwi i warto brac z nich przykład choc ja akurat nie potrafiłbym się
                          przemóc :(
                      • obca1 Re: kochanie... 07.06.07, 13:29
                        nie znam takich par więc nie wiem czy rzeczywiście wszystko jest takie fajne..
                        poza tym wyciągając takie wnioski musiałabym uznać, że fajne jest też zabijanie ludzi i chodzenie do prostytutek (w końcu niektórzy to robią i są szczęśliwi ;)

                        > Co według ciebie tracą a co zyskują.

                        pytanie do niewłaściwej osoby :) ale mogę sobie poteoretyzować

                        zyskują:
                        - realizują swoje fantazje sexualne związane z sexem z obcą osobą lub sexem z kilkoma osobami
                        - żyją dokładnie tak jak chcą.. więc jeżeli rzeczywiście to im daje spełnienie i szczęście - to inne życie byłoby dla nich smutne i nieszczęśliwe

                        tracą:
                        - prawdziwą intymność w związku..
                        - miłość zachłanną, nienasyconą, której spełnieniem jest ta jedna, wyjątkowa osoba.
                        - romantyzm
                        - uczucie zazdrości - pewnie nie każdy je lubi :)
                        - poczucie bezpieczeństwa i miłości, które daje związek 1x1

                        ogólnie muszą mieć taką konstrukcję psychiczną..w której nie odczuwa się zazdrości..sex jest tylko sportem..a miłość nie wiem czym dla nich jest
                        • kurczak_domowy1 Re: kochanie... 07.06.07, 13:34
                          Z tego co piszesz to oni raczej nie są szczęśliwi. Pytanie tylko czy masz
                          rację. Może jednak da się połączyć romantyczną miłośc z seksem z innymi
                          osobami. Ja nie potrafię ale może oni potrafią. Może dla nich seks to własnie
                          nic wielkiego, taka sobie miła gimnastyka.
                          • obca1 Re: kochanie... 07.06.07, 13:47
                            > Może jednak da się połączyć romantyczną miłośc z seksem z innymi osobami.

                            załóżmy, że masz rację.. kochają się a sex z innymi to taka dodatkowa adrenalina ..na pewno się tak zdarza..ale to wynika właśnie z ich potrzeb i tego, że potrafią nie być zazdrośni (ewentualnie są to masochiści, którzy chcą cierpieć)
                            tego typu rozrywka to zawsze zagłębianie się w bagno..nie ma pewności czy w którymś momencie jesdno z nich nie poczuje się brudne..niekochane..nie dość pożądane..

                            jak dla mnie to jednak pewne ekstremum a nie wyzwolenie.. bo tak naprawdę każdy z nas mógłby tak żyć, gdyby tego pragnął.. a jednak inne życie jest o wiele ciekawsze i bardziej kuszące
                • paralela1 Re: kochanie... 07.06.07, 13:08
                  Znam faceta, który traktuje seks jak zjedzenie bułki z masłem, i robi to z
                  każdą nowo poznaną kobietą, szybko mu się nudzi i zmienia obiekt na nowszy
                  model, bo tylko taka nowa, jest dla niego atrakcyjna. Niestety kobiety nie są
                  tak szybkie i angażują się emocjonalnie, zostają na lodzie ze swoimi
                  rozbudzonymi instynktami....i uczuciami.
                  • kurczak_domowy1 Re: kochanie... 07.06.07, 13:19
                    Masz rację a le to się chyba szybko zmienia to znaczy kobiety zaczynają
                    przejmowac męskie wzorce także w sprawach seksu a mężczyźni kobiece.
        • eeela Re: kochanie... 07.06.07, 13:24
          Oczywiście żartuję ale przeciez tak logicznie
          > patrząc to czy seks własnie tym nie jest. No własnie dla mnie nie jest i ja
          np.
          >
          > łącze seks z miłościa ale to własnie wynik pewnych norm moralnych. Być może
          te
          > normy sa złe i należałoby je zmienić.


          Tak, pieski o suke tez sie gryza, bo takie sobie ustanowily normy moralne.
          ROTFL.
          • kurczak_domowy1 Re: kochanie... 07.06.07, 13:25
            Owszem ale na przykład najbliższe nam małpy bonobo spółkują każdy z każdym z
            wyjątkiem matek z ich własnymi dziećmi.
            • eeela Re: kochanie... 07.06.07, 14:50
              Tak, malpy bonobo sa nam najblizsze, bliskie w ewolucji o jakies 7 milionow lat
              czy cos takiego. Poza tym, ze roznia sie od nas zachowaniami seksualnymi, maja
              jeszcze ogony i sa owlosione. Przyklad z pieskami nie mial udowadniac, ze w
              swiecie zwierzecym zazdrosc i konkurencja sa powszechne dla wszystkich
              gatunkow, tylko ze taki model sie zdarza. W zachowaniach gatunku ludzkiego sie
              zdarzyl, i poczatki tego nie maja nic wspolnego z normami kulturowymi. Normy
              kulturowe sa jedynie ubraniami dla naszych instyntkownych zachowan.
              • kurczak_domowy1 Re: kochanie... 07.06.07, 15:11
                Ale naukowcy twierdzą, ze instynktownie jesteśmy poligamiczni a monogamia to
                własnie efekt norm kulturowych.
                • eeela Re: kochanie... 07.06.07, 15:13
                  Chyba malo wiesz o tym, co mowia naukowcy. Naukowcy nigdy tak nie generalizuja.
                  To nie jest takie proste, jak ci sie wydaje.
                  • izabellaz1 Re: kochanie... 07.06.07, 15:18
                    eeela napisała:

                    > Chyba malo wiesz o tym, co mowia naukowcy. Naukowcy nigdy tak nie generalizuja.

                    Naukowcy zazwyczaj generalizują bo każdy chce swoją teorię przeforsować i chce
                    aby uznać ją za jedyną, słuszną, weryfikowalną w każdym przypadku i
                    wszechobowiązującą:)))))
                    • eeela Re: kochanie... 07.06.07, 15:20
                      Nie naukowcy generalizuja, tylko media, przez ktore do ludu dochodza wyniki
                      badan. Albo pseudo-naukowcy, ktorych nikt w swiecie naukowym nie traktuje
                      powaznie.
    • cala_w_kwiatkach Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać 07.06.07, 13:14
      pogonilabym takie faceta, ktory ma w nosie z kim sypia jego kobieta
    • bitch.with.a.brain Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać 07.06.07, 14:58
      trzy razy tak:)
      • kurczak_domowy1 Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać 07.06.07, 15:11
        Jesteś pierwsza, która powiedziała TAK!
        Jestem pod wrażeniem.
        Rozumiem jednak, że w tej chwili nie robisz tego ze względu na partnera gdyby
        jednak nie miał nic przeciwko nie miałabys oporów.
        • bitch.with.a.brain Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać 07.06.07, 15:30
          nie robię tego ze względu na uczciwość i honor.Jeżeli coś obiecałam to
          dotrzymuję słowa.Zresztą zdrada to własnei niedotrzymanie słowa, oszustwo.Nie ma
          duzego znaczenai czy dotyczy sfery seksualnej czy innej.Ja w ogóle jestem wobec
          mojego partnera uczciwa.
          Co nie oznacza,ze ta uczciwość przychodzi mi łatwo.Pokusy są i wiele mnie
          kosztuje,żeby im nie ulegać:)
          • kurczak_domowy1 Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać 07.06.07, 15:35
            Własnie o to mi chodziło. Nie robisz tego bo go kochasz i chcesz być wobec
            niego uczciwa. Wiesz, że gdybys to zrobiła to on by cierpiał a tego nie chcesz.
            Rozumiem jednak, że gdybys była na 100% przekonana, że twój facet cię kocha ale
            jednoczesnie nie ma nic przeciwko temu abyś poseksiła sięz kims innym a ty
            spotkałabyś jakieś fajne ciacho to skorzystałabyś z okazji :)
            • bitch.with.a.brain Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać 07.06.07, 15:37
              Tak.co nie znaczy,ze robiłabym to codziennie z tłumem facetów:)I oczywiście
              wyłacznie bezpieczny seks, z użyciem prezerwatywy.
              Czasem spotykam takich facetów,że od samego patrzenia na nich mam mokre majtki;)
              gdybym mogła na pewno skorzystałabym z okazji:)
              • kurczak_domowy1 Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać 07.06.07, 15:43
                Wcale nie sugeruję, że robiłabys to z tłumem facetów :) Raczej wyobrażam sobie,
                że pytasz twojego faceta czy nie ma nic przeciwko a on sie zgadza jeżeli tylko
                nie miałoby się to skończyć jakimś poważniejszym związkiem.
                Jak myślisz czy takie wyzwolonie seksualne byłoby dla nas dobre? W końcu
                zniknąłby problem zdrad :)
                • bitch.with.a.brain Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać 07.06.07, 15:45
                  Nie uważam,zeby taki wzór był lepszy od innego.Komu to odpowiada ten ustala w
                  swoim związku wyłącznosć seksualną.I naprawdę wierność jest możliwa, choc to
                  duże wyzwanie.Nie mam problemu ze zdradą.
                  Uważam,że zdrada to problem ludzi słabych, a takim to nic nei pomoże.
                  • kurczak_domowy1 Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać 07.06.07, 15:55
                    Ok ale sama przyznajesz, że to wyzwanie. Może byłoby lepiej aby własnie
                    nastąpiła wolnośc seksualna i każdy uprawiał seks z kim chce. Dzisiaj własnie
                    kultura nas ogranicza. Zresztą sama przyznałas, że gdyby była taka możliwość to
                    skorzystałabys z okazji czyli tak wolnośc byłaby korzystna. Może ludzie byliby
                    wtedy szczęsliwsi w końcu podobno człowiek jest z natury poligamiczny.
                    • bitch.with.a.brain Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać 07.06.07, 16:26
                      ale przecież jest wolność, kto chce może się umówić z parterem czy partnerką na
                      otwarty związek.są rózni ludzie, niektórzy potrzebują monogamii i nie ywobrażają
                      sobie seksu bez miłości
                      • kurczak_domowy1 Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać 07.06.07, 16:30
                        No właśnie nie do końca jest wolność seksualna. Wielu ludzi chętnie uprawiałoby
                        seks z kims innym ale tak jak ty nie chcą ranić osób które kochają. Gdyby była
                        wolnośc seksualna i seks był czymś w rodzaju przyjemnej gimnastyki to być może
                        ludzie byliby szczęsliwsi a może włąsnie nie. Sam nie wiem. w każdym bąź razie
                        dzisiaj własnie sa pewne ograniczenia kulturowe a ja się pytam czy gdyby tych
                        ograniczen nie było to byłoby lepiej czy nie. Tacy np. swingersi odrzucaja te
                        normy kulturowe a inni tego nie robia choc pewnie większośc by chciała. Pytanie
                        kto jest szczęsliwszy i kto co zyskuje a co traci.
                        • bitch.with.a.brain Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać 07.06.07, 16:38
                          ja się czuję wolna,bo sama sobie wybieram czy chcę żyć w tmy związku i na takich
                          zasadach czy nie.wolność to też prawo do samoograniczeń.
                          • kurczak_domowy1 Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać 07.06.07, 16:44
                            Ale może te ograniczenia sa niepotrzebne, może bez nich życie byłoby prostsze,
                            łatwiejsze i szczęsliwsze. W tej chwili np. jakaś kobieta mi się podoba i nic
                            nie moge zrobić bo kocham inna kobiete i jestem z nia w związku. To znaczy
                            oczywiscie zawsze moge ją zdradzić ale to juz jest własnie zdrada. Gdybyśmy
                            natomiast mieli wolnośc seksualna to podchodze do takiej dziewczyny,
                            rozmawiamy, proponuję jej seks albo ona mnie, pytam mojej kobiety czy nie ma
                            nic przeciwko, ona się zgadza, idziemy więc do łózka a potem zrealoksowany
                            wracam do mojej kobiety i zyjemy długo i szczęśliwie.
                            • bitch.with.a.brain Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać 07.06.07, 18:34
                              ale masz wolność seksualna.Możesz powiedzieć swojej dziewczynie,ze nie pasuje ci
                              wyłaczność seksualna i ona też ma wolność: albo stwierdzi,ze jej też nie
                              pasuje,albo się rozstaniecie i poszukacie partnerów,którzy lepiej wam pasują i
                              mają podobne oczekiwania.
                              Nie ma wolności bez konsekwencji.
                              Nie wiem jak wyobrażasz sobie taką wolnosć, o której piszesz. Jako absolutny
                              zakaz monogamii?
    • xtrin Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać 07.06.07, 14:59
      Niewątpliwie na początku nie zastanawiałabym się wcale nad możliwością
      wykorzystania takiego przyzwolenia, ale nad nim samym - czy chciał mi przez to
      coś zasugerować (np. że sam ma na skoki w bok ochotę), czy rzeczywiście na mnie
      mu zależy, czy sam siebie nie okłamuje twierdząc, że to mu totalnie nie przeszkadza.

      Gdybym już na 100% była pewna, że oferta jest szczera, prawdziwa i wynikająca z
      miłości to... i tak bym nie skorzystała, dla mnie seks bez "czegoś poważnego"
      nie ma najmniejszego sensu. Chociaż... jakby pojawiło się jakieś boskie ciacho,
      to z ciekawości może bym spróbowała, ale później na pewno czułabym się podle.
      • eeela Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać 07.06.07, 15:07
        Mnie by sie dla jednego boskiego ciacha nie chcialo fatygowac - przypadkowy
        seks z facetem, ktory nic o mnie nie wie, nie zna moich potrzeb, nie odczytuje
        moich nastrojow? Ble.

        Ale jakby sie jakie trzy boskie ciacha trafily... hmmmm... ;-)
        • izabellaz1 Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać 07.06.07, 15:13
          eeela napisała:

          > Ale jakby sie jakie trzy boskie ciacha trafily... hmmmm... ;-)

          hahahahahha:)))))))
          • eeela Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać 07.06.07, 15:14
            No co, no co, to tylko gwoli zaspokajania ciekawosci swiata ;-)
            • izabellaz1 Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać 07.06.07, 15:16
              eeela napisała:

              > No co, no co, to tylko gwoli zaspokajania ciekawosci swiata ;-)

              hihihi ale wszystkich razem czy osobno:D?

              Ps. Ja tam się ciekawości świata nie czepiam;)))))
              • eeela Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać 07.06.07, 15:19
                No wlasnie razem wszystkich, co mi po nich osobno, przeciez juz sie
                wypowiedzialam negatywnie na temat przypadkowego seksu z jednym :-)
                • obca1 Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać 07.06.07, 15:21
                  myślisz bardzo rozsądnie..jeśli każdy by odgadł choć jedną rzecz, którą lubisz..to byłoby już coś ;)
      • kurczak_domowy1 Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać 07.06.07, 15:09
        Witaj mój ty ideale kobiety :) Pamiętasz mnie jeszcze i nasza dyskusję?
        Natomiast co do meritum to napisałaś, że czułabys się podle. No własnie
        czułabys się podle ale czy aby nie dlatego, że uważałabyś, że osoba, którą
        kochasz mimo wszystko cierpi albo dlatego, że przez tyle lat wpajjano ci, że to
        cos złego i stąd te twoje wyrzuty. Może gdybyśmy byli wychowywani w
        przekonaniu, że seks z wieloma partnerami jednoczesnie to nic złego jeżeli
        tylko nasz partner się zgodzi to cos takiego byłoby norma i nikt nie miałby
        wyrzutów sumienia. Inna sprawa czy rzeczywiście dzięki temu bylibyśmy
        szczęsliwsi.
        • eeela Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać 07.06.07, 15:12
          Może gdybyśmy byli wychowywani w
          > przekonaniu, że seks z wieloma partnerami jednoczesnie to nic złego jeżeli
          > tylko nasz partner się zgodzi to cos takiego byłoby norma i nikt nie miałby
          > wyrzutów sumienia.

          Juz ci powiedzialam, co maja normy do zazdrosci.
          • niezorientowany1 No to zdradzacie czy nie ? 07.06.07, 15:25
            Bo teraz nie wiem czy mam pertraktować z Małżonką, czy dalej po kryjomu ?
            :-))
            NN
            • eeela Re: No to zdradzacie czy nie ? 07.06.07, 15:27
              Jak widac, wiekszosc nie. Radzilabym jednak zarzucic pertraktacje i kryc sie
              dobrze.
              • niezorientowany1 Re: No to zdradzacie czy nie ? 07.06.07, 15:31
                A skąd wiesz , że większość nie ? Może się dobrze kryją ?
                Pertraktacji z przezorności jeszcze nie pojąłem :-))
                NN
            • izabellaz1 Re: No to zdradzacie czy nie ? 07.06.07, 15:32
              niezorientowany1 napisał:

              > Bo teraz nie wiem czy mam pertraktować z Małżonką, czy dalej po kryjomu ?
              > :-))
              > NN

              No jak nie jest "po kryjomu" to już nie zdrada:PPP
              • niezorientowany1 Re: No to zdradzacie czy nie ? 07.06.07, 15:34
                izabellaz1 napisała:
                No jak nie jest "po kryjomu" to już nie zdrada:PPP
                **Hmmm....znaczy się , gdy się ujawnię to otrzymuję amnestię "z automatu" i jestem "legal" ?
                :-))
                NN
                • izabellaz1 Re: No to zdradzacie czy nie ? 07.06.07, 15:37
                  niezorientowany1 napisał:

                  > izabellaz1 napisała:
                  > No jak nie jest "po kryjomu" to już nie zdrada:PPP
                  > **Hmmm....znaczy się , gdy się ujawnię to otrzymuję amnestię "z automatu" i jes
                  > tem "legal" ?
                  > :-))
                  > NN

                  Gdy się "ujawnisz" PRZED a nie PO i jeszcze zyskasz aprobatę;PPP
                  • niezorientowany1 Re: No to zdradzacie czy nie ? 07.06.07, 15:40
                    izabellaz1 napisała:
                    Gdy się "ujawnisz" PRZED a nie PO i jeszcze zyskasz aprobatę;PPP

                    **No jak się mogę ujawnić PRZED, skoro , żeby zdradzić trzeba być PO ?
                    Trudno ! Zostaję w konspirze :( Najwyżej będę nielegalny :-))
                    NN
        • xtrin Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać 07.06.07, 15:38
          kurczak_domowy1 napisał:
          > Witaj mój ty ideale kobiety :)

          Witaj mój ty ideale drobiu domowego! :)

          > Pamiętasz mnie jeszcze i nasza dyskusję?

          Jakżebym zapomnieć mogła!

          > Natomiast co do meritum to napisałaś, że czułabys się podle. No własnie
          > czułabys się podle ale czy aby nie dlatego, że uważałabyś, że osoba, którą
          > kochasz mimo wszystko cierpi albo dlatego, że przez tyle lat wpajjano ci,
          > że to cos złego i stąd te twoje wyrzuty. Może gdybyśmy byli wychowywani w
          > przekonaniu, że seks z wieloma partnerami jednoczesnie to nic złego jeżeli
          > tylko nasz partner się zgodzi to cos takiego byłoby norma i nikt nie miałby
          > wyrzutów sumienia. Inna sprawa czy rzeczywiście dzięki temu bylibyśmy
          > szczęsliwsi.

          Nie przeczę, że są osoby, które tak właśnie lekko seks z wieloma partnerami
          (mniej lub bardziej jednocześnie) traktują i jeżeli ich partner życiowy ma
          podobne podejście czy wystarczające zrozumienie to zasady w kąt, po cholerę im
          one? Podobne rozważania snułam w wątku męża prostytutki. Jeżeli jemu to nie
          przeszkadza, że żona się "puszcza" za pieniądze, jeżeli jej ufa i zna ją na
          tyle, by nie czuć się zagrożonym, jeżeli jej taka praca odpowiada i potrafi
          oddzielić seks zawodowy od prywatnego - to niech sobie tak żyją, cóż w tym złego?

          Inaczej natomiast sprawa się ma, gdy chodzi o moją osobę. Nie ze względu na
          hipokryzję :), nie dlatego, że jestem jakoś przesiąknięta normami społecznymi.
          Po prostu w moim przypadku nie zachodzą owe "jeżeli", moje podejście do seksu
          jest sprecyzowane i jedno. Z tych czy innych względów seks jest dla mnie wyrazem
          miłości, uczucia, tego "czegoś więcej". Ale też nie ukrywajmy - jest i popędem,
          instynktem, wielką przyjemnością czysto fizyczną. Te ostatnie być może
          zapędziłyby mnie w ramiona boskiego ciacha (albo i trzech!), ale gdy już emocje
          (i insze inszości) by opadły, to do głosu ponownie doszłoby moje podejście do
          sprawy i ono zrodziłyby nie tyle wyrzuty, ale po prostu nieciekawe uczucie
          dysonansu między działaniem a przekonaniami.

          Można rzecz jasna postawić tezę, że owe przekonania właśnie zostały mi wpojone
          przez wychowanie, że w innych okolicznościach bym ich nie miała. Bardzo
          niewykluczone. Ale w końcu w sporej mierze jesteśmy kształtowani przez swoje
          środowisko. Sztuka w tym, by do jego zasad podejść krytycznie, dokładnie je
          przeanalizować i wybrać z nich to, co wydaje nam się rozsądne, rzeczowe,
          praktyczne, co pasuje do nas samych.
          • kurczak_domowy1 Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać 07.06.07, 15:47
            Rozumiem ale wyobraź sobie, że ty właśnie masz te wyrzuty sumienia a twój facet
            utwierdza cię w przekonaniu, że niepotrzebnie, że on się wcale nie gniewa,
            wcale nie jeste zazdrosny tylko cieszy się, ze miałaś fajny seks z innym. Co ty
            na to? Skoro twój mężczyzna kocha cię a jednocześnie wcale mu nie przeszkadza,
            że masz seks z innymi to gdzie tu miejsce na poczucie winy. Oczywiscie
            teoretyzuję ale w praktyce może tak się tez zdarza nie sądzisz?
            • xtrin Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać 07.06.07, 16:25
              > Oczywiscie teoretyzuję ale w praktyce może tak się tez zdarza nie sądzisz?

              Oczywiście, że się zdarza i jeżeli obydwojgu to pasuje to droga wolna, niech
              sobie ustalają jak chcą.
              Po prostu w moim przypadku to się zdarzyć nie może.
              Nie chodzi o wyrzuty względem mojego faceta, bo zakładamy sytuację, że jemy to
              rzeczywiście nie przeszkadza i ja jestem tego pewna. Chodzi o wyrzuty względem
              SIEBIE SAMEJ.
              Tak samo, jak będąc zupełnie wolną, bez faceta, kogokolwiek, komu "winnam"
              jakąkolwiek wierność czy szczerość, mogąc więc pod tym względem sypiać sobie z
              kim mam ochotę jednak tego nie robię.
              • kurczak_domowy1 Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać 07.06.07, 16:32
                Może te osoby, którym podobno to pasuje tez maja wyrzuty tylko boja się do nich
                przyznać nawet przed samym sobą.
              • kurczak_domowy1 Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać 07.06.07, 16:40
                Powstaje jedno pytanie czy normy kulturowe, które niewątpliwie krztałtuja nasza
                seksualnośc są dobre czy złe i czy nie powinny ulec zmianie. Inaczej mówiąc czy
                wolnośc seksulana i seks z każdym jeżlei tylko macie taka ochotę to cos
                pożadanego czy jednak wyniknęłoby z tego cos złego. Tak wiem co napiszesz, że
                każdy niech robi co chce ale mi nie o to chodzi tylko o pewna normę. Norma
                niestety może byc tylko jedna, nie może byc kilku norm. w tej chwili norma jest
                monogamia ale niektórzy np. swingersi odstępuja od normy. Robia co chca ale
                maja jednak świadomośc, że nie postepuja zgodnie z normami i dlatego np. ich
                dzieci o takich zabawach nie wiedzą. w przyszłości może byc odwrotnie np.
                swingowanie jest normą a monogamia odstepstwem które należy raczej ukrywać tak
                jak dzisiaj swingowanie :) Zawsze jednak musi byc jakas norma i pytanie brzmi,
                któranorma jest lepsza. Nie pisz tylko, że obie te normy albo 5, 7 czy 15 norm.
                Tak się nie da. Jeśli każdy sam będzie wyznaczał sobie normy nastapi rozpad
                społeczeństwa. Oczywiście tak jak pisałem zawsze sa ludzie którzy odstępują od
                norm tak jak wspomniani swingersi ale jednak jakas norma musi być.
    • obca1 Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać 07.06.07, 15:31
      jak ktoś ma ochote na skok w bok to zrobi to bez względu na to czy ma przyzwolenie czy nie
      a namawianie parnera, żeby zdradził to już czysta perwersja :)
      • niezorientowany1 Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać 07.06.07, 15:32
        obca1 napisała:
        **Nie perwersja, tylko kandeleizm :-))
        No są tacy, co zrobić ?
        NN
        • obca1 Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać 07.06.07, 16:03
          jakoś kobietom to się nie zdarza :P
    • mahadeva Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać 07.06.07, 16:09
      ja planuje miec teraz chlopaka i dwoch kochankow - to wielkie przyjaznie,
      wszystko wychodzi naturalnie

      nie za bardzo wierze w mity przerozne :)
      • obca1 Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać 07.06.07, 16:13
        mahadeva: a każdy z nich wie o reszcie?
        • mahadeva Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać 07.06.07, 16:32
          jest masa niedopowiedzen w moich relacjach i o to chodzi :)
          • obca1 Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać 07.06.07, 16:57
            takie niedopowiedzenia bywają dla niektórych bolesne :/

            ale póki nie jest to poważny, szczery związek..to szalej dusza..piekła nie ma ;)
    • news21 Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać 07.06.07, 17:01
      Człowiek nie zdradza dlatego, bo nie czuje potrzeby zdradzania.
      Jak ma zdradzić, to obawa przed wydaniem się zdrady go nie powstrzyma. Niczyja
      aprobata nie jest potrzebna. Legalność także.
      • ex.pertka Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać:tak 07.06.07, 17:42
        Jesli mozna by tak bylo to ja przystaje na to.Dorwalabym przystojniakow:D:D
        • konrado80 Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać:tak 07.06.07, 18:38
          i co bys z nimi zrobila??
          • obca1 Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać:tak 07.06.07, 18:43
            też mnie ciekawi co takiego można robić z 3 apetycznymi ciastkami..a czego nie można z uwielbianym mężczyzną? :>
            • konrado80 Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać:tak 07.06.07, 18:45
              a dlaczego akurat z trzema a nie z jednym, z dwoma lub z czterema??
              • obca1 Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać:tak 07.06.07, 18:47
                no ktoś tu pisał właśnie o 3 :)
                • konrado80 Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać:tak 07.06.07, 18:48
                  a Ty z iloma bys chciala?? ;)
                  • obca1 Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać:tak 07.06.07, 18:50
                    haha... jak się w kimś zakocham to żadne ciastko nie ma szans..ale 3 nie brałam pod uwagę..może powinnam ;)
                    • konrado80 Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać:tak 07.06.07, 18:52
                      ale szczesciarz z niego bedzie :))
                      to juz zalezy od tego jakie tam masz fantazje, ja jeszcze ich nie znam, ale
                      bardzo chetnie moge je poznac ;)))
                      • obca1 Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać:tak 07.06.07, 18:55
                        na razie moim marzeniem jest dowiedzieć się: do czego mogą się przydać 3 ciasteczka :D
                        • konrado80 Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać:tak 07.06.07, 18:57
                          to podziel sie przemysleniami ;))
                          • obca1 Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać:tak 07.06.07, 18:59
                            liczę, że się tu dowiem :)
                            • konrado80 Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać:tak 07.06.07, 18:59
                              to sama nic nie wymyslisz??
                              • obca1 Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać:tak 07.06.07, 19:03
                                mhm...gdybym żyła w innych czasach mogliby się przydać do noszenia lektyki.. albo do robienia masażu na kilka różnych sposobów :D albo ugotować coś egzotycznego (jakiś wąż np.)
                                • konrado80 Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać:tak 07.06.07, 19:05
                                  to az trzech do tego potrzeba?? ech, kiepska masz ta wyobraznie :P
                                  • obca1 Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać:tak 07.06.07, 19:07
                                    a masz lepszy pomysł? :)
                                    • konrado80 Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać:tak 07.06.07, 19:10
                                      ale z trzema kobietami ;)))
                                      • obca1 Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać:tak 07.06.07, 19:13
                                        eee..to nie o te ciastka chodzi :(
                                        • konrado80 Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać:tak 07.06.07, 19:14
                                          no niestety, ale nie mam fantazji z facetami
                                          z kobieta lub kobietami jak najbardziej ;))
                                          • obca1 Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać:tak 07.06.07, 19:16
                                            no to bardzo mi przykro..nie dowiem się widocznie czemu 3 ciasteczka są dla kobiety atrakcyjne :)
                                            • konrado80 Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać:tak 07.06.07, 19:18
                                              no ale to Ty sama powinnas wiedziec dlaczego ;)
                                              a jak nie wiesz, to widocznie nie masz takich fantazji i nie potrzebujesz ich ;)
    • minasz Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać 07.06.07, 18:45
      jakby byli przystojni adoratorzy to pewnie nie jedna by sie skusiła
      • minasz Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać 07.06.07, 18:45
        po cos przeciez tak kuszaco sie ubieraja
    • hopeless4 Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać 07.06.07, 18:52
      a ja odpowiem szczerze.
      Mysle ze tak;)
      tzn nie byloby to czeste ide wychodze i mam ochote na seks z kims innym ale
      zalzmy po 10 latach malzenstwa gdyby zdarzylo mi sie to na wakacjach czy w
      delegacji to nie mialabym wyrzotow sumienia.
      Ale rzeczywiscie gdyby moj M cos takiego mi zaproponowal to bym pomyslala ze
      mnie nie kocha...
      • konrado80 Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać 07.06.07, 18:56
        hopeless4 napisała:

        > a ja odpowiem szczerze.
        > Mysle ze tak;)
        > tzn nie byloby to czeste ide wychodze i mam ochote na seks z kims innym ale
        > zalzmy po 10 latach malzenstwa gdyby zdarzylo mi sie to na wakacjach czy w
        > delegacji to nie mialabym wyrzotow sumienia.
        > Ale rzeczywiscie gdyby moj M cos takiego mi zaproponowal to bym pomyslala ze
        > mnie nie kocha...
        za to Ty bys go kochala i szanowala, zdradzajac go z innym...
        • krzysieck Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać 07.06.07, 21:11
          Przeciez gdyby on na to pozwolił to nie byłaby już zdrada.
      • minasz Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać 07.06.07, 18:56
        a kto by cie chciał za 10 lat :)
        • hopeless4 Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać 07.06.07, 21:09
          pytanie chyba bylo po to by szczerze odpowiedac;)
    • krzysieck Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać 07.06.07, 21:10
      Są osoby dla których seks i miłośc to dwie zupełnie rózne oddzielne sprawy i
      dla których seks żony z innymi facetami nie stanowi problemu i w ogóle nie jest
      zdradą.
    • artemisia_gentileschi To nie w moim stylu, nie skorzystalabym. 07.06.07, 21:12
      Jakos monogamiczna jestem:)
    • xtrania Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać 07.06.07, 22:19
      kurczak_domowy1 napisał:

      > Mam pytanie do wszystkich kobiet na tym forum. Czy gdyby wasi faceci
      > pozwalali wam na zdrady, na skoki w bok robiłybyście to czy nie. Załóżmy, że
      > wasz facet mówi wam, że możecie sobie uprawiać seks na boku, miec romanse
      > byle tylko nie przerodziło się to w coś powaznego. Facet mówi jednocześnie,
      > że naprawde mu to nie przeszkadza, nie cierpi z tego powodu i jest szczęsliwy
      > kiedy wy jesteście szczęśliwe. Co wy na to? Prosze tylko o szczere
      > odpowiedzi:)


      Jasne, że tak! :D
    • robertaa Re: Gdyby kobiety mogły legalnie zdradzać 07.06.07, 23:54
      zdecydowanie tak! (oczywiscie nie z kazdym chetnym - w rozsadnych ilosciach i z
      bliskimi memu sercu "kolegami")
      marzy mi sie seks z kims innym niz moj maz, chetnie z wiecej niz jednym
      wspominanym tu ciachem, moze byc tez pani ciasteczkowa...
      Nawet sprobowalam rozmowy z mezem na ten temat, byl w lekkim szoku ale powoli
      zaczyna oswajac sie z ta mysla, wiec moze cos kiedys z tego wyjdzie. Powiem
      wiecej, nawet namawialam go do seksu z inna kobieta ale on nie chce :-)
      Uprzedzajac pytanie, dodam, ze nie wiem czy moj maz jest moja druga polowka;
      czasem wydaje mi sie ze tak i ze jestesmy superfajoskim zwiazkiem a czasem, ze
      takim byle jakim. Ale taka juz jestem w zyciu, czasem brak mi dlugotrwalej
      pewnosci w tym co robie i mysle...
    • yagiennka Gdyby mój facet 08.06.07, 00:00
      stwierdził, że mu to nie przeszkadza i że moge go sobie zdradzac na prawo i
      lewo to natychmiast przestałby być moim facetem. Jeśli oboje ludzie się kochają
      taka sytuacja jak zdrada celowa w ogóle nie wchodzi w grę. To jest CHORE i nie
      ma co tu dłużej debatowac.
      • basn_1001_nocy Re: Tak,tak,tak... 08.06.07, 13:25
        Rozni sa ludzie i rozne gusta.Wszystko jest dla ludzi i jak najbardziej jest to
        zrozumiale.
        Owszem skorzystalabym.Cale zycie z jednym facetem?!Przeciez to tak nudne,ze az
        nierealne.Uwielbiam ciagle czuc motylki w brzuchu,przezywac przygody,czuc taka
        euforie.A caly czas z jednym to takie nudne,nieciekawe.Trzeba zyc pelna
        piersia,brac z zycia to co najlepsze.Przystojny,czuly kochanek potrafi
        uszczesliwic kobiete i sprawia,ze zycie jest piekne.A cale zycie z jednym?!
        Pozniej sie dziwic,ze tyle sfrustrowanych kobiet chodzi po ziemi.
        • obca1 Re: Tak,tak,tak... 08.06.07, 13:33
          >Przeciez to tak nudne,ze az
          > nierealne.Uwielbiam ciagle czuc motylki w brzuchu,przezywac przygody,czuc taka
          > euforie.A caly czas z jednym to takie nudne,nieciekawe

          po ilu latach z jednym pojawia się nuda? pytam z ciekawości :)
          • basn_1001_nocy Re: Tak,tak,tak... 08.06.07, 16:22
            To raczej sprawa indywidualna po jakim czasie ktos zaczyna sie kims nudzic.
            Dla jednych bedzie to juz po pierwszym,drugim seksie. Dla innego po dziesiatym
            a jeszcze dla kogos innego po roku lub po dziesieciu ,dwudziestu latach zycia
            razem.Znam ta wiekszosc ktora juz po kilku miesiacach i latach skacze w bok.
            Albo sa to jednonocne przygody badz dluzsze romanse.Dla kazdego cos sie
            znajdzie.
            • obca1 Re: Tak,tak,tak... 08.06.07, 17:20
              jeśli bywa tak, że nie nudzi się po 10, 20 latach to są szanse, że nie znudzi się nigdy ;)

              no ale wyobraźnia musi być
              • konrado80 Re: Tak,tak,tak... 08.06.07, 17:44
                > no ale wyobraźnia musi być
                no wlasnie ;)
      • kurczak_domowy1 Re: Gdyby mój facet 10.07.07, 13:02
        yagiennka napisała:

        > stwierdził, że mu to nie przeszkadza i że moge go sobie zdradzac na prawo i
        > lewo to natychmiast przestałby być moim facetem. Jeśli oboje ludzie się
        kochają
        > taka sytuacja jak zdrada celowa w ogóle nie wchodzi w grę. To jest CHORE i nie
        > ma co tu dłużej debatowac.
        Nie pociągaja cię inni faceci?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja