a.testosteron
09.06.07, 18:05
Dobry wieczor wszystkim czytajacym,
wracajace jak bumerang pejoratywne meskie okreslenie "dawania doopy" moze
byc ciekawym watkiem do wymiany opinii. Okreslenie zalosne, bezsilne,
sfrustrowane i szowinistyczne. Temat najnizej polozonej czesci kobiecych
plecow jest niezwykle popularny w meskiej spolecznosci. Okreslenia maja
jednak rozna temperature przymiotnikowa lub czasownikowa. Sfrustrowany facet
z rzadkim dostepem lub perspektywa zblizenia sie do omawianej czesc
kobiecego ciala bedzie z uporem maniaka weszyl wszedzie konspiracje wymiany
czegos za cos, niskiego morale kobiecego i ogolnej ich latwosci puszczania
sie. Wiadomo, robia to ze wszystkimi tylko nie z nim. I to jest qrestwo.
Przypomina sie definicja okreslenia prostytutki i qrwy. Prostytutka robi to
ze wszystkimi za pieniadze. Qrwa robie to tez ze wszystkimi za darmo z
wyjatkiem tego tego wlasnie biednego frustrata.
Facet uzywajacy okreslenia "dawania d." szkicuje wyraznie swoj zalosny
profil i nie potrzebuje wizytowki. Kolory sa widoczne. Przewaza czern,
szarosc i odcienie beznadziejnosci. Polemika kobiet z takimi okresleniami
to ogolnie "zawracanie dupy" :) i powszechna szkoda czasu. Sa to faceci
sfrustrowani i nie lubiacy kobiet. SZkoda dla nich kobiecego czasu i uwagi.
Faceci lubiacy kobiety uzywali by innego sformulowania co do okreslenia
tej kontrowersyjnej i budzacej emocje czesci kobiecego ciala.
Przychodzi natychmiast szereg okreslen takich jak na przyklad "slodka
apetyczna dupcia". Nawet gdy pieszczotliwy rzeczownik "dupcia" zmieni sie
na "dupa" to poprzedzajace okreslenie wyraza sympatie i podziw. Przykladami
moze byc na przyklad okreslenie sliczna, "krecaca" lub interesujaca d.
Oczywiscie faceci patrzacy tak na kobiece dolne plecy rzadko pisza na
forum. Albo zajmuja sie swoimi "dupciami" albo leza chwilowo wyczerpani i nie
chce sie im niczego pisac. Swoje wiedza :). Okreslenie piekna kobiecej dolnej
czesci malo ma z jej faktycznym i obiektywnym wygladem. Piekno kobiecej
"D" jest w oczach widzacego. I to chcialem przypomniec piszacym meskim
frustratom. Bez wiary, ze to zrozumieja...
Ciao,
testosteron.