Jak poznać tego jedynego?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.03, 16:45
Czy wierzycie w przeznaczenie? Jak poznawałyście swoich mężów, chłopaków,
partnerów, kochanków? Ja zawarłam znajomość w knajpie i zastanawiam się, czy
to ma sens. Kiedyś też zdarzyło mi się przez GG, ale nic nie wyszło. W ogóle
czy miejsce i czas spotkania mają tu cokolwiek do rzeczy? Ja w sumie
najfajniejszych facetów spotykałam własnie wtedy, kiedy sie tego nie
spodziewalam. I jeszcze jeden dylemat: czy czekać na swoje przeznaczenie, czy
raczej wyjść szczęścoi na przeciw? Jak poznać tego jedynego. Liczę na rady
szczęśliwych kobiet. :))))
    • gwen_verdon Re: Jak poznać tego jedynego? 08.06.03, 16:51
      Rada od szczęśliwej kobiety : nie szukać, nie "pomagać szczęściu", jak to się
      mówi. Miłość albo przychodzi sama z siebie,albo wcale. W moim przypadku
      przyszła z najmniej oczekiwanej strony wtedy,kiedy się jej najmniej
      spodziewałam. Życzę szczęścia :)
    • Gość: alka22 Re: Jak poznać tego jedynego? IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 08.06.03, 16:51
      Zgodzę się z tym, iż zwykle to co najpiękniejsze, spotyka nas
      niespodziewanie..Co nie znaczy, że nie należy czasem sie o niespodziankę
      postarać(to jak z dawaniem kwiatów przez niektórych mężczyzn; TRZEBA się o nie
      subtelnie upomnieć ;-) )
      Ja mojego, mam nadzieję, jedynego, poznałam na czacie(dodam , iż taka forma
      wymaga potężnej selekcji materiału). Tylko jedna rada: jak najszybciej sie z
      Nim spotkać, potem wyobrażenia za bardzo zdominują rzeczywistość..
      Pozdrawiam i powodzenia:)
      • Gość: goska Re: Jak poznać tego jedynego? IP: *.klc.vectranet.pl / 10.9.1.* 08.06.03, 17:54
        "don't try so hard,
        the best things come
        when you least expect them to.."

        p.s.na czacie tez poznalam faceta,byly slodkie maile,potem upragnione pierwsze
        spotkanie,potem nastepne i nastepne,tak przez prawie rok.mile slowka,namietne
        pocalunki,niezapomniana studniowka i...niedlugo przed matura wszystko sie
        skonczylo...
        moze nie kazdy ale facet to jednak "swinia";)
        ja tez czekam na tego jednego,tylko mam teraz do NICH troche mniej zaufania...
        mam nadzieje ze znajdziemy niedlugo jakies "ciacho",Dorota:)
        powodzenia!
        • Gość: Dorota gosia :))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.03, 18:22
          No to widzę Gosiu, że nie jestem osamotniona. ja też mam nadzieję, że coś się
          znajdzie właśnie wtedy, kiedy nie będziemy na to przygotowane.
          Sprostowanie: przytłaczająca większość facetów to świnie, ale myślę, że
          zdarzają się też w miarę normalni. Problem w tym, żeby te swinie wcześniej
          zdemaskować i szubko ominąć. Pozdr.
          • hal9000 Re: gosia :))) 08.06.03, 23:22
            Gość portalu: Dorota napisał(a):

            > Sprostowanie: przytłaczająca większość facetów to świnie, ale myślę, że
            > zdarzają się też w miarę normalni.

            Ciekawi mnie wasza definicja faceta-świni... Czy to taki, któremu "zależy tylko
            na jednym" czy też jakieś inne kreteria wchodzą w grę...

            Pozdrawiam serdecznie,
            • anahella Moja definicja swini:) 09.06.03, 02:41
              hal9000 napisał:

              > Ciekawi mnie wasza definicja faceta-świni... Czy to taki, któremu "zależy
              > tylko na jednym" czy też jakieś inne kreteria wchodzą w grę...


              Wydaje nieartykulowane dzwieki przy jedzeniu i rozrzuca jedzenie wokol
              talerza ;)
        • Gość: Dorota gosia :))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.03, 18:22
          No to widzę Gosiu, że nie jestem osamotniona. ja też mam nadzieję, że coś się
          znajdzie właśnie wtedy, kiedy nie będziemy na to przygotowane.
          Sprostowanie: przytłaczająca większość facetów to świnie, ale myślę, że
          zdarzają się też w miarę normalni. Problem w tym, żeby te swinie wcześniej
          zdemaskować i szybko ominąć. Pozdr.
    • Gość: Martyna Re: Jak poznać tego jedynego? IP: *.proxy.aol.com 08.06.03, 17:50
      Gość portalu: Dorota napisał(a):

      > Czy wierzycie w przeznaczenie? Jak poznawałyście swoich mężów, chłopaków,
      > partnerów, kochanków? Ja zawarłam znajomość w knajpie i zastanawiam się, czy
      > to ma sens. Kiedyś też zdarzyło mi się przez GG, ale nic nie wyszło. W ogóle
      > czy miejsce i czas spotkania mają tu cokolwiek do rzeczy? Ja w sumie
      > najfajniejszych facetów spotykałam własnie wtedy, kiedy sie tego nie
      > spodziewalam. I jeszcze jeden dylemat: czy czekać na swoje przeznaczenie, czy
      > raczej wyjść szczęścoi na przeciw? Jak poznać tego jedynego. Liczę na rady
      > szczęśliwych kobiet. :))))



      Ja nie wierze w to , ze na swiecie jest jeden facet, moja polowka,
      przeznaczon atylko mi, ktora musze odnalezc. Na swiecie jest wielu facetow, z
      ktorymi moge stworzyc udany , szczesliwy i kochajacy zwiazek. Wielu , ktorych
      moge z wzajemnoscia pokocjac. Wiara, ze istnieje ten jeden jest toksyczna bo co
      jesli zwiazek nie wyjdzie, skonczy sie to znaczy, ze do konca zycia juz nie
      bede kochac i nie bede miala szansy na milosc - to bzdury trzeba otworzyc sie
      na milosc i myslec optymistycznie.

      A gdzie poznac -wszedzie w pracy, w szkole, w silowni, przez znajomych, na
      ulicy, w sklepie , w kawiarni. Jest ich pelno tylko sie rozejrzyj .
      • Gość: Dotota Martyno IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.03, 18:26
        Chodziło mi o przeznaczenie w sensie: że się spotkaliśmy, bo tak miało być, tak
        nam było pisane.
        Zgadzam się z Tobą, że absolutnie nie można myśleć, że na świecie istnieje dla
        mnie tylko jeden facet. To naiwne i bardzo szkodliwe. Już to przerobiłam.
        Problem w tym, gdzie spotkać tych kilku właściwych dla mnie, z którymi mogłabym
        potencjalnie stworzyć udany związek?
        Mam nadzieję, ze jakoś w miarę jasno napisałam o co mi chodzi :)))
      • hal9000 Re: Jak poznać tego jedynego? 08.06.03, 23:29
        Gość portalu: Martyna napisał(a):

        > A gdzie poznac -wszedzie w pracy, w szkole, w silowni, przez znajomych, na
        > ulicy, w sklepie , w kawiarni. Jest ich pelno tylko sie rozejrzyj .

        Hmmm... A jak ty reagujesz na próbę podrywu na ulicy? :)

        Pozdrawiam serdecznie,
      • romance Re: Jak poznać tego jedynego? 09.06.03, 04:04
        Gość portalu: Martyna napisał(a):

        > Ja nie wierze w to , ze na swiecie jest jeden facet, moja polowka,
        > przeznaczon atylko mi, ktora musze odnalezc. Na swiecie jest wielu facetow, z
        > ktorymi moge stworzyc udany , szczesliwy i kochajacy zwiazek. Wielu , ktorych
        > moge z wzajemnoscia pokocjac.

        ***no wlasnie, a co robic jesli sie spotka np. tych dwoch i to
        w jednym czasie...?
    • Gość: milka Re: Jak poznać tego jedynego? IP: *.chello.pl 08.06.03, 18:02
      Nie wierzę w przeznaczenie, ani w tego jedynego. Uważam, że jest wiele osób z
      którymi można znaleźć szcęście i zbudować udany związek. Ja poznałam mojego męża
      przez koleżankę. Umówiła nas w interesach i od razu przypadliśmy sobie do
      gustu.
    • Gość: raszefka Re: Jak poznać tego jedynego? IP: OSET:* / 192.168.0.* 08.06.03, 21:59
      Najpierw się zastanów, czy już go nie znasz? Rozejrzyj się. Ja tak zrobiłam...
      o parę tygodni za poźno.

      W przeznaczenie może nie wierzę, ale nie wierzę też w to, że można stworzyć
      wspaniały związek z KAŻDYM. To nie jest przecież tylko sprawa dobrej woli.
      • ja_nek Re: Jak poznać tego jedynego? 08.06.03, 23:13
        Spotkać tą właściwą osobą można wtedy, kiedy się tego nie spodziewasz, albo
        nawet nie myślisz, ze to teraz.
        Niewątpliwie szczęściu pomagać, tzn trzeba pozwalać się poznać.
        Nawet tu w necie możesz poznać swą drugą połówkę (fakkt to nie najlepsze
        okreśłenie), choć trzeba spotkać bardzo wielu, aby natrafić.

        Pozdrawiam
        janek
    • paw_dady patrz mu w oczy 09.06.03, 19:49
      potem oblizuj sie namietnie. jak gosc nie ucieknie finalny test podrap sie pod
      pacha. Jesli nadal jest na miejscu twoj ci on!
      • serwal2 Re: patrz mu w oczy 09.06.03, 20:03
        Chyba istnieje cos takiego jak przeznaczenie (przynajmniej w moim
        przypadku).Znałam mojego chłopaka 2 lata, ale raczej nie była to bliższa
        znajomość (miał wtedy inną dziewczynę). Aż nagle, w ciągu jednego tygodnia,
        TRACH! coś ziaskrzyło (albo raczej był to grzmot). Jak później analizowaliśmu
        nasze życie, to okazało się, że ciągle się gdzieś mijaliśmy, nie wiedząc nawet
        o tym. On miał iść do tego samego liceum i do tej samej klasy,co ja (jesteśmy z
        2 różnych miast, a liceum było jeszcze w innym mieście, w końcu nie poszedł.Ja
        miałam jechać na wycieczkę za granicę, na której on był, ale nie pojechałam, bo
        zachorowałam. Pojechałam kiedyś na urodziny koleżanki do innego miasta, a on z
        tej imprezy wyszedł godzinę przed moim przyjazdem.Znałam się bardzo dobrze z
        jego kuzynką, o czym dowiedzieliśmy się 3 lata po fakcie.
        Wydaje mi się, że po prostu predzej czy później musieliśmy sie spotkać :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja