wiem o zdradzie tyg przed ślubem mówić czy nie???

11.06.07, 13:59
mam ogromny problem za dwa tygodnie pobiera się moja para przyjaciół,
obydwoje ich lubię i jestem w totalnej kropce
on zdradza ją z inna ,mówi, że gdyby tamta nie miała dwójki dzieci ani chwili
by się nie zawachał.
są razem 10 lat, kłóca się godzą normalnie. póki on tam czasem baknął-nie
widziałam nie słyszałam jakoś wolałam sie nie wtrącać.
mój mąż poszedł na kawalerskie, zdemolowali mieszkanie,popili poboli , nie
ważne!
najgorsze jest to , że on sprowadził pannę dop domu, razem z kumplami pili,
bawili się, a potem wiadomo...
moja przyjaciółka szukała go do 22 chociaż inni byli o 15, znalazłyśmy spinki
damskie z włosami
ewidentne dowody
próbowałam jej subtelnie podpowiedzieć, żeby sprawdziła, zastanowiła się w
końcu powiedziałam bez wyjaśnień że ja na jej miejscu niestety nie wyszłabym
za owego choć go lubię
niestety przyszła żona trzepnęła słuchawką i wyszłam na najgorszą

nie mam sumienia siedzieć cicho wkońcu jestem kobietą, oni planują zaraz po
ślubie dziecko, to trwa ponad pół roku, boję sie, że wkońcu się dowie i
przyleci z pretensjami!
czuję się podle, jestesmy bardzo zaprzyjaźnieni a ja naprawdę nie mam ochoty
brać udziału w tej całje farsie, w tym przedsiawieniu, weselu ślubie itp.
nie wiem jak odmówić?
czy powiedziec o zdradzie?
ktoś był w podobnej sytuacji?
ja bym wolała chyba wiedzieć, już sama nie wiem co o tym myśleć, ona
obrażona, on dalej dorabia jej rogi,a ślub za 2 tygodnie
ratujcie babki!!!!
    • 3.14-czy-klak Re: wiem o zdradzie tyg przed ślubem mówić czy n 11.06.07, 14:03
      zawahał
    • jablkoewy Re: wiem o zdradzie tyg przed ślubem mówić czy n 11.06.07, 14:04
      dla mnie jest oczywiste ze powinnas jej powiedziec, inaczej ona ma stracone
      zycie i Ty niejako przylozysz do tego reke :/
    • sonia.t1 Re: wiem o zdradzie tyg przed ślubem mówić czy n 11.06.07, 14:06
      jakas naiwna ta Twoja przyjacilka, przeciez on wyswiadcza jej ogromna przysluge
      pokazujac jakim jest czlowiekiem przed slubem!
      ja na jej miejscu chcialabym wiedziec i nie malabym pretensji do osoby ktoraby
      mnie oswiecila szczegolnie jeslibym wiedziala ze nie dziala w zlej wierze
    • maretina Re: wiem o zdradzie tyg przed ślubem mówić czy n 11.06.07, 14:06
      powiedzialabym co o tym mysle, co wiem. powiedzialabym tez, ze jesli
      przyjaciolka sobie tego zyczy zamilkne jak grob. natomiast nie moglabym
      pozwolic zyc jej w nieswiadomosci.
    • mala_mee Re: wiem o zdradzie tyg przed ślubem mówić czy n 11.06.07, 14:06
      Jeżeli będziesz jej mówić to napierw pomysl co odpowiesz jak się zapyta czemu
      tak późno mówisz.
      • sonia.t1 Re: wiem o zdradzie tyg przed ślubem mówić czy n 11.06.07, 14:10
        pozno to bedzie jak sie pobiora, to malo wazne dlaczego teraz najwazniejsze
        jest by wogole zareagowac, jesli oczywiscie chcesz
        • jagodowa-mama ciąg dalszy 11.06.07, 14:26
          niby wiem długo ale konkretnie nic nie wiem, nigdy nie złapałam ich razem a
          chłopy czasem lubia sie chwalić bezpodstawnie
          teraz wiem na sto procent i oprócz mnie wie kilku kolegów z imprezy (oni
          oczywiście go kryją)

          bardzo lubię też jego , przyjaźnię się z nim kupę lat i do tej pory to był
          naprawdę fajny facet dopóki nie spotkał jakiejś lafiryndy
          (no bo jak inaczej mówić o dziewczynie która zostawia w domu dwójkę dzieci
          babci na 24 godziny żeby pić i uprawiać sex z facetem (jej chłop siedzi we
          włoszech))
          starałam się z nim porozmiawiać, powiedziałam wprost, że czuję się nie w
          porządku i żeby jakoś to załatwił póki nie spaprze komus życia
          usłyszałam tylko jedno - brak mi odwagi

          jestem komlepletnie skołowana, ona zachowuje się tak jakby jej oczy bielmem
          zarosły, ślub za wszelką cenę, przecież znalazła te cholerne spinki koło ich
          łóżka z blond włosami, wczesniej już coś podejrzewała tylko ten zawsze się
          wyłgał

          nie mam juz pojęcia - starałam się dac jej do zrozumienia jak mogłam
          • sonia.t1 Re: ciąg dalszy 11.06.07, 14:31
            jakas masochistka, nie rozumiem...a ten jej przyszly to zadal sie z jakas
            patologia, bo jak inaczej okreslic matke pozostawiajaca 2 dzieci zeby pic i sie
            pieprzyc!
            • jagodowa-mama Re: ciąg dalszy 11.06.07, 14:38
              no dokładnie próbowałam mu to mówić sto razy "człowieku co to za kobieta? co to
              za matka? daj sobie spokój?" ona spała wcześniej z jego bratem bliźniakiem
              dla mnie to jakaś paranoja
              przyszła żona to poukładana, praktyczna dziewczyna a widocznie lafirynda mu za
              przeproszeniem cipką oczy zasłoniła
              jeszcze gdyby to był incydent a on ją pełęn legal sobie do domu na kawalwerki
              przyprowadza!!! do kolegów, ich wspólnych zresztą

              najgorsze jest to, że trzebnęła słuchawką i kazała mi się rozwieść jak jestem
              taka mądra, boję się, że nawet jesli powiem on się wykręci a ja zostanę ta
              najgorsza, która wymyśla

              chociaż sto razy niby mówiła ja to wolałabym wiedzieć
              jakies błędne koło!
              • jagodowa-mama Re: ciąg dalszy 11.06.07, 14:39
                sorki za błędy ale mnie normalnie szlag trafia i nie trafiam w klawisze;)
                • sonia.t1 Re: ciąg dalszy 11.06.07, 14:46
                  to skoro staralas sie mowic, a nie dociera to przeciez nic nie zrobisz
                  kazdy jest kowalem wlasnego losu
                  • jagodowa-mama Re: ciąg dalszy 11.06.07, 14:52
                    w sumie może racja
                    może chce być naiwna
                    raz została zdradzona przez niego i wybaczyła

                    skoro ona odbiera mmsy od lafirndy do niego ("no ale ubrana była")
                    ma bilingi z numerami tel. ("to tylko koleżanka")
                    wraca o 1 w nocy z pracy ("musiał pobyć sam i pomyslec o zyciu")
                    znajduje spinki do włosów ("pewnie to kawalerski żart - ona mówi" no świetnie
                    to co oni dla żartu blondynom włosy wyrywali i doklejali do spinek? litośći!!!!)
                    znajomi widzą ich razem ("no wiesz on ją podrzucał bo szła w tą samą stronę")

                    tylko nie wiem jak wytłumaczyć jej, że nie będzie mnie na jej panieńskim ani na
                    slubie bo az tak fałszywa nie potrafię być żeby się usmiechac i tańczyć
                    z "porządnym mężem"
                    • jagodowa-mama Re: ciąg dalszy 11.06.07, 14:55
                      no właśnie anonim odpada już myślałam, ja już góry wiem co usłyszę, "ta szmata
                      wysłała mi anonim pewnie po to żebym zostawiła biedaka a ona skorzysta i go
                      ukoi z żalu" skąd te baby się biorą?
                      naiwnośc ludzka nie zna granic
                      dziewczyny żeby ona jeszcze była z tej samej gliny ulepiona!
                      a ona od a do zet tylko z nim tylko dla niego 10 lat!!!

          • figgin1 Re: ciąg dalszy 11.06.07, 21:30
            jagodowa-mama napisała:
            bardzo lubię też jego , przyjaźnię się z nim kupę lat i do tej pory to był
            > naprawdę fajny facet dopóki nie spotkał jakiejś lafiryndy
            > (no bo jak inaczej mówić o dziewczynie która zostawia w domu dwójkę dzieci
            > babci na 24 godziny żeby pić i uprawiać sex z facetem (jej chłop siedzi we
            > włoszech))

            No, ja bym jej tak nie nazwała. Jej dzieciom nic sie nie stanie jak posiedzą
            dzień u dziadków, ma kobieta prawo sie zabawić. Ten jej facet też widać o nią
            dba jak siedzi daleko. A ten twój kolega to jakis niedorozwinięty jest, że dał
            się ukraść? Bo mi się wydaje, że to zwykła szmata, ale może ja sie mylę. Może
            faktycznie niedorozwinięty.
    • kotkaaaa Re: wiem o zdradzie tyg przed ślubem mówić czy n 11.06.07, 14:48
      za miesiac wychodze za maz i powiem ci z punktu widzenia przyszlej panny mlodej
      jak to wyglada; napisz do niej anonim, z wieloma szczegolami, zeby mogla je
      zweryfikowac; absolutnie nie ujawniaj sie! nie tobie ani nam oceniac na ile ona
      chce byc oszukiwana i woli nie znac prawdy, podaj jej tylko informacje a co ona
      z tym zrobi i czy w ogole na to nie powinnas chciec miec wplywu, jesli pomimo
      wszystko uzna, ze chce wyjsc za niego za maz, nie bedziesz czarna owca, na
      ktorej skrupi sie jej gniew i rozzalenie
      • mala_mee Re: wiem o zdradzie tyg przed ślubem mówić czy n 11.06.07, 14:50
        Ja bym bardziej się zajęła tym czemu to anonim i czemu ktoś nie miał odwagi
        powiedzieć mi tego w twarz niż czy to co napisane to prawda...
        • jagodowa-mama Re: wiem o zdradzie tyg przed ślubem mówić czy n 11.06.07, 14:56
          przepraszam że wklejam po raz drugi ale tamto wyżej przez pomyłke poszło


          no właśnie anonim odpada już myślałam, ja już góry wiem co usłyszę, "ta szmata
          wysłała mi anonim pewnie po to żebym zostawiła biedaka a ona skorzysta i go
          ukoi z żalu" skąd te baby się biorą?
          naiwnośc ludzka nie zna granic
          dziewczyny żeby ona jeszcze była z tej samej gliny ulepiona!
          a ona od a do zet tylko z nim tylko dla niego 10 lat!!!
          • kotkaaaa Re: wiem o zdradzie tyg przed ślubem mówić czy n 11.06.07, 15:06
            w takim razie to beznadziejny przypadek, prawda sama jej w rece wlazi, a
            dziewczyna ewidentnie nie chce jej spojrzec prosto w oczy
            nawet ja rozumiem, to straszne przekonac sie, ze ktos do kogo mamy zaufanie nie
            jest go wart
    • jszhc Re: wiem o zdradzie tyg przed ślubem mówić czy n 11.06.07, 15:20
      W tej sytucaji niestety, bo to przykry obowiazek, ale bym o tym powiedziala
      kolezance. Nie tylko on jej nie darzy szczerym uczuciem, zdradza....ale jeszcze
      ten tekst, ze jakby tamta nie miala 2 dzieci to juz dawno by u niej
      siedzial....co to za czlowiek.....nie warto sie z kims takim wiazac.
    • butterflymk Re: wiem o zdradzie tyg przed ślubem mówić czy n 11.06.07, 15:23
      Nie wtrącaj się bo to nie Twoja sprawa żeby im uprzykrzać układ w jakim są...
      Ta dziewczyna chyba wie co bierze...
      Poza tym wszystko co mogłaś zrobić to porozmaiwać z nią czy jest pewna swojego
      wyboru i ewentualnie naprowadzić ją czy się oby nie myli w swojej decyzji...
    • mrs.solis Re: wiem o zdradzie tyg przed ślubem mówić czy n 11.06.07, 16:40
      Przeciez juz jej podpowiedzialas co i jak. Nie jest chyba niedorowzinieta ta
      twoja kolezanka zeby nie zalapac ,ze mozesz wiedziec cos wiecej i probujesz ja
      przestrzec. Mysle ,ze ona sama wie co i jak tylko albo nie chce jeszcze tej
      mysli do siebie dopuscic,albo wszystko na czym jej zalezy to ten zasrany slub.
      Marnuje sobie zycie na wlasne zyczenie. Ty sie juz nie wtracaj nie ma chyba po
      co ona na sile chce zmarnowac sobie zycie to jej problem. Miej nadzieje,ze nie
      uda jej sie szybko zajsc w ciaze,bo dziecko tez bedzie poszkodowane. Jej gosc
      tego nie wytrzyma i odejdzie pewnie od niej zanim dziecko zdazy sie urodzic.
      Daj jej potem linka do forum samotnych mamus,ktore faceci zostawili z brzuchem
      beda sie tam wzajemnie pocieszac.
    • przemkowa.bi Nie wtrącaj sie w nie swoje sprawy ! co Ci do tego 11.06.07, 18:29
      Dogaduja sie jak piszesz 10 lat , co Cie obchodza nie swoje sprawy najgorzej
      sie wpychac w cudze zycie ( moze tu na forum powiedza ze zle Ci radze ale
      pogadaj ze swoja mama to Ci powie co jest lepsze)

      Najgorsze to jak ktos 3 zaczyna sie wpindalac w nie swoje zycie nie dziwie sie
      ze Ci rzucila sluchawka, ona wychodzi za maz a Ty wielka znawczyni
      wez przypilnuj swoich spraw i swojego zycia bo tez pewnie wiele by sie w nim
      znalazlo do poprawienia
      • jagodowa-mama Re: Nie wtrącaj sie w nie swoje sprawy ! co Ci do 11.06.07, 21:16
        ja nie jestem wielka znawczyni przemkowa, facet wali po bokach (i ta przygoda
        to nie jego pierwsza) nie ma tylko ochoty (jak wszystko się wyda) wysłuchiwac
        po ślubie że jestem fałszywą suką bo bawiłam się na ich weselu i życzyłam im
        wszystkiego najlepszego i że jej nie powiedziałam
        a obawiam się że wyjdzie szybko a poza tym czytaj wyżej szkoda ewenualnego
        dzieciaka,który będzie miał tatusia po godzinie dziennie i znerwicowaną mamusię

        a nikt nie mówił że moje życie jest idealne to raz i że nie staram się go
        poprawić to dwa
        cudzymi sprawami się niezajmuję ten facet sam przychodzi i mówi że on nie wie
        że nie jest pewien , że kochą tą drugą (beznadziejny przypadek)

        acha i zostałam przeproszona za rzucenie słuchawką (wkońcu sama prosiła mnie o
        radę)
        pozdrawiam i życzę żeby w twoje życie nikt się nie wpindalał
Inne wątki na temat:
Pełna wersja