asia96301
12.06.07, 18:46
Od wielu lat powielam ten sam scenariusz. Zakochuje się z miejsca i na zabój.
Kilka tygodni wariactwa i uniesienia. Potem zaczynam sie czepiać i dawać po
łapach. Odchodze albo facet nie wytrzymuje. Spotykam go za kilka tygodni. Nie
mogę zrozumiec, dlaczego pozwoliłam mu odjeść. Probuje wrócić. Często wracam.
I cała zabawa zaczyna sie od początku. Im bardziej mi zalezy, tym bardziej
walcze z tym facetem.
Chciałabym wreszcie to zmienić. Jak kogoś przekonac, ze trzeci raz na pewno
będzie bardziej udany? Kogoś, kto uczy mnie jeździć samochodem i głaszacze po
ręku, zebym się nie denerwowała. A potem odchodzi do swojej bajki