PYTANIE RACZEJ DO KOBIET / prosze o mala pomoc...

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.06.01, 15:45
Od jakiegos czasu spotykam sie z kolezanka. Jest w tym zwiazane
mnostwo niepewnosci

Zastanawiam sie glownie nad tym, czy jezeli
ona w ogole sie ze mna juz jakis czas spotyka, moze to
oznaczac, ze jest juz w troche przekonana do BYCIA
RAZEM?

Ja tez rzecz jasna nie jestem calkowicie
przekonany, ale na pewno juz o czyms myslalem i raczej
jestem za.
Nie wiem, jak to moze u niej wygladac. Bardzo chetnie
uslysze opinine pań. Dziekuje.
    • Gość: Gala Re: PYTANIE RACZEJ DO KOBIET / prosze o mala pomoc... IP: 192.168.2.* / *.ds2.agh.edu.pl 03.06.01, 16:22

      Piszesz ze w tym zwiazku jest duzo niepewnosci,czy wy ze soba rozmawiacie?
      Jedyna rada jaka moge ci dac to wez ja na spacer i zagadnij jak ona widzi ten
      zwiazek, poprostu porozmawiajcie jesli oboje bedziecie szczerzy napewno cos
      ustalicie.......pozdrawiam
      • Gość: Pa Re: PYTANIE RACZEJ DO KOBIET / prosze o mala pomoc... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.01, 21:32
        Dziękuje za odpowiedz.
        wiem, ze najlatwiej jest porozmawiac, ale jestesmy teraz w takim etapie, ze to
        musi sie odbyc bardzo subtelnie. dlatego tez nawet najdelikatniejsza rozmowa
        miedzy nami bezposrednio na ten temat moze troche zepsuc atmosfere.
        nie jest to jeszcze bycie razem, musze na razie czerpac informacje o tym co u
        niej z posrednich przeslanek, takich jak wlasnie sam fakt, ze sie spotykamy. co
        jakis czas, tez nie za czesto....
        pozdrawiam
    • Gość: BETI Re: PYTANIE RACZEJ DO KOBIET / prosze o mala pomoc... IP: 62.148.74.* 08.06.01, 01:09
      Pablo, doskonale rozumiem Twoje pyatanie i wątpliwości. Zzamias jednoznaczej
      odpowiedzi, krotkie wspomnienie;
      Jakiś czas temu, zanim poznałam mego męża spotykałam się z dwoma chłopakami.
      Jeden był gitarzystą w zespole, gdzie śpiewałam (bardzo lokalna awangarda
      jazzowa.)Zawsze razem wracalismy z prób/koncertów do domu, często
      przedłużalismy nasz spacer i rozmawialismy, rozmawialismy... Zakochałam sięw
      nim, ale nie miałam odwagi mu tego powiedzieć, potem kiedyś dowiedziałam się,
      że ma dziewczynę. Szybko się odkochałam, przestaliśmy chodzić na spacery -
      krótka piłka. PO jakimś czasie pojawił się mój obecny mąż. Krotko sie
      znaliśmy,a on mi ktoregoś dnia powiedział, że chciałby mnieć taką żonę jak ja.
      PO dwóch latach od tego wyznania pobraliśmy się. Parę dni przed ślubem
      spotkałam się z pierwszym gitarzystą, dopiero wtedy powiedział mi, że podczas
      naszych spacerów bardzo chciał mi powiedzieć coś na kształt "bądźmy razem", ale
      nie wiedział jak i bał się odrzucenia.
      Jaki z tego wniosek? Stary jak swiat: do odważnych swiat należy! (także w
      sferze uczuć!)
      • Gość: Pablo Re: PYTANIE RACZEJ DO KOBIET / prosze o mala pomoc... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.06.01, 19:30
        Merci Betti za odpowiedz.
        U mnie jest chyba tak, jak u Gitarzysty i troche boje sie, zeby to nie bylo za
        wczesnie. Wystarczy przeciez, ze zapytam sie zanim ona bedzie przekonana i to
        spowoduje, ze juz pewnie do takiego przekonania wiecej nie dojdzie. Dlatego
        czekam i czekam, ale tak sobie mysle, ze powoli moze juz czas. I tu znowu
        powyzsze watpliwosci i tak w kolko. Tak sobie to wyglada, ale co poradzic.
        Mam nadzieje, ze nie dam plamy, jak Twoj muzyk. Pozdrowienia.
        • Gość: WW Re: PYTANIE RACZEJ DO KOBIET / prosze o mala pomoc... IP: 212.191.6.* 12.06.01, 12:04
          Pablo - polecam odwage. Faktem jest, ze t raczej my - dziewczyny czesto sie czaimy, nie okazujemy, ze nam
          zalezy, bo boimy sie faceta wystraszyc czy cos i od niego oczekujemy odwagi i pierwszego kroku. Daltego
          radzilabym jak najszybciej sprobowac.
          • Gość: Pablo etap probny? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.06.01, 22:52
            Wlasnie to jest chyba moim głownym problemem, ze nie jestem w stanie rozpoznac,
            czy ona sie mna nie interesuje, czy tylko sie z tym ukrywa i nie daje po sobie
            poznac. Pewnie nie ma jakichs niezawodnych sposobow, zeby jakos sie w tym
            orientowac, ale czasem na prawde trace wszelka nadzieje, ze jeszcze cos jest
            mozliwe. Sam nawet sie dziwie, ze jeszcze sie nie poddałem.
            Chociaz jezeli by nie miala na nic ochoty i to po jakims czasie nie chciałaby
            sie pewnie dalej spotykac. Ale moze to co jest teraz, to tylko jakby etap
            sprawdzania, nie wiem..
            Prosze moze o komentarz, dziekuje, pozdrawiam.
            • Gość: Don K. Re: etap probny? IP: *.gazeta.pl 13.06.01, 23:31
              Pablo! Uszy do góry - nie wiem ile się tak od czasu do czasu spotykacie, ale
              skoro miało to miejsce, to chyba w tym coś jest - może na razie jeszcze nie
              wrzucaj tematu na głęboką wodę, ale np. zwiększ nieco tempo, tzn. proponuj
              częstrze spotkania, a jak zaczniecie się widywać 2-3 razy w tygodniu, to raczej
              coś z tego powinno wyjść - oby. Na pewno w każdym razie daj jej odczuć, że Ci
              na jej towarzystwie zależy (oczywiście jak już sam będziesz o tym przekonany).
              I choć stereotypowa męska opinia sugeruje, że facet okazujący uczucia to
              mięczak - uwierz mi, mówię z własnego doświadczenia - kobiety to doceniają,
              choć może nie od razu dadzą to po sobie poznać...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja