Okres, miesiączka, zespół napięcia...

13.06.07, 11:30
Dziewczyny, poproszę o opis jak traktujecie tę przypadłość, która przytrafia
się wam raz na miesiąc? Czy faktycznie jest to tak klopotliwe fizycznie i
psychicznie? Pozniej napiszę po co to mi potrzebne :))).
    • funny_game Re: Okres, miesiączka, zespół napięcia... 13.06.07, 11:33
      Ja, wiedząc, że M. się naczytał, nasłuchał i wierzy, że KAŻDA kobieta ma PMS
      udaję, że mam i mogę sobie na wszystko pozwolić. Nawet za ostatnią kasę peeling
      kupić i powiedzieć, że musiałam, bo PMS :D
      • grzech_o_1 Re: Okres, miesiączka, zespół napięcia... 13.06.07, 11:35
        Nie powiesz mi, że nigdy nie korzystałaś z pabialginy.:)))
        • funny_game Re: Okres, miesiączka, zespół napięcia... 13.06.07, 11:36
          Nigdy :)
          Korzystałam z innych środków, ale nie z powodu zespołu napięcia. Najczęściej:
          alka seltzer :D
          • grzech_o_1 Re: Okres, miesiączka, zespół napięcia... 13.06.07, 11:41
            Nawet jednej pierwszego dnia?:)))
            Ps.
            Ja mówię o menstruacji a nie o kacu poogniskowym.
            Trzymaj sie tematu.
            • funny_game Re: Okres, miesiączka, zespół napięcia... 13.06.07, 11:43
              Trzymać się tematu? Ale długo? Bo wprawy nie mam :D
              Zdarzyły się trudniejsze przypadki, ale z przyczyn poważnych typu jet lag, czy
              przeciążenie czymś organizmu, osłabienie. Tabletek "na brzuch" wcale nie łykam.
              Głowa boli, to biorę, bo bólu głowy nie umiem wytrzymać.
              • grzech_o_1 Re: Okres, miesiączka, zespół napięcia... 13.06.07, 11:45
                Nemo prowadzi poważne badania naukowe a Ty ciagle wekslujesz. Jak nie w prawo
                to w lewo.:)))
                • nemo1968 Re: Okres, miesiączka, zespół napięcia... 13.06.07, 11:49
                  Badania :))) ? Kombinuję, jak zwykle (ale to nie zabawa w lekarza, że by była
                  jasność :)). Nie dziwota, ze weksluje na lewo i prawo, skoro to funny game :).
                  • funny_game Re: Okres, miesiączka, zespół napięcia... 13.06.07, 11:56
                    No właśnie, a co Ty kombinujesz? Ciekawość :)
      • nemo1968 Re: Okres, miesiączka, zespół napięcia... 13.06.07, 11:38
        Czyli mamy PMS jako cudowne wytłumaczenie wszystkiego, plus mały bonusik: krem,
        peeling,...:))
        • funny_game Re: Okres, miesiączka, zespół napięcia... 13.06.07, 11:41
          No, a jak! Ja rozumiem nerwówkę przed ukazaniem się nowego numeru "Techniki
          wojskowej", wiele wtedy wybaczam, a jak numer się opóźnia, to nawet się uciszam :D
      • kookardka Re: Okres, miesiączka, zespół napięcia... 13.06.07, 11:38
        :""""""))))))) dobre ;) że też ja na to nie wpadłam wcześniej ;)
        • funny_game Re: Okres, miesiączka, zespół napięcia... 13.06.07, 11:41
          A od czego są koleżanki ;))))
    • dzikoozka Re: Okres, miesiączka, zespół napięcia... 13.06.07, 11:42
      kiedyś było higienicznie kłopotliwe, fizycznie bolesne,
      po urodzeniu dziecka tylko upierdliwe
      PMS - nie wiem co to jest (chyba mi sie nie zdarza)
      • grzech_o_1 Re: Okres, miesiączka, zespół napięcia... 13.06.07, 11:49
        Higienicznie kłopotliwe, kiedyś.
        A co powiesz, jak kiedyś panie te 'ściereczki' prały i używały ponownie?
        • dzikoozka Re: Okres, miesiączka, zespół napięcia... 13.06.07, 11:55
          wole o tym nie myśleć :))))
          tak samo jak o noszeniu wody ze studni i dokładaniu drew do pieca:)
          • grzech_o_1 Re: Okres, miesiączka, zespół napięcia... 13.06.07, 11:59
            To chyba jesteś nie nowoczesna.:)))
    • ulotne_piekno Re: Okres, miesiączka, zespół napięcia... 13.06.07, 11:50
      trzeba nauczyć sobie z tym radzić....zupełnie nieszkodliwa przypadłość:)
    • jszhc Re: Okres, miesiączka, zespół napięcia... 13.06.07, 11:57
      Opisy w kobiecych pisemkach sa na ten temat przesadzone. No fakt, to wcale nie
      jest przyjemnie krwawic przez okolo 7 dni co mieciac, ale.....da sie
      przyzwyczaic:). Pozatym te bole, zespoly napiecia....niektore kobiety
      faktycznie cos takiego przezywaja, ale ja i cale grono moich kolezanek sa
      przykladem, ze to nalezy na pewno do wyjatkow, bo znam tylko jedna dziewczyne
      ktore co miesica ma jakies bole...reszta kompletnie nic:)
    • dierra Re: Okres, miesiączka, zespół napięcia... 13.06.07, 12:03
      Faktycznie jest kłopotliwe fizycznie dla mnie, ale bez przesady
      Psychicznie - kłopotliwe także dla innych, bo raz jestem smutna i taka biedna,
      a raz taka wściekła i wk..., ale nic to.
      Ale myślę że zamiast wyrzutów sumienia z powodu PMS powninnam miec nowy
      peeling, lakier, bluzeczkę, buciki, kubeł lodów itd.
    • izabellaz1 Re: Okres, miesiączka, zespół napięcia... 13.06.07, 12:29
      nemo1968 napisał:

      > Dziewczyny, poproszę o opis jak traktujecie tę przypadłość, która przytrafia
      > się wam raz na miesiąc? Czy faktycznie jest to tak klopotliwe fizycznie i
      > psychicznie? Pozniej napiszę po co to mi potrzebne :))).

      Na PMS nie cierpię bo cholera jestem zawsze niezależnie od dnia cyklu;)))

      Okres to okres też nic się nie dzieje. Biegam i trenuję jak zwykle...no...może
      nie 1,5 h a godzinę ale daję czadu jak za każdym razem:)
    • mahadeva Re: Okres, miesiączka, zespół napięcia... 13.06.07, 13:40
      no troche ma sie burze hormonow :) ale niektore z nich sa przyjemne :)
      • kozica111 Re: Okres, miesiączka, zespół napięcia... 13.06.07, 13:43
        Czuje się jak po 5 kawach zamknieta w szklanym pudełku w pełnym słońcu.
    • poranaherbate Re: Okres, miesiączka, zespół napięcia... 13.06.07, 13:45
      PMSa nie miewam, ale bole fakt czase sie zdarzaja ale tylkow perwszy dzien i
      przez perwsze 3-4 gdoziny ale wtedy leze jak zabita w lozku i sie ruszyc nie
      moge, ale to nei co meisiac roznie, odkad biore tabletki antykidowe to juz nie
      boli
    • zaskoczyl_mnie Re: Okres, miesiączka, zespół napięcia... 13.06.07, 14:42
      a ja mam chyba pelna game dolegliwosci z tym zwiazanych - choc cierpie w
      milczeniu i prowadze normalny tryb zycia w te dni. na 3-4 dni przed jestem
      rozbita, poddenerwowana i byle co doprowadza mnie do placzu, jestem jakby
      spowolniona i mam klopot z koncentracja. bola mnie piersi i mam pryszce i
      jestem spuchnieta jak balon. dzien pierwszy nadchodzi i wtedy doznaje za
      przeproszeniem calodobowej niedyspozycji jelitowej - biore prochy i sie
      wycisza. opuchlizna i psychiczne dolki mijaja jak reka odjal. drugi dzien to
      niagara, bole w krzyzu, zwlaszcza w dolnej czesci i mega apetyt. potem jest juz
      stabilnie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja