polpoxi
15.06.07, 22:40
witam.
mamy z zona pewien dosyc specyficzny problem. wiekszosc osob piszacych z
prosba o porade ma problemy z orgazmem 'pochwowym', natomiast draznienie
lechtaczki przynosi efekt. u nas jest odwrotnie - zona potrafi dojsc podczas
stosunku lub sie masturbujac, ale jezykiem czy palcem moge ja doprowadzic
najwyzej do zasniecia ;)
gdy o tym rozmawialismy na poczatku naszej znajomosci, myslalem, ze moi
'poprzednicy' sobie nie radzili. a ze ja jestem (a co, przyznam sie
nieskomnie) w tym niezly (przynajmniej tak twierdzily dziewczyny, ktore w ten
sposob piescilem ;), wiec sadzilem, ze zejde z jezykiem nizej i bedzie po
sprawie...a tu nic.
po kilku minutach zaczyna u zony spadac podniecenie, nic sie nie dzieje,
niczego praktycznie nie czuje. mimo, ze sie stara. kiedys pol godziny
'machania jezorem' do niczego nie doprowadzilo :(
czy macie jakies pomysly, w czym tkwi problem i czy mozna w jakis sposob
'pocwiczyc' lechtaczke, zeby mozna bylo ja wlaczyc do zabawy?
p.s. wspomnialem o masturacji. podczas niej zona nie drazni/piesci lechtaczki,
ani nawet warg czy pochwy. w ogole - rece ma na piersiach albo pod glowa, a
doprowadza sie do orgazmu tylko napinajac miesnie bioder, ud, pochwy i
'okolic'. oprocz tego moze dojsc przy uzyciu wibratora - ale to jest wlasnie
ten 'dzialajacy' orgazm 'pochwowy'
p.s.2. nie mam zamiaru zaczynac dyskusji o tym, czy orgazm pochwowy i
lechtaczkowy to to samo, czy dwa inne zjawiska. rozne osoby maja na ten temat
rozne opinie, a w tej chwili nie ma to zadnego znaczenia. chodzi mi tylko o
porade, jak doprowadzic zonke do orgazmu pieszczac jej lechtaczke.
pozdrawiam
maciej