Co robicie z koszmarnymi prezentami?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.03, 11:21
Mam na myśli prezenty w stylu dywan dla alergika, obraz malowany przez
artystę z bożej łaski, lamp, która do niczego nie pasuje. Takie, które
wypadałoby gdzieś postawić, ale zęby wypadją i się nie da.
    • Gość: bas Re: Co robicie z koszmarnymi prezentami? IP: 157.25.119.* 12.06.03, 11:24
      pozbywam sie ich jak najszybciej, najczesciej oddaje je komus komu sie podobaja.
      ale najgorsze jest chyba to, ze ja nie potrafie udawac, ze cos mi sie szalenie
      podoba jesli tak nie jest. wtedy mam minu trudna do opisania pomiedzy krzywym
      usmiechem powiazanym z przerazeniem w oczach zacisnietymi zebami i grzecznym
      dziekuje.
      • Gość: Kasia Re: Co robicie z koszmarnymi prezentami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.03, 11:26
        Azdażyło Ci się, żeby ktoś się nachalnie dopytywał przy kolejnej wizycie o ten
        wyrzucony prezent?
        • Gość: bas Re: Co robicie z koszmarnymi prezentami? IP: 157.25.119.* 12.06.03, 11:45
          kilka razy, ale zawszt odpowiadam, ze mam schowane i czekaja na lepsze czasy.
          • Gość: Lena Re: Co robicie z koszmarnymi prezentami? IP: 80.48.96.* 12.06.03, 12:03
            Niemożliwe, że macie teściowe podobne do mojej !!!!!
            • Gość: Kasia Re: Co robicie z koszmarnymi prezentami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.03, 12:42
              Witaj w klubie :)
    • diab.lica Re: Co robicie z koszmarnymi prezentami? 12.06.03, 11:37
      przez pomylke je psuje lub same spadaja na podloge i sie tluka
    • anahella Re: Co robicie z koszmarnymi prezentami? 12.06.03, 12:09
      Wiekszosc moich znajomych wie, ze najbardziej ciesza mnie
      kwiatki doniczkowe. Wiec krepujacych estetycznie prezentow
      mam malo. Nie udaje radosci na widok jelenia na rykowisku,
      ale nie mowie, ze to mi sie nie podoba. Chowam gleboko do
      szafy. Raz dostalam krysztalowy wazon. Wielki jak
      nieszczescie, zupelnie nie mialam co z tym zrobic. Wazon
      zostal wyciagniety przez pania, ktora pare lat temu
      sprzatala mi mieszkanie. Podarowalam jej ten wazon widzac
      zachwyt w jej oczach. Ofiarodawczyni tknieta dziwnym
      przeczuciem niedlugo po tym zapytala o ten wazon. Na
      szczescie mam kota, na ktorego zwalilam brak wazonu.
    • Gość: martynka10 Re: Co robicie z koszmarnymi prezentami? IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.06.03, 12:20
      Jedyny prezent, z którego jestem niezadowolona to expres do kawy od szwagra,
      podarowany jako prezent ślubny. Kompletnie nieintuicyjny, trzeba by
      przestudiować dokładnie całą instrukcję obsługi, aby się rozeznać jak to
      działa. W dodatku ani ja ani mąż nie lubimy kawy z expresu. Stoi jednak w
      kuchni, trochę przykurzony, gdyż szwagier czasami nas odwiedza. Tylko zawsze
      się wtedy boję, że poprosi o kawę z expresu. Nawet nie wiem, gdzie mam tą
      cholerną instrukcję obsługi. Jak można było kupić takie badziewie.
      • anahella Re: Co robicie z koszmarnymi prezentami? 12.06.03, 12:48
        Gość portalu: martynka10 napisał(a):

        > Jak można było kupić takie badziewie.

        Dlaczego od razu badziewie? Rozumiem ze nie lubicie kawy z
        ekspresu. Ja uzywam ekspres od wielu lat, od paru lat mam
        cisnieniowy i dzisiaj plujka mi juz nie smakuje. De
        gustibus...
        • Gość: martynka10 Re: Co robicie z koszmarnymi prezentami? IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.06.03, 23:08
          Dlatego napisałam badziwie, gdyż jak już napisałam jest w ogóle nieintuicyjny,
          poza tym jest straszliwie brzydki. Widziałam w sklepach takie różne śliczne, z
          których bym się ucieszyła pomimo iż nie lubię kawy z expresu, ale takiego jak
          mój nie widziałam.
    • elizabeth7 Re: Co robicie z koszmarnymi prezentami? 12.06.03, 12:39
      Właśnie u mnie to problem na czasie. Przyjechal do Polski moj brat z zona.
      Mieszkaja we Francji i nie widzielismy sie od 3 lat. Akurat były moje urodziny
      i przyjechali do mnie z prezentem - 2 próbki perfum w opakowaniach na których
      pisze z tyłu sample not for sale, probe nicht fur wiederverkauf i jeszcze w
      kilku językach. Nie potrzebuję od nich prezentu, mogli kupić kwiatka. Mojej
      szwagierce była trochę głupio gdy na półce w łazience zobaczyła kilka flakonów
      markowych perfum i w kuchni mówiła do mnie jak wiele prezentów musieli nakupić
      i jak bardzo "szarpnął" ich ten przyjazd. Było to kilka dni temu a niesmak mam
      do dziś.
      • Gość: Kasia Re: Co robicie z koszmarnymi prezentami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.03, 12:45
        Z tego cyklu.
        Moja koleżanka dzień po ślubie i weselu oświadczyła mi, że wesele wcale jej się
        nie zwróciło! Od razu spytałam ile zalegam.
        • elizabeth7 Re: Co robicie z koszmarnymi prezentami? 12.06.03, 12:48
          Gość portalu: Kasia napisał(a):

          > Z tego cyklu.
          > Moja koleżanka dzień po ślubie i weselu oświadczyła mi, że wesele wcale jej
          się
          >
          > nie zwróciło! Od razu spytałam ile zalegam.

          Ale nie dałaś jej próbki miksera na którym pisało "nie do sprzedaży" ?
          • Gość: Kasia Re: Co robicie z koszmarnymi prezentami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.03, 12:51
            Nie, normalny prezent, który sama sobie wybrała.
      • anahella Re: Co robicie z koszmarnymi prezentami? 12.06.03, 12:53
        Prezenty z zagranicy to tez niezly temat:) Ja od
        kolezanki, ktorej nie widzialam 10 lat dostalam... paczke
        gumy do zucia. Troche ta guma oslabila moja radosc z jej
        zobaczenia. Przy wreczaniu prezentu byl wyklad, ze nalezy
        zuc gume po posilku, ze Polacy nie dbaja o zeby itp.
        Zareagowalam jak najelpiej umialam:) Podziekowalam. Dowcip
        polegal na tym, ze to bylo 2 lata temu i identyczna gume
        do zuciu mozna kupic w kazdym kiosku czy spozywczaku:)
        • raszefka Re: Co robicie z koszmarnymi prezentami? 12.06.03, 14:54
          TO mi przypomina wizytę moich rodziców u rodziny w Niemczech. Dostali na
          odjezdnym stos katalogów wysyłkowych. Jak tamci wyjeżdżali z Polski, to to była
          jakaś radocha, do oglądania przynajmniej. A teraz? Nawet w kominku się źle
          pali :))
      • Gość: Lena Re: Co robicie z koszmarnymi prezentami? IP: 80.48.96.* 12.06.03, 12:58
        Mam podobne doświadczenia. Może nie przypuszczali, że znasz języki obce ;))))
        Mam nadzieję, że nie będzie to dla Ciebie powodem ochłodzenia stosunków z
        bratem.
    • raszefka Re: Co robicie z koszmarnymi prezentami? 12.06.03, 15:02
      Stosuję dwie metody - durnostojka jest wyciagana na widczne miejsce, kiedy
      spodziewam się ofiarodawcy, lub znoszę ją czas jakiś w cierpieniu. A potem
      chowam do jakiejś szuflady, komórki, strychu. Na wieczne zpomnienie.

      Bywają prezenty, choć niekoniecznie koszmarki, które po latach okazują się
      przydatne. Kilkanaście lat temu dostałam kolczyki, dużo miejsca nie zajmowały,
      ale denerwowała mnie ich nieużyteczność. A od kilku miesięcy - jak znalazł :))

      Szczęśliwie nikt mnie nigdy nie spytał o losy swojego podarunku :)
      • Gość: Lena Re: Co robicie z koszmarnymi prezentami? IP: 213.216.82.* 12.06.03, 16:48
        Czytam wątek jeszcze raz i wydaje mi się, że już wyłoniły się dwa rodzaje
        prezentów niechcianych:
        - od ofiarodawców o różnym a nawet sprzecznym z naszym gustem,
        - prezenty które upokarzają.
        Bo niestety są prezenty, które pokazują, że ofiarodawca lekceważy obdarowanego.
        Właśnie to opisała Elizabeth. Tak samo poczułby się każdy z nas gdyby np.
        dostał książkę z nadrukiem "egzemplarz darmowy". Ja dostałam kiedyś w prezencie
        używaną suknienkę do której musiałabym przytyć z 15 kg ale i skrócić się o 15cm
        w niemodne ogromne kropy. Dostałam komplet szklanek z nadrukiem kwiatkowym
        żółto-zielonym z tzw. starych dobrych czasów gdy niczego nie było a na
        opakowaniu zżółknietym od starości data produkcji sprzed 15 lat. Sukienka
        ofiarowana jako francuski szyk /pewnie przedwojenny/ a szklanki prawie jak
        rodowa zastawa. Tak obdarowuje mnie moja teściowa. Czyści sobie szafy. Brałam
        to zbyt osobiście do czasu aż zobaczyłam, że robi to wszystkim. Lusterko w
        plastiku od Rosjanina z targu za 5 zł ofiarowuje urządzając scenkę
        rodzajową "dla ciebie tak trudno coś świetnego znaleźć, nabiegałam się,
        naszukałam i myślę, że będziesz zaaaachwyyycooonaa". Trzeba
        widzieć "zachwyconą" minę kogoś kto po takiej przedmowie spodziewał się czegoś
        innego.
        Jak widać prezenty też trzeba umieć dawać :))))))
    • Gość: lolyta Re: Co robicie z koszmarnymi prezentami? IP: *.bct.bellsouth.net 12.06.03, 17:32
      Ja raczej klopotow z prezentami nie miewalam, z wyjatkiem jednego zmasowanego
      ataku - emigracji. Przez 2 miesiace kombinowalismy z mezem co zabrac, co taniej
      bedzie dokupic na miejscu niz przewozic, co rozdac znajomym i rodzinie, co
      schowac jak nam przyjdzie do glowy powrot do Polski, co posprzedawac. Wiadomo,
      za jednym zamachem przerzucic przez ocean caly niezbedny dobytek to nie w kij
      dmuchal zwlaszcza ze wzgledu na ograniczenia wagi bagazu w samolotach. Wiec z
      bolem serca posprzedawalam w antykwariatach wiele ulubionych ksiazek itp. No i,
      cholera, na imprezie pozegnalnej kazdy, doslownie kazdy postanowil nas czyms
      obdarowac. Zeby to jeszcze byly drobiazgi - ale trafily sie fanty w rodzaju
      gipsowego popiersia... Niektore rzeczy fajne, niektore badziewiaste, wszystkie
      od serca i w ogole wzruszyly mnie bardzo, tylko... musielismy wydac dodatkowe
      500 zlotych na przeslanie tego wszystkiego za granice...
    • Gość: melila Re: Co robicie z koszmarnymi prezentami? IP: *.chello.pl 12.06.03, 22:15
      zwykle czekam aż uda mi się je komus spylić ...

      dostałam od cioci figurkę Matki Boskiej z Fatimy - wyjątkowo paskudną i chowam
      ją za wachlarzem - niby stoi a jej nie widać

      a ostatnio dostałam od znajomego małżenstwa wielki stojak do owoców z Duki,
      IMHO jest paskudny a przede wszystkim niepraktyczny. Na opakowaniu znalazłam
      napis 89 zl i podejrzewam, że to jeden z ich nieudanych prezentów ślubnych.
      Zupełnie nie wiem co z nim zrobić - co będzie jak przyjdą znowu i zechca
      sprawdzić czy stoi ?
    • anahella A ja kiedys mialam niesamowita niespodzianke! 12.06.03, 22:29
      Moi przyjaciele brali slub. Wsrod prezentow dostali przepiekny komplet szklanek
      i kieliszkow: bez zadnych zdobien, proste, ale bardzo ciekawe ksztalty,
      ozdobione skora. Niedlugo pozniej byly moje urodziny i dostalam od nich i
      innych przyjaciol prezent skladkowy - komplet szklanek z tej serii. Wreczajac
      mi prezent uslyszalam, ze to nie jest czesc ich prezentu, ale widzac moj
      zachwyt na widok ich prezentu wyciagneli od ofiarodawcy adres sklepu, a ze to
      nie bylo tanie namowili innych na skladke. To byl jeden z fajnieszych
      prezentow. Niestety, podczas przeprowadzki zginelo jedno pudlo ze szklem i
      porcelana i od paru lat juz ich nie mam.
    • Gość: A EBAY IP: *.dip.t-dialin.net 12.06.03, 22:55
      JA TAKIE RZECZY SPRZEDAJE NA EBAY
      • anahella jakie rzeczy? 12.06.03, 22:58



    • Gość: melmire Re: Co robicie z koszmarnymi prezentami? IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 12.06.03, 23:32
      My wystawiamy na smietnik, nie wyrzucamy tylko wlasnie wystawiamy, zawsze
      znikaja, czyli ktos sie ucieszyl :) Raz wystawilysmy "przepiekny" stoliczek,
      to znaczy on nie byl jakis strasznie okropny, z czarnej plyty, blat w
      ksztalcie szesciakata z przydymionym szklem w srodku, tylko po prosty pasowal
      nam jak piesc do oka, akurat takich nie lubimy :) A wystawiony byl w komplecie
      ze dwiema czy trzema porcelanowymi figurkami (takie z gatunku perlowych
      slonikow) i bodajze dzwoneczkami tez z jakimis perlowymi pierdolkami. Wszystko
      znalazlo nowego wlasciciela :)
      • melianna Re: Co robicie z koszmarnymi prezentami? 13.06.03, 17:06
        do szalu doprowadzaja mnie prezenty mojej babci i jej
        siostry, ktore zawsze kupuja mi to, co im sie podoba, chociaz
        wiedza, ze mnie nie bedzie (przekonuje je o tym moja mama,
        ktora na szczescie, ma podobny gust do mojego)
        sa one z epoki, kiedy myslano, ze wszystko co duze i zlote
        jest piekne i swiadczy o zamoznosci
        totez kiedys dostalam wielgachne zlote kolczyki. wiedza, ze
        nie chodze w kolczykach, bo nie znosza tego moje uszy, ale
        im sie podobaly, wiec mi je podarowaly. innym razem byl to
        ogramny zloto-rozowo -zielono-zolto-niebieski slon z czegos,
        co mialo przypominac porcelane
        jesli prezent jest nieudany, ale dany w dobrej wierze, moge
        to jeszcze przezyc. takie prezenty jednak stoja na polkach, bo
        nie chce robic innym przykrosci. ale prezenty dawane, zeby
        zaspokoic walsnach chec kupienia tego skazuje na
        zapomnienie
        • Gość: Kasia Re: Co robicie z koszmarnymi prezentami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.03, 18:30
          Moi dziadkowie z uporem godnym podziwu obdarzają mojego męża literaturą
          historyczną. On jest obrzydliwie techniczny,nienawidzi historii i oni o tym
          wiedzą. Za każdym jednak razem twierdzą, że to jest bardzo ciekawa książka.
    • Gość: agava Re: a może uda się ???? IP: *.dew.pl / 192.168.2.* 14.06.03, 06:48
      a może uda się zamienić taki "nietrafiony" prezent w
      sklepie na cos bardziej przydatnego. Ja miałam taką
      sytuację , poradziłam się na forum co z tym fantem zrobić ?.
      Doradzono i podpowiedziano,żeby wprost powiedzieć osobie
      od której otrzymałam prezent powiedzieć, że nie pasuje mi
      kształt i kolor ( a wogóle prezent był trafiony, ale nie
      kolorystycznie i kształtem). Tak zrobiłam, muszę
      powiedzieć, ze sprawa była przyjęta ze zrozumieniem przez
      ofiarodawcę ,a w sklepie bez problemów wymieniono i teraz
      jestem i ja zadowolona i osoba, która chciała zrobić mi
      przyjemność, ale niestety , nie "dobrała" do wystroju
      wnętrza prezentu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja