mezczyzna i kochanek starszy od ojca

IP: *.dial.proxad.net 14.06.03, 00:54
jestem ciekawa, czy ktoras z was byla z mezczyzna starszym o okolo 40lat..
zastanawiam sie, czy ktos ma podobne doswiadczenia. mnie to spotkalo, choc
nigdy bym nie przypuszczala, ze bede tego chciala i ze bedzie mi dobrze.
napiszcie, co sadzicie o zwiazku mlodej dziewczyny ze starszym mezczyzna.
    • Gość: .................. Re: mezczyzna i kochanek starszy od ojca IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 14.06.03, 01:05
      A co tu sadzic. Skoro Tobie z nim jest dobrze, to dlaczego niby mnie
      z tym ma byc zle? Ja znam kilka par w takiej roznicy wieku jak
      Wasza, ale mnie to nawet odpowiada, bo ich wiek (wspolny w tym
      przypadku) jest bym powiedzial szerszy, a wiec troche jakgdyby
      bogatszy ogolnie. Pozdrawiam
      • gundi Re: mezczyzna i kochanek starszy od ojca 14.06.03, 01:08
        Bylam w takim zwiazku........
        Duzo by pisac, masa wspomnien.......
        • Gość: verte Re: mezczyzna i kochanek starszy od ojca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.03, 01:20
          W takich związkach zawsze występuje pewna prawidłowość.Ten dużo starszy pan musi
          być człowiekiem majętnym.
          • niebieski_motylek Re: mezczyzna i kochanek starszy od ojca 14.06.03, 01:57
            Nie zgadzam sie z Toba
            ..zycie jest bardziej skompliwane niz sie niektorym wydaje..
          • Gość: Mała Re: mezczyzna i kochanek starszy od ojca IP: 10.200.53.* 19.06.03, 17:23
            Nie musi!!!!!
            Mój mężczyzna i kochanek jest ode mnie starszy 25 lat.
            Niestety (!) nie jest bogaty.
            Ma bardzo mało pieniędzy, żadnych oszczędności, a kocham go i to nie ma na nic
            wpływu!
            :-)

            Gość portalu: verte napisał(a):

            > W takich związkach zawsze występuje pewna prawidłowość.Ten dużo starszy pan
            mus
            > i
            > być człowiekiem majętnym.
    • Gość: Marlena Re: mezczyzna i kochanek starszy od ojca IP: *.dial.proxad.net 14.06.03, 01:36
      wszyscy macie racje, ale jestem b.mile zaskoczona, bo nie spodziewalam sie tyle
      zrozumienia.
      • Gość: ilum Re: mezczyzna i kochanek starszy od ojca IP: *.ppp.get2net.dk 14.06.03, 10:46
        znalam kiedys kogos kto mial 57 lat a ja mialam 30 ,niesamowite przezycie ale
        nie moglabym byc cale zycie z kims takim.balansowalam ciagla na granicy podziwu
        i milosci a zwatpieniem ,nie moglam tego wytrzymac.
        • Gość: Marlena Re: mezczyzna i kochanek starszy od ojca IP: *.dial.proxad.net 14.06.03, 10:53
          Gość portalu: ilum napisał(a):

          > znalam kiedys kogos kto mial 57 lat a ja mialam 30 ,niesamowite przezycie ale
          > nie moglabym byc cale zycie z kims takim.balansowalam ciagla na granicy
          podziwu
          >
          > i milosci a zwatpieniem ,nie moglam tego wytrzymac

          Ja tez mam podobne odczucia. ale wiem, ze nie bedziemy razem, ze to tylko
          chwila, wiec "I enjoy the moment" i staram sie miec z tego co najlepsze.
    • cardamon Re: mezczyzna i kochanek starszy od ojca 14.06.03, 11:14
      eee ja bym tam nie poszla na taki przechodzony towar, ale skoro sa tacy
      amatorzy i obie strony sa happy, to nic mi w sumie do tego :))
      ale generalnie wkurza mnie jak slinia sie na moj widok starsi panowie, blee..
      • Gość: Marlena Re: mezczyzna i kochanek starszy od ojca IP: *.dial.proxad.net 14.06.03, 11:59
        cardamon napisał:

        > eee ja bym tam nie poszla na taki przechodzony towar, ale skoro sa tacy
        > amatorzy i obie strony sa happy, to nic mi w sumie do tego :))
        > ale generalnie wkurza mnie jak slinia sie na moj widok starsi panowie, blee..

        wiesz, tez tak myslalam, bylam pewna, ze nie bede nigdy z facetem starszym o 42
        lata!! na poczatku rozmawialismy, kolacje, wieczory, bankiety, pozniej, gdy
        dotarlo do mnie, ze on mnie chce, zrobilam mu zimny prysznic, a on powiedzial,
        ze bedzie walczyl.
        • cardamon Re: mezczyzna i kochanek starszy od ojca 17.06.03, 01:17
          Gość portalu: Marlena napisał(a):

          >
          > wiesz, tez tak myslalam, bylam pewna, ze nie bede nigdy z facetem starszym o
          42
          >
          > lata!! na poczatku rozmawialismy, kolacje, wieczory, bankiety, pozniej, gdy
          > dotarlo do mnie, ze on mnie chce, zrobilam mu zimny prysznic, a on
          powiedzial,
          > ze bedzie walczyl.

          to spoko ;))
          jesli ci taki uklad pasuje i czujesz sie szczesliwa, to nie mi sie w to
          mieszac. w kazdym razie badz ostrozna, dowiedz sie o konkretne powody dla
          jakich sie Toba zainteresowal. Czesto starsi panowie, probujac sie ratowac,
          siegaja po mlodsze partnerki w ramach terapii, iz niby one ozywia ich, wniosa
          swiezosc w ich zycie i witalnosc, a przy tym sa mniej wymagajace i maja np
          wiecej energii zyciowej, naiwnosci, marzen niz kobiety w ich przedziale
          wiekowym. Moj znajomy psychoanalityk powiedzial mi, ze czesto mezcyzzni
          zakompleksieni siegaja po mlodsze partnerki, poniewaz dla nich latwiej
          byc "napoleonem", im latwiej zaimponowac. Doswiadczona babka zna swoja wartosc,
          wie czego chce od zycia, ma juz doswiadczenie a taka zdobyc to juz wieksze
          wyzwanie. Dlatego pomysl, wsluchaj sie w siebie i za predko sie nie angazuj w
          uklady jak np dzieci czy malzenstwo. Niech ci tez pokaze swiadectwo zdrowia
          (skad wiesz z kim sypial?) no i zycze powodzenia ;))
          • Gość: .................. Re: mezczyzna i kochanek starszy od ojca IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 17.06.03, 02:56
            cardamon napisał:


            > Niech ci tez pokaze swiadectwo zdrowia
            > (skad wiesz z kim sypial?) no i zycze powodzenia ;))
            Rozbawilas mnie tym swiadectwem zdrowia. Czy Ciebie faceci tez o
            nie pytaja? Sadzac z Twojej wypowiedzi -powinni o nie pytac, bo i
            skad maja wiedziec z kim sypialas.
            • cardamon Re: mezczyzna i kochanek starszy od ojca 19.06.03, 19:28
              Gość portalu: .................. napisał(a):

              > cardamon napisał:
              >
              >
              > Rozbawilas mnie tym swiadectwem zdrowia. Czy Ciebie faceci tez o
              > nie pytaja? Sadzac z Twojej wypowiedzi -powinni o nie pytac, bo i
              > skad maja wiedziec z kim sypialas.


              mnie sie nikt o nic pytac nie musi, bo nie sypiam z byle kim, ale z jednym
              wyjatkowym i nie zamierzam tego zmieniac. ale nie uwazasz, ze skoro facet ma 60
              lat, to mial w swym zyciu wiele partnerek ? To smieszne i moze wydac sie
              odlegle, ale znam dziewczyne, ktora byla sobie na urlopie z 40 letnim niemcem z
              hamburga, policjantem. Zarazil ja wirusem hiv. Okazalo sie, ze zarazil sie
              kiedys tym od polskiej prostytutki w hamburgu, przyjechal do polski i mscil sie
              na niewinnych dziewczynach. Zobaczyl bys tego faceta, nie pomyslalbys,
              przystojny, elegancki, zadbany, tyle, ze byl wysterylizowany i bral koks. Ale
              dziewczynom to imponowalo; kasa, super auto, opalony, pachnacy. Nie wiem ile
              dziewczyn zarazil, ale wiem, ze sypial z wieloma, do mnie tez sie w barze
              hotelowym przystawial. Bogu dzieki bylam lojalna wiec sobie odpuscilam, i to mi
              uratowalo zycie. Wiem tez, ze w gdansku nie wpuszczali go do agencji
              towarzyskich bo byl juz znany z zarazania dziewczyn. Brzmi jak bajka, ale to
              rzeczywistosc..
              Takze jesli facet ma 60 lat, a spal powiedzmy z 10 kobietami, a kazda z nich
              spala z 10 mezczyznami, rachunek prosty = moze miec ladunek chorob od 100 osob.
              A dla 60-latka 10 kobiet moze byc malo, jesli jest tzw "wyzwolony" lub tez
              korzystal z agencji towarzyskich (gdzie przecietna kobieta spala np z 2000
              mezczyzn a kazdy z nich mial jeszcze po kilkanascie innych kobiet) to ryzyko
              jest duze. Ostroznosci nigdy nie za wiele, a tymbardziej jesli chodzi o wlasne
              zycie :-)))
              • Gość: Marlena Re: mezczyzna i kochanek starszy od ojca IP: *.dial.proxad.net 19.06.03, 20:34
                cardamon napisał:

                > > Takze jesli facet ma 60 lat, a spal powiedzmy z 10 kobietami, a kazda z
                nich
                > spala z 10 mezczyznami, rachunek prosty = moze miec ladunek chorob od 100
                osob.
                >
                > A dla 60-latka 10 kobiet moze byc malo, jesli jest tzw "wyzwolony" lub tez
                > korzystal z agencji towarzyskich (gdzie przecietna kobieta spala np z 2000
                > mezczyzn a kazdy z nich mial jeszcze po kilkanascie innych kobiet) to ryzyko
                > jest duze. Ostroznosci nigdy nie za wiele, a tymbardziej jesli chodzi o
                wlasne
                > zycie :-)))

                moim zdaniem 60latek, ktory mial 10 partnerek w swoim zyciu to spokojny
                mezczyzna.. ;-)
              • Gość: .................. Re: mezczyzna i kochanek starszy od ojca IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 22.06.03, 01:33
                cardamon napisał:



                > mnie sie nikt o nic pytac nie musi, bo nie sypiam z byle kim, ale z jednym
                > wyjatkowym i nie zamierzam tego zmieniac. ale nie uwazasz, ze skoro facet ma
                60
                >
                > lat, to mial w swym zyciu wiele partnerek ? To smieszne i moze wydac sie
                > odlegle, ale znam dziewczyne, ktora byla sobie na urlopie z 40 letnim niemcem
                z
                >
                > hamburga, policjantem. Zarazil ja wirusem hiv. Okazalo sie, ze zarazil sie
                > kiedys tym od polskiej prostytutki w hamburgu, przyjechal do polski i mscil
                sie
                >
                > na niewinnych dziewczynach. Zobaczyl bys tego faceta, nie pomyslalbys,
                > przystojny, elegancki, zadbany, tyle, ze byl wysterylizowany i bral koks. Ale
                > dziewczynom to imponowalo; kasa, super auto, opalony, pachnacy. Nie wiem ile
                > dziewczyn zarazil, ale wiem, ze sypial z wieloma, do mnie tez sie w barze
                > hotelowym przystawial. Bogu dzieki bylam lojalna wiec sobie odpuscilam, i to
                mi
                >
                > uratowalo zycie. Wiem tez, ze w gdansku nie wpuszczali go do agencji
                > towarzyskich bo byl juz znany z zarazania dziewczyn. Brzmi jak bajka, ale to
                > rzeczywistosc..
                > Takze jesli facet ma 60 lat, a spal powiedzmy z 10 kobietami, a kazda z nich
                > spala z 10 mezczyznami, rachunek prosty = moze miec ladunek chorob od 100
                osob.
                >
                > A dla 60-latka 10 kobiet moze byc malo, jesli jest tzw "wyzwolony" lub tez
                > korzystal z agencji towarzyskich (gdzie przecietna kobieta spala np z 2000
                > mezczyzn a kazdy z nich mial jeszcze po kilkanascie innych kobiet) to ryzyko
                > jest duze. Ostroznosci nigdy nie za wiele, a tymbardziej jesli chodzi o
                wlasne
                > zycie :-)))
                Z byle kim wydaje mi sie zadna z was nie sypia (nawet kurwa sypia
                z kims, tzn.tym ktory ma kase, ktory jej placi, czyli "kims").
                Rozbawilas mnie jescze bardziej, choc tu nie chodzi wcale o ubaw. To
                co piszesz jest rzeczywistoscia i wiek nie ma niczego z tym
                wspolnego. Jezeli jestes zainteresowana chorobami zaraznymi z seksem
                zwiazanymi, to powinnas wiedziec, ze dotycza one raczej ludzi w
                mlodym wieku. Dlaczego? Otoz zapewne dlatego, ze sa bardziej
                aktywni, a juz napewno zmieniaja sobie czesciej partnerow. Tak wiec
                Twoje argumenty nie zostaly przeze mnie kupione. Wybacz. Ja raczej
                (jezeli?) to pytalbym o te "papiery" obecnie mloda "chodliwa"
                dziewczyne, niz kobiete w starszym wieku. Choc jak powiedzialem -wiek
                tu, w tym przypadku nie jest wazny,przynajmniej dla mnie.
                • Gość: dafnia Re: mezczyzna i kochanek starszy od ojca IP: *.dip.t-dialin.net 22.06.03, 22:13
                  Gość portalu: .................. napisał(a):

                  Jezeli jestes zainteresowana chorobami zaraznymi z seksem
                  > zwiazanymi, to powinnas wiedziec, ze dotycza one raczej ludzi w
                  > mlodym wieku. Dlaczego? Otoz zapewne dlatego, ze sa bardziej
                  > aktywni, a juz napewno zmieniaja sobie czesciej partnerow.

                  no a ci starzy nie byli kiedys mlodzi ??? bzdury piszesz, myslisz ze kiedys sie
                  ludzie nie pieprzyli po bokach ???
      • wachlarz przechodzony towar 14.06.03, 12:31
        cardamon napisała:

        > eee ja bym tam nie poszla na taki przechodzony towar,
        > ale generalnie wkurza mnie jak slinia sie na moj widok
        > starsi panowie, blee..

        Ja tylko nieśmiało chciałem wspomnieć, że o ile w
        przestrzeni potrafimy się poruszać do przodu i do tyłu,
        to w czasie nie potrafimy.

        Jeśli Cardamon będzie jeszcze żyła za kilkadziesiąt lat,
        czego jej serdecznie życzę, to zgodnie z nieubłaganą
        konsekwencją toczenia się losu, będzie ona "przechodzonym
        towarem", starsi i młodsi panowie albo nawet na nią nie
        spojrzą, bo będą sie ślinić na widok młodych, a jeśli już
        spojrzą, to będą sie ślinić z obrzydzenia (wstęp do
        odruchów wymiotnych). Bleeee...

        Oczywiście dotyczy to tylko Cardamon, bo taką sobie
        przyszłość szykuje swoim podejściem.

        Ja podziwiam piękno osób, niezależnie od płci i wieku
        oraz stosownie do płci i wieku.

        Ale brzydkim też można być niezależnie od wieku. Bo nawet
        przy najbardziej stereotypowo uznawanych obwodach itp.,
        jeśli ktoś ma "brzydką" duszę, to ta brzydota tak wyłazi
        na zewnątrz, że odrzuca mnie na kilometr. A da się ją bez
        trudu wyczytać nawet z wypowiedzi na forum... Bleeee...
        • Gość: fair Re: przechodzony towar IP: *.server.ntli.net 14.06.03, 21:59
          Nic dodac, nic ujac
          Pozdrawiam
        • absurd Re: przechodzony towar 15.06.03, 21:13
          Wachlarz, mam identyczne odczucia :) Pozdrawiam :)
        • cardamon Re: przechodzony towar 17.06.03, 01:08
          wachlarz napisał:

          >
          > Ja tylko nieśmiało chciałem wspomnieć, że o ile w
          > przestrzeni potrafimy się poruszać do przodu i do tyłu,
          > to w czasie nie potrafimy.


          ale mozna sobie ukladac zycie tak, aby byc szczesliwym, niezaleznie od wieku

          >
          > Jeśli Cardamon będzie jeszcze żyła za kilkadziesiąt lat,
          > czego jej serdecznie życzę, to zgodnie z nieubłaganą
          > konsekwencją toczenia się losu, będzie ona "przechodzonym
          > towarem", starsi i młodsi panowie albo nawet na nią nie
          > spojrzą, bo będą sie ślinić na widok młodych, a jeśli już
          > spojrzą, to będą sie ślinić z obrzydzenia (wstęp do
          > odruchów wymiotnych). Bleeee...


          facet, mylisz pojecia. Mialam na mysli "przechodzony towar", bo to dla mnie
          facet, ktory w zyciu mial juz troche kobiet, moze nawet zone, ktorej
          obiecywal "milosc do grobowej deski", dzieci, zobowiazania i jakis tam bagaz
          wspomnien. Zabierajac sie za mloda o 25 lat mlodsza dziewczyne, ktora ma
          jeszcze wszystko przed soba, wg mnie robi zle, po latach moze wyjsc, ze ja
          skrzywdzil. Mysle, ze ludzie powinni dobiera sie bardziej stosownie pod wzlegem
          psychicznym i fizycznym.
          Na moj widok moj mezczyzna nie bedzie mowil "bee", bo jestem zwolenniczka
          budowania wspolnej przyszlosci i posiadania wspolnej przyszlosci. Nie
          chcialabym NIGDY partnera, ktory juz przezyl tyle, ma lata swej przeszlosci a
          mnie tam nie bylo, chce wspolnie budowac zycie. Dlatego jestem z jednym i tym
          samym od wielu lat. Jestem ta jedyna pierwsza prawdziwa milosc, jedyna przyszla
          zona, jedyna z ktora stanie na kobiercu, jedyna z ktora bedzie mial dzieci i
          jedyna, ktorej przysiegal milosc i ktorej cialo umilowal. Jak widzisz, sa
          kobiety, ktore nie chca byc ktoras z kolei, ja do takich naleze, wiec nie tobie
          oceniac mego podejscia i twe uwagi sa wielce niestosowne. nie wiesz, to nie
          chrzan bzdur.

          Mnie brzydza nie tylko brzydkie dusze, ale przede wszystkim ograniczone rozumy
          przekonane o swej wielkiej madrosci i zacnosci; klapki na oczach i waskie
          horyzonty. blee..
          • Gość: Marlena Re: przechodzony towar IP: *.dial.proxad.net 19.06.03, 17:29
            cardamon napisał:

            Zabierajac sie za mloda o 25 lat mlodsza dziewczyne, ktora ma
            > jeszcze wszystko przed soba, wg mnie robi zle, po latach moze wyjsc, ze ja
            > skrzywdzil. Mysle, ze ludzie powinni dobiera sie bardziej stosownie pod
            wzlegem psychicznym i fizycznym.

            "zabierajac sie za kogos" - na jakim ty swiecie zyjesz? kto uzywa takich
            okreslen?!
            po drugie, mylisz sie, skarbie, mowiac o krzywdzie. myslisz, ze starszy
            mezczyzna krzywdzi mloda kobiere bedac z nia, tak? to pewnie nie widzialas, ani
            nie slyszalas o bardzo skrzywdzonych kobietach, zlamanych psychicznie, badz
            molestowanych i bitych - przez swoich mezow rowiesnikow.

            > Na moj widok moj mezczyzna nie bedzie mowil "bee", bo jestem zwolenniczka
            > budowania wspolnej przyszlosci i posiadania wspolnej przyszlosci. Nie
            > chcialabym NIGDY partnera, ktory juz przezyl tyle, ma lata swej przeszlosci a
            > mnie tam nie bylo, chce wspolnie budowac zycie. Dlatego jestem z jednym i tym
            > samym od wielu lat. Jestem ta jedyna pierwsza prawdziwa milosc, jedyna
            przyszla zona, jedyna z ktora stanie na kobiercu, jedyna z ktora bedzie mial
            dzieci i jedyna, ktorej przysiegal milosc i ktorej cialo umilowal. Jak
            widzisz, sa kobiety, ktore nie chca byc ktoras z kolei, ja do takich naleze,
            wiec nie tobie oceniac mego podejscia i twe uwagi sa wielce niestosowne. nie
            wiesz, to nie chrzan bzdur.

            to mi przypomina podejscie niektorych mezczyzn, ktorych interesuja tylko
            dziewice, i z inna sie nie ozenia. hmm, gratuluje, jednak mozna cofnac sie w
            czasie.
            >
            > Mnie brzydza nie tylko brzydkie dusze, ale przede wszystkim ograniczone
            rozumy
            > przekonane o swej wielkiej madrosci i zacnosci; klapki na oczach i waskie
            > horyzonty. blee..

            ...wnioskuje, ze nie mozesz patrzec w lustro..

            • cardamon Re: przechodzony towar 19.06.03, 19:33
              Gość portalu: Marlena napisał(a):

              >
              > "zabierajac sie za kogos" - na jakim ty swiecie zyjesz? kto uzywa takich
              > okreslen?!
              > po drugie, mylisz sie, skarbie, mowiac o krzywdzie. myslisz, ze starszy
              > mezczyzna krzywdzi mloda kobiere bedac z nia, tak? to pewnie nie widzialas,
              ani
              >
              > nie slyszalas o bardzo skrzywdzonych kobietach, zlamanych psychicznie, badz
              > molestowanych i bitych - przez swoich mezow rowiesnikow.
              >
              >

              droga marleno...
              alez ja nie mam nic przeciw Tobie, wrecz przeciwnie, zycze Ci powodzenia i
              radosci. Rozumiem Cie, czasem faceci rowiesnicy nawalaja na calej lini, a nie
              wiek tylko swiadczy o czlowieku..
              Moj post byl odpowiedzia do postu wachlarza, chcialam mu pokazac, co mialam na
              mysli poprzez moje okreslenie "przechodzony towar", nie chcialam nikogo
              obrazac, moze faktycznie jestem idalistka i romantyczka i w dodatku
              zazdrosnica, nie wyobrazam sobie wiazac sie z facetem, ktory juz ma tyle lat
              przeszlosci za soba a mnie tam nie bylo. Takze nie najezdzaj na mnie, bo nie ma
              potrzeby. A Tobie mimo wszystko zycze powodzenia :))
    • Gość: Ania Re: mezczyzna i kochanek starszy od ojca IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.03, 23:50
      Znam pary o różnicy wieku ok. 20 lat. Na początku, gdy facet jest jeszcze w
      tzw. sile wieku jest OK. Ale póxniej- tak słyszałam od pani w takim związku-
      wychodzi ta różnica bokiem. On jest stary i niejary, a ona.....jara! poza tym
      psychicznie ta młodsza strona b.szybko się starzeje.
      • Gość: .................. Re: mezczyzna i kochanek starszy od ojca IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 15.06.03, 04:05
        Zgadzam sie z tym, ze tak wielka roznica wieku w swoim czasie
        da znac o sobie, bo kobieta powiedzmy okolo 40 wciaz jest na
        chodzie i potrzebuje byc zaspokojona. W takim przypadku on jest juz
        w wieku 80, i jakby na to nie patrzec -juz dziadek. Nie zupelnie
        rozumiem to starzenie sie psychiczne. Otoz dzialanie na psychike
        moze nastepowac w kazdym wieku, gdy ta roznica pomiedzy partnerami
        jest zerowa lub znikoma. Czyz nie znamy kobiet, ktore psychicznie
        sa zniszczone z racji swoich partnerow, ktorym sie nie uklada
        porozumiec ze soba, i odwrotnie -mezczyzn? Czasem mysle, ze wieksza
        roznica pomiedzy kobieta a mezczyzna (gdzie on jest starszy), moze
        wlasnie pomagac kobiecie psychicznie, bo zazwyczaj taki traktuje ja
        jak krolewne, a chyba kazda z Was chcialaby byc tak doceniana. Czy
        sie myle?
      • absurd Re: mezczyzna i kochanek starszy od ojca 15.06.03, 21:22
        Gość portalu: Ania napisał(a):

        > Znam pary o różnicy wieku ok. 20 lat. Na początku, gdy facet jest jeszcze w
        tzw. sile wieku jest OK. Ale póxniej- tak słyszałam od pani w takim związku-
        wychodzi ta różnica bokiem. On jest stary i niejary, a ona.....jara! poza tym
        psychicznie ta młodsza strona b.szybko się starzeje.

        To są jakieś bzdurne stereotypy, w dodatku niczym nie poparte. Równie dobrze
        można by na to powiedzieć, że kobieta w wieku 50 lat nie jest już atrakcyjna,
        a mężczyzna jeszcze hoho. Najgorzej, jeśli ktoś nie wie, sam nie przeżył,
        opiera się co najwyżej na jednostkowych przypadkach i ocenach i na ich
        podstawie generalizuje. Według mnie to świadczy o ciasnych horyzontach
        myślowych, niestety.
    • anahella Re: mezczyzna i kochanek starszy od ojca 15.06.03, 22:41
      Gość portalu: Marlena napisał(a):

      > jestem ciekawa, czy ktoras z was byla z mezczyzna starszym o okolo 40lat..
      > zastanawiam sie, czy ktos ma podobne doswiadczenia. mnie to spotkalo, choc
      > nigdy bym nie przypuszczala, ze bede tego chciala i ze bedzie mi dobrze.
      > napiszcie, co sadzicie o zwiazku mlodej dziewczyny ze starszym mezczyzna.

      Jezeli jest ci dobrze to tylko pogratulowac.

      Najwieksza roznice wieku jaka widzialam to bylo okolo 30 lat. Zwiazek trwa od
      paru lat, jest z niego dziecko, niestety zwiazek jest dosc toksyczny dla mlodej
      dziewczyny, bo jej partner jest zonaty i od paru lat trzyma w tajemnicy fakt
      istnienia zwiazku, dziecka itp. Ale tosycznosc tego akurat zwiazku nie opiera
      sie na roznicy wieku tylko na facie bycia ta trzecia.

      Najwieksza roznica wieku jaka mnie spotkala to bylo 13 lat.
    • Gość: lucija Re: mezczyzna i kochanek starszy od ojca IP: *.ac / 172.16.0.* 16.06.03, 21:22
      Marlena, a ile Ty masz lat???
      • Gość: Marlena Re: mezczyzna i kochanek starszy od ojca IP: *.dial.proxad.net 17.06.03, 00:20
        26
        • hal9000 Re: mezczyzna i kochanek starszy od ojca 17.06.03, 02:12
          Gość portalu: Marlena napisał(a):

          > 26

          No to on ma jakieś 66... Hmm, można pogratulować mu żywotności... :)

          Ale zakończenia jak z bajki ("i żyli długo i szczęśliwie") to chyba jednak nie
          będzie... Dlatego polecam inną maksymę: "W życiu piękne są tylko chwile"... :)))

          Pozdrawiam serdecznie,
          • mindo Re: mezczyzna i kochanek starszy od ojca 17.06.03, 08:07
            Zastanawiam się i zawsze mnie ciekawiło co tak naprawdę pcha tak młode, piękne
            i inteligentne dziewczyny w objecia dużo starszych (starych) mężczyzn. Bo dla
            nie to niezrozumiałe. Może chodzi tu o wygodnictwo i pójscie na łatwiznę bo
            przeciez taki starszy gościu po 50-tce lub 60-tce jest przecież nieźle
            nadziany, ma ugruntowana pozycję zawodową, społeczną, czesto piastuje wysokie
            stanowisko (dyrektor, prezes, sędzia, profesor, własciciel firmy itp).
            No właśnie, co pcha młode atrakcyjne kobiety (a właściewie dziewczyny) do
            takich podstarzałych ale za to z kasą facetów? Może Marleno mi odpowiesz na to
            pytanie, ale uczciwie i bez owijania w bawełnę, bo w wielką gorąca miłość nie
            uwierzę. Według mnie - i takie jest też przekonanie w społeczeństwie - taki
            związek jest wyłącznie interesowny i to dla dwóch stron.

            Dla ciebie: bo masz wszystko podane na tacy, o nic nie musisz sie martwić, masz
            zapewnioną pełną obsługę przez nadzianego gościa, po prostu "no problem".
            Dla faceta: dla niego to przecież pełnia szczęścia! Na stare lata używać
            młodej, zdrowej laski. Pokazywać się z nią publicznie i wywoływać nieskrywaną
            zazdrość u swoich zbliżonych wiekiem kolegów i znajomych. Nie wspomnę już o
            dobroczynnym wpływie na życie psychiczne i libido takiego gościa. To dla niego
            ptrzeżycie drugiej młodości i wcale się nie dziwie , że tacy mężczyźni ida na
            taki nadzwyczaj korzystny układ.

            Ale dalej nie rozumiem tych młodych kobiet. Czy one nie czują, że mimo wszystko
            robią coś źle, coś wbrew sobie i naturze? Czy naprawdę nie czyją potrzeby
            kochania się z młodym, szczupłym, wysportowanym, przystonym trzydziestoletnim
            brunetem? Do tego pełnym wigoru, któremu nie trzeba pomagać w ośiągnięciu
            gotowości do aktu. Czy naprawdę, Marleno, nie masz ochoty na mężczyznę w twoim
            wieku, który dałby ci pełnię szczęścia ale już bez takiego majątku jak (tak
            sądzę) twój obecny facet?

            A może ty nie potrzebujesz kochanka, męża czy partnera lecz tatusia? Tak, to by
            się zgadzało - potrzebujesz tatusia a nie prawdziwego chłopa.
            • Gość: ano Re: mezczyzna i kochanek starszy od ojca IP: *.nagraj.pl 17.06.03, 09:20
              mindo napisał:

              > Zastanawiam się i zawsze mnie ciekawiło co tak naprawdę pcha tak młode,
              piękne
              > i inteligentne dziewczyny w objecia dużo starszych (starych) mężczyzn. Bo dla
              > nie to niezrozumiałe. Może chodzi tu o wygodnictwo i pójscie na łatwiznę bo
              > przeciez taki starszy gościu po 50-tce lub 60-tce jest przecież nieźle
              > nadziany, ma ugruntowana pozycję zawodową, społeczną, czesto piastuje wysokie
              > stanowisko (dyrektor, prezes, sędzia, profesor, własciciel firmy itp).


              a to jakas regula jest z ta kasa?? dziwie sie wiec niezmiernie ze moj ojciec
              mimo 60 lat nie ma kasy jak lodu i stanowiska dyrektorskiego! gdzie i do kogo
              mam zlozyc zazalenie na to ewidentne niedopatrzenie ??!! ??


              > No właśnie, co pcha młode atrakcyjne kobiety (a właściewie dziewczyny) do
              > takich podstarzałych ale za to z kasą facetów? Może Marleno mi odpowiesz na
              to > pytanie, ale uczciwie i bez owijania w bawełnę, bo w wielką gorąca miłość
              nie> uwierzę.

              jakos tak to szlo: "blogoslawieni ktorzy nie widzieli a uwierzyli"...coz, nie
              zalapales sie


              Według mnie - i takie jest też przekonanie w społeczeństwie - taki > związek
              jest wyłącznie interesowny i to dla dwóch stron.> Dla ciebie: bo masz wszystko
              podane na tacy, o nic nie musisz sie martwić, masz>
              > zapewnioną pełną obsługę przez nadzianego gościa, po prostu "no problem".
              > Dla faceta: dla niego to przecież pełnia szczęścia! Na stare lata używać
              > młodej, zdrowej laski.

              no to ja cie nie rozumiem - czemu chcesz sie "stereotypowo" umartwiac wiazac
              sie z rowiesniczka?? jezeli 40 lat roznicy to dopiero supercomfort i pelnia
              szczescia?? masochista jestes czy co??


              >Pokazywać się z nią publicznie i wywoływać nieskrywaną
              > zazdrość u swoich zbliżonych wiekiem kolegów i znajomych. Nie wspomnę już o
              > dobroczynnym wpływie na życie psychiczne i libido takiego gościa. To dla
              niego > ptrzeżycie drugiej młodości i wcale się nie dziwie , że tacy mężczyźni
              ida na > taki nadzwyczaj korzystny układ.


              ...no naprawde..i jeszcze psycholog jestes/....


              Ale dalej nie rozumiem tych młodych kobiet. Czy one nie czują, że mimo wszystko
              > > robią coś źle, coś wbrew sobie i naturze? Czy naprawdę nie czyją potrzeby
              > kochania się z młodym, szczupłym, wysportowanym, przystonym trzydziestoletnim
              > brunetem? Do tego pełnym wigoru, któremu nie trzeba pomagać w ośiągnięciu
              > gotowości do aktu.

              ha ha ha, ile ty masz lat??? zycie to znasz chyba tylko z kolorowych czasopism!


              Czy naprawdę, Marleno, nie masz ochoty na mężczyznę w twoim
              > wieku, który dałby ci pełnię szczęścia ale już bez takiego majątku jak (tak
              > sądzę) twój obecny facet?> A może ty nie potrzebujesz kochanka, męża czy
              partnera lecz tatusia? Tak, to by> > się zgadzało - potrzebujesz tatusia a nie
              prawdziwego chłopa.

              ...no tak myslalam, mindo sie wydaje ze wystarczy posiadac "chlopa" i juz jest
              pelnia szczescia.
              czy ten "chlop" to ma byc podobny do ciebie? bo jesli tak to nie dziwie sie ze
              takie "Marleny " wybieraja mezczyzn nawet 40lat starszych,
              widocznie oprocz codziennego "rzniecia" chcialyby czasem miec o czym porozmawiac
              i podziwiac nie tylko "glowke" ale i glowe...
              • mindo Re: mezczyzna i kochanek starszy od ojca 17.06.03, 09:52
                No i odezwała sie pierwsza zwolenniczka polowań na łatwe spadki. Nie ma to jak
                byc młodą i bogatą wdówką. Chyba masz awersję do swych rówieśników skoro nie
                masz o czym z nimi mówić a robic potraifsz tylko jedno:

                [...]widocznie oprocz codziennego "rzniecia" (1) chcialyby czasem miec o czym
                porozmawiac (2)
                i podziwiac nie tylko "glowke" ale i glowe (3)[...]

                (1) - czyżbyś pracowała w tartaku? Świetne słownictwo
                (2) - porozmawiac pod warunkiem że partner założy sobie protezę zębną
                (3) - i to , i to - ma juz w zaniku, siwe, pomarszczone i nie w pełni sił






                • Gość: ano Re: mezczyzna i kochanek starszy od ojca IP: *.nagraj.pl 17.06.03, 10:12
                  mindo napisał:

                  > No i odezwała sie pierwsza zwolenniczka polowań na łatwe spadki. Nie ma to
                  jak > byc młodą i bogatą wdówką.

                  a nie pomyslales ze mezczyzna w tym wieku mial juz inne zobowiazania- jakas
                  zone, dzieci itd ktorzy tylko czekaja na ten "spadek" po nim ? i pytam
                  ponownie: skad u ciebie przekonanie ze 60 letni mezczyzna ZAWSZE jest majetny??

                  >Chyba masz awersję do swych rówieśników skoro nie > masz o czym z nimi mówić a
                  robic potraifsz tylko jedno:
                  >
                  > [...]widocznie oprocz codziennego "rzniecia" (1) chcialyby czasem miec o czym
                  > porozmawiac (2)> i podziwiac nie tylko "glowke" ale i glowe (3)[...]


                  Mindo - a o co ci wlasciwie chodzi? slownictwo dostosowalam do poziomu twojej
                  wypowiedzi, ze przypomne m.in.:"Dla faceta: dla niego to przecież pełnia
                  szczęścia! Na stare lata używać młodej, zdrowej laski. " ....chyba ze chodzilo
                  ci (nawiazujac do kwestii tartaku) o zgrabną drewnianą laske spacerowa z raczka
                  z kosci sloniowej??

                  >
                  > (1) - czyżbyś pracowała w tartaku? Świetne słownictwo


                  > (2) - porozmawiac pod warunkiem że partner założy sobie protezę zębną

                  ha ha, twoj swiat jest bardzo prosty i poukladany, do ktorego roku zycia ma sie
                  piekne zeby? i w jakim wieku bezwarunkowo sie je traci?
                  znam 30 latka z "koronkami" i 60 latka z pieknymi rownymi wlasnymi zebami
                  ale wg ciebie nie ma takiej mozliwosci


                  > (3) - i to , i to - ma juz w zaniku, siwe, pomarszczone i nie w pełni sił ..

                  i naprawde myslisz ze tylko, tylko i wylacznie to jest dla kobiety wazne?
                  tylko tym sie u mezczyzny mozna zachwycic?

            • ravny a ja jestem 17.06.03, 10:27
              jedna z tych co wyszla za maz mimo roznicy wieku . Pieniedzy nie mial wiec moze
              Wy wszystkowiedzacy mi wytlumaczycie dlaczego, bo przeciez Waszym zdaniem
              kochac takiego kogos nie mozna? Piszecie idiotyzmy od ktorych robi sie
              niedobrze. Wszystkie macie ciala modelek a Wy herosow? A moze lustra zabraklo
              zeby zobaczyc obwisly brzuch, celulit i kiepskie zeby "piekni
              trzydziestoletni"? Mam trzydziesci kilka lat a od kilku jestem szcezsliwa.
              Kocham i jestem kochana miloscia o jakiej wielu z Was marzy i jakiej pewnie
              nigdy nie spotka. A niedowiarkom powiem moze, moze i to jeszcze jak. Nie jeden
              z Was do piet im nie siega.
              Nie sadzcie abyscie nie byli sadzeni.
          • Gość: Ewa Re: mezczyzna i kochanek starszy od ojca IP: *.proxy.aol.com 19.06.03, 00:20
            Hmm, zaskocze Was zapewne: Moj Mezczyzna skonczyl wlasnie wczoraj 66 lat, a ja
            w lipcu koncze 24. Ogromna roznica wieku. Oboje zdajemy sobie sprawe z tego.
            Hmm, coz tego sie nie wybiera.Jestesmy ze soba od dwoch lat. Jest wspaniale. W
            kazdym zwiazku mozna byloby doszukac sie czegos zlego: albo facet jest mlody,
            szuka pracy, wynajmuje mieszkanie. A gdy jest starszy to pewnie ma zone itd.
            Moj Mezczyzna rozwiodl sie 25 lat temu. Ma dzieci, ktore maja wlasne dzieci.
            Jest Amerykaninem i bardzo dba o siebie. Nie bede ukrywac, ze jest czlowiekiem
            ustabilizowanym finansowo i ... poza tym bardzo sie kochamy (mimo, iz rodzina
            moja, w Polsce, nie jest za szczesliwa, ze jestesmy razem)
            • Gość: Marlena Re: mezczyzna i kochanek starszy od ojca IP: *.dial.proxad.net 19.06.03, 17:19
              moge ci tylko pogratulowac. jak rodzina zareagowala na niego gdy im o nim
              powiedzialas po raz pierwszy? nie wyobrazam sobie reakcji mojej rodziny.. dla
              nich bylby to dramat.
              mieszkasz w Polsce, czy w USA?
              • Gość: Ewa Re: mezczyzna i kochanek starszy od ojca IP: *.proxy.aol.com 19.06.03, 21:56
                Marleno,
                nie bylo chyba az tak dramatycznie jak mogloby sie wydawac. Zaakceptowali go.
                Moja rodzina jest w miare tolerancyjna.
                Mieszkam jak na razie troche w Kalifornii,troche w Poznaniu, poniewaz zostal mi
                ostatni rok studiow. Jestem aktualnie w USA od kilku dni. Sesje letnia mam za
                soba, do Polski wracam dopiero w listopadzie, prace magisterska pisze wlasciwie
                tutaj:-)
                A jak Tobie, Marleno, uklada sie z mezczyzna? Skad w ogole jestes? Gdzie
                mieszkasz w Polsce?

                Pozdrawiam

                • Gość: Marlena Re: mezczyzna i kochanek starszy od ojca IP: *.dial.proxad.net 19.06.03, 23:32
                  Gość portalu: Ewa napisał(a):

                  > Marleno,
                  > nie bylo chyba az tak dramatycznie jak mogloby sie wydawac. Zaakceptowali go.
                  > Moja rodzina jest w miare tolerancyjna.
                  > Mieszkam jak na razie troche w Kalifornii,troche w Poznaniu, poniewaz zostal
                  mi
                  >
                  > ostatni rok studiow. Jestem aktualnie w USA od kilku dni. Sesje letnia mam za
                  > soba, do Polski wracam dopiero w listopadzie, prace magisterska pisze
                  wlasciwie
                  >
                  > tutaj:-)
                  > A jak Tobie, Marleno, uklada sie z mezczyzna? Skad w ogole jestes? Gdzie
                  > mieszkasz w Polsce?
                  >
                  > Pozdrawiam
                  >
                  Droga Ewo,
                  Dziekuje Ci za odpowiedz. To milo wiedziec, ze dobrze Ci sie ulozylo. Moja
                  rodzina nie jest az tak tolerancyjna, a przynajmniej tak mi sie wydaje, bo nie
                  mozna przewidziec ich reakcji. na poczatku bylby na pewno odromny szok.
                  Spotykam sie z owym mezczyzna, jest mi z nim cudownie, nigdy z zadnym
                  chlopakiem nie czulam sie tak swobodnie i komfortowo. nie mam zadnych oporow,
                  ani barier. mialam ich wiele, ale on je pokonal.
                  nie mieszkam w Polsce, jestem w Paryzu, tez studiuje, teraz mam staz w
                  instytucji, gdzie, jak wspomnialam wczesniej, on pracuje.
                  nie wiem, jak to bedzie miedzy nami, czuje, ze sie coraz bardziej do niego
                  przywiazuje, dlatego napisalam ten post na forum. bylam ciekawa, jak sie
                  ulozylo innym i czy w ogole to jest mozliwe.
                  Ciesze sie, ze jest tyle odpowiedzi; opinie sa rozne, to normalne i bardzo
                  zdrowe i ciesze sie , ze moge podyskutowac na ten temat.
                  Pozdrawiam serdecznie!
    • pajdeczka Najbardziej kompetentna będzie niejaka Pati... 17.06.03, 11:05
      ..ale od paru dni jej nie widzę. Czyżby Pati zmieniła login, a może wróciła po
      prostu do poprzedniego logina?
    • Gość: Marlena Dlaczego on IP: *.dial.proxad.net 18.06.03, 01:01
      Dziekuje za posty. Musze przyznac, ze kazdy z was ma po trosze racje.
      Zacznijmy od pytania, co mnie w nim ujelo: otoz, na poczatku nawet nie
      przychodzil mi do glowy romans z takim "starszym panem". I w zasadzie to, ze
      nie zerwalam z nim kontaktu on zawdzieczamy jego pozycji zawodowej - jest druga
      osoba w pewnym urzedzie i zaproponowal mi pomoc w znalezieniu stazu. tak wiec,
      chcac nie chcac byl caly czas obok.
      Jednak to nie jest czyms, co przesadza o sprawie. To, co mnie w nim ujelo, to
      wlasnie zycie, optymizm, klasa, szacunek, inteligencja, meskosc i sila.
      Obserwujac go znajdowalam w nim coraz wiecej wartosci.
      Oczywiscie lubie dobre restauracje, koktajle, itd i lubie z nim bywac w ladnych
      miejscach, to tez jest "plusem". Ale to tylko dodatek.
      Ja mam 26, a on 64 lata. I wiem dobrze, ze to tylko chwila.
      Najgorsze jest to, ze on wyjechal na 10dni, to 4 dzien, kiedy go nie widze i
      tak bardzo mi go brakuje. Wiecie, co to jest tesknic tak teraz i miec
      swiadomosc, ze nie spedze z nim zycia..
      Staram sie o nim nie myslec, pracowac, widziec sie ze znajomymi, byc zajeta,
      ale wciaz na niego czekam.
      Ktos stwierdzil, ze potrzebuje ojca - otoz, mam ojca i jest wtedy, kiedy go
      potrzebuje. Nie potrzebuje drugiego. Potrzebuje natomiast mezczyzny czulego,
      silnego i odpowiedzialnego.
      • cirrus4 Re: Dlaczego on 18.06.03, 01:41
        Mam 25 lat. Od trzech lat jestem mezatka. Moj maz ma 60 lat. Nie jest ani
        majetny, ani biedny ( to a propos wczesnijeszych postow). Zyjemy pod stolica w
        malym domku z ogrodem ktory kupilismy niedawno po sprzedazy kawalerki w
        Warszawie.
        Jestesmy szczesliwi. Jestem jego pierwsza miloscia, z zadna kobieta wczesniej
        nie byl. On jest moj pierwszy i ostatni. Nikt z nas lat nie liczy. Milosc jest
        zbyt powazna by mieszac do niej pusta kalkulacje. Nie boje sie przyszlosci bo
        kocham meza.
        Ucze sie od niego madrosci i cierpliwosci. Ucze go spontanicznosci, zyciowego
        wariactwa.
        Przez 3 lata malzenstwa nie roztalismy sie na dluzej niz 2 dni. Szalejemy za
        soba. To dziwne, ale kochamy sie coraz bardziej choc zawsze wydaje sie, ze
        bardziej juz nie mozna. Milosc wymaga odwagi. Badz odwazna i nie boj sie.
        cirrus4
        • wachlarz dziękuję 18.06.03, 07:53
          Marleno, Ravny, Cirrus4,

          dziękuję Wam za piękne wypowiedzi. Wzruszyłem się
          czytając, jak kształtuje się Wasze życie z Waszymi
          partnerami.

          Pozwolę sobie skopiować Wasze wpisy do mojego prywatnego
          zbiorku tekstów w moim komputerze. Chciałbym czytać je od
          czasu do czasu, żeby promieniowały na mnie swoim blaskiem
          i zarażały mnie swoją mądrością.

          Absurd - również bardzo dziękuję!

          Pozdrawiam w słoneczny środowy poranek,
    • Gość: mm NEKROFILIA!!!!!!! IP: 155.37.231.* 18.06.03, 18:48
      czyz nie?
      • wachlarz do mm 18.06.03, 19:24
        Gość portalu: mm napisał(a):

        > NEKROFILIA!!!!!!!
        > czyz nie?

        O! To współczuję. A czy to Ci się przytrafiło tak
        przypadkiem? Czy świadomie? To straszne nie zauważyć w
        jakim stanie jest Twój obiekt seksualny.

        Może na przyszłość jakieś okularki? Bo węchu się chyba
        nie da łatwo poprawić...
      • Gość: MM Re: NEKROFILIA!!!!!!! IP: *.stacje.agora.pl 21.06.03, 16:10
        A fuj!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: Mała Re: mezczyzna i kochanek starszy od ojca IP: 10.200.53.* 19.06.03, 17:35
      Cześć!
      ja jestem na początku.
      Mam 22 lata. On 48. Ma żonę i dwóch dorosłych synów.
      Miłość? Ogromna.
      Początek rozwodu. Żona nie chce pozwolić mu odejść, choć nigdy nie było im
      dobrze ze sobą. Stracił przyjaciół. Stracił mieszkanie.
      Zaczynamy od zera.
      Boję się, a jednak przecież wiem, że miłość poradzi sobie ze wszystkimi
      problemami.
      Moja rodzina i moi przyjaciele uwarzają, że mi odbiło.
      A ja chcę z nim mieć dom, dzieci i przyszłość.
      Boję się, że za 20 lat nie będzie mógł się kochać ze mną.
      Boje się, że umrze, a ja zostanę sama szybciej niż mogłoby to się zdarzyć.
      Kocham. I decyduję się na to wszystko.
      • marlenam1 Re: mezczyzna i kochanek starszy od ojca 19.06.03, 17:44
        Gość portalu: Mała napisał(a):

        > Cześć!
        > ja jestem na początku.
        > Mam 22 lata. On 48. Ma żonę i dwóch dorosłych synów.
        > Miłość? Ogromna.
        > Początek rozwodu. Żona nie chce pozwolić mu odejść, choć nigdy nie było im
        > dobrze ze sobą. Stracił przyjaciół. Stracił mieszkanie.
        > Zaczynamy od zera.
        > Boję się, a jednak przecież wiem, że miłość poradzi sobie ze wszystkimi
        > problemami.
        > Moja rodzina i moi przyjaciele uwarzają, że mi odbiło.
        > A ja chcę z nim mieć dom, dzieci i przyszłość.
        > Boję się, że za 20 lat nie będzie mógł się kochać ze mną.
        > Boje się, że umrze, a ja zostanę sama szybciej niż mogłoby to się zdarzyć.
        > Kocham. I decyduję się na to wszystko.

        jestes odwazna. ja nie wiem, czy bylabym w stanie stawic czola rodzinie (moj
        ojciec by chyba nie spal po nocach) i reszcie swiata.. ale rozumiem, ze bardzo
        go kochasz, to ci dodaje sil.
        pozdrawiam serdecznie
        Marlena
        • Gość: Mała Re: mezczyzna i kochanek starszy od ojca IP: 10.200.53.* 19.06.03, 17:57

          >
          > jestes odwazna. ja nie wiem, czy bylabym w stanie stawic czola rodzinie (moj
          > ojciec by chyba nie spal po nocach) i reszcie swiata..

          Mój ojciec nie śpi po nocach. Kiedy przyjeżdżam do domu mam awantury. Już nawet
          nie przekonywanie, a awantury.
          Nawet nie wiesz, jakie to trudne nie mieć żadnego wsparcia z zewnątrz...

          ale rozumiem, ze bardzo
          > go kochasz, to ci dodaje sil.

          Tak. I chcę tego wszystkiego dlatego, że wiem, że to On. Dla mnie.

          Dzięki.
          Tak mi potrzeba dobrych słów.
          • Gość: Marlena Re: mezczyzna i kochanek starszy od ojca IP: *.dial.proxad.net 19.06.03, 20:39
            Gość portalu: Mała napisał(a):

            >
            > >
            > > jestes odwazna. ja nie wiem, czy bylabym w stanie stawic czola rodzinie (m
            > oj
            > > ojciec by chyba nie spal po nocach) i reszcie swiata..
            >
            > Mój ojciec nie śpi po nocach. Kiedy przyjeżdżam do domu mam awantury. Już
            nawet
            >
            > nie przekonywanie, a awantury.
            > Nawet nie wiesz, jakie to trudne nie mieć żadnego wsparcia z zewnątrz...
            >
            > ale rozumiem, ze bardzo
            > > go kochasz, to ci dodaje sil.
            >
            > Tak. I chcę tego wszystkiego dlatego, że wiem, że to On. Dla mnie.
            >
            > Dzięki.
            > Tak mi potrzeba dobrych słów.

            jak bedziesz miala ochote, albo potrzebe, napisz: marlenam1@gazeta.pl, milo mi
            bedzie zamienic pare slow.
            mam nadzieje, ze wszystko dobrze ci sie ulozy. powodzenia :-)
            • Gość: Mała Re: mezczyzna i kochanek starszy od ojca IP: *.stacje.agora.pl 20.06.03, 12:29
              > jak bedziesz miala ochote, albo potrzebe, napisz: marlenam1@gazeta.pl, milo
              mi
              > bedzie zamienic pare slow.
              > mam nadzieje, ze wszystko dobrze ci sie ulozy. powodzenia :-)

              Dziekuje!
              To bardzo miłe!

              Mam nadzieje, że Tobie tez się wszystko ułoży w Twoim związku!
              :-)))
              M.
      • cardamon Re: mezczyzna i kochanek starszy od ojca 19.06.03, 19:39
        Gość portalu: Mała napisał(a):

        > Cześć!
        > ja jestem na początku.
        > Mam 22 lata. On 48. Ma żonę i dwóch dorosłych synów.
        > Miłość? Ogromna.
        > Początek rozwodu. Żona nie chce pozwolić mu odejść, choć nigdy nie było im
        > dobrze ze sobą. Stracił przyjaciół. Stracił mieszkanie.
        > Zaczynamy od zera.
        > Boję się, a jednak przecież wiem, że miłość poradzi sobie ze wszystkimi
        > problemami.
        > Moja rodzina i moi przyjaciele uwarzają, że mi odbiło.
        > A ja chcę z nim mieć dom, dzieci i przyszłość.
        > Boję się, że za 20 lat nie będzie mógł się kochać ze mną.
        > Boje się, że umrze, a ja zostanę sama szybciej niż mogłoby to się zdarzyć.
        > Kocham. I decyduję się na to wszystko.


        hmm...
        ja z zasady nie bralabym sie za zonatego mezczyzne. Wg mnie dojrzaly i
        odpowiedzialny za swoje zycie facet najpierw winien uregulowac swoje sprawy
        rodzinne, potem szukac szczescia gdzies indziej. Zonaty nie wchodzi w rachube,
        wrecz gardze takimi mezczyznami, ktorzy raz ze na slubnym kobiercu przysiegaja
        dozgonna milosc na dobre i na zle, dwa- nie potrafia sami wyplatac sie z tego w
        co wlezli, trzy- wiaza sie w cos zanim nie ukonczyli jednej strefy zycia.
        Nie spodziewalam sie, ze jest tyle tak nawinych i idacych na ustepstwa kobiet,
        ja bym za zadne skarby na taki uklad nie poszla..
        • Gość: Marlena Re: mezczyzna i kochanek starszy od ojca IP: *.dial.proxad.net 19.06.03, 20:46
          cardamon napisał:
          > hmm...
          > ja z zasady nie bralabym sie za zonatego mezczyzne. Wg mnie dojrzaly i
          > odpowiedzialny za swoje zycie facet najpierw winien uregulowac swoje sprawy
          > rodzinne, potem szukac szczescia gdzies indziej. Zonaty nie wchodzi w
          rachube,
          > wrecz gardze takimi mezczyznami, ktorzy raz ze na slubnym kobiercu
          przysiegaja
          > dozgonna milosc na dobre i na zle, dwa- nie potrafia sami wyplatac sie z tego
          w
          >
          > co wlezli, trzy- wiaza sie w cos zanim nie ukonczyli jednej strefy zycia.
          > Nie spodziewalam sie, ze jest tyle tak nawinych i idacych na ustepstwa
          kobiet,
          > ja bym za zadne skarby na taki uklad nie poszla..

          wiesz, nie wszyscy maja dobre wybory, mozna sie przeciez pomylic, bo nigdy nie
          jest sie pewnym tej drugiej osoby, prawda. tyle ludzi sie rozwodzi, uwazam, ze
          to przykre. zgadzam sie z toba co do przysiegi w dozgonna milosc. ja
          postanowilam nie brac slubu koscielnego, bo, pomijajac moje przekonania, nie
          mam zamiaru skladac przysiegi milosci. wole kochac, niz obiecywac.
          Wracajac do zonatego mezczyzny, moze jemu bylo zle w tym malzenstwie, a nowa
          milosc dodala mu odwagi i sil, zeby sie rozwiesc?
          pozdrawiam
          • Gość: Mała Re: mezczyzna i kochanek starszy od ojca IP: *.stacje.agora.pl 20.06.03, 12:36
            Dziekuje Ci Marlena! Jak widze Ty to rozumiesz!


            > wiesz, nie wszyscy maja dobre wybory, mozna sie przeciez pomylic, bo nigdy
            nie
            > jest sie pewnym tej drugiej osoby, prawda.

            Ale przeciez tego sie nie wie do końca nigdy - czy jesteś z 20-latkiem, czy z
            facetem po rozwodzie!

            > Wracajac do zonatego mezczyzny, moze jemu bylo zle w tym malzenstwie, a nowa
            > milosc dodala mu odwagi i sil, zeby sie rozwiesc?

            No ałaśnie. On rozwodził się ze swoją żoną od tygodnia po slubie. Rozstawali
            się w czasie małżeństwa wiele razy. Raz nawet na cały rok. A potem wracali - bo
            dzieci, bo tak...
            A teraz ma siłę, żeby to zrobic na dobre.
            Czy ja mam siłę, żeby to wszystko wytrzymać? Tego jeszcze nie wiem.
            Mała
        • Gość: Mała Re: mezczyzna i kochanek starszy od ojca IP: *.stacje.agora.pl 20.06.03, 12:33

          > hmm...
          > ja z zasady nie bralabym sie za zonatego mezczyzne. Wg mnie dojrzaly i
          > odpowiedzialny za swoje zycie facet najpierw winien uregulowac swoje sprawy
          > rodzinne, potem szukac szczescia gdzies indziej. Zonaty nie wchodzi w
          rachube,
          > wrecz gardze takimi mezczyznami, ktorzy raz ze na slubnym kobiercu
          przysiegaja
          > dozgonna milosc na dobre i na zle, dwa- nie potrafia sami wyplatac sie z tego
          w co wlezli, trzy- wiaza sie w cos zanim nie ukonczyli jednej strefy zycia.
          > Nie spodziewalam sie, ze jest tyle tak nawinych i idacych na ustepstwa
          kobiet,
          > ja bym za zadne skarby na taki uklad nie poszla..

          Gdyby to bylo tak proste jak piszesz...

          Wszyscy wiemy, że życiowe sytuacje układają się zaskakująco i żadna nie jest
          taka jak inna. Uogolnianie ma racje bytu tylko w teorii.

          Ja z zadady tez bym się nie brała za żonatego mężczyznę.
          Ale poza zasadą zrarzyło się tak i jesteśmy sobie razem.

          Czy jestem naiwna? Mysle, ze nie.
          Czy ide na ustępstwa? Tak. Może zbyt duże, ale nie mam innej mozliwości.
          Z resztą - biore za to odpowiedzialność!
          ja, a nie moi rodzice, przyjaciele czy ktokolwiek.
          • marlenam1 Re: mezczyzna i kochanek starszy od ojca 22.06.03, 17:44
            zobacze go juz jutro! po 10 dniach przerwy. to idiotyczne, ze tak sie do niego
            przyzwyczailam.
    • czeremcha1 nie pytaj 19.06.03, 18:54
      nie pytaj co inni o tym sadza, naprawde. Kochasz, jestes kochana - i dobrze.
      Spraw prostych nie nalezy komplikowac.
      • Gość: Gosia Re: nie pytaj IP: *.stacje.agora.pl 21.06.03, 13:13
        czeremcha1 napisała:

        > nie pytaj co inni o tym sadza, naprawde. Kochasz, jestes kochana - i dobrze.
        > Spraw prostych nie nalezy komplikowac.

        No pewnie!
        To wszystko jest takie indywidualne...!!!!
    • Gość: X Re: mezczyzna i kochanek starszy od ojca IP: *.ac / 172.16.0.* 22.06.03, 19:02
      Marleno, czy on jest wolny, czy tez obciazony zona i rodzina?
      I czy on tez bierze co los daje, cieszy sie Toba na teraz i nie mysli o
      wspolnej przyszlosci?
      • Gość: Kobieta dojrzala Re: mezczyzna i kochanek starszy od ojca IP: *.acn.pl 22.06.03, 19:36
        Kiedy mialam 24 lata poznalam faceta 30 lat starszego ode mnie. Nigdy mnie nie
        pociagali w tamtych latach duzo starsi mezczyzni i nigdy nie przypuszczlam ze
        moglabym sie z kims takim zwiazac. Ale tak sie wlasnie stalo i nigdy tego nie
        zalowalam. Wlasciwie polecalabym taki zwiazek kazdej mlodej kobiecie. Mezczyzna
        ten nauczyl mnie kochac, nauczyl mnie innymi oczami patrzec na swiat. Ci ktorzy
        wypowiadaja sie negatywnie o takich zwiazkach, nie wiedza o czym mowia bo nigdy
        w takim zwiazku nie byli, a najlatwiej jest krytykowac cos czego sie nie zna z
        autopsji. Nie jest prawda ze ludzie z tak duza roznica wieku wiaza sie ze soba
        dla pieniedzy, czy tez uzywania mlodego ciala jak to ktos napisal. Gdyby nie to
        ze bylam w takim zwiazku bylabym dzisiaj inna kobieta. Nie da sie tego opisac w
        kilku slowach ale tak jak ktos tu napisal On zapewnia cieplo, poczucie spokoju,
        zrozumienia, lojalnosci, Ona wnosi w taki zwiazek troche spontanicznosci i
        wariactwa.
        Uwazam ze jezeli jest Ci dobrze w tym zwiazku, to tylko Ty mozesz zdecydowac
        czy w nim byc czy tez nie. Ja gdybym mogla swoje zycie przezyc jeszcze raz
        nigdy bym ze swojego zwiazku z tym mezczyzna nie zrezygnowla, bo na przekor
        opinii ludzi ktorzy nigdy czegos takiego nie doswiadczyli, zdecydowanie wiecej
        zyskalam niz stracilam.
        Po trzech latach rozstalismy sie, bo doszlam do wniosku ze chce wyjsc za maz,
        miec dzieci itd. Moj partner przyjal to ze zrozumieniem.
        Uwazam ze niezaleznie od tego czy bedziecie razem na dluzej czy tez na troche,
        powinnas sie cieszyc ze znalazlas takiego partnera ktory ci odpowiada i nie
        patrz na to co inni mowia czy mysla. To jest Twoje zycie, Twoje i Jego, i nawet
        nie jest najwazniejsze jak dlugo to potrwa, wazne ze jest.


        pozdrawiam serdecznie
        • Gość: Marlena Re: mezczyzna i kochanek starszy od ojca IP: *.dial.proxad.net 22.06.03, 21:57
          bardzo madre i prawdziwe slowa, Kobieto dojrzala..
          dziekuje i rowniez pozdrawiam!
      • Gość: Marlena Re: mezczyzna i kochanek starszy od ojca IP: *.dial.proxad.net 22.06.03, 21:52
        Gość portalu: X napisał(a):

        > Marleno, czy on jest wolny, czy tez obciazony zona i rodzina?
        > I czy on tez bierze co los daje, cieszy sie Toba na teraz i nie mysli o
        > wspolnej przyszlosci
        ma zone i dorosle dzieci. dlatego wiemy oboje, ze nie bedziemy ze soba zyli.
        ale on jest tez moim przyjacielem, dlatego tak lubie z nim byc..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja