Wakacje a dzielenie się kosztami z partnerem

27.06.07, 20:52
Jak dzielicie się kosztami wakacyjnymi ze swoimi partnerami?

U mnie jest tak, że oboje pracujemy i:
- za noclegi płacimy każdy za siebie.
- za benzynę mu nie daję pieniędzy, mimo że w ciągu 2 tygodni urlopu robimy
nieraz i półtora tysiąca kilometrów, ale za to najczęściej ja kupuję przez te
2 tygodnie jedzenie (jedziemy zawsze tam gdzie kuchnia dla gości i robimy
normalne śniadania, obiady itd.)

Mój partner zarabia więcej niż ja, ale mimo to, skoro chcę jechać na wakacje
to jestem w stanie odłożyć czy pracować dłużej i potem nie czuć się jak
utrzymanka.

Kiedy zaś jechaliśmy na wakacje pierwszy raz (znaliśmy się wtedy 3 miesiące),
to na stoliku leżała kartka na którą każde z nas zapisywało, ile zapłaciło za
jakieś drobne zakupy (+ podróż pociągiem każdy płacił za swój bilet), pod
koniec zsumowaliśmy, wyszło że on wydał więcej o 50zł, więc ja go zaprosiłam
na uroczą kolację w knajpie. Dzisaj radzimy sobie jak wyżej opisałam i uważam
to za rozsądne, a jak wy to robicie?
    • iberia.pl Re: Wakacje a dzielenie się kosztami z partnerem 27.06.07, 20:57
      calkiem dobry system macie.
    • trypel Re: Wakacje a dzielenie się kosztami z partnerem 27.06.07, 20:57
      tracja4 napisała:

      to na stoliku leżała kartka na którą każde z nas zapisywało, ile zapłaciło za
      > jakieś drobne zakupy (+ podróż pociągiem każdy płacił za swój bilet), pod
      > koniec zsumowaliśmy, wyszło że on wydał więcej o 50zł, więc ja go zaprosiłam
      > na uroczą kolację w knajpie.

      brrrrr aż mnie dreszcz przeszedł... strasznie romantyczne te wyjazdy muszą być..
      • obca1 Re: Wakacje a dzielenie się kosztami z partnerem 27.06.07, 21:00
        > brrrrr aż mnie dreszcz przeszedł... strasznie romantyczne te wyjazdy muszą być.

        według niektórych za wakacje też mężczyzna powinien płacić? ;)

        system całkiem rozsądny..zwłaszcza gdy oboje macie "ograniczone" dochody..
        tylko myślę, że nie byłoby źle gdybyś pozwoliła mu czasem postawić sobie piwo, objad czy cokolwiek innego
        jak się przyzwyczai że wszystko po równo może to stosować przez resztę życia! ;))
        • trypel Re: Wakacje a dzielenie się kosztami z partnerem 27.06.07, 21:03
          Jeżli już sie strony dzielą to można to ustalić przed wyjazdem. Np każde daje po
          1000 do wspólnej kasy i jadą w świat... Jak coś zostaje to wracają i przepijają :)
          ale to zapisywanie i rozliczanie sie do grosza jest okropne (dla mnie)
          • tracja4 Re: Wakacje a dzielenie się kosztami z partnerem 27.06.07, 21:08
            Po pierwsze to był nasz pierwszy i tylko jeden TAKI wyjazd. Dzisiaj też mi się
            to wydaje z lekka śmieszne, ale np. jadąc z koleżankami postępuję podobnie, a
            z moim chłopakiem był to wtedy luźny związek w początkowej fazie.

            Tzn. to nie było takie rozliczanie co do grosza:) Chadzaliśmy też do muzeów czy
            do knajp na obiad co parę dni i mój partner płacił wtedy za nas oboje.

            Natomiast zakupy zapisywaliśmy, nie dysponowaliśmy wtedy dużą kasą, a uznaliśmy
            to za najrozsądniejsze. Nie miałam innego pomysłu na podział kosztów.
          • obca1 Re: Wakacje a dzielenie się kosztami z partnerem 27.06.07, 21:10
            a kto tą wspólną kasę trzyma i wydaje? :)
      • nadinka_nadinka Re: Wakacje a dzielenie się kosztami z partnerem 27.06.07, 21:11
        trypel napisał:

        >
        >
        > brrrrr aż mnie dreszcz przeszedł... strasznie romantyczne te wyjazdy muszą być.
        > .
        >

        hihi, mnie tez
      • matyldan Re: Wakacje a dzielenie się kosztami z partnerem 27.06.07, 21:16
        Jak czytasz, przecież napisała że to był tylko jeden taki wyjazd, a ty piszesz
        że "strasznie romantyczne te wyjazdy musza być".

        Ja mam taki sam system. Z moim pierwszym chłopakiem po dwóch tygodniach miałam
        pewien żal, bo ja z regułyh wydawałam na zakupy, a on na piwo i wydałam sporo
        więcej na zycie, mimo że noclegi i podróż były dzielone na pół. Z obecnym
        chłopakiem na naszych pierwszych wyjazdach mielismy taki sam system, z kartką i
        każdy w swojej kolumnie wpisywał z grubsza ile wydał na zakupy, potem się to
        zsumowało, jeśli różnica była spora, to np. ten kto wydał mniej wywoływał dwa
        zestawy odbitek. Uważam to za sprawiedliwy system, wiem po sobie że bez
        rozliczania po tygodniu nie będzie wiadomo kto ile wydał i moga być jakieś
        zgrzyty, szczególnie jeśli się nie jest milionerem i na wyjazd odkłada się
        każdy grosz.
    • bitch.with.a.brain Re: Wakacje a dzielenie się kosztami z partnerem 27.06.07, 21:02
      dzielimy się kosztami, to zanczy każdy płaci za swoje noclegi, przejazdy itp. A
      koszty zakupów dzielimy na pół.
    • nadinka_nadinka Re: Wakacje a dzielenie się kosztami z partnerem 27.06.07, 21:10
      teraz mieszkamy razem i kasa jest wspolna. jak nie mieszkalismy to bilety w
      jedna strone kupowala jedna osoba, w druga druga. noclegi po polowie, a reszte
      to jakos tak z grubsza dzielismy.
      w czasach kiedy nie pracowalam (czyli w szkole) bywalo roznie, albo z grubsza po
      polowie, a zdarzalo sie nawet, ze tylko na bilet mialam :D
    • trypel Re: Wakacje a dzielenie się kosztami z partnerem 27.06.07, 21:18
      w extremalnych sytuacjach dawno dawno temu płacił za wyjazdy ten kto miał (to
      już na etapie że mieszkalismy ze sobą) potem zazwyczaj miałem ja wiec ja płaciłem.
      Ale np nieraz dostawałem w prezencie wycieczkę gdzieś (razem ofkors)
      Ale nigdy - nawet potygodniu razem z kimkolwiek nie rozliczałem sie za zakupy,
      bilety, noclegi itp
      • tracja4 Re: Wakacje a dzielenie się kosztami z partnerem 27.06.07, 21:22
        Nie rozliczałeś się za zakupy czyli co? Siedziałeś 2tyg jak panisko i kazałeś
        lasce kupować, czy może było Cie stać na zafundowanie jej 2tygodniowych wakacji?

        Ja jestem za partnerstwem, nie chcę żeby chłopak mi cokolwiek fundował, bo
        pracuję i nie potrzebuję tego, natomiast nie mam też ochoty kupować wszystkiego
        chłopakowi, bo nie zarabiam 5tys miesięcznie (on zresztą też nie, więc nie mam
        oczekiwań, że ja płacę za bilet, a potem jestem królewną). I żeby nie było
        nieporozumień - to się tyczy początkowych faz związku, bo potem to wiadomo, że
        jest inaczej.
        • trypel Re: Wakacje a dzielenie się kosztami z partnerem 27.06.07, 21:39
          Nie rozliczalismy sie bo kupował ten kto miał. I druga strona totalnie w to nie
          wnikała. Ponieważ obydwoej bylismy raczej pracowici i zarabialismy to nie było
          sytuacji że przez miesiac jedno ma a drugie nic. A to ze jedna strona wyda 500 a
          druga 1500 nie ma znaczenia - każdy wydaje to co ma.
        • nadinka_nadinka Re: Wakacje a dzielenie się kosztami z partnerem 27.06.07, 21:54
          tracja4 napisała:

          >
          > ?
          >
          > Ja jestem za partnerstwem, nie chcę żeby chłopak mi cokolwiek fundował, bo
          > pracuję i nie potrzebuję tego, natomiast nie mam też ochoty kupować wszystkiego
          >
          > chłopakowi, bo nie zarabiam 5tys miesięcznie (on zresztą też nie, więc nie mam
          > oczekiwań, że ja płacę za bilet, a potem jestem królewną). I żeby nie było
          > nieporozumień - to się tyczy początkowych faz związku, bo potem to wiadomo, że
          > jest inaczej.

          to nie chodzi o to, zeby jedna osoba kupowala drugiej wszystko jak leci. chodzi
          o to, ze , IMO, odpowiedzialny czlowiek wie, ze partner to nie rockefeller i
          stara sie partycypowac w kosztach na miare swoich mozliwosci. a liczenie sie co
          do grosza to takie sztuczne troche. ale najwazniejsze, aby kazdemu pasowalo :)
        • bitch.with.a.brain Re: Wakacje a dzielenie się kosztami z partnerem 27.06.07, 22:20
          my jestesmy 6 lat razem i nie widzę powodu,żeby mialo być inaczej.Taki system
          skutecznie eliminuje konflikty.
    • obca1 Re: Wakacje a dzielenie się kosztami z partnerem 27.06.07, 21:26
      jak dla mnie każdy system, z którego wszyscy są zadowoleni jest ok :)

      u mnie najlepiej sprawdzało się coś takiego: każdy płaci za swój nocleg (no chyba, że jeden pokój to inna sytuacja) a posiłki i różne atrakcje na zmianę..bez liczenia..

      ale może czas spróbować czegoś nowego..
      • panigazeta Re: Wakacje a dzielenie się kosztami z partnerem 27.06.07, 21:34
        u mnie standardzik podroz i koszty noclegu kazdy sam, potem zakupy na zmiane
        jeden dzien ja drugi on
        • butterflymk Re: Wakacje a dzielenie się kosztami z partnerem 27.06.07, 22:25
          a u mnie jak zwykleon płaci a ja się opalam :p
          • trypel Re: Wakacje a dzielenie się kosztami z partnerem 27.06.07, 22:28
            i to jest bardzo słuszne podejscie :)
            popieram
            • kalina81 Re: Wakacje a dzielenie się kosztami z partnerem 27.06.07, 22:36
              on płaci, ja robię zakupy i gotuję, czyli każdy robi to, co lubi:)
    • cala_w_kwiatkach Re: Wakacje a dzielenie się kosztami z partnerem 27.06.07, 23:33
      rzucamy cala kase jaka chcemy przeznaczyc na odpoczynek do
      wspolnego 'worka'(moj partner wiecej bo godziwiej zarabia;)) i w razie
      jakichkolwiek potrzeb z niego wyciagamy
      ale za bilety lotnicze placimy osobno a na wynajecie samochodow kasa idzie
      z 'worka'
      • obca1 Re: Wakacje a dzielenie się kosztami z partnerem 27.06.07, 23:34
        a kto dysponuje workiem? :)
        • 83kimi Re: Wakacje a dzielenie się kosztami z partnerem 27.06.07, 23:44
          My się dzielimy po połowie, ale nie rozliczamy się z każdej zakupionej bułki
          czy butelki picia - mniej więcej wychodzi po połowie, ale nikt nie ma
          pretensji, jeśli jest stratny 5 zł.
        • cala_w_kwiatkach Re: Wakacje a dzielenie się kosztami z partnerem 27.06.07, 23:44
          hyhyhy
          worek jest wspolny
          i tak podczas wyjazdu wszystkie wydatki sa wspolne - razem idziemy na obiad,
          razem wchodzimy do klubu i oboje pijemy drinki, oboje wykupujemy wycieczki na
          miejscu:)
          • cala_w_kwiatkach Re: Wakacje a dzielenie się kosztami z partnerem 27.06.07, 23:51
            on wiecej doklada bo pozwala mu na to stan konta, ale tez i wiecej konsumuje
            ode mnie, np. jak pijemy to ja po 2 drinkach mam dosc;) a wiadomo, facet wiecej
            moze;) albo ja zamawiam salatke warzywna a on steka :))))
            eh..uwielbiam podroze male i duze <marzy>
            • obca1 Re: Wakacje a dzielenie się kosztami z partnerem 27.06.07, 23:53
              > moze;) albo ja zamawiam salatke warzywna a on steka :))))
              > eh..uwielbiam podroze male i duze <marzy>

              nabrałam ochoty na krewetki :)
    • za.i.przeciw Re: Wakacje a dzielenie się kosztami z partnerem 28.06.07, 00:07
      Partner = mąż albo prawie mąż ?
      Pieniądze ani żadne rozliczenia finansowe nie mogą przeszkadzać w miłości :)
    • marta.uparta Re: Wakacje a dzielenie się kosztami z partnerem 28.06.07, 00:08
      pierwsza rzecz wspólna którą miałam z moim facetem to była kasa. Od pierwszego
      wspólnego wyjazdu do dnia dzisiejszego (jesteśmy razem już 17 lat) i nie
      wyobrazam sobie inaczej.
    • mar.was Re: Wakacje a dzielenie się kosztami z partnerem 28.06.07, 00:49
      >Kiedy zaś jechaliśmy na wakacje pierwszy raz (znaliśmy się wtedy 3 miesiące),
      >to na stoliku leżała kartka na którą każde z nas zapisywało, ile zapłaciło za
      >jakieś drobne zakupy

      Prawie jak u Moryca, szkoda że pożyczki nie były na 7,5%
      A poważnie, to dla mnie przesada; drobne zakupy i liczyć się o każdy grosz?

      ---
      I umieć nie spaść, kiedy piersi pęd rozpiera
      A spadłszy, szepnąć jeszcze — equus polonus sum!
    • seksownisia Re: Wakacje a dzielenie się kosztami z partnerem 28.06.07, 00:55
      Przeważnie on płaci za nocleg, podróż, obiady. Nie pozwala mi płacić za siebie. Ja robię zakupy dla nas przed wyjazdem i płacę za jakieś głupoty typu lody....
Pełna wersja