Gość: moni692 IP: *.gw.celox.de 15.06.03, 00:12 mieszkam razem z moja kolezanka.jak zadna z nas nie ma faceta to sie namietnie calujemy i czuje ze to mnie podniecqa czy jestem lesbijka? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Kobieta Re: czy jestem lesbijka? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.03, 02:31 Gość portalu: moni692 napisał(a): > mieszkam razem z moja kolezanka.jak zadna z nas nie ma faceta to sie > namietnie calujemy i czuje ze to mnie podniecqa czy jestem lesbijka? powinnas sie leczyc, lewusko. takie jak wy to obrzydlistwo... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nawiedzona_baba drogie Dziecko IP: *.acn.waw.pl 15.06.03, 03:55 zmykaj na forum Cosmo - tam miejsce dla Ciebie i Twoich "problemów" Odpowiedz Link Zgłoś
kate_hudson Re: czy jestem lesbijka? 15.06.03, 04:07 To wy jesteście nienormalne i NUDNE, mon692 tak trzymaj!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: .................. Re: czy jestem lesbijka? IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 15.06.03, 04:13 Jestes, jestes! I jestes tak ograniczona, ze nawet o tym nie wiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
bukfa Re: czy jestem lesbijka? 15.06.03, 04:14 Trudno powiedziec. Moze jestes lesbijka, moze jestes bi-seksualna, a moze po prostu w ten sposob zaspakajasz potrzebe seksu z braku faceta. Zeby zdecydowac, musisz miec wiecej danych. Ludzka seksualnosc jest bardzo zlozona i bogata. Ja wierze, ze kazdy, albo prawie kazdy ma w sobie pierwiastek bi-seksualny, ktory najczesciej dusi gleboko ze wzgledu na spoleczne normy, zakazy, religijne nauki itp. Jesli te kontakty daja Ci przyjemnosc, to ciesz sie nimmi i nie przejmuj sie etykietkami - a reszte czas pokaze! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: .................. Re: czy jestem lesbijka? IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 15.06.03, 05:08 bukfa napisała: Ja > wierze, ze kazdy, albo prawie kazdy ma w sobie pierwiastek bi-seksualny, ktory > najczesciej dusi gleboko ze wzgledu na spoleczne normy, zakazy, religijne nauki A ja w to wlasnie nie wierze. Ostatnie co bym chcial w zyciu, to calowac sie lub kochac z innym mezczyzna, tak wiec ten istniejacy "pierwiastek" o jakim piszesz w moim przypadku jest zupelnie wykluczony. Wszelkie normy spoleczne, zakazy itp. z reguly nastepuja dobrowolnie, i sa kreowane przez wiekszosc spoleczna. Zdarzaja sie odszczepiency od tych norm, co zwyklismy w wielu przypadkach nazywac zboczeniem (czyli odejsciem od tej normy). W tym konkretnym przypadku calowanie sie namietne dwoch kobiet, jest wg. mnie zboczeniem, gdyz uwazam ze kobieta jest dla mezczyzny by ja kochal, a mezczyzna dla kobiety. Tylko taki uklad jest "produkcyjny". Inne moga byc przyjemne dla niektorych. Zreszta, to calowanie sie z kolezanka, opisane wyzej przez autorke, zapewne tylko i wylacznie po to istnieje -jej sprawa w koncu, jej przyjemnosc, nie moja. Ja wole inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Spoza Re: czy jestem lesbijka? IP: *.acn.pl / 10.72.6.* 15.06.03, 20:26 Osobiście zupełnie nie miałabym ochoty na kontakty erotyczne z kobietą, ale ZDECYDOWANIE nie zgadzam się z twoimi tezami. "Produkcyjne" - czy miłość to fabryka?! Literaturę produkcyjną Bogu dzięki mamy za sobą... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: .................. Re: czy jestem lesbijka? IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 15.06.03, 21:00 Gość portalu: Spoza napisał(a): > Osobiście zupełnie nie miałabym ochoty na kontakty erotyczne z kobietą, ale > ZDECYDOWANIE nie zgadzam się z twoimi tezami. "Produkcyjne" - czy miłość to > fabryka?! Literaturę produkcyjną Bogu dzięki mamy za sobą... ;) A czy nie uwazasz, ze wielki dar milosci zostal dany czlowiekowi bez celu? Ot, tak tylko po to, by sie nia nasycac? Tak, ale z celem. Bez "produkcji" nie bedzie tych, ktorzy beda kochac -poprostu znikniemy. Ja tam wole kochac kobiete, pozniej razem z nia swoje dzieci..... Czyz to nie ma sensu? Nie wszystkim jest jednak dane na zal kochac sie z plcia odmienna. Czuje sie szczesliwy, ze do nich nie naleze,choc staram sie rozumiec te ich innosc. Milosc nie jest fabryka, ale jej owoce sa przekazywane na nasze potomstwa dla kolejnego rozkwitu, gdy nasza milosc w nas wygasa z wiekiem. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Spoza Re: czy jestem lesbijka? IP: *.acn.pl / 10.72.6.* 15.06.03, 23:07 Już ty się nie bój, prokreacja nie zniknie. Ale wydawało mi się kwestią uznaną, że absolutnie nie jest to jedyny cel bycia parą. Nie chodzi o nasycenie się, bo nie jestem hedonistką. Ja się naczytałam romantyków i najbardziej do mnie przemawiają tego typu słowa: "Zaiste, miłość jest świętym pożarem, Iskrą zatloną w ogniach nieśmiertelnych..." Oczywiście w jakimś stopniu się popisuję ;). Niemniej uważam miłość za coś świętego i uważam, że kwestia płci partnerów nie czyni żadnej różnicy moralnej, jeżeli tylko jest między nimi prawdziwa miłość i wolność woli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: .................. Re: czy jestem lesbijka? IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 16.06.03, 00:47 Gość portalu: Spoza napisał(a): Niemniej uważam miłość za coś > świętego i uważam, że kwestia płci partnerów nie czyni żadnej różnicy > moralnej, jeżeli tylko jest między nimi prawdziwa miłość i wolność woli. Zalezy jak sie patrzy na te nasza ludzka milosc. Wiazac ja ze swietoscia mozna i ja nawet z tym sie zgodze, gdyz uwazam ze milosc jest darem sily wyzszej dla nas, czyli w miom przypadku jako czlowieka wierzacego w Boga -darem bozym. Jest jak zapewne wiesz milosc duchowa i milosc ciala (jego rzadza i adoracja zarazem), a tego do swietosci bym raczej nie zaliczal, lecz do upiekszania swojej rozkoszy, czy w skrajnych przypadkach -nasycenia swego instynktu. Dosc czesto i zazwyczaj tak jest, ze nasza milosc cielesna jednoczy sie z miloscia duchowa, co nadaje jej pieknosc i wypelnienie, bowiem czlowiek sklada sie z ciala i ducha (duszy?) Naprawde nie wiem jak mam podejsc do kwestii poruszonej tutaj przez Ciebie gdy chodzi o wolnosc woli i prawa moralne czy niewidzenie roznicy moralnej gdy chodzi o laczenie sie seksualne z ta sama plcia. Jezeli faktycznie uznac, ze tej roznicy nie ma, nasuwa mi sie pytanie: dlaczego wiec sa te dwie odmienne i rozne plci? Dla samej milosci przeciez nie powinno to robic zadnej roznicy, czyz nie tak. Zapewne chodzi o te produkcje, o jakiej juz wczesniej wspominalem, ale Tobie to akurat nie pasuje. Osobiscie uwazam, ze Ten, ktory dal nam dar milosci, dal nam tez i prawa moralne, ktore powinnismy przestrzegac, bo tak wg. mnie jest najrazsadniej. A Bog raczej zabrania nam homoseksualizmu, nazywajac go gdzies ohyda czlowieka (oczywiscie dla niewierzacych te slowa nic nie znacza, bo oni maja swoje prawa, tworza swoja moralnosc, swoja obecna, z pewnoscia chwilowa "godnosc", bo zycie nasze jest chwila w sensie wielkiego zegara) Oczywiscie dana nam jest tez wolna wola i kazdy z nas moze zlamac kazde niewygodne, czy niepasujace nam prawo moralne, i dosc czesto je lamiemy. Kochac sercem kobiecie inna kobiete jest dobrze i slusznie, ale obcowac z nia cielesnie -uwazam, ze nie, bo to prowadzi do wyrodnienia natury kobiecej, ktora niestety meskie cialo upieksza (czyli upiekszaja sie razem, ona z nim, a on z nia). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Spoza Re: czy jestem lesbijka? IP: *.acn.pl / 10.72.6.* 16.06.03, 14:01 Mimo wszystko ja nie wierzę, by Bóg potępiał ludzką miłość. Istnienie płci jakiś sens ma, ale nie ma tak, by istniały dwa bieguny bez przejścia, bez połaczenia. Gwoli ścisłości - "rżnięcie" dla zaspokojenia popędu potępiam tak samo, jak zapewne ty. Natomiast cielesno-duchowa miłość między dwojgiem świadomych ludzi dowolnej płci jest w moim odczuciu czynmś pięknym i szlachetnym. Biblię spisali ludzie, trzeba o tym pamiętać. Gdyby nikt nie odważał się pomyśleć ianczej, niż to w danej chwili umożliwia doktryna, dalej śpiewalibyśmy po łacinie i sądzili za herezję. Oczywiście, mi jest łatwiej, skoro określam się jako wierząca bezwyznaniowa. Niemniej mam dla Kościoła katolickiego dużo szacunku i jest mi przykro, kiedy hierarchowie brutalnie mówią, że nie chcą żadnych praw formalnych dla gejów i lesbijek. Człowiek to człowiek, istota godna i piękna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: .................. Re: czy jestem lesbijka? IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 17.06.03, 01:59 Gość portalu: Spoza napisał(a): > Mimo wszystko ja nie wierzę, by Bóg potępiał ludzką miłość. Istnienie płci > jakiś sens ma, ale nie ma tak, by istniały dwa bieguny bez przejścia, bez > połaczenia. > Gwoli ścisłości - "rżnięcie" dla zaspokojenia popędu potępiam tak samo, jak > zapewne ty. Natomiast cielesno-duchowa miłość między dwojgiem świadomych ludzi > dowolnej płci jest w moim odczuciu czynmś pięknym i szlachetnym. Biblię > spisali ludzie, trzeba o tym pamiętać. Gdyby nikt nie odważał się pomyśleć > ianczej, niż to w danej chwili umożliwia doktryna, dalej śpiewalibyśmy po > łacinie i sądzili za herezję. > Oczywiście, mi jest łatwiej, skoro określam się jako wierząca bezwyznaniowa. > Niemniej mam dla Kościoła katolickiego dużo szacunku i jest mi przykro, kiedy > hierarchowie brutalnie mówią, że nie chcą żadnych praw formalnych dla gejów i > lesbijek. Człowiek to człowiek, istota godna i piękna. Uwazam, ze Bog, ktory jest miloscia, dal nam dar milosci by my z niej korzystali -tu sie rozumiemy. U Boga ponoc liczy sie duch i nasza milosc duchowa jest dla niego wazna. Tak wiec duchowo czlowiek powinien kochac drugiego czlowieka bez wzgledu na plec czy orientacje seksualna. Milosc cielesna, jest zupelnie czyms innym. To cialo, jego pragnienie i rzadza stworzylo okreslenia takie jak, hetero, homoseksualizm, bi, zoofilia itp. Duchowej milosci zas nie da sie rozdrabniac, pomimo iz jest ona w jednym czlowieku wieksza, w drugim mniejsza, w trzecim wyzuta zupelnie. Czlowiek moze tez byc istota bardzo niegodna, niepiekna i bym powiedzial gorsza od zwierza - tez trzeba i o tym pamietac. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Spoza Re: czy jestem lesbijka? IP: *.acn.pl / 10.72.6.* 17.06.03, 07:41 A ja uważam, że istnieje bardzo duża różnica między orientacją seksualną a zboczedniami i między MIŁOŚCIĄ cielesną a "żądzą" czy rozpustą. Pewien poseł prawicy rzucił kiedyś, że zoofil niedługo zażąda uznania dla jego "szczególnego związku z ulubioną kozą". Argument niestetyż chybiony, bo różnica jest w tym, że MIŁOŚĆ (nie sam seks) czy hetero-, czy homoseksualna (biseksualizm to po prostu skłonność do jednej i drugiej) różni się znacznie od zoofilii jako zaspokajania dziwnych pragnień, przynajmniej z całą pewnością nie ma tu mowy o obustronnej miłości. Jak już napisałam - seks bez miłości potępiam. Ale seks między ludźmi kochającymi się jest czymś pięknym i nie uważam, żeby mógł być moralnie zły, jeżeli wszystko jest tu z pełną świadomością, wzajemnością i bez naginania woli jednej ze stron. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: .................. Re: czy jestem lesbijka? IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 17.06.03, 15:45 Gość portalu: Spoza napisał(a): > A ja uważam, że istnieje bardzo duża różnica między orientacją seksualną a > zboczedniami i między MIŁOŚCIĄ cielesną a "żądzą" czy rozpustą. Pewien poseł > prawicy rzucił kiedyś, że zoofil niedługo zażąda uznania dla > jego "szczególnego związku z ulubioną kozą". Argument niestetyż chybiony, bo > różnica jest w tym, że MIŁOŚĆ (nie sam seks) czy hetero-, czy homoseksualna > (biseksualizm to po prostu skłonność do jednej i drugiej) różni się znacznie > od zoofilii jako zaspokajania dziwnych pragnień, przynajmniej z całą pewnością > nie ma tu mowy o obustronnej miłości. Jak już napisałam - seks bez miłości > potępiam. Ale seks między ludźmi kochającymi się jest czymś pięknym i nie > uważam, żeby mógł być moralnie zły, jeżeli wszystko jest tu z pełną > świadomością, wzajemnością i bez naginania woli jednej ze stron. Tak, zoofilia ma tu wiadomo swoja innosc, choc dzisiaj naukowo mozna sprawdzac i nawet udowadniac czy kochany piesek czy jakas koza ma przyjemnosc z seksu z czlowiekiem. Niby dlaczego ma nie miec -to by bylo raczej takie tlumaczenie zoofila. Gdy zas chodzi o nasz czlowieczy seks i jego milosc, to tez roznie mozna o tym myslec. Widzisz, to co napisalas nie zawsze sie sprawdza. Ja tez uwazam ze seks powinien zawsze nastepowac z milosci i tylko taki praktykowalem i praktykuje. Zapewne kazda kobieta, ktora zamaz wychodzila, kochala swego chlopa. Niestety nie kazda dzisiaj idzie ze swoim mezem do lozka z milosci do niego, a wrecz odwrotnie -z zacisnietymi zebami. To samo moze dotyczyc i pewnie dotyczy zwiazkow homoseksualnych. My jako ludzie mamy swoja nature w postaci kobiety i mezczyzny, dlatego tez uwazam ze logicznym i koniecznym do jej zachowania potrzebny jest zwiazek mezczyzny z kobieta (w milosci, tej zlaczonej, czyli fizycznej i duchowej- choc tak na dobra sprawe duchowa nie musi byc by sie rozmnazac)). To tak jak kwiaty drzew dla zaowocowania potrzebuja wiatru czy pszczolki by wypelnic cel swego istnienia w sadzie, taksamo i czlowiek(mezczyzna) na ziemi potrzebuje kobiete a ona jego. Bez tej lacznosci poprostu zanika i zarazem znika nasz cel zycia tu na ziemi, skoro przestajemy zyc z intencja rozmnazania sie. Nie zrozum mnie prosze, ze jedynym celem zycia czlowieka na ziemi jest cel rozmnazania sie, ale jest on (musi byc) jednym z zasadniczych. Niestety homoseksualizm jest w tym przypadku chwastem na pszenicznym polu. Milosc kazda jest piekna, homoseksualistow tez -tu sie zgadzamy, ale ich czyny seksualne wg. mnie nie sa pieknoscia czlowieka. Kwiaty chwastow sa piekne rowniez, tylko jak sama wiesz -niepotrzebne, bo zabija ten zasiany plon pszeniczny, gdy zaczynaja rozrastac sie na polu obok czy pomiedzy dobrym plodem. Tak wiec uwazam, ze jest bardzo istotne w naszym ogolno-spolecznym zyciu kto z kim sie kocha fizycznie, bo wlasnie z tej fizycznej lacznosci Ty i ja chodzimy po tej ziemi, pewnie z sercem milosnym, pragnacym kochac itd. Jak wiesz, dla pewnego celu jestesmy.Nie bez przyczyny jestes kobieta potrzebna, a ja jestem mezczyzna tez nie bez powodu.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Spoza Re: czy jestem lesbijka? IP: *.acn.pl / 10.72.6.* 19.06.03, 14:57 Ja tam się o prokreację nie boję. Zawsze będą istnieli ludzie, którzxy chcą mieć dzieci. Uważam, że seks między kochającymi się ludźmi jest czymś pięknym także, kiedy służy tylko współbyciu i przyjemności obojga. Uważam, że metafora chwastu jest dość nie na miejscu. Czy homoseksualiści zagrażają "heterykom"? Na Paradzie Równości byłam i doprawdy nie słyszałam, żeby planowano choćby jakieś szykany wobec "kochających normalnie". ;) Absolutnie nie wierzę w homofobiczne argumenty na temat "wprowadzania mody na homoseksualizm". Nie natura (bo dla mnie to kultura jest wyżej), ale pragnienie i miłość - zawsze się odezwie. Tak samo ja politycznie zdecydowanie wspieram postulaty środowiska gejowsko-lesbijskiego, ale seks z kobietą zupełnie mnie nie pociąga. A jeżeli kogoś "kusi", widocznie ma skłonności biseksualne i o tym nie wie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: .................. Re: czy jestem lesbijka? IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 19.06.03, 17:00 Gość portalu: Spoza napisał(a): > Ja tam się o prokreację nie boję. Zawsze będą istnieli ludzie, którzxy chcą > mieć dzieci. Uważam, że seks między kochającymi się ludźmi jest czymś pięknym > także, kiedy służy tylko współbyciu i przyjemności obojga. > Uważam, że metafora chwastu jest dość nie na miejscu. Czy homoseksualiści > zagrażają "heterykom"? Na Paradzie Równości byłam i doprawdy nie słyszałam, > żeby planowano choćby jakieś szykany wobec "kochających normalnie". ;) > Absolutnie nie wierzę w homofobiczne argumenty na temat "wprowadzania mody na > homoseksualizm". Nie natura (bo dla mnie to kultura jest wyżej), ale > pragnienie i miłość - zawsze się odezwie. Tak samo ja politycznie zdecydowanie > wspieram postulaty środowiska gejowsko-lesbijskiego, ale seks z kobietą > zupełnie mnie nie pociąga. A jeżeli kogoś "kusi", widocznie ma skłonności > biseksualne i o tym nie wie. A ja uwazam ze homoseksualisci zagrazaja nie tylko heterykom, gdy chodzi o prokreacje, ale takze sobie, bo jak zapewne wiesz, zadnego plodu nie przynosza, tak wiec szerzenie sie homoseksualizmu jest szkoda na tej drodze dla calosci ludzkosci. Chwasty na polu tez nie zagrazaja, one poprostu rosna. Pozwol im sie rozrastac, a z czasem zauwazysz zmiane na polu. To samo dotyczy homoseksualizmu. Nauczaj swoje dzieci, ze on jest taksamo dobry i nieszkodliwy, a bedziesz byc moze miala corke czy syna w ich gronie. Wczoraj m.in. na CNN wystapil facet ktory byl homoseksualista przez 18 lat. Zmienil jednak zdanie na temat swojego postepowania (a w tym czasie jak wspomnial tez mial meskiego partnera i istniala milosc), kiedy sie dowiedzaial ze czyni nieslusznie (jakas kobieta chrzescijanka go przekonala, ale ona nie jest jego obecna zona). Ozenil sie wiec, ma dzis rodzine, dzieci, jest jak powiedzial szczesliwy. Dodal tez, ze praktykujac homoseksualizm byl przez ten fakt oszukiwany w zyciu. Kochac czlowieka to jedno, ale kochac jego plec to juz inna milosc. Mysle ze znasz roznice. Kochac duchowo -ta milosc jest dobrowolna i wychodzi z nas samych dobrowolnie. Kochac cialo- jest czasem koniecznoscia, bo to w naszym interesie glownie lezy zeby sie nasycic. Zazwyczaj to nasycenie sie cialem, jego potrzeba jest obustronne (dogaduja sie), ale ja bym tego nie nazywal miloscia, bo i jak bys sie czula gdybys sie dowiedziala, ze Twoj chlopak potrzebuje tylko i wylacznie Twojego ciala z koniecznosci. Przeciez istnieja przypadki gdzie ludzie sie "kochaja" bez milosci. Naturalnoscia naszej ludzkiej natury jest kochac sie z przeciwna sobie plcia. Normalnoscia zas dla pedala jest kochac sie z mezczyzna, ale to juz jest niezgodne z nasza ludzka natura (ta niezboczona) i zapewne wiesz dlaczego. Seks zaczyna sie w glowie i to wlasnie w glowie homoseksualistow, w ich psychice, nie rozporku, nastapilo zboczenie, czyli pociag do tej samej plci. Pojecia "kusi" nie powinne byc wg. mnie usprawiedliwieniem na homoseksualizm, ale masz racje, wlasnie kusi i sie go praktykuje. Kuszenie czlowieka moze zaprowadzic w slepa uliczke, bo pokus jest duzo. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Spoza Re: czy jestem lesbijka? IP: *.acn.pl / 10.72.6.* 20.06.03, 11:22 Przecież geje i lesbijki stanowią kilka procent społeczeństwa! To doprawdy nikomu nie zagraża, a spadek prtzyrostu naturalnego byłby dla Ziemi wręcz pożyteczny. Przykład o geju, który zrozumiał niesłuszność swego postępowania, wydaje mi się niemal śmieszny, jak z Milskiej-Wrzosińskiej, tyle że ona argumentacji stricte religijnej nie używała. Odwracanie popędu jednakowoż zazwyczaj się nie udaje. Kochać płeć? - zupełnie nie rozumiem. Przecież ja twierdzę właśnie, że w prawdziwej, szczerej miłości erotycznej kocha się JEDNOCZEŚNIE duszę danego człowieka i jego ciało, dobrze, nazwijmy to płcią. Zresztą być może w rzeczywistości między duchem i ciałem nie ma żadnej sprzeczności. W miłość bez seksu jednak jako quasi-idealistka jakoś tam wierzę, choć sama bym jej, niezaznawsza, nie chciała. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: .................. Re: czy jestem lesbijka? IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 22.06.03, 02:28 Gość portalu: Spoza napisał(a): > Przecież geje i lesbijki stanowią kilka procent społeczeństwa! To doprawdy > nikomu nie zagraża, a spadek prtzyrostu naturalnego byłby dla Ziemi wręcz > pożyteczny. > Przykład o geju, który zrozumiał niesłuszność swego postępowania, wydaje mi > się niemal śmieszny, jak z Milskiej-Wrzosińskiej, tyle że ona argumentacji > stricte religijnej nie używała. Odwracanie popędu jednakowoż zazwyczaj się nie > udaje. > Kochać płeć? - zupełnie nie rozumiem. Przecież ja twierdzę właśnie, że w > prawdziwej, szczerej miłości erotycznej kocha się JEDNOCZEŚNIE duszę danego > człowieka i jego ciało, dobrze, nazwijmy to płcią. Zresztą być może w > rzeczywistości między duchem i ciałem nie ma żadnej sprzeczności. W miłość bez > seksu jednak jako quasi-idealistka jakoś tam wierzę, choć sama bym jej, > niezaznawsza, nie chciała. Juz sam fakt, ze geje stanowia maly procent spoleczny nadaje mi prawo twierdzic, ze homoseksualizm jest niepotrzebny zupelnie, bo przez wieki swego istnienia nie rozbudowal tegoz spoleczenstwa , gdyz jak sama wiesz, nie jest w stanie (w stanie zas jest wnosic do niego wszelakie urozmaicenia i przyjemnosci, jak tez rozszerzac oczywiscie to zboczenie). Homoseksualizm w moim mniemaniu jest trutniem w pojeciu pszczelim. Rozumiem prady, poglady, idee i wzniosle czyny, ktore aspirowaly i wynosily spoleczenstwa na szczyt glorii, ale...........homoseksualizm........ On przeciez nie tworzy czlowieka, on w nim jedynie tkwi, czasem tak, jak obce cialo w oku. Zgadzam sie z Toba zupelnie, choc rozni nas plec,ale wypelnienia milosci(w tym przypadku duchowej) bez ciala, jakos nie bardzo w tym naszym zyciu widze. Raczej prawde powiedziawszy - nie chce widziec. Przyklad o geju, ktory sie zmienil, byl tylko po to, by powiedziec, ze homoseksualizm nie jest czyms naturalnym czy nieoodwracalnym. Zmiany w psychice, powoduja zmiany w rozporku, czyli zmiany lub upodobanie plci partnera, w tym przypadku. Zreszta, znasz byc moze jednych i tych samych ludzi ktorzy potrafia "kochac" sie z ludzmi obu plci i na dotatek z roznymi zwierzetami (zwierzatka sie kocha.......ba, powinno). To nie jest ich naturalizm, to jest ich normalnosc. "Normalnosc" ich psychiki oczywiscie. Kobieta dla mezczyzny, mezczyzna dla kobiety -to jest w naszej NATURALNEJ naturze. Reszta tkwiaca, jest tylko wybrakowaniem, czasem wybrykiem, wygoda........... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Spoza Re: czy jestem lesbijka? IP: *.acn.pl / 10.72.6.* 22.06.03, 14:20 Nie rozbudował społeczeństwa?! Czy oczekujeszz, że geje utworzą własną kulturę getta? Nie utworzyli, za to wielu humoseksualistów współtworzyło kulturę europejską - może czytałeś kiedyś artykuł Osęki "Sodoma wszędzie"; sprzed jakichś 2,5 roku. W kwestii przyjemności mam wrażenie, że rozmawiamy na zasadzie "gadał dziad do obrazu", bo ja twierdzę raz po raz, że centrum mojej argumentacji i mojej etyki seksualnej jest pojęcie miłości. Co to jest naturalność? Człowiek w ogóle oddalił się od natury bardzo. I jakby co, oceniam to pozytywnie - podziwiam przyrodę, ale jako alergiczka nigdy nie mogłam dużo bywać blisko niej, więc stosunek do niej mam ambiwalentny - podziw, ale chłodny. Dziś jako humanistka wyraźnie oceniam wyżej to, co w człowieku jest kulturowe. Seksualność jest o wiele bardziej kulturowa, niż naturalna. Nie wiem, czy zwierzęta kochają się nawzajem, chcę jednak wierzyć, że tak (czytałam o lwicy i tygrysie, którzy nawet po urodzeniu córeczki pozostali razem - związki lwów i tygrysów w niewoli są nierzadkie, a przyuważyłam artykuł, bo to moje ulubione zwierzęta). Ale nie znają chyba tak olbrzymiego wachlarza przejawów miłości i namiętności, jaki występuje u ludzi. Czy naturalna jest ozdobna bielizna, pocałunek z języczkiem, kochanie się na jeźdźca? Sama najdosłowniej nic z tego nie zaznałam, ale wierzę, że człowiek o nawet umiarkowanie liberalnych poglądach nie potępi łagodnego urozmaicania seksu, które stosują kochający się ludzie. Natomiast homoseksualizm... Ja w ogóle nie lubię pojęcia "naturalne" - sama, jako osoba porywcza i ponadprzeciętnie nerwowa zostałam wielekroć nazwana wariatką, więc jestem skłonna odrzucać takie pojęcia jako nieopisowa, a tylko represyjne. Jednak samo istnienie stale, w każdym miejscu i czasie ok. 5-7 procent homoseksualistów wskazuje, że w istnieniu tej orientacji jest coś naturalnego. Ale ja wolę określać to kulturą człowieka, kulturą ludzkiej miłości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: .................. Re: czy jestem lesbijka? IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 22.06.03, 20:25 Gość portalu: Spoza napisał(a): > Nie rozbudował społeczeństwa?! Czy oczekujeszz, że geje utworzą własną kulturę > getta? Nie utworzyli, za to wielu humoseksualistów współtworzyło kulturę > europejską - może czytałeś kiedyś artykuł Osęki "Sodoma wszędzie"; sprzed > jakichś 2,5 roku. > W kwestii przyjemności mam wrażenie, że rozmawiamy na zasadzie "gadał dziad do > obrazu", bo ja twierdzę raz po raz, że centrum mojej argumentacji i mojej > etyki seksualnej jest pojęcie miłości. > Co to jest naturalność? Człowiek w ogóle oddalił się od natury bardzo. I jakby > co, oceniam to pozytywnie - podziwiam przyrodę, ale jako alergiczka nigdy nie > mogłam dużo bywać blisko niej, więc stosunek do niej mam ambiwalentny - > podziw, ale chłodny. Dziś jako humanistka wyraźnie oceniam wyżej to, co w > człowieku jest kulturowe. > Seksualność jest o wiele bardziej kulturowa, niż naturalna. Nie wiem, czy > zwierzęta kochają się nawzajem, chcę jednak wierzyć, że tak (czytałam o lwicy > i tygrysie, którzy nawet po urodzeniu córeczki pozostali razem - związki lwów > i tygrysów w niewoli są nierzadkie, a przyuważyłam artykuł, bo to moje > ulubione zwierzęta). Ale nie znają chyba tak olbrzymiego wachlarza przejawów > miłości i namiętności, jaki występuje u ludzi. Czy naturalna jest ozdobna > bielizna, pocałunek z języczkiem, kochanie się na jeźdźca? Sama najdosłowniej > nic z tego nie zaznałam, ale wierzę, że człowiek o nawet umiarkowanie > liberalnych poglądach nie potępi łagodnego urozmaicania seksu, które stosują > kochający się ludzie. > Natomiast homoseksualizm... Ja w ogóle nie lubię pojęcia "naturalne" - sama, > jako osoba porywcza i ponadprzeciętnie nerwowa zostałam wielekroć nazwana > wariatką, więc jestem skłonna odrzucać takie pojęcia jako nieopisowa, a tylko > represyjne. Jednak samo istnienie stale, w każdym miejscu i czasie ok. 5-7 > procent homoseksualistów wskazuje, że w istnieniu tej orientacji jest coś > naturalnego. > Ale ja wolę określać to kulturą człowieka, kulturą ludzkiej miłości. Nie chodzilo mi o to jakoby geje nie wnosza nic do spoleczenstwa w sensie wkladu kulturowego. Kazdy czlowiek cos do niego wklada(mniej lub wiecej) poprzez swoja tworczosc ( prace). Chodzilo mi o to, ze geje nie rozbudowuja spoleczenstwa w sensie fizycznym na przyszlosc, bo nie sa w stanie przekazac zycia, nie sa w stanie posiadac potomstwa. Jezeli twierdzisz, ze seksualnosc czlowieka jest bardziej kulturowa niz naturalna, to nie mam z Toba o czym rozmawiac. Seksualnosc czlowieka plynie w jego zylach, we krwi, w umysle, w calej jego NATURZE. "Kultura ludzkiej milosci" Powiem Ci cos na ten temat. Milosc to jedno, a kultura to cos drugiego. Milosc sie ma, a kultury sie uczy. Mozna miec kulture ale nic milosci. Milosci sie nauczyc nie da w sensie prawdziwej milosci serca. Widzisz, Ty oddalanie sie czlowieka od wlasnej natury nazywasz pozytywnoscia, a ja widze w tym negatyzm, gdyz czlowiek zatraca poprzez to oddalanie sie swoje czlowieczenstwo (swoja kolebke). Ozdoba bielizny i reszta co piszesz, nie ma nic wspolnego z naturalnoscia czlowieka -sa to raczej kulturowe czy obyczajowe sprawy lub nawyki, ktore zmieniaja sie wraz z bielizna itp. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Spoza Re: czy jestem lesbijka? IP: *.acn.pl / 10.72.6.* 23.06.03, 16:51 Tak, ale problem w tym, że uczepiłeś się kurczowo problemu fizycznej reprodukcji. Ale naprawdę kultura nie od tego zależy. Nie jest możliwe, żeby liczba ludności zmniejszyła się, załóżmy, do miliarda - zawsze będą ludzie, którzy chcą mieć dzieci i w sumie to lepiej. ;) Natomiast przekazywanie kultury nie jest procesem fizycznym. Liczebność danej grupy nie ma z nią nic wspólnego, ona jest "reprodukowana" poprzez dzieła, aktywność umysłową. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: czy jestem lesbijka? IP: *.telia.com 20.06.03, 18:54 Wchodzicie do Europy a debatujecie w skandalicznie rasistowski i malo cywilizowany sposob na temat prawa wszystkich do bycia traktowanym jednakowo, bez wzgledu na ewentualne usterki lub aberacje w pojmowania funkcji czlowieka na tej planecie. Wstyd!!!. Trzeba nam moze malego liderka (hitlerka), ktory by umial zrobic troche pozadku, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: .................. Re: czy jestem lesbijka? IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 22.06.03, 01:58 Gość portalu: gosc napisał(a): > Wchodzicie do Europy a debatujecie w skandalicznie rasistowski i malo > cywilizowany sposob na temat prawa wszystkich do bycia traktowanym jednakowo, > bez wzgledu na ewentualne usterki lub aberacje w pojmowania funkcji czlowieka > na tej planecie. Wstyd!!!. Trzeba nam moze malego liderka (hitlerka), ktory by > umial zrobic troche pozadku, nie? Jednakowo traktowanych nigdy nie bylo i pewnie nie bedzie. Wejscie do Europy niczego tu nie zmienia. Prawa mozna pozmieniac i miec je czysto "europejskie", ale musisz zrozumiec, ze to nie Europa tworzy czlowieka, lecz czlowiek Europe, chociaz obecna Europa ma wielki wplyw na czlowieka. Moze trzeba popatrzec w tym przypadku na reszte swiata( ta wieksza w liczbach i to nie tylko w ludziach, ale i historii) i zauwazyc ze zadnym wstydem nie jest "pielegnowanie" pokolen, ktore nasi ojcowie czynili i nam przekazali by je kontynuowac. Wstydem w moim mniemaniu jest zapomnienie o przodkach i ich ambicjach, zapomnienie o tym, zeby zycie przekazac, bo zycie i jego genealogia nam bylo dane nie po to, by je rozszastac tylko i wylacznie na przyjemnosciach wlasnych (homoseksualnych w tym przypadku). Rozumiem to, ale cenie bardziej przyjemnosc "madra", czyli ta ktora nadaje nie tylko sens zyciu, ale i zycie przynosi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Spoza Re: czy jestem lesbijka? IP: *.acn.pl / 10.72.6.* 22.06.03, 14:10 1. Czy masz żonę? 2. A jeżeli tak, to czy dzieci masz tyle samo, ile zbliżeń z żoną? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: .................. Re: czy jestem lesbijka? IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 22.06.03, 20:30 Gość portalu: Spoza napisał(a): > 1. Czy masz żonę? > 2. A jeżeli tak, to czy dzieci masz tyle samo, ile zbliżeń z żoną? Tak, mam wlasciwa partnerke, z ktora mam dzieci. Gdybym byl homoseksualista nie wazne ile zblizen bym mial, nic z nich by nie bylo, tzn. zadnych dzieci. Zblizenie i przyjemnosci powiazalem wiec z "produkcja". Moi i Twoi rodzice tez tak uczynili. Mysle ze slusznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Spoza Re: czy jestem lesbijka? IP: *.acn.pl / 10.72.6.* 23.06.03, 16:47 Tak, ale to nie jest związek konieczny. Czy uważasz więc, że nie wolno np. stosować środków antykoncepcyjnych i z góry zakładać, że to-danej-nocy- zbliżenie nie ma służyć prokreacji, a tylko rozkosznemu byciu-razem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: .................. Re: czy jestem lesbijka? IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 24.06.03, 23:09 Gość portalu: Spoza napisał(a): > Tak, ale to nie jest związek konieczny. Czy uważasz więc, że nie wolno np. > stosować środków antykoncepcyjnych i z góry zakładać, że to-danej-nocy- > zbliżenie nie ma służyć prokreacji, a tylko rozkosznemu byciu-razem? Widze ze Ty mnie zupelnie nie rozumiesz, co ja chce tutaj powiedziec. Wytlumacze moze w ten sposob, swoj mozliwy najjasniejszy. Antykoncepcja jak tez posiadanie lub nie, dzieci nalezy do kobiety i mezczyzny. Do ich obojga. Ta kwestia jest wykluczona we wspolzyciu homoseksualistow, bo antykoncepcji tam nie ma. I tak do Ciebie wiec bedzie nalezalo, skoro jestes z facetem, czy i ile dzieci bedziesz miala. Masz wszelka mozliwosc je miec, dlatego ze wybralas sobie wlasciwego partnera, masz z nim przyjemnosc swoja seksualna taksamo. Nie jedna kobieta dzisiaj sobie z gory zaklada, ze dzieci miec nie bedzie. Zycie jest rozne i sie zmienia, i niejedna z czasem zmieni swoje zdanie i urodzi dziecko. Bedac z wyboru homoseksualista, facet nie moze byc ojcem, bo sie brzydzi kobiet, a nie jeden z nich chcialby miec dziecko i je wychowywac. Niestety ale pomylka wybrania sobie niewlasciwego partnera zamyka mu taka mozliwosc. Homoseksualisci wiec domagajacy sie adoptacji dzieci w moich oczach wygladaje jak zebracy i dlatego mi jest ich szkoda, ze dali sie oszukac w pewnym sensie, wybierajac te sama plec do seksu. Skoro popierasz homoseksualizm, to zastanow sie nad ta prosta sprawa i odpowiedz sobie na pytanie -czy chcialabys zebrac o adopcje dziecka, bedac zdrowa kobieta ze wszystkimi walorami by byc matka swego dzidziusia ktorego zdolna jestes urodzic? Rozumiem przyjemnosc wyplywajaca z seksu, nawet ta homoseksualistow, ale ja bym porownal ja np. do picia wodki dwoch roznych ludzi. Jeden pije dla przyjemnosci, pomaga mu dla zdrowia, bawi towarzystwo itd. Pije tez i nalogowy pijak, tez dla swojej przyjemnosci i to wielkiej nawet. Niestety ale jego picie i jego przyjemnosc jest zludna, bo prowadzi do nikad. Podobnie jest z seksem i przyjemnoscia homoseksualistow. Ona jest poprostu na dluga mete zycia -zluda i bez celu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: seksuolog24 Re: a ile masz lat ? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.06.03, 06:08 Chętnie poddam Cię testom seksuologicznym ,aby to sprawdzić.Po bliższe info mailuj na seksuolog24@gazeta.pl Odpowiedz Link Zgłoś
doroszka Re: a ile masz lat ? 15.06.03, 20:09 Gość portalu: seksuolog24 napisał(a): > Chętnie poddam Cię testom seksuologicznym ,aby to sprawdzić.Po bliższe info > mailuj na seksuolog24@gazeta.pl Gghiehiehie... smaczycho masz, seksuolog, co? Może trójkącik Ci się marzy? ;) :))) Świntuch! ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: .................. Re: a ile masz lat ? IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 15.06.03, 20:13 Trojkacik moze nie, ale mlodziutka sikorka pewnie tak. Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: a ile masz lat ? 15.06.03, 21:23 Możliwości: 1/ wątek to dowcip 2/ masz 14lat lub w okolicach 3/ jesteś les lub bi Co do części tezy, że każdy ma pierwiastek bi to się nie zgodzę. Pytanie do Kate_Hudson: czy chciałabyś, aby Twoje dziecko było les/homo? Pozdrawiam janek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: seksuolog24 Re: a ile masz lat ? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.06.03, 22:52 Trójkącik jest jednym z testów które chciałem zaproponować.W psychologii nazywa się to testem uczestniczącym.Poza tym mamy letnią porę ,hormony buzują itd.To jak ,testujmy?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: .................. Re: a ile masz lat ? IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 17.06.03, 23:02 Gość portalu: seksuolog24 napisał(a): > Trójkącik jest jednym z testów które chciałem zaproponować.W psychologii nazywa > > się to testem uczestniczącym.Poza tym mamy letnią porę ,hormony buzują itd.To > jak ,testujmy?? Hej, seksuolog, nie badz taki madry. Hormony buzuja nie od pory roku lecz od tego co ma sie w glowie, wychodzac z zalozenia ze seks zaczyna sie w glowie. Jezeli mam uwierzyc w Twoje teorie, to ja swojej( ups, SWOJEJ ZONY, powinienem napisac) od grzejnika nie bede odpuszczal, by nie potracila potrzebnych tak mocno hormonkow. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bukfa bi-seksualizm 15.06.03, 21:48 Te moje gdybania o bi-seksualizmie to jedynie przypuszczenia - nie mam na to oczywiscie zadnych badan ani dowodow. Moze po prostu chcialabym zeby tak bylo, bo wtedy latwiej by bylo o ogolna tolerancje. Mnie tez kobiety nie pociagaja seksualnie, ale np. zwracam bardzo uwage na ich urode, i wiem ze wiele dziewczyn ma to samo. Nie przyszlo mi nigdy do glowy zeby ten estetyczny zachwyt pociagnac dalej, ale moze wlasnie to dowod na krepujace mnie normy? (No i jako szczesliwa mezatka czas na ewentualne eksperymenty i tak mam juz za soba :) A jesli moje dziecko okaze sie homoseksualista, to bede je wspierac z calego serca.) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: .................. Re: bi-seksualizm IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 15.06.03, 21:54 Widzisz, z tym wspieraniem dziecka z calego serca poprostu w tym przypadku nie bedziesz miala wyboru. Ja bym raczej wspolczul swojemu dziecku z tego powodu, podobnie jak wspolczuje homoseksualistom, ktorych toleruje (jak zapewne wiesz, nie z przekonania i wspierania z calego serca, lecz z wyniknietej koniecznosci). Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 do .............. 16.06.03, 02:17 witaj .... wiesz powiem Ci, ze może Ty nie jesteś 'zboczony' (kto wie ????:)) ale nawiedzony to raczej na pewno :)))) Jakaś panna może dla żartu może nie pisze, ze ma taki dylemat a ty zaraz z gadką umoralniającą :))) Wybacz..ale nie cierpię takich typków :))) Ludzi, którzy zawsze pierwsi do uoralniania i wychowania innych ....Zgroza bierze, jak się czyta o tej Twojej 'produkcji' Moze Ty masz takie podejście ...ja nie czuję bym żyła by 'produkować' nie jestem z przeproszeniem zwierzęciem chodowanym dla potomstwa ..jeśli zapragne dziecka przemyślę tę decyzję i być moze będę mamą ...ale człowieku nie wmawiaj ludziom, ze kochają się by tylko płodzić :))) Taką gadkę zostaw na tzw. nauli przedślubne a nie na 'cywilne' forum ...i to jeszcze forum Kobieta ;)))) Całkiem bez złośliwości już ...masz prawo do swojego zdania ...jasne ...ale ono tu ni w 5 ni w 9 ...dziewczyna się pyta "czy jest lesbijką??" a ty ,z e ma 'role' produkcyjną do spoełnienia ...Piszesz o nakazach boskich ...Cóż .... a ja ktoś załóżmy zakocha sie w mężątce ???? no ..niby osoba odmiennej płci , ale "niedostępna" z przyczyn etycznych ... to co komuś takiemu radzisz ??? To samo ??? O produkcji ???? Życie ...wielokropkowy kolego ;) jest bardziej skomplikowane niż ci się zdaje i to,z e należysz o jakiejś sojej normy nie oznacza, ześ dziecko lepszego Boga :) A tak nawiasem mówiąc ....z niczym nigdy nie odstawałeś od "normy" ..../// naprawdę??? toś barzdo pospolity jest :))))) Poważnie mówiąc ;) to co pisze Bukwa jest naukowym faktem :) podobno sporo ludzi ma tendencje homoseksualne...aczkowlwiek są one naturalnie tłumione przez życie w społeczności hetero ...częśto się obserwuje takie zachowania u bardzo młodych dziewcząt i chłopców w wieku pokwitania ....nie zgodziłabym się natomiast,z e wszyscy .....U siebie nigdy nie zaobserwowałam :)) Zawsze podobali mi się tylko faceci ...ale to nie znaczy, ze jestem lepsza od autorki posta ..bo nie "zboczona" :) A jeśli np. moje dziecko lub ktoś z rodziny najbliższej okazałby się homoseksualny .....cóż ..uznałabym to za dopust boży i przyjęła z pokorą ...widać tak miało być .... na pewno nie odtrąciłabym takiej osoby, bo jest inna .... Niestety ...takie osoby, jak Ty tworzą obraz inny=gorszy i dotyczy to każdej sfery życia nie tylko sexualnej , choć ta ludzi Twego pokroju jakoś najbardziej w tym umoralnianiu "kręci" :) Pozdro Korcia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: .................. Re: Korcia IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 17.06.03, 02:18 Ja nikogo tu nie zamierzam umoralniac, Ciebie szczegolnie. Wyrazam jedynie swoje poglady, nic wiecej. Smiesznym mi sie wydal Twoj odbior tej "produkcji". Czy ja gdzies twierdze, ze facet z kobieta jest tylko (tylko i wylacznie) po to by produkowac dzieci? Nie badz smieszna, sama dobrze wiesz dlaczego jestes z facetem i dlaczego masz dzieci (jesli wogole masz). Z tym zakochaniem sie w mezatce, nie wiem o co Ci chodzi. Ciebie jako kobiete(byc moze mezatke) moga kochac dziesiatki facetow, i od Ciebie bedzie zalezalo czy z nimi bedziesz ukladac sie w lozku. Mezatka powinna zdawac sobie sprawe z tego ze zamaz wyszla, taksamo facet z faktu ozenku i w pewnym sensie dostosowac sie do roli meza, ojca, zony, matki itp. Inaczej nie trza sie zenic czy wychodzic. Zycie komplikuje powiadasz? Moze nie zycie, ale sam czlowiek komplikuje dosc czesto sobie w tym swoim zyciu. Komplikuje szczegolnie wtedy kiedy nie zna wartosci moralnych lub je zmienia z dnia na dzien, tak by tylko sobie bylo dobrze. Wydaje sie ze Ty rowniez te wartosci chcesz zeby byly dopasowane do Ciebie, bo raczej dopasowywac sie do niech Ci nie lezy. Pozdrawiam (Twoj nielubiany typek) Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: ................... 17.06.03, 23:52 Gość portalu: .................. napisał(a): > > Ja nikogo tu nie zamierzam umoralniac, Ciebie szczegolnie. Wyrazam > jedynie swoje poglady, nic wiecej. witaj :) ja też nie wpominałam o umoralnianiu mnie, bo przecież nie do mnie pisałeś :) Nie musisz się wcale tłumaczyć :))) Poglądy mozesz wyrażać ...ale dla mnie wyrażałeś je jak napisałam wcześniej 'ni w 5 ni w 9" bo była to sztuka dla sztuki, a nie próba odpowiedzenia na pytanie w poście ....:) Smiesznym mi sie wydal Twoj > odbior tej "produkcji". Czy ja gdzies twierdze, ze facet z kobieta > > jest tylko (tylko i wylacznie) po to by produkowac dzieci? Nie badz > smieszna, sama dobrze wiesz dlaczego jestes z facetem i dlaczego > masz dzieci (jesli wogole masz). Sorry, ale wspomniałeś że po to meżczyzna i kobieta są ze sobą :)))) Nie ???? nie mam dzieci, ale to chyba nie znaczy,z e nie mogę mieć poglądów , prawda ???;-) A nawiasem mówiąc wiem po co jestem z facetem i bynajmniej nie jest to chęć prokreacji :)))) po prostu Go kocham , ale nie muszę chyba zaraz składać dowodu tego uczucia w postaci potomka :))) ???? Z tym zakochaniem sie w mezatce, > nie wiem o co Ci chodzi. Ciebie jako kobiete(byc moze mezatke) > moga kochac dziesiatki facetow, i od Ciebie bedzie zalezalo czy > z nimi bedziesz ukladac sie w lozku. Mezatka powinna zdawac sobie > sprawe z tego ze zamaz wyszla, taksamo facet z faktu ozenku i w > pewnym sensie dostosowac sie do roli meza, ojca, zony, matki itp. chodziło mi o moralny aspekt tej sprawy, nad którymi to moralnymi aspektami tak się rozwodziłeś w poprzednim poście :) wspomniałeś, ze homoseksualiści działają nie tylko wbrew naturze, ale i nakazom bożym (tak Cię zrozumiałam- jak źle to mnie popraw ) ...ale taka jest natura prawda ???? podobają Im się ludzie tej samej płci ....niewiele mogą na to poradzić, nawet jeśliby chcieli....Paradoksalnie jeśli ktoś zakochuje się w osobie odmiennej płci , ale "zajętej " (np. mężatce, żonatym, czy w ogóle pozostającym w stałym związku) czyni coś wbrew nakazom wiary, czy normom społecznym ...ale uczucie jest uczuciem ....pociąg sexualny pociągiem ...czy ten ktoś zrealizuje się w tym uczuciu to już inna rzecz, ale nie ma wpływu na to co czuje ....Ufff o to mi chodziło ..o proste porównanie :) A'props tego co piszesz, ze trza sobie sprawe zdawać z faku związania się z kimą ... to racja .. Tyle,z e czasem przychodzi uczucie jak łomem w serce i nie ma sposobu na nie ...Znam przypadek faceta, który odszedł od żony mimo, ze nie mógł być z dziewczyną którą kochał ...po prostu tak kochał, ze nie był w stanie być z kim innym ... Poza tym ...wiesz ..poślubiając kogoś możesz się też pomylić :) uczucie może wygasnąć ...jest szereg powodów dla których ludzie kierują swe zainteresowanie ku komuś innemu niż współmałżonek .. i nie musi być to zaraz zwiarzęca chuć, czy nuda ...uwierz .... Zycie komplikuje > powiadasz? Moze nie zycie, ale sam czlowiek komplikuje dosc czesto > sobie w tym swoim zyciu. Komplikuje szczegolnie wtedy kiedy nie > zna wartosci moralnych lub je zmienia z dnia na dzien, tak by > tylko sobie bylo dobrze. Wydaje sie ze Ty rowniez te wartosci > chcesz zeby byly dopasowane do Ciebie, bo raczej dopasowywac sie > > do niech Ci nie lezy. a niech ci się wydaje co chce :) Nie oceniam niczyjego postępowania w aspekcie moralnym...tak naprawdę nie znamy własnych reakcji na sytuacje, w których się nie znaleźliśmy, a chce się nam cudze oceniać :)))))) nie przekonałeś mnie :))) Życie jest skomplikowane ....a nakazy moralne ...cóż .... odpowiedz sobie na pytanie, czy żyłbyś z kimś kogo nie kochasz ..????? nawet nie dlatego, ze kochasz kogo innego ...tylko po prostu nie ma uczucia do współmałżonka czy parnera(ki w twoim przypadku) ...z nakazu moralnego ??? wegetując z dnia na dzień ???? wyłączam tu exteremalna sytuację, gdy ta osoba jest np. chora i bez Ciebie nie da sobie rady ...po prostu ..nie kochasz - jesteś z tym kimś czy nie ... A jeśli tak , to czy nie zdradzisz ???? wiesz lepiej mieć jakieś zasady ....takie własne :) te trudniej złamac niż narzucone ....widziałam nieraz ;)))) Pozdrawiam (Twoj nielubiany typek) Ja też Cię pozdrawiam serdecznie twoja korcia z zasadami ...własnymi :) ps. nie lubię takiego zachowania jak Twoje, a nie Ciebie personalnie .... nawet Cię przecie nie znam :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: .................. Re IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 18.06.03, 00:37 kora3 napisała: korcia z zasadami ...własnymi :) > > ps. nie lubię takiego zachowania jak Twoje, a nie Ciebie personalnie .... nawet > > Cię przecie nie znam :) Widzisz Korcia, ja rozumiem doskonale to co napisalas jak tez roznorakie komplikacje w zyciu i wielka milosc taksamo. Dla kazdego staram sie byc w miare swoich mozliwosci wyrozumialy i tolerancyjny kiedy nie jest to "bicie w morde", ze tak sie wyraze. Ladnie brzmi, gdzie piszesz "korcia z zasadami wlasnymi". Wiesz zapewne, ze kazdy z nas ma swoje wlasne zasady i na swoj sposob jest wymagane nawet by te zasady byly respektowane przez innych jezeli sa uznawane za dobro ogolne. Zlodziej ma swoje zasady, oszust, alfons i prostytutka itd. Osobiscie bym chcial i zyczyl nawet sobie, by zasady czlowiek przejmowal po rodzicach (ogolnomoralne), bo wymyslac swoje wlasne jest latwo. Wolalbym zeby kazde spoleczenstwo mialo taksamo swoje wykreowane zasady i kodeks moralny. Luzujac moralnosc, a wlasciwie dostosowujac ja do siebie, homoseksualisci beda propagowac swoje "dobro" jako potrzebe bycia tego ich dobra w spoleczenstwie, prostytutki swoja pozycje spoleczna wywyzszac, inni............ swoja W koncu na jakich podstawach moralnych bedziemy wychowywac swoje dzieci i co im przekarzemy, kiedy w takich przypadkach zaistnieje niescislosc czy rozbieznosc? Wg mnie to jest wazne, bo bez podstaw, bez fundamentu budynek jest chwiejny. Stad ta chwiejnosc obecnie u wielu, i Ty nawet o niej wspominasz, piszac o mezatce, ktora za maz wychodzi, ktora za jakis czas, za miesiac zakochuje sie w innym i tak jak "wiatr powieje" bez konca. Wniosek wyciagam jeden z Twojej wypowiedzi: kazdy powinien zyc wlasnymi zasadami i ja bym sie z tym czesciowo (nie do konca) zgadzal. Problem powstanie wielki wtedy, kiedy znajda sie ludzie w naszym spoleczenstwie w wielkiej ilosci z niewlasciwymi zasadami. Ale to juz inny temat, gdyz kazdy widzi te zasady inaczej lub troche inaczej. Nie bede Ciebie zanudzal, bo znowu wezmiesz moje pisanie jako chec nawracania Ciebie na te "wlasciwa" droge. Musze Ci powiedziec, ze ja jej sam az tak do konca nie znam i wciaz nabywam tych nowych zasad (czasem nawykow, ktore staja sie jakgdyby zasadami). Trzymaj sie. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: ..............:) 18.06.03, 14:00 Wiesz ja Cię doskonale rozumiem :) chociaż co do tych zasad przejmowanych po Rodzicach ...hmmmm a jak Rodzice właśnie alkoholicy, złodzieje ???? Co wtedy ?? Ale teraz na serio .... Jasne jest, ze jest jakaś norma społeczna ... i dobrze ... Wydaje mi się,ze ty troszke pomieszałeś pojęcia .... Widzisz są zachowania uniwersalnie sprzeczne z prawem i normami, sa sprzeczne tylko z normami i ogólnie nieakceotowane w pewnych kręgach. I tak złodziej to osobnik, którego zachowanie nie jest akceptowane jest sprzeczne z normami , ale i karalne prawem ...natomiast prostytutka ...hmmm prostytucja nie jest karalna (tylko czerpanie korzyści z cudzego nierządu) zatem to zachowanie sprzeczne z normami ...ale tylko pozornie przecież ...bo ktoś z usług tych prostytutek korzysta prawda ??? czyli skoro tak to akceptuje ten stan rzeczy .....;) Uśmiecham się bo to taka podwójna maroalność (wielu takich osobników znam - na zewnątrz potępiają coś ...a po cichu ....sam wiesz ...dityczy to prawie każdej sfery życia ) Ja Ci powiem,ze mieszkam w mieście, gdzie niestety prostytutki stoją na każdym prawie rogu ...pisze "niestety" , bo sporo jeżdżę samochodem , a ich klienci czasem się nieoczekiwanie zatrzymują ...:) i stłuczka gotowa ...Poza tym wcale mnie te panie nie zajmują ...serio ... tak zarabiają ich sprawa ....Mozesz to uznac za niemoralne, ale mało mnie to obchodzi ...Pewnie by mnie oburzało, jakby to była osoba zmuszana do tego ...jak sama chce ,,,Jej sprawa ... a na argumenty, których niektórzy używają " ciekawe jakbyś mówiła, jakby twój facet skorzystał z usług tych pań?" mam jedną odpowiedź " To oznaczałoby koniec, bo ON TEGO CHCIAŁ ....to nie one są winne zdrady tylko ten kto zdradza kogoś z nimi" :) A co do tolerancji ....wiesz..moim zdaniem tolerancja to nie jest zaciskanie zębów i przechodzenie obok ... to po prostu ....nie dostrzeganie :) Wcale by mi nie przeszkadzał kolega w pracy gay czy koleżanka lesbijka ...A co mnie to ???? W sferze sexu .... nasze normy moralne są tylko nasze wielokropciu kochany ..... Jeśli dwoje ludzi chce się kochać w jakiś sposób , akceptują to oboje i żadne drugiego nie zmusz ...to mają prawo ...i nikomu nic do zaglądania w ich łóżko :) zgodzisz się ze mną ????? O mężatce zakochującej się "po miesiącu' nic nie pisałąm ..raczej o odwrotnej hipotetycznej sytuacji ....jasne można uważać, ze osoba zmężna czy żonaty jest ślepy na płeć przeciwną , albo przyznać, ze tak nie jest .... Nie próbuję ci narzucić swoich poglądów ...mówię tylko jak ja to odbieram .... 3maj się Korcia nadal tkwiąca w swoich nienaruszalnych zasadach :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: .................. Re IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 18.06.03, 21:18 > Korcia nadal tkwiąca w swoich nienaruszalnych zasadach :) Wiedzialem o tym, piszac o rodzicach, ze dopiszesz tu tych alkoholikow. Otoz nie mialem na uwadze marginesu spolecznego ktory mialby wychowywac dzieci. Dzieci alkoholikom sie zabiera, tym ktorzy nie sa w stanie ich wychowywac. Zreszta, dosc czesto oni sami je oddaja, bo widza ze nie sa w stanie je wykarmic. Mialem na mysli normalne, zdrowe rodziny. Kto wiec ma wychowywac dzieci jesli nie rodzice? Prostytucje pomine w sesie glebszego rozwazania. Mnie tez tu dziewczyny proponuja uslugi i to za smieszne pieniadze. Zadnej z nich zlego slowa nie mowie, a raczej z usmiechem i szacunkiem nawet, odpowiadam ze jestem dzisiaj "spokojny" czy cos w tym sensie. Poprostu z nich nie korzystam. Jednak czuje czesciowy niesmak z tego faktu. Otoz sliczne dziewczyny, a one sa w wiekszosci te urocze dla meskiego oka, ktore nie jeden by chcial prawdziwie kochac, poprostu nie moze, bo one wola kochac jego pieniadze. Mnie to smuci. Zaden homoseksualista mi tez w pracy nie przeszkadza, bo jest taksamo czlowiekiem jak kazdy inny (dosc czesto lepszym). Nie o to mi chodzi. Chodzi mi nie o homoseksualistow lecz o sam homoseksualizm i potrzebe jego istnienia w spoleczenstwie. Chodzi mi blizej o nauczanie go, propagowanie naszym dzieciom, czyli mowienie im, ze on jest taksamo potrzebny, dobry, sliczny (bo sie tam ludzie tez kochaja)itp, itd., czyli jednym slowem szerzenie go. Z tym sie wlasnie nie zgadzam i pewnie nie zgodze nigdy, bo tak naprawde nie znachodze logicznego wytlumaczenia na koniecznosc istnienia homoseksualizmu. To co robia ze soba dwoch pedalow w lozku, mnie tez nie interesuje, ale to co pokazuja i przykladowo szczyca sie na ulicach naszych miast, roznoszac zarazem swoj przyklad naszym dzieciom -na to zwracam uwage, bo musze, skoro chcialem miec dzieci i wiadomo podjalem sie roli wychowawczej. Wnukow tez bym chcial sie doczekac, zapewne mozesz mnie tu rozumiec. Tolerancja! Przymykanie oczu jak piszesz, nalezy w niektorych przypadkach do tolerancji -zgoda, ale nie jest to tolerancja glownie oparta na wartosciach czy zasadach (ktore jak piszesz masz). Czlowiek z zasadami i przekonaniami zyciowymi nie bedzie przymykal oczu i tolerowal faktow, ktore jawnie godza w jego ludzkosc (np. mozna przymykac oczy na kazde zlo, ale co to o nas swiadczy).Niestety, ale uwazam, ze czlowiek nie moze byc w 100% tolerancyjny na wszystko i dla wszystkich. Jezeli tak, to oznacza ze on jest pusty, bez swoich zasad i wartosci. Mysle, ze Twoje zasady ogolnie sa wlasciwe. Przynajmniej ja tak Ciebie odbieram. Jestes raczej ta dobra kobieta, ktora chce zeby nikogo nie skrzywdzic i zeby wszystkim bylo dobrze. Wszystkich tez starasz sie zrozumiec, co mocno cenie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JAN Re: czy jestem lesbijka?JESTES K...AAAAAAAAAAA IP: *.cafebitone.gdynia.pl 15.06.03, 21:56 JEBANADF Odpowiedz Link Zgłoś
paw_dady calujesz kobiety? fajnie ;) 16.06.03, 00:28 Gość portalu: moni692 napisał(a): > mieszkam razem z moja kolezanka.jak zadna z nas nie ma faceta to sie > namietnie calujemy i czuje ze to mnie podniecqa czy jestem lesbijka? spoko jak bedziesz miala faceta jego tez bedzie podniecalo wiec jest OK, a jak nie to sobie zmien na takiego ktorego to rajcuje ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: moni692 Re: calujesz kobiety? fajnie ;) IP: *.uni-koblenz.de 16.06.03, 09:56 to co napisalam jest w pewnej czesci prawda, poza calowaniem nie dochodzi do niczego.po odpowiedziach od razu widac kto jest na tzw. poziomie, a poziom tolerancji u niektorych wynosi w skali od 1-10 conajwiecej -10;-) nten post byl w sensie swoim prowokacja;-) pozdrawiam mimo to wszystkich ktorzy na niego odpowiedzieli!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jesteś Re: czy jestem lesbijka? jesteś!!! IP: *.onhill.gda.pl 16.06.03, 14:50 Gość portalu: moni692 napisał(a): > mieszkam razem z moja kolezanka.jak zadna z nas nie ma faceta to sie > namietnie calujemy i czuje ze to mnie podniecqa czy jestem lesbijka? jesteś Odpowiedz Link Zgłoś
hal9000 Re: Pewnie jesteś bi... 17.06.03, 02:05 Gość portalu: moni692 napisał(a): > mieszkam razem z moja kolezanka.jak zadna z nas nie ma faceta to sie > namietnie calujemy i czuje ze to mnie podniecqa czy jestem lesbijka? Ale uważam, że jest to całkiem sympatyczne... :))))) Pozdrawiam serdecznie, Odpowiedz Link Zgłoś
sloggi Re: czy jestem lesbijka? 17.06.03, 09:01 Najpierw zastanów się po co takie sprawy tu opisujesz i ile z tego to Twoja wyobraźnia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: moni692 Re: czy jestem lesbijka? IP: *.uni-koblenz.de 17.06.03, 13:54 a wlasnie ze to prawda!!! ze sie z nia caluje a tak poza tym to bardziej mezczyzn lubie chociaz pocalunki kobiece sa delikatniejsze!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: moni692 Re: czy jestem lesbijka? IP: *.uni-koblenz.de 17.06.03, 13:55 mam 19 lat czy to wazne? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: seksuolog24 co z tym testem Monii? n/t IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.06.03, 22:55 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: .................. Re: czy jestem lesbijka? IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 17.06.03, 23:04 Gość portalu: moni692 napisał(a): pocalunki kobiece sa delikatniejsze!!! Toz to swieta prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
daffne Re: czy jestem lesbijka? 17.06.03, 23:14 Gość portalu: .................. napisał(a): > Gość portalu: moni692 napisał(a): > > pocalunki kobiece sa delikatniejsze!!! > Toz to swieta prawda. --------------- Sa sa delikatniejsze ale bez "mocnego" pocalunku z mezczyzna nie moglabym sie obejsc :))) Pozdrowionka:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: .................. Re: czy jestem lesbijka? IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 17.06.03, 23:29 daffne napisała: > Sa sa delikatniejsze ale bez "mocnego" pocalunku z mezczyzna nie moglabym sie o > bejsc :))) > Pozdrowionka:) No i zobacz jakie my rozne. A ja bez kobiecego "delikatnego" i slodkiego nie moglbym sie obejsc. Pozdrowionka rowniez Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chop Re: czy jestem lesbijka? IP: *.example.net / 192.168.15.* 17.06.03, 14:07 trudno powiedzieć, ale ja z 2 chopem tak bym mie mógł, no obrzydzenie bierze, zaraz mi sie cofnie... Odpowiedz Link Zgłoś
hal9000 Re: czy jestem lesbijka? 17.06.03, 22:56 Gość portalu: chop napisał(a): > trudno powiedzieć, ale ja z 2 chopem tak bym mie mógł, no obrzydzenie bierze, > zaraz mi sie cofnie... Ja też bym z "chopem" nie mógł, ale dwie babeczki to co innego... :)))) Pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
anahella Re: czy jestem lesbijka? 18.06.03, 01:25 hal9000 napisał: > Ja też bym z "chopem" nie mógł, ale dwie babeczki to co innego... :)))) Czy zastanwialiscie sie jaka jest roznica w reakcji na homoseksualizm meski i kobiecy? Mam na mysli reakcje mezczyzn hetereoseksualnych. Otoz myslac o gejach zawsze stawiaja siebie w roli ich ofiary. Natomiast myslac o lesbijkach sa tutaj obserwatorami ich milosnych igraszek. NIgdy nie stawiaja sie w roli konkurenta. Ja musze przyznac ze patrzac na calujacych sie mezczyzn mysle sobie: "co oni sobie nawzajem daja, czego nie daja im kobiety". Jak patrze na dwie dziewczyny w analogicznej sytuacji mysle podobnie. Odpowiedz Link Zgłoś
hal9000 Re: czy jestem lesbijka? 18.06.03, 11:46 anahella napisała: > Czy zastanwialiscie sie jaka jest roznica w reakcji na homoseksualizm meski i > kobiecy? Mam na mysli reakcje mezczyzn hetereoseksualnych. > > Otoz myslac o gejach zawsze stawiaja siebie w roli ich ofiary. Hmmm... Nigdy nie myślałem o gejach w kontekscie siebie jako ich ofiary. Po prostu myśl o kontakcie seksualnym z innym facetem budzi moje obrzydzenie. Proszę gejów o nie obrażanie się. Podobnie wstrętne są dla mnie kożuchy na mleku... > Natomiast myslac o lesbijkach sa tutaj obserwatorami ich milosnych igraszek. Każdemu facetowi podoba się seksualnie zaangażowana kobieta. A że kobieta facetowi kojarzy się z delikatnością to jej zainteresowanie inną delikatną i piękną istotą (inną kobietą) nie budzi obrzydzenia. > NIgdy nie stawiaja sie w roli konkurenta. Dla mnie inna kobieta nie jest konkurentem seksualnym. To chyba atawizm, ale dla mnie kobieta mogłaby na moich oczach uprawiać seks z inną kobietą i nie budziłoby to z mojej strony najmniejszej zazdrości. Nie uważałbym tego za zdradę. > Ja musze przyznac ze patrzac na calujacych sie mezczyzn mysle sobie: > "co oni sobie nawzajem daja, czego nie daja im kobiety". Jak patrze na dwie > dziewczyny w analogicznej sytuacji mysle podobnie. Gdy widzę dwóch facetów to jest to obrzydliwe. Dwie kobiety to piękno x2. Pozdrawiam serdecznie, Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: czy jestem lesbijka? 18.06.03, 14:14 Nie czulbyś zazdrości, gdyby Twoja dziewczyna pieściła się z inną? Pozdrawiam janek Odpowiedz Link Zgłoś
hal9000 Re: czy jestem lesbijka? 18.06.03, 17:09 ja_nek napisał: > Nie czulbyś zazdrości, gdyby Twoja dziewczyna pieściła się z inną? Nie. Dla mnie to nie zdrada ale rodzaj... fanaberii. :) Tylko obecnosc innego faceta "na moim terytorium" :) wyzwolilaby we mnie takie uczucia. Pewnie jestem bardzo atawistyczny... :)))))) Pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
anahella Re: czy jestem lesbijka? 18.06.03, 21:30 hal9000 napisał: > ja_nek napisał: > > > Nie czulbyś zazdrości, gdyby Twoja dziewczyna pieściła się z inną? > > Nie. Dla mnie to nie zdrada ale rodzaj... fanaberii. :) Fanaberii? Naprawde nie poczulbys sie zazdrosny widzac swoja kobiete w objeciach innej? Zwlaszcza jezeli z tego powodu Ciebie by zaniedbywala seksualnie? Wierze Ci, ze seks dwoch kobiet ci sie podoba. Nawet to rozumiem. Jednak znam chlopaka, ktory zostal porzucony przez dziewczyne dla... dziewczyny. Bardzo ciezko to przezyl. Skonczyl na antydepresantach. Niedawno mi powiedzial ze zanim przytrafila mu sie ta historia traktowal seks dwoch kobiet zupelnie inaczej. NIe padlo tu slowo fenaberia, jednak wyrazil sie podobnie. Odpowiedz Link Zgłoś
hal9000 Re: czy jestem lesbijka? 18.06.03, 22:01 anahella napisała: > Fanaberii? Naprawde nie poczulbys sie zazdrosny widzac swoja kobiete w > objeciach innej? Tylko w objęciach innego. Kobieta nie jest dla mnie rywalem seksualnym... > Zwlaszcza jezeli z tego powodu Ciebie by zaniedbywala seksualnie? No cóż, to oczywiście byłby problem. Ale nie chodziłoby o zazdrość. Porównałbym to do problemów w seksem w wyniku np. przyzwyczajenia do osiągania satysfakcji seksualnej tylko w wyniku masturbacji... > Wierze Ci, ze seks dwoch kobiet ci sie podoba. Nawet to rozumiem. Jednak znam > chlopaka, ktory zostal porzucony przez dziewczyne dla... dziewczyny. Bardzo > ciezko to przezyl. Skonczyl na antydepresantach. Niedawno mi powiedzial ze > zanim przytrafila mu sie ta historia traktowal seks dwoch kobiet zupelnie > inaczej. NIe padlo tu slowo fenaberia, jednak wyrazil sie podobnie. Gdybybym był zakochany a dziewczyna by mnie rzuciła to przeżyłbym to bardzo niezależnie od tego czy rzuciłaby mnie dla kobiety czy innego faceta... Chociaż chyba rzucenie mnie dla innego faceta byłoby dotkliwsze. Pewnie odezwałaby się urażona duma, że inny facet był lepszy ode mnie. A jak już wspomniałem, kobieta nie jest dla mnie rywalem seksualnym, więc przynajmniej ta część cierpień by odpadła. Pozdrawiam serdecznie, Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: czy jestem lesbijka? 18.06.03, 21:32 Popatrzeć to ja też mógłbym, ale na inne;) Wolałbym, żeby moja dziewczyna wolała fanaberie ze mną. Ale pewnie jestem tradycjonalistą:))) Odpowiedz Link Zgłoś
hal9000 Re: czy jestem lesbijka? 18.06.03, 22:08 ja_nek napisał: > Popatrzeć to ja też mógłbym, ale na inne;) > Wolałbym, żeby moja dziewczyna wolała fanaberie ze mną. > Ale pewnie jestem tradycjonalistą:))) Zakładałem, że te fanaberie nie miałyby ujemnego wpływu na seks ze mną... Jeżeli w wyniku tego fantazja uległaby rozwinięciu i ogólne zainteresowanie seksem by wzrosło, to OK. Ale jeżeli dziewczyna byłaby bardziej les niż bi i seks z facetem (czyli mną) mniej by ją przez to interesował, to byłby problem. A jeżeli chodzi o fanaberie, to najchętniej sam wskoczyłbym wtedy do nich do łożka... :))) Pozdrawiam serdecznie, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: .................. Re: czy jestem lesbijka? IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 19.06.03, 16:32 A ja widzac kochajace sie dwie kobiety odczuwalbym raczej niesmak, i nie chodzi tu tylko i wylacznie o mnie, ale napewno bylaby to z ich strony ignoracja mnie jako mezczyzny, w sensie ze mnie i raczej kazdego innego mezczyzne olewaja. Rozumiem jednak ich zadowolenie z tego kochania, przyjemnosc czy milosc. Pojecia rywalizacji raczej w takich sytuacjach wykluczam, bo logicznym chyba jest zalozyc juz z gory, ze wszelkie poczynania i zabiegania do kobiety lesbijki sa zbedne gdy chodzi o seks. Od takiej sie nic nie dostanie, podobnie jak kobieta nie dostanie nic od pedala w sensie seksu. Odpowiedz Link Zgłoś
hal9000 Re: czy jestem lesbijka? 19.06.03, 21:06 Gość portalu: .................. napisał(a): > A ja widzac kochajace sie dwie kobiety odczuwalbym raczej niesmak, > i nie chodzi tu tylko i wylacznie o mnie, ale napewno bylaby to z > ich strony ignoracja mnie jako mezczyzny, w sensie ze mnie i > raczej kazdego innego mezczyzne olewaja. Rozumiem jednak ich > zadowolenie z tego kochania, przyjemnosc czy milosc. Pojecia > rywalizacji raczej w takich sytuacjach wykluczam, bo logicznym chyba > jest zalozyc juz z gory, ze wszelkie poczynania i zabiegania do > kobiety lesbijki sa zbedne gdy chodzi o seks. Od takiej sie nic > nie dostanie, podobnie jak kobieta nie dostanie nic od pedala w > sensie seksu. Gdzieś czytałem, że odsetek homo wśród mężczyzn to ok. 5% a wśród kobiet znacznie mniej, chyba poniżej 1% (o ile dobrze pamiętam). Z drugiej strony zdarza się słyszeć opinie, że kobiety powszechnie mają skłonności do własnej płci. Protestując przeciw temu kobiety na tym forum wyrażały opinię, że wcale nie jest to tak powszechne jak się o tym mówi, bo od fantazji do czynu daleka droga. Ale paradoksalnie potwierdza to, że u kobiet w ogóle zdarzają się fantazje seksualne na temat własnej płci. Mój wniosek z tego jest taki, że kobiety są potencjalnie zdolne są zachowań homo, choć bardzo rzadko są one czystymi lesbijkami... Zresztą i na tym forum można przeczytać wypowiedzi kobiet, które przyznają się do swoich skłonności homo (np. całowanie się z innymi kobietami), choć generalnie preferują one mężczyzn. I właśnie o takie przypadki mi chodziło... Pozdrawiam serdecznie, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: .................. Re: czy jestem lesbijka? IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 19.06.03, 22:12 Chyba masz ogolnie racje hal. Kobiety roznia sie od nas. One kochaja wszystko i wszystkich naokraglo (jezeli kochaja) 24 godziny na dobe, czyli nawet wtedy kiedy spia. I tak np. jesli jedna druga cmoknie ot tak sobie dla przyjemnosci by potwierdzic czy podkreslic przyjazn pomiedzy nimi, jest wszystko wg. nich normalne (przynajmniej ja tak je widze). Nie mowie tu o calowaniu sie namietnym, bo to juz cos wiecej mowi. Gdyby jakis mezczyzna mnie ot tak sobie cmoknal, by podziekowac np. ze jestem dobrym przyjacielem, mnie by to nie pasowalo, a jak by do ust sie dobieral, to by i w morde mogl oberwac. Mysle ze mnie rozumiesz. Wydaje mi sie rowniez, ze kobiety ktore szukaja czulosci u innych kobiet to sa zazwyczaj te, ktore nie otrzymuja jej od mezczyzn, i wcale nie musza to byc lesbijki z przekonania, aczkolwiek ta tendencja nie jest wykluczona. To by byl raczej pierwszy stopien do lesbijstwa, bo uwazam, ze lesbijka sie staje, nie rodzi. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anahella Czytam sobie wasza dyskusje 20.06.03, 12:11 I nachodzi mnie taka refleksja: mezczyznie trudno przyjac do wiadomosci, ze kobieta NIE CHCE UPRAWIAC SEKSU Z MEZCZYZNA. Latwiej sie pogodzic z istnieniem rywala niz rywalki. Ale przyjmujecie do wiadomosci, ze mezczyzna woli mezczyzn. Nie mowie o zrozumieniu tego faktu, czy akceptacje; chodzi o sam fakt przyjecia do wiadomosci. Wiec jak to jest? Czy nie jest to przypadkiem instrumentalne traktowanie kobiety? Odpowiedz Link Zgłoś
hal9000 Re: Czytam sobie wasza dyskusje 20.06.03, 12:28 anahella napisała: > I nachodzi mnie taka refleksja: mezczyznie trudno przyjac do wiadomosci, ze > kobieta NIE CHCE UPRAWIAC SEKSU Z MEZCZYZNA. > Latwiej sie pogodzic z istnieniem rywala niz rywalki. Droga Anahello, wprost przeciwnie... Jeżeli kobieta rzuca mnie dla kobiety, to myślę sobie tak: "Ona jest zboczona. I tak nie mogę nic zrobić, bo ona woli kobiety..." Jeżeli rzuca mnie dla mężczyzny to mój tok myślenia jest inny: "Tamten facet był lepszy ode mnie. Jestem fujarą i nieudacznikiem. Gdybym był lepszy, to zostałaby ze mną..." Łatwiej pogodzić się z istnieniem rywalki niż rywala... > Ale przyjmujecie do wiadomosci, ze mezczyzna woli mezczyzn. > Nie mowie o zrozumieniu tego faktu, czy akceptacje; chodzi o sam fakt > przyjecia do wiadomosci. Na pewno tego nie rozumiem... I nie uważam za normalne... (uprzedzam pytania cojest normalne a co nie... normalność to pojęcie subiektywne...) Ale przyjmuję do wiadomości, że istnieje... Akceptacja? Jeżeli nie cierpi na tym interes osób trzecich, to mi nic do tego.. > Wiec jak to jest? Czy nie jest to przypadkiem instrumentalne traktowanie > kobiety? Nie bardzo zrozumiałem, w jaki sposób kobieta miałaby być instrumentalnie traktowana... Pozdrawiam serdecznie, Odpowiedz Link Zgłoś
hal9000 Re: Czytam sobie wasza dyskusje 20.06.03, 12:44 hal9000 napisał: > > Wiec jak to jest? Czy nie jest to przypadkiem instrumentalne traktowanie > > kobiety? > > Nie bardzo zrozumiałem, w jaki sposób kobieta miałaby być instrumentalnie > traktowana... Przeczytałem sobie Twój post jeszcze raz ichyba zrozumiałem Twój tok rozumowania... Faceci nie akceptują, że kobieta nie chce seksu z facetem bo woli kobiety, ale za to akceptują mężczyzn homo i dlatego oznacza to instrumentalne traktowanie kobiety... Chyba nie jest tak... Mężczyźni raczej nie trawią zachowań homo wobec siebie bo dla ogromnej większości z nich jest to obrzydliwe... Zresztą zajrzyj na forum "mężczyzna", z jaką agresją są traktowani geje przez hetero... Postawa tolerancji jest wyuczona a nie wrodzona... Wrodzona jest agresja do tego co inne... Natomiast większość mężczyzn lubi popatrzeć sobie na dwie babki... Może jestem wyjątkiem w nietraktowaniu seksu homo wśród kobiet jako konkurencji dla mnie, ale jednak większości mężczyzn reaguje na to bez agresji... Pozdrawiam serdecznie, Odpowiedz Link Zgłoś
anahella Re: Czytam sobie wasza dyskusje 20.06.03, 13:39 hal9000 napisał: > Przeczytałem sobie Twój post jeszcze raz ichyba zrozumiałem Twój tok > rozumowania... Faceci nie akceptują, że kobieta nie chce seksu z facetem bo > woli kobiety, ale za to akceptują mężczyzn homo i dlatego oznacza to > instrumentalne traktowanie kobiety... Tak wlasnie:) > Wrodzona jest agresja do tego co inne... Na temat tolerancji dla kazdych "innych" mozna tomy napisac. I nie chodzi tu tylko o homoseksualistow. Moja kolezanka w podstawowce byla sekowana przez nauczycielke, bo jest leworeczna. Panowie, z ktorymi mialam kontakt do zeszlego roku mowiac o gejach uzywali pogardliwego wyrazenia "glupi pedal". Przemawial przez nich strach, bo to nieznane. Byla to grupa z dominacja panow do 30-tki. Z ich rozmow na temat seksu (a niestety byl on poruszany przy kobietach w sposob bardzo chamski) odnioslam wrazenie ze maja dosc nieudane zycie seksualne i swoje frustracje wyladowywali wlasnie na gejach. No coz - niektorzy dzialaja na zasadzie: jestes nieszczesliwy - znajdz sobie bardziej nieszczesliwego a wtedy poczujesz sie jaki jestes szczesliwy. Poprzez tamte moje obserwacje bardzo szanuje mezyczyzn hetero, ktorzy o gejach mowia/mysla: "nie rozumiem tego ale niech zyja w pokoju, jak i ja pokoju pragne". Odpowiedz Link Zgłoś
hal9000 Re: Czytam sobie wasza dyskusje 20.06.03, 14:43 anahella napisała: > Na temat tolerancji dla kazdych "innych" mozna tomy napisac. I nie chodzi tu > tylko o homoseksualistow. Moja kolezanka w podstawowce byla sekowana przez > nauczycielke, bo jest leworeczna. Każda inność budzi podświadomą agresję. To chyba atawizm... > Panowie, z ktorymi mialam kontakt do zeszlego roku mowiac o gejach uzywali > pogardliwego wyrazenia "glupi pedal". Przemawial przez nich strach, bo to > nieznane. Byla to grupa z dominacja panow do 30-tki. Z ich rozmow na temat > seksu (a niestety byl on poruszany przy kobietach w sposob bardzo chamski) > odnioslam wrazenie ze maja dosc nieudane zycie seksualne i swoje frustracje > wyladowywali wlasnie na gejach. Niekoniecznie musieli być aż takimi frustratami, choć trudno mi to osądzić. Po prostu faceci raczej nie lubią pokazywać swoich uczuć w obawie o posądzenie o słabość. Każdy facet chce pokazać, że jest silny. To chyba też atawizm... :))))) Przybiera to często formę chamstwa, niestety. A pogardliwe wypowiadanie się o gejach? Geje są inni, więc stąd agresja. No i nic tak nie zespaja grupy, jak wspólny przeciwnik... :)))) A jak go nie ma, to trzeba go sobie poszukać. Niestety tak to chyba funkcjonuje... Ci sami faceci w domowych pieleszach (bez kolegów) mogą zachowywać się nieco inaczej, bardziej potulnie... :)))) > No coz - niektorzy dzialaja na zasadzie: jestes nieszczesliwy - znajdz sobie > bardziej nieszczesliwego a wtedy poczujesz sie jaki jestes szczesliwy. To również bardzo... ludzki sposób myślenia. :) > Poprzez tamte moje obserwacje bardzo szanuje mezyczyzn hetero, ktorzy o > gejach mowia/mysla: "nie rozumiem tego ale niech zyja w pokoju, jak i ja > pokoju pragne". Człowiek myśli, że jest istotą rozumną... Ale takie przykłady świadczą, że jesteśmy także zdeterminowani przez naszą ewolucję o ile wolno mi się tak nieprecyzyjnie wyrazić. Pozdrawiam serdecznie, Odpowiedz Link Zgłoś
anahella Re: Czytam sobie wasza dyskusje 20.06.03, 13:28 hal9000 napisał: > Nie bardzo zrozumiałem, w jaki sposób kobieta miałaby być instrumentalnie > traktowana... Chyba sie zapetlilam w swojej wypowiedzi. Chodzi mi o to ze zwiazki homoseksualne miedzy mezczyznami traktuje sie powazniej niz miedzy kobietami. Jakby podswiadomie dawano prawo mezczyznom do innosci seksualnej, a kobietom - "oh to przeciez tylko babskie kaprysy". I dlatego zadalam pytanie czy nie jest to instrumentalne traktowanie kobiety (no bo przeciez zostala stworzona do dawania przyjemnosci mezczyznie) bo moze po prostu chodzi o szczelny mur miedzy lesbijkami a reszta swiata. Gdzies czytalam (chyba miesiecznik Charaktery) ze o homoseksualizmie meskim wiadomo wiecej, bo oni chca o tym mowic. Kobiety w homoseksualnych zwiazkach sa bardzo zamkniete. Musze przyznac, ze wsrod moich znajomych jest kilku gejow natomiast nie wiem nic oficjalnie o lesbijkach. Znam kobiete, ktora zyje z kobieta pod jednym dachem. Ale nigdy nie powiedziala ze jest z nia w zwiazku, mimo ze ich zachowania sa dosc wyrazne. Ale zawsze biore poprawke na to ze moge sie mylic. Odpowiedz Link Zgłoś
hal9000 Re: Czytam sobie wasza dyskusje 20.06.03, 15:04 anahella napisała: > Chyba sie zapetlilam w swojej wypowiedzi. Chodzi mi o to ze zwiazki > homoseksualne miedzy mezczyznami traktuje sie powazniej niz miedzy kobietami. > Jakby podswiadomie dawano prawo mezczyznom do innosci seksualnej, a kobietom - > "oh to przeciez tylko babskie kaprysy". I dlatego zadalam pytanie czy nie jest > to instrumentalne traktowanie kobiety (no bo przeciez zostala stworzona do > dawania przyjemnosci mezczyznie) bo moze po prostu chodzi o szczelny mur > miedzy lesbijkami a reszta swiata. Gdzies czytalam (chyba miesiecznik > Charaktery) ze o homoseksualizmie meskim wiadomo wiecej, bo oni chca o tym > mowic. Kobiety w homoseksualnych zwiazkach sa bardzo zamkniete. No to teraz Ciebie chyba rozumiem... :)))) Wynika z tego, że ja traktując seks między kobietami jako "fanaberię" nie traktuję kobiet poważnie... Tylko, że prawdziwych lesbijek jest bardzo mało, znacznie mniej niż mężczyzn homo. Naprawdę nie wiem co jest przyczyną homo wśród kobiet, ale mam wrażenie, że może być to spowodowane jakimś urazem wobec mężczyzn... Czytywałem np. wypowiedzi kobiet, że mężczyźni zawsze śmierdzą, są niechlujni itp. Taka blokada na kontakty z mężczyznami może chyba spowodować przekierowanie popędu seksualnego na kobiety. Zresztą może czasami kobiety szukają w innej kobiecie zrozumienia czy też delikatności, jeżeli nie znajdują tego u mężczyzny? Albo stwierdzają, że kobieta lepiej zrozumie inną kobietę w łóżku, bo wie czego kobieta potrzebuje? Ale to tylko moje gdybania... Pisząc to właśnie sobie pomyślałemm że jeżeli moja teoria jest słuszna, to fakt zaintersowania się kobiety inną kobietą może świadczyć, że jej czegoś brakuje i jest to sygnał, że może coś wymagać w związku poprawy? Jako kobieta możesz to lepiej ocenić... :))) Pozdrawiam serdecznie, Odpowiedz Link Zgłoś
anahella Re: Czytam sobie wasza dyskusje 20.06.03, 15:46 hal9000 napisał: > > Pisząc to właśnie sobie pomyślałemm że jeżeli moja teoria jest słuszna, to > fakt zaintersowania się kobiety inną kobietą może świadczyć, że jej czegoś > brakuje i jest to sygnał, że może coś wymagać w związku poprawy? Jako kobieta > możesz to lepiej ocenić... :))) Teoretycznie tak. Ale zeby wdac sie w romans z kobieta trzeba czegos wiecej niz niepowodzenia w zwiazku z mezczyzna. Jak bylo mi zle w moim zwiazku to nie szukalam pocieszenia w objeciach kobiety, bo widac nie mam tego czegos. Zakochalam sie wtedy (platonicznie) w innym mezczyznie i rozstajac z moim narzeczonym pozostalam sama. Inna kobieta moze rzucilaby sie w objecia kobiety. Na temat przyczyn homoseksualizmu krazy wiele teorii, i zadna nie jest udowodniona. Wiadomo jednak jedno: kobiety na ogol zamykaja sie w swoich zwiazkach przed swiatem i nie chca o tym rozprawiac. Stad moze takie traktowanie ich zwiazkow przez mezczyzn. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dysia Re: czy jestem lesbijka? IP: *.zdzieszowice.sdi.tpnet.pl 19.06.03, 16:49 Nie nazwala bym tego w ten sposob....porozmawiaj z twoja tzw. partnerka i wtedy wyciagnijcie w nioski Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: czy jestem lesbijka? 20.06.03, 00:14 Wiesz Hal, ja bym nie potrafił być tak tolerancyjny. Popatrzeć, jak to między dwoma dziewczynami jest to mółbym. Ale wolałbym, aby moja dziewczyna skoro jest ze mną, była w łóżku tylko ze mną. A nowe zabawy w łózku mozna sobie jakoś zorganizować....:))) W moim podejściu pobrzmiewa coś w rodzaju obawy, może ten inny seks z kobietą, by się jej spodobał, że zaczęłaby się ode mnie oddalać? Pozdrawiam janek Odpowiedz Link Zgłoś
hal9000 Re: czy jestem lesbijka? 20.06.03, 00:55 ja_nek napisał: > Wiesz Hal, ja bym nie potrafił być tak tolerancyjny. Popatrzeć, jak to między > dwoma dziewczynami jest to mółbym. Ale wolałbym, aby moja dziewczyna skoro > jest ze mną, była w łóżku tylko ze mną. A nowe zabawy w łózku mozna sobie > jakoś zorganizować....:))) > W moim podejściu pobrzmiewa coś w rodzaju obawy, może ten inny seks z > kobietą, by się jej spodobał, że zaczęłaby się ode mnie oddalać? Kobiety będąc w związku z mężczyzną i tak mają przyjaciółki "od serca" i zwierzają się sobie z najbardziej intymnych spraw. Tak więc, patrząc od tej strony, psychicznie kobieta i tak nigdy nie jest na wyłączność... :) A z tym byciem w łóżku na wyłączność... Czy kochając się z kobietą zdajesz sobie sprawę jakie ma ona fantazje? Czy myśli ona wyłącznie o Tobie? Myślę, że my mężczyźni często żyjemy w błogiej nieświadomości co wybranki naszych serc naprawdę czują i myślą, a do czego nigdy by się nie przyznały. Czasami będąc z nami nadal są zafascynowane kimś innym a z nami są dlatego, że bycie z kimś innym jest niemożliwe. Dowód? Wystarczy poczytać to forum... :))))) Zresztą one i tak chodzą razem trzymając się pod rękę, całują się nawzajem i w ogóle zachowują inaczej niż my mężczyźni. Gdyby jakiś mężczyzna zachowywał się wobec mnie tak jak to robią kobiety między sobą to, jak to napisał już Wielokropek, i w mordę mógłby oberwać. Dlatego traktuję takie zachowania jako przypadłość kobiecą (fanaberię) o którą nie warto być zazdrosnym... :))) Pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: czy jestem lesbijka? 20.06.03, 17:12 hal9000 napisał: > Kobiety będąc w związku z mężczyzną i tak mają przyjaciółki "od serca" i > zwierzają się sobie z najbardziej intymnych spraw. Tak więc, patrząc od tej > strony, psychicznie kobieta i tak nigdy nie jest na wyłączność... :) Zgadzam się. Wiem też że nie ma prawa, aby mieć czyjąś sferę psychiczną na wyłączność. Sam mam przyjaciółki, z którymi czasem rozmawiam o bardzo głębokich sprawach i nie wyobrażam sobie, aby ktoś mi to uniemożliwił. > A z tym byciem w łóżku na wyłączność... Czy kochając się z kobietą zdajesz > sobie sprawę jakie ma ona fantazje? Czy myśli ona wyłącznie o Tobie? Myślę, że my mężczyźni często żyjemy w błogiej nieświadomości co wybranki naszych serc naprawdę czują i myślą, a do czego nigdy by się nie przyznały. Skala damskich fantazji jest dość różna i domyślam się, że będąc z mężczyzną pomagają sobie dochodzić do szczytu. Wspomagają się też same, gdy nie mają mężczyzny. Ale za nic nie powiedzą, że kiedy się tak staramy, to one myślą o barczystych Murzynach, seksie w pociągu, albo jeszcze czymś innym:)))) > Czasami będąc z nami nadal są zafascynowane kimś innym a z nami są dlatego, że bycie z kimś innym jest niemożliwe. Dowód? Wystarczy poczytać to > forum... :))))) Niech sobie marzą o księciach z bajki:) Tylko niech nam nie wyrzucają, ze my zawieszamy oczy tu i ówdzie:))) > Gdyby jakiś mężczyzna zachowywał się > wobec mnie tak jak to robią kobiety między sobą to, jak to napisał już > Wielokropek, i w mordę mógłby oberwać. Jakby taki nie usłyszał, że sobie wypraszam, to bym dał takiemu w zęby. Pozdrawiam janek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: .................. Re: czy jestem lesbijka? IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 22.06.03, 03:16 Fajnie jest, ze kazdy z nas(tu mam na mysli hal, janka i siebie)ze facet za niewlasciwe zachowanie sie moglby dostac po "mordzie", jak ja to nazwalem. Wracajac do wczesniejszych rozmow, chce jednak powtorzyc, ze dla mnie nie jest sprawa najwazniejsza, czy kochaja sie miedzy soba dwie kobiety, czy tez dwoch mezczyzn (powiedzmy) na moich oczach. Odbior rozumu jest podobny -widze to jako zboczenie. Roznice jednak w odbiorze sa. Dwie kobiety, ktore sa urocze, ktore sie chce kochac (nie tylko dla ciala), zamykaja tym swoim kochaniem szanse dostepu do tego. Widzac dwie kochajace sie kobiety -zauwazam umniejszenie albo zupelnie niedocenienie swojej osobowosci i meskosci, ktora w sobie nosze, ktora sie szczyce,pomimo iz jest to normalnosc kazdego mezczyzny, ktora czasem podkreslam, ktora chce sie dzielic, ktora chce by byla zauwazona (wlasnie przez kobiety), ktora na dobra sprawe jest dana nie tylko dla siebie..... Widzac zas dwoch kochajacych sie mezczyzn, tej opisanej wyzej "okropnosci" nie moge odczuwac, ale za to nieunikniona obrzydliwosc: jak mazczyzni moga robic takie rzeczy, skoro slodycz kochania kobiety pociaga do szczytu marzen bezgranicznych i jednoczesnie staje sie ta slodycza nieziemska. Te pojecia sa zakodowane u kazdego, i kazdej w psychice osobno. Stad mysle, te rozne naszego pisania. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
twe_marzenie Re: czy jestem lesbijka? 23.06.03, 23:15 Gość portalu: moni692 napisał(a): > mieszkam razem z moja kolezanka.jak zadna z nas nie ma faceta to sie > namietnie calujemy i czuje ze to mnie podniecqa czy jestem lesbijka? Sądzę, że możesz być biseksualna, chociaż nic nie wiadomo. A przyjaciółce to wszystko tak samo odpowiada? Odpowiedz Link Zgłoś