alek.wesoly
02.07.07, 07:52
3 miesiace temu rozstalem sie ze swoja narzeczona po dosc dlugim zwiazku
(znalazla sobie nowego chlopa:)). domyslac, domyslalem sie juz troche
wczesniej i w momencie kiedy poznalem cala prawde (wczesniej tylko klamstwa i
to bardzo perfidne)- tak naprawde poczulem ulge, przestalem miec jakiekolwiek
nadzieje, rozwialy sie wszystkie zludzenia itp(co nie oznacza ze jej nie
kochalem). ale do sedna sprawy, niedawno kolezanka zapoznala mnie ze swoja
przyjaciolka. bardzo szybko zaduzylismy sie w sobie, mozna powiedziec ze cos
juz jest miedzy nami. no i pojawily sie pierwsze rozterki. otoz, kiedy lezymy
razem w lozku, czuje ze jest to inna kobieta, inne wymiary, ze co innego
lubi, kiedy sie przytulam jest mi dobrze aczkolwiek znow to dziwne uczucie.
bardzo ja lubie i nie powiem zeby mi na niej nie zalezalo. w chwilach gdy
jestesmy razem jest mi dobrze ale jak tylko rozstajemy sie powracaja wlasnie
te dziwne mysli, wspomnienia, moze porownania. sam nie wiem jak sobie z tym
proadzic. nie chcialbym rozpoczac nowego zwiazku nie bedac tego pewnym lub
tez poprostu wypelnic sobie pustke po mojej ex. Sam nie wiem czy potrafilbym
pokochac znowu. Mam straszny metlik w glowie.