Czerwone porzeczki i wspomnienia:)

02.07.07, 18:52
Kupiłam dzisiaj czerwone porzeczki, które uwielbiam. Usiadłam wygodnie
włożyłam do ust pierwszą, małą, zgrabną kiść tych soczyście czerwonych,
jędrnych, słodko-kwaskowych owoców i jakoś automatycznie zamknęły mi sie
powieki a oczy wyobraźni dojrzały ogród mojej babci, w którym zawsze rosło
mnóstwo krzaków porzeczek, agrestu i słoneczniki:))) Tak mi sie błogo
zrobiło...Poczułam słońce i lekki wiatr na twarzy i bose stopy dotykające
mięsistej ziemi i miękkiej trawy...Niesamowite:)))
Miałam dzisiaj nieciekawy dzień w sumie i przeszło jak ręką odjął...

Czy Wy też macie jakieś wspomnienia z dzieciństwa, które odganiają od Was
smutki, pomagają się zrelaksować albo do których po prostu chętnie wracacie
pamięcią?:)
    • nzttk Re: Czerwone porzeczki i wspomnienia:) 02.07.07, 18:54
      z dzieciństwa to może nie .. chociaż też

      Wspomnienia czasami nie dają zapomnieć ( facet ) ......
      • lalka-mi Re: Czerwone porzeczki i wspomnienia:) 02.07.07, 19:34
        Gdyby nie wspomnienia, nie wiedzielibyśmy kim jesteśmy. A jesteśmy sumą naszej
        przeszłości.
        • izabellaz1 Re: Czerwone porzeczki i wspomnienia:) 02.07.07, 19:47
          lalka-mi napisała:

          > jesteśmy sumą naszej przeszłości.

          oraz teraźniejszości i przyszłości (jeśli się w niej znajdziemy);)
          • lalka-mi Re: Czerwone porzeczki i wspomnienia:) 02.07.07, 19:56
            Izo, ta suma-przeszłość, teraźniejszość i przyszłość jest już sumą ostateczną:)))
            Ale może "...jeszcze nie, długo (?) nie..."

            Ale prawdą jest, że każde nasze doświadczenie z przeszłości, będzie zawsze
            decydowało o przyszłości:)
            Jeśli poczujesz zapach porzeczek, uśmiechniesz się...
            Jeśli ktoś będzie pachniał nuta porzeczki- polubisz go:)))
            • izabellaz1 Re: Czerwone porzeczki i wspomnienia:) 02.07.07, 20:02
              lalka-mi napisała:

              > Izo, ta suma-przeszłość, teraźniejszość i przyszłość jest już sumą
              > ostateczną:)))
              > Ale może "...jeszcze nie, długo (?) nie..."

              Może...:)

              > Ale prawdą jest, że każde nasze doświadczenie z przeszłości, będzie zawsze
              > decydowało o przyszłości:)

              Eeee nie każde;)Przynajmniej nie te mało istotne:)

              > Jeśli poczujesz zapach porzeczek, uśmiechniesz się...
              > Jeśli ktoś będzie pachniał nuta porzeczki- polubisz go:)))

              Ten wątek zaczyna pachnieć nutą porzeczkowej nostalgii:))) Ale w sumie miło...
              • lalka-mi Re: Czerwone porzeczki i wspomnienia:) 02.07.07, 20:09
                Dobrze, wycofuję się ze słowa "każde"- zbyt daleko idące uogólnienie:))
                Ale wątek dla mnie jest interesujący, ponieważ szczególnie zapachy potrafią
                -także we mnie -przywołać wspomnienia...

                Dziś wprost odurzył mnie zapach lip:) To jeszcze tylko chwila i ...ulotni się,
                ale we wspomnieniach istnieje i splata się z okolicznościami , których nie mogę,
                nie chcę zapomnieć...:)))
                • izabellaz1 Re: Czerwone porzeczki i wspomnienia:) 02.07.07, 20:25
                  lalka-mi napisała:

                  > Ale wątek dla mnie jest interesujący, ponieważ szczególnie zapachy potrafią
                  > -także we mnie -przywołać wspomnienia...

                  No ja mam bardzo wrażliwy węch i dobrą wyobraźnię:)
                  Zapach, który sprawia mi wyjątkową przyjemność potrafię po jakimś czasie
                  przywołać i czuję go w nozdrzach i widzę osobę, słyszę Jej głos...:)
                  • lalka-mi Re: Czerwone porzeczki i wspomnienia:) 02.07.07, 21:16
                    Podpisuje sie pod Twoimi słowami:)

                    Czytałaś "Pachnidło"?:)
                    • izabellaz1 Re: Czerwone porzeczki i wspomnienia:) 02.07.07, 21:22
                      lalka-mi napisała:

                      > Podpisuje sie pod Twoimi słowami:)
                      >
                      > Czytałaś "Pachnidło"?:)

                      Nom:)
                      Ale węch miałam taki zanim zetknęłam sie z książką;P
                      • lalka-mi Re: Czerwone porzeczki i wspomnienia:) 02.07.07, 21:32
                        Mi się trochę przytępił, gdyż nie mogłam znieść opisywanych tam "zapachów":)))

                        Na szczęście nadal jeszcze trochę czuję i związuje niteczka wspomnień
                        zapach+człowiek+ miejsce+ uczucia:)
                        Te bukiety przechowuję by potem, w chwilach nieoczekiwanych,znów przywołac czas,
                        kiedy były całkiem swieże:)))

                        A najpiękniejszy jest zapach jesiennych lisci złotych, które szeleszczą pod
                        stopami na chwilę przed zachodem październikowego słońca:), albo zapach akacji
                        czerwcowych tuż po deszczu:)

                        Ale się rozmarzyłam, a to wszystko przez Ciebie Izo:)))

                        Pozdrawiam i życzę milego wieczoru, pełnego zapachow, ktore warto, warto
                        zapamiętać...:)))
    • funny_game Re: Czerwone porzeczki i wspomnienia:) 02.07.07, 20:15
      Dzięki zapachowi babcinej piwnicy pokochałam średniowieczne zamki, bo w nich na
      nowo odkryłam ten sam zapach.
      No i makaron mogłabym wcinać na morgi, jak jakaś Zosia Loren, bo babcia robiła
      najlepszy. I manekiny kocham krawieckie stare, pachnące wyschniętym mydłem i
      sportami...
      :)
      • amy_21 Re: Czerwone porzeczki i wspomnienia:) 02.07.07, 21:35
        ja pamiętam z dzieciństwa zapach malin, zawsze ich było całe mnóstwo u babci, i
        je zbieraliśmy do takich kubków(czerwone w białe serduszka):)Z zapachem
        dzieciństwa kojarzy mi sie zapach siana, ktore przetrząsaliśmy na polu, i
        jagody, a chyba najbardziej zapach gotowanego mleka,zawsze kiedy budziłam sie
        rano na stole czekało kakao ze swieżym chlebkiem posmarowanym miodem lub
        dżemem:) Babcia to najlepszy wynalazek na świecie:))
        • izabellaz1 Re: Czerwone porzeczki i wspomnienia:) 03.07.07, 09:30
          amy_21 napisała:

          > a chyba najbardziej zapach gotowanego mleka

          No ja nie znoszę zapachu gotowanego mleka od zawsze:D
    • butterflymk Re: Czerwone porzeczki i wspomnienia:) 03.07.07, 09:36
      a ja uwielbiam jagody w lesie ;D
      jak zbierałam je całymi wiaderkami a najczęsciej trafiały z krzaczka prosto do
      buzi ;D
      wspomnienia z mazur na działce jak byłam młodsza ...
      płakac mi sie chce dlaczego tak szybko czas ucieka...
      nie chcę tego okropnego dorosłego zycia :(
    • lupus76 Re: Czerwone porzeczki i wspomnienia:) 03.07.07, 09:43
      izabellaz1 napisała:

      > Kupiłam dzisiaj czerwone porzeczki, które uwielbiam. Usiadłam wygodnie
      > włożyłam do ust pierwszą, małą, zgrabną kiść tych soczyście czerwonych,
      > jędrnych, słodko-kwaskowych owoców i jakoś automatycznie zamknęły mi sie
      > powieki a oczy wyobraźni dojrzały ogród mojej babci, w którym zawsze rosło
      > mnóstwo krzaków porzeczek, agrestu i słoneczniki:))) Tak mi sie błogo
      > zrobiło...Poczułam słońce i lekki wiatr na twarzy i bose stopy dotykające
      > mięsistej ziemi i miękkiej trawy...Niesamowite:)))
      > Miałam dzisiaj nieciekawy dzień w sumie i przeszło jak ręką odjął...
      >
      > Czy Wy też macie jakieś wspomnienia z dzieciństwa, które odganiają od Was
      > smutki, pomagają się zrelaksować albo do których po prostu chętnie wracacie
      > pamięcią?:)
      >
      >
      Na mnie tak działają niektóre miejsca. Mam czasem takie wrażenie, jakbym się
      przenosił w czasie właśnie do momentów szczenięcych...
      • izabellaz1 Re: Czerwone porzeczki i wspomnienia:) 03.07.07, 09:44
        lupus76 napisał:

        > Na mnie tak działają niektóre miejsca. Mam czasem takie wrażenie, jakbym się
        > przenosił w czasie właśnie do momentów szczenięcych...

        Jakież to miejsca? Wilcze szczenię...hihi;P
        • lupus76 Re: Czerwone porzeczki i wspomnienia:) 03.07.07, 09:47
          izabellaz1 napisała:

          > lupus76 napisał:
          >
          > > Na mnie tak działają niektóre miejsca. Mam czasem takie wrażenie, jakbym
          > się
          > > przenosił w czasie właśnie do momentów szczenięcych...
          >
          > Jakież to miejsca? Wilcze szczenię...hihi;P
          >
          >

          Przede wszystkim katowicka dzielnica - Janów. Tam mieszkali moi dziadkowie. A
          jak sięzapędzę na Bolinę (taki park wypoczynkowy). Czasem na nartach w Szczyrku
          i na Czantorii mi sięteż cośtakiego włącza...
          • izabellaz1 Re: Czerwone porzeczki i wspomnienia:) 03.07.07, 09:56
            lupus76 napisał:

            > i na Czantorii mi sięteż cośtakiego włącza...

            Czantoria taaaaak:))) Tylko ja wszędzie pieszo bo narciarz ze mnie żaden:D
            • lupus76 Re: Czerwone porzeczki i wspomnienia:) 03.07.07, 10:23
              izabellaz1 napisała:

              > lupus76 napisał:
              >
              > > i na Czantorii mi sięteż cośtakiego włącza...
              >
              > Czantoria taaaaak:))) Tylko ja wszędzie pieszo bo narciarz ze mnie żaden:D
              >
              >
              Tam też byłem świadkiem sytuacji strasznej i komicznej zarazem. A było tak:
              Zima, ale śniegu wcale nie jakoś dużo. Stok po prawej stronie krzesełka raczej
              kamienisty - tu i uwdzie kamulce wystawały. Jadę sobie do góry krzesełkiem\, a
              w dół zasuwa grupka pajaców na "dupolotach". W pewnym momencie
              górskąciszęprzeszył straszliwy krzyk. Okazało się, że na nartach łatwiej omijać
              kamienie, niż na "jabłuszkach" :DD
              • butterflymk Re: Czerwone porzeczki i wspomnienia:) 03.07.07, 10:25
                hihihi chetnie bym kilka osób puściła na jabłuszkach ....
                • lupus76 Re: Czerwone porzeczki i wspomnienia:) 03.07.07, 10:28
                  butterflymk napisała:

                  > hihihi chetnie bym kilka osób puściła na jabłuszkach ....

                  No nie wiem, średnia frajda śmigać na nartach po czerwonym śniegu :/
                  • butterflymk Re: Czerwone porzeczki i wspomnienia:) 03.07.07, 10:50
                    czerwony śnieg to kamienie rozumiem?!
                    to tymbardziej ... :D
                    • izabellaz1 Re: Czerwone porzeczki i wspomnienia:) 03.07.07, 10:54
                      butterflymk napisała:

                      > czerwony śnieg to kamienie rozumiem?!

                      Czerwony śnieg od krwi ofiar jadących na jabłuszkach;P
                      • lupus76 Re: Czerwone porzeczki i wspomnienia:) 03.07.07, 10:55
                        izabellaz1 napisała:

                        >
                        > Czerwony śnieg od krwi ofiar jadących na jabłuszkach;P
                        >
                        Dokładnie....
                        • izabellaz1 Re: Czerwone porzeczki i wspomnienia:) 03.07.07, 11:05
                          lupus76 napisał:

                          > izabellaz1 napisała:
                          >
                          > >
                          > > Czerwony śnieg od krwi ofiar jadących na jabłuszkach;P
                          > >
                          > Dokładnie....

                          Ano nic innego nie przyszło mi do głowy;)))
                          • lupus76 Re: Czerwone porzeczki i wspomnienia:) 03.07.07, 11:11
                            izabellaz1 napisała:

                            > Ano nic innego nie przyszło mi do głowy;)))
                            >
                            >
                            Bo my mamy podobne skojarzenia :)
                            • izabellaz1 Re: Czerwone porzeczki i wspomnienia:) 03.07.07, 11:27
                              lupus76 napisał:

                              > izabellaz1 napisała:
                              >
                              > > Ano nic innego nie przyszło mi do głowy;)))
                              > >
                              > >
                              > Bo my mamy podobne skojarzenia :)

                              hahhaha takie...socjopatyczne;)))
                              • lupus76 Re: Czerwone porzeczki i wspomnienia:) 03.07.07, 12:15
                                izabellaz1 napisała:

                                > lupus76 napisał:
                                >
                                > > izabellaz1 napisała:
                                > >
                                > > > Ano nic innego nie przyszło mi do głowy;)))
                                > > >
                                > > >
                                > > Bo my mamy podobne skojarzenia :)
                                >
                                > hahhaha takie...socjopatyczne;)))
                                >
                                >
                                U mnie, to norma - bo po socjologii - jakie mogą być?
                                Ale u Ciebie?
                                Btw Wiesz, czym różni siępedagog od pedofila?
                                • izabellaz1 Re: Czerwone porzeczki i wspomnienia:) 03.07.07, 12:23
                                  lupus76 napisał:

                                  > > hahhaha takie...socjopatyczne;)))
                                  > >
                                  > >
                                  > U mnie, to norma - bo po socjologii - jakie mogą być?

                                  No faaakt:D

                                  > Ale u Ciebie?

                                  U mnie z racji zainteresowań:D Byłam najlepsza na psychologii zaburzeń,
                                  klinicznej i neuropsychologii:D

                                  > Btw Wiesz, czym różni siępedagog od pedofila?

                                  Nie:)))
                                  • lupus76 Re: Czerwone porzeczki i wspomnienia:) 03.07.07, 12:30
                                    izabellaz1 napisała:

                                    >
                                    > > Btw Wiesz, czym różni się pedagog od pedofila?
                                    >
                                    > Nie:)))
                                    >
                                    Pedofil naprawdę kocha dzieci...
                                    • izabellaz1 Re: Czerwone porzeczki i wspomnienia:) 03.07.07, 12:37
                                      lupus76 napisał:

                                      > izabellaz1 napisała:
                                      >
                                      > >
                                      > > > Btw Wiesz, czym różni się pedagog od pedofila?
                                      > >
                                      > > Nie:)))
                                      > >
                                      > Pedofil naprawdę kocha dzieci...

                                      Ja nigdy nie twierdziłam, że kocham...tzn. nie wszystkie na pewno;P

                                      Ps. A wiesz, że jak się pytają na rozmowie kwalifikacyjnej przy okazji egzaminów
                                      wstępnych na pedagogikę "Dlaczego właśnie ten kierunek?" to jak odpowie ktoś "Bo
                                      dzieci kocham" to od razu wywalają:D?
                    • lupus76 Re: Czerwone porzeczki i wspomnienia:) 03.07.07, 10:54
                      butterflymk napisała:

                      > czerwony śnieg to kamienie rozumiem?!
                      > to tymbardziej ... :D

                      Kamienie wystawały spod śniegu. Szaleńcy przejechali po tych kamieniach. I
                      poniżej kamieni śnieg zrobiłsię czerwony. Rozorali sobie dupoloty, spodnie,
                      gacie i to, co pod gaciami...
                      • butterflymk Re: Czerwone porzeczki i wspomnienia:) 03.07.07, 10:58
                        ojej, fuj.
    • lupus76 A zauważyłyście 03.07.07, 11:00
      że ja - podobnie, jak Izka mam też "czerwone" wspomnienia?
      • butterflymk Re: A zauważyłyście 03.07.07, 11:03
        tak, nie dało się ne zauwazyć :p
        oby tylko nie spotkało was "czerwone dupoloty " :D
        • lupus76 Re: A zauważyłyście 03.07.07, 11:11
          butterflymk napisała:

          > tak, nie dało się ne zauwazyć :p
          > oby tylko nie spotkało was "czerwone dupoloty " :D
          Ja nie jeżdżęna dupolotach... Moja A. jeździ :/
          • izabellaz1 Re: A zauważyłyście 03.07.07, 11:27
            lupus76 napisał:

            > butterflymk napisała:
            >
            > > tak, nie dało się ne zauwazyć :p
            > > oby tylko nie spotkało was "czerwone dupoloty " :D
            > Ja nie jeżdżęna dupolotach... Moja A. jeździ :/

            Ale to nie Ona zostawiła czerwne ślady na śniegu;P?
            • lupus76 Re: A zauważyłyście 03.07.07, 12:18
              izabellaz1 napisała:

              >
              > Ale to nie Ona zostawiła czerwne ślady na śniegu;P?
              >
              Nie. Ja jej wtedy jeszcze nie znałem :P
              Ale sam sobie narty trochę wtedy spsułem...
              • izabellaz1 Re: A zauważyłyście 03.07.07, 12:38
                lupus76 napisał:

                > izabellaz1 napisała:
                >
                > >
                > > Ale to nie Ona zostawiła czerwne ślady na śniegu;P?
                > >
                > Nie. Ja jej wtedy jeszcze nie znałem :P
                > Ale sam sobie narty trochę wtedy spsułem...

                W starciu z tym co było pod portkami "jabłkarzy";PPP?
                • lupus76 Re: A zauważyłyście 03.07.07, 14:34
                  izabellaz1 napisała:

                  > lupus76 napisał:
                  >
                  > > izabellaz1 napisała:
                  > >
                  > > >
                  > > > Ale to nie Ona zostawiła czerwne ślady na śniegu;P?
                  > > >
                  > > Nie. Ja jej wtedy jeszcze nie znałem :P
                  > > Ale sam sobie narty trochę wtedy spsułem...
                  >
                  > W starciu z tym co było pod portkami "jabłkarzy";PPP?
                  >
                  >
                  Ja sobie wypraszam ja nikomu do d... nie włażę. Ani nie wjeżdżam.
    • nutopia Re: Czerwone porzeczki i wspomnienia:) 03.07.07, 11:11
      izka ty nie gadaj tylko dawaj te porzeczki:)
      • sottobosco Re: Czerwone porzeczki i wspomnienia:) 03.07.07, 11:28
        a najlepiej żeby były już odpowiednio wysezonowane :D
        • izabellaz1 Re: Czerwone porzeczki i wspomnienia:) 03.07.07, 11:39
          sottobosco napisała:

          > a najlepiej żeby były już odpowiednio wysezonowane :D

          Że jakie??? To to samo co wypoziomowane;P? Tzn. równo mają owoce na gałązce być
          rozłożone;P?
          • sottobosco Re: Czerwone porzeczki i wspomnienia:) 03.07.07, 11:43
            aj tam rozłożone...
            już w stanie ułatwiającym spożycie powinny być ;P
            • izabellaz1 Re: Czerwone porzeczki i wspomnienia:) 03.07.07, 11:56
              sottobosco napisała:

              > aj tam rozłożone...
              > już w stanie ułatwiającym spożycie powinny być ;P

              Ale odrywanie zębami owoców z gałązki jest bardzo przyjemne:D
          • lupus76 Re: Czerwone porzeczki i wspomnienia:) 03.07.07, 12:23
            izabellaz1 napisała:

            >
            > Że jakie??? To to samo co wypoziomowane;P? Tzn. równo mają owoce na gałązce
            być
            > rozłożone;P?
            >
            Jak bedą dobrze wysezonowane, to Ty się wypoziomujesz :D
            • izabellaz1 Re: Czerwone porzeczki i wspomnienia:) 03.07.07, 12:25
              lupus76 napisał:

              > izabellaz1 napisała:
              >
              > >
              > > Że jakie??? To to samo co wypoziomowane;P? Tzn. równo mają owoce na gałąz
              > ce
              > być
              > > rozłożone;P?
              > >
              > Jak bedą dobrze wysezonowane, to Ty się wypoziomujesz :D

              Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa:D No Ty to masz dar wyjaśniania niezrozumiałych
              pozornie terminów;)))))
              • lupus76 Re: Czerwone porzeczki i wspomnienia:) 03.07.07, 12:37
                izabellaz1 napisała:

                >> > Jak bedą dobrze wysezonowane, to Ty się wypoziomujesz :D
                >
                > Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa:D No Ty to masz dar wyjaśniania niezrozumiałych
                > pozornie terminów;)))))
                >
                >
                Na metotdologii i logice się przykładałem :D
                Choć to nieliczne tróje, których doświadczyłem na studiach :P
      • izabellaz1 Re: Czerwone porzeczki i wspomnienia:) 03.07.07, 11:28
        nutopia napisała:

        > izka ty nie gadaj tylko dawaj te porzeczki:)

        Tera w pracy jestem to nie mam;P
        Jak wrócę do domu to dam:D
Inne wątki na temat:
Pełna wersja