Nadopiekunczy rodzice,ale stres!

04.07.07, 12:02
Brat mojego partnera i jego zona,wlasnie przebywaja w Australi.Jego rodzice
dzownia do nich co dwa dni i koniecznie musza rozmawiac zarwono z jednym jak
i z drugim praktycznie na ten sam temat.W pozostale dnia dzwonia do nich jej
rodzice.Taka samo metode praktykuja kiedy i my jedziemy na wakacje.
Ja sie delikatnie mowiac wkurzam.Bo wedlug mnie to lekkie natrectwo.
Rodzice powinni dac troche odetchnac mlodym (zwlaszcza,ze na codzien
mieszkaja obok ),a jezeli sie martwia wydaje mi sie ,ze wystarczyloby puscic
sygnal,jako znak,ze sie zyje ;-)Tali uklad mam z moimi rodzicami.
A moze to ja jestem przewrazliwiona?
Was tez rodzice tak stresuja czy moze nie macie nic przeciwko takiemu
zachowaniu?
My tez za niedlugo jedziemy na wakacje i juz sie zaczynam denerwowac myslac o
ich stresujacych telefonach...
    • merda Re: Nadopiekunczy rodzice,ale stres! 04.07.07, 15:39
      Nikt mi nie odpowiedzial ;-(
      • sonia.t1 Re: Nadopiekunczy rodzice,ale stres! 04.07.07, 15:40
        merda napisała:

        > Nikt mi nie odpowiedzial ;-(

        Bo to niepotrzebny stres, wystarczy porozmawiac z nimi nt. i ustalic granice
        • merda Re: Nadopiekunczy rodzice,ale stres! 04.07.07, 15:50
          sonia.t1 napisała:

          > merda napisała:
          >
          > > Nikt mi nie odpowiedzial ;-(
          >
          > Bo to niepotrzebny stres, wystarczy porozmawiac z nimi nt. i ustalic granice
          Dziekuje za odpowiedz,ale niestety nie moge skorzystac z twojej
          rady.Probowalam dyplomatycznie przekazac im ,ze nie chcemy byc tak czesto
          nekani telefonami od nich, to sie oburzyli i kompletnie nie zrozumieli o co nam
          chodzi.Jeszcze troche i zrobiliby wielka awanture.
    • figgin1 Re: Nadopiekunczy rodzice,ale stres! 04.07.07, 15:50
      O rany, ja jeszcze jestem na etapie mieszkania z rodziną a jak wyjeżdzam to sie
      nie martwią.
    • mloda.kobietka23 Re: Nadopiekunczy rodzice,ale stres! 04.07.07, 17:23
      Mama mojego chlopaka jest taka sama, nie dosc ze z nim rozmawia codziennie i to
      pare razy dziennie to jeszcze mi zawraca glowe...niekiedy to jest bardzo
      denerwujace!!ale przypadkiem uslyszala wczoraj(bo ja myslalam ze skype jest
      wylaczony), ze nie chce z nia rozmawiac i zeby mi Piotr glowy nie zawracal bo
      ogladam swoj ulubiony program w TV:)moze to cos zmieni:)hehehe
    • trypel Re: Nadopiekunczy rodzice,ale stres! 04.07.07, 17:45
      merda napisała:


      > My tez za niedlugo jedziemy na wakacje i juz sie zaczynam denerwowac myslac o
      > ich stresujacych telefonach...
      >

      Zdradzę Ci tajemnicę. Telefon ma taki tajemniczy guziczek. Mozesz go wyłaczyć
      albo (tylko ciiiiiii...) odrzucic rozmowę...
      Jak druga strona ma odrobine empatii w sobie to za trzecim odrzuceniem domyśli
      sie że ktoś nie chce z nią gadac... I to cały sekret.
      • merda Re: Nadopiekunczy rodzice,ale stres! 04.07.07, 18:12
        Probowalam dyplomatycznie przekazac im ,ze nie chcemy byc tak czesto
        nekani telefonami od nich, to sie oburzyli i kompletnie nie zrozumieli o co nam
        chodzi.Jeszcze troche i zrobiliby wielka awanture.

        > Zdradzę Ci tajemnicę. Telefon ma taki tajemniczy guziczek. Mozesz go wyłaczyć
        > albo (tylko ciiiiiii...) odrzucic rozmowę...
        > Jak druga strona ma odrobine empatii w sobie to za trzecim odrzuceniem domyśli
        > sie że ktoś nie chce z nią gadac... I to cały sekret.

        Ten guziczek to moze byc pierwszy stopien do piekla...
        Kiedys bylismy w kinie,dzwonila do nas obu przez pol godziny,odrzucalismy caly
        czas rozmowe zeby zrozumiala,ze nie mozemy odebrac.W koncu wylaczylismy
        telefon,to sie obrazila,ze nie zadzwonlismy wczesniej...No nie ma z nia
        szans,mowie Ci.
        • serendepity Re: Nadopiekunczy rodzice,ale stres! 04.07.07, 18:27
          Jestescie niewolnikami telefonow. Przed wyjsciem do kina wylacza sie telefon. A
          na wakacjach moze nie byc zasiegu (czyli tez wylaczanie telefonu).
          Ciekawe jak zyli tacy ludzie jak nie bylo telefonow komorkowych?

          Ja wysylam smsy do matki od czasu do czasu, jak jestem na urlopie i na tym
          konczy sie moj kontakt z rodzina. A przed era telefonow kom. dzwonilo sie z
          budki telefonicznej raz w czasie urlopu i byl spokoj.
          • merda Re: Nadopiekunczy rodzice,ale stres! 05.07.07, 10:00
            serendepity napisała:

            > Jestescie niewolnikami telefonow. Przed wyjsciem do kina wylacza sie telefon.
            A
            > na wakacjach moze nie byc zasiegu (czyli tez wylaczanie telefonu).
            > Ciekawe jak zyli tacy ludzie jak nie bylo telefonow komorkowych?
            >
            > Ja wysylam smsy do matki od czasu do czasu, jak jestem na urlopie i na tym
            > konczy sie moj kontakt z rodzina. A przed era telefonow kom. dzwonilo sie z
            > budki telefonicznej raz w czasie urlopu i byl spokoj.

            Wiem,ze w kinie wylacza se telefon,ale w opisanej przeze mne sytuacji nie
            zdazylismy tego zrobic bo przyszlismy spoznieni i ledwo usiedlismy ,rozdzwonily
            sie telefony...
            Tez bym chetnie wysylala tylko smsy,ale oni sami dzwonia,jak nie na komorke to
            na stacjonarny i na odwrot.
          • mloda.kobietka23 Re: Nadopiekunczy rodzice,ale stres! 05.07.07, 10:04
            Dokladnie:)ja czesto sciszam telefon, zwlaszcza jak zaczyna sie weekend a ja
            nie mam zadnych planow, zadnych spotkan-jestem ja, goraca kapiel, martini i
            pelno relaksu:)
        • trypel Re: Nadopiekunczy rodzice,ale stres! 04.07.07, 20:32
          merda napisała:

          > W koncu wylaczylismy
          > telefon,to sie obrazila,ze nie zadzwonlismy wczesniej...No nie ma z nia
          > szans,mowie Ci.

          no bingo. Nie widzisz?? OBRAZIŁA SIE! Brawo. Jak jest obrażona to chyba nie
          dzwoni? Tak czy inaczej sukces.
          • merda Re: Nadopiekunczy rodzice,ale stres! 05.07.07, 09:40
            trypel napisał:
            > no bingo. Nie widzisz?? OBRAZIŁA SIE! Brawo. Jak jest obrażona to chyba nie
            > dzwoni? Tak czy inaczej sukces

            Nie chce aby sie obrazala, bo chce miec poprawne stosunki z rodzina. A to jest
            taka panikara,ze wystarczy, ze raz jej nie odbiore to sobie wlosy z glowy
            powyrywa i oczywiscie wine zwali na nas.
            Nie wiem jak ich przekonac,ze takie czeste telefony nmie maja sensu i sa
            meczace.
            • trypel Re: Nadopiekunczy rodzice,ale stres! 05.07.07, 09:48
              takie rzeczy to tylko w Erze - żeby wszyscy byli zadowoleni...
              Jak nie chcesz żeby sie obraziła to się męcz z telefonami.
              Jak nie chcesz sie męczyć to okaż odrobine asertywnosci i miej w d*pie że ktoś
              dzwoni jesli nie masz ochoty z tym kims rozmawiać niezaleznie czy jest to papież
              czy matka... wbrew pozorom ludzi w ten sposób bardzo szybko można nauczyć tego
              czego sie chce... tylko trzeba odrobiny konsekwencji
Pełna wersja