merda
04.07.07, 12:02
Brat mojego partnera i jego zona,wlasnie przebywaja w Australi.Jego rodzice
dzownia do nich co dwa dni i koniecznie musza rozmawiac zarwono z jednym jak
i z drugim praktycznie na ten sam temat.W pozostale dnia dzwonia do nich jej
rodzice.Taka samo metode praktykuja kiedy i my jedziemy na wakacje.
Ja sie delikatnie mowiac wkurzam.Bo wedlug mnie to lekkie natrectwo.
Rodzice powinni dac troche odetchnac mlodym (zwlaszcza,ze na codzien
mieszkaja obok ),a jezeli sie martwia wydaje mi sie ,ze wystarczyloby puscic
sygnal,jako znak,ze sie zyje ;-)Tali uklad mam z moimi rodzicami.
A moze to ja jestem przewrazliwiona?
Was tez rodzice tak stresuja czy moze nie macie nic przeciwko takiemu
zachowaniu?
My tez za niedlugo jedziemy na wakacje i juz sie zaczynam denerwowac myslac o
ich stresujacych telefonach...