Siedzę i płaczę przez przyjaciółkę...

07.07.07, 17:43
Byłam dziś u niej, tak zobaczyc jak sie jej wiedzie, bo się dość długo nie
widziałyśmy. Siedząc u niej trzymałam sie dzielnie, a teraz...
Siedzę, płaczę i jad sączę, choć wiem, że to głupie i nic nie pomoże;(
Ale:
ona inwestuje w siebie mnóstwo kasy i wyglada bosko. Ja trochę mniej, bo jej
tyle nie mam, a i efekty nie zawsze takie jak bym chciała. Oczywiście ona nie
zarabia (studiuje)tylko od rodziców dostaje, bo "córeczka musi dobrze
wyglądać". Ja tak nie mam.
Poza tym jest miła, słodka i wesoła - trochę taka poza "słodka idiotka" - więc
ciągle kręcą się koło niej jacyś faceci, z czego ona oczywiście wielce się
cieszy. Ja sie tak zachowywać niestety nie potrafię, a i trafiam na nudziarzy,
kobieciarzy albo wogóle na nieudaczników życiowych. Dlaczego - oto i zagadka.
Ona studiuje na dobrym kierunku (nauki ścisłe) to i pracę po tym na pewno
dostanie. A ja durna się na wykształcenie artystyczne zdecydowałam. Pasja i
takie tam miało być...
itd, itd... ;(

Ja wiem, że to ze mną jest coś nie tak, ze mam kompleksy jakieś, że się ciągle
do innych porównuję, że mi sie tylko wydaje, że wszyscy mają lepiej ;(
Ale mi sie wydaje też, że to ja mam niestety całe życie pod górę, i już to sie
nie zmieni. Ktoś pecha mieć musi, i chyba na mnie trafiło.

Pocieszcie mnie jakoś, bo sie na śmierć dziś zapłaczę...
;(
    • eluch_a Re: Siedzę i płaczę przez przyjaciółkę... 07.07.07, 17:45
      Ja się tylko zastanawiam, że skoro żywisz do niej takie uczucia, czemu nazywasz
      ją przyjaciółką? Bo to nie jest przyjaźń, tylko tzw. "pławienie się w odbitym
      blasku" - niezależnie od tego, jaka jesteś, chodzi tu o to, jak się przy niej
      czujesz.
      • ashlady Re: Siedzę i płaczę przez przyjaciółkę... 07.07.07, 17:49
        No bo w sumie ona zawsze mi pomagała. Tylko jak ja na nią patrzę, to widzę to
        wszystko, czego mi brakuje.
        • eluch_a Re: Siedzę i płaczę przez przyjaciółkę... 07.07.07, 17:55
          Hmm? Pomagała ci? Ja broń Boże nie chcę cię wpędzać w większy dołek, ale zależy
          jak ci pomagała. Zastanów się, czy to ona, np. robiąc coś za ciebie, nie
          utwierdzała cię w przekonaniu, że ona jestsuper, a ty do niczego. Mówię o tym,
          bo jedna z moich koleżanek stosowała taką metodę, tylko ja jej na to nie
          pozwoliłam. Na to, żeby porównywała mnie ze sobą i stawiała w lepszym świetle
          siebie, albo żeby robiła coś za mnie, bo "nie dasz sobie sama rady".

          Zastanów się, co ty robisz świetnie? Ja cię doskonale rozumiem, ja też studiuję
          niemodny kierunek "bez przyszłości". Ale jestem świetna w tym co robię, więc
          lubię moje studia. Zapisz sobie na kartce, co robisz super i co ci się ostatnio
          udało i w łazience na lustrze sobie powieś. To nie muszą być odkrycia na miarę
          Nobla. Ale np. upiekłaś dobre ciasto, umiesz uszyć kieckę, zrobiłaś na studiach
          dobrą pracę, projekt, wykładowca cię pochwalił, egzamin dobrze ci poszedł,
          pomogłaś komuś w czymś... To jest ważne, naprawdę!
          • ashlady Re: Siedzę i płaczę przez przyjaciółkę... 07.07.07, 19:04
            Tak myśle o tym, co napisałaś i faktycznie masz rację. Ile razy chodziłam do
            niej wypłakać sie w rękaw, to ona niby mnie pocieszyła, czy powiedziała jak
            powinnam postąpić, ale mówiła przy okazji "widzisz, JA tak robię/tak nie robie
            i JA nie mam takich problemów". Po tym następowała epopeja na temat tego co jej
            ostatnio się udało.
            Jak nie toksyczny facet, to toksyczna przyjaciółka. Ale mam pecha do ludzi.
    • kontik_71 Re: Siedzę i płaczę przez przyjaciółkę... 07.07.07, 17:45
      Moze Cie pocieszy, ze wlasne problemy zawsze wydaja sie byc najgorsze na
      swiecie.. a przewaznie wcale tak nie jest. Do Ciebie tez sie slonko usmiechnie
    • kadfael Re: Siedzę i płaczę przez przyjaciółkę... 07.07.07, 17:47
      Bodajże kardynał Richelieu powiedział coś takiego-" Od przyjaciół Boże strzeż
      mnie. Z wrogami sobie poradzę"
      Nic dodać nic ująć.
    • muffin3 Re: Siedzę i płaczę przez przyjaciółkę... 07.07.07, 18:00
      Nie napisałaś co konkretnie studiujesz.......a kierunek artystyczny może być
      naprawde świetnym wyborem. Oczywiście powinnaś również uczyć sie jezyków
      obcych. Co to znaczy, że ta dziewczyna wyglada bosko? Nie przesadzaj! I po co
      Ci "jacyś" kręcący się wokół Ciebie faceci......Niedługo poznasz wyjątkowego
      faceta....odrobinę cierpliwości. Jesteś jeszcze bardzo młoda. Na wszystko
      przyjdzie właściwy czas. I daj sobie spokój z tą dziewczyną.....to pusta lalka.
      Pozdrawiam
      • simply_z Re: Siedzę i płaczę przez przyjaciółkę... 07.07.07, 19:12
        pusta? a moze po prostu to zazdrosc? hmm wiem ,ze to takie malo modne ale czy
        nie powinnismy sie cieszyć sukcesami naszych przyjaciol? jesli to faktycznie sa
        przyjaciele?
    • x_adam Re: Siedzę i płaczę przez przyjaciółkę... 07.07.07, 19:23
      Od kiedy to kierunek artystyczny jest gorszym kierunkiem od innych jeżeli dobrze
      pomyśleć to z tego możesz mieć niezłą kasiorkę jeśli ci o to chodzi. Nie tylko
      kierunki ścisłe dają pracę tak naprawdę..
      Nie masz najmniejszego powodu aby płakać, nie wiem ile masz lat ale daj spokój
      bądź sobą i po prostu spojrzyj trochę inaczej - lepiej na siebie. Czy uważasz że
      plastikowa uroda, markowe ciuchy, kasa, stado nażelowanych kolesi z furkami to
      syndrom ozdoby i prosperity owej koleżanki:)). Daj spokój dla mnie jest to sorry
      ale banalne
      Przede wszystkim wyluzuj, uspokój się i nie płacz ba zacznij sie wiecej
      usmiechac skąd w ogóle taki kompleks, masz nie mniej do zaoferowania niż owa
      koleżanka tylko to dostrzeż
    • deodyma Re: Siedzę i płaczę przez przyjaciółkę... 07.07.07, 22:24
      oczywiscie, ze masz kompleksy. ciagle sie z nia porownujesz. po co?
    • synvilla Re: Ty nie jestes jej przyjaciolka. 07.07.07, 23:29
      Gdyby ona byla inna czyli wedlug ciebie ta "gorsza" To wtedy poprawilo by ci to
      humor? Zamiast sie cieszyc z czyjegos szczescia i radosci, ty po prostu jej
      zazdroscisz.
      Powinans szukac jakiej pomocy w formie terapii.
    • rzenus Re: Siedzę i płaczę przez przyjaciółkę... 08.07.07, 07:46
      dzieci w kambodży gloduja a ty placzesz z takich blachych powodow!
    • vbn567 Re: Siedzę i płaczę przez przyjaciółkę... 08.07.07, 09:44
      zawiść w czystej postaci przykryta kompleksami przez Ciebie przemawia, przykro
      się Ciebie czyta
    • szalona.manuela Re: Siedzę i płaczę przez przyjaciółkę... 08.07.07, 09:56
      Płaczesz chyba nei przez nią, a przez siebie?
      Zamiast się użalać nad sobą weź się w garść i zrób coś ze swoim życiem, nie
      patrz jak mają inni i się nie porównuj, bo to nie ma sensu. Nigdy nie wiesz co
      taka osoba czuje, myśli. Może ma większe problemy niż Ty.
    • xtrin Przez przyjaciółkę?! 08.07.07, 10:09
      "Płaczę przez przyjaciółkę" sugeruje, że ona coś Ci zrobiła. A zdaje się jedyną
      jej winą jest to, że jest.
      Pytanie też, czy to rzeczywiście jest przyjaźń. Jak dla mnie to zdecydowanie
      nadużyłaś tego słowa. Przyjaciołom się nie zazdrości - ich szczęście jest naszym
      szczęściem! Poza tym - co to znaczy "u niej jeszcze się trzymałam"? Przyjaciele
      są właśnie od tego, by pocieszać nas w chwilach, gdy jest nam źle, gdy czujemy
      się gorsi (także od nich), pechowi, nieudani. A Ty przed "przyjaciółką" się
      "trzymasz", a później wylewasz żale na forum. Bez sensu.

      Cóż mamy Ci napisać? Że nie masz płakać, bo jesteś mądra, ładna, dobra, Twoje
      studia są Twoją pasją, spełniasz się w nich? Nie możemy tego szczerze napisać,
      bo Cię po prostu nie znamy. Od tego są przyjaciele, by w takich momentach pomóc
      nam spojrzeć na siebie samych z lepszej strony. Tylko trzeba ich mieć.
    • danusiaa2 Re: Siedzę i płaczę przez przyjaciółkę... 08.07.07, 13:20
      No Twojej przyjaciółce też nie wszystko się udaje. Np. przyjaźni się ze
      straszną zazdrośnicą, która tylko udaje sympatię a tak naprawdę to jej źle
      życzy.
    • merediith Re: Siedzę i płaczę przez przyjaciółkę... 08.07.07, 15:35
      Ona moze i jest Twoja przyjaciólką ale Ty jej napewno nie.
      Okreslać przyjaciólkę mianem "słodka idiotka"?
      -to byl margines wstępny

      A odnosnie calości-KOBIETO o duszy artystki.Weź skup sie na sobie.Nie roztrząsaj tego czy inni mają lepiej czy gorzej?Tego kto ma bardziej pod górę,tego kto jest ładniejszy.
      Zajmij sie sobą,swoimi sprawami i popatrz NA SIEBIE przychylniej.Nie przez pryzmat "tej gorszej i tej co ma w życiu cięzej"ale tej-która zawsze soie poradzi.I pamiętaj znajdzie się mnóstwo kobiet,które Tobie zazdrosci-chociażby talentu.
    • pucca.3 Re: Siedzę i płaczę przez przyjaciółkę... 08.07.07, 15:58
      Jezu jesteś po prostu przykra! nawet mi ciebie nie szkoda...szkoda tu tylko tej
      dziewczyny, która myśli ze jesteś jej przyjaciółką a tym czasem jesteś
      zakłamaną, obłudną,przykrą,niespełnioną,biedną małą dziewczyneczką.....nikim więcej
    • lilivampire re: 08.07.07, 16:42
      i właśnie dlatego uważam, że przyjaźń między kobietami jest prawie niemożliwa
    • ashlady Do tych, którzy uważają mnie za wredną 08.07.07, 16:52
      ociekającą zazdrością jędzę.
      Napisałam, że mam kompleksy i problem ze sobą - napisałam. Przynajmniej tego nie
      ukrywam i potrafię sie do tego przyznać.
      W jakim to cudownym świecie żyjecie, że nigdy nikomu nie zazdrościcie?
      Twierdzicie, że przyjaciołom sie nie zazdrości i ich szczęście jest naszym. Cóż
      za piękny ideał. Ideały mają jednak niestety to do siebie, że im często nie po
      drodze z prawdziwym życiem.
      Nigdzie też nie napisałam, że jej źle życzę.
      Piszecie, jakiego ma pecha że sie ze mną przyjaźni. A może po prostu znalazła
      sobie w mojej osobie kogoś, komu mogła okazywać swoją wyższość? Bo ja zaczynam
      widzieć tą sytuację właśnie tak, i nie zamierzam dłużej nazywać jej przyjaciółką.
      • simply_z Re: Do tych, którzy uważają mnie za wredną 08.07.07, 19:44
        Twierdzicie, że przyjaciołom sie nie zazdrości i ich szczęście jest naszym. Cóż
        > za piękny ideał. Ideały mają jednak niestety to do siebie, że im często nie po
        > drodze z prawdziwym życiem.
        owszem ale mozna zawsze do idealu dążyć ,znajdz sobie jakąs bidną
        sierotą ,ktora ma gorzej od ciebie:ogrzejesz sobie serce prawdziwą
        przyjażnią ,a w glebi duszy bedziesz odczuwac cichą satysfakcję-ma gorzej ode
        mnie ,jak ja ją lubię.
      • qw994 Re: Do tych, którzy uważają mnie za wredną 08.07.07, 19:52
        > Napisałam, że mam kompleksy i problem ze sobą - napisałam. Przynajmniej tego
        ni
        > e
        > ukrywam i potrafię sie do tego przyznać.

        Ale to nie jest chyba wina tej przyjaciółki? Jeśli masz kompleksy, to ty masz
        problem.



        > A może po prostu znalazła
        > sobie w mojej osobie kogoś, komu mogła okazywać swoją wyższość? Bo ja zaczynam
        > widzieć tą sytuację właśnie tak, i nie zamierzam dłużej nazywać jej
        przyjaciółką.

        A okazuje? W pierwszy poście napisałaś, że płaczesz, bo on ma lepiej. W dużym
        skrócie. Dziewczyno, jesli ci źle, bo ktoś ma lepiej, to zacznij coś robić ze
        swoim życiem, a nie dawaj się ponosić zawiści. Bo to niszczące uczucie, a poza
        tym do niczego konstruktywnego cię nie doprowadzi.
    • tengoku77 :) będzie dobrze.. 08.07.07, 20:05
      Wiesz w czym tkwi Twój błąd? Ano w tym, że porównujesz się z Twoją
      Przyjaciółką.. Zupełnie niepotrzebnie.. Ciesz się z Nią z Jej szczęścia.. :)
      Wyluzuj... Doceń siebie! Ty masz pasję, idziesz za głosem serca.. a Ona.. może
      MUSI sprostać oczekiwaniom Rodziców..??
      Trzymaj się i otrzyj łzy.. bo chcę 'zobaczyć' Twój uśmiech! :))
    • julia0001 Re: Siedzę i płaczę przez przyjaciółkę... 08.07.07, 21:03
      Pieniadze to nie wszystko...ja tez mam takie"przyjacioki"ktore mowia mi ze
      zawsze jestem zrobiona, a ciekawe jak rano wygladam, tez studiuje na b. dobrym,
      epitarnym kierunku, mam dobre oceny...narzeczonego...tylko nikt wokol mnie nie
      widzi ze wszystko ma swoja cene...ze nie jest tak, ze mamy cos dane z gory...od
      losu, albo jestesmy skazani na niepowodzenie. Prawdziwy "przyjaciel" powninien
      cieszyc sie z naszego szczescia...a nie plakac z zazdrosci i zawisci...ja przez
      to mam wokol siebie pustke, bo wszyscy widza efekty, a nikt pracy...i ze
      pieniedze to nie wszystko, i ze takie kobiety tez placza, maja swoje problemy,
      nieszczescia...
      • merediith Re: Siedzę i płaczę przez przyjaciółkę... 08.07.07, 21:10
        chwileczkę czytaj wypowiedzi ze zrozumieniem.

        Nigdzie nie zaprzeczyłam iż napisalas,że masz problemy ze sobą.
        Zazdrosć to ludzka rzecz-ale zazdrość przez którą się placze i nazywa swoja "przyjaciólkę" slodka idiotką"-nie jest zdrowa i to się leczy.
        • ashlady Re: Siedzę i płaczę przez przyjaciółkę... 08.07.07, 21:24
          Ja tam napisałam "taka troche poza "słodka idiotka" - chodziło mi o to, że ona
          ma tak tylko przy facetach - trzepocze rzęsami, szczebiocze - no, niezbyt
          inteligentnie, mówi zdrobnieniami albo mówi "no ale mi pomożesz, przecież ja
          sobie bez ciebie nie poradzę" itp . Na mądrą i zaradną to wtedy nie wygląda.
          Ale faktycznie, można to różnie odebrać.
          • deodyma Re: Siedzę i płaczę przez przyjaciółkę... 10.07.07, 08:40
            moze jaja sobie dziewczyna z facetow robi.
    • minasz Re: Siedzę i płaczę przez przyjaciółkę... 08.07.07, 22:25
      to kurw--a znajdz sobie jakas przyjaciółke ktora jest tłusta pryszczata i po
      zawodowce wtedy bedziesz szczesliwa - to ty masz problem nie ona
    • corgan1 kim jest wg. Ciebie "nieudacznik życiowy"? 08.07.07, 22:30
      że tak chciałbym się dowiedzieć.

      > Ja [...] trafiam na nudziarzy albo wogóle na nieudaczników życiowych

      • ashlady Oto przykład: 09.07.07, 11:33
        Facet, lat 30
        -nie pracuje, bo mu sie po prostu nie chce, a więc zero perspektyw
        -mieszka z mamusią, która mu gotuje, robi kanapki, pierze, sprząta itp
        -w domu dwie lewe ręce, nie zrobi nic, tylko kanapa i telewizor
        -jak już z domu wyjdzie to głównie po to, żeby z kolegami piwo pić
        -żyje z dnia na dzień, zero myślenia o przyszłości
        • feenstra Re: Oto przykład: 09.07.07, 11:45
          No tak, to byłby nieudacznik życiowy:-) Ale ty chyba rzeczywiście masz pecha
          dziewczyno, ja takie typy znam tylko z książek. Co do tematu wątku, myślę że
          powinnaś przestać spotykać się z tą dziewczyną, bez sensu przeżywać męki
          zazdrości przy każdym spotkaniu, a ona na pewno bez problemu znajdzie sobie
          dziesięć przyjaciółek na Twoje miejsce, takie osoby cieszą się popularnością u
          obu płci:-) Ty i tak nie jesteś dla niej przyjaciółką, w przyjaźni nie ma
          miejsca na zawiść. No i popracuj nad sobą, płacz i użalanie się nad sobą bo
          koleżanka ma lepiej to bardzo niezdrowy objaw. Wspólczuję Ci, musisz się bardzo
          w życiu męczyć. Serio
    • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Siedzę i płaczę przez przyjaciółkę... 09.07.07, 11:52
      ashlady napisała:

      > ona inwestuje w siebie mnóstwo kasy i wyglada bosko. Ja trochę mniej, bo jej
      > tyle nie mam, a i efekty nie zawsze takie jak bym chciała. Oczywiście ona nie
      > zarabia (studiuje)tylko od rodziców dostaje, bo "córeczka musi dobrze
      > wyglądać". Ja tak nie mam.

      Jestescie w wieku studenckim, tak? Przeciez jak sie ma 20-kilka lat nie trzeba
      niewiadomo ile kasy wywalac zeby fajnie wygladac... nie rozumiem tego.



      > Poza tym jest miła, słodka i wesoła - trochę taka poza "słodka idiotka" - więc
      > ciągle kręcą się koło niej jacyś faceci, z czego ona oczywiście wielce się
      > cieszy. Ja sie tak zachowywać niestety nie potrafię, a i trafiam na nudziarzy,
      > kobieciarzy albo wogóle na nieudaczników życiowych. Dlaczego - oto i zagadka.

      Brzmi to dosc cynicznie...



      > Ona studiuje na dobrym kierunku (nauki ścisłe) to i pracę po tym na pewno
      > dostanie. A ja durna się na wykształcenie artystyczne zdecydowałam. Pasja i
      > takie tam miało być...
      > itd, itd... ;(

      Jako absolwentka kierunku ścisłego zapewniam Cię, ze jest to naprawde ciezka
      praca, i ani pieniadze tatusia ani nic innego nie pomaga, wylacznie wysiłek
      umysłowy. I jesli skonczy jak pan bog przykazal te studia i dostanie dobra prace
      to bedzie jej zasluga. Nie rob z siebie ideowej panny ktora z porywu serca
      wybraa swoj kierunek studiow a kolezanki osoby wylacznie podazajacej za kasa,
      zapewniam Cie, ze studia ktore wybrala to wcale nie jest prosta sprawa.


      > Ja wiem, że to ze mną jest coś nie tak, ze mam kompleksy jakieś, że się ciągle
      > do innych porównuję, że mi sie tylko wydaje, że wszyscy mają lepiej ;(
      > Ale mi sie wydaje też, że to ja mam niestety całe życie pod górę, i już to sie
      > nie zmieni. Ktoś pecha mieć musi, i chyba na mnie trafiło.

      uhm...

      >
      > Pocieszcie mnie jakoś, bo sie na śmierć dziś zapłaczę...
      > ;(

      sorry, ale nie moge. strasznie pitolisz.
    • atlantis75 Re: Siedzę i płaczę przez przyjaciółkę... 09.07.07, 21:40
      - Porównując się z innymi, możesz stać się próżny lub zgorzkniały, zawsze
      bowiem znajdziesz gorszych i lepszych od siebie.

      Tekst z Desideraty. Weź to sobie do serca.
    • frying.pan Re: Siedzę i płaczę przez przyjaciółkę... 10.07.07, 01:31
      W kwestii wyglądu - choćbyś nie wiem jak dbała o siebie, jaką cudowną miała
      figurę i zabójczy uśmiech, to i tak podobać się będziesz maksymalnie kilku
      procentom ludzi na świecie. Nawet z Pamelą Anderson nie każdy facet chciałby
      spędzić życie. Na szczęście mężczyźni to też ludzie i szukają sobie normalnej,
      fajnej dziewczyny (która oczywiście nie będzie obrażona na cały świat ;)). Twoja
      koleżanka ma swoje metody jeśli chodzi o facetów, a Ty stawiasz na bycie sobą i
      naturalność, i jest ok. Zwróć też uwagę na to, że skoro faceci ciągle się koło
      niej kręcą, to wcale nie znaczy że któryś jest nią naprawdę zainteresowany. Być
      może chcą spędzić z nią noc, ale na pewno trudniej jej znaleźć kogoś na dłużej.
      Mówisz, że Ty sama trafiasz zawsze na nudziarzy i nieudaczników. A zaczęłaś
      robić coś w tym kierunku, żeby było inaczej? Nie siedz na tylku, tylko zbierz w
      sobie trochę energii, zapisz się na jakieś ciekawe zajęcia, zrealizuj kilka
      szalonych pomysłów, zadbaj o to, żeby Twoje marzenia się spełniały, wychodz
      częściej z domu - ogólnie rzecz biorąc daj się poznać od lepszej strony tym
      ludziom, na których Ci zależy. A studia... daruj sobie w ogole myslenie teraz o
      tym, czy będziesz miala prace czy nie. Na razie martw się tym, żeby zostać w
      końcu magistrem, a potem będziesz robić po prostu to, z czego da się wyżyć - jak
      większość Polaków. Życzę Ci więcej dystansu do siebie, więcej optymizmu i nie
      patrz na szczęsliwych ludzi jak na wrogów.
      • synvilla Re: A kto to taki? 10.07.07, 11:12
        Ta Pamela A.- udana matryca z pod noza chirurga plastycznego.:=))))))) To juz
        moze plastikowa lala jest przyjemniejszym towarzystwem, bo glupot nie gada.
        Sorry, ale P.A nie jest dobrym przykladem, chodzi o mlode, inteligentne ladne
        kobiety, do ktorych szczescie sie usmiecha i trzeba sie cieszyc z szczescia
        tych ludzi, bo takich wielu na tym swiecie nie ma.
        • frying.pan Re: A kto to taki? 10.07.07, 18:33
          Chodzilo mi o to że Pamela Anderson jest symbolem seksu. Mogłabym podać tu inne
          nazwiska z listy najpiękniejszych ludzi showbiznesu jako przykład - konkluzja
          byłaby ta sama. Można być powszechnie uważanym za piękność (z wyglądu), a i tak
          nie jest możliwe aby podobać się wszystkim. Dlatego dobrze by było gdyby autorka
          postu polubiła w końcu siebie taką jaka jest i nie porównywała się do swoich
          koleżanek, bo nie ma to najmniejszego sensu. Na pewno znajdą się tacy, którym to
          ona będzie wydawała sie piękniejsza od przyjaciółki - kwestia gustu.
          A tak na marginesie - piłaś z Pamelą wódke, że wiesz czy jest przyjemnym
          towarzystwem i że brakuje jej inteligencji? Bo ja nie, dlatego na temat jej
          charakteru sie nie wypowiadam.
          • toja_maja Re: A kto to taki? 10.07.07, 19:05
            czy trzeba zaraz wodke pic, aby zauwazyc koszmar? Po wodce raczej swiat
            pieknieje.:=)))
            • frying.pan Re: A kto to taki? 10.07.07, 19:24
              Ok, aby zauważyć koszmar wystarczy popatrzeć, ale aby oceniać jakim jest
              towarzystwem - trzeba najpierw sie w jej towarzystwie znaleźć.
              • synvilla Re: N/t P.A 10.07.07, 19:31
                Pamietam jak pare lat temu wypowiadala sie w telewizji z detalami na temat
                swojego zycia seksualnego. Dowiedzialam sie, ze jej facet smarowal jej odbyt
                specjalnymi olejakmi.... itp itp.Wiecej mi nie trzeba aby miec zdanie na jej
                temat.
    • walutka Re: Siedzę i płaczę przez przyjaciółkę... 10.07.07, 10:36
      A ja Ci się nie dziwię ale wiesz nie obwinaj siebie tylko ten kraj,że więcej
      mają niepracujący albo/i lenie albo/i nieuczciwi niż ambitni uczciwi zaradni
      ludzie. Już tak jest,ja też zawsze miałam pod górkę i czuję złość (nie
      zazdrość),że inni tak mało się starają i węcej mają. Na zachodzie już tak nie
      jest-chcesz sprawiedliwości t nie w Polsze
      • simply_z Re: Siedzę i płaczę przez przyjaciółkę... 10.07.07, 19:13
        ale do cholery ,za co ma sie obwiniac? ze ktos jest ladniejszy ,ze studiuje ,ze
        jego rodzice maja wiecej pieniedzy ,a gdzie indziej jest inaczej czy jak?
      • kasia_ruchasia Re: Siedzę i płaczę przez przyjaciółkę... 10.07.07, 19:18
        jakkolwiek by nie było to ty płaczesz/płakałaś przez przyjaciółkę i to nie ona
        lecz ty masz problem...

        ale nie łam się jużto zawsze może być gorzej
      • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Siedzę i płaczę przez przyjaciółkę... 10.07.07, 22:00
        no chyba zartujesz, po czym wnosisz ze opisywana dziewczyna jest leniem?
        studiuje na (jak podejrzewam) nie najprostszym kierunku i jesli go skonczy nie
        widzepowodu zeby miala nie dostac porzadnej dobrze platnej pracy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja