Pierwsza i ostatnia randka....

09.07.07, 15:21
Pierwsza randka... wiadomo dwoje ludzi stremowanych lekko speszonych
usiłujących jak najlepiej wypaść w oczach tej drugiej osoby. Popełniają gafy,
oboje usiłują na różne sposoby ukryć swoje zmieszanie. Lecz ogólnie
podsumowując – całkiem miłe spotkanie. Na koniec obiecujecie sobie, że to
powtórzycie i co? nic – KONIEC, zero kontaktu – czy było aż tak źle? Miałyście
w swoim życiu takie historie?
    • anula.em Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 09.07.07, 15:34
      na pewno kazy taka "randke" ma na swoim koncie;)a jesli nie ma to...pewnie
      bedzie mial;)
    • konrado80 Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 09.07.07, 16:13
      ale czemu trema, speszenie i jakies zmieszanie??
      trzeba normalnie do tego pogejsc, co ma byc to bedzie
      • anula.em Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 09.07.07, 16:16
        Trema przed takim pierwszym spotkanie zawsze jest.czasem wieksza czesem mniejsza
        ale jest.No chyba,ze ktos jest wyjatkowym weteranem takich spotkan to
        rzeczywiscie moze nic go nie temuje ani nie peszy.
        • konrado80 Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 09.07.07, 16:19
          moze masz racje, ze jakas tam mala trema jest, ale przeciez to jest taki sam
          czlowiek jak my, zreszta po co i czym sie denerwowac, pokazmy sie tacy jacy
          jestesmy naprawde, badzmy po prostu soba, a spotkanie bedzie wtedy bardziej
          udane ;)
          kurcze, ale glupoty :)
          • anula.em Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 09.07.07, 16:21
            ale czasami pomimo,iz jestes soba-randka i tak okazuje sie zarowno pierwsza jak
            i ostatnia;)i nalezy sie zastanowic czemu sie tak dzieje(bo chyba tego oczekuje
            autorka watku:)ja mam pewna teorie na ten temat.randka czesto okazuje sie
            pierwsza i ostatnia dlatego,ze niektorzy z nas idac na taka randke zbyt wiele
            sobie obiecuja,na zbyt wiele sie nastawiaja a pozniej sie okazuje,ze nie jest
            tak do konca jak chcielismy i tyle.
            • konrado80 Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 09.07.07, 16:24
              no coz, musze przyznac racje
              no ale w pewnym sensie chcemy sie zakochac odrazu na pierwszym spotkaniu
              chcemy poczuc te motyle, a jak ich nie ma, to znaczy ze to nie ten/ta i szukamy
              dalej, zeby nie pchac sie w cos, co nie wiemy czy bedzie czyms wiecej
              • promyk.rosy Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 09.07.07, 16:29
                konrado80 napisał:

                > no coz, musze przyznac racje
                > no ale w pewnym sensie chcemy sie zakochac odrazu na pierwszym spotkaniu
                > chcemy poczuc te motyle, a jak ich nie ma, to znaczy ze to nie ten/ta i szukamy
                >
                > dalej


                Poszłam na randkę z motylami w brzuchu i jestem zdziwiona jak szybko one
                uleciały... wystarczyły 3 godziny, żeby wielomiesięczny czar odleciał razem z
                tymi motylami...;)
                • konrado80 Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 09.07.07, 16:33
                  bo lepiej za dlugo nie rozmawiac na necie, tylko postarac sie jak najszybciej
                  spotkac w realu, bo tylko rozczarowanie moze nas spotkac, po tym jak pieknie
                  bylo przed...
              • anula.em Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 09.07.07, 16:30
                dlatego lepiej to pierwsze spotkanie potraktowaz z przymruzeniem oka,bardziej na
                luzie(przynajmniej sie postarac)a nikt nie powiedzial,ze nie mozna sie zakochac
                od drugiego wejrzenia:)
                • konrado80 Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 09.07.07, 16:32
                  pewnie ze tak i pewnie ze nikt nie powiedzial
                  no ale lepiej wyglada jak bedzie od pierwszego :)))
            • promyk.rosy Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 09.07.07, 16:25
              Twoja teoria jest chyba trafna... facet okazuje się nie taki jakim go sobie
              wyobrażałyśmy, a być może kobieta nie tą, którą miała być. Ogólnie - małe
              rozczarowanie, tylko zastanawiam się czy to z powodu tej tremy i zdenerwowania,
              czy może faktycznie była to pomyłka aż taka...
              • konrado80 Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 09.07.07, 16:28
                trema w jakis sposob wplywa na to jak potoczy sie to dalej
                bo mozna zrobic jakies glupstwo albo nawet kilka
                i moze tak byc ze to beda znaczace rzeczy jakie zrobilismy
                ktore nie spodobaja sie tej drugiej osobie, albo nam
                przez co ta osoba albo my, zle odbierzemy je i klops
                ale predzej okazuje sie ze to nie ta osoba
              • anula.em Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 09.07.07, 16:33
                trudno powiedziec-sa sytuacje,gdzie rzeczywistosc bardzo mija sie z naszym
                wczesniejszym wyobrazeniem i dlatego juz od poczatku nastawiamy sie,ze nic z
                tego nie bedzie-i tym samym zamykamy sobie droge by sobie dac ponowana szanse:)
    • qw994 Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 09.07.07, 16:24
      Miałyście
      > w swoim życiu takie historie?

      No pewnie! :) Ale co z tego? :)
      • anula.em Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 09.07.07, 16:35
        ja mam na swoim koncie taka jedna:)
        • konrado80 Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 09.07.07, 16:39
          a ja mam takie dwie, na ktorych musialem sie niezle napocic :))
          • promyk.rosy Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 09.07.07, 16:40
            Odezwałeś się jeszcze do tych kobiet, czy uciekłeś w popłochu?
            • anula.em Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 09.07.07, 16:41
              one nie odezwaly sie do Niego;)
              • konrado80 Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 09.07.07, 16:43
                :PP
                no cou, one nie, ale ja tez nie
            • konrado80 Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 09.07.07, 16:43
              jezeli meczysz sie, wymyslasz tematy, a one tylko przytakuja
              no, czasami cos tam powiedza i potem znowu tylko przytakuja
              to raczej nie bawi mnie takie cos
              wole z kims porozmawiac, a nie prowadzic monolog
              • anula.em Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 09.07.07, 16:44
                bo pewnie sie przeliczyly co do twojej osby i stracily ochote na rozmowe:)
                • konrado80 Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 09.07.07, 16:52
                  pewnie tak, no ale co ja poradze, ze nie jestem taki piekny :)
    • simon_r Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 09.07.07, 16:42
      owszem mieliście :P
      a koniec był taki a nie inny bo od pierwszego wejrzenia było wiadomo, ze to nie
      ona.... oczywiście trzeba było przebrnąć randkę z honorem czyli sprawić aby JEJ
      było miło i sympatycznie... a potem jak najszybciej zapomnieć..

      Sorry... ca est la vie!!.. tak właśnie bywa... poranek kojota też się czasem
      zdarza :))

      -------------------
      Pomóżcie w projekcie - Klik TU
      A TU - wieczorne marudzenia zgreda
      • baba67 Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 09.07.07, 16:47
        A moze wyjasnieie najprostsze ?
        Ze nie zaklikalo ? Ze pewni ludzie jak kolory nie pasuja do siebie?
        Ze jesliby sie spotkali w szkole czy w pracy mogliby calymi latami utrzymywac
        mily kontakt, ale umowieni na randke sa osadzeni w okreslonej sytuacji w ktorej
        w miare szybko musza sie opowiedziec ?
        • anula.em Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 09.07.07, 16:49
          zgadzam sie z Toba:)a wystarczy umowic sie na niezobowiazujace spotkanie.A tak
          TYLU ludzi przechodzi obok Nas...ktorzy przy dluzszym poznaniu okazuja sie
          niezastapieni;)
          • anula.em Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 09.07.07, 16:53
            prosty przyklad:kiedys zapoznalam sie z pewnym mezczyzna(przez
            net),wymienilismy sie zdjeciami i on-no coz ,mowiac najprosciej nie powalil mnie
            na kolana.Byl miły,sympatyczny,inteligentny z duzym poczuciem humoru ale z
            urody-typ,na ktorego na ulicy raczej bym uwagi nie zwrocila.I szczerze mowiac,po
            tej wymianie zdjec-mialam ochote zakonczyc znajomosc-ale na szczescie On byl
            bardzo uparty i prosil bysmy sie przynajmniej raz spotkali na zywo,zeby dac
            sobie szanse na poznanie,rozmowe itd.w koncu zgodzilam sie i po kilku takich
            spotkaniach-odkrylam,ze ten facet zaczyna byc dla mnie naprawde kims waznym:)
            • konrado80 Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 09.07.07, 16:55
              no prosze i co dalej bylo?? ;)
              • anula.em Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 09.07.07, 16:56
                spotykalismy sie dwa lata:)
                • konrado80 Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 09.07.07, 16:57
                  i? ;)
                  • anula.em Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 09.07.07, 17:00
                    i wszystko bylo pieknie i ladnie,az ktoregos dnia bardzo bardzo mnie
                    zranil.oszukal,padlo wiele gorzkich slow,ktorych juz zadne z nas nigdy nie
                    bedzie w stanie cofnac.Ale mimo wszystko nie zaluje tej znajomosci i chyba
                    gdzies w glebi duszy jeszcze w pewien sposob go kocham:)
                    • konrado80 Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 09.07.07, 17:06
                      ech...
          • konrado80 Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 09.07.07, 16:54
            > TYLU ludzi przechodzi obok Nas...ktorzy przy dluzszym poznaniu okazuja sie
            > niezastapieni;)
            no wlasnie ;)
            • anula.em Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 09.07.07, 16:55
              cos sugerujesz?;)
              • konrado80 Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 09.07.07, 16:58
                nie no, gdziez bym smial ;)
                ja tylko zaproponowalem niezobowiazujace spotkanie w innym watku ;)
        • promyk.rosy Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 09.07.07, 17:04
          No właśnie, gdyby to było niezobowiązujące spotkanie... a tak słowo randka już
          powoduje u mnie stres. Romantyczna knajpka, przyciemnione światła, on pręży się
          jak młody źrebak, czaruje, robi co może abym tylko nie przeoczyła jego
          elokwencji, a ja siedzę patrzę, słucham, chwilami odpływam gdzieś daleko i
          zastanawiam się co ja widziałam w tym facecie? Tyle miesięcy czekałam na to
          zaproszenie, a teraz kiedy marzenie moje realizuje się nie potrafię z siebie
          wydusić słowa, tylko myślę o tym żeby jak najszybciej stąd się ulotnić...
          On pewnie miał podobne odczucia, bo minął tydzień i się nie odzywa, chyba
          rozczarowanie było obopólne;( Szkoda, bo motyle były naprawdę przyjemne...
          • anula.em Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 09.07.07, 17:08
            dlatego ja juz sie nie umawiam na randki a juz na pewno nie w takich"miejscach";)
            • konrado80 Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 09.07.07, 17:11
              dlatego proponowalem piwo, potem napoj owocowy w glosnej green coffe ;))
    • ankakrakowianka Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 09.07.07, 17:11
      Ja Ci powiem cos gorszego,znacznie bardziej bolesnego niz to co Tobie sie
      przydarzylo.
      Pierwsze randka (w swietle dziennym,bo faceta poznalam w dyskotece)oboje
      zachowujemy sie jakbysmy widzieli sie juz co najmniej pare razy,oboje
      naturalni,iskrzy miedzy nami,jest milo,oboje czujemy sie doskonale w swoim
      towarzystwie-nie pierwszy raz,glebokie spojrzenia w oczy,czule gesty.Pozniej
      bez kontaktu. Co na to powiesz?Ja nawet nie zadaje sobie pytania czy bylo
      zle,bo bylo pieknie. I jak ja mam to rozumiec?
      • konrado80 Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 09.07.07, 17:13
        tak, ze poznalas goscia, ktory wyrywa dziewczyny na seks
        kilka spotkan i nastepna...
        • ankakrakowianka Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 09.07.07, 17:38
          i tu sie mylisz..zapomnialam tego dodac-seksu nie bylo.Nie mam takiego
          tempa,szanuje sie.
          • konrado80 Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 09.07.07, 17:40
            ja nic sie nie myle, chodzilo mi o tro ze koles wyrywa pewnie dziewczyny na
            seks, ale i tak jest spotkan przewaznie tylko kilka
            a u Ciebie nie doszlo do seksu, wiec olal i poszedl wyrwac nastepna
            • ankakrakowianka Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 09.07.07, 17:44
              nie moge sie z Toba zgodzic Konrado.Znam facetow,ktorzy nie mieli odwagi nawet
              mnie pocalowac,pomimo ze mieli na to ogromna ochote.I ten facet,z pewnoscia nie
              dazyl do tego,zeby mnie do lozka zaciagnac,czy wogole wykorzystac.Po prostu
              zaiskrzylo..ja mysle,ze sa inne przeszkody...
              • anula.em Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 09.07.07, 17:45
                jakie to przeszkody?podziel sie z Nami:)jesli mozesz...
                • ankakrakowianka Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 09.07.07, 18:04
                  żony nie ma-to pewne :) a czy dziewczyne.. nie mam pojecia.
      • simon_r Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 09.07.07, 19:18
        może zgubił Twój numer telefonu :D

        -------------------
        Pomóżcie w projekcie - Klik TU
        A TU - wieczorne marudzenia zgreda
      • promyk.rosy Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 10.07.07, 09:05
        Ilu ludzi, tyle przyczyn. Pewne jest jedno - facet nie chce kontynuować tej
        znajomości mimo tak atrakcyjnego początku, dlaczego? Tylko on o tym wie...
        lepiej nie rozbierać tego na części pierwsze - the best before...
      • braat1 Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 10.07.07, 09:53
        > Ja Ci powiem cos gorszego,znacznie bardziej bolesnego niz to co Tobie sie
        > przydarzylo.
        > Pierwsze randka (w swietle dziennym,bo faceta poznalam w dyskotece)oboje
        > zachowujemy sie jakbysmy widzieli sie juz co najmniej pare razy,oboje
        > naturalni,iskrzy miedzy nami,jest milo,oboje czujemy sie doskonale w swoim
        > towarzystwie-nie pierwszy raz,glebokie spojrzenia w oczy,czule gesty.Pozniej
        > bez kontaktu. Co na to powiesz?Ja nawet nie zadaje sobie pytania czy bylo
        > zle,bo bylo pieknie. I jak ja mam to rozumiec?


        No wlasnie jak to rozumiec, ze bylo Ci tak fajnie, a pozniej z Twojej strony
        zero kontaktu? A on tam biedny czeka...
        • promyk.rosy Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 10.07.07, 09:57
          braat1 napisał:


          >
          >
          > No wlasnie jak to rozumiec, ze bylo Ci tak fajnie, a pozniej z Twojej strony
          > zero kontaktu? A on tam biedny czeka...


          Zaraz, zaraz! możecie mnie uświadomić, bo weteranką randek nie jestem;)Czy po
          pierwszej randce czeka się na znak życia do faceta, czy może następny krok
          należy do kobiety? Jakie reguły rządzą tym damsko-męskim teatrzykiem?
          • braat1 Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 10.07.07, 10:11
            W dobie rownouprawnienia i zaprzeczania stereotypom, nie ma zadnych zasad.
            Jesli facet ci sie podoba i chcesz sie z nim spotkac jeszcze raz glupio bybylo
            pozostawic wszystko losowi i czekac...
            • promyk.rosy Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 10.07.07, 10:51
              braat1 napisał:

              > W dobie rownouprawnienia i zaprzeczania stereotypom, nie ma zadnych zasad.
              > Jesli facet ci sie podoba i chcesz sie z nim spotkac jeszcze raz glupio bybylo
              > pozostawic wszystko losowi i czekac...


              Chciałabym z nim się spotkać jeszcze raz, lecz tylko po to, by upewnić się że to
              jednak nie ten. Po jednej randce (raczej nieudanej) mam wątpliwości... a
              chciałabym upewnić się, że nie ominęłam być może czegoś ważnego w moim życiu -
              to tyle.
              • braat1 Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 10.07.07, 11:35
                > Chciałabym z nim się spotkać jeszcze raz, lecz tylko po to, by upewnić się że
                t
                > o
                > jednak nie ten. Po jednej randce (raczej nieudanej) mam wątpliwości... a
                > chciałabym upewnić się, że nie ominęłam być może czegoś ważnego w moim życiu -
                > to tyle.

                Jesli chcesz sie z nim spotkac to sie z nim umow, ja nie widze innego sposobu.
                Czy jak sie chcesz spotkac z przyjacolka to czekasz az ona sie z Toba umowi??
      • hangingout Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 10.07.07, 17:11
        Mi też się pare już takich spotkań zdarzyło - wychodzę z kimś, śmiejemy się, on
        opowiada niestworzone historię, żegnając się patrzy mi w oczy, dziękuje itd, a
        potem... nic.
        Już nie pamiętam nawet ile razy mi się to zdarzyło. I nigdy się nie dowiem. Jak
        kogoś przyparłam do muru, to słyszałam: "wolę kusicielki" albo "nie jesteś w
        moim typie" (i to mówią faceci, którzy wydawali na mnie po ponad 50 pln i się
        uśmiechali od ucha do ucha)ech... dochodzę do wniosku, że raczej po prostu nie
        byłam w ich typie (uroda), bo raczej jestem dziewczyną, z którą mężczyźni chcą
        się przyjaźnić, ale nie zakochiwac.. Heh.
        Gdybym wiedziała jak to zmienić, zroibłabym to.
    • eluch_a Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 09.07.07, 17:22
      Poszłam raz na randkę i co prawda potem nie było "zero" kontaktu, ale randki
      już nie. Był bowiem stary slogan: zdzwonimy się jeszcze, a teraz tylko czasem
      sie spotykamy na korytarzu. Opisywałam tę randkę. Z nerwów zjadłam dwie wielkie
      porcje tiramisu, na sam koniec mnie zemdliło :(
      • promyk.rosy Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 10.07.07, 09:09
        eluch_a napisała:

        > Poszłam raz na randkę i co prawda potem nie było "zero" kontaktu, ale randki
        > już nie. Był bowiem stary slogan: zdzwonimy się jeszcze, a teraz tylko czasem
        > sie spotykamy na korytarzu. Opisywałam tę randkę. Z nerwów zjadłam dwie wielkie
        >
        > porcje tiramisu, na sam koniec mnie zemdliło :(


        :))))))))))))))))))))))))))
        Pocieszam się tym, że nie tylko ja "kiepsko wypadłam", on też dał niezłą plamę,
        może nawet większą, nie dziwię się że milczy;)
        • konrado80 Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 10.07.07, 10:40
          nic nie mowilas ze dal plame :)
          • promyk.rosy Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 10.07.07, 10:43
            no dobrze, daliśmy plamę tylko on troszeczkę większą;)
            • konrado80 Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 10.07.07, 10:51
              no to teraz wychodzi szydlo z worka :)
              zatem sluchamy ;)
              • promyk.rosy Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 10.07.07, 11:25
                Eeee... właściwie nie ma o czym opowiadać, takie tam gafy/wpadki różnego
                kalibru;) Zastanawiam się tylko czy właśnie one przyczyniły się do milczenia
                owego pana, czy może dalszy brak zainteresowania moją osobą... na dwoje babka
                wróżyła;)
                • konrado80 Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 10.07.07, 11:37
                  widze ze to bylo cos powaznego i wstydzisz sie tego :)
                  • promyk.rosy Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 10.07.07, 12:01
                    konrado80 napisał:

                    > widze ze to bylo cos powaznego i wstydzisz sie tego :)


                    Podpuszczasz mnie:)))
                    Naprawdę nie ma o czym mówić. Jeszcze kilka dni i temat będzie zamknięty. Tylko
                    tak jak pisałam wcześniej, po tej pierwszej randce pozostał lekki niedosyt.
                    Brakuje mi jeszcze jednego spotkania abym mogła się upewnić, że to jednak nie
                    to. Jednak nie zależy mi na tym aż tak bardzo, żebym chciała wydzwaniać do niego
                    i prosić o kolejne spotkanie, bo i po co stawiać faceta w niezręcznej sytuacji,
                    prawda?;)
                    • konrado80 Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 10.07.07, 12:11
                      to napisz do niego takiego niewinnego smsa, z zapytaniem co u niego slychac czy
                      cos innego, takiego zeby jakos go zachecic do kontaktu z Toba, zeby zobaczyl ze
                      nic sie nie stalo (ze ten klops byl i juz o nim zapomnialas :D)
                      • promyk.rosy Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 10.07.07, 13:58
                        konrado80 napisał:

                        > to napisz do niego takiego niewinnego smsa, z zapytaniem co u niego slychac czy
                        >
                        > cos innego, takiego zeby jakos go zachecic do kontaktu z Toba, zeby zobaczyl ze
                        >
                        > nic sie nie stalo (ze ten klops byl i juz o nim zapomnialas :D)


                        Jednak odpuszczam, nie lubię się narzucać, ale dzięki za radę:)))
                        • konrado80 Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 10.07.07, 14:13
                          no co Ty, tak latwo poddajesz sie??
                          to jednak musialo byc cos powaznego, ze powstrzymujesz sie :)
                          • promyk.rosy Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 10.07.07, 14:24
                            konrado80 napisał:

                            > no co Ty, tak latwo poddajesz sie??
                            > to jednak musialo byc cos powaznego, ze powstrzymujesz sie :)


                            A ty znowu swoje:))))))
                            Nawet gdyby nie było żadnych gaf, to też pierwsza nie zadzwoniłabym do niego, no
                            chyba że naprawdę bardzo, ale to bardzo by mi zależało na tym mężczyźnie, wtedy
                            być może... lecz w obecnej sytuacji odpuszczam.
                • anula.em Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 10.07.07, 11:44
                  Sluchaj,a moze on po prostu stwierdzil,ze Ty jestes taka fajna,ze pewnie on Cie
                  nie zainteresuje.No wiesz,ze pewnie gustujesz w fajniejszych od niego i dal
                  sobie spokoj?:)moze trafilas na kolege co mial niska samoocene:)
                  • konrado80 Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 10.07.07, 12:00
                    jak palna niezla gafe, to nie ma sie co dziwic ze nie odzywa sie :))
              • panigazeta Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 10.07.07, 11:36
                Wlasnie ja tez jestem ciekawska, co to za szydlo bylo ;) a przyznam sie ze mnie
                tez sie taka randka przytrafila chyba nawet nie jedna .. no coz za duzo sobie
                obiecywalalam i nie byl on taki piekny jak myslałam, ale nie fizycznie mi
                chodzi tylko gadka sie nie kleila ...
                • anula.em Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 10.07.07, 11:36
                  no coz bywa:)
    • psc0 Re: Pierwsza i ostatnia randka.... 10.07.07, 11:54
      Pewnie,że nie raz miałam takie randki.. ale częściej to wychodziło nie z
      popełnionej gafy,ale poprostu z tego,że któraś ze stron dochodziła do wniosku,że
      to nie to.. i nie warto tracić czasu.. ale trzeba próbować:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja