qw994
09.07.07, 16:16
"W Polsce do zdrady przyznaje się ok. 22 proc. osób, ale tylko 4 proc. ma
poczucie, że druga strona zdradza. Nasze przeświadczenie o wierności partnera
jest więc mocno na wyrost, a jak zdradzamy, to robimy to tak umiejętnie, że
druga strona się nie domyśla". To wypowiedź profesora Izdebskiego.
Czy w takim razie coś, co jest tak powszechne, jest tragedią? Może lepiej się
z tym pogodzić?