No i jedyna perspektywa...to isc i sie pociac..

10.07.07, 20:59
..pojutrze mam jeden z najwazniejszych egzaminow..bo koncowy i nie ma szans na
powtorke.. A tu moj porabany sasiad z dolu, wiedzac o tym, urzadza sobie
dyskoteke w domu...
Moj facet mnie frustruje, bo jest na mnie na amen obrazony (wlasnie z powodu
moich "fochow i nerwowki przedegzaminacyjnej").

I jak mu powiedzialam wczoraj, zeby w koncu sie skonkretyzowal i ze moze
zakonczymy wszystko, bo sie mecze ta niepewnoscia - on tylko powtarza zebym go
nie denerwowala wiecej i sie skoncentrowala na egzaminach...i ze porozmawiamy
po moim ostatnim...tzn. 25 lipca!!!
A dotej daty nie chce sie ze mna widziec i miec kontaktu...Co on sobie
zostawia furtke???
Ale jako pierwsze to zejde do tego debila z dolu...Zaraz go zaj....!!!
Sorry...musze sobie jakos ulzyc i sobie popisac, bo inaczej oszaleje...!
    • wredna.suka Re: No i jedyna perspektywa...to isc i sie pociac 10.07.07, 21:13
      Pisz, pisz, jak skończysz to zakmnij wątek :)
      • gina_rossi Re: No i jedyna perspektywa...to isc i sie pociac 10.07.07, 23:20
        wredna.suka napisała:

        > Pisz, pisz, jak skończysz to zakmnij wątek :)
        >
        No bez obrazy... Ludzie pisza tu przeciez gorsze bzdury niz ja...:-)
    • qw994 Re: No i jedyna perspektywa...to isc i sie pociac 10.07.07, 21:19
      Chyba nieźle dałaś mu popalić, skoro facet wpadł w takie nerwy :)
      Na twoim miejscu bym go posłuchała i rzeczywiście spotkała się 25 lipca. W
      końcu dwa tygodnie to wcale nie tak długo. Ty zdasz egzaminy, a przy okazji
      obydwoje ochłoniecie. Bo chyba jest to wam potrzebne.
      • summerlove Re: No i jedyna perspektywa...to isc i sie pociac 10.07.07, 23:26
        Popieram.
      • gina_rossi Re: No i jedyna perspektywa...to isc i sie pociac 10.07.07, 23:29
        No nie...tak do konca.. Ja "tylko" nie moglam sie zdecydowac pewnej niedzieli -
        tuz przed moimi referatami w pon. - czy przyjade do niego czy nie... No i..nie
        pojechalam..a on sie na mnie wkurzyl! A to bylo przed eeeee...dokladnie 25.06.
        Od tamtej pory tylko trzy razy telefonowalismy...

        Ale nie wiem juz sama po co, wlasnie przed chwila zadzwonil... W sumie, aby
        jeszcze bardziej mnie zdenerwowac... stwierdzil, ze jest wykonczony praca i
        bierze juz w piatek urlop i jedzie sam (???) w gory...
        A mielismy przeciez razem spedzic urlop, tuz po moich egzaminach...
        Nic nie rozumiem... jak on juz nie chce sie ze mna spotykac, to po jakiego
        grzyba ciagnac ta "farse" do 25 lipca? Czy teraz czy pozniej - nie gra juz roli...

        • summerlove Re: No i jedyna perspektywa...to isc i sie pociac 10.07.07, 23:32
          Jakby zostawił Cię teraz to byś się załamała i byś nie zdała.
          Ale przecież to wcale nie musi oznaczać że chce Cię zostawić. Pogadaj z nim o
          tym.
          • gina_rossi Re: No i jedyna perspektywa...to isc i sie pociac 10.07.07, 23:44
            summerlove napisała:

            > Jakby zostawił Cię teraz to byś się załamała i byś nie zdała.
            Ale mnie wlasnie obecna sytuacja bardziej wykancza niz pewnosc, ze konczymy..
            Ja sie juz na to "duchowo" przygotowuje...
            > Ale przecież to wcale nie musi oznaczać że chce Cię zostawić. Pogadaj z nim o
            > tym.
            >
            Alez rozmawialam...a on, ze on juz nie moze, ze jest bardzo zdenerwowany...ze go
            prowokuje (czym??? sms-em z buzka smiley i buziaczkami???), ze chce nim
            manipulowac (spytalam sie wczoraj tylko grzecznie sms-em, czy cos sie stalo, bo
            nie zadzwonil w piatek jak obiecal - on twierdzi, ze nic mi nie
            obiecywal..)...ale na moje pytanie wczoraj: czy konczymy? odp: Skoncentruj sie
            na egzaminach!
            A to jest koniec.. dzis i wczoraj po raz pierwszy nie powiedzial mi nic
            milego... a przy wczesniejszych trzech rozmowach - tak! - mimo tych "nerwow"!
            >
            • summerlove Re: No i jedyna perspektywa...to isc i sie pociac 10.07.07, 23:45
              Głupia sprawa..
              a daleko od siebie mieszkacie??
              • gina_rossi Re: No i jedyna perspektywa...to isc i sie pociac 11.07.07, 00:13
                summerlove napisała:

                > Głupia sprawa..

                no wlasnie bardzo glupia... szczegolnie...po co on dzis zadzwonil??? Aby mnie
                bardziej pograzyc??
                > a daleko od siebie mieszkacie??
                >
                >
                Alez skad! W tym samym miescie...4 km...tyle tylko ze kiepskie polaczenie..bo po
                20 nic juz w jego strone nie jezdzi poza taxi.. i wlasciwie nie byloby to
                problemem, bo taxi nie kosztuje duzo... ale ja wtedy naprawde juz nie bylam w
                nastroju...poza tym musialabym za duzo rzeczy z soba zabrac... ale to juz
                przeszlosc...
                Tak sobie mysle, ze faceci duchowo koncza szybciej zwiazek, tylko slownie im to
                jakos nie wychodzi..i dlatego on nie chce...
                My kobiety szybciej przechodzimy do slow i czynow..
                • summerlove Re: No i jedyna perspektywa...to isc i sie pociac 11.07.07, 11:28
                  To jak znajdziesz wolną chwilę to pojedź do niego, powiedz jaka jest sytuacja,
                  że jestes zdenerwowana przez te egzaminy ale go kochasz i nie chcesz żeby
                  między wami coś się popsuło.
            • qw994 Re: No i jedyna perspektywa...to isc i sie pociac 11.07.07, 08:18
              ale na moje pytanie wczoraj: czy konczymy? odp: Skoncentruj sie
              > na egzaminach!

              I słusznie mówi. Analizuj notatki, a nie jego słowa.
    • pendecha Re: No i jedyna perspektywa...to isc i sie pociac 11.07.07, 00:51
      zlej baletnicy rabek przy spodnicy przeszkadza, zamiast usiasc i kuc to ty
      wydziwiasz, a potem jak nie zdasz to bedziesz winnych szukac. zamiast siedziec
      na forum poucz sie lepiej
Inne wątki na temat:
Pełna wersja