śmierć w rodzinie - powiadomić ?

12.07.07, 20:05
    • cala_w_kwiatkach Re: śmierć w rodzinie - powiadomić ? 12.07.07, 20:07
      słucham?:/
      • marlena19901 Re: śmierć w rodzinie - powiadomić ? 12.07.07, 20:08
        Przepraszam, za szybko nacisnelam enter, calosc jaka powinna sie pojawic jest
        nizej.
    • marlena19901 Re: śmierć w rodzinie - powiadomić ? 12.07.07, 20:07
      Otrzymalam tel, iz zmarl moj dziadek, ale moi rodzice do konca tego tygodnia
      przebywaja zagranica. Zastanawiam sie czy powiadomic ich o tym smutnym
      zdarzeniu czy lepiej poczakac az wroca i nie psuc im urlopu, tym bardziej iz
      ojciec nie utrzymywal kontaktow ze swoja rodzina od kilku lat.

      Jak byscie postapily ?
      • cala_w_kwiatkach Re: śmierć w rodzinie - powiadomić ? 12.07.07, 20:10
        ja bym zadzwonila od razu
        • marlena19901 Re: śmierć w rodzinie - powiadomić ? 12.07.07, 20:24
          Teraz wprowadzilas lekki zamet w moja glowe. Nie zamierzalam dzwonic, niech
          spokojnie wypoczna po calym roku stresujacej pracy, dowiedza sie tak czy
          inaczej a przynajmniej nie bede dostarczala im smutkow podczas urlopu.
          • marlena19901 Re: śmierć w rodzinie - powiadomić ? 12.07.07, 20:25
            A swoja droga, ile czasu mija mniej wiecej od smierci do pogrzebu ?
            • marzeka1 Re: śmierć w rodzinie - powiadomić ? 12.07.07, 20:27
              Wymiękłam: jeśli to twój dziadek, tzn. że dla jednego z rodziców to OJCIEC, a ty piszesz, że nie chcesz psuć urlpou, bo śmierć nie w porę?????no nie mogę...
              • jendza1 Re: śmierć w rodzinie - powiadomić ? 12.07.07, 20:35
                NIe wiesz, co sie stalo w tej rodzinie.
                NIe wiesz, dlaczego nie bylo kontaktu.
                Nie za latwo osadzasz?

                Mego ojca nie zaprosilam na slub.
                I wszyscy, znajacy moja sytuacje, przyznali mi racje.

                Czy gdyby Twoj ojciec Cie na przyklad zgwalcil w wieku lat pieciu, i tak
                kontynuowal na przyklad do 20-tki, tez bys sie wobec niego zachowywala, jak
                wobec "OJCA", ze Cie zacytuje???

                Rany, ludzie, szacunku dla siebie nawzajem...

                choc ciut...

                Najlatwiej jest pouczac, zwlaszcza gdy sie nie zna sytuacji...

                Jeszcze jeden tego typu post i sie zdenerwuje ... normalnie...

                pzdr
                j
            • jendza1 Re: śmierć w rodzinie - powiadomić ? 12.07.07, 20:30
              Nie mieszkam w Polsce.
              Zdarzylo sie w mojej rodzinie, w POlsce mieszkajacej, ze m. smiercia a pogrzebem
              minelo ponad dwa tygodnie (W-wa), ale i jeden dzien - okolice mniejszego miasta,
              niegdys wojewodzkiego...
              Wszystko zalezy.
              Na pogrzeb warszawski dalam rade dojechac.
              Na ten drugi - zadnych szans.

              Niezaleznie od relacji rodzinnych, laczacych mnie z...

              Pozdrawiam cieplo
              j.
          • jendza1 Re: śmierć w rodzinie - powiadomić ? 12.07.07, 20:27
            Mysle, ze masz racje - nie ma sensu. Kilka dni zmieni sytuacje o tyle, ze
            rzeczywiscie nie zepsujesz im urlopu...
            Gdybys chciala zachowac sprawe na zawsze w tajemnicy - bym protestowala...
            Gdy jednak chodzi o to, zeby odpoczeli, odreagowali, a pozniejsze przekazanie
            inf. niczego nie zmieni - jestem za pozniejszym przekazaniem.

            Przeciez bedac za granica moga sie tylko przejmowac. Wrocic nie moga.
            To co to da?

            Pzdr
            j.
      • elam1 Re: śmierć w rodzinie - powiadomić ? 13.07.07, 10:51
        Powiadomić i na nic nie czekać.
        Oni może mieli złe kontakty, ale do nich należy decyzja co dalej.
        A co z przebaczeniem? Rodzina jest wierząca ?
        Modlicie się "Ojcze Nasz" ? To już masz odpowiedź.
      • severina Re: śmierć w rodzinie - powiadomić ? 14.07.07, 01:12
        Ja identycznie jak cala_w_kwiatkach ...powiadomiłabym odrazu...
    • martynika80 Re: śmierć w rodzinie - powiadomić ? 12.07.07, 20:28
      oczywiscie że powadomić. I to bezwłocznie. Przecież to Twój dziadek, czyli
      ojciec któregoś z rodziców. I czy utrzymywali ze sobą kontakt czy nie to
      jednak rodzony ojciec któregoś z nich. Decyzje co dalej pozostaw rodzicom, Ty
      nie masz prawa podejmowac dezyzji za nich. Twoim obowiązkiem jest ich
      powiadomić, tłumaczenie że nie chcesz im psuć wakacji jest po prostu śmieszne
      i niedojrzałe.
      • jendza1 Re: śmierć w rodzinie - powiadomić ? 12.07.07, 20:31
        nie wydaje mi sie.

        A stosunki laczace ludzi w rodzinie bywaja bardzo rozne.

        Chyba troche przesadzilas z tym aspektem pejoratywnym w osadzie, nespa?

        pzdr
        j.
        • marlena19901 Re: śmierć w rodzinie - powiadomić ? 12.07.07, 20:36
          Dziekuje za slowa poparcia. Masz racje rodzinne relacje bywaja bardzo rozne,
          jeszcze niedawno moj ojciec rozpatrujac teoretyczna sytuacje smierci dziadka
          nie byl pewien czy w ogole powinien zjawiac sie na pogrzebie, takze kilka dni
          nie zmieni sytuacji, a ja przynajmniej bede spokojna ze rodzice dojada
          bezpiecznie, nie denerwujac sie.
          Obawiam sie rowniez,ze powiadomienie ich o tym moze byc punktem zapalnym do
          klotni, sprzeczek miedzy rodzicami.
          • marzeka1 Re: śmierć w rodzinie - powiadomić ? 12.07.07, 20:41
            A teraz wyobraź sobie odwrotną sytuację: ty jesteś na wakacjeach, umiera twój ojciec.Jesteś pewna, że jedno z rodziców nie będzie miało prestensji o niepowiadomienie? No ale może nie mam racji, ale wiem,ponieważ moi rodzice już nie żyją- że wiedziałam od razu, nie wybrażam sobie wczasowania w takich okolicznościach.
            • jendza1 Re: śmierć w rodzinie - powiadomić ? 12.07.07, 20:46
              Bo masz - rozumiem - normalna, kochajaca sie rodzine.
              I byla inna sytuacja, inne okolicznosci smierci.
              Po prostu - kazda sytuacja rodzinna jest inna. I tyle.
              Jesli - w omawianym przypadku - byla w ogole watpliwosc, czy w razie smierci
              dziadka jego potomek na slubie powinien sie pojawiac, to znaczy, ze sytuacja
              normalna nie jest. I wypadaloby - gdy chcemy doradzac - najpierw sie dowiedziec,
              o co chodzi...
              BO projekcja wlasnej sytuacji na cudza to czesto trafianie kula w plot.

              Pzdr
              j.
              • marzeka1 Re: śmierć w rodzinie - powiadomić ? 12.07.07, 20:52
                Dlatego przywołałam swoją utuację, kiedy zmarli moi rodzice. Nie wyobrażam sobie sytuacji, gdyby siotra nie powiadomiła mnie od razu, ale masz rację: każda rodzina jest inna.
              • martynika80 Re: śmierć w rodzinie - powiadomić ? 12.07.07, 20:53
                jakakolwiek by to sytuacja nie była nie masz prawa decydować za nich. W obliczu
                śmierci zmieniają się nasze zachowania, nasze wczesniejsze ustalenia. Kiedyś
                twój ojciec mógł się zastanawiać czy wogóle weźmie udział w ceremonii pogrzebu,
                dziś gdy śmierć dziadka stała się faktem Twój ojciec może sobie nie wyobrażać
                by na nim nie być. W takich sytuacjach wiele się wybacza, zapomina, i mimo
                wszystko pragnie pożegnać osobę która odeszła na zawsze.
                • jendza1 Re: śmierć w rodzinie - powiadomić ? 12.07.07, 21:04
                  Ale pytanie Autorki watku nie tego dotyczylo przeciez...

                  Nie chodzi o powiadomienie w ogole, tylko o ewentualne powiadomienie w sytuacji,
                  gdy to powiadomienie nie przyniesie zadnych efektow, poza przezywaniem sytuacji
                  w przyblokowaniu. Tak to przynajmniej zrozumialam.
                  Wyobrazmy sobie - bo skoro fantazjujemy, to czemu tez nie 'w druga strone' - ze
                  ojciec byl tyranem, dziecko wydziedziczyl, nie chcial widziec ani znac.
                  Owo dziecko, teraz przebywajace za granica, jest na wycieczce - w takim miejscu,
                  ze nawet powiadomione nie da rady wrocic wczesniej, bo nie ma np. stamtad
                  samolotu, ani autobusu, ani innego srodka lokomocji wczesniej.
                  A przede wszystkim - nie ma jeszcze daty pogrzebu.
                  I do tego nie ma tez pieniedzy na wczesniejszy powrot, nawet gdyby byl
                  teoretycznie, komunikacyjnie mozliwy
                  NO i co - powiadamiac mimo wszystko? Niech sie pomeczy?
                  Przeciez to bez sensu...

                  pzdr
                  j
                  • cala_w_kwiatkach Re: śmierć w rodzinie - powiadomić ? 12.07.07, 21:13
                    nie bylo zadnych ustales miedzy ojcem a autorka watku, bo robic w razie smierci
                    dziadka, czy powiadamiac czy nie
                    autorka zrobi co sama zadecyduje
                    wedlug mnie powinna bezzwlocznie poinformowac o smierci rodzine, a co oni
                    zrobia (czy od razu wroca czy zaczekaja) to juz ich decyzja;
                    to, ze ojciec nie utrzymywal kontaktow nie swiadczy o tym, ze nie bedzie mial
                    zalu, ze nie wiedzial o tym od razu (bo za pare dni kiedy wroci do kraju to
                    moze bedzie zaskoczony, ze ma kierowac sie prosto na cmentarz)
                    a jesli chodzi o argument, zeby nie mowic bo pospuje sie odpoczynek to jest
                    niepowazny
                    • jendza1 Re: śmierć w rodzinie - powiadomić ? 12.07.07, 21:20
                      cala_w_kwiatkach napisała:

                      > nie bylo zadnych ustales miedzy ojcem a autorka watku, bo robic w razie smierci
                      >
                      > dziadka, czy powiadamiac czy nie

                      Ale byla mowa, ze na pogrzeb jego dziecko sie nie wybierze. TO o czyms swiadczy,
                      prawda?


                      > autorka zrobi co sama zadecyduje

                      Bezsprzecznie.
                      ALe zalozyla watek, zeby poznac nasze opinie na ten temat. I niniejszym je wyrazamy.


                      > wedlug mnie powinna bezzwlocznie poinformowac o smierci rodzine, a co oni
                      > zrobia (czy od razu wroca czy zaczekaja) to juz ich decyzja;

                      Z tego, co napisala Autorka, zrozumialam, ze nie da sie, by wrocili wczesniej.
                      Pytanie brzmi, moim zdaniem, czy maja przezywac wczesniej.

                      > to, ze ojciec nie utrzymywal kontaktow nie swiadczy o tym, ze nie bedzie mial
                      > zalu, ze nie wiedzial o tym od razu (bo za pare dni kiedy wroci do kraju to
                      > moze bedzie zaskoczony, ze ma kierowac sie prosto na cmentarz)

                      Moze bedzie zaskoczony, a moze nie bedzie. MOze tez bedzie mial zal, ze sie mu
                      powiedzialo? W sytuacji, gdy nic na to nie mogl poradzic...

                      > a jesli chodzi o argument, zeby nie mowic bo pospuje sie odpoczynek to jest
                      > niepowazny

                      A to czemu?

                      pzdr.
                      j.
    • wyssana.z.palca Re: śmierć w rodzinie - powiadomić ? 13.07.07, 19:07
      powiedz. skoro sie nie lubia i tak dalej, to czemu masz im popsuc wypoczynek?
    • laff.irynda Re: śmierć w rodzinie - powiadomić ? 13.07.07, 23:02
      A ja bym najpierw zorientowala sie kiedy jest pogrzeb, jesli przed przyjazdem
      rodzicow to bym powiedziala o smierci. Nie mozemy decydowac za innych byc moze
      twoj tata jednak zechce pojawic sie na pogrzebie, mimo ich wczesniejszych
      nieporozumien. Natomiast jesli pogrzeb jest po ich przyjezdzie to bym sie
      wstrzymala i tak bedzie mial czas na podjecie decyzji o uczestnictwie w pogrzebie.

      Do jedzy
      Nie zdarzylo ci sie nigdy zmienic decyzji?
      Takie sytuacje jak narodziny, slub, smierc i inne wielkie wydarzenia w zyciu,
      przewartosciowuja niektore rzeczy w naszym zyciu, zapomina sie o zlych rzeczach
      i mimo wszytsko odczuwa sie zal, dlatego w takich sytuacjach nie mamy prawa
      decydowac za innych, mimo iz wczesniej byly podejmowane rozmowy "co zrobic gdyby..."

      Pozdrowionka
      Laff.
      • trypel Re: śmierć w rodzinie - powiadomić ? 13.07.07, 23:19
        laff.irynda napisała:
        >
        > Takie sytuacje jak narodziny, slub, smierc i inne wielkie wydarzenia w zyciu,
        > przewartosciowuja niektore rzeczy w naszym zyciu, zapomina sie o zlych rzeczach
        > i mimo wszytsko odczuwa sie zal,

        Jakby ojciec był umierający i chciał sie widziec z synem to bym powiadomil ale w
        tej sytuacji powiadomienie nie zmieni nic poza zepsuciem urlopu wiec po co?
        • laff.irynda Re: śmierć w rodzinie - powiadomić ? 14.07.07, 00:07
          trypel napisał:

          > Jakby ojciec był umierający i chciał sie widziec z synem to bym powiadomil ale
          > w tej sytuacji powiadomienie nie zmieni nic poza zepsuciem urlopu wiec po co?

          A jesli nastapila smierc nagle? To co, jadac do szpitala w trakcie reanimacji
          mial zadzwonic? Daj spokoj. . .
          Z reszta nie wiadomo nic o powodach konfliktu, moze meska duma nie pozwalala mu
          poinformowac go o stanie swojego zdrowia? A wydaje mi sie ze dojrzalosc
          emocjonalna poznaje sie po miedzy innymi po tym ze w takich sytuacjach jak ta
          czlowiek mimo wszytsko potrafi przebaczyc.
          To nie ona powinna podejmowac decyzje za ojca czy pojsc czy nie na pogrzeb,
          powinna byc to wylacznie jego decyzja, dlatego uwazam ze jesli pogrzeb odbedzie
          sie przed terminem przyjazdu powinna zadzwonic i przekazac informacje. Jesli nie
          to spokojnie moze poczekac z ta informacja do ich powrotu.
          Ale to wylacznie moje zdanie. I masz prawo do innego :)

          Pozdr.
          Laff
          • jendza1 tu nie chodzi o to, by/czy 14.07.07, 10:04
            'przebaczyc, lub by/czy nie 'przebaczyc'.

            Po co dorabiac dodatkowe 'okolicznosci przyrody'?

            Wiemy o sytuacji, ile wiemy.
            A co wiemy?
            Ze w rodzinie jest konflikt, ktory spowodowal nieutrzymywanie kontaktow miedzy
            zmarlym i jego dzieckiem.
            Ze to dziecko jest za granica i nie moze wrocic wczesniej.
            Ze przekazanie informacji nie zmieni niczego w planach dziecka, a tylko zepsuje
            mu urlop.
            To po co?
            Zeby mu ten urlop zepsuc? Niby pod plaszczykiem humanizmu, humanitaryzmu i
            czegos tam jeszcze?

            Jeju, to przeciez takie proste...

            Swoja droga, ciekawam, co zdecydowala Autorka watku?

            Pzdr
            j.
            • trypel Re: tu nie chodzi o to, by/czy 14.07.07, 10:27
              i jeszcze coś. Jakbym zmarł nagle to po cholera miałbym psuć urlop nawet dziecku
              które bardzo kochałem z wzajemnoscią? Dla mnie to bez różnicy kto bedzie na
              pogrezbie bo mnie juz nie bedzie. A dziecko lepiej żeby o mnie pamietało niz
              koniecznie było na pogrezbie :)
              • jendza1 Re: tu nie chodzi o to, by/czy 14.07.07, 10:32
                Co prawda, to prawda:) - a ze prawda na pewno, bo mowisz, co TY bys WOLAL... to
                tym chetniej dodam, ze tez tak bym chciala - jesli by chodzilo o mnie w
                charakterze nieboszczki...

                pzdr
                j.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja