blue_carpet
14.07.07, 14:25
W poniedziałek mi się oświadcza, na klęcząco, z autentycznymi łzami w oczach.
Kolacyjka, wino, super atmosfera...
We wtorek telefon do mojego narzeczonego, w nocy, od niejakiej Asi.
W środę okazuje się, że romans z Asią jest w pełni rozkwitu. Sprawdziłam
archiwum gg.
Nie rozumiem, jak tak można?
Niedobrze mi