Smarki dydaktyczne

    • Gość: Karolina Alez to nieporozumenie! IP: *.acn.pl / 10.72.7.* 24.06.03, 13:56
      Alez to nieporozumienie, przeciez tradycyjne basnie(Andersena,
      braci Grimm...) konfrontuja dziecko z najtrudniejszymi
      zyciowymi problemami, o czym pisze Bruno Bettelheim, bez
      epatowania fizjologią...
    • Gość: Me Dzieci nie sa glupie IP: *.chestud.chalmers.se 25.06.03, 17:40
      Drodzy komentatorzy,
      Jak czytam pewne wasze wypowiedzi, to mam wrazenie, ze nikt wam
      w dziecinstwie nie podsuwal dobrych ksiazek w zwiazku z czym
      niektorzy z was do dzis nie dorosli. Na litosc Boska, czy wy
      uwazacie 90% polskich dzieci za idiotow, ktorzy nie zrozumieja i
      prawidlowo nie przetrawia niczego poza bzdurami o krasnoludkach
      i zwierzatkach? Na stronie Wysokich Obcasow jest tez artykul
      pt. 'Jego czyny swiadcza o milosci'. Przeczytajcie sobie, to
      zrozumiecie, jak wyglada rzeczywistosc w wielu polskich
      rodzinach. Tym dzieciom tez zasugerujecie lukrowana opowiastke o
      krolewnie, zeby je milo przygotowac do doroslosci?
      Wystarczy siegnac po byle jakie (wiarygodne) statystyki, zeby
      sie przekonac, jak ogromny procent dzieci w Polsce zetknal sie
      (bezposrednio lub posrednio, np. w opowiadaniach kolegow) z
      problemami typu: cierpienie, choroba i smierc kogos bliskiego,
      alkoholizm, przemoc w rodzinie lub poza, wykorzystywanie
      seksualne, rozejscie sie rodzicow, wlasna choroba i wszystkie
      zwiazane z tym niedogodnosci i obrzydliwosci, bieda itp.; mozna
      jeszcze dlugo wymieniac. Czy ktokolwiek z was, jako dziecko, nie
      doswiadczyl lub nie slyszal o zadnej z podobnych sytuacji?!
      Przeciez eliminujac je z ksiazek, nie sprawimy, ze nie beda sie
      zdarzac! Natomiast udajac, ze ich nie ma, prawdopodobnie
      sprawimy, ze nasze dziecko predzej czy pozniej przezyje traume.
      Prawdopodobnie poglady wielu z was maja swoje zrodlo we wpojonym
      wam stereotypie, ze ksiazka ma sluzyc li tylko i wylacznie
      rozrywce, wiec ma byc lekka, latwa i przyjemna. Nieprawda. Ma
      tez uczyc, oswajac ze swiatem i wychowywac (tylko nie w sposob
      prezentowany przez p. Jachowicza et al.). Potraktujcie opisane
      przez autorke ksiazki rowniez jako pomoc w odpowiadaniu dzieciom
      na pytania, ktore wam samym sprawiaja problemy ('Mama, dlaczego
      tata Piotrka z przedszkola nie mieszka z nimi, tylko z jakims
      panem?' 'Mama, czy babcie bardzo bolalo, jak lezala w
      szpitalu?' 'Tata, dlaczego kupa smierdzi?') w przeciwnym wypadku
      nasze dzieci albo pozostana infantylnymi cwiercinteligentami,
      albo same sobie znajda te odpowiedzi, na przyklad czytajac pod
      koldra 'Mala encyklopedie zdrowia' z bardzo realistycznymi
      obrazkami, jak ja to robilam w dziecinstwie...
    • Gość: czytelnik Totalne, poniżające brednie! IP: *.katowice.pik-net.pl 26.06.03, 15:58
      Nie zabierajcie dzieciom dzieciństwa!!! Obrzydliwy artykuł! Coś
      się pani pokręciło, pani Joasiu.
      Aby dziecko potrafiło oceniać, zrozumieć i wybierać musi
      najpierw poznać zasady i wzorce. Rozwijający się młody umysł nie
      można poddać „krytycznym próbom” tylko przygotować go na
      nie. „Krytyczne próby” przyniesie samo życie. Tandetne, wulgarne
      opowiastki „z życia wzięte”, pełno tego wszystkiego w reklamach,
      tok-oszołomach i kreskówkach. Wielbiciele „reality” stylu
      stuknijcie się w czoła. To, że w naszym kraju prawo
      przystosowuje się do potrzeb przestępców i bezkrytycznie
      przyjmuje wszelkiego rodzaju brudy Europy i reszty świata nie
      oznacza, że powinniśmy nasze dzieci karmić brukowym bełkotem
      pełnym wulgaryzmów i chamstwa. Jak ktoś ma wątpliwości o czym
      piszę to niech zasiądzie ze swoją pociechą do jednego z kilku
      bajkowych kanałów TV – szczęka opada i zbiera się na wymioty.
      Wystarczy kilka dni i nabiera się szacunku do „Bolka i
      Lolka”, „Reksia” i „Kota Filemona”. Czy faktycznie za parę lat
      pojęcie „kultura” ma być równoznaczne z pojęciem „historia”, a
      mocni psychicznie, bezwzględni i „przystosowani” do
      rzeczywistości nastoletni zwyrodnialcy mają nas prześladować na
      ulicach?
      • antonina_74 Re: Totalne, poniżające brednie! 26.06.03, 16:46
        Gość portalu: czytelnik napisał(a):
        Jak ktoś ma wątpliwości o czym
        > piszę to niech zasiądzie ze swoją pociechą do jednego z kilku
        > bajkowych kanałów TV – szczęka opada i zbiera się na wymioty.
        > Wystarczy kilka dni i nabiera się szacunku do „Bolka i
        > Lolka”, „Reksia” i „Kota Filemona”.

        Prosze bardzo, przyklad:
        na Cartoon Network, w "Atomowkach" byl taki odcinek: jedna z 3 bohaterek sie
        nie myla. Narysowano to tak: unosila sie wokolo niej brazowa chmurka, muszki
        lataly a inne dzieci zatykaly nosy na jej widok i wolaly "Blee". Obrzydliwe?
        Ta jedna kreskowka skuteczniej zachecila mojego syna do mycia (bo bedziesz
        smierdzial jak w bajce) niz tysiac rozmow!
        Powiedz prosze, w jakiej polskiej kreskowce bohater moglby sie nie myc,
        smierdziec i miec z tego powodu problemy w zyciu??? Wyobrazasz sobie moze
        smierdzacego Bolka albo Lolka?
        z pozdrowieniami,
        A.
        • Gość: bv Re: Totalne, poniżające brednie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.03, 22:19
          ooo... to nieprawda

          PiPi Langstrumpf nie myła nóg, widziałem to w TVP w latach osiemdziesiątych
          jako dziecko.

          Niestety, jej postawa raczej skłaniała do niemycia nóg.
    • Gość: marcin Re: Smarki dydaktyczne IP: *.petrotel.com.pl 26.06.03, 23:25
      Obecnie bajki ogłupiają dzieci a szczególnie te w telewizji.
      Tego nie da się oglądać i nic na ogół z nich nie wynika. Za
      moich młodych lat a mam 40-kę było co oglądać i pomimo
      wszechobecnej komuny mam sentyment także do "ruskich" bajek.
      Podobnie jest z podręcznikami w szkole podstawowej - nie trzeba
      specjalnie pisać tylko wstawiać różne słowa albo krzyżyki i
      praca domowa gotowa tylko że często nie wiadomo o co chodzi w
      tych zadaniach. Debile tworzą to wszystko bo inaczej ich nazwać
      nie można.
    • Gość: Pani Kazia czy lesbijka to normalne? jak smierc i siusiaki? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.06.03, 21:04
      mysle ze problemem jest przede wszystkim to co dla kogo jest normalne
      skoro ktos wznosi okrzyk "Nie sadze zeby rodzice byli zainteresowani
      podsuwaniem ksiazek o
      tematyce lesbijskiej swoim dzieciom itp"
      to niewatpliwie jego/jej dzieci beda czytaly inne ksiazki niz moje
      i sluchaly przy rodzinnym stole opinii innych niz moglby uslyszec przy moim
      poza tymi zasadniczym,i roznicami sa jeszcze te plynniejsze
      czyli co jest dla mnie obrzydliwe nie musi byc dla innych
      moj syn nie mogl biegac po domu z pistolecikiem i "zabijac mamy"
      a moja corka nie mogla jesc slodyczy na oczach innych dzieci nie czestujac ich
      wszyscy kierujemy sie roznymi zasadami

      moje dzieci nie musza czytac ksiazek o gejach,
      bo znaja kilka par gejowskich i nie dziwia sie szczegolnie ze chlopak ma
      chlopaka
      bo widzialy to juz w swoim zyciu
      raczej zdziwily sie ze sa ludzie ktorzy sie temu dziwia
      ale to juz oczywiscie inna historia i byc moze dla dzieci wychowanych tak jak
      moje
      powinno sie pisac ksiazki o nietolerancji zeby poznaly to zjawisko zanim wyjda
      z domu:)))

      oczywiscie ze w ksiegarniach powinien byc wybor - dlaczego ma go nie byc

      dla mnie najbardziej traumatycznym przezyciem byli bracia grimm, basnie z 1000
      i jednej nocy
      (tam w koncu historia wyglada tak, ze kobieta poslubiona sultanowi wie ze
      wszystkie poprzednie malzonki
      po tym jak malzonek skonsumowal zwiazek byly zabijane. ta wiec poniewaz jest
      cwana
      aby uniknac bzykniecia ktore rownalo sie wyrokowi smierci opowiada mu historie
      i przerywa ja w najbardziej emocjonujacym momencie przeciagajac swoje zycie do
      1000 i jednej nocy)
      obie te ksiazki usilowalam czytac swojej corce ale dalam sobie spokoj
      zbyt okrutne jak dla mnie, jak bedzie chciala sama przeczyta

      co do legendarnej astrid lingren to przeczytalam swojej co5rce wszystkie jej
      ksiazki
      i oczywiscie sa przeslodkie etc, ale byla krytykowana za to, ze w jej ksiazkach
      nie ma
      dzieci z rozbitych malzenstw i w ten sposob moze zle wplywac na samopoczucie
      tej grupy czytelnikow:)
      ci skandynawowie moze przystojni nie sa, ale za to nowoczesni w dobra strone

      oczywiscie artykul joasi olech jest interesujacy i jestem za wyborem
      aczkolwiek nie rozumiem jednego o co chodzi z tym kanibalizmem???
    • Gość: Pani Kazia Pupa Joasi Olech IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.06.03, 21:06
      jest jak widac koronnym argumentem przeciwnikow jej artykulu
      naprawde moglibyscie sie postarac o argumenty powyzej pasa
Pełna wersja