kundziorek1
17.07.07, 14:37
Od malego bylam "aparatka". Przypomnialo mi sie dzisiaj jak na swoje urodziny
i imieniny wyjezdzalam do cioci na wies i z okazji tychze swiat robilam
przedstawienia dla sasiadow i soltysa: spiewanie piosenek, wierszyki, zabawy
i takie tam. Ludzie na wsi mieli pelno roboty, ale chetnie przychodzili do
cioci na ogrod zeby mnie poogladac ;D
Gdy bylam w pierwszej klasie podstawowki byl pierwszy dzien wiosny, a ja do
szkoly mialam na 12.35. Jako ze do szkoly mialam blisko przyszlam sobie
szybciej i widze, ze dzieciaki jakos tak roznie poprzebierane sa. Pobieglam
wiec do domu, ubralam ubrania mojego taty, kredka do makijazu narysowalam
sobie zarost zeby wygladac jak facet i pobieglam czym predzej do szkoly.
Oczywiscie spoznilam sie na pierwsza lekcje i jakiez bylo moje zdziwienie jak
weszlam do klasy i tylko ja bylam przebrana. Dzieciaki razem z nauczycielka
mialy niezly ubaw ;D
Mieliscie kiedys takie smieszne sytuacje? Co robiliscie smiesznego, z czego
dzisiaj sie smiejecie? Ja jeszcze np. wozilam w wozku psy i koty :D