Arogancja w galeriach i centrach handlowych

20.07.07, 13:35
Chodzi mi oczywiście o Panie, które tam sprzedają i obsługują. Zawsze są
butne, aroganckie i takie bucowate. Pytają:
-"W czymś pomóc?"
Jak odpowie się im, że "nie" to od razu mają focha i już traktują Cię jak
intruza, albo jak kogoś kto przyszedł kraść.

Wielokrotnie będąc w galeriach i chodząc po sklepach, ot tak, porozglądać się
to te Panie mierzyły mnie wzorkiem od stóp do głów. Na ich twarzy widać było
pogardę.
W takich butikach wiadomo - garsonka kosztuje 1500 zł, buty 880 zł i tak
dalej. Ale one zachowują się oczywiście tak, jakby stać ich było na wszystko.
Zarabiają marne pieniądze i na pewno stać je zaledwie na jakieś buty i to z
przeceny.
Kapota...
    • piernikowa6 Zgadza się 20.07.07, 13:44
      No dokładnie. Kiedyś byłam w perfumerii Spehora. Byłam z koleżanką tak
      popatrzeć, porozglądać się. Podeszła do nas jakaś młoda siksa i zapytała czy
      może nam pomóc. Grzecznie podziękowałyśmy. Oda odwróciła się na pięcie i poszła.
      Po czym ochroniarz, który tam był, zareagował na nas jak na złodziejki. Zaczął
      chodzić za nami krok w krok, i śledzić każdy nasz ruch. Od razu dało się wyczuć
      krzywe spojrzenia wszystkich młodych siks, które obgadywały i patrzyły ze
      złością gdy pryskało się na specjalny papierek testerem.
      W końcu koleżanka powiedziała: "Chodź, bo źle się tu czuję"
    • obca1 Re: Arogancja w galeriach i centrach handlowych 20.07.07, 13:44
      > Chodzi mi oczywiście o Panie, które tam sprzedają i obsługują. Zawsze są
      > butne, aroganckie i takie bucowate

      trochę przesadzasz..są pewnie bardziej zmęczone a czasem znudzone

      > Jak odpowie się im, że "nie" to od razu mają focha i już traktują Cię jak
      > intruza, albo jak kogoś kto przyszedł kraść.

      bardzo rzadko..najczęściej idą się zająć czymś innym..

      > Wielokrotnie będąc w galeriach i chodząc po sklepach, ot tak, porozglądać się
      > to te Panie mierzyły mnie wzorkiem od stóp do głów. Na ich twarzy widać było
      > pogardę.
      > W takich butikach wiadomo - garsonka kosztuje 1500 zł, buty 880 zł i tak
      > dalej

      takie ja omijam jeśli wiem, że nic nie kupię ..więc nie wiem jak patrzą :D

    • wentylatorka Re: Arogancja w galeriach i centrach handlowych 20.07.07, 13:50
      Kiedyś będąc w galerii Kazimierz w Krakowie, z koleżanką. Kumpela miała zamiar
      kupić sobie jakieś spodnie. Spodnie leżały na blatach/półkach, po środku sklepu.
      Kumpela podziękowała pani i powiedziała, że sama sobie da radę. Po czym zaczeła
      przeglądać spodnie. Rozkładając je i przymieżając czy są dobre na wzrost. Potem
      składała je i odkładała na miejsce. Jak znalazła jakieś odpowiednie poszła do
      przymierzalni. Jednak spodnie nie pasowały na nią. Grzecznie podziękowała i
      odłożyła spodnie na półkę.
      Pani sprzedawczyni od razu strzeliła focha, że się nie kupiło spodni, podeszła
      do tej półki i zobaczyła, że spodnie nie są tak idealnie złożone jak były, po
      czym z wielkim oburzeniem, powiedziała głośno do koleżanki:
      -"Widzisz? Widzisz Panią? Nie wiem, jak tak można bezczelnie postępować?"

      Swoją postawą udowodniła, że to ona jest bezczelna. A chyba w końcu płacą im za
      to, żeby łaskawie ruszyła swój solarkowy tyłek i złożyła te spodnie jak należy !!
      • lacido Re: Arogancja w galeriach i centrach handlowych 20.07.07, 14:20
        ja tam lubię jak mi wygrzebią odpowiedni rozmiar i jeszcze poskałdają za mnie :)
        ale natarczywe poganie i gadki super pani wygląda -wkurzają mnie
      • cala_w_kwiatkach Re: Arogancja w galeriach i centrach handlowych 20.07.07, 20:04
        wentylatorka napisała:
        A chyba w końcu płacą im za
        > to, żeby łaskawie ruszyła swój solarkowy tyłek i złożyła te spodnie jak
        należy
        > !!


        rozumiem ze pani z obslugi sklepu 'Solar'? ;)
    • koni42 Re: Arogancja w galeriach i centrach handlowych 20.07.07, 13:50
      DOKŁADNIE. Zgadzam się. Mieszkam na stałe we Frncji i za każdym razem przeźywam
      szok, a właściwie przypomnienie starych "dobrych" czasów. Co mnie to obchodzi,
      że marnie zarabiają? Co mnie to obchodzi,że im sie nie chce? To jest ich
      praca!!!! Nikt nie kazał im być sprzedawczynią. We Francji idę w dresie do
      drogich perfumerii i wszyscy (bez wyjatku) są mili. Tutaj, dopiero jak
      podsłuchają, ze rozmawiamy z mężem po francusku, to całe zarumienione grzecznie
      pytają, czy w czyms pomóc. Dla porównania i pokazania przegiecia w druga
      stronę: byliśmy w sklepie Burberry na Pl.3 Krzyży i słysząc język francuski
      zleciało się ich chyba ze 20 osób :-))))
    • tou Re: Arogancja w galeriach i centrach handlowych 20.07.07, 13:57
      Z tym, że Panie są zmęczone - w to nie uwierzę. Niby czym? Chyba obgadywaniem
      klientek i układaniem pasjansa, za ladą. W takich sklepach nie ma ruchu jak na
      targu, więc nie musi komuś usługiwać non stop.

      To, że są znudzone, to owszem. Pewnie siedzenie i bezczynność może nudzić.
      Zwłaszcza jak do butików przychodzi kilka osób dziennie.
      Ale tym bardziej myślę, że jeśli jak już ktoś przyjdzie to jej OBOWIĄZKIEM jest,
      żeby o tego klienta zadbać, a nie go przestraszyć swoją arogancją. Tym bardziej,
      że potencjalny klient, dobrze zachęcony do zakupu może tam zostawić sporo kasy !!

      Takie lalulnie to wyżej srają, niż dupę mają !!
      • obca1 Re: Arogancja w galeriach i centrach handlowych 20.07.07, 14:11
        > Z tym, że Panie są zmęczone - w to nie uwierzę. Niby czym? Chyba obgadywaniem
        > klientek i układaniem pasjansa, za ladą

        to spróbuj przez 10 lub więcej godzin stać i układać ciuchy i tak kilka dni pod rząd..
        w niewielu sklepach one mogą sobie po prostu usiąść..zwykle stoją i czekają.. podchodzą do klientów itd

        W takich sklepach nie ma ruchu jak na
        > targu, więc nie musi komuś usługiwać non stop.

        nie ma ruchu? pewnie w jakichś godzinach nie ma i może w jakichś małych sklepikach..ale popołudnia w centrach..w dużych sklepach to bez ścisk i tłok :/

        Tym bardziej
        > ,
        > że potencjalny klient, dobrze zachęcony do zakupu może tam zostawić sporo kasy

        ja nie znoszę gdy mnie zachęcają..chcą pomagać..od razu mam ochotę wyjść :0
        • lacido Re: Arogancja w galeriach i centrach handlowych 20.07.07, 14:23
          od samej muzyki idzie tam zwariować, zwłaszcza w tych mlodzieżowych w każdym
          butiku inne dźwięki i to takie łubu-dubu, ja po 3 min szału dostaje a te babki
          tam muszą siedzieć, i pewnie mają nakaz odgórny zeby pytać keżdego w czym pomóc
          i broń boze na tyłku nie siaść przez 5 min
          • cala_w_kwiatkach Re: Arogancja w galeriach i centrach handlowych 20.07.07, 20:12
            o tak, muzyka i te jasne swiatla po oczach moga oglupic - i pewnie o to chodzi,
            aby ogluszyc klienta;)
            dokladnie, maja nakaz aby zaczepiac kazdego i rzadko kiedy moga usiasc bo
            zwyczajnie nie maja krzesel;)
            szczegolnie jak jest na homryzoncie szef to juz w ogole lataja jak szalone i
            zaczepiaja po kilka razy; ale ja je rozumiem, tylko jakos razi mnie ten
            teskt: ' w czym pani pomoc?' - oj wiele rzeczy by sie znalazlo;p

            przegieciem jest atakowanie klienta zanim dobrze sie rozejrzy po sklepie; jesli
            ide z konkretnym planem kupienia spodni zielonych to podchodze sama od razu do
            sprzedawczyni i precyzuje czego szukam; ale gdy celu nie mam to lubie sie sama
            rozgladac; fajnie jak espedienta podejdzie do mnie i zapyta czy moze sie
            przydac (nawet jesli akurat nie jest mi potrzebna), kiedy widzi ze np.
            przebieram w rozmiarach i wygladam na taka, ktora znalezc czegos nie moze -
            podoba mi sie takie zorientowanie na potrzeby klienta i umiejetne obserwowanie
            a nie podlatywanie jak tylko przekrocze prog sklepu
            ogolnie staram sie byc milutka nawet jak panie sa niegrzeczne - wtedy robi im
            sie glupio
      • bitch.with.a.brain Re: Arogancja w galeriach i centrach handlowych 20.07.07, 19:31
        Nawet nie wiesz jak taka nuda męczy!Pracowalam w butiku w którym właśnie w ogole
        nic sie nie działo.Po dwóch godzinach mozna było mieć dosyć,a ja tam nieraz i 11
        pracowałam.Naprawdę siedzenie przez nawet 8 godzin i gapienie się w sufit moze
        wykończyć.Co nie usprawiedliwia złego traktowania klientów bo po to jest obsluga
        żeby pracować.

        a co do gapienia się na każdego jak na złodzieja...no niestety każdy moze być
        złodziejem. Osoba,ktora chce ukraść nie ogłasza tego zamiaruJak miałam do wyboru
        zniechęcić kogoś natrętnym pilnowaniem do zakupu albo zaryzykowac,ze mi ukradnie
        to wybierałam to pierwsze.
        • bitch.with.a.brain Re: Arogancja w galeriach i centrach handlowych 20.07.07, 19:34
          A tak poza tym to sama jestem bardzo wymagająca jeśli chodzi o obsługę w sklepach.
          Tylko zamaist narzekać trzeba reagować.Na przykład jak panienka coś komentuje
          podejść i powiedzieć: Pani zachowanie jest niedopuszczalne, proszę mnie
          skontaktować z kierownikiem/właścicielem sklepu.A jeżeli jest to galeria
          handlowa wystarczy podejść do biura obsługi i powiedzieć,że chce się rozmawiać z
          kims,komu można to zgłosić.Szefom centrów handlowych zależy na opinii i na pewno
          przekażą uwagi włascicielowi sklepu.I to w dość ostrej formie.
    • al1984 Re: Arogancja w galeriach i centrach handlowych 20.07.07, 14:21
      a wiesz dlaczego tak jest?Ja tez pracowalam w takim "butiku" i wkurzajace bylo
      to,ze skoro sklep jest otwarty od 10-21 to klienci stercza juz pod drzwiami o
      9.50 i robia glupie miny,ze jeszcze nie moga wejsc,a o 20.50 wchodza do sklepu i
      spaceruja jakby nie wiedzieli ktora jest godzina i ze ekspedientki maja
      dom,rodzine i chcialyby juz powoli zamykac.Ale co to ich obchodzi!Czasami nie ma
      wyboru i trzeba pracowac w takim miejscu aby jakos przezyc.Z mojego punktu to
      wlasnie takie lalunie co chodza i ogladaja to one wlasnie mierza
      dziewczyny,ktore pracuja w danym sklepie.A co do rzeczy z przeceny-CO Z TEGO,ze
      tylko na takie stac ekspedientki?
      • moore0803 Re: Arogancja w galeriach i centrach handlowych 20.07.07, 14:29
        al1984 napisała:

        > a wiesz dlaczego tak jest?Ja tez pracowalam w takim "butiku" i wkurzajace bylo
        > to,ze skoro sklep jest otwarty od 10-21 to klienci stercza juz pod drzwiami o
        > 9.50 i robia glupie miny,ze jeszcze nie moga wejsc,a o 20.50 wchodza do
        sklepu
        > i
        > spaceruja jakby nie wiedzieli ktora jest godzina i ze ekspedientki maja
        > dom,rodzine i chcialyby juz powoli zamykac.Ale co to ich obchodzi!

        dokładnie, mnie jako klientki to w ogóle nie interesuje, ja też czasami siedzę
        w pracy po kilkanaście godzin dziennie, i przez calusieńki dzień muszę być w
        porządku wobec wszystkich współpracowników. Sorry, ale panie ekspedientki są
        jak d. od srania, żeby mnie obsłużyć o 20:59 albo nawet i parę minu później ...

        > a
        > wyboru i trzeba pracowac w takim miejscu aby jakos przezyc.

        to mój proble? czy ja jestem opieka społeczna???
        idę na zakupy i oczekuję fachowej obsługi, a nie lasek z pretensjami...

        Z mojego punktu to
        > wlasnie takie lalunie co chodza i ogladaja to one wlasnie mierza
        > dziewczyny,ktore pracuja w danym sklepie.

        skarbie, na tym polega kapitalizm, że chodzimy i oglądamy i marudzimy, a Wy
        powinnyście być miłe i uśmiechnięte,
        z twoim podejściem, NIGDZIE na zachodzie nie dostałabyś pracy jako ekspedientka
    • tezromantyczka Re: Arogancja w galeriach i centrach handlowych 20.07.07, 14:26
      Zgadzam się z Tobą.
      Arogancja ta jest szczególnie nasilona, kiedy jest się ubranym w
      strój "casual", a nie kostium zaraz po pracy.
      • souls_hunter Re: Arogancja w galeriach i centrach handlowych 20.07.07, 15:02
        Najlepszym lekiem na arogancje jest platynowa karta kredytowa o czym piszacy niniejsze salowa mogl sie niejednokrotnie przekonac. Jedna tupeciara az cegle spalila ze wstydu tak jej bylo glupio. No coz do nastepnego razu.
    • mloda.kobietka23 Re: Arogancja w galeriach i centrach handlowych 20.07.07, 15:32
      no nie przesadzajmy nie wszytskie takie sa, choc ja tez spotkalam sie ze zlym
      traktowaniem we Wroclawiu w Galerii Dominikanskiej.
      Raz poszlismy kupic mojemu chlopakowi pozadny garnitur na wesele, jakos
      specjalnie nie wystroilam sie z tej okazji:)i on zreszta tez:)na codzien nosze
      gl rzeczy wygodne nie jakies tam eleganckie garsonki, jak weszlismy do sklepu
      (mielismy na garnitur ok 2 tys zl), pan spytal sie nas " w czym moge pomoc", my
      ze szukamy garnituru...popatrzyl na nas z gory na dol i z takim usmieszkiem i
      pogarda w glosie "dla Pana"??
      odwrocilismy sie na piecie i wyszlismy, wrocilismy do niego po godz, pokazalismy
      rachunek na 1800zl z innego sklepu i powiedzialam mu ze nastepnym razem dobrych
      klijetow niech nie ocenia po tym jak sa ubrani. Zaczal przepraszac glupek!!
    • tou Re: Arogancja w galeriach i centrach handlowych 20.07.07, 15:46
      Oczywiście ja nie generalizuję wszystkich ekspedientek i nie wkładam ich do
      jednego worka. Niemniej jednak zdarzają się takie Panie, które wręcz odstraszają
      klientów i z wielką łaską obsługują kogoś i z wielkim fochem, że ktoś w ogóle
      przyszedł. Tak się dba o klienta?

      A z tym ocenianiem po ubraniu to też racja. Mój facet preferuje styl sportowy.
      koszulka, spodnie, jakieś sportowe buty. I też jak kiedyś byliśmy w galerii to
      pewnie ekspedientki pomyślały, że prowincja przyszła.

      Myślą, że jak przychodzi kobieta w garsonce i facet pod krawatem to wtedy na
      pewno są milionerami. Ale jak ktoś ubrany normalnie, tak jak na codzień, to już
      traktują jak wieśniaka.
      • tou Re: Arogancja w galeriach i centrach handlowych 20.07.07, 15:52
        Bo te ekspedientki zachowują się tak, jakby one same byli milionerkami i
        właścicielkami tego butiku. Jakby mogły sobie pozwolić na wszystko. Takie bucne
        pozorantki. I chyba dlatego z tej zawiści, że stać je tylko na coś z przeceny to
        traktują ludzi (bez garnituru) jak wieśniaków. A pewnie same nimi są.
    • koala_tralalala Re: Arogancja w galeriach i centrach handlowych 20.07.07, 16:11
      Czasem chodze do sklepow ubrana w bardzo markowe ciuchy i dodatki, czasem do
      tych samych jak przecietna kobieta.

      Z moich obserwacji wynika jednoznacznie, ze w sklepie, w ktorym nas nie znaja,
      jestesmy ocenianie po ciuchach. Czyli, mimo, ze stan mojego portfela jest taki
      sam, to albo kolo mnie skacza, albo traktuja normalnie. Mnie to smieszy a
      czasem zlosci.

      Natomiast ewidentne jest to, ze tanio ubrana klientka jest bardzo pilnowana w
      luksusowych sklepach. To zalosne, ale tak jest.
      • simply_z Re: Arogancja w galeriach i centrach handlowych 20.07.07, 16:36
        Przyznam się ,ze rzadko spotykają mnie tego typu sytuacje ale szczegolnie
        irytująca jest ochrona w Sephorze ,chodzą za toba krok w krok ,czuje sie tam
        zawsze traktowana jak złodziej.Natomiast czesto jestem zle traktowana w
        urzedach ,bywa ,ze na poczcie to chyba taka polska specyfika ale z reguly nie
        moge wytrzymac i kłócę sie w tego typu placowkach ,bywa ,ze panie spuszczają z
        tonu.
        • bitch.with.a.brain Re: Arogancja w galeriach i centrach handlowych 20.07.07, 19:37
          do tego są ci panowie w Sephorze zatrudnieni żeby za klientami chodzić i
          pilnować.Skąd on ma wiedzieć,że akurat nie jesteś złodziejem? Myslisz,że
          złodziej przychodzi w koszulce z napisem "kradnę"?
          • simply_z Re: Arogancja w galeriach i centrach handlowych 20.07.07, 19:51
            napisalam szczegolnie ( podkreslenie) w Sephorze.Moze ty sie tam czujesz
            komfortowo ja natomiast nie ,zreszta to nie jest odosobniona opinia.Nie wiem z
            czego to wynika ale w tych perfumeriach tak jest
            • bitch.with.a.brain Re: Arogancja w galeriach i centrach handlowych 20.07.07, 19:56
              Ja się czuję komfortowo,bo to on się biedny skrada w tym niewygodnym garniturze
              a nie ja:)Ja sobie chodze, kosmetyki oglądam, wącham perfumy.Raz jak ochroniarz
              mnie prawie podeptał, tak sie zaangażował w pilnowanie to zapytałam czy mi się
              przygląda tak dla przyjemności czy służbowo.I od razu poszedł:)
    • cala_w_kwiatkach Re: Arogancja w galeriach i centrach handlowych 20.07.07, 20:02
      e tam ekspedientki, gorsze do zniesienia sa osoby, ktore przychodza
      sie 'lansowac' do Galerii:/ to dopiero jest zalosne i jesli 15latka wchodzi do
      butiku, gdzie sa garsonki za 5000zł to wzbudza zdziwienie
      albo laski co chodza do Sephory aby spryskac sie ulubionymi perfumami
      nie dziwie sie ze eskpedientki czy ochrona patrza klientom na rece, przeciez
      oni odpowiadaja za cenne rzeczy i w razie kradziezy najpewniej to oni za to
      placa
      • koala_tralalala Re: Arogancja w galeriach i centrach handlowych 20.07.07, 22:19
        Ochrona ma byc, to jasne, ale powinan byc DYSKRETNA, a nie namolnie sledzaca
        kazdy ruch klientki, bo "moze cos ukradnie". A w Polsce ochrona jest
        ostentacyjna i zenujaca. Tu jest problem.
        • ewagorak Re: Arogancja w galeriach i centrach handlowych 21.07.07, 09:08
          Za mną łażą ochroniarze w małych spożywczakach, bo nie cierpię koszyczków.
          Najlepiej jak wchodzę na salą z siatką po 1 rzecz np. smietana a pan ochroniarz
          dreptu, dreptu za mną. Aż kiedyś dałam facetowi do potrzymania siatkę z
          zakupami, w końcu to facet niech dźwiga, a ja się zastanawiałam bezstresowo nad
          wyborem oliwek ;) A ten idiota stał przy mnie z tą siatką i obserwował każdy mój
          ruch.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja