Ona pali a ja nie :/

20.07.07, 15:38
Jestem wielkim przeciwnikiem palenia a moja dziewczyna niestety rzadko,ale jednak pali.Gdy jesteśmy w towarzystwie znajomych,na imprezie- jej chce się palić.Ja jej nie zabraniam tylko stanowczo daje do zrozumienia że nie chciałbym aby onas paliła,czasem się powstrzyma jednak gdy się oddale w tym czasie na pare minut to za moiomi plecami zaczyna palić.Jak jej oduczyć palenia ? Co zrobić żeby nie paliła za moimi plecami i liczyła się z moim zdaniem w tym temacie ?
    • menk.a Re: Ona pali a ja nie :/ 20.07.07, 15:47
      Zaproponuj jej układ: ona rzuca palenie, a Ty no nie wiem - picie piwa czy coś.
      Może tym ja ku[pisz.
      A generalnie - zakaz nic nie da;)
    • papryczka_ag Re: Ona pali a ja nie :/ 20.07.07, 15:49
      Niestety jej palenie to jej wybór. Znam wiele par, które mają ten sam problem i
      na ogół znajdują kompromis, którego częścią jest min. ustalenie tego, że nie
      pali się w domu.

      Co poradzić? Nic. Może i liczy się z Twoim zdaniem, ale nie chce po prostu
      przestać. Nic z tym nie zrobisz. Możesz jedynie perswadować i namawiać. Ale nie
      rób awantur i nie każ jej przestawać dla ciebie.
    • sweet_pink Re: Ona pali a ja nie :/ 20.07.07, 16:21
      palenie to choroba zarejestrowana nawet przez who...nawet jeśli się pali rzadko,
      to odczuwanie bardzo silnej potrzeby zapalenia w konkretnej sytuacji (np po
      alkoholu) tez jest w dużym stopniu nałogowe...i niestety nie poradzisz na to
      absolutnie NIC.
      wyraziłeś raz swoje zdanie i jak powtórzysz to jeszcze nie wiem ile razy to nic
      to nie zmieni, a tylko może doprowadzić do awantur i kłamstw między wami (ona
      będzie się kryć). żeby się zmienić to ona musi tego chcieć, a najwyraźniej nie
      chce.
      moja rada jest taka: olewać temat nie zwracać uwagi, nie patrzeć krytycznym
      wzrokiem...lecz...za każdym razem (konsekwentnie) gdy ona po papierosie chce się
      przytulić, pocałować odsuwać się i mówić że cuchnie (nie ze pachnie papierosami
      tylko że CUCHNIE).
      wszystkie inne naciski moim zdaniem doprowadza do awantur, a z faktem
      śmierdzenia po petach dyskutować nie można
      • kiribat Re: Ona pali a ja nie :/ 20.07.07, 17:54
        Ja jej raczej nie zakazuje (bo jak wspomnieliście nic to nie daje) tylko wyrażam opinie że niezbyt jestem za tym by paliła (mimo że okazjonalnie).Moimi argumentami jest to że papierosy są niezdrowe (zwłaszcza dla nieregularnego palacza),że czuć od niej,że zatruwa m.in. mnie no i na końcu że tabletki antykoncepcyjne (które niedługo zacznie brać) z papierosami mogą doprowadzić do poważnych problemów.Faktem że przy mnie nie pali ale drażni mnie jak z koleżankami gdzieś razem zaczynają palić (czasem za moimi plecami),pomimo że specjalnie się odsuwa bym nie czuł dymu...Ehh,nie jest to łatwe...
    • kalina.tt Re: Ona pali a ja nie :/ 20.07.07, 18:04
      Piszę jako eks palaczka z 20 letnim stażem.
      Nie ustępuj, zabraniaj, jeśli pali za twoimi plecami trudno, ale jeśli ustapisz,
      to zacznie palić przy tobie i wciagnie się bardziej. Żałuję, że mój niepalący
      mąż ustąpił, bo być może rzuciłabym to świństwo wcześniej. Rzucenie palenia jest
      trudne, z pomocą bliskich latwiejsze.
      Oczywiście ludzie lubią łamać zakazy więc nagradzaj ją za niepalenie, bardzo
      czesto wymieniaj korzyści jakie wynikną z rzucenia smrodków. Najmilsze, dla
      mnie, po rzuceniu palenia, były słowa mojego faceta, fajnie, że rzuciłaś,
      ślicznie teraz pachniesz :)
    • crazyfrogie Re: Ona pali a ja nie :/ 20.07.07, 18:23
      Jestem palaczką, mój facet nie. Dopóki mi mówił o rzuceniu palenia, że mu to
      przeszkadza itp..., paliłam. Jak przestał, zaczęłam sama myśleć o tym, żeby nie
      palić. I co? Nie palę :) Najgorsze co może być, to facet trujący głowę o
      papierosy. Wkurza, denerwuje i tyle.
      • methinks Re: Ona pali a ja nie :/ 23.07.07, 12:07
        Najgorsze co może być, to dziewczyna (czy tam facet) jarajaca szlugi. Oblesnie
        smierdzi jej z ust, ma zolte zeby, cuchna jej wlosy i rece i tyle.
    • cala_w_kwiatkach Re: Ona pali a ja nie :/ 20.07.07, 19:06
      mam podobny problem, nie wiem jak go naklonic do rzucenia tych smierdzieli
      moj facet ma tak, ze pali okresami, np. pare miesiecy pali a potem ma kilka
      miesiecy przerwy, wiec czekam na te przerwy
      mowi, ze jemu palenie sprawia przyjemnosc a z przyjemnosci trudno zrezygnowac,
      cos o tym wiem, bo zrobilam maly szantaz w stylu: jak palisz to nie ma seksu;) -
      w swoim szantazu przetrwalam jedynie pare godzin:/
      • onnna1 Re: Ona pali a ja nie :/ 20.07.07, 20:03
        ja tez mam ten sam problem. Na poczatku sie zloscilam, wkurzalam, denerwowalam,
        robilam awantury ;) ale wszystko na nic. Za moimi plecami i tak palil. Teraz za
        kazdym razem kiedy wyczuje ze palil nie chce sie z nim calowac dopoki nie umyje
        zebow. i oczywiscie mowie ze smierdzi. ;)
        • kiribat Re: Ona pali a ja nie :/ 21.07.07, 15:59
          Jeśli chodzi o ten szantaż że będzie zero seksu jeśli nie przestanie palić to też o tym myślałe,jednak wiem że to ja bym prędzej nie wytrzymał a nie ona :]
          Właśnie chyba przestane jej mówić aby przestała,tylko co mam zrobić jeśli się mnie "pyta" czy może zapalić w danej chwili ? Co jej odpowiedzieć ? Jak postąpić ?
          • horpyna4 Re: Ona pali a ja nie :/ 21.07.07, 16:29
            A po co szantaż i w ogóle karanie? Wymyśl jakąś nagrodę za niepalenie, jest
            szansa, że ją zmotywujesz.
            Na przykład: pół roku niepalenia - złota bransoletka, dwa lata - kolia z
            brylantów...
            • kiribat Re: Ona pali a ja nie :/ 22.07.07, 16:46
              horpyna4 napisała:

              > A po co szantaż i w ogóle karanie? Wymyśl jakąś nagrodę za niepalenie, jest
              > szansa, że ją zmotywujesz.
              > Na przykład: pół roku niepalenia - złota bransoletka, dwa lata - kolia z
              > brylantów...
              A za trzy zostane bankrutem :]
    • dziewice Re: Ona pali a ja nie :/ 21.07.07, 16:03
      jezeli sama nie bedzie chciala nic z tym nie zrobisz
      • dziewice Re: Ona pali a ja nie :/ 21.07.07, 16:11
        chociaz zawsze jest jakies wyjscie/rozwiazanie, jednak walka z nalogiem wymaga
        wiele cierpliwosci - powodzenia :)
    • cioccolato_bianco Re: Ona pali a ja nie :/ 21.07.07, 16:05
      poki pali tylko na imprezach, to nie jest jeszcze tragedia.. z cala pewnoscia i
      ty robisz rzeczy, ktore jej nie pasuja. niestey zwiazek wymusza pewne
      kompromisy.
      • kalina.tt Re: Ona pali a ja nie :/ 21.07.07, 18:53
        cioccolato_bianco napisała:

        > poki pali tylko na imprezach, to nie jest jeszcze tragedia..

        To się od imprez zaczyna. Czy jest tu ktoś kto latami palił i pali tylko na
        imprezach i się nie wciągnął.
        • cioccolato_bianco Re: Ona pali a ja nie :/ 21.07.07, 19:45
          tak, ja. latami znaczy juz 7 lat tak popalam.
    • wredna.suka Re: Ona pali a ja nie :/ 21.07.07, 17:41
      Trzeba mieć autorytet.
      • alpepe Re: Ona pali a ja nie :/ 21.07.07, 18:54
        czasem masz jajcarskie teksty, jak ten :-)
    • paulinaa Re: Ona pali a ja nie :/ 21.07.07, 19:49
      jakby moj chlopak palił to starałabym sie zrobic wszystko, zeby przestał
      tez jestem wielka przeciwniczką palenia i nie lubie jak ktos przy mnie pali
    • nadinka_nadinka Re: Ona pali a ja nie :/ 22.07.07, 07:50
      uwazam, ze zmuszanie kogos do rzucania palenia to dziecinada. raz, ze palenie to
      wybor indywidualna, dwa, ze gdyby ktos na mnie cos wymuszalam to tym bardziej
      bym to robila. mozresz tylko ustalac zasady na swoim terenie, czyli nie pali u
      ciebie w domu, nie pali w twojej obecnosci. reszta to juz jej dobra wola, zechce
      to rzuci.
      • feenstra Re: Ona pali a ja nie :/ 22.07.07, 16:26
        Mój wujek rzucił palenie kiedy jego wnuczek wzięty w ramiona i obcałowywany
        zwymiotował:-) Palacze nie zdają sobie sprawy jak bardzo śmierdzą, może
        uświadom jej to odwracając głowę kiedy będzie chciała Cie pocałować. Nie trzeba
        nic udawać, ja mam autentyczny odruch wymiotny kiedy rozmawiam z palącą
        koleżanką, nie ma chyba gorszego smrodu. Nie wyobrażam sobie seksu z palaczem,
        chyba że, sorry za wulgarność, w pozycji gwarantującej oddalenie od siebie
        głów:-)
        • obca1 Re: Ona pali a ja nie :/ 22.07.07, 16:55
          feenstra: to Ciebie można by wynajmować na rodzinne spotkania :DD
          ja też źle reaguję czasem..zaczynają mi lecieć łzy..ale jakoś nikt nie zwraca na to uwagi i nikogo jeszcze nie wyleczyłam :(
      • kolejny_forumowicz Re: Ona pali a ja nie :/ 23.07.07, 16:38
        nadinka_nadinka napisała:

        > uwazam, ze zmuszanie kogos do rzucania palenia to dziecinada. raz, ze palenie t
        > o
        > wybor indywidualna, dwa, ze gdyby ktos na mnie cos wymuszalam to tym bardziej
        > bym to robila. mozresz tylko ustalac zasady na swoim terenie, czyli nie pali u
        > ciebie w domu, nie pali w twojej obecnosci. reszta to juz jej dobra wola, zechc
        > e
        > to rzuci.
        >
        >


        ZGADZAM SIĘ W STU PROCENTACH!
        sam nie palę, ale jak moi znajomi, brat czy ojciec pali to nie zaczynam
        udawać, że rzygam, nie patrze na niego pełnym wyżutu wzrokiem basseta,
        słowem - nie zachowuję się jak dzieciak. dla mnie to jest po prostu
        ś m i e s z n e, jak ktoś prubuje innego przekonać na siłę do niepalenia,
        wymyślać jakieś sposoby, szantarze, kary itp.

        zostaw ją w spokoju, jest d o r o s ł a. kary za bycie grzecznym, ale
        wymyśliliście...
    • czapka_z_daszkiem1 Re: Ona pali a ja nie :/ 22.07.07, 19:00
      Twoja dziewczyna nie jest częścią Ciebie. Jeśli nie pali przy Tobie to truje
      tylko siebie. Próba wymuszenia na dorosłej osobie zmiany zachowania,
      przyzwyczajeń to jak kopanie się z koniem (uszanowania dla Pana Ministra).
      Daj jej spokój, jest dorosła. Pozdrawiam.
    • figgin1 A może ty byś się liczył z jej zdaniem? 22.07.07, 20:16
      Cwaniaczek sie znalazł. Może poszukaj sobie niepalącej i nie marnuj kobiecie życia.
      • ansag Re: A może ty byś się liczył z jej zdaniem? 23.07.07, 11:02
        Haha - dobre.
        Ona paląc fajki bardziej sobie marnuje życie.
        • qw994 Re: A może ty byś się liczył z jej zdaniem? 23.07.07, 11:07
          Matko jedyna, ona paląc parę papierosów raz na kilka dni nie robi sobie
          praktycznie żadnej krzywdy.
          • kiribat Re: A może ty byś się liczył z jej zdaniem? 23.07.07, 11:12
            qw994 napisała:

            > Matko jedyna, ona paląc parę papierosów raz na kilka dni nie robi sobie
            > praktycznie żadnej krzywdy.
            I tu się troche mylisz.Mianowicie organizm człowieka palącego "odświętnie" gorzej przyswaja substancje znajdujące się w papierosie i po części dla organizmu jest to wstrząs,o wiele większy niż dla organizmu nałogowego palacza.
            • qw994 Re: A może ty byś się liczył z jej zdaniem? 23.07.07, 11:13
              No to rzuć ją i znajdź sobie niepalącą. Dżizys...
              • kiribat Re: A może ty byś się liczył z jej zdaniem? 23.07.07, 11:14
                qw994 napisała:

                > No to rzuć ją i znajdź sobie niepalącą. Dżizys...
                To jest najprostrze rozwiązanie,a ja nie lubię chodzić na skróty,no przynajmniej nie zawsze.
                • qw994 Re: A może ty byś się liczył z jej zdaniem? 23.07.07, 11:15
                  No to męcz ją dalej, może ona cię rzuci.
                  • kiribat Re: A może ty byś się liczył z jej zdaniem? 23.07.07, 11:16
                    qw994 napisała:

                    > No to męcz ją dalej, może ona cię rzuci.
                    Jak dojdzie do takiej sytuyacji,dam Ci znac !
    • 77misia1 Re: Ona pali a ja nie :/ 22.07.07, 20:46
      Powiedz jej ze smierdzi
      • kiribat Re: Ona pali a ja nie :/ 23.07.07, 02:11
        Dzisiaj zastosowałem metode "nie dam Ci buzi bo śmierdzisz papierosami" i eweidentnie było widać że ją to ruszyło.Próbowała na mnie wymusić bym ją przytulił pocałował jednak się nie dałem mówiąc przy tym że śmierdzi papierosami.Myślę że jeszcze tak z max 2 tygodnie i da jej to do myślenia :)
    • qw994 Re: Ona pali a ja nie :/ 23.07.07, 07:32
      Jezu, czy ty nie przesadzasz? Na razie pali okazjonalnie, nie histeryzuj.
      • ansag Re: Ona pali a ja nie :/ 23.07.07, 11:03
        Właśnie. NA RAZIE.
        • qw994 Re: Ona pali a ja nie :/ 23.07.07, 11:10
          A więc NA RAZIE niech da jej święty spokój.
          • kiribat Re: Ona pali a ja nie :/ 23.07.07, 11:13
            qw994 napisała:

            > A więc NA RAZIE niech da jej święty spokój.
            A co będę musiał zrobić PÓŹNIEJ ?
            Widze że Ansag ma identyczny stosunek do papierosów co ja,i bardzo mi się podobają postawy takich kobiet :)
            • qw994 Re: Ona pali a ja nie :/ 23.07.07, 11:14
              To umów się z nią na randkę.
              • kiribat Re: Ona pali a ja nie :/ 23.07.07, 11:15
                qw994 napisała:

                > To umów się z nią na randkę.
                A kto wie czy się nie umówię...
    • lupus76 Re: Ona pali a ja nie :/ 23.07.07, 07:55
      Po prostu ostentacyjnie wyjdź z imprezy, kiedy ona zapali.
      • qw994 Re: Ona pali a ja nie :/ 23.07.07, 07:56
        I zrób z siebie idiotę, he he :)
        • lupus76 Re: Ona pali a ja nie :/ 23.07.07, 08:19
          qw994 napisała:

          > I zrób z siebie idiotę, he he :)
          Niezupełnie. Jej po cichu na ucho powiedzieć dlaczego, całej reszcie
          powiedzieć "do widzenia!" i niech się dalej bawi w kłębach dymu.
          A jak chce palić, to niech przynajmniej nie wydycha.
          • kiribat Re: Ona pali a ja nie :/ 23.07.07, 09:15
            Widze że chyba na tym forum przebywa sporo palaczy,gdyż nie widze iż mnie nie rozumieją.Nie toleruje w ogóle papierosów z różnych powodów i nie chciałbym by moja dziewczyna,możłiwe że przyszła żona i matka moich dzieci zatruwała sobie organizm takim gó..
            Dlatego też wszelkimi podstępnymi sposobami będę jej oduczał,aż się uda.
            • lupus76 Re: Ona pali a ja nie :/ 23.07.07, 09:18
              kiribat napisał:

              > Widze że chyba na tym forum przebywa sporo palaczy,gdyż nie widze iż mnie nie
              r
              > ozumieją.Nie toleruje w ogóle papierosów z różnych powodów i nie chciałbym by
              m
              > oja dziewczyna,możłiwe że przyszła żona i matka moich dzieci zatruwała sobie
              or
              > ganizm takim gó..
              > Dlatego też wszelkimi podstępnymi sposobami będę jej oduczał,aż się uda.

              Bardzo słusznie!
              • feenstra Re: Ona pali a ja nie :/ 23.07.07, 09:27
                Oczywiście masz rację. I nie chodzi nawet o smród choć ten jest nie do
                zniesienia dla osoby niepalącej - to tak jakby przebywać blisko osoby która
                nieustannie ma na podeszwie psie g.. Jeśli się kogoś kocha, myśli o nim jak o
                przyszłej matce / ojcu swoich dzieci, trzeba zrobić wszystko żeby ta osoba w
                tak idiotyczny sposób nie skracała sobie życia
                • aniiatka Re: Ona pali a ja nie :/ 23.07.07, 10:08
                  mielismy identyczna sytuacje, tez lubilam sobie okazjonalnie zapalic np na
                  imprezie, i zawsze ale to zawsze byly fochy itd (on ma takie samo podejscie jak
                  ty) Aktualnie, ażeby uniknac konfliktu, zbednego gadania daruje sobie papierosa.
                  Wiec męcz ja tak za kazdym razem, gadaj, mow ze smierdzi ;) a powinno przyniesc
                  to efekt, dla swietego spokoju sobie da spokoj - powinna ;)
                  • kiribat Re: Ona pali a ja nie :/ 23.07.07, 10:16
                    aniiatka napisała:

                    > mielismy identyczna sytuacje, tez lubilam sobie okazjonalnie zapalic np na
                    > imprezie, i zawsze ale to zawsze byly fochy itd (on ma takie samo podejscie jak
                    > ty) Aktualnie, ażeby uniknac konfliktu, zbednego gadania daruje sobie papierosa
                    > .
                    > Wiec męcz ja tak za kazdym razem, gadaj, mow ze smierdzi ;) a powinno przynies
                    > c
                    > to efekt, dla swietego spokoju sobie da spokoj - powinna ;)

                    Skoro już nie palisz (dla świętego spokoju jak napisałaś), to jesteś zadowlona z tego zaprzestania ? Bo moja kobieta jak już wspomniałem unika palenia ale np. wczoraj podczas spotkania z przyjaciómi nie odmówiła sobie dwóch papierosków które wypaliła z koleżankami.Jednak gdy do tej pory gadałem aby rzuciła to ona mówiła że nie chce rzucać palenia i że pali przy alkoholu i na spotkaniach.Wczoraj ją "zabolało" gdy będąc na grillu z wspomnianymi znajomymi chciała się do mnie przytulić bo jej było zimno,kazałem się jej ubrać cieplej i oznajmiłem że się nie przytule do niej przez to iż śmierdzi papierochami,ale się zszokowała moją postawą :]
                    • aniiatka Re: Ona pali a ja nie :/ 23.07.07, 10:21
                      no srednio jestem zadowolona z tego zaprzestania ;) ale tak jak mowie, lepsze to
                      niz wysluchiwanie 10 argumentów dla ktorych mam tego nie robic. Jak wychodze
                      gdzies bez niego, z kolezankami na piwo czy coś, to wtedy owszem - zapale sobie..
                      W kazdym razie mam swiadomosc ze zaden to nałog, od paru lat tak sobie podpalam
                      od okazji do okazji, ale na codzien nie czuje zadnej potrzeby.
                      • kiribat Re: Ona pali a ja nie :/ 23.07.07, 10:25
                        aniiatka napisała:

                        > no srednio jestem zadowolona z tego zaprzestania ;) ale tak jak mowie, lepsze t
                        > o
                        > niz wysluchiwanie 10 argumentów dla ktorych mam tego nie robic. Jak wychodze
                        > gdzies bez niego, z kolezankami na piwo czy coś, to wtedy owszem - zapale sobie
                        > ..
                        > W kazdym razie mam swiadomosc ze zaden to nałog, od paru lat tak sobie podpalam
                        > od okazji do okazji, ale na codzien nie czuje zadnej potrzeby.
                        Nieźle,aż dziesięć argumentów ;p ? Może dasz przykład kilku,bo ja znalazłem do tej pory ok. pięciu,sześciu solidnych argumentów..
                        • aniiatka Re: Ona pali a ja nie :/ 23.07.07, 10:45
                          1. zdrowie
                          2. tabletki anty.
                          3. ryzyko nałogu
                          4. nieprzyjemny zapach
                          5. bedzie miala brzydka cerę i zmarszczki ;)
                          6. brzydko wygląda z papierosem
                          Dalej nie pamietam ;))
                    • qw994 Re: Ona pali a ja nie :/ 23.07.07, 10:42
                      Bo moja kobieta jak już wspomniałem unika palenia ale np.
                      > wczoraj podczas spotkania z przyjaciómi nie odmówiła sobie dwóch papierosków k
                      > tóre wypaliła z koleżankami.

                      No faktycznie dramat. Straszliwe przewienienie.



                      i oznajmiłem że si
                      > ę nie przytule do niej przez to iż śmierdzi papierochami,ale się zszokowała
                      moj
                      > ą postawą :]

                      Rzeczywiście masz powody do zadowolenia. Ja na miejscu twojej dziewczyny nie
                      dotknęłabym cię po wypiciu piwa, bo też śmierdzisz.
                      • kiribat Re: Ona pali a ja nie :/ 23.07.07, 10:44
                        qw994 napisała:

                        > Rzeczywiście masz powody do zadowolenia. Ja na miejscu twojej dziewczyny nie
                        > dotknęłabym cię po wypiciu piwa, bo też śmierdzisz.

                        Tylko że ja piję tylko i wyłącznie wtedy kiedy ona coś pije,sam nigdy nie tykam alkoholu.I co teraz powiesz ? ;]
                        • qw994 Re: Ona pali a ja nie :/ 23.07.07, 10:47
                          Że jesteś zawziętym fanatykiem. Jeśli ktoś by mi tak truł dupę, jak ty tej
                          biednej dziewczyninie, że sobie czasami zapali imprezowo dwa papierosy, to bym
                          zwiewała, gdzie pieprz rośnie. Z daleka od takich.
                          • kiribat Re: Ona pali a ja nie :/ 23.07.07, 10:49
                            qw994 napisała:

                            > Że jesteś zawziętym fanatykiem. Jeśli ktoś by mi tak truł dupę, jak ty tej
                            > biednej dziewczyninie, że sobie czasami zapali imprezowo dwa papierosy, to bym
                            > zwiewała, gdzie pieprz rośnie. Z daleka od takich.

                            Potraktuje to jako komplement :)
                            • qw994 Re: Ona pali a ja nie :/ 23.07.07, 10:58
                              Nie masz powodu, naprawdę. Miałam okazję poznać taki egzemplarz, jak ty -
                              tragedia. Z daleka, powtarzam.
                              • kiribat Re: Ona pali a ja nie :/ 23.07.07, 11:02
                                qw994 napisała:

                                > Nie masz powodu, naprawdę. Miałam okazję poznać taki egzemplarz, jak ty -
                                > tragedia. Z daleka, powtarzam.
                                Jak na razie znajomi palacze i (po trochu nawet moja dziewczyna) jakoś na mnie nie narzekają a wprost przeciwnie (skromnie powiedziawszy,) powiedzmy że szanują i respektują moją postawe jeśli chodzi o ten temat.
                                • qw994 Re: Ona pali a ja nie :/ 23.07.07, 11:05
                                  Szkoda, że ty tego nie robisz.
            • pani.misiowa Re: Ona pali a ja nie :/ 23.07.07, 15:56
              ja popieram walke z nalogiem, ale nie wszystkie metody tu sugerowane sa
              skuteczne
              wiem, ze dla wielu osob papierosy sa bariera nie do pokonania jesli chodzi o
              akceptacje w zwiazku i calkowiecie to rozumiem
      • pani.misiowa Re: Ona pali a ja nie :/ 23.07.07, 15:47
        no chyba sobie zartujesz?
        jesli facet jej tylko 'dawal do zrozumienia' ze mu to przeszkadza a wyszedlby z
        imprezy z takiego powodu, to u mnie bylby skreslony
        zostawic dziewczyne sama na imprezie i nie przejmowac sie jak do domu wroci?
        takie sceny nic nie pomoga
    • ansag Rzuć ją. 23.07.07, 11:02
      Ja nie wytrzymałabym z facetem, który pali nawet 15 minut. Mój brat pali średnio
      co 2-3 dni i jak tylko przejdzie to czuć ten smród. Fu!
      A co dopiero jak miałabym się całować z facetem, który pali? O nie.
    • pani.misiowa Re: Ona pali a ja nie :/ 23.07.07, 15:37
      moje kondolencje
      bylam przez 4 lata w zwiazku z palacym facetem, wtedy mi to az tak nie
      przeszkadzalo
      teraz jestem z kims kto nie pali i nie wyobrazam sobie bycia z kims kto kopci,
      nie wiem jak wytrzymalam te 4 lata ;-)

      moze 'dawanie do zrozumienia' to malo? moze lepiej wprost powiedziec?
      • ansag Re: Ona pali a ja nie :/ 23.07.07, 16:48
        Wprost najlepiej :) Mój facet lubi popijać od czasu do czasu, wieczorem alkohol
        (piwo, wino, koniak), coś co ma pod ręką.
        Ja nie cierpię tego alkoholowego "zapachu", więc jak chce potem się ze mną
        kochać, albo całować, mówię: "Cuchniesz alkoholem."
        No i potem przez miesiąc, dwa mam spokój ;)
        Oczywiście jak się nie widujemy, to niech sobie pije, ale przy mnie nie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja