nie czas płakać nad rozlanym mlekiem

20.07.07, 17:12
ale ze mnie to jednak idiotka jest i nie mogę się powstrzymać od gdybania.
Było tak. Poznaliśmy się, facet super, wygadany, wesoły, przystojny, seksowny
jak diabli... Oboje jesteśmy wolni, żeby nie było wątpliwości. Zaiskrzyło
(seksualnie, nie miłośnie), trochę się poczuliliśmy, zaprosił mnie do siebie
i...
Nie poszłam. Trochę z przyczyn obiektywnych, ale przecież plany zawsze można
zmienić, a trochę - no sama nie wiem dlaczego. Fajny był, myslałam, że się
odezwie. Nie odezwał się, ale ponieważ jestem dorosła i wiem czego chcę to ja
napisałam, odpisał miło. Zadzwoniłam, powiedział, że powinniśmy się umówić,
że nie może gadać, ale oddzwoni. Nie oddzwonił. Cóż, mogę zainicjować kontakt
z facetm raz czy drugi, ale przecież nie będę się narzucać. Przeżyć
przeżyłam, załamać się nie załamałam, w kompleksy i inne takie nie wpadłam.
Żałować trochę może decyzji pożałuję.
Tylko nie mogę zapanować nad wyobraźnią, bo ciągle myslę jaki to byłby jednak
świetny seks. Fakt, wyobraźnie mam niczego sobie i zapewne pzrewyższa
potencjalną rzeczywistość, ale co tam.
No i po co mi to, się pytam? Sama jestem swoim najgorszym wrogiem :)
    • alpepe Re: nie czas płakać nad rozlanym mlekiem 20.07.07, 17:23
      nie rozumiem cię, jak miałaś ochotę na seks, trzeba było iść.
      • laelia Re: nie czas płakać nad rozlanym mlekiem 20.07.07, 18:03
        Sama siebie nie rozumiem. Po prostu zdziwiła mnie i ubawiła własna reakcja, to
        wszystko. czasem dobrze się pośmiać z samej siebie
        • alpepe Re: nie czas płakać nad rozlanym mlekiem 20.07.07, 18:11
          nieraz pewne rzeczy lepiej faktycznie przeżyć tylko w wyobraźni ;-), więc nie ma
          co się załamywać, faktycznie :-)
          • myszz Re: nie czas płakać nad rozlanym mlekiem 20.07.07, 18:23
            a może on nie wart tego sexu skoro nie raczył oddzwonić. może było by beznadziejnie...
            • laelia Re: nie czas płakać nad rozlanym mlekiem 20.07.07, 18:28
              i w tym właśnie problem. To wyobraźnia robi mi psikusa a w wyobraźni jest
              bosko :)
              • alpepe Re: nie czas płakać nad rozlanym mlekiem 20.07.07, 18:30
                to żyj dalej tym wyobrażeniem, kiedyś ci przejdzie, nie martw się.
    • pendecha Re: nie czas płakać nad rozlanym mlekiem 20.07.07, 18:17
      pewnie mial wenera
    • slicznotkaa Re: nie czas płakać nad rozlanym mlekiem 20.07.07, 18:20
      Napisz do niego jeszcze raz, co Ci szkodzi, nic nie tracisz, a tylko możesz
      zyskać :D
      • laelia Re: nie czas płakać nad rozlanym mlekiem 20.07.07, 18:28
        jak to co mi szkodzi? Że wyjdę na namolną, napaloną babę mi szkodzi :) Naplona
        byłam faktycznie, ale nie chcę być namolna :)
    • myszz Re: nie czas płakać nad rozlanym mlekiem 20.07.07, 18:22
      ha! ja kiedyś zadzwoniłam do faceta z którym kiedyś się spotykałam... i on przyszedł do mnie do pracy. nasza znajomość była zawsze sexualna i on przyszedł ... a ja powiedziałam, ze nie dam mu swojego numeru telefonu i nie pójde z nim ..... beeee :(((((((((( nie wiem dlaczego to zrobiłam ale załuje do dziś.
      • alpepe Re: nie czas płakać nad rozlanym mlekiem 20.07.07, 18:28
        głask, głask, mysza.
      • laelia Re: nie czas płakać nad rozlanym mlekiem 20.07.07, 18:30
        śmiej się z siebie, jak ja
Inne wątki na temat:
Pełna wersja