Ojczym- jaki?

21.07.07, 11:44
Witam
mam dylemat
sama wychowuję córeczkę 2 latka,rozstałam się ojcem małej ,co ogromnie bolało
(boli nadal) ale nie w tym rzecz.
myślę o tym że jestem jeszcze młoda i zapewne ułoże sobię prędzej czy później
życie z innym mężczyzną i nie daje mi spokoju myśl jak to jest jak dziecko
wychowuje nie ojciec ?
Konkretnie : można się naczytać i zaobserwować w życiu jak to jest z
macochami, w większości przypadków czyba nic słodkiego.
Nurtuje mnie to czy jak się wychowuje dziecko z "obcym" facetem to są podobne
problemy? Czy może mężczyźni "znoszą to" jakoś lepiej ....?
Strasznie się tego boję bo malutka jest dla nie najważniejsza na swiecie i
nie wyobrazam sobie by ktos mógł byc dla niej niedobry,by facet ją źle
traktował
to jest sytuacja hipotetyczna bo nie mam narazie nawet zamiaru z nikim się
wiązać ale wiem że to kiedyś nastąpi
    • obca1 Re: Ojczym- jaki? 21.07.07, 12:03
      mi się ten temat zaraz kojarzy z patologiami..z dramatami dzieci, którymi opiekowali się ojczymowie..różne horrory, o których często głośno w mediach

      ale domyślam się, że przeważnie taka rodzina jest całkiem zwyczajna :) jeśli mężczyzna jest fajny, kocha Ciebie to są duże szanse że pokocha też dziecko..a w każdym razie będzie je traktował jak swoją najbliższą rodzinę..
      decydując się na związek z osobą z dzieckiem chyba każdy, niezależnie od płci wie, że przyjmuje na siebie odpowiedzialność za tego malca..że stają się rodziną..nie wyobrażam sobie innej opcji..
    • synvilla Re: Nie rozumiem twojego postu. 21.07.07, 12:10
      Strasznie się tego boję bo malutka jest dla nie najważniejsza na swiecie i
      nie wyobrazam sobie by ktos mógł byc dla niej niedobry,by facet ją źle
      traktował
      ,,,,,,,

      Boisz sie, ze facet bedzie zle traktowal twoje dziecko? To po co ci facet? Z
      takim facetem won, daleko, od wlasnego dziecka.
      Jezeli masz takiego typu mysli, to ty jeszcze nie bardzo wiesz co jest co w
      tym zyciu grane. Za slaba jestes, aby moc dac sobie i dziecku bezpieczenstwo!
      Zlego faceta niezaleznie, czy dla ciebie, czy dla dziecka nie wpuszcza sie
      PRZEZ PROG! Zapamietaj to sobie, matko.Na ojczyma- dla wlasnego dziecka wybiera
      sie najlepszych facetow, albo sie zyje bez faceta.
      • nikki28 Re: Nie rozumiem twojego postu. 21.07.07, 12:23
        synvilla
        uwazasz ze to takie proste?łatwo jest tak pisac ,podam przyklad-
        -znajoma po rozwodzie spotkala faceta ktory jej syna (5 lat) traktował
        świetnie,maly spragniony ojca (ktory nie utrzumuje z nim kontaktow) wprost
        przepadal za tym mezczyzna.
        Chodzili razem na ryby ...itd po ok 2 latach jak ta dziewczyna upewnila sie ze
        ten facet jest dobrym czlowiekiem i "nadaje sie" na ojczyma zdecydowali sie
        zamieszkac razem,pojwilo sie ich wspolne dziecko i .....zaczął się horror
        ten mezczyzna jest dla pasierba oschły ,wredny i ciągle się go czepia.
        Widuję się z nimi ,widzę jaka nastąpiła zmiana i nie mogę w to uwierzyć ,ta
        dziewczyna jest podłamana bo żal jej syna ale teraz mui też myslec o drugim
        dziecku ktore ma z tym mezczyzna.Ona nie wie co robic bo nie moze patrzec jak
        facet traktuje pasierba ale jest dobrym ojcem dla wlasnego syna.
        więc w moim wątku to mialam na uwadze ,że takie rzeczy raczej ciężko
        przewidziec.dodam ze ona z nim rozmawiala i on nie widzi problemu
        • syriana Re: Nie rozumiem twojego postu. 21.07.07, 13:38
          wiesz, bez sensu najmniejszego są takie generalizacje i uogólnianie jacy to
          ojczymowie są dla okrutni dzieci

          to tak jakbym ja teraz zaczęła głośno myśleć, jakie to nieodpowiedzialne jest
          bycie samotną matką i ile traci dziecko wychowane tylko przez jednego rodzica

          nie zastanawiaj się nad tym teraz, jak nie masz żadnego kandydata na horyzoncie
          ludzie są różni, przecież nie ukrywasz tego, że jesteś dzieciata więc i pewnie
          będzie kupę czasu na poznanie się faceta z Twoją córką

          jasne, że bycie przybranym rodzicem to nic łatwego
          ale czemu od razu zakładać, że tylko jakaś patologia się może z tego wylęgnąć..?
    • synvilla Re: Dlaczego uwazasz, ze latwo pisac? 21.07.07, 13:25
      Nie pisze tego w ciemno. Sama jestem matka dwojki dzieci, ktore wychowalam sama.
      Dzis sa to dorosli ludzie,(23, 21 lat) ktorzy studiuja i pracuja. Udalo mi sie
      z dziecmi, jestem z nich naprawde dumna, mam CUDOWNE dzieci.

      Czy myslisz,ze kiedys nie spotykalam innych? Owszem byli oni przewaznie mili
      dla mnie i dla mojej slicznej corki.Jednak z synem bywalo roznie. Nie lubili
      go, syn czul sie zle z nimi. Tylko to zauwazylam, to byla wyrzutka z domu i
      koniec z relacja.
      Dziecko jest najwazniejsze dla matki.
      Gdybym miala, taki jak ty dylemat, to zostalabym sama najchetniej do konca
      zycia niz borykala, sie z tragedia, ktora kosztuje mnie moje dziecko i jego
      dobre samopoczucie. Nie mozna sie dobrze czuc z kims, z kim wlasne dziecko
      czuje sie zle.
      A co do przykladu, mowisz, ze facet byl dobry na poczatku, a zmienil sie po
      narodzeniu dzieckka. Bo sie wkupywal w rodzine, a gdy poczul sie pewny siebie
      pokazal swoje prawdziwe oblicze. Widac moze kontrolowac swoje uczucia, ale jest
      mu wygodniej przelac swoje psychiczne problemy na syna owej kobiety. Co mozna
      zrobic? Swiata nie uzdrowisz, kazdy jest inny.
Pełna wersja