Czy dziewczynki kokietują swoich ojców

22.07.07, 13:51
Czy to prawda, że małe dziewczynki takie gdzies do 10 roku zycia kokietuja
swoich ojców, stroją się dla nich, staraja się zwrócić ich uwagę i chcą się z
nimi ożenić a jedyna przeszkoda jest ta wstrętna mama. Podobno z wiekiem to
mija i nalezy do tego podchodzic z przymrużeniem oka ale w okresie dziecięcym
to podobno dośc częste i co dziwne według psychologów całkiem naturalne. Czy
mogłybyście drogie panie to potwierdzić albo zaprzeczyć?
    • skitelsowa Re: Czy dziewczynki kokietują swoich ojców 22.07.07, 13:54
      Zaprzeczam....:/
    • skitelsowa Re: Czy dziewczynki kokietują swoich ojców 22.07.07, 13:56
      sorry ale nie moglam sie powstrzymac..watek brzydko mi pachnie pedofilia....
      • el_depor Re: Czy dziewczynki kokietują swoich ojców 22.07.07, 13:58
        Coś mi sugerujesz?
        • skitelsowa Re: Czy dziewczynki kokietują swoich ojców 22.07.07, 14:01
          absolutnie nic.
          wyrazilam opinie.
          • el_depor Re: Czy dziewczynki kokietują swoich ojców 22.07.07, 14:02
            To sie cieszę. Ja sobie tego nie wymysliłem. Spotkałem się z ta opinia w pewnym
            popularnym programie telewizyjnym i powiem szczerze zaintrygowało mnie to
            dlatego pytam.
            • skitelsowa Re: Czy dziewczynki kokietują swoich ojców 22.07.07, 14:05
              el_depor napisał:

              > To sie cieszę. Ja sobie tego nie wymysliłem. Spotkałem się z ta opinia w pewnym
              >
              > popularnym programie telewizyjnym i powiem szczerze zaintrygowało mnie to
              > dlatego pytam.

              Nie no jasne spoko=bez urazy...moze cos sie dowiemy.Ktora ojca kokietowala;)
        • 83kimi Re: Czy dziewczynki kokietują swoich ojców 22.07.07, 14:02
          Ja tak nie miałam, ale też o tym słyszałam. Podobno abrdzo normalne zjawisko.
          • ewela1983 Re: Czy dziewczynki kokietują swoich ojców 22.07.07, 14:03
            watek dla mnie tez jest dziwny..ale tez wyrazam opinie.ZAPRECZAM o mieniu albo
            slyszeniu o tego typu zjawisku
          • el_depor Re: Czy dziewczynki kokietują swoich ojców 22.07.07, 14:06
            A może to jest tak, że mają tak tylko te dziewczynki, które maja bardzo dobre
            relacje ze swoim tatą. Może tez byc tak, że po prostu tego nie pamiętacie. Ja
            na przykład praktycznie nic nie pamiętam z okresu przed ukończeniem 7 roku
            zycia a potem do 10 lat też niewiele
    • obca1 Re: Czy dziewczynki kokietują swoich ojców 22.07.07, 14:03
      gdzieś czytałam, że dzieci w pewnym wieku potrafią powiedzieć, że ona kiedyś ożeni się z tatą a chłopiec, że będzie mężem mamy :)
      ale osobiście się z tym nie spotkałam..i nie słyszałam, żebym sama kiedykolwiek tak mówiła

      co do strojenia się to dziewczynki często to robią..nawet malują się kosmetykami mamy i chodzą w jej butkach dla zabawy..ale nie ma to absolutnie nic wspólnego z obecnością ojca - małe kobietki po prostu biorą przykład z mamy i to dla nich zabawa :)
      • wiarusik Re: Czy dziewczynki kokietują swoich ojców 22.07.07, 14:07
        Wy to chyba jakieś robokopy jesteście;)
        Ja nawet pamiętam,jak powiedziałem mamie,że zostanie moją żoną;)
        Ale nie miało to podtekstów seksualnych.Tak mi się wydaje.Przecież miałem 3-4
        lata.
        • skitelsowa Re: Czy dziewczynki kokietują swoich ojców 22.07.07, 14:08
          ehehhehe..ja tam wszystko pamietam z okresu malenkosci..nawet jak brata do
          pralki wsadzilam..ahhh..piekne czasy:].
        • obca1 Re: Czy dziewczynki kokietują swoich ojców 22.07.07, 14:09
          jakie robokopy? :)

          > Ja nawet pamiętam,jak powiedziałem mamie,że zostanie moją żoną;)

          taki mały i już zboczony ;)
          • wiarusik Re: Czy dziewczynki kokietują swoich ojców 22.07.07, 14:13
            Wszystkie dzieci tak mają;)
            • obca1 Re: Czy dziewczynki kokietują swoich ojców 22.07.07, 14:15
              te, które tak mają tak twierdzą, żeby się lepiej poczuć :D
              • wiarusik Re: Czy dziewczynki kokietują swoich ojców 22.07.07, 14:16
                Po prostu nie pamiętasz,albo miałaś wyjątkowo odrażającego tatusia;)
                • obca1 Re: Czy dziewczynki kokietują swoich ojców 22.07.07, 14:28
                  ja w tym wieku nie myślałam o małżeństwie :D
      • slicznotkaa Re: Czy dziewczynki kokietują swoich ojców 22.07.07, 17:03
        Jak byłam mała, to chciałam się ożenić z tatą :D:D:D ale nikt nigdy na mnie
        dziwnie nie patrzył, jak mówiłam to głośno
    • el_depor Re: Czy dziewczynki kokietują swoich ojców 22.07.07, 14:07
      Wychodzi na to, że psychologowie pieprzą głupoty.
    • synvilla Re: Czy dziewczynki kokietują swoich ojców 22.07.07, 14:08
      zaprzeczam.
    • el_depor Tu macie dowód 22.07.07, 14:12
      że nie wymysliłem sobie tego

      www.moje-dziecko.com/content/view/185/54/
      • forumowicz_pospolity Re: Tu macie dowód 22.07.07, 14:22
        chodzi o kompleks Elektry
        ale to jest raczej wynaturzenie kwalifikujace sie do pomocy lekarskiej
        a nie niewinna historia tak jak próbowałes to przedstawic
        • el_depor Re: Tu macie dowód 22.07.07, 14:27
          Alez to nie ja tylko psychologowie twierdzą, że to normalne i mija z wiekiem.
          • forumowicz_pospolity Re: Tu macie dowód 22.07.07, 14:33
            el_depor napisał:

            > Alez to nie ja tylko psychologowie twierdzą, że to normalne i mija z wiekiem.

            faktycznie mija ale moze zdeterminowac pozniejsze zycie emocjonalne
            i relacje miedzyplciowe

            zerknałem sobie na moment na tematyke korzystajac z przerwy F1
            i jest to mocno skomplikowana (a jakże!:)) tematyka, z wieloma
            sprzecznymi teoriami wewnątrz zjawiska
            • el_depor Re: Tu macie dowód 22.07.07, 14:35
              To może skrobnij coś na ten temat.
              • forumowicz_pospolity Re: Tu macie dowód 22.07.07, 14:40
                el_depor napisał:

                > To może skrobnij coś na ten temat.

                nie czuje sie na siłach szczerze mówiąc:)
                ale jak ktos ma jaks ciekawa wiedze to chetnie poczytam
                bo temat ciekawy i dojrzały choć sliski patrząc na niego powierzchownie;)
                • obca1 Re: Tu macie dowód 22.07.07, 14:44
                  > bo temat ciekawy i dojrzały choć sliski patrząc na niego powierzchownie;)

                  e tam..nic strasznego..tata czy mama to pierwszy najważniejszy mężczyzna/kobieta w życiu dziecka..do tego pewnie rodzice sobie cos zażartują o tym, że dzieciak kiedyś też będzie miał żonę/męża..no to o jakim kandydacie krasnal ma pomyśleć? jeden jest kandydat :D
                • el_depor Re: Tu macie dowód 22.07.07, 14:44
                  Ja szczerze mówiąc troche się boję o tym pisać bo temat faktycznie śliski i
                  mozna zostać nieopacznie posądzony o różne brzydkie rzeczy.
      • nangaparbat3 Jasne! 22.07.07, 17:14
        Nigdy nie zapomne mojej corki, ktorą wlaśnie nioslam do wanyy, wrzeszczącej:
        Krolewiczu, ratuj, zła macocha mnie porywa!!!!!!
        Miała okolo 3 lat.
        Potem były ostre jazdy jak miala 4 - na przyklad gdy przyjechał do nas na
        wakacje przez caly dzień musiał nosic ją "na konika", a ona spogladala na mnie z
        tak jawnym poczyciem wyzszości i samozadowolenia, jak jeszcze nikt przedtem ani
        potem.
        • alpepe Re: Jasne! 22.07.07, 17:17
          i serio tłumaczysz to kompleksem Elektry, a nie skłonnością przedszkolaków do
          wcielania się w różne role?
          Mój mąż też z braku laku musiał być rycerzem uwalniającym córkę-księżniczkę, czy
          jej księciem, pocałunkiem wybawiającym ją z letargu, ale w życiu bym nie
          powiedziała, ze to kompleks Elektry, gdzie tu miejsce na podświadomy pociąg
          seksualny do własnego ojca?
    • bitch.with.a.brain Re: Czy dziewczynki kokietują swoich ojców 22.07.07, 15:39
      Nawet jak byłam malutka to mówiłam,że nigdy nie bedę miała męża:)
      Zresztą mój tata to troche w swoim świecie żyje, przypuszczma,że by nie zauwazył
      nawet jakbym sobie cała twarz szminką wymalowała.
      A kwiatki przynosiłam,ale mamie.widac wyjątkowy zboczeniec ze mnie był:)
    • skocz-mi Niedopuszczalne jest umieszczanie 22.07.07, 15:41
      Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników na łamach Forum Gazeta.pl
      treści uznanych powszechnie za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i
      naruszających zasady Netykiety.
    • alpepe Re: Czy dziewczynki kokietują swoich ojców 22.07.07, 15:47
      moja córka nie kokietuje swojego taty, więcej, nie lubi zbytnio mężczyzn, ale
      kiedyś z balkonu widziała nastoletnich chłopców na ławce, którzy jej powiedzieli
      cześć i się uśmiechali do niej, to od razu zaczęła się przebierać i stroić, by
      zobaczyli, jak ładnie wygląda, niestety, zanim jej strojenie dobiegło końca,
      chłopcy sobie poszli.
      Córka niebawem skończy 5 lat.
    • martajoanna84 O Freudzie nie słyszeliście? 22.07.07, 15:53
      Jak czytam wypowiedzi zaskoczonych i pierwszy raz słyszących o takiej teorii to
      takie pytanie mi się nasuwa...
      • bitch.with.a.brain Re: O Freudzie nie słyszeliście? 22.07.07, 15:57
        a słyszałas,że Freud to już historia??Pewne jego pomysły stały się inspiracją
        dla wspólczesnej psychologii,ale nie są już dosłownie i bezkrytycznie
        cytowane.Zostało udowodnione, ze wiele jego opisób było naciąganych i
        manipulowanych.
      • forumowicz_pospolity Re: O Freudzie nie słyszeliście? 22.07.07, 15:57
        martajoanna84 napisała:

        > Jak czytam wypowiedzi zaskoczonych i pierwszy raz słyszących o takiej teorii to
        >
        > takie pytanie mi się nasuwa...

        o Freudzie słyszec a Freuda znac dogłebnie i rozumiec to dwie rózne róznosci

        ale masz otwarte pole na popis erudycyjny:)
        czekam z niecierpliwością:)
      • alpepe Re: O Freudzie nie słyszeliście? 22.07.07, 15:57
        Może i nie słyszeli, ale czemu uważasz, że coś, co powstało w 19. w. jest nadal
        aktualne? Freud miał obsesję na punkcie seksu i pięknie sobie zracjonalizował
        to, co czuło się w 19. wieku, ale czy to jest nadal akutalne?
        • obca1 Re: O Freudzie nie słyszeliście? 22.07.07, 16:02
          ja myślę, że podobnie jak wielu myślicieli i ludzi nauki stworzył podwaliny do dalszych badań nad ludzkim umysłem, podświadomością i zawiłościami umysłu - dlatego praktycznie każdy o nim słyszał :)

        • forumowicz_pospolity Re: O Freudzie nie słyszeliście? 22.07.07, 16:04
          alpepe napisała:

          > Może i nie słyszeli, ale czemu uważasz, że coś, co powstało w 19. w. jest nadal
          > aktualne? Freud miał obsesję na punkcie seksu i pięknie sobie zracjonalizował
          > to, co czuło się w 19. wieku, ale czy to jest nadal akutalne?

          pewne rzeczy z pewnoscia sie nie oparły próbie czasu
          ale pamietajmy ze mowa jest o ludzkiej psychice o popędach
          a nie o konstrukcji silnika - a to sie tak szybko nie dewaluuje

          • alpepe Re: O Freudzie nie słyszeliście? 22.07.07, 16:06
            pamiętajmy, jakie to były czasy, kiedy histerię u kobiet leczono masażem pochwy!!!
            • forumowicz_pospolity Re: O Freudzie nie słyszeliście? 22.07.07, 16:07
              alpepe napisała:

              > pamiętajmy, jakie to były czasy, kiedy histerię u kobiet leczono masażem pochwy
              > !!!

              bo nie było jeszcze takiego wyboru sklepów odzieżowych:))
            • obca1 Re: O Freudzie nie słyszeliście? 22.07.07, 16:15
              > pamiętajmy, jakie to były czasy, kiedy histerię u kobiet leczono masażem pochwy
              > !!!

              to jednak były piękne czasy ;))
          • bitch.with.a.brain Re: O Freudzie nie słyszeliście? 22.07.07, 16:07
            z Freuda zostało zainteresowanie podswiadomością i docenianie roli dzieciństwa w
            rozwoju osobowości.Wiadomo,że w dzieciństwie mogą tkwić przyczyny problemów w
            dorosłym życiu.Poza tym zwrócił uwagę na kwestię seksualności.
            ale już cała reszta sie zdezaktualizowała.Nikt nie tworzy takich uproszczonych i
            jednostronnych analiz snów, nie tłumaczy wszystkiego kompleksem Edypa.
            • forumowicz_pospolity Re: O Freudzie nie słyszeliście? 22.07.07, 16:11
              bitch.with.a.brain napisała:

              > z Freuda zostało zainteresowanie podswiadomością i docenianie roli dzieciństwa
              > w
              > rozwoju osobowości.Wiadomo,że w dzieciństwie mogą tkwić przyczyny problemów w
              > dorosłym życiu.

              no to własnie jest temat wątku
              tu sie Freud aplikuje nie trącac myszką zanadto

              Poza tym zwrócił uwagę na kwestię seksualności.
              > ale już cała reszta sie zdezaktualizowała.Nikt nie tworzy takich uproszczonych
              > i
              > jednostronnych analiz snów, nie tłumaczy wszystkiego kompleksem Edypa.
          • alpepe Re: O Freudzie nie słyszeliście? 22.07.07, 16:07
            i jeszcze coś: teoria konstrukcji silnika się tak szybko nie zestarzeje, jak
            wymyślone poglądy dziada seksoholika, który pod płaszczykiem teorii naukowej
            obmacywał kobiety.
            • forumowicz_pospolity Re: O Freudzie nie słyszeliście? 22.07.07, 16:10
              alpepe napisała:

              > i jeszcze coś: teoria konstrukcji silnika się tak szybko nie zestarzeje, jak
              > wymyślone poglądy dziada seksoholika, który pod płaszczykiem teorii naukowej
              > obmacywał kobiety.

              a jednak sie zestarzała szybciej:)
    • nangaparbat3 nie sądzilam, ze aż taki ciemnogrod 22.07.07, 20:27
      A przecież wystarczy wpisać w wysz. "faza edypalna" i przeczytać.
      Wasze posty mnie porazily - po prostu boicie sie wszystkiego, co wiaże się -
      nawet dość odlegle - z seksualnością. a człowiek jest istotą seksualna od
      poczecia, wypadaloby to wiedzieć.
      Poraża mnie rozziew miedzy powszechna swobodą, obnoszeniem się z posiadaniem
      "przyjaciol od seksu", dziesiątkami artykułow "jak zadbać o jej - jego - twoj -
      orgazm" - a kompletna ignorancja z drugiej strony.
      Tu skopiowalam objasnienie, czym jest faza esypalna - mam nadzieje, ze jest
      zrozumiale napisane:

      >>4) Faza wczesnodziecięca również upływa pod znakiem więzi z matką. Relacja
      diadyczna poszerza się o bogatszy zakres emocji dziecka, stopniowy rozwój
      świadomości własnego "JA" i płciowości. Płciowość ta jest wyróżniana przez
      rodziców i wiąże się z podkreślaniem jej ubiorem, doborem zabawek, sposobem
      traktowania. Nauka higieny w tym okresie rozwojowym poszerza doznania wynikające
      z kontaktu z własnym ciałem. Dobra, pełna czułości, bliskości i miłości relacja
      między matką a dzieckiem stanowi "matrycę” przyszłych kontaktów uczuciowych
      dziecka. W tym czasie do świata psychicznego dziecka wkracza postać ojca.
      Poszerza się zatem świat relacji uczuciowych dziecka, a jednocześnie doznaje ono
      pierwszych doświadczeń "JA - ONI", które mogą zmieniać postawy wobec rodziców.
      Psychoanaliza odkryła powstające w tym okresie życia Edypa i Elektry kompleksy
      (Elektra), których podstawą jest zazdrość dziecka o drugiego rodzica. Faza ta ma
      wartość pozytywną, rozwija bowiem poczucia odrębności "JA" i inności płciowej,
      rodzi potrzebę starań o akceptację uczuciową. Negatywne wspomnienia tej fazy
      rozwojowej wiążą się z możliwością powstania wspomnianych kompleksów, będących w
      wieku dojrzałym przyczyną różnych problemów w związkach uczuciowych. Jeśli
      rodzice to rozumieją, starają się umiejętnie neutralizować przejawy zazdrości
      dziecka, edypalna faza rozwoju rozładowuje się. Jeśli prowadzą jednak między
      sobą walkę, starają się wygrywać dziecko przeciw sobie lub na skutek rozpadu
      małżeństwa szukają w dziecku sojusznika, to kompleksy rozwojowe pogłębiają się i
      mogą rzutować na przyszłe życie uczuciowe dziecka oraz jego relacje heteroseksualne.
      • alpepe Re: nie sądzilam, ze aż taki ciemnogrod 22.07.07, 20:49
        ale kto się niby boi?
        Ja i mój mąż chodzimy przy naszym dziecku nago, nie wstydzimy się, nie
        przemykamy pod ścianami, ale i nie przypisujemy dziecku bóg wie jakiej seksualności.
        • nangaparbat3 Re: nie sądzilam, ze aż taki ciemnogrod 22.07.07, 21:01
          alpepe napisała:

          > ale kto się niby boi?
          > Ja i mój mąż chodzimy przy naszym dziecku nago, nie wstydzimy się, nie
          > przemykamy pod ścianami, ale i nie przypisujemy dziecku bóg wie jakiej seksualn
          > ości.

          Bóg wie jakiej nie. Odpowiedzniej do wieku tez nie przypisujecie, skoro nie
          dostrzegasz jej w zabawach w śpiacą krolewne budzoną pocalunkiem księcia - tatusia.
          To wszystko beirze się z podswiadomego przekonania, ze seksualność jest zla.
          Naprawdę.
          Ja tez nie jestem od tego calkiem wolna, przykro mi, ale tak jest - w takiej
          kulturze zyc nam przyszło.
      • wiarusik Re: nie sądzilam, ze aż taki ciemnogrod 22.07.07, 20:56
        Co poradzić?Takie mamy społeczeństwo niedouczone,zabobonne,na pokaz pruderyjne;P
        • nangaparbat3 Re: nie sądzilam, ze aż taki ciemnogrod 22.07.07, 20:58
          wiarusik napisał:

          > Co poradzić?Takie mamy społeczeństwo niedouczone,zabobonne,na pokaz pruderyjne;
          > P
          >
          Powiedziałabym, ze gorzej, na pokaz wyzwolone, w głebi duszy pruderyjne za to.
          • wiarusik Re: nie sądzilam, ze aż taki ciemnogrod 22.07.07, 21:04
            Wyzwolone cichaczem,pruderyjne na pokaz,do tego wierzący że nie robią nic
            wyzwolonego,ale dopatrujący się wyzwolenia u innych i to ze świętym oburzeniem;)
            Kabaret hipokryzji polaczków.To tak jak z tymi siostrami ciotecznymi;)
    • 77misia1 Re: Czy dziewczynki kokietują swoich ojców 22.07.07, 20:44
      Tak jest. To prawda potwierdzona naukowo dziewczynki kochaja sie w tatusiach a
      chlopcy w mamusiach norma...wazne zeby pozniej przeszlo ;)
    • avital84 Re: Czy dziewczynki kokietują swoich ojców 22.07.07, 20:57
      U mnie tak nie bylo.
      Jako mala dziewczynka chcialam wyjsc za mojego trzy lata starszego kolege.
      Nigdy nie myslalam tak powaznie o moim tacie.;)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja