Romans z Arabem???

23.07.07, 20:29
Byłam na wczasach w Tunezji i poznałam fajnego faceta. Jest normalny (jak na
tamte obyczaje), nie gada głupot i nie próbował się do mnie dobierać. Przed
wyjazdem powiedział, że mu na mnie zależy. Nadal jesteśmy w kontakcie, ale
czegoś mi brakuje. Chyba za nim tęsknię. Odpuścić sobie czy utrzymywać
znajomość? Nie zgadzam się z poglądem, że dzieląca nas odległość czy różnice
kulturowe od razu wykluczają jakikolwiek związek.
    • forumowicz_pospolity Re: Romans z Arabem??? 23.07.07, 20:30
      kontynuować
      • vandikia Re: Romans z Arabem??? 24.07.07, 23:04
        koniecznie chcesz kolezanke na mine wsadzic? :)))) jakby byla pewna, ze to
        TOOOO to by na forum nie pytala
        a jak chce przygody milosnej, to mowimy nieeeeee :P
    • elein Re: Romans z Arabem??? 23.07.07, 20:31
      seks turystyka jest modna w ostatnich czasach, turcja, tunezja, egipt...
      wymarzone rejony, wyczekiwane przez autochtonow wycieczki pań w potrzebie z
      europy...
      • ex.pertka Re: Romans z Arabem??? Tak! 23.07.07, 20:34
        Polecam taki romansik z Arabem. Ja poznalam super przystojnego Egipcjanina,echh
        cudownie.... Utrzymujemy kontakt.Nom i sa obrzezani.
        • elein Re: Romans z Arabem??? Tak! 23.07.07, 20:35
          o rany, i co daje obrzezanie? opowiedz...
          • ajperla Re: Romans z Arabem??? Tak! 23.07.07, 20:40
            Ewidentnie źle mnie zrozumiałyście!!! Nie spałam z nim i naprawdę go lubię.
            Różni się od swoich rodaków. Skończył studia i można z nim pogadać. Całkiem
            dobrze zna angielski, a francuski perfekt. I przedstawił mnie swojemu bratu:)
            • forumowicz_pospolity Re: Romans z Arabem??? Tak! 23.07.07, 20:42
              ajperla napisała:

              > Ewidentnie źle mnie zrozumiałyście!!! Nie spałam z nim i naprawdę go lubię.
              > Różni się od swoich rodaków. Skończył studia i można z nim pogadać. Całkiem
              > dobrze zna angielski, a francuski perfekt. I przedstawił mnie swojemu bratu:)

              bedzie ci mógł Apolinaire'a czytac w oryginale na dobranoc:))
              bierz tylko z ostrozna,ale bierz:)
            • qw994 Re: Romans z Arabem??? Tak! 23.07.07, 20:44
              Całkiem
              > dobrze zna angielski, a francuski perfekt.

              W Tunezji to chyba nic dziwnego?
            • iberia.pl Re: Romans z Arabem??? Tak! 24.07.07, 22:02
              ajperla napisała:


              > Różni się od swoich rodaków. Skończył studia i można z nim pogadać. Całkiem
              > dobrze zna angielski, a francuski perfekt.

              rzeczywiscie znajmosc j.francuskiego w Tunezji to ewenement......

              >I przedstawił mnie swojemu bratu:)

              extra!
            • greg44hbde Re: Romans z Arabem??? Tak! 03.07.14, 09:18
              Francuski ma od 3 ciej klasy a angielski to normalka dla mlodych ludzi,on czeka na wize do Polski albo na pomoc finansowa
              • stokrotka_a Re: Romans z Arabem??? Tak! 03.07.14, 16:37
                greg44hbde napisał(a):

                > Francuski ma od 3 ciej klasy a angielski to normalka dla mlodych ludzi,on czeka
                > na wize do Polski albo na pomoc finansowa

                I sądzisz, że on tak od 7 lat czeka? ;-)
                • sl-14 Re: Romans z Arabem??? Tak! 15.07.14, 18:03
                  Cierpliwi będą nagrodzeni, czy jakoś tak.:)
            • varia1 Re: Romans z Arabem??? Tak! 15.07.14, 13:06
              chciałam nadmienić, że każdy przeciętny mieszkaniec Afryki, który skończył jakąkolwiek szkołę średnią , mowi minimum dwoma obcymi językami plus swój "plemienny" :)
              to tylko dla nas Polaków jest niebywałe osiągnięcie :)
              praktycznie cała północna turystyczna Afryka mówi po arabsku, angielsku francusku i niemiecku
              przecież oni z tego zyją że dogadują się z turystkami ;)
              • sl-14 Re: Romans z Arabem??? Tak! 15.07.14, 18:02
                Dodaj do tego po kilkanaście-kilkadziesiąt zwrotów w większości z pozostałych języków świata.:)
                • varia1 Re: Romans z Arabem??? Tak! 15.07.14, 18:10
                  no tak, ale w sumie to skupiłam się na tych, którymi płynnie mówią
                • szabla.towarzysza.kiszczaka Re: Romans z Arabem??? Tak! 15.07.14, 21:46
                  Wspaniali są.

                  Jak tam Sid, siłowałaś się już z jakimś śniadym czy tam innym czarniawym? :))
                  • sl-14 Re: Romans z Arabem??? Tak! 15.07.14, 21:54
                    Kopę lat, Kombi.
                    Wielokrotnie podkreślałam, że preferuje Europę płd., więc pytanie uważam za niestosowne.
                    • szabla.towarzysza.kiszczaka Re: Romans z Arabem??? Tak! 15.07.14, 22:08
                      > Kopę lat, Kombi.

                      Wiesz, że to samo sobie pomyślałem. Coś jednak nas łączy. Chociaż ze stopki wnioskuję, że także w przypadku oceny obecnej postawy Rosji mielibyśmy odmienne zdania.

                      > Wielokrotnie podkreślałam, że preferuje Europę płd., więc pytanie uważam za nie
                      > stosowne.

                      Przemyśl to. Teraz za Hiszpanami szaleje co druga studentka. Silna, spora konkurencja, a latka, niestety, lecą. :(
                      • sl-14 Re: Romans z Arabem??? Tak! 16.07.14, 17:40
                        Cytat w stopce odnosi się do tzw. katotalibanu. Co do wieku (ogólnie, nie tylko mojego), to nie zauważyłam miejsca innego niż internet, w którym byłby on problemem. Co do Hiszpanii i studentek, to nie teraz, tylko od dawna - teraz to tam jest kryzys, bogatsza Europa wykupuje im wybrzeża i wyspy, piłkarze nie wyszli z grupy, więc niech nie będą tacy wybredni.
                        • szabla.towarzysza.kiszczaka Re: Romans z Arabem??? Tak! 16.07.14, 22:47
                          > Cytat w stopce odnosi się do tzw. katotalibanu.

                          Fenomenalne. Napisać na forum "pedał", a pierwsza byś się oburzała i przylepiała łatkę zacofanego, nietolerancyjnego chama, ale już w drugą stronę to nie działa?

                          Jakże to charakterystyczne dla ludzi o poglądach lewicowych. Przypomina mi się od razu John Godson i sytuacja, gdy zagłosował zgodnie ze swoją wiarą. Już nie pamiętam czy chodziło o in vitro czy związki partnerskie, ale od ludzi związanych z towarzystwami lewicowymi otrzymywał na prywatnej poczcie określenia w stylu - czarnuch, asfalt itp.

                          Co do wieku (ogólnie, nie tylko
                          > mojego), to nie zauważyłam miejsca innego niż internet, w którym byłby on prob
                          > lemem.

                          Mam podobnie z ebolą. O tym problemie czytałem tylko w internecie, ludzie o tym w ogóle nie mówią. Analogicznie powinienem wywnioskować, że problem nie istnieje.

                          >Co do Hiszpanii i studentek, to nie teraz, tylko od dawna - teraz to tam
                          > jest kryzys, bogatsza Europa wykupuje im wybrzeża i wyspy,

                          Głowa do góry. U nas też tak będzie Hiszpania. Zmierzamy do tego mocnymi krokami.

                          > z grupy, więc niech nie będą tacy wybredni.

                          Nie będą.

                          Gorzka mi wyszła ta wiadomość, aż to do mnie niepodobne.
                          • sl-14 Re: Romans z Arabem??? Tak! 17.07.14, 19:18
                            Widzę, że u ciebie bez zmian. Przykro mi. Baj.
        • wiarusik Re: Romans z Arabem??? Tak! 23.07.07, 23:07
          ex.pertka napisała:

          > Polecam taki romansik z Arabem. Ja poznalam super przystojnego
          Egipcjanina,echh
          >
          > cudownie.... Utrzymujemy kontakt.Nom i sa obrzezani.

          Ale nie mów tego nam tylko swojemu mężowi.Jego to bardziej interesuje;)
    • yagiennka Re: Romans z Arabem??? 23.07.07, 20:38
      A wolny ten Arab? Bo jak nie to uważaj na jego rodzinkę :)
      Romans tak, ale za żadne skarby nic poważnego. I nic przypadkiem nie podpisuj :)
      Trochę się ostatnio nasłuchałam.
      • virtual_woman Re: Romans z Arabem??? 24.07.07, 12:22
        Yagiennka, powiedz proszę co masz na myśli z tym co napisałaś " I nic
        przypadkiem nie podpisuj :)"

        Czego ma nie podpisywać ??

        Interesuje mnie ten temat, bo moja siostra tydzień temu "wyszła za mąż" za
        Irakijczyka. Nie wiem czy coś podpisywała czy też nie...

        Pozdrówka :)
        • yagiennka Re: Romans z Arabem??? 24.07.07, 15:00
          No oni tam mają kontrakty małżeńskie. Twoja siostra tez pewnie go podpisywała i
          tearaz pytanie czy czytała i rozumiała co czyta? Nie wiem jak jest w Iraku bo
          słyszałam bardziej o Libii. Oni mają swobodę w tych kontraktach, i tam mogą byc
          zapiski zupełnie dowolne i zupełnie bzdurne, może być tak że facet sobie kobietę
          zupełnie podporządkuje i ona nie może nic zrobić bez jego zgody. Poza tym
          rodziny są dosyć tradycyjne, kobieta ma być podporządkowana mężczyźnie. Moim
          zdaniem to pomyłka gdy Europejka wychodzi za takiego faceta, no chyba że Arab
          jest wykształcony w Europie i trochę "ucywilizowany" i potrafi oraz chce się
          przeciwstawić tradycji.
          • virtual_woman Re: Romans z Arabem??? 24.07.07, 16:29
            Moja siostra brała ślub ponoć na jakiś innych zasadach, podpisała jeden papier
            w sumie podobny do takiego jakie my w Polsce podpisujemy.Wiem, że jeszcze
            będzie coś podpisywać w urzędzie. Byłam poniekąd świadkiem tegoż ślubu
            (widziałam, słyszałam, ale mnie tam osobiście nie było).Wczesniej zostałam
            poproszona przez siostrę o pozwolenie na ów ślub. Gdybym się nie zgodziła,
            ślubu by nie było... Tak więc urzędnik pytał mnie czy zezwalam na ich ślub, czy
            lubię tego czowieka z którym siostra bierze ślub i czy wiem co by było gdyby im
            się nie ułożyło... Dokładnie nie wiem w jakiej wierze ślub był brany.Mąż
            siostry jest z Iraku ale mieszka w Anglii od lat. W ogóle dla mnie ten ślub był
            co najmniej dziwny... bo najpierw ów urzędnik mówił w języku nie wiem chyba
            arabskim (nie rozumiałam) później było to tłumaczone na angielski. Dziwiło mnie
            bardzo, że kiedy było tłumaczone na angielski było tego zaledwie parę zdań, a
            tekst w ich języku trwał dużo dużo dłużej...
            Większośc rodziny męża siostry mieszka nadal w Iraku, siostra zarzeka się, że
            nigdy tam nie pojedzie, jeśli teściowa chce Ją poznać może przyjechać do Anglii
            (to słowa siostry, i Jej mąż o tym wie).
            Zanim wzięli ze sobą ślub byli ze sobą 2 lata.Siostra mówi, że to dobry
            człowiek, nie ogranicza siostry, Ona sama przyjeżdża tu co jakiś czas. Miałam
            okazję rozmawiać z Nim nie raz i nie dwa choć nie twarzą w twarz...
            Chyba jestem przesądna albo co... bo mimo, że jest miły, ma poczucie humoru to
            jednak wyraz Jego oczu trochę mnie przeraża...

          • zdzichu-nr1 Re: Romans z Arabem??? 24.07.07, 20:06
            yagiennka napisała:

            > No oni tam mają kontrakty małżeńskie. Twoja siostra tez pewnie go podpisywała i
            > tearaz pytanie czy czytała i rozumiała co czyta? Nie wiem jak jest w Iraku bo
            > słyszałam bardziej o Libii.

            W Libii jest fajnie. Jak facet ma kobitki dosyć, to 3x mówi "rzucam cię,rzucam
            cię, rzucam cię". I już jest rozwód. Może zabrać tyle zmieści na sobie.
    • qw994 Re: Romans z Arabem??? 23.07.07, 20:38
      Jest normalny (jak na
      > tamte obyczaje)

      A pytałaś go, czy jego żona mogłaby mieć kilku przed nim? :)
      Jeśli to muzułmanin, to węszę kłopoty.
      • ajperla Re: Romans z Arabem??? 23.07.07, 20:46
        On wie, że nie jestem dziewicą, a ja wiem, że on też święty nie jest. I za
        bardzo wierzący też nie. Jak na Tunezyjczyka to ma bardzo europejskie poglądy
        na temat rodziny: związek partnerski (jedna żona!!!), oboje pracują, 2 dzieci,
        podział obowiązków... Jak na razie te zasady (bez dzieci) stosuje wspólnie ze
        swoim współlokatorem:)))
        • lisia312 Re: Romans z Arabem??? 23.07.07, 21:31
          znaczy, że co? związek partnerski ze współlokatorem, ale bez dzieci???? no
          nie...
          • ajperla Re: Romans z Arabem??? 23.07.07, 23:05
            Dla mało kumatych: mieszka ze swoim kumplem, a to o związku miało być żartem.
            Chciałam zaznaczyć, że dzielą się obowiązkami i mają porządek.
        • burza4 Re: Romans z Arabem??? 26.07.07, 17:47
          ajperla napisała:

          > On wie, że nie jestem dziewicą, a ja wiem, że on też święty nie jest.

          to że sam święty nie jest - to kompletnie bez znaczenia! w ich kulturze to
          normalne, natomiast NIGDY nie zapomni i nie wybaczy, że ty kogoś przed nim
          miałaś. Teraz niby przechodzi nad tym do porządku dziennego - bo nic was nie
          łączy. Świadomość tego że jego żona sypiała z innym będzie nie do zniesienia.

          I za
          > bardzo wierzący też nie. Jak na Tunezyjczyka to ma bardzo europejskie poglądy
          > na temat rodziny: związek partnerski (jedna żona!!!), oboje pracują, 2
          dzieci, > podział obowiązków...

          tak, POWIEDZIEĆ można wszystko. To, czy jest wierzący też nie ma znaczenia,
          uwarunkowania kulturowe są bardzo silne, nawet u ludzi od lat mieszkających w
          innych, chrześcijańskich krajach. I trzeba brać pod uwagę przemożny wpływ
          rodziny - nic bez ich zgody i konsultacji nie będzie się odbywać, a co do
          partnerstwa - to już rodzina mu wybije nowoczesność z głowy.

          póki traktują to jako niezobowiązujący flirt - nic ich nie obchodzisz, jeslibyś
          stała się żoną - będą ci dyktowac warunki. Swoje warunki.
          • ajperla Re: Romans z Arabem??? 26.07.07, 18:10
            Nawet gdybając, że kiedyś zostałabym jego żoną (a do tego baaaaaardzo daleka droga), nie zgodziłabym się na mieszkanie w Tunezji. Więc niby jak jego rodzina miałaby dyktować mi swoje warunki?
            • zdzichu-nr1 Re: Romans z Arabem??? 26.07.07, 18:52
              ajperla napisała:

              > Nawet gdybając, że kiedyś zostałabym jego żoną (a do tego baaaaaardzo daleka dr
              > oga), nie zgodziłabym się na mieszkanie w Tunezji. Więc niby jak jego rodzina m
              > iałaby dyktować mi swoje warunki?

              Jak Ci cichcem wywiezie dzieci do Tunezji, to Ci rura zmięknie.
              • ajperla Re: Romans z Arabem??? 26.07.07, 18:55
                Wyrażaj się!
              • ajperla Re: Romans z Arabem??? 26.07.07, 19:00
                A swoją drogą tacy jak Ty tylko rozprzestrzeniają rasistowskie poglądy, a biedni mało wyedukowani słuchacze wierzą... Od zawsze tak było, że nagłaśniano sprawy przemocy itp, a spokojne życie normalnych ludzi zostawiano samym sobie. Jest strona internetowa, na której Polki związane z muzułmaninami wymieniają doświadczenia. Ciekawe dlaczego większość jest zadowolona...
                • ajperla Re: Romans z Arabem??? 26.07.07, 19:39
                  Pytanie do osób, które były w podobnej sytuacji do mojej lub które znają dobrze obyczaje Tunezyjczyków:
                  Jak, będąc w Polsce, sprawdzić jakie On ma wobec mnie zamiary? Czyli czy coś knuje, czy jest jednym z tych rzadko spotykanych uczciwych?
                  • ruda_owca Re: Romans z Arabem??? 17.07.14, 09:08
                    > Jak, będąc w Polsce, sprawdzić jakie On ma wobec mnie zamiary? Czyli czy coś kn
                    > uje, czy jest jednym z tych rzadko spotykanych uczciwych?

                    No jak "jak"?
                    Do wróżki rzecz jasna cza iść.
                    Dla pewności można potem pana detektywa R. zatrudnić celem weryfikacji albo podsłuch na fejsbuku absztyfikantowi założyć.
    • martita503 Re: Romans z Arabem??? 23.07.07, 22:43
      odpusc sobie!
      araby to najgorsze nasienie, uwodza a potem robisz w ich haremie... fuu
    • ajperla Re: Odpuścić. 23.07.07, 23:09
      A gdzie to konkretnie wyczytałeś? Przeczytałam 3 książki o islamie (także tym
      współczesnym) i nic takiego tam nie było...
      • wiarusik Re: Odpuścić. 23.07.07, 23:11
        Pewnie autor zapomniał napisać.
      • magnusg Re: Odpuścić. 24.07.07, 09:36
        A sure w Koranie o tym, ze moze cie lac po pysku tez przeczytalas czy
        przeoczylas?
        • ajperla Re: Odpuścić. 24.07.07, 11:34
          A informację o tym, że on ma poglądy europejskie i nie wierzy we wszystko co
          głosi jego religia przeczytałeś???
          • iberia.pl Re: Odpuścić.? NIE! 24.07.07, 22:04
            ajperla napisała:

            > A informację o tym, że on ma poglądy europejskie i nie wierzy we wszystko co
            > głosi jego religia przeczytałeś???

            pytanie jak dlugo te poglady europejskie bedzie mial....
          • anisia25 Re: Odpuścić. 25.07.07, 06:03
            ajperla napisała:

            > A informację o tym, że on ma poglądy europejskie i nie wierzy we wszystko co
            > głosi jego religia przeczytałeś???

            Prosze Cie! Jaka Ty jestes naiwna!!! Przeciez gdyby Ci powiedzial prawde to
            raczej nie chcialabys sie z nim spotykac.... Mowi Ci co chcesz uslyszec a Ty
            glupia w to wierzysz....
    • ajperla Re: Romans z Arabem??? 23.07.07, 23:12
      A poza tym on nie jest specjalnie religijny tzn tak samo jak ja uważa, że
      filary wszystkich religii monoteistycznych są podobne, a resztę stworzyli
      ludzie.
      • wiarusik Re: Romans z Arabem??? 23.07.07, 23:13
        Do piachu z nim i jego złotymi górami.
        • ex.pertka Re: Romans z Arabem??? 23.07.07, 23:15
          Raczej wlasnie z takimi ludzmi jak ty do piachu.Lecz sie ze swojej
          nienawisci.Tu cie boli,ze Polki romansuja z Arabami.Typowe!
          • magnusg Re: Romans z Arabem??? 24.07.07, 09:40
            Poprostu nie chce ogladac w TV nastepnej placzacej Poleczki, ktora codziennie
            dostaje w pysk i placze gdies uwieziona w Egipcie czy Tunezji, bo kiedys
            uwierzyla w arabskie bajeczki mezusia.
            Dla Arabow kobiety to ludzie 2 kategorii, a niemuzulmanki to w ogole tylko
            dziwki i szmaty .I ty swoim zachowaniem to potwierdzasz wyrabiajac reszcie
            podobna opinie.
    • dziewice Tunezja - faceci z wakacji 23.07.07, 23:19
      Tunezja - faceci z wakacji
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=30397
      :)
    • iberia.pl Re: Romans z Arabem???TAK! 23.07.07, 23:33
      koniecnzie lec!To super material na meza!!!1Lec zanim inna ci go ukradnie :-DDD
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=711&w=66231642&a=66231642
      • luka76 Re: Romans z Arabem???TAK! 23.07.07, 23:55
        Ajperla - polecam ci ksiazke pod tytulem "Tylko z moja corka"
        • iberia.pl Re: Romans z Arabem???TAK! 24.07.07, 07:15
          plus jeszcze kilka innych o podobnej tematyce.
    • obca1 Re: Romans z Arabem??? 24.07.07, 00:05
      Nie zgadzam się z poglądem, że dzieląca nas odległość czy różnice
      > kulturowe od razu wykluczają jakikolwiek związek.

      a jak to sobie wyobrażasz? wyjedziesz do niego? on sugerował, że mógłby zamieszkać w Polsce?

      nic nie jest niemożliwe..ale różnice kulturowe mogą okazać się przeogromne..wpływ jego rodziny mocniejszy niż Twój.. nie każda europejka potrafi przeobrazić się w potulną żonę
    • kontik_71 Re: Romans z Arabem??? 24.07.07, 00:17
      Daj sobie z nim spokoj.. Wlasnie lapiesz sie na ich stara metode.. jak dlugo
      kobieta jest wolna, tak dlugo graja wsanialych, nowoczesnych, romantcznych
      itd... ale gdy tylko poczuje sie pewnie np gdy kobieta staje sie zona lub/i
      rodzi sie dziecko, zmieniaja sie o 180 stopni i nagle dziewczyna bidzi sie w
      innym swiecie, gdzie nie ma praw i jest tylko sluzka. Pamietaj o sile i wiezach
      rodzinnych w jakich oni zyja...
    • rezurekcja Odpusc sobie romans 24.07.07, 00:23
      ajperla napisała:

      > Byłam na wczasach w Tunezji i poznałam fajnego faceta.

      w tamtych rejonsch sami fajni.

      > czegoś mi brakuje. Chyba za nim tęsknię.

      Zauroczyl Cie.

      > Odpuścić sobie czy utrzymywać znajomość?

      W jakim celu utrzymywac?

      > Nie zgadzam się z poglądem, że dzieląca nas odległość czy różnice
      > kulturowe od razu wykluczają jakikolwiek związek.

      Jaki zwiazek masz na mysli?
      Ze sie spotkacie raz na jakis czas , pojdziecie do lozka?
      MAlzenstwo?
      Znajomosc korespondencyjna?

      Generalnie te zwiazki sie nie udaja. Jesli to jest tylko konsumpcja znajomosci,
      to sie rozleci po skonsumowaniu.
      Malzenstwo... jesli bedzicie mieszkac z dale od jego rodziny. Roznice
      kulturowe i religijne sa olbrzymie.
      Znajomosc korespondencyjna - zycze powodzenia.

      Swiety nie jest, mowisz. No to przypomne casus Simon Mol. Mam na mysli
      nosicielstwo, nie perfidie.
    • anisia25 Re: Romans z Arabem??? 24.07.07, 03:08
      Nigdy, nigdy PRZENIGDY!!!! Oni sa najgorsi! Naopowiadaja Ci tego, co chcesz
      uslyszec. Jeszcze od zadnego araba nie uslyszalam, ze on mocno wierzacy i chce
      mnie jako kolejna zdobycz do swojego haremu. Kiedys jak bylam gowniara to
      poznalam dwoch takich, co mieszkali w Niemczech. Jeju jak oni pieknie do mnie
      mowili, egzotyczna uroda, szarmancy, a ja glupia sie zakochiwalam, dopiero
      pozniej wyszlo jakie to "ziolka". Moja znajoma z bloku poznala
      takiego "europejskiego muzulmanina". Ladna blondynka... 24 lata juz 3 dzieci,
      roztyla sie i chodzi tylko w dlugich sukiekach. Tragedia. Ja od razu koncze
      rozmowe, bo dla mnie muzulmanin to najgorsze co moze byc. Nie mialam nic
      przeciwko nim przed 11. wrzesnia, ale teraz gdziekolwiek ich nie widze czuje
      odraze.
      I dobrze Ci raze nie lec do niego. Niech Cie nie kusza darmowe wakacje. Za
      wysoka cene za to zaplacisz.
    • artemisia_gentileschi Re: Romans z Arabem??? 24.07.07, 08:59
      Mowi Ci teraz to, co chcesz uslyszec, po slubie zmieni plyte:/
      Muzulmanie sa niemozliwie patriarchalni, szczerze odradzam pakowanie sie w
      cokolwiek.
    • grogreg Re: Romans z Arabem??? 24.07.07, 09:13
      A ;poznalas przyszla tesciowa. Sugerowalbym od tego zaczac.
      • rezurekcja Re: Romans z Arabem??? 24.07.07, 18:04
        grogreg napisał:

        > A ;poznalas przyszla tesciowa. Sugerowalbym od tego zaczac.

        Tescia, Grogreg, tescia. To ojciec rodziny gra pierwsze skrzypce.
        • grogreg Re: Romans z Arabem??? 26.07.07, 01:11
          Jak ktos ja bedzie pral, to wlasnie tesciowa.
    • polityk71 Re: Romans z Arabem??? 24.07.07, 09:20
      Dziewczyno jedź do niego i to już, czy zdajesz sobie sprawę, że co roku do
      Tunezji przyjeżdza kilka milionów kobiet z całej Europy a on jedną ciebie tam
      znalazł a ty jego, czy to nie wspaniałe i romantyczne prawie jak na kanale
      romantica... to napewno będzie wyjątowa, cudowna przyjaźń a nawet miłość....
      Acha jak to wszystko zakończy się wspaniałym happy endem ze ślubem włącznie to
      nie pisz jak jest ci tam wspaniale ze swoją nową rodziną, która bardzo chętnie
      będzie ci pozwalać na życie jak dotychczas miałaś... przecież wiadomo, że
      Tunezyjki ubieraja się jak europejki biegaja po centrach handlowych, odwiedzaja
      koleżanki, paby, przesiadują w kafejkach i u fryzjera, i kosmetyczki... czeka
      cię piękna przyszłość...
      A jak juz to wszystko będziesz mieć to nie pisz więcej na żadnym forum jak to
      wszystko trochę inaczej wygląda niż na pocztówce.....
    • mala_mee Re: Romans z Arabem??? 24.07.07, 09:21
      A ile w między czasie turnusów się zmieniło??? Bo może już jest was więcej.
    • magnusg Naiwnych panienek nigdy nie zabraknie. 24.07.07, 09:33
      Niektore osoby poprostu sa za glupie na dorosle zycie.
    • 77misia1 Re: Romans z Arabem??? 24.07.07, 10:02
      milosc granic nie zna :)
    • butterflymk Re: Romans z Arabem??? 24.07.07, 10:17
      ogólne nie mam nic przeciwko takim związkom, ale jakoś Arabom nigdy nie
      uwierzyłabym...oni mają we krwi dziwne przyzwyczajenia i obrzędy traktowania
      kobiet. Teraz jest buzi doopci a jak już będziesz jego bez odwrotu to Ci pokaże
      prawdziwe oblicze....
      • yagiennka Re: Romans z Arabem??? 24.07.07, 12:18
        Arabowie sa bardzo honorowi. Ale u nich kobieta ma zupełnie inna pozycje niż w
        Europie i o tym trzeba pamietac. Póki jest romans bez papierka nic nie grozi,
        ale po ślubie kobieta staje się jego własnością, małżeństwo to kontrakt obu
        rodzin. Podobno trzeba uważac co się podpisuje :) W kontrakcie sa zapiski co do
        kogo nalezy, np może być zapis że przed wyjechaniem z kraju czy siebie czy
        dzieci żona musi uzyskac zgode męża, a że Polki sa naiwne i nie czytają tego co
        podpisują to takie sa efekty.
        • ajperla Ale kto tu mówił o ślubie??? 24.07.07, 12:27
          Zapomniałam dodać, że to jest dopiero początek znajomości i że nie zamierzam
          mieszkać w Tunezji. Chciałabym mieszkać np we Włoszech. Dla związków mieszanych
          takie rozwiązanie jest najlepsze.
          • elein Rada 24.07.07, 13:00
            Posłuchaj, poczytaj newsy : co spotkało bułgarskie pielęgniarki które wyjechały
            do pracy do Libii, jak były traktowane, torturowane,sądzone . I nie zapominaj,
            że twój "Ukochany" jest z tamtego kręgu kulturowego, choćby przedstawiał ci się
            jak uosobienie europejskości i światłych poglądów...
            • yagiennka Re: Rada 24.07.07, 15:02
              Tez prawda. Już jeżeli to spotykaj się z nim tutaj i na twoich warunkach.
          • magnusg Re: Ale kto tu mówił o ślubie??? 24.07.07, 15:23
            Kobieto-czy ty pomyslalas przez chwilke, ze jako obywatelka EU jestes dla Araba
            furtka do Europy?.Setki ich probuja sie dostac z tunezji czy Libii do Europy na
            jakis smiesznych tratwach i stateczkach.Ale po co, skoro mozna sobie skolowac
            Poleczke i tak nawet uzyskac legalny pobyt.
          • rezurekcja Skoro nie malzenstwo, to co? Kocia lapa? 24.07.07, 18:26
            ajperla napisała:

            > Zapomniałam dodać, że to jest dopiero początek znajomości i że nie zamierzam
            > mieszkać w Tunezji. Chciałabym mieszkać np we Włoszech. Dla związków
            mieszanych
            > takie rozwiązanie jest najlepsze.

            Generalnie jest tak, ze takie malzenstwa sie raczej nie udaja.
            Jest szansa, jesli malzenstwo mieszane mieszka poza krajem pochodzenia meza.
            Kobiecie jest trudniej, bo to ona musi sie przystpswac do wielu nowych
            zwyczajow religijno-kulturowych swego meza.
            Dzieci sa muzulmanami i nie ma dyskusji.

            Co do wakacyjnych znajomosci polsko-arabskich - poczytaj
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24864
            Poza tym: raczej patrz sie na faceta, czy bedzie dobrym mezem. Inaczej szkoda
            sie angazowac. CHyba, ze jestes zagorzala przeciwniczka malzenstwa.
            Ojcem bedzie dobrym. Arabskie rodziny sa bogate dziecmi. Ale to nie jest zle.

            A, jeszcze jedno: Europejka i Amerykanka jest dla Araba synonimem panienki
            lekkiej, latwej i darmowej.
            Oczywiscie nie kazda i nie dla kazdego. Ale taka jest norma.
            • ajperla Re: Skoro nie malzenstwo, to co? Kocia lapa? 24.07.07, 18:34
              Początek znajomości nie sugeruje nic poza znajomością! Radzę uważniej czytać!
              Poznałam fajnego faceta, nie spałam z nim. On chce utrzymywać kontakt a ja się
              zastanawiam. Nigdzie nie pisałam, że zamierzam z nim być ani tym bardziej
              wychodzić za niego. Nie znam go, więc nie zamierzam go oceniać. Wkurzają mnie
              ludzie, którym się wydaje, że pozjadali wszystkie rozumy i wszystko wiedzą
              najlepiej.
              • rezurekcja zawiodla precyzja wypowiedzi 28.07.07, 19:58
                ajperla napisała:

                > Początek znajomości nie sugeruje nic poza znajomością! Radzę uważniej czytać!

                Przeczytalam tytul.
                Romans dla mnie oznacza przelotna znajmosc oparta na seksie.
                I to Ci odradzam.
                Nie warto inwestowac w cos, co z zalozenia bedzie przelotne. Wspomnienia
                bolą.

                poza tym sama napisalas:

                > Nie zgadzam się z poglądem, że dzieląca nas odległość czy różnice
                > kulturowe od razu wykluczają jakikolwiek związek.

                Znajomosc to dla mnie nie zwiazek. Ja zrozumialam, ze zastanwiasz sie nad
                czyms wiecej niz znajomoscia.
                Nie tylko zreszta ja tak zrozumialam, sądzac po tresci wpisow.

                > Poznałam fajnego faceta, nie spałam z nim. On chce utrzymywać kontakt a ja
                się
                > zastanawiam. Nigdzie nie pisałam, że zamierzam z nim być ani tym bardziej
                > wychodzić za niego.

                A co dla Ciebie znaczy "romans z Arabem"?
                Bo moze chodzilo Ci o znajomosc z Arabem?

                > Nie znam go, więc nie zamierzam go oceniać.

                No przeciez jest fajny. To jest ocena.

                > Wkurzają mnie
                > ludzie, którym się wydaje, że pozjadali wszystkie rozumy i wszystko wiedzą
                > najlepiej.

                Masz na mysli moje slowa komentujace postawe arabskich mlodziencow z letnich
                kurtow?
                Akurat takiego traktowania, o jakim wspominalam, doswiadczylam w krajach
                arabskich i ja i moje kolezanki.
                Nie od wszytkich arabskich kolegow, zeby bylo jasne.

                Na przyszlosc podejmujac tak drazliwy temat wyrazaj sie precyzjniej. Nie
                bedzie nieporozumien nieprzyjemnych dla obu stron.

                Klaniam sie.
                Z mojej strony EOT.
                • ajperla Re: zawiodla precyzja wypowiedzi 02.08.07, 17:26
                  I co, teraz dostaję same kąśliwe uwagi, bo ktoś cytuje moje słowa i próbuje mi udowadniać, że jestem nieprecyzyjna albo niekonsekwentna??? Ludzie, opamiętajcie się!!!
          • sou_kasia jestem ZONA ARABA-wiec pytaj... 25.07.07, 09:05
            Uwazam,iz bycie w zwiazku mieszanym jest bardzo trudnym przedsiewzieciem
            wymagajacym ogromnej pracy oraz wielu kompromisow.Jesli Twoj znajomy nigdy nie
            byl w Europie,nie mieszkal tutaj,nie poznal naszej kultury,to niestety bedzie
            mu jeszcze trudniej zrozumiec nasze zwyczaje.Zwroc uwage,iz on jest
            muzulmaninem,a Ty katoliczka nawet jesli niepraktykujaca,to pewna tradycja jest
            juz zakorzeniona w Tobie.Latwiej jest zwiazac sie z Argentynczykiem,ale
            chrzescijaninem,nizeli muzulmaninem z Tunezji...
        • butterflymk Re: Romans z Arabem??? 24.07.07, 15:08
          no własnie tego bym sie bała...
          takie kontrakty to niech sobie podpisuje na wielblądy a nie żony ;D
          chociaż poznałam jednego Egipcjanina, był bardzo "nowoczesny" kulturowo
          i mówi że to zależy od ludzi ale powoli odchodzą od takich formalności.
          i patrząc na niego akurat nie chciało mi się wierzyć że raktuje kobiety jak
          wielbłądy :D
          • magnusg Re: Romans z Arabem??? 24.07.07, 15:26
            Mohammed Atta tez byl bardzo nowoczesny,studiowal w Europie, mial tutaj mnostwo
            znajomych,dobre perspektywy zawodowe.I wszystko, zeby po kilku latach wladowac
            sie samoloterm w WTC.
            Przypomne, ze bardzo wielu arabskich terrorystow to ludzie urodzeni we Francji
            czy Anglii.Tam sie wychowali, tam chodzili dos zkoly, tam dojrzewali.I co?czy
            zmienilo to ich poglady i ich nienawisc do niemuzulmanow?
            • butterflymk Re: Romans z Arabem??? 24.07.07, 15:28
              no właśnie... to sie ma we krwi....
              jak nie wyjdzie z nich w ten sposób to w inny...
              nie zauafałabym takiemu....
              ale nie dlatego że jestem rasistka tylko ze strachu że zrobiłby mi krzywdę.
              • magnusg Re: Romans z Arabem??? 24.07.07, 15:36
                To nie rasizm, tylko zdrowy rozsadek.
                Kultura muzulmansko-arabska nijak nie pasuje do europejskiej.
                Moglaby zaryzykowac, gdyby Arab byl chrzescijaninem n.p. z Libanu.Chociaz nawet
                wsrod nich poglady o roli kobiety sa dalekie od tych europejskich.
        • magnusg Honorowi??W jakim to niby sensie? 24.07.07, 15:21
          Takim, ze jak ich corka spotyka sie z mezczyzna, ktory nie zostal wybrany przez
          tatusia, to podzyna sie jej gardlo?Albo o takim honorze, ze ich kobiety nie
          maja prawa rozmawiac czesto z innymi obcymi mezczyznami,albo wrecz same
          wychodzic z domu?
          Jak bardzo sa honorowi mozesz przeczytac sobie tutaj:
          www.welt.de/politik/article1044879/UN-Soldaten_wegen_Sex-Vorwuerfen_suspendiert.html
          Ponad 700 zolnierzy z maroko zostalo zawieszonych przez ONZ wswoich
          czynnosciach, bo istnieje podejrzenie, ze latami gwalcili kobiety i dzieci na
          Wybrzezu Kosci Sloniowej.
          Przekazywali sobie ofiary z jednostki do jednostki.Ponad 700!!czyli nie jakis
          wyjatek, tylko prawie wszyscy.
          Jak Arabowie traktuja kobiety mozna tez zobaczyc tez w Sudanie, gdzie masowo
          gwalca, a nierzadko po gwaltach tez zabijaja kobiety.
          • ajperla Hola, hola...! 24.07.07, 17:46
            To nie jest dyskusja o wszystkich Arabach tylko o tym jednym. Analogicznie
            można powiedzieć jakim to złodziejskim narodem są Polacy i równie (albo nawet
            bardziej) prawdopodobne jest zostanie ofiarą gwałtu lub morderstwa w Polsce niż
            w Tunezji... Tam mają ostre prawo i miałam okazję przekonać się, że naprawdę go
            przestrzegają. Żaden Arab nawet jakby chciał nie zrobi nic turystce w miejscu
            publicznym, bo od razu by go powiesili. Wszystkich chcących dokopać Arabom
            upraszam o nie robienie tego w tym wątku.
            • miszpat Re: Hola, hola...! 24.07.07, 17:53
              Ja tam nie mam nic przeciw. :)
            • maker6 Re: Hola, hola...! 24.07.07, 17:56
              ależ oczywiście, że nie chodzi nam o całą arabska nację i pewnie nikt z tego
              forum nie ma nic przeciwko temu byś z nim była i żyła długo i szczęśliwie...
              tyle, że życie niestety szybko koryguje nastawienie młodych natchnionych
              panienek... bo w bliżym kontakcie piękny czekoladowy brunet w jakiś dziwny
              sposób może okazać się, że nie jest tym kims za kogo się podawał...
              ze 14 naiwnych panienek czarnego ogiera simona też wierzyły, że on jest inny i
              najgorsze, że niestety miały rację, był!!!! ale pewnie tobie się akurat
              uda......
              • ajperla Re: Hola, hola...! 24.07.07, 18:09
                A co ma mi się udawać???
                • rezurekcja Re: Hola, hola...! 24.07.07, 18:27
                  ajperla napisała:

                  > A co ma mi się udawać???

                  zwaizek, nad ktorym sie zastanawiasz.
                  • ajperla Re: Hola, hola...! 24.07.07, 18:35
                    NIc takiego nie pisałam. Zastanawiam się czy utrzymywać znajomość. Radzę
                    uważniej czytać posty.
                    • ala276 Re: Hola, hola...! 24.07.07, 18:39
                      Z czrnuszkiem ? czemu nie?? bardzo chetnie
                      Pozdrawiam
                    • maker6 Re: Hola, hola...! 24.07.07, 19:02
                      O co ci chodzi? cytuje co napisałaś: Nie zgadzam się z poglądem, że dzieląca
                      nas odległość czy różnice kulturowe od razu wykluczają jakikolwiek związek. "
                      Wyklucają jakikolwiek związek... mówisz o związku, który rozważasz, więc
                      odpowiadamy, a tak wogól czy wszystko z tobą ok ??
                      • ajperla Re: Hola, hola...! 24.07.07, 19:13
                        Naucz się czytać!!! Zastanawiam się nad utrzymywaniem znajomości, a to co
                        cytujesz jest moim ogólnym poglądem (pisząc "nas" mam na myśli mnie i tą drugą
                        stronę zarówno w przeszłości jak i teraz), a nie zdaniem na temat tej
                        konkretnej sytuacji. Denerwują mnie osoby, które nie czytając postów
                        wypowiadają się w tym wątku. Gdybym była naiwną i łatwą, jak sugerują
                        niektórzy, wogóle nie pytałabym nikogo o zdanie. Mam świadomość opinii o
                        Arabach i wiem, że większość z tego jest prawdą. Skoro jednak zdarzają się
                        uczciwi Tunezyjczycy (w innym wątku wypowiadają się 2 panie od jakiegoś czasu
                        mieszkające w Tunezji, które wyszły za mąż za Tunezyjczyków) to dlaczego mam od
                        razu zakładać, że ten jest oszustem???
                        • alpepe Re: Hola, hola...! 24.07.07, 19:36
                          dobrze, ajperla, to napisz, po co ci taka znajomość? By mieć tańsze wakacje? By
                          poznać kulturę Tunezji? By przyjaźnić się z wartościową osobą (wartość sama w
                          sobie)?
                          To, ze się jeszcze z nim nie przestałaś, nie oznacza, że gdzieś ci tam nie świta
                          w głowie romans i wielka miłość, prawda?
                          • zdzichu-nr1 Re: Hola, hola...! 24.07.07, 20:20
                            Faceci z Tunezji do małżeństw nadają się tak, jak biznesmeni z Nigerii do
                            robienia interesów.

                            Oni mają jedną , tę samą do wyrzygania, metodę zdobywania kobiet, która
                            piorunująco działa na mniej dojrzałe emocjonalnie lub pozbawione poczucia
                            własnej wartości Panie (świadome seksturystki pomijam, bo te przynajmniej wiedzą
                            czego chcą).

                            Autorka wątku plącze się w zeznaniach, niby nic nie chce, ale o kawalerze
                            myśli... itp. itd. Wiadomo, że TUnezyjczyk czując gorący towar będzie
                            mailował,smsował, może dzwonił nawet, i nieustannie podsycał zainteresowanie.
                            Wykształcenie i ogłada nie ma nic do rzeczy. TO JEST KOMPLETNIE INNY KRĄG
                            KULTUROWY! Nawet gdyby cudem on był rzeczywiście inny i nigdy w życiu nie poczuł
                            zewu Allaha, to pozostaje jego rodzina. No i wspólne mieszkanie, gdzie? We
                            Włoszech?! - pusty śmiech mnie bierze... to pomysły godne naprawdę
                            siusiumajtki.., ja proponuję Szwajcarię ;-) Facet jest do odstrzału na samym
                            wejściu. A Ty przestań bujać w obłokach i rozejrzyj się po swojej ulicy. Warto...
                            • ajperla Re: Hola, hola...! 24.07.07, 20:24
                              Może byś poparł swoje teorie jakimś przykładem? I w którym miejscu się plączę w
                              zeznaniach?
                              • zdzichu-nr1 Re: Hola, hola...! 24.07.07, 21:39
                                Słuchaj, jesteś śmieszna po prostu. Infantylna. Piszesz wpierw o tym wszystkim w
                                tonie, że Ci to w sumie wisi i powiewa, a potem atakujesz jak lwica każdą
                                wyrażoną opinię, która przypadkiem nie jest pozytywna. I nie potwierdza Twoich
                                idealistycznych wyobrażeń o tym człowieku.
                            • ajperla Re: Hola, hola...! 24.07.07, 20:31
                              Na swojej ulicy spotykam samych takich zadufanych i zarozumiałych jak Ty...
                              Moja kuzynka wyszła za Libijczyka mieszkającego we Włoszech i tam się
                              przeprowadziła. Są tam już ponad 10 lat i nie mają problemów z pracą ani z
                              niczym innym. Masz wąskie horyzonty, kolego...
                              • zdzichu-nr1 Re: Hola, hola...! 24.07.07, 21:43
                                Kuzynka wyszła za Libijczyka, który już mieszkał we Włoszech, to jest pewna
                                różnica w stosunku do jegomościa, którego dopiero chcesz importować do Europy z
                                Arabowa. Znasz jakieś języki? Jest po niemiecku taka strona Geschichte aus 1001
                                Nacht, dobra ku przestrodze. Kobiety publikują tam swoje historie miłosne z
                                Arabami, od początku do końca. I te historie nie kończą się happy endem,
                                delikatnie mówiąc.

                                Ale jak chcesz się sparzyć, to sobie hoduj uczucie do mgławicowego Tunezyjczyka
                                i żyj w krainie ułudy. Do czasu.

                                PS. Panowie z ulicy to była metafora. Nie chodzi mi Panów pijących piwko nad
                                ławce przed blokiem, tylko normalnych facetów, którzy wbrew pozorom są i też
                                mają coś do zaoferowania kobiecie.
                          • ajperla Re: Hola, hola...! 24.07.07, 20:22
                            Szczerze? By mieć tańsze wakacje, by poznać Tunezję, a jak się rozwinie
                            znajomość, czas pokaże. Właśnie dlatego nie oceniam, bo go nie znam. To co wiem
                            o mentalności Arabów, to prawie nic. Nie rozumiem tylko, dlaczego mam ucinać tą
                            znajomość. Ze względu na stereotypy, które nie zawsze się sprawdzają?
                            • elein ściemnianie 24.07.07, 22:57
                              czego byś chciała - widać po pierwszym tytule tego wątku, więc już się nie
                              plącz w ściemnianiu :-)
                            • alpepe Re: Hola, hola...! 25.07.07, 09:22
                              będziesz miała tańsz wakacje opłacone ciałem. Nie bądź naiwna. Warte to jest tego?
                              W sumie, to twoje życie, może twoja historia będzie faktycznie inna, życzę ci
                              tego, ale szczerze w to wątpię.
                            • sloncezaoknem Re: Hola, hola...! 25.07.07, 09:37
                              ajperla napisała:
                              Nie rozumiem tylko, dlaczego mam ucinać tą
                              >
                              > znajomość. Ze względu na stereotypy, które nie zawsze się sprawdzają?

                              Nie, ze względu na to, że teraz jeszcze możesz to zrobić, bo jesteś tylko
                              zauroczona tym facetem. Miłość rozwija się metodą małych kroczków - pójdziesz w
                              tę znajomość, poznasz Tunezję i "mentalność Arabów" (jak piszesz), on Cię
                              jeszcze troszkę poczaruje, a za parę tygodni/miesięcy stwierdzisz, że kochasz
                              go nad życie i chcesz być tylko z nim - nieważne czy we Włoszech czy w Tunezji.
                              A wtedy to już będzie Ci baaardzo trudno z tym walczyć. A teraz jeszcze możesz
                              podjąć decyzję.
                            • ania.downar Re: Hola, hola...! 25.07.07, 14:56
                              Dziecko kochane :-) do czasu nastepnych wakacji juz nie bedziesz pamietala, ze
                              go kiedykolwiek znalas... :-)
                            • varia1 Re: Hola, hola...! 15.07.14, 14:34
                              tańsze wakacje?
                              hmmm.... naprawdę myślisz że będą tańsze? że to nie ty je będziesz sponsorować?
                              chyba jesteś mocno niedojrzała, myśląc że trafiłaś na tunezyjskiego księcia z bajki, który będzie wszystko fundować... do siebie na chatę raczej też nie zaprosi bo tam albo gromada młodszego rodzeństwa, albo żona (y) i dzieci

          • yagiennka Re: Honorowi??W jakim to niby sensie? 25.07.07, 22:40
            Honorowi bo Arab ma obowiązek utrzymac swoją rodzinę, ma tyle pracowac aby
            zapewnić jej dostatnie życie. Kobieta nie musi pracować, chociaz może. Ale jej
            zarobione pieniadze są tylko dla niej, nie ida na utrzymanie domu czy rodziny.
            Jeśli Arab nie może zapewnić życia na odpowiednim poziomie rodzinie małżeństwo
            mozna uniewaznić, i to jest dla niego dyshonor.
            Arabowie dotrzymują słowa, przestrzegają zapisów i ustaleń jeśli chodzi o
            małżeństwa np. Mają swoją kulturę która swego czasu była na bardzo wysokim
            poziomie i dużo z niej czerpaliśmy.
            Tyle wiem.
            A zwyrodnialcy są wszędzie, a nasi katolicy? Uważasz że żyją "po bożemu" i wg 10
            przykazań???
            Arab Arabowi zapewne nie równy. Daleka jestem od wrzucania wszystkich w jeden
            worek bo sa Arabami, albo Murzynami. To zwykły rasizm.
            • magnusg Re: Honorowi??W jakim to niby sensie? 26.07.07, 10:21
              Szczerze ci wspolczuje twojej naiwnosci i chorej politycznej poprawnosci.Widac,
              ze nigdy z arabami nie mialas do czynienia i zyjesz jakimis bajeczkami i
              wyczytami w ksiazeczkach idealami.
              A kultura arabska to byla na wysokim poziomie 800 lat temu i na tym poziomie
              sie zatrzymala.Od 800 lat ta czesc swiata nie wniosla nic do rozwoju
              ludzkosci.A od 30 lat wnosi tylko terror.
              • yagiennka Re: Honorowi??W jakim to niby sensie? 26.07.07, 16:24
                Mi nie masz czego wspólczuc, jestem szczęśliwą osobą :)) Ja tobie zas współczuję
                zacietrzewienia, rasizmu i ograniczenia. Dla ciebie każdy Arab to terrorysta,
                każdy Murzyn to leń i pewnie nosiciel aids. Ja na każdego człoiwieka patrzę jak
                na człowieka, a nie Araba, Chińczyka czy Murzyna. I tylko mi to na dobre wychodzi.
                A z kultury arabskiej czerpesz do dziś, dokształć sie.
    • andreas3233 Re: Romans z Arabem??? 24.07.07, 21:18
      Zwyczajnie sie pakujesz w klopoty. Daruj sobie.
      • kat_ja1 Re: Romans z Arabem??? 24.07.07, 23:03
        Byłam z jedną koleżanką w Turcji, nie wiedziałam tylko, że będzie taka łasa na
        te wszystkie pochlebstwa od miejscowych tubylców:)Szczególnie jednego... Później
        po powrocie, też myślała, że będzie tam jeździć no bo przecież jest
        dziewczyną(nie pamiętam jak miał na imię rzeczony tubylec)Pisała tkliwe sms-y,
        on równie tkliwie odpisywał...zaproponowałam, żeby dla żartu napisać do niego
        pod innym imieniem....sms był już nie tyle tkliwy co pikantny, odpowiedź była
        jeszcze bardziej pikantna...Facet chyba miał takie Polskie niunie przez całe
        wakacje. Smutne. Przypadek mój, turecki celnik nie chciał mnie przepuścić przez
        granicę..zamknął mnie w tej ich kajutce gadając jakieś bzdury o rewizji
        osobistej...potem przylazł...Powiedział wprost, że tak mu się podobam, że mnie
        nie puści, w dodatku u nich był ramadan i wg tego, jemu nie wolno było chyba
        przez miesiąc dotykać swojej żony! za to inne kobiety jak najbardziej. Płakałam
        chyba ze 2 godziny...Puścił mnie w końcu po interwencji paru osób. Dla mnie to
        te wszelkie muzułmańskie nacje, to tragedia. Co do arabów, w wawie wystarczy iść
        wieczorem obok Galerii Centrum, żeby przekonać się o ich niewątpliwym
        romantyźmie, na górze jest jakaś knajpa, gdzie podobno jest ich zatrzęsienie..I
        jeszcze jedno, a'propos ich europejskości..Nie wiem czy jesteś naiwna, czy
        zakochana, oni nigdy nie będą europejczykami, dla nich kobieta, to służąca i
        mówiąc wulgarnie naczynie na spermę. Koleżanka mojej mamy wyszła za maż za
        araba..Najpierw mieli mieszkać tu, potem okazało się, że będzie tak jak on
        zechce, bardzo szybko książę zeskoczył ze swojego białego konia i pokazał gdzie
        jest jej miejsce. Jej miejsce było na końcu szeregu, tam w ogóle rządziła jego
        rodzina, szczególnie matka...I nie mam tu wcale opowieści w stylu złej
        teściowej, tego sie nie da opisać jak była traktowana, chyba koń jest lepiej
        traktowany (albo można porównać to traktowanie jak konie biorące udział w
        Wielkiej Pardubickiej. )Trojka dzieci, która urodziła sie z tego związku, parę
        razy była już porywana przez tatusia, bo w końcu niewolnica po paru latach miała
        dość kajdanów i uciekła do Polski. W końcu musiała zmienić nazwisko i miasto.
        Nie wiem co teraz się z nią dzieje, ale chyba na całe życie przeszła jej ochota
        na sprawdzenie czy może inny arab byłby bardziej romantyczny:)
    • cioccolato_bianco Re: Romans z Arabem??? 24.07.07, 22:58
      tia, jasne. ten jest INNY i wyjatkowo, bedziecie zyli dlugo i szczesliwie z
      gromadka slicznych dzieci.

      juz?

      to teraz zejdz na ziemie i zakoncz te znajomosc zanim wpakujesz sie w klopoty.
    • vandikia odpuść. 24.07.07, 23:03

    • masandra6 Re: Romans z Arabem??? 25.07.07, 09:26
      Nie wyklucza związku odległość,ale różnice kulturowe i owszem.Miałam 2
      chłopaków(nie na raz rzecz jasna).Pierwsza miłość Jordańczyk-przez 3 lata.Potem
      Libijczyk-4 lata.W obu przypadkach żałowałam bardzo.Gotowa byłam rzucić
      wszystko,a jednak bałam się.Dziś jestem szczęśliwą żoną ziomala.Wywodzimy się z
      różnych środowisk.I nawet tu pewne kontrasty wychodzą.Czasem drażnią.Tylko
      łatwiej przystosować się do różnic środowiskowych aniżeli kulturowych.Może wtedy
      byłam za młoda.Czasem zastanawiam się jakby mi się ułożycie z Samirem lub
      Adlem.Mąż jest moją trzecią miłością i mam nadzieję ostatnią,ale wspomnienia mam
      piękne i nikt mi ich nie zabierze,nie podrze jak listow czy fotografii.
      • ajperla Re: Romans z Arabem??? 25.07.07, 22:04
        Utrzymanie znajomości na odległość nic mnie nie kosztuje, ale też nie pozwoli
        go poznać. Nie pojadę do niego, bo mu nie ufam (a niby jak mam zaufać słysząc
        na każdym kroku negatywne opinie o Arabach). Jaki Ty miałaś sposób na poznanie
        swoich egzotycznych znajomych?
        • cien_wiatru Re: Romans z Arabem??? 26.07.07, 09:41
          A kim Twoj ukochany jest z zawodu ?
        • masandra6 Re: Romans z Arabem??? 26.07.07, 15:30
          Na imprezie u koleżanki,która wówczas spotykała się z Jordańczykiem i on
          przyprowadził kolegę.Tak się zaczęło,drugi raz mh w sklepie spożywczym,pomogłam
          zagubionemu człowiekowi z zakupach.Zakupów oczywiście mu nie zaniosłam,ale
          umówiliśmy się na następny dzień.Męża poznałam również w sklepie
        • feralcat Re: Romans z Arabem??? 08.08.07, 23:44
          temat na czasie dla mnie. jestem w zwiazku z arabem, a wlasciwie
          bylam bo wyjechal do swojego kraju dzisiaj i wroci dopiero za 2
          miesiace, wiec zwiazek stoi pod znakiem zapytania. musze przyznac ze
          nigdy nikt tak do mnie pieknie nie gadal i sie mna tak wspaniale nie
          zajmowal, prawdziwy mezczyzna, meski i szarmancki. Wyksztalcony w
          europie, niesamowicie inteligentny. Jedno tylko mnie zastanowilo,
          chcial zebym do niego pojechala na pare tygodni, ja na to ze chce
          kopie jego paszportu przefaksowac mojemu tacie, bo mu nie ufam, no i
          jakos sie te plany teraz rozmywaja..nie wiem co o tym myslec.Ale
          faktycznie jak patrze w te jego czarne arabskie oczy to sie troche
          boje. Ale co zrobic? serce nie sluga. A tez sie tyle nasluchalam,
          sama mowilam ze Araba nigdy w zyciu, ze to najgorsi, i masz babo
          placek..
          Jedz, korzystaj z zycia, ale wez kopie jego paszportu rodzicom, jak
          sie nie bedziesz odzywac to chociaz cie szybko znajda.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja