kalamandra
25.07.07, 10:37
Cześć, Bardzo jestem ciekwawa Waszej opinii na następujący temat:
Pewien facet, dobre 15 lat temu miał dziewczynę. Oboje byli wtedy bardzo
młodzi. Zerwali (on zerwał), ona wyszła za mąż (bez miłości, bo trzeba). Po
roku ona w ciąży (takiej już z brzuszkiem), pracowali nadal razem, pojechali
na obóz sportowy jako opiekunowie. Wspólny pokój no i ostatniej nocy ona
przyszła do niego i co było dalej wiadomo. Się pocieszali.
I teraz moje pytanie - czy to normalne, że facet traktuje tak nieetyczną
przygodę jako po prostu coś co było. Nie ma do tego negatywnego stosunku. W
dodatku uważa, że ona biedna była, bo jej mąż to ją na wyjadz wypychał, a
potem ani razu nie odwiedził.
Mnie się to trochę w głowie nie mieści, tym bardziej, że do tej pory
uważałam, że to najbardziej porządny facet pod słońcem. Może się zmienił, ale
to dziwne podejście nie pozwala mi w to uwierzyć.
Jakoś mi tak jedno do drugiego nie bardzo pasuje. Co Wy na to?