asqe
26.07.07, 15:43
Zadzwonila do niego w sobote o 6 rano, kiedy lezelismy w lozku przytuleni do
siebie. Powiedzial, ze powinien odebrac, w koncu do porodu zostalo jakies 3
tyg., a ona mowi, ze w kazdej chwili moze urodzic. Odebral przy mnie, w mojej
sypialni, slyszalam prawie kazde jej slowo, jej pretensje: gdzie jest i z
kim, kiedy wroci, dlaczego nie moze byc normalny, grozila, ze zdzwoni do jego
siostry do SA(a to zreszta nie bylby pierwszy raz). Slyszalam jego klamstwa i
zrobilo mi sie niedobrze, mialam ochote sie rozplakac. Skonczyl i wrocil do
lozka a ja przez chwile mialam ochote go uderzyc i poprosic, zeby sie wynosil
z mojego domu i mojego zycia i dal mi spokoj raz na zawsze. Zamiast tego
usmiechnelam sie do niego a on zaczal glaskac mnie po twarzy i mowic, ze nie
mam powodu, zeby czuc sie winna. Potem powiedzial, ze jestem za mloda, za
piekna i inteligentna, zeby wiklac sie w ten trojkat. Odpowiedzialam, ze
chyba za pozno zaczal o tym myslec, w koncu oklamywal mnie przez jakies 10
miesiecy. Caly dzien spedzilismy razem, jak dwoje dzieciakow bawilismy sie w
dom: wspolne gotowanie, jedzenie,zmywanie no i cudowny sex. A wieczoram on
wrocil do niej, do matki swojego dziecka, do kobiety, ktora kocha na swoj
dziwny chory sposob i bez ktorej nie moze zyc.
Nie narzekam , bo wybralam taki los, zreszta tak samo jak ona. Z tym, ze ona
pewnie miala nadzieje, ze on sie zmieni. No tak, ciaza, upragnione dziecko-
syn, chociaz ona wolalaby corke. Pewnie obiecywal, ze skonczy swoj romans a
ona uwierzyla, myslala, ze on dorosnie i ze bedzie mogla na nim polegac, moze
myslala tez, ze ja dam sobie i jemu spokoj w tych okolicznosciach. Nie wiem,
co bedzie kiedy dziecko juz sie urodzi, nie chce o tym myslec, choc to juz
tak niedlugo. Ciesze sie, ze to nie corka, w ten sposob ja wciaz pozostaje
jego baby girl, jak czasem mnie nazywa. Wiem, ze od niej nie odejdzie, sa
razem od lat i chociaz rozstawali sie po drodze pare razy, zawsze do siebie
wracali.
Kiedy jestesmy razem jest nam cudownie, jestem szczesliwa. Zastanawiam sie
czasem czy go kocham, ale nie umiem sobie na to pytanie odpowiedziec, zreszta
to niczego nie zmienia. Chce zeby byl szczesliwy