wrócił nad ranem:-(

28.07.07, 14:59
w nocy dzwonil, ze spotkal znajomych i poszedl do knajpy, potem, ze wroci za
godzine, a wrocil ok.6 rano...knajpy chyba sa juz nieczynne. Co sadzicie
dziewczyny? :-(((
    • pumha Re: wrócił nad ranem:-( 28.07.07, 15:02
      będzie rozwód jak nic
    • carmen_diaz Re: wrócił nad ranem:-( 28.07.07, 15:07
      Zamiast snuć domysły-porozmawiaj z nim.
      Wyjaśnienie tej sytuacji może być banalnie proste-otóż po imprezie w pubie poszedł do jednego z kumpli "dokończyć wieczór".

      To,że zachował się nieodpowiedzialnie nie ulega wątpliwości.

      Moja rada:porozmawiaj z nim i konkretnie powiedz mu co w jego zachowaniu Ci nie pasowalo!
      • marikay Re: wrócił nad ranem:-( 28.07.07, 15:14
        wiem co z tego bedzie. Bedzie oburzony, ze nie wiem a snuję domysly, ze jestem
        podejrzliwa, a on tylko chcial sie zabawic. Cóz w tym zlego? Ja wyjde na
        wstretna egoistke, co sama nie chce isc, a jemu zabrania. Nie chce mi sie w
        ogóle poruszac tego tematu.
        • sundry Re: wrócił nad ranem:-( 28.07.07, 15:26
          marikay napisała:

          > wiem co z tego bedzie. Bedzie oburzony, ze nie wiem a snuję domysly, ze jestem
          > podejrzliwa, a on tylko chcial sie zabawic. Cóz w tym zlego? Ja wyjde na
          > wstretna egoistke, co sama nie chce isc, a jemu zabrania. Nie chce mi sie w
          > ogóle poruszac tego tematu.

          Skoro Ci się nie chce,to po co piszesz o tym na forum?Nie będziesz z nim gadać o
          tym,tylko się obrazisz? też nie rozumiem,albo z nim chodzisz,albo spotykasz się
          z kimś innym w tym czasie,albo siedzisz w domu,patrzysz na zegarek i się martwisz..
          Nie możesz z nim normalnie pogadać?
          • marikay Re: wrócił nad ranem:-( 28.07.07, 15:30
            mam juz wiele takich rozmow za soba, wtedy nie chodzilo o tak pozne powroty,
            ale na przyklad to, ze on twierdzi, ze nie widzi problemu w tym, ze spotka sie
            wieczorem w knajpie ze swoja kolezanka z pracy. Dla mnie to jest problem.
            Trudno go przekonac, bo jest w tym wzgledzie stanowczy. I uwaza ze on ma rację.
            Nie chce z nim gadac, bo swymi argumentami zdoluje mnie jeszcze bardziej.
            Najgorsze, ze ja po prostu nic nie moge zrobic. Chyba ma mnie w d...?
            • sundry Re: wrócił nad ranem:-( 28.07.07, 15:42
              Rozumiem,że nie masz do niego zaufania?
              • biedulka Re: wrócił nad ranem:-( 28.07.07, 16:05
                to nie jest prawdopodobnie kwestia zaufania. ja ufam swojemu facetowi, ale tez
                bym byla wsciekla, gdyby wracal nad ranem lub spotykal sie z kolezanka z pracy.
                Bedac w zwiazku trzeba zrezynowac z niektorych wczesniejszych upodoban i miec
                nowe priorytety. Bedac w zwiazku nie mozna myslec tylko o sobie, ale tez o tej
                drugiej osobie.
                • sundry Re: wrócił nad ranem:-( 28.07.07, 16:40
                  Natomiast bohaterka wątku najwyraźniej myśli tylko o sobie.Nie wiem,jak bym się
                  czuła,gdyby mój partner robił mi awantury o noc spędzoną bez niego poza
                  domem,czy w związku już nie ma się prawa do posiadania koleżanek z pracy.
                  Trzeba znaleźć jakiś kompromis,to oczywiste,że skoro dzwoni,że wróci i nie wraca
                  to są powody do zdenerwowania,chyba da się to jakoś spokojnie wytłumaczyć.Skoro
                  jej partner twierdzi,że problemu nie ma,że ona nie ma powodu ,żeby się
                  martwić,to ma dwa wyjścia,albo mu uwierzyć,a jak nie wierzy to się rozstać..
                • kitek_maly Re: wrócił nad ranem:-( 28.07.07, 19:04
                  biedulka napisała:

                  > to nie jest prawdopodobnie kwestia zaufania. ja ufam swojemu facetowi, ale
                  tez
                  > bym byla wsciekla, gdyby wracal nad ranem lub spotykal sie z kolezanka z
                  pracy.
                  >

                  myślę podobnie. ja też miałam taki problem, nie lubiłam kiedy mój facet
                  wychodził np na piwko z koleżanką, która właśnie wróciła z Niemiec i musi mu
                  wszystko opowiedzieć. nie jakaś bliska przyjaciółka, ale koleżanka. i to też
                  nie była kwestia braku zaufania, tylko obawa przed tym, że może się to kiedyś
                  przerodzić w coś 'niebezpiecznego'. przykład: idziesz z kolegą na kawę/ piwo i
                  nie wiesz nawet kiedy łapiesz się na tym, że on mówi tak pięknie, że mogłabyś
                  tego słuchać i słuchać i.... ahh... :)

                  jak wychodził z koleżankami (liczba mnoga) nie miałam takich obaw, tylko te
                  spotkania sam na sam mnie jakoś tak drażniły.
    • cioccolato_bianco Re: wrócił nad ranem:-( 28.07.07, 16:20
      ze niektore knajpy sa czynne 24h na dobe.
      • biedulka Re: wrócił nad ranem:-( 28.07.07, 16:21
        np tesco :)
    • asqe Re: wrócił nad ranem:-( 28.07.07, 16:21
      Moj kochanek tez mowi zonie, kiedy ta dzwoni np. o 3 albo 6 nad ranem, ze
      spotkal sie z kolegami, troche wypil i postanowil przenocowac u przyjaciela, bo
      bylo blizej i wygodniej, albo ze juz wraca, poczym zostaje przez kolejnych
      kilka godzin. Nie wiem czy ona to lyka, ostatnio slyszalam, ze miala wielkie
      pretensje i mimowolnie stalam sie swiadkiem i klotni telefonicznej, bo
      oczywiscie on broniac sie zaczal ja atakowac. Nawet byloby to smieszne, gdyby
      nie bylo takie smutne
    • rasgeea Re: wrócił nad ranem:-( 28.07.07, 16:45
      po pierwsze na dzień dzisiejszy większość knajp jest czynne bardzo długo a nawet
      jak napisała koleżanka kilka postów wyżej 24h. Wieć to, ze wrócił o 6 rano nie
      jest dziwne. Po drugie czy on jest u cIebie na smyczy? chyba ma prawo spotkać
      się ze znajomymi i wygadać a nie tylko siedzieć w domu w kapciach. no a że się
      pzreciągneło.. często tak bywa. Myśli się że wrci za godzinę, tymczasem raz czas
      szybko leci a dwa wydarza się coś co nas znów zatrzymuje. Nastepnym razem, może
      do neigo dołącz? !
      • april_12 Re: wrócił nad ranem:-( 28.07.07, 16:59
        Ale mimo wszystko mógł po tej godzinie chociaż głupiego smsa wysłać "zostaję do
        rana", a nie mieć w d... to, że ona się martwi! Najlepiej porozmawiaj z nim,
        powiedz co Ci się podoba, a co nie. Powiedz, że czujesz sie nieszanowana i co
        zamierzasz zrobić jeśli sytuacja się nie zmieni.
        Knajpy faktycznie są czynne, ale jeśli masz podejrzenia, że Cię zdradza to już
        inny temat.
    • pani.misiowa Re: wrócił nad ranem:-( 28.07.07, 16:53
      przyczytalam powyzsze posty i z niektorymi nawet sie zgadzam :P

      ale tak serio
      jesli ty nie chcesz chodzic z nim na imprezy to nie mozesz wymagac ze on tez
      bedzie siedzial w domu
      ale.. uwazam, ze zachowal sie nieodpowiedzialnie wracajac rano bez
      wczesniejszego uprzedzenia
      ja z moim ukochanym, gdy wychodzimy gdzies osobno mowimy sobie, o ktorej mniej
      wiecej planujemy byc w domu
      i jesli plan sie zmienia, to zawsze sie o tym informujemy
      strasznie bym sie denerwowala, gdybym sie obudzila np o 3 w nocy, a jego
      jeszcze by nie bylo i mnie o tym nie uprzedzil

      nie rob mu awantury o to, ze poszedl bez ciebie
      ale wytlumacz mu ze powinien pomyslec o tobie i uprzedzic cie jesli znow
      opoznia sie jego powrot do wspolnego domu
    • asia96301 Re: wrócił nad ranem:-( 28.07.07, 17:07
      Nawet jak knajpy są czynne do 4, to póżniej idziesz na kebaba, jesteś na gazie
      wiec wydaje ci sie, że czas sie dłuży....I wracasz do domu o 6.
      Mnie sie to pare razy zdarzyło i nie dlatego, ze jakis pan umilał mi czas.
      Bywa też, ze ide na piwo z moim najlepszym kuplem, który ma zone i do niczego
      miedzy nami nigdy nie doszło.
      Moze nie ma sensu zakładac, ze cie zdradza. Spróbuj na wszelki wypadek częściej
      z nim wychodzic. Jak nie bedzie chciał cię na te imprezy zabierac, to dopiero
      zacznij zastanawiac sie dlaczego
    • izabellaz1 Re: wrócił nad ranem:-( 28.07.07, 17:09
      marikay napisała:

      > Co sadzicie dziewczyny? :-(((

      Sądzimy, że się dobrze bawił.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja