jak zrozumieć faceta???oto jest pytanie..

28.07.07, 21:38
bylismy na imienianch, troche popił. do ucha mi mówi, że mnie kocha, że tylko
ja sie w jego życiu licze, że zadna inna kobieta go nie interesuje, a za
chwile zaczyna rzucac do mnie takie teksty ze szkoda gadać...zlewka totalna.i
jeszcze w jego telefonie widze ze sobie pika z jakimis koleżankami ( fakt znam
je, ale to sa jego eks, albo poprostu koleżanki).jesteśmy 8 lat.myślałam o
wspólnej przyszłosci, a tu wszystko sie psuje...
    • pumha Re: jak zrozumieć faceta???oto jest pytanie.. 28.07.07, 21:45
      na pewno nie rozgryzaj go wtedy, gdy jest po wódce
      • calineczka72 Re: jak zrozumieć faceta???oto jest pytanie.. 28.07.07, 21:57
        ja formalnie jestem z facetem, który podobnie się zachowuje. Na co dzień
        chłodny, po alkoholu wylewny. I wcale to mi się nie podoba. Teraz po 10 latach
        małżeństwa zaczyna mi to przeszkadzać.
    • kat_ja1 Re: jak zrozumieć faceta???oto jest pytanie.. 29.07.07, 00:23
      pytanie nie powinno brzmieć jak zrozumieć faceta...ja nie bardzo rozumiem co
      jeszcze z nim robisz?? Nie zrozum mnie źle, tylko pomyśl czy chcesz być przez
      resztę życia tak traktowana, bo chyba nie myślisz że się zmieni??
      • figgin1 Re: jak zrozumieć faceta???oto jest pytanie.. 29.07.07, 01:17
        Ale jak traktowana? Mamy opis jednego dnia. Jeśli te "teksty" lecą wyjątkowo to
        nie jest żadna tragedia. "Pikanie" z koileżankami tym bardziej.
        • lisia312 Re: jak zrozumieć faceta???oto jest pytanie.. 29.07.07, 11:37
          do tej pory zachowywał sie inaczej, czy Tobie zaczęło to teraz przeszkadzać?
          • werka730 Re: jak zrozumieć faceta???oto jest pytanie.. 29.07.07, 12:17
            jest dzien ze jest On slodki jak aniolek, tak dobrze nam wtedy, ale nastepnego
            dnia jest nie dopoznania...on jest nieprzywidywalny.podobne sytuacje zdarzaly
            sie juz pare razy, ale jak bylo zle wmawialam sobie ze bedzie dobrze, poprawi
            sie, zrozumie swoj blad i bedzie znow pieknie. nie wiem co robic...jestem
            zalamana...jeszcze niedawno pisal mi ze jestem jego szczesciem, ze tylko mnie
            chce miec w zyciu, a teraz....nie mam juz sil.momentami mam go dosc i odechciewa
            mi sie wszystkiego, ale jak sobie pomysle ide razem przezylismy, byl wszystkim
            co mialam, jak go strace nie bede miec nic...
            PS dodam ze rok temu sie rozstalismy, bo stwierdzil ze cos mu nie pasuje w
            naszym zwiazku.przez miesiac spotykal sie z inna laska, ale zaczelo mu mnie
            brakowac, przychodzil wieczorami pod moj dom, plakal, ze tylko ze mna bedzie
            szczesliwy, ze tylko mnie chce miec w zyciu...a teraz znow powtorka z rozrywki...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja