Na co pozwalacie swojemu mężowi???

29.07.07, 23:17
Chodzi mi oczywiście o to czy zgadzacie się na samotne wypady męża z kumplami
na piwo, wyjścia na imprezy w piątek lub sobotę wieczorem (oczywiście bez
was). Czy nie macie żadnych "podejrzeń"? A może to ja jestem nienormalna, że
awanturuję się kiedy mąż ma ochotę na chwilę (czytaj całonocny) odpoczynek w
towarzystwie kumpli kawalerów w bliżej niezidentyfikowanym miejscu
(najczęściej chodzi o jakąś dyskotekę gdzie pląta się pełno małolat). Jak to
u Was wygląda???
    • cala_w_kwiatkach Re: Na co pozwalacie swojemu mężowi??? 29.07.07, 23:20
      a jakie sa wedlug ciebie odpowiednie miejsca na spedzanie czasu z kumplami?
      szachy w klubie seniora?
      • osheria Re: Na co pozwalacie swojemu mężowi??? 29.07.07, 23:27
        Szachy??? Jak kto lubi... Ale myślę, że dyskoteka to nie jest dobre miejsce dla
        podpitych i zadowolonych facetów, którym udało się wyrwać z domu . Są jak pies
        spuszczony z łańcucha. Wiem bo widywałam takie sceny na własne oczy pracując
        jako barmanka. A może jakiś pub byłby odpowiednim miejscem na przykład???
        • cala_w_kwiatkach Re: Na co pozwalacie swojemu mężowi??? 29.07.07, 23:29
          w pubie tez sie duzo dzieje, wiem bo pracowalam jako kelnerka;)
          jak facetowi spodoba sie malolata to nawet na ulicy zagada
          a wiec trzeba robic tak, aby nie wyhodowac sobie psa na lancuchu, bo jak sie
          spusci to rzeczuwiscie moze mu chwilowa wolnosc do glowy uderzyc
          • osheria Re: Na co pozwalacie swojemu mężowi??? 29.07.07, 23:31
            Niestety chyba takiego wyhodowałam i teraz mam problem. W dodatku ta moja
            zazdrość...
            • cala_w_kwiatkach Re: Na co pozwalacie swojemu mężowi??? 29.07.07, 23:35
              ale nie jestes spokojniejsza jesli on po takim wypadzie grzecznie wraca do
              domu, nie szlaja sie i nie spoznia, a potem zadne laski nie wydzwaniaja do
              niego? wychodzi, ale wraca, wiec jest ok
              no chyba, ze masz jakies przykre doswiadcznia
              • osheria Re: Na co pozwalacie swojemu mężowi??? 29.07.07, 23:38
                Owszem mam ale jeszcze z czasów przed ślubem. Potrafił zostawić mnie w klubie
                grającą w bilarda z kolegą a on w tym czasie za ścianą podrywał laskę. Niestety
                te obawy do mnie wracają kiedy on chce gdzieś sam wybyć...
                • cala_w_kwiatkach Re: Na co pozwalacie swojemu mężowi??? 29.07.07, 23:42
                  to koniecznie z nim porozmawiaja, powiedz wprost ze sie martwisz i chodzi o to,
                  ze kazdy moze miec chwile slabosci, ze nie chcesz aby zrobil cos glupiego, ze
                  nie ufasz jego kolegom, a wiadomo ze w grupie latwiej...
                  jak uslyszysz z jego ust zapewnienia ze nie musisz sie martwic to pewnie bedzie
                  ci lepiej
                  moze wybierz sie kiedys z nim, jego kolegami i ich kobietami do klubu i
                  pooberwuj jak sie zachowuje kiedy wypije? po alkoholu niektorzy staja sie
                  szczerzy
                • nadinka_nadinka Re: Na co pozwalacie swojemu mężowi??? 30.07.07, 09:09
                  osheria napisała:

                  > Owszem mam ale jeszcze z czasów przed ślubem. Potrafił zostawić mnie w klubie
                  > grającą w bilarda z kolegą a on w tym czasie za ścianą podrywał laskę.

                  sama jestes sobie winna wybierac takiego a nie innego faceta. teraz spedzisz
                  reszte zycia na pilnowaniu go, a on wykorzysta kazde 5 min, kiedy zerwie sie z
                  lancucha.
    • friday133 Re: Na co pozwalacie swojemu mężowi??? 29.07.07, 23:23
      Ja nie rozumiem przede wszystkim, jak jedna dorosła osoba może drugiej dorosłej
      osobie na coś pozwolić, albo nie.
      • pole83 Re: Na co pozwalacie swojemu mężowi??? 29.07.07, 23:25
        Gdybym ja byl kobietą to bym swojego meza nie puscil samego na dyskoteke :P
        • elderlane Re: Na co pozwalacie swojemu mężowi??? 29.07.07, 23:30
          dlaczego zabraniac?jakby mial cos zrobic(czyt.zdradzic) to i tak by to
          zrobil.jesli o to sie boisz.a nie mozna komus zabronic wyjscia samodzielnie bez
          swej polowki.to troche chore.
      • osheria Re: Na co pozwalacie swojemu mężowi??? 29.07.07, 23:29
        Normalnie... Więc mam może zgadzać się aby mąż prowadził kawalerskie życie, aja
        mam siedzieć z dzieckiem w domu i cierpliwie czekać???
        • elderlane Re: Na co pozwalacie swojemu mężowi??? 29.07.07, 23:31
          no ale nie mowimy tu o tego typu zyciu tylko wypadzie od czasu do czasu.jesli
          jest inaczej i przeszkadza ci to to musisice szczerze porozmawiac.moze on nie
          zdaje soobie sprawy z tego jak ty to odbierasz.na pewno sobie nie zdaje
          sprawy.facetowi jak nmiepowiesz wprost to nie skuma.
          • osheria Re: Na co pozwalacie swojemu mężowi??? 29.07.07, 23:34
            Dzięki, że mnie podbudowałaś:). Jest mi na prawdę ciężko...
            • friday133 Re: Na co pozwalacie swojemu mężowi??? 29.07.07, 23:41
              Ale halo. Wiedziałaś przed ślubem, że podrywa laski, kiedy ty jesteś parę
              metrów dalej i wyszłaś za niego? To jakiego wsparcia chcesz teraz?
              • osheria Re: Na co pozwalacie swojemu mężowi??? 29.07.07, 23:43
                To zdarzyło się raz ale wciąż mam to przed oczyma...
                • wyssana.z.palca Re: Na co pozwalacie swojemu mężowi??? 30.07.07, 10:36
                  > To zdarzyło się raz

                  i tylko o tym jednym razie wiesz
        • cala_w_kwiatkach Re: Na co pozwalacie swojemu mężowi??? 29.07.07, 23:33
          mysle, ze jest zrodwiej jak raz na czas maz sie urwie na wieczor z kumplami,
          pogadaja o samochodach i sporcie, poogladaja (!) laski i pokomentuja, a potem
          wroci w ramiona zony i doceni cieply obiadek
          bedac za granica i nie majac tam znajomych cala dobe spedzalam w towarzystwie
          mojego faceta - udusic sie mozna w pewnym momencie, wiec nawet samotne spacery
          przynosily ulge;)
          trzeba zmieniac towrzystwo, bo wtedy mile sa powroty do tego co pewne
        • figgin1 Re: Na co pozwalacie swojemu mężowi??? 30.07.07, 11:22
          osheria napisała:

          > Normalnie... Więc mam może zgadzać się aby mąż prowadził kawalerskie życie,
          aja
          >
          > mam siedzieć z dzieckiem w domu i cierpliwie czekać???

          A kto ci kaze? Podrzuc dziecko babci albo opiekunce i wyjdż na miasto z
          kumpelą? Co za problem?
    • beata825 Re: Na co pozwalacie swojemu mężowi??? 29.07.07, 23:31
      a po co od razu na dicho?
      nie moze sobie piwa gdzies wypic i pogadac z kumplami np. w lokalu?
      na dyskotekach to wiadomo jak jest, zaufanie zaufaniem ale alkohol, koledzy i
      te łatwe małolaty,
      tu nie chodzi o pozwolenie czy nie, on sam nie powinien miec checi na takie
      calonocne dyskotekowe wypady bez ciebie, chyba niedojrzałego chlopa sobie
      znalazlas
      • friday133 Re: Na co pozwalacie swojemu mężowi??? 29.07.07, 23:52
        No więc o to chodzi. Jak związek jest zdrowy, to zna się granice i martwić się
        na zapas o drugą strone nie trzeba. Wtedy nie trzeba pozwalać komuś, albo nie,
        bo ten ktoś sobie sam pozwala na tyle, by drugiej osoby nie zranić.
        A u was kiepsko widzę, bo ty mu będziesz zabraniać (w sumie jakbym miała
        podstawy przypuszczać, że mój mąż sie tak zachowuje, tez bym była zazdrosna),
        on będzie miał dosyć zrzędzenia i będzie uciekał, ty będziesz jeszcze bardziej
        zła, on jeszcze bardziej uciekał i tak wkoło macieju.
        Chyba sobie musicie uświadomić, że jesteście po prostu dorośli... Innego
        wyjścia nie widzę.
        • estra23 Re: Na co pozwalacie swojemu mężowi??? 30.07.07, 11:56
          A ja uważam, że słowo "pozwalać" jest nie na miejscu w związku. Mogę nie
          pozwolić mojemu dziecku, psu, podwładnemu w pracy, tym, którzy są ode mnie
          uzależnieni, a ja jestem w społeczeństwie nad nimi. A Ty jesteś w związku nad
          swoim mężem? Jeżeli tak, to jest to partnerstwo? Oczywiście, że nie.. Ja nie
          chciałabym mieć męża pod pantoflem, pode mną. Chcę być równa z nim.
          Natomiast można akceptować jego zachowanie bądź nie. Można się zgadzać z czyjąś
          decyzją bądź nie, ale nic narzucać. Wyraźnie mu powiedz, że nie akceptujesz jego
          zachowania i wyjaśnij powody. W żadnym wypadku nie mów słów "ja Ci nie
          pozwalam", bo na siłę Ci będzie udowadniał, że nie jest pantoflarzem, a Ty nie
          jesteś jego mamusią.. A co zakazane to wiadomo co.. Gdy mama mi nie pozwalała,
          robiłam to na złość jej. Inaczej się zachowywałam, gdy mówiła, że ma inne zdanie
          na ten temat bo uważa że... lub ona czuje się..., ale ja zrobię jak będę
          uważała. Wówczas się wiele razy się nad tym zastanowiłam..
    • vandikia Re: Na co pozwalacie swojemu mężowi??? 29.07.07, 23:31
      jak to pozwalacie? malzenstwo to chyba zwiazek doroslych ludzi i albo sie
      akceptuje pewne rzeczy albo nie. nie ma tu mowy o 'pozwalaniu' :)
    • ewa_err Re: Na co pozwalacie swojemu mężowi??? 29.07.07, 23:41
      Nie jestes nienormalna tylko masz jakis zaburzony obraz zdrowej relacji
      malzenskiej. Po pierwsze nie rozumiem jak mozna doroslemu facetowi na cos
      pozwalac lub nie..Po drugie to ze probujesz go sobie calkowicie zawlaszczyc i
      awanturujesz sie z powodu kazdej jego proby samodzielnego oddechu sprawia ze
      facet zaczyna miec powody zeby z domu uciekac i ewentualnie Cie zdradzic(czy
      zdradzac). Szkoda ze niektore kobiety tego nie rozumieją. Jak facet ma normalne
      uklady w domu, spotyka sie z kumplami, moze czasem popatrzec na inne laski to
      sam docenia jaką ma fajną zonę i nie szuka szczescia na zewnatrz. A tak jestes
      na najlepszej drodze do tego zeby byc gderajaca zoną od ktorej ucieka sie do
      fajnych kolezanek...
    • minasz Re: Na co pozwalacie swojemu mężowi??? 29.07.07, 23:43
      moja zona to moze robic co chce
    • pierdzaca.damulka Re: Na co pozwalacie swojemu mężowi??? 30.07.07, 10:39
      Mój mąż wszystko może...
      może umyć naczynia po obiedzie, śniadaniu, kolacji... podwieczorku
      moze ugotować, śniadanie, obiad, kolację, może posprzątać kuchnię, łazienkę,
      przedpokój i pokój
      może zrobić mi rano kawę, baaa nbawet może mi plecy w wannie umyć i wymasować
      może mi dać tyle orgazmów ile zechce... normalnie wszystko moze :)
      I korzysta z tego wszystkiego maksymalnie, dzićś na obiad tarta z cukinią :)
    • figgin1 Na wszystko 30.07.07, 11:19
      Ja tam ufam mojemu facetowi i nie robię mu o nic awantur. Ale może twój jest
      jakiś niedorozwinięty. Nie upilnuje się sam? No to jedyne wyjście to przykuć za
      nogę do kaloryfera. Pamiętaj, łańcuch nie moze byc za długi. Lepiej podstawić
      nocnik niż puszczać samego do klopa, bo kto wie jakie świństwa tam może sam
      robić...
    • estra23 Re: Na co pozwalacie swojemu mężowi??? 30.07.07, 12:25
      Nie chcę Cię dołować, ale ja bym nie ufała facetowi, który za ścianą podrywa
      inną dziewczynę. Nigdy bym za takiego nie wyszła chociażby dlatego. Mój
      narzeczony chodzi wszędzie gdzie chce. Zdarza się, że chodzi sam na imprezy
      nawet 3 razy w tygodniu, ale wiem na 99%, że nawet, gdy zauważy fajną
      dziewczynę, nigdy by jej nie podrywał. Wiem, że poznaje tam różnych ludzi,
      kobiety również, ale nigdy rozmowy nie sprowadzają się do poziomu "podrywu".
      Każdy ma swój rachunek sumienia. Ja wybieram takich mężczyzn, którzy są na ogół
      dobrymi ludźmi. Cwaniaki odpadają, bo wg mnie nie można im ufać..
    • frying.pan Re: Na co pozwalacie swojemu mężowi??? 30.07.07, 12:39
      Jak to na co pozwalamy? Nie dzierżę władzy sądowniczej ani ustawodawczej w
      naszym domu. Kazdy chodzi gdzie chce i z kim chce. Jakoś niespecjalnie mnie to
      martwi.
      Jesli facet bedzie mial ochote zdradzic, to zrobi to nawet w Twoim domu w Waszym
      łóżku, nie widzę powodu dla którego miałby podrywać małolaty w pubie przy
      setkach świadków:)
      Gorsza rzecz, jeśli macie dzieci i on zostawia Cie ze wszystkimi obowiązkami na
      glowie, a sam się bawi. Chyba bym wtedy męża znielubiła;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja