destiny19
31.07.07, 20:18
Chce aby ktoras z was mi pomogla,cos doradzila.Mam problem niedawno poznalam
fajnego chlopaka,przez jakis czas odwiedzal mnie...to byly trzy,moze cztery
razy w ciagu 2tygodni.Po tym czasie stwierdzilismy ze dluzej to nie ma sensu
bo dzieli nas duza odleglosc ok40km i co wazniejsze niepotrafilismy ze soba
tak do konca rozmawiac.Oboje bylismy zazenowani w pewnym sensie soba a
jhednak dochodzilo do blizszych kontaktow.Postanowilismy ze zostaniemy tylko
znajomymi,on wyrazil chec odwiedzania mnie wiec sie zgodzilam.Chce sie ze mna
spootykac ale jako kolega i ja to szanuje,bo tez mi na nim zalezy nawet
bardzo.Problem jest w tym ze mimo wszystko jest miedzy nami jakas
chemia,kiedy jest blisko nie wiem co sie ze mna dzieje,rozumiecie z reszta
same,on czuje podobnie.Ostatnio spotkalam go na imprezie i znow doszlo do
tego ze nie potrafilismy sie powstrzymac,znow bylo jak na poczatku.Nie wiem
co robic,nie potrafie przestac o nim myslec,i w dzien i w nocy,sni mi
sie.Wiem ze to nie milosc,bo gdybym go kochala to bym potrafila z nim
szczerze rozmawiac.Co mam robic???Zapomniec nie potrafie,wierzyc w to ze sam
do mnie wroci?czy znow powiedziec mu jak bardzo mi na nim zalezy?przeciez on
to wie,twierdzi ze nie chce mnie oszukiwac i lepiej bylo to teraz zakonczyc
niz pozniej,a jednak go do mnie ciagnie....co robic???