smutne:(

31.07.07, 20:18
Chce aby ktoras z was mi pomogla,cos doradzila.Mam problem niedawno poznalam
fajnego chlopaka,przez jakis czas odwiedzal mnie...to byly trzy,moze cztery
razy w ciagu 2tygodni.Po tym czasie stwierdzilismy ze dluzej to nie ma sensu
bo dzieli nas duza odleglosc ok40km i co wazniejsze niepotrafilismy ze soba
tak do konca rozmawiac.Oboje bylismy zazenowani w pewnym sensie soba a
jhednak dochodzilo do blizszych kontaktow.Postanowilismy ze zostaniemy tylko
znajomymi,on wyrazil chec odwiedzania mnie wiec sie zgodzilam.Chce sie ze mna
spootykac ale jako kolega i ja to szanuje,bo tez mi na nim zalezy nawet
bardzo.Problem jest w tym ze mimo wszystko jest miedzy nami jakas
chemia,kiedy jest blisko nie wiem co sie ze mna dzieje,rozumiecie z reszta
same,on czuje podobnie.Ostatnio spotkalam go na imprezie i znow doszlo do
tego ze nie potrafilismy sie powstrzymac,znow bylo jak na poczatku.Nie wiem
co robic,nie potrafie przestac o nim myslec,i w dzien i w nocy,sni mi
sie.Wiem ze to nie milosc,bo gdybym go kochala to bym potrafila z nim
szczerze rozmawiac.Co mam robic???Zapomniec nie potrafie,wierzyc w to ze sam
do mnie wroci?czy znow powiedziec mu jak bardzo mi na nim zalezy?przeciez on
to wie,twierdzi ze nie chce mnie oszukiwac i lepiej bylo to teraz zakonczyc
niz pozniej,a jednak go do mnie ciagnie....co robic???
    • salatka.warzywna Re: smutne:( 31.07.07, 20:23
      > bo dzieli nas duza odleglosc ok40km

      duża odległość? ;D

      > co wazniejsze niepotrafilismy ze soba
      > tak do konca rozmawiac.

      cóż, kiedyś trzeba się nauczyć. a młodość to właśnie ten czas kiedy trzeba się
      nauczyć.
    • qw994 Re: smutne:( 31.07.07, 20:52
      40 km to duża odległość??
      • ansag Re: smutne:( 31.07.07, 20:53
        Dla niektórych duża, szczególnie jak nie mieszka się na dwóch końcach W-wy i nie
        ma dobrej komunikacji.
      • spacecoyote Re: smutne:( 01.08.07, 12:17
        Tyle to ja do pracy codziennie dojezdzam (no, prawie). Ja nie wiem, czy
        niektorzy spodziewaja sie spotkac mezczyzne swojego zycia w sasiedniej bramie?
        A jak dwie bramy dalej, to juz za daleko chodzic, niewazne, ze to Ksiaze z
        Bajki?
    • tr12 Re: smutne:( 31.07.07, 23:13
      Proponuję spotykać się na stopie koleżeńskiej.
      Może w końcu zaczniecie ze sobą rozmawiać i wtedy narodzi się uczucie.
      Wszystko w swoim czasie - od fascynacji do uczucia.
    • ela_anna Re: smutne:( 31.07.07, 23:43
      facet potrzebuje tylko fizycznej bliskosci i tyle...daj sobie spokoj,jesli mu
      bedzie zalezalo bedzie staral sie byc blisko nie tylko fizycznie...
      • destiny19 Re: smutne:( 31.07.07, 23:58
        zdaje sobie z tego sprawe,ale jednak juz nie umiem myslec ani byc z nikim tak
        blisko jak znim i boje sie ze nie bede umiala,to jest najgorsze
        • breblebrox Re: smutne:( 01.08.07, 00:09
          Pytanie tylko, jak blisko z nim byłaś, skoro...

          destiny19 napisała:

          > i co wazniejsze niepotrafilismy ze soba
          > tak do konca rozmawiac.Oboje bylismy zazenowani w pewnym sensie soba a
    • tr12 Re: smutne:( 01.08.07, 00:41
      breblebrox - tak czasem jest - czujesz, że chcesz być blisko, a nie znasz tej
      osoby
    • nutopia Re: smutne:( 01.08.07, 10:33
      aż 40 km was dzieli????
      to chyba pół Polski będzie....
    • butterflymk Re: smutne:( 01.08.07, 10:37
      Dziewczyno, masz same powody do radości w tej sytuacji
      1. chłopak wykazał chęć spotykania się z tobą po koleżeńsku czyli bez sexu a
      więc chce popracować nad komunikacją z Tobą.
      2. czujecie do siebie mietę i to jest super uczucie
      Tak więc nie odmawaiaj sobie i jemu :D
      • destiny19 Re: smutne:( 01.08.07, 11:53
        to nie pol polski ale jak wczesniej ktos juz wspomnial,40km i to
        poza "warszawa"bez dogodnej komunikacji a nawet braku,bo jedyne wyjscie to
        samochod,to JEST duza odleglosc...dziekuje chociaz troche mi ktos pomogl,bo
        potrzebuje obiektywnych rad,bo co innego jak doradza mi ktos bliski a co innego
        kiedy radzi ktos z Was,ktos obiektywny,dzieki:)
        • e1982 Re: smutne:( 01.08.07, 11:57
          słuchaj - mnie i mojego dzieli 100 km - i z mojej strony nie mam praktycznie
          żadnego połączenia komunikacyjnego.. oprócz jego samochodu. :) i dajemy radę :)
          moze warto spróbować - skoro coś was do siebie ciągnie?:) Potem żałować
          będziecie.. :)
          • destiny19 Re: smutne:( 01.08.07, 12:10
            zycie jest ciezkie,bez milosci i z nia:)
            dzieki za wszystkie rady,boje sie ale bede robic tak jak w danej chwili bede
            czuc,wiem ze to niepowazne,ale inaczej nie umiem:(przy nim nie umiem czekac,nie
            wspomnialam o najwazniejszym chyba,kurcze on idzie do wojska od wrzesnia:
            (cholernie boje sie przyszlosci,ale co zrobic:)
            • e1982 Re: smutne:( 01.08.07, 12:13
              czy byście byli razem, czy nie-pewnie predzej czy później poszedłby do wojska :)
              trzeba przez to przejść:)
              a Ty - zrobisz jak Ci serce podpowiada.. :)
              • destiny19 Re: smutne:( 01.08.07, 12:19
                dzieki:)o matko a nawet nie wiecie jak sie ciesze,jutro mnie odwiedzi:):):)
                tylko jak ja wytrzymam kiedy znow sobie pojedzie do domu,nie wiem:)chyba dam
                rade
    • allegretta Re: smutne:( 01.08.07, 12:20
      Destiny,

      glowa do gory !
      Tez tak mialam, ogromna milosc, chemia a tak ciezko bylo sie dogadac.
      Teraz mysle ze potrzebowalismy po prostu czasu zeby sie ze soba oswoic.
      Nie rezygnuj z milosci, bo naprawde nie zedaza sie codziennie.

      Bede za was trzymac kciuki !!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja