lulamae1
02.08.07, 17:35
Sprawa wygląda tak. Byłam z nim 6 lat, było różnie jak w każdym związku. Nic
na to nie wskazywało że w kwietniu oświadczy mi że nasz związek nie ma sensu.
Oczywiściwe powiedział, że tylko mnie kochał (i chyba dalej kocha ale sam nie
wie) i zawsze bede dla niego ważna ale nie możemy być razem. On nie wie czy
to co czuje do mnie to miłość i czy wystarczy żeby być razem.
Od tamtej pory spotykamy sie mniejwięcej raz na tydzień na godzinkę i gadamy
o niczym.
Wiem (od niego), że spotyka się często z koleżanką z roku. On zapewnia mnie
że to tylko koleżanka. Do tej pory nie powiedział mi wprost,że to koniec i
nie chce ze mna być. Czuje że trzyma mnie sobie na póżniej jak z nią mu nie
wyjdzie.
Co o tym myślicie? Ja już odchodzę od zmysłów.