Być ojcem w wieku 60 lat?

02.08.07, 22:34
Na kanwie pojawiających sie ostatnio watkow o dzieciach i watkow o duzo
starszych partnerach, wyklulo sie takie pytanie. co o tym myslicie? tak poxne
ojcostwo? Czy moze ktos z was zna osobiscie takie przypadki? (tylko nie
aktorow bo to inna belka)
    • kalina.tt Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 02.08.07, 22:50
      Dlaczego aktorzy to inna belka? Z innej gliny ulepieni?
      A co sądzę, jeśli małemu dziecku będzie sparwiało przyjemność oglądanie
      chorującego ojca, którego było nie było kocha i czekanie na koniec, który
      następuje stosunkowo szybko to ok.
      • yagiennka Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 02.08.07, 23:56
        No zważywszy na przeciętną długośc życia panów dziecko zostanie półsierotą w
        wieku 10 lat. Bomba. Więcej takich pomysłów.
        • lilaaaa Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 03.08.07, 00:07
          Moj facet ma dwuletnia corke, zostal ojcem w wieku 55 lat. I my tez chcemy miec dziecko. Nie obchodzi mnie, czy bedzie mial wtedy 60 lat.
          • konrado80 Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 03.08.07, 00:18
            zacznie Cie obchodzic jak zostaniesz wdowa z kilku letnim dzieckiem i bedziesz
            miala problem ze znalezieniem nowego partnera, ale ciezko bedzie kogos znalezc,
            bo malo jest takich, co chce wiazac sie z kobieta z dzieckiem...
            • lilaaaa Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 03.08.07, 00:20
              Wtedy bede samowystarczalna kobieta, zawsze chcialam taka byc i bede. I mezczyzni, ktorzy nie beda chcieli ze mna byc tylko dlatego, ze mam dziecko...nie beda godni mojej uwagi. Zreszta kto powiedzial, ze ja bede chciala z kims byc?;-)
          • wiarusik Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 03.08.07, 00:19
            Kochanka?;)
            • lilaaaa Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 03.08.07, 00:21
              Nie kochanka, chwilowo konkubina, niedugo zona. A co?:-)
              • wiarusik Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 03.08.07, 00:25
                To z kim ma to dziecko?
                • lilaaaa Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 03.08.07, 00:33
                  Prowadzisz wywiad środowiskowy? Z bylą kobieta.
          • yagiennka Jestes porazająca 03.08.07, 00:31
            Ciebie nie obchodzi a obchodzi cię co będzie czuć dziecko gdy straci ojca w
            wieku kilku lat? Puknij się w głowe kobito. Na szczęście Antony Queen był tylko
            jeden i przeciętny facet już w tym wieku ma zbyt zmutowany materiał genetyczny
            aby on się przyjął. Nawet jak dojdzie do zapłodnienia kobiety takie ciąże zwykle
            poraniają.
            • avital84 Re: Jestes porazająca 03.08.07, 00:33
              Z tym poronieniem to chyba nie do konca tak jest. A faceci w tym wieku potrafia
              by calkiem sprawni i niekoniecznie maja cos zmutowane.
              • yagiennka Re: Jestes porazająca 03.08.07, 00:35
                Owszem jest. Trochę czytałam na ten temat. A myślisz że kliniki leczenia
                niepłodności to z jakich powodów przyjmuja nasienie tylko od dawców do 38 lat?
                Sporadycznie do 40.
                • lilaaaa Re: Jestes porazająca 03.08.07, 00:37
                  Dlatego, bo kobiety chca miec ojcow dzieci na stanowiskach itp. itd., a przyjelo sie, ze faceci w tym wieku sa na emeryturach. I tu raczej chodzi o ruchliwosc plemnikow a nie o ich wartosc:P Wczytaj sie dokladniej
                  • yagiennka Re: Jestes porazająca 03.08.07, 00:39
                    Bzdura. Kliniki leczenia niepłodności pobierają anonimowy materiał, liczy się
                    aby był zdrowy a nie kim był ojciec. Nieruchliwe nic nie zapłodnią :)
                    • lilaaaa Re: Jestes porazająca 03.08.07, 02:20
                      Nie pobieraja anonimowo materialu:-) Wpisuje sie stanowisko, wyksztalcenie, wszystkie choroby przebyte, choroby w rodzinie, IQ, kolor ozu itp. , a pozniej mamusie sobie wybieraja jakie chca miec dziecko:P I twierdzilas, ze nie zapolodnia zmutowane, o nieruchliwych ja napisalam. Szybko poglady Ci sie zmieniaja:-)
                      • yagiennka Re: Jestes porazająca 03.08.07, 11:52
                        Widze że ejsteś trochę cięzko myslaca :) Otóz dla par które korzystają z banku
                        spermy kliniki ten materiał jest anonimowy i o to mi chodzi. Dane które podaje
                        dawca to formalnośc, bo tobie się chyba wydaje że potem para sobie wybiera że
                        chce od blondyna co jest architektem, to nie Ameryka ;) Ważna jest zgodność i
                        zdrowie. Np grupa krwi. Mi? Ja poglądy zmieniam raz na kilka lat. I musi być ku
                        temu powód. Zresztą tutaj nie ma mowy o poglądach tylko o faktach.
                  • kalina.tt Re: Jestes porazająca 03.08.07, 11:57
                    lilaaaa napisała:

                    > Dlatego, bo kobiety chca miec ojcow dzieci na stanowiskach itp. itd., a przyjel
                    > o sie, ze faceci w tym wieku sa na emeryturach.

                    Większego bzdeta napisać nie mogłaś?
                    Z tego co napisałaś wynika, że Einstein na emeryturze byłby głupszy od Einsteina
                    20 lat wcześniej? Co za różnica czy jest na stanowisku czy był na stanowisku.
                • avital84 Re: Jestes porazająca 03.08.07, 00:38
                  Ja troche praktykowalam. :P
                  • konrado80 Re: Jestes porazająca 03.08.07, 00:40
                    z 60 latkiem?? :P
                    a podobno dziewica :PP
                    • avital84 Re: Jestes porazająca 03.08.07, 00:41
                      Dawno sie nie widzielismy Konrado.
                      Ludzie sie zmieniaja i starzeja.:)
                      • konrado80 Re: Jestes porazająca 03.08.07, 00:45
                        jasne, cale wieki minely :DDD
                        • avital84 Re: Jestes porazająca 03.08.07, 00:46
                          No, ale od czasu mojego marudzenia na forum duzo zdazylo sie zmienic.
                          • konrado80 Re: Jestes porazająca 03.08.07, 00:48
                            czyli co??
                            • avital84 Re: Jestes porazająca 03.08.07, 00:49
                              Przeciez wszystko juz napisalam. Takie to szokujace? :)))
                              • konrado80 Re: Jestes porazająca 03.08.07, 00:50
                                ale co i gdzie to wszystko??
                                • avital84 Re: Jestes porazająca 03.08.07, 00:52
                                  Z roznych powodow nie zamierzam pisac na forum co, gdzie i jak.
                                  Wszystko tak jak trzeba.;) Nie pisalam nic o tym, bo nie pisze zazwyczaj o
                                  sprawach naprawde dla mnie waznych.:)
                                  • konrado80 Re: Jestes porazająca 03.08.07, 00:55
                                    to co mowisz ze pisalas jak nie pisalas
                                    • avital84 Re: Jestes porazająca 03.08.07, 00:56
                                      W watku wspomnialam, ze praktykowalam. :P
                                      • avital84 Re: Jestes porazająca 03.08.07, 00:57
                                        Poza tym, sprawa mojego dziewictwa nie jest tematyka tego watku. :)
                                        • konrado80 Re: Jestes porazająca 03.08.07, 00:59
                                          a ja zapytalem czy z takim starym :P
                                          • avital84 Re: Jestes porazająca 03.08.07, 01:02
                                            Z dojrzalym. :)
                                            • konrado80 Re: Jestes porazająca 03.08.07, 01:04
                                              ale tylko w celu rozdziewiczenia, czy jestes z nim?? :)
                                              • avital84 Re: Jestes porazająca 03.08.07, 01:06
                                                Ze tak powiem...nie Twoj interes.;)))
                                                A w bardziej sympatycznej wersji powiem, ze nie bylabym z nikim tylko i
                                                wylacznie w celu rozdziewiczenia. Nie bylam i nie jestem desperatka.
                                                • konrado80 Re: Jestes porazająca 03.08.07, 01:10
                                                  ano nie moj, to tylko zwykla ciekawosc :P
            • lilaaaa Re: Jestes porazająca 03.08.07, 00:35
              Niestety nie masz racji, ze starszych ojcow rodza sie bardzo madre dzieci, byly nawet prowadzone badania na ten temat. A co do plemnikow mojego faceta - nie mam co sie obawiac, ma piekne i zdrowe dzieci:)
              • avital84 Re: Jestes porazająca 03.08.07, 00:37
                Ja akurat czytalam to samo. Dzeci starszych rodzicow maja wieksze
                prawdopodobienstwo bycia geniuszami.
                • yagiennka Re: Jestes porazająca 03.08.07, 00:40
                  Tak, albo Daunami.
                  • wiarusik Re: Jestes porazająca 03.08.07, 00:42
                    Chyba żle czytałaś;)
                    Downy to są od kobiet po 40tce.
                    • yagiennka Re: Jestes porazająca 03.08.07, 00:49
                      Nic podobnego, z winy Faceta też. To właśnie czytałam. Z powodu późnego wieku
                      ojca dziecko jest narażone na liczne wady i choroby. Poza tym często kobiety
                      takie ciąże poraniają. materiał genetyczny facetów się bardzo szybko mutuje bo
                      pleminiki krótko żyja i sa podatne na mutacje. Komórki jajowe mniej bo
                      dojrzewają o wiele dłużej. Tak to tłumaczono w tym artykule.
                      • wiarusik Re: Jestes porazająca 03.08.07, 00:52
                        Jeśli stary facet i facetka to pewnie nic ciekawego z tego nie wyrośnie;)
                        Ale to nie jest reguła.
                        • yagiennka Re: Jestes porazająca 03.08.07, 00:56
                          Nic nie ejst regułą. W kazdym wieku mozna miec zdrowe albo chore dzieci. Ale sa
                          po prostu czynniki ryzyka. I statystyka. Tu mniej wazne są to narażenie na
                          choroby, ale ta siksa nie myśli o przyszłości swojego dziecka. Że będzie miało
                          starego schorowanego ojca który z nim ani w piłę nie pogra bo go kręgosłup
                          strzyka, ani na mecz nie pójdzie, ani na rower! Nie będzie miał praktycznie ojca
                          a w wieku lat nastu bedzie mu przynosił znicze. I to jest straszne i egoistyczne.
                          • wiarusik Re: Jestes porazająca 03.08.07, 00:59
                            Ale będzie tatę na wózku pchał;)
                            Jak byłem mały lubiłem pchać wózek;)
                            • yagiennka Re: Jestes porazająca 03.08.07, 01:15
                              Jasne, ty sobie dowcipkuj :) Ja już ojca np nie mam.
                              • wiarusik Re: Jestes porazająca 03.08.07, 01:16
                                Ale na zdrówko nie nalegasz?;)
                                • yagiennka Re: Jestes porazająca 03.08.07, 01:30
                                  Swoje nie :) Im jestem starsza tym się lepiej czuję, czary czy co.
                                  • lilaaaa Re: Jestes porazająca 03.08.07, 02:34
                                    To paranoja, dla was starszy mezczyzna to od razu na wozku. Moja babcia ma 80 lat i jest wspaniala, energiczna kobieta. Wypadki chodza po ludziach i kazdy z nas, mlodych moze niedlugo skonczyc na wozku. A jesli chodzi o mojego faceta to wozek w jego przypadku nie wchodzi w gre. Obyscie wy uprawiali tyle sportu jak on, czytali tyle literatury itp. I moje dziecko nie bedzie pchalo go na wozku, to jest zwykle ludzkie pieprzenie. To jest moj swiadomy wybor. Wy zakladajac rodziny nie liczycie sie z tym ze wasz maz czy ktos moze zginac w wypadku. Dlaczego ja mam wiec myslec ze on za 10 lat bedzie jezdzil na wozku ? To paranoja. Jestem z nim szczesliwa i chce dac mu dziecko.
                                    Obawiacie sie, ze moje dziecko nie bedzie mialo z kim pograc pilke i z kim pojezdzic na rowerze? He he... bedzie mialo... bo moj mezczyzna osiagbnal juz taki status majatkowy, ze nie musi harowac o 8 do 20 i bedzie mial czas sie z nim bawic, zajmowac sie nim itp. Jakos nie bleszczycie na tych wszystkich japiszonow i japiszonki, co to ich dzieci cale dnie siedza z niankami? Tez rodzicow nie widza, rodzice tez z nimi na rower nie wyjda. A ja. jestem pewna, ze moj facet wyjdzie i ze nasze dziecko bedzie szczesliwe.

                                    yagiennka, a jesli chodzi o te artykuly..to co artykul to co innego pisza..ja rowniez czytam fachowa literature i rozmawiam z fachowcami. Wczesniej pisalam o moim ginekologu - on niestety nie podzielilby twojej opinii o tych mutacjach. A to on jest dla mnie autorytetem, a nie ty..
                                    • yagiennka Re: Jestes porazająca 03.08.07, 11:57
                                      Oczywiście ale statystyka jest taka jaka jest. Poza tym piszesz o babci, tak się
                                      składa że średnia długośc życia kobiet jest o jakieś 10 lat dłuższa niż
                                      męzczyzn. On czas może i będzie miał ale może nie mieć sił ani ochoty. Młodzi
                                      faceci nie mają a co dopiero stary. Ty żyjesz nie w tym świecie, jakieś bajki ci
                                      się marzą, jesteś za młoda, wytrzeźwiej i dorośnij. Bo tylko dzieciaka szkoda
                                      będzie..
                                      Różnych ginekologów już spotkałam. Ginekolog nie ejst genetykiem to po 1 a po 2
                                      jesteś dla niego źródłem dochodu więc ci opowie wszystko :) Najwazniejsze jest
                                      że dziecku chcesz zafundować staruszka na ojca, chcesz je świadomie skrzywdzić.
                  • lilaaaa :> 03.08.07, 00:44
                    wiarusik ma racje. Dzieci z wadami rozwojowymi rodza sie gdy matki sa po 40. Ojciec nie ma tu nic do rzeczy.
                    • yagiennka Re: :> 03.08.07, 00:53
                      Niestety ale nie ma i neistety ale u ojców w późnym wieku rodzą sie dzieci z
                      wadami i chorobami albo wcale się nie rodza bo ciąze sa poraniane.
                      • wiarusik Re: :> 03.08.07, 01:00
                        Przesadzasz i tylko straszysz.
                        • yagiennka Re: :> 03.08.07, 01:14
                          Nie przesadzam, piszę to co czytałam w fachowej literaturze.
                          • wiarusik Re: :> 03.08.07, 01:17
                            Szpinak też ponoć BAAAAAAAAAAAAAARDZO zasobny w żelazo miał byc;)
                            • yagiennka Re: :> 03.08.07, 01:29
                              Ja lubię szpinak :)) A nalesniki ze szpinakiem jakie pycha, a kluseczki.
                              • wiarusik Re: :> 03.08.07, 01:31
                                To teraz o kluchach będziemy gadać?;)
                • konrado80 Re: Jestes porazająca 03.08.07, 00:42
                  i co z tego ze czytalyscie??
                  znacie jakies konkretne przyklady?? bo ja zadnego
                  • lilaaaa Re: Jestes porazająca 03.08.07, 00:50
                    Znam wiele przykladow. Z jednej i drugiej strony. Moj tata byl urodzony w takiej rodzinie, zreszta ja tez jestem "poznym " dzieckiem, a konkretniej wpadka. I co? Moj tata zyje, ma sie swietnie, byl i jest cudownym ojcem
                    • konrado80 Re: Jestes porazająca 03.08.07, 00:54
                      u mnie rodzice tez zyja, ale brat jest ciezko chory...
                      urodzil sie z wada serca, mial odrazu operacje i wszystko bylo ok, ale do czasu
                      teraz w wieku 13 lat, ma problemy, do tego zeby bylo malo, to ma powazna
                      chorobe oczu...
                      • lilaaaa Re: Jestes porazająca 03.08.07, 02:37
                        Duzo dzieci rodzi sie z roznymi chorobami, ja tez chorowalam, ale to srodowisko, zanieczyszczenia itp. Poza tym kiedys o roznych chorobach sie nie mowilo.. ludzie umierali na raka a w karcie wpisywano ze przyczyna zgonu bylo zapalenie pluc.. takie mieszanie w statystykach.. Rak byl kiedys straszna choroba, nieznana i dlatego ludzie sie jej bali... Teraz niby "epidemia" raka, przez przeklamane statystyki wlasnie..
              • yagiennka Re: Jestes porazająca 03.08.07, 00:37
                Tu nie chodzi o ojca ale matki :) Badania dowodzą że dzieci dziedzicza
                inteligencję po matce. Ma ale jest już chyba nieco starszy niż był. To zawsze
                jest loteria. A dziecko się dla ciebie liczy? Znajdz sobie młodego chłopa jak
                chcesz mieć dzieci i nie wydziwiaj.
                • avital84 Re: Jestes porazająca 03.08.07, 00:39
                  W opracowaniu, ktore ja czytalam brano pod uwage ojca i matke.;)
                  Faceci 35 i w gore i kobiety 30 w gore. Tak mowia statystyki.
                  • yagiennka Re: Jestes porazająca 03.08.07, 00:43
                    Statystyki mówią przede wszystkim że po 35 roku życia u matek wzrasta
                    dramatycznie mozliwość wady u dziecka, w tym zespołu Downa, a u facetów po
                    40stce o ile pamiętam schizofrenii czy innych chorób. naprawdę czytałam cały
                    wielki artykuł na ten temat i wiek jest nieubłagany. W dodatku bardziej na
                    niekorzysć dla facetów niz dla kobiet. Genetycy twierdza ze faceci po 30stce już
                    nie powinni miec dzieci. Patrząc na to dzisiejsze pokolenie starszych rodziców
                    wiem o czym mówią :) Niestety.
                • lilaaaa :-) 03.08.07, 00:42
                  Raczej dziedzicza po ojcu, narodowosc po matce;-) Tak jak u Zydow:-)
                  Po co mi mlody chlop, skoro moj w niczym nie ustepuje mlodemu i na dodatek go kocham? I tak, mysle o dziecku:-) On bedzie sie nim zajmowal a ja spokojnie dokoncze studia itp. Poza tym 3 lata roznicy to nie jest taka przepasc - chodzi mi o zaplodnienie.
                  Poza tym rozmawialam o tym z moim ginekologiem, ktory jest swietnym lekarzem ( jeden z lepszych specjalistow od leczenia nieplodnosci w Polsce) i on sie smial z tych wszystkich komentarzy, ze nie powinno sie miec dziecka w tym wieku, bo jakis mutant sie urodzi. To raczej matka nie powinna w tym wieku zachodzic w ciaze - chociaz i takie przypadki sie zdarzaly a dzieci rodzily sie zdrowiutkie. Powiedzial mi, abym byla pewna swojego wyboru, no i oczywiscie moj partner.
                  • wiarusik Re: :-) 03.08.07, 00:44
                    Studentka z dziadziusiem???
                    No nieźle;)
                    Jestem za-przecież też będę seniorem;D
                    • lilaaaa Re: :-) 03.08.07, 00:46
                      Hehehe, to czysty plan. Dziecko pod koniec studiow, pozniej aplikacja. po aplikacji dziecko odchowane i moge isc do pracy w zawodzie, ktory wybralam:-) Proste jak konstrukcja cepa;-)
                      Poza tym - on nie jest dziadziusiem:-) Tak piszac, ublizasz mojemu mezczyznie.
                      • wiarusik Re: :-) 03.08.07, 00:47
                        Plan czy wyrachowanie?;)
                        Może będziesz bogatą wdówką?;)
                        • lilaaaa Re: :-) 03.08.07, 00:49
                          Plan. Bogata bede, jesli sama na to zapracuje. A jesli taka bedzie jego wola, to moje dziecko bedzie bogate. Zapomnij o mysli, ze jestem z nim dla kasy:-)
                  • konrado80 Re: :-) 03.08.07, 00:44
                    to Ty masz jakies 20 kilka lat???
                    • avital84 Re: :-) 03.08.07, 00:45
                      Normalnie shoking.;)))
                    • lilaaaa Re: :-) 03.08.07, 00:46
                      22
                      • wiarusik Re: :-) 03.08.07, 00:49
                        Cholera...mniej niż ja 8)
                        Rok temu też byłem ciut mniej twardo stąpający po ziemi;)
                  • yagiennka Re: :-) 03.08.07, 00:45
                    Ale nie rozumiesz tego że twoj facet osieroci wcześnie dziecko? Widzę że do
                    ciebie to w ogóle nei dociera. Chciałabys stracić ojca w wieku 10 czy nastu
                    lat?? Chcesz tego dla swojego dziecka? Ty w ogóle nie myślisz.
                    • lilaaaa Re: :-) 03.08.07, 00:47
                      Mysle, nawet wiecej niz myslisz. I owszem, boje sie tego. Ale chce miec z nim dziecko. A dziecko jest wtedy szczesliwe gdy rodzice lub jeden rodzic jest szczesliwy.
                      • konrado80 Re: :-) 03.08.07, 00:49
                        ale za jakis czas bedziesz nieszczesliwa, jak on odejdzie i co wtedy??
                      • yagiennka Re: :-) 03.08.07, 00:50
                        Nie, wg mnnie nie myslisz. Jedyne co widze w twoich wypowiedziach to "ja chcę".
                        Nic ponad to.
                    • konrado80 Re: :-) 03.08.07, 00:48
                      za mloda jeszcze jest, zeby dotarly do niej pewne sprawy
                      dla mnie taka roznica jest juz z lekka chora...
                      • lilaaaa Re: :-) 03.08.07, 02:38
                        Młoda, nie młoda, swój rozum i swój pomysł na zycie mam. Wiek nie ma tu nic do znaczenia. Szczegolnie widac to po mezczyznach:-)
                    • wiarusik Re: :-) 03.08.07, 00:51
                      Niech dziecko ma szkołę życia;)
                      Później wyrośnie na Beksińskiego:)
                • andreas3233 Re: Jestes porazająca 03.08.07, 01:41
                  yagiennka napisała:

                  > Badania dowodzą że dzieci dziedzicza
                  > inteligencję po matce.

                  Inteligencje spoleczna - a to nie to samo!
            • kadfael Re: Jestes porazająca 03.08.07, 14:53
              Po pierwsze yagienka może nie przesadzaj z tym puknięciem, to było niegrzeczne-
              co sie tak emocjonujesz, przecież nikt nie zmusza Cię do mnienia dziecka z 60-
              latkiem.:))))
              A zapewniam Cie, że i 20 i 30 i 40-latkowi może spaść cegła na głowę, może
              umrzeć na zawał, zginąc w wypadku i osierocić małe dziecko.

              Generalnie też uważam, że to trochę poważny wiek na małe dziecko, ale nie pcham
              sie ludziom w ich życiorysy i nie oceniam.
    • avital84 Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 03.08.07, 00:30
      Charile Chaplin byl ojcem w wieku 80 lat, wiec o czym my wlasciwie mowimy.;)))
    • jasminum88 Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 03.08.07, 03:00
      Moja mama miał 43 jak mnie urodziła, tata opdobnie. Oczywiście jestem wpadką. Rocznikowo mam 19 lat, rodzice 62...rodzeństwo 39,38 i 36 i powiem Wam szczerze że zazdroszcze im że z mamą mogli jeździć na rowery, że moja siostra mogła godzinami chodzić z mamą po sklepach...ja tego nigdy nie miałam niby dorbnostki ale jednak...moi rodzice sa naprawde wspaniali, nie zamieniłabym ich na żadnych innych...ale czasem jest nutka zazdrości jak widzę swoją siostrę(39) z córką(17).
      • lilaaaa Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 03.08.07, 04:27
        To chyba zalezy od rodzicow...:-) Moi sa w podobnym do Twoich wieku...ojciec nie mogl sie ode mnie odkleic:-) Byl wspanialy, siedzial ze mna w piaskownicy, moje kolezanki i koledzy przychodzilo do mojego domu nie do mnie, lecz do mojego ojca ( co mnie denerwowalo, bo bylam piekielnie o niego zazdrosna)... Ich ojcowie, o wiele mlodsi, nie jezdzili z nimi na rowerach, nie grali w pilke... a ja dzieki mojemu ojcu... o tyle starszemu gram swietnie w pilke:D To wszystko zalezy od charakteru, a nie od wieku:-)
    • qw994 Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 03.08.07, 07:17
      Lila, twój facet ma naprawdę 60 lat? Jak ty sobie wyobrażasz seks za jakiś
      czas? Wiesz, że w ogóle może go już nie być? I co wtedy? 60-latkowie są jeszcze
      sprawni (mówię tu ogólnie o fizyczności), niestety potem zaczyna się zjazd.
      • ataharika Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 03.08.07, 11:17
        po ciąży często kobiecie spada libido:) , gdy dziecko małe ma się czym zająć,..
        a potem... od czego młody kochanek od czasu do czasu? a brak problemow
        finansowych uatrakcyjnia partnera na długo.
        • yagiennka Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 03.08.07, 12:01
          No właśnie. Z tego jej całego pomysłu wychodzi głównie egoizm.
          • ataharika Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 03.08.07, 12:15
            Granice egoizmu. Realia.
            Piłyśmy wczoraj z koleżanką piwo, ma 3 dzieci, bardzo "lewego życiowo" męża-
            równolatka , który dodatkowo narobił długów, ona sterana pracą i obowiązkami,...
            marzy o tym, żeby zmienić męża na innego "ukochanego" lub takiego który zapewni
            jej i dzieciom bezpieczeństwo finansowe i przy którym nie będzie się szarpać z
            codziennymi niedostatkami.
            Problemy finansowe potrafią zepsuć każdy związek. W przypadku tak drastycznej
            różnicy wieku jedynie zabezpieczenie finansowe jest w stanie podtrzymać uczucie
            miłości. I bardzo pomóc przedłużyć młodość i atrakcyjność.
            Jeśli świadomie wybiera się taki związek, znając realia, i on i ona, to
            ok.,czysty interes. bardziej smutne są związki staruszków z uczciwymi ale
            naiwnymi dziewczynami z syndromem ofiary lub braku ojca które "poświęcają" swoją
            młodość w imię miłośći dostając w zamian puste słowa i kiepski seks.
            • lilaaaa Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 03.08.07, 13:26
              Że ja poświęcam jemu swoja mlodosc? To paranoja. Niczego jemu nie poswiecam. Kocham go i jestem z nim. Normalnie studiuje, spotykam sie z przyjaciolmi, chodze na imprezy, czesto on mi towarzyszy. Nie dostaje rowniez pustych słow, tylko piekna milosc, za ktora powinnam chyba co rano dziekowac ( tylko nie wiem komu ;-) ). A seks? Seks nie jest kiepski, wrecz przeciwnie. Kochamy sie codziennie, po dwa razy dziennie, moze to nie jest duzo, ale ciekawa jestem, kto z was bedacych w zwiazkach, stalych, kilkuletnich uprawia go tak czesto:P Skoro mam na niego codziennie ochote, czy moze byc kiepski w lozku? To oczywiste, ze nie. Wy myslicie - 57 lat - staruszek, kiepsko ubrany, siwy, ze zmarszczkami, zipiacy gdy idzie, lezacy na kanapie. Nie, tak nie jest. To przystojny mezczyzna, moi znajomi daja mu max. 45 lat, sa w szoku, gdy mowie, ze ma "ciut" wiecej. Dba o siebie, chodzi dobrze ubrany, uprawia sport... gdzie 20 latkom zmieniajacym posciel 2 razy do roku do niego? Kto da mi tyle wiedzy o zyciu, z kim tak wspaniales bedzie mi sie rozmawialo, jak nie z meczyzna, ktore te zycie poznal? Ja nie jestem typowa 22 latka, co ma fiu bzdziu w glowie. Bylam wychowana wsrod doroslych, prowadzone byly przy mnie powazne rozmowy o zyciu.. i mnie glupie chichranie dziewczyn o tzw. dupie Maryni nie rusza. My godzinami dyskutujemy o polityce, spieramy sie itp. Gdy poznaje jego znajomych, glownie mezczyzn, to oni mysla sobie, ze oczywiscie jestem glupia i jestem z nim dla kasy... do czasu. Ze spotkan wychodza w szoku. Widza, z jakim szacunkiem odnosimy sie do siebie, jak na siebie patrzymy itp.
              Mojej milosci nie przedluza to, ile on ma pieniedzy... bo moi rodzice sa zamozni... i powiem mam, ze to oni mnie rozpieszczali, on jednak nie. W sumie zapewnia mi normalny poziom zycia. On sam ubiera sie u modnych projektantow, ja tego nie potrzebuje, smiesznie bym sie czula - 22 latka z torba od Balenciagi i w ciuchach od Armaniego, nie, to nie dla mnie, postoje. Ja wiem, ze gdybym zyla za pieniadze rodzicow to mialabym wiecej niz gdy jestem z nim. Ale jestem w zwiazku, on uwaza za swoj obowiazek utrzymanie mnie i tak robi. Ba! Ja w tamtym roku pracowalam - a dokladniej pol roku. Czemu? Bo chcialam:-) Pokazcie mi dziewczyne, ktora studiuje na ciezkim kierunku i ma za co zyc - na dobrym poziomie, i pojdzie do pracy. Ja nie znam takiej.
              ataharika - twoja teoria jest bledna, ne mam zadnego syndromu ofiary, jestem szczesliwa i wesola kobieta, ktora mimo swojego mlodego wieku wiele juz przezyla (np. dwuletnia walke o zycie). Mam rowniez ojca, wspanialego... i nie szukam dla siebie drugiego ojca, jak co niektorzy mysla... jednego mam i to mi wystarczy.
              • ataharika Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 03.08.07, 13:35
                lilia, ja nie twierdze ze TY się w tym związku poświęcasz z miłości :)
                Ty wyglądasz na, na tyle słodkie co i obrotne dziewcze, że pilnujesz swojego
                interesu i tyle. Jak na razie piszesz o atrakcjach bycia z nim, i wierzę że
                teraz to jest bardzo atrakcyjne miec dojrzalego, inteligentnego, bogatego faceta
                z którym można się bawić w życiu i nie mieć przyziemnych problemów. Na Waszą
                przyszlość seksualną, tez już masz opcję pt "on bedzie musiał zaakceptować
                mojego kochanka". Przypuszczam, ze na przyszłość pt on jest chorym staruszkiem
                podpierającym się laską, wymagającym stałej opieki i cholernie o mnie
                zazdrosnym,... też jakąś opcję DLA siebie, wymyślisz bez większych dylematów.
                • lilaaaa Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 03.08.07, 13:42
                  Ale co w tym dziwnego? Mam jakis plan, pomysl na zycie.. podejrzewam, ze gdybym ja zachorowala i lezala w lozku sparalizowana to on by odszedl.. I co z tego? Mam plakac z tego powodu? Nie, bo to rozumiem. Bo to jest ludzkie. Nieludzkie jest zostanie przy takiej osobie, no, chyba ze sie bedzie kochalo. Ale malo ludzi wtedy kocha. I taka jest prawda.
                  • ataharika Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 03.08.07, 13:46
                    sama widzisz, ze jesteście siebie warci od początku do końca. "tylko dla
                    przyjemności, za obowiązki z góry dziękuję". czyli przysięgać sobie ślubnie
                    będziecie tylko "na dobre", bez przyrzeczenie bycia z sobą w "złych" chwilach.

                    i zupełnie nie rozumiem dlaczego się tłumaczysz tutaj wszystkim ze swojego
                    wyboru... Z interesów się człowiek nie tłumaczy, tylko korzysta póki profity
                    przynoszą i zmienia gdy się popsują.
                    • lilaaaa Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 03.08.07, 13:58
                      Alez nie masz racji. Idealistyczne myslenie odloz na bok. Romantyzm ulatnia sie w chwilach ciezkich, trudnych. Najwidoczniej nie mialas takich chwil w zyciu. Ja mialam raka. Chorowalam dwa lata. I chlopak mnie zostawil:-) Czemu? Bo sie przestraszyl. Bylo mi przykro, owszem.. ale ja to rozumialam. Pozostawmy ludziom ich wybory, tego zawsze uczyli mnie rodzice.. oni tez nie mieli do niego zalu... tylko temu chlopakowi jest teraz glupio gdy sie ze mna widzi. Ale to juz jego problem.
                      Prawda jest taka, ze gdy stykamy sie z kalectwem... uciekamy od tego... kto z was jest z osoba bedaca na wozku? Chora? Kto z was taka osobe pokochal? Nikt. I tak samo sie dzieje, gdy ktos zaczyna chorowac w zwiazku. To nie jest zadne wyrachowanie, to jest jak najbardziej ludzki odruch... ludzie boja sie, uciekaja, mysla, ze jak zostana przy takiej osobie, nie beda mialy juz wcale zycia.... Ale wy nie spojrzycie na to rowniez ze strony osoby chorej... to osoby chore czesto nie chca, aby ktos lamal sobie przy nich zycie.. nie chca, aby ta osoba sie nimi opiekowala...
                      A takie przyrzekanie beda z toba na dobre i na zle... po co to komu? Przysiegajac, bierzesz na siebie odpowiedzialnosc za nastepne kilkadziesiat lat swojego zycia? Jestes pewna ze bedziesz z nim/ nia na dobre i na zle?
                      Poza tym ten mezczyzna nie jest zadnym moim interesem, jak chcesz mi wmowic. Nie powinnas wypowiadac sie w ten sposob o sytuacji, ktorej nie znasz.
                      • ataharika Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 03.08.07, 14:06
                        Sama widzisz, ze i on i ty , MUSICIE miec pieniądze ,zeby ze spokojem zwinąć się
                        ze związku gdy zaczną się problemy(ty) i mieć kasę na zapewnienie sobie opieki
                        medycznej na starość(on). Bo to układ z premedytacją zaplanowany tylko na kilka
                        lat. Nie na całe życie. Chyba ze wcześniej przyjdzie zawał i rozwiąże problem
                        starzenia się. Dobry plan tynfa wart.
                        • lilaaaa Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 03.08.07, 14:09
                          A czemu ja potrzebuje kasy aby spokojnie zwinac sie ze zwiazku?
                          Jesli bede chciala od niego odejsc, to dlaczego mialabym brac od niego jakiekolwiek pieniadze( oczywiscie, jesli nie bedziemy mieli dziecka)?
                          Skoro tak piszesz, to ty musisz byc niezla materialistka. Mi nie w glowie pieniadze, widze ze jednak tobie tak.
                          • ataharika Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 03.08.07, 14:18
                            oczywiście ze ci nie w głowie pieniądze bo je masz(znaczy się rodzice cię w
                            pełni w razie czego sfinansują) i on je ma :)))) niby dlaczego miałabyś się
                            takimi "drobiazgami" przejmować?
                            a dopiero co poniżej napisalaś, ze twoj partner musi mieć pieniądze i
                            zarabiac na siebie... teraz załózmy, że któreś z was traci majątek, i zaczyna
                            chorować. albo to drugie choruje i nie jest w stanie samo się utrzymac. I koniec
                            sielanki...A chorych i niesprawnych w twoim świecie się porzuca żeby nie
                            przeszkadzali. Ale Wam się to przecież nigdy nie trafi. Bo oboje jesteście
                            piękni i bogaci. :))
                            • lilaaaa Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 03.08.07, 14:37
                              Napisalam tak, bo odpisalam na posta w ktorym bylo cos w tym stylu, ze skoro moi rodzice sa majetni to moj ew. maz nie bedzie musial pracowac, co jest wierutna bzdura. Pieniadze moich rodzicow to sa pieniadze moich rodzicow, pieniadze mojego partnera to sa pieniadze mojego partnera. I w zyciu nie chcialabym, aby moi rodzice utrzymywali mnie po skonczeniu aplikacji - chocbym miala zarabiac 1000 zł:P
                              A jesli chodzi o chorowanie... to zarowno on jest zabezpieczony na przyszlosc tak, ze w sumie nie musi juz pracowac ani nie musialby nic nadzorowac, zarowno moi rodzice. Takze chorob sie nie boje. I wlasnie nad czyms takim powinien sie kazdy czlowiek zastanowic, nad swoja staroscia, zeby stac go bylo na pielegniarke i zeby nie musial prosic nikogo o pomoc. Ale oczywiscie zaraz rzuci sie na mnie tlum i powiedza, ze jestem cwaniara bo moi rodzice maja pieniadze. Owszem, maja, ale zarobili je pracujac uczciwie, a wlasciwie moj tata. Kazdy z nas ma na to szanse.
                              A chorych i niesprawnych sie nie porzuca, ale tak naprawde to jest problem tych chorych i niesprawnych, a nie moj -zdrowej i sprawnej. Jesli ta chora i niesprawna osoba nie jest w stanie sie utrzymac, to czyja to wina? Moja czy jej? U zwierzat tak jest, ze slabe zwierzeta sa odrzucane... W starozytnosci tez tak bylo, ze chore, kalekie dzieci zrzucano ze skaly... Teraz moze nie zrzuca sie ze skal, ale ... jestesmy tylko ludzmi... I nie zycze Tobie, ataharika, abys kiedykolwiek stanela przed takim wyborem... poswiecic reszte zycia dla pielgnacji meza czy normalnie zyc, bo moglabys sie zdziwic swoim wyborem. Co innego myslec o danej sytuacji, co innego stanac z nia twarza w twarz.
                              • ataharika Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 03.08.07, 14:45
                                Sama widzisz- wiedząc, że 35 lat starszy partner nie jest dobrze zabezpieczony
                                finansowo na swoją starość - nie byłabyś z nim.
                                A chcąc startować w wieku 30 lat od zarobków 1000zł... nie miałabyś szans na
                                normalne życie bez zaplecza rodziców, bo tyle to płacisz za wynajem kawalerki w
                                większym mieście i koniec kasy.
                                Z taką różnicą wieku tylko finanse finanse finanse... albo zielono-naiwna
                                "siłaczka" z problemami emocjonalnymi. Czyli wracamy do twierdzenia z początku
                                rozmowy.
                                • lilaaaa Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 03.08.07, 15:00
                                  Kto tak powiedzial, ze gdyby moj partner nie byl zabezpieczony finansowo, to nie bylabym z nim? Masz chyba jakies nadprzyrodzone umiejetnosci, skoro widzisz cos czego ja nie napisalam.
                                  A ten 1000 zł to byl napisany ot tak, bo pracujac w tamtym roku mialam blisko dwa razy wiecej. Poza tym moi rodzice kupili mojemu starszemu rodzenstwu mieszkania, wiec i dla mnie tez kupia. Taki prezent na nowa droge zycia, to sie chyba nalezy dziecku, gdy rodzica stac, prawdaz?
                                  Z taka roznica wieku to nie tylko finanse i naiwnosc, ale widze ze ty masz klapki na oczach i jestes odporna na wszelkie argumenty. Nie jestem ani naiwna ani pazerna na czyjes pieniadze. Ja po prostu kocham i jestem kochana.
                                  • ataharika Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 03.08.07, 15:09
                                    Oczywiście :). Tak to sobie tłumacz. Bo innym -chyba nie czujesz się zobowiązana?
                                    • lilaaaa Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 03.08.07, 15:13
                                      Ja nie musze nic sobie tlumaczyc:-) Moj zwiazek nie jest moim problemem, wrecz przeciwnie:-) Czego i tobie zycze.
                                      • ataharika Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 03.08.07, 15:22
                                        Da się zauważyć:)). Jesli rodzice popierają twoj układ z ich równolatkiem, jesli
                                        zaakceptowali z hurraoptymizmem, że rozbiłaś komuś rodzinę, jesli byłe zony,
                                        byłe dzieci obecnego partnera, oraz przyszłe problemy z jego starością
                                        kompletnie nie mącą ci obrazu udanego związku własnego, to gratuluję
                                        bezstresowego wychowania przez rodziców, na dbającą o Siebie osobę :)). To
                                        baaardzo cenna umiejętnośc życiowa;).
                                        • lilaaaa Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 03.08.07, 15:32
                                          Gdzie napisalam, ze rodzice akceptuja moj zwiazek?
                                          Gdzie napisalam, ze rozbilam komus rodzine?
                                          :-)
                                          Bardzo prosze, abys wskazala mi te miejsca:-)
                                          • ataharika Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 03.08.07, 15:34
                                            Jeśli dają kasę to akceptują :)))
                                            Gdzieś pisałaś że rozwiódł się dla ciebie - poszukaj sama.
                                            • lilaaaa Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 03.08.07, 15:45
                                              Nie daja mi kasy, ale wiem, ze gdybym sie do nich zwrocila, to by dali, bo w koncu jestem ich dzieckiem. Nie zaakceptowali mojego wyboru i podejrzewam, ze nigdy nie zaakceptuja. Chociaz moze przyjdzie to z czasem..:-)
                                              Nie mogłam napisac, ze rozwiodł sie dla mnie, poniewaz ta kobiet anie byla jego zona:-)
                                              • ataharika Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 03.08.07, 16:10
                                                acha , czyli przez najbliższe 8 lat przyjemnego studiowania planujesz być
                                                utrzymanką nie rodziców ale jego :)
                                                o zonie już wspominałaś, ze miał kilkanaście lat młodszą.
                                                także, że musiał wybrać dla ciebie. Bogaci panowie tego gatunku miawają wiele
                                                kobiet. Im oni starsi a kasa większa - tym one młodsze lub naiwniejsze.
                                                Miłość kwitnie. Standard.
                                                • kalina.tt Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 03.08.07, 16:15
                                                  > o zonie już wspominałaś, ze miał kilkanaście lat młodszą.
                                                  > także, że musiał wybrać dla ciebie. Bogaci panowie tego gatunku miawają wiele
                                                  > kobiet. Im oni starsi a kasa większa - tym one młodsze lub naiwniejsze.
                                                  > Miłość kwitnie. Standard.

                                                  Heheh, to jest szansa, że jeszcze przed siedemdziesiątką facio wyrwie sobie
                                                  kolejną dwudziestkę :)))
                                                  Taaa...standarcik i klasyk ja w filmach
                                                • lilaaaa Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 03.08.07, 16:28
                                                  Musze skonczyc dwa kierunki i aplikacje. Utrzymanka... mhm... moja mama ne byla utrzymanka mojego taty, choc to tata zarabial na dom. To mezczyzna powinien zapewnic byt kobiecie, a jesli kobieta chce to moze pracowac. Moj mezczyzna jest tak wychowany i uwaza za swoj obowiazek utrzymac mnie. Gdyby jednak on nie mogl, zrobiliby to moi rodzice. Tak jak rodzice wiekszosci studentow. Studentow prawa jednak 3,5 roku dluzej, bo dochodzi aplikacja.
                                                  Bogaci panowie maja wiele kobiet, owszem, kochanek dla kasy. Ja jednak pozno dowiedzialam sie o jego pieniadzach. On odszedl od tej kobiety i stracil w ten sposob wieksza czesc swojego majatku. Czy tak sie robi dla zwyklej siksy i glupiej znajomosci? To, co czesto trzyma mezczyzn przy zonach, jest wlasnie kasa, bo gdy oni prowadza interesy to wtedy lokuja kase na kontach zon, to stalka praktyka, w razie czego unikniecie odpowiedzialnosci. A moj jednak odszedl.. ja nie rozbilam jego rodziny. Ja nie stawialam zadnych warunkow, nie bylo ultimatum : ona albo ja. On sam zdecydowal.
                                                  • ataharika Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 03.08.07, 16:33
                                                    Oczywiście :))) To tamta zła kobieta była. Do tego bezczelnie jako porzucona
                                                    złośliwa żona obdarła go z majątku. Gdyby nie ty to do końca życie by sobie
                                                    przy niej zmarnował na szczęście okazał się mądrym facetem i ją wymienił na
                                                    ciebie bez żadnych nacisków. :))
                                                  • lilaaaa Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 03.08.07, 16:40
                                                    Hehehe, te zlosliwosci nie trafiaja do mnie:-)
                                                    Nie byla zła, tylko zmienila sie bardzo - przeszla na "wiare" Swiadkow Jehowy, a oni tam niezle zmieniaja psyche:-) Nie obdarla go z majatku, tylko uznal, ze dom, w ktorym mieszkali zostawi jej i dzieciom- proste, a pieniadze rowniez sie naleza za te lata bycia z nim, mimo iz nie byli w formalnym zwiazku. Przeciez nawet ona nie bedzie w stanie wydac tych pieniedzy, zostana dla dzieci. Za pieniedzmi nie placze, jakos sobie radzi:-)
                                                    Gdyby nie ja... to moze nigdy by juz nie pokochal, ale z tamta kobieta by nie byl.
                                                    Naciskow z mojej strony nie bylo:-) Zadnych:-)
                                                  • ataharika Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 03.08.07, 16:51
                                                    Oczywiście :)))
                                                  • lilaaaa Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 03.08.07, 16:54
                                                    Cieszę się, że wreszcie doszłyśmy do porozumienia;-)
      • kalina.tt Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 03.08.07, 11:40
        Hehe, prawie jak nekrofilia.
        Seksić się w łóżku z dziadkiem...straszne...
      • lilaaaa Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 03.08.07, 13:01
        Nie, ma 57. I tak jak mowilam, jest bardzos prawny, tenis, pływanie, groskie wycieczki, rowery itp. Dba o siebie. I jest bardzo zdrowy:-)
        Czy wyobrazam sobie seks za jakis czas? Tak, wyobrazam sobie. Ale on wie, ze on potrzebuje coraz mniej a ja coraz wiecej i mysle... ze zaakceptuje moje ewentualne zdrady.
        • ataharika Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 03.08.07, 13:05
          A czy Ty zaakceptujesz jego ewentualną obłożną chorobę?
        • qw994 Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 03.08.07, 13:08
          A skąd wiesz, że zaakceptuje?
          • lilaaaa Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 03.08.07, 13:35
            Bo my duzo rozmawiamy??? Rozmawialismy o tym. I on jest przygotowany na wszystko:-) Smieje sie ze jak juz nie bedzie mogl to zalozymy lustro weneckie w sypialni i on bedzie zza niego mnie ogladal;-) Oczywiscie to sa zarty:-) To jest dorosly czlowiek i swiadomy miejsca w ktorym sie teraz znajduje. Wie, ze jestem mloda kobieta, z potrzebami. Jak na razie je zaspokaja... A jak bedzie pozniej? Moze nie bedzie. Co wtedy? Wtedy pozostaje wybor, czy go kocham i moge to ew. robic z innymi, czy go nie kocham i mam odejsc od niego. Ja wiem, ze on to zaakceptuje.
            Co do jego ewentualnych chorob, obloznych na dodatek. On mowi, ze nie potrzebuje abym byla jego pielegniarka, ze jak cos sie jemu stanie to on mnie zrozumie, ze moze podejme taka decyzje i odejde. Milosc sie wtedy czesto konczy, ale nie tylko w przypadku takiej rozpietosci wieku... jest wiele takich przypadkow gdy nagle ktos zostaje sparalizowany, jezdzi na wozku, jest obloznie chory i trzeba sie nim opiekowac.. ja rozumiem ludzi, ktorzy w takich sytuacjach odchodza.. ja nie poswiecilabym sie dla nikogo. Mam takie poglady jakie mam, ale nie potrafilabym byc z kims z litosci. Jesli bede go wciaz kochala- zostane. Jesli nie - odejde. I on to wie.
        • simply_z Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 03.08.07, 13:32
          Czy wyobrazam sobie seks za jakis czas? Tak, wyobrazam sobie. Ale on wie, ze on
          > potrzebuje coraz mniej a ja coraz wiecej i mysle... ze zaakceptuje moje ewentu
          > alne zdrady.
          heh ,czyli jednak biologia w jakis sposob dochodzi do glosu ..straszne


          • lilaaaa Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 03.08.07, 13:37
            Biologia. Pieprzenie. Ciekawa jestem jak Wasze kobiety lub mezczyzni beda sie z wami kochali, gdy wracaja zmeczenie z pracy, sa styrani zyciem, nie maja na nic sily, dochodza jeszcze dzieci i brak czasu. Ile razy sie wtedy kochacie? Co?
            • simply_z Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 03.08.07, 13:39

              > Biologia. Pieprzenie. Ciekawa jestem jak Wasze kobiety lub mezczyzni beda sie
              z
              > wami kochali, gdy wracaja zmeczenie z pracy, sa styrani zyciem, nie maja na ni
              > c sily, dochodza jeszcze dzieci i brak czasu. Ile razy sie wtedy kochacie?
              Co?
              wybacz ale wydaje mi się ,ze nawet przepracowany 30-latek jest jednak
              sprawniejszy niż 60-latek,takie są fakty i nic nie możemy na to poradzić ,nie
              neguję tego,że kochasz swojego mężczyznę tylko przedstawiam ci swoj punkt
              widzenia.
              • lilaaaa Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 03.08.07, 13:51
                Ok, inaczej. Mlodzi mezczyzni - jak dla mnie- maja mi malo do zaoferowania. I nie myslcie tu o pieniadzach, lecz o zwyklym porozumieniu. A moze to kwestia tego, ze nie spotkalam takiego wczesniej? Nie wiem, mozliwe.
                Wiem jednak to, ze mi sie od zawsze podobali starsi mezczyzni... Napisze Wam cos strasznego... W moim domu jest biblioteka i w niej stoi masa ksiazek... wszelkiego rodzaju. Jak mialam 13 latek ( a bylam wtedy zakochana w literaturze - dziwne, prawda?) natknelam sie na ksiazke "Lolita" V. Nabokova. Jest to historia 12 letniej dziewczynki Dolores Haze i 39 letniego mezczyzny Humberta Humberta;-) Po krotce - nawiazal sie miedzy nimi romans, facet byl wpatrzony w dziewczynke jak w obraz( tyle, ze tutaj zahaczamy o pedofilie), dziewczynka jest zas niezla intrygantka. Sypiaja z soba. To powinno mnie, 13 letnia dziewczynke odrzucic, powinnam pomyslec, fuj... jakie to oblesne.. A ja? Mnie to wrecz ZAFASCYNOWALO, taka roznica wieku, itp. Moze to wywarlo wplyw na moja psychike? Moze, nie wiem. Wiem jedno, ze mi sie po prostu mlodzi mezczyzni NIE PODOBAJA. Gdy sie za jakims obejrze, to jest na pewno po 40 stce...
                • basia6666 Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 03.08.07, 14:26
                  Lilaaaa domyslam sie ze twoj ojciec jest mlodszy od twojego faceta.Mam pytanie
                  czy on jest twoim profesorem?
                  • lilaaaa Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 03.08.07, 14:39
                    Sa prawie rownolatkami. Jestem poznym dzieckiem, tzw. wpadka:-)
                    Nie jest moim profesorem:-) To nie sytuacja Englert - Ścibakówna:-)
                • kalina.tt Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 03.08.07, 15:29
                  > Ok, inaczej. Mlodzi mezczyzni - jak dla mnie- maja mi malo do zaoferowania. I n
                  > ie myslcie tu o pieniadzach, lecz o zwyklym porozumieniu.

                  Buhahahahaha.....nie mów mi, że dojrzały facet pod 60-tkę wiąże się z młodą
                  niedojrzałą, niedoświadczoną życiowo siksą bo może się z nią lepiej porozumieć.
                  Facet chce się dowartościować, odłmłodzić nawet kosztem tego, że będzie tę młodą
                  ukochaną podglądał przez lustro weneckie, młoda ukochana szuka tatusia, podpory,
                  bo tak ją uksztaltowało życie, zresztą gdybyśmy mieli tu psychologa seksuologa,
                  to wytłumaczyłby nam ładnie co i dlaczego...ale na pewno nie jest to
                  porozumienie, bo z 22-latką już ułożony trzydziestolatek (żonaty, dzieciaty) nie
                  bardzo może się dogadać.
                  • lilaaaa Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 03.08.07, 15:37
                    Mowisz o ogole? A znasz takie przypadki?
                    Ja nie jestem ogol, ja jestem szczegol:P
                    Nie kazda mloda kobieta jest tzw. siksa i w sumie to ja powinnam parsknac smiechem na twoj post. Bo jak widac malo wiesz o zyciu, skoro takie banja luki wypisujesz.
                    Nie szukam tatusia, bo tatusia mam, on coreczki rowniez, bo corki ma. Podpory rowniez, bo sama doskonales sobie radze. Czy on chce sie dowartosciowac? Watpie. Nie ma zadnych kompleksow i jest niesamowitym facetem, bardzo powazanym w pewnych srodowiskach itp.
                    A 30 latek, czy zonaty czy dzieciaty, jest rozwojowo nizej niz 22 latka:P Poczytaj lepiej zanim takie pseudo madrosci bedziesz wypisywala.
                    • kalina.tt Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 03.08.07, 15:48
                      > Nie kazda mloda kobieta jest tzw. siksa i w sumie to ja powinnam parsknac smiec
                      > hem na twoj post. Bo jak widac malo wiesz o zyciu, skoro takie banja luki wypis
                      > ujesz.

                      Nie naie każda młoda kobieta jest siksą. Ale ty jesteś.
                      Uzasadniam i cyt.:
                      >"Prawda jest taka, ze gdy stykamy sie z kalectwem... uciekamy od tego... kto z
                      >was jest z osoba bedaca na
                      >wozku? Chora? Kto z was taka osobe pokochal? Nikt. I tak samo sie dzieje, gdy
                      >ktos zaczyna chorowac w zwiazku."
                      >To nie jest zadne wyrachowanie, to jest jak najbardziej ludzki odruch...

                      Te właśnie słowa świadczą o tym, że jesteś jeszcze zupełnie niedojrzałą
                      młodziutką dziewczyną. To jest odruch młodych ludzi. Twój facet pewnie też jest
                      niedojrzały społecznie, ot stary dziadzio co to drugą młodość chce przeżyć.
                      Bądźcie sobie w związku, mnie nic do tego, ale nie przekonuj innych, że jest ok
                      i super, bo o życiu nie masz pojęcia.
                      • lilaaaa Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 03.08.07, 15:58
                        Mam pojecie o zyciu i nie uskuteczniam wznioslych gadek o idealach, wlasnie dlatego.
                        To co napisalam, to nie jest odruch mlodych ludzi, to jest po prostu ludzki odruch i nie ma to nic wspolnego z mlodoscia.
                        • kalina.tt Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 03.08.07, 16:04
                          Jak będziesz starsza to będziesz wiedziała jakie odruchy mają dorośli, dojrzali
                          poważni ludzie. Na razie wypisujesz same banały, jak na rozpuszczoną, żyjącą pod
                          kloszem dziewczynkę przystało.
                          Szkoda, ze nie mamy tu na forum psychologa, seksuologa, on by nam tu ładnie
                          wasze relacje wytłumaczył, do czego i dlaczego podświadomie dążycie.
            • ataharika Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 03.08.07, 13:39
              ale twierdzisz, ze jesteś bogata z domu:) , twój ewentualny równoletni małż nie
              musiałby więc pracować i przechodzić impotencji z przepracowania :).
              • lilaaaa Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 03.08.07, 13:44
                Hehehehe, mojemu ewentualnemu rownoletniemu mezowi nic by nie bylo do pieniedzy moich rodzicow. Pieniadze moich rodzicow niech pozostana pieniedzmi moich rodzicow. I gdyby ktos chcial byc moim mezem to musialby pracowac, bo ( ech, niewiarygodne) tez chce pracowac. Ale ja skoncze nauke majac prawie 30 lat:-) Wiec nie mysle o powaznej pracy:D
    • butterflymk Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 03.08.07, 11:57
      60 lateni ojciec ale w scenariuszu z 20letnią żonka mamusią ?? :D
    • vivian.darkbloom to bez sensu 03.08.07, 12:30
      faceci w polsce umierają średnio ok. 70, wiec decydowanie sie na dziecko tka
      późno jest nieetyczne. Prawodopodobieństwo, ze ojciec umrze zanim dziecko
      skonczy tsudiajest bardzo duże. poza tym badania dowodzą, że z czasem jakosć
      pelmników jest coraz gorsza i większe jest ryzyko chorób.
    • boski.zawodowiec duże prawdopodobienśtwo ze dziecko bedzie chore 03.08.07, 13:26
      taka postawa to brak jakiejkolwiek odpowiedzialności.
      • butterflymk Re: duże prawdopodobienśtwo ze dziecko bedzie cho 03.08.07, 15:01
        kto by się chciał bzykać z takim staruchem ? fuj i blee
        • boski.zawodowiec Re: duże prawdopodobienśtwo ze dziecko bedzie cho 03.08.07, 15:10
          młoda prostytutka, jesli by tylko go było stać.
          • butterflymk Re: duże prawdopodobienśtwo ze dziecko bedzie cho 03.08.07, 15:18
            ale prostytutka nie patrzy na tego kogo bzyka, tylko kasa ja interesuje.
            poza tym chodzi tu o świadmoe macierzyństwo i ojcostwo.
            • ataharika Właśnie, chciałam wrócić do tematu ojców 03.08.07, 15:25
              Bo aż się zaczynam zastanawiać ,... czy lekiem na zaspokojenie potrzeby późnego
              ojcostwa nie staje się związek z dużo młodszą kobietą którą można wychowywać i
              rozpieszczać jak ukochaną malutką córeczkę. :-?.
              • lilaaaa Re: Właśnie, chciałam wrócić do tematu ojców 03.08.07, 15:53
                Nie, bo kazdy czlowiek jest inny. Tak jak mowilam, moj mezczyzna wcale mnie nie rozpieszcza ani nie probuje mnie wychowywac, bo nigdy by sie to jemu nie udalo - wiec nawet nie probuje. Ja juz mam jednego tatusia i nie szukam w swoim mezczyznie ojca, tylko partnera. Nie wiem czy to jest potrzeba poznego ojcostwa, ale wiem, ze on po prostu chce miec ze mna dziecko a ja z nim. I tak sie stanie, mam nadzieje.
            • feenstra Re: duże prawdopodobienśtwo ze dziecko bedzie cho 03.08.07, 15:32
              Najbardziej zaszokowało mnie że piszesz o odejściu w razie choroby jak o czymś
              normalnym. I o seksie z innym mężczyzną kiedy (nie jeśli) Twój nie będzie już
              potrafił. Nie wiem czemu jesteś z tym panem ale NA PEWNO nie z miłości. Ja
              kocham i wiem że NIGDY, W ŻADNYM WYPADKU nie odeszłabym od mojego mężczyzny
              gdyby zachorował, został impotentem, znalazł się na wózku. Tak, wiem to na
              100%, dyskusja zbędna. I wiedzą to wszyscy którzy kogoś kochają. Nigdy nie
              pozwoliłabym się dotknąć innemu. I wiesz, to nie byłoby żadne poświęcenie. To
              miłość. A co do dziecka, pocznając je sakazujesz je na bardzo wczesne
              półsieroctwo. Znienawidzi Cię, a Ty być może je bo jako wdowa z dzieckiem Twoje
              szanse na ułóżenie sobie życia drastycznie spadną. Pokochaj kogoś dziewczyno.
              Obojętnie w jakim wieku. Bo na razie dyskusja z Tobą na te tematy nie ma sensu.
              Póki nie poznasz prawdziwej miłości po prostu nie zrozumiesz
              • ataharika Re: duże prawdopodobienśtwo ze dziecko bedzie cho 03.08.07, 15:36
                Nooo... nie wszyscy żyją dla miłości , niektórzy dla przyjemności (biorcy).
              • yagiennka Re: duże prawdopodobienśtwo ze dziecko bedzie cho 03.08.07, 15:40
                A ja tam się wcale tak nie zapieram. Nie wiem co bym zrobiła gdyby mój facet np
                uległ wypadkowi i został impotentem. Albo znalazł się na wózku, był jak roślinka
                czy uległ innej cięzkiej chorobie. Więc się nie będe zapierać bo zycie jest
                nieprzewidywalne. Ci co tak się zapierają bywa że pierwsi zmiatają i zostawiają
                problem za sobą. To tak jak na wojnie, największymi bohaterami zostają szarzy
                ludzie, których się nie zauważa na codzień.
                • feenstra Re: duże prawdopodobienśtwo ze dziecko bedzie cho 03.08.07, 15:44
                  OK, różnie w życiu może być. Ale nie do pomyślenia jest dla mnie w tej chwili
                  zakładać że jeśli mój facet np ulegnie wypadkowi zostawię go, czy że za parę
                  lat znajdę sobie kochanka. I twierdzę z całą mocą:-) że ktoś kto takie
                  założenia czyni po prostu nie kocha, więcej, nigdy nie kochał
                  • lilaaaa Re: duże prawdopodobienśtwo ze dziecko bedzie cho 03.08.07, 15:47
                    Ja tego tez nie zaykladam, tych kochankow i tego odejscia, ale w zyciu roznie bywa i wole byc przygotowana na wszelkie ewentualnosci. Ty pewnie nigdy o tym z mezem nie rozmawialas, a ja rozmawiam, i to nawet nie dlatego, ze on jest starszy, tylko dlatego, ze oboje jestesmy swiadomymi ludzmi..

                    • yagiennka Re: duże prawdopodobienśtwo ze dziecko bedzie cho 03.08.07, 16:02
                      To szkoda że z nim nie rozmawiasz o tym jak wyobraża sobie swój udział w opiece
                      nad niemowlęciem a potem małym żywotnym szkrabem będac w wieku dziadka. I będzie
                      miał role dziadka, a twoje dziecko nie będzie miało ojca.
                      • ataharika Re: duże prawdopodobienśtwo ze dziecko bedzie cho 03.08.07, 16:11
                        a tu ktoś planuje rodzinę i pieluchy własnoręcznie obsługiwane? daj spokój.
                      • lilaaaa Re: duże prawdopodobienśtwo ze dziecko bedzie cho 03.08.07, 16:22
                        57 lat to nie dziadek. Rozmawiam z nim rowniez o tym i on sie cieszy, ze bedzie mogl zajmowac sie dzieckiem, ze bedzie wreszcie tzw. swiadomym ojcem.
                        • yagiennka Re: duże prawdopodobienśtwo ze dziecko bedzie cho 03.08.07, 16:32
                          Alez dziadek :)) To jest wiek dziadka, można spokojnie w tym wieku miec już
                          wnuki. Mój ojciec miałby teraz 5 lat więcej niz twój facet a ja jestem już po
                          30stce ;)) Dziweczyno ty masz coś nie tak z głową. Ja bym nie chciala spac z
                          własnym ojcem. A ty jak jesteś młodsza to śpisz ze swoim dziadkiem. Rany,
                          straszne. Tak generalnie to myślę że to prowokacja im się bardzioej nad tym
                          zastanawiam bo to niemożliwe jest :)
                          • ataharika Re: duże prawdopodobienśtwo ze dziecko bedzie cho 03.08.07, 16:35
                            Też mysle, ze dziewcze prowokuje, bo zaczyna się mylić coraz bardziej w
                            zeznaniach. A to o jego zachwycie na propozycję kolejnego dziecka jest tak
                            naciągane... ze każdy 60latek by padł ze śmiechu:))) Nie po to się bierze młodą
                            kochankę:).
                            • lilaaaa Re: duże prawdopodobienśtwo ze dziecko bedzie cho 03.08.07, 16:52
                              Zadna prowokacja, nie myle sie w zeznaniach, bo i sledczych to nie widze:-)
                              Takie sytuacje sie zdarzaja i ja je coraz czesciej dostrzegam:-)
                              Znalam tez odwrotna sytuacje, tylko tam bylo ciezko o dziecko:P
                              I to nie ja zaproponowalam dziecko, lecz on. Niektorzy jednak biora sobie kobiete, aby z nia byc i stworzyc normalny dom, a nie tylko myslec o d...:P
                          • dyzurna1 Re: duże prawdopodobienśtwo ze dziecko bedzie cho 04.08.07, 09:25
                            Masz racje w 100%,ale ona niczego nie chce widziec.Gdyby ona miala jakies 30
                            kilka a on ok 50 to jeszcze bym jakos pojeła może,ale taka roznica wieku to
                            porażające!Mam wrażenie,że ona traktuje dziecko jak lokate na przyszłość bo na
                            dziecko facet da,więc i ona będzie miała byt zapewniony.Taka różnica wieku to
                            chore i obrzydliwe.Pewnie liczy na to ,że dziadek umrze i ona zagarnie jego
                            kase.Ciekawe jak można mieć ochote na seks z kimś kto zapewne zęby w szklance
                            trzyma?Pozdrawiam.
                            • lilaaaa Re: duże prawdopodobienśtwo ze dziecko bedzie cho 06.08.07, 22:53
                              Dla mnie to nie jest porazajace:-) Ja nie czuje tej roznicy wieku, moze gdybym czula, to bym z nim nie byla.
                              Poza tym radze ci sie douczyc, bo nie wiem czy wiesz, ale jesli wyjde za niego za maz, to nic mi do jego majatku:-) Poniewaz to, co on zarobil przed slubem jest jego:-) Moze mysla tak ludzie, ktorzy pochodza z biednych rodzin albo materialisci, ale nie ja. Jesli chcesz sie wypowiadac w danym temacie i o danym kontekscie, to radze na przyszlosc- najpierw przeczytaj poprzednie wypowiedzi, nie bedziesz marnowala swojego i czyjegos czasu.
                              Nie zycze nikomu smierci, tym bardziej mojemu mezczyznie. Do jego majatku wtracac sie nie bede, jego sprawa jak nim rozporzadzi. A jesli bede miala z nim dziecko ( co planujemy), to oczywiscie ze bedzie musial je utrzymac, bo to jego obowiazek. Ale jak ja juz bede pracowala to licze na to, ze po czasie tez bede miala niezle pieniadze... wiec schowaj te swoje wymysly w buty:-)
                              Co do zebow... w odroznieniu do ciebie jego stac na najlepsza opieke medyczna, w tym na doskonalego stomatologa. Jesli tak martwisz sie o jego zeby, to z przyjemnoscia cie poinfurmuje, ze ma wszystkie swoje ( jeden wyrwany, w mlodosci, przez dentyste palanta) - ciekawa jestem ilu ty nie masz zebow, a ile masz popsutych:D A swoja droga... nawet jesli nie mialby zebow, to jest cos takiego jak implanty... informuje ciebie, bo z twoja zasciankowoscia mozesz o tym nie wiedziec.
                              Rowniez pozdrawiam
                              • dyzurna1 Re: duże prawdopodobienśtwo ze dziecko bedzie cho 07.08.07, 08:30
                                Widze ,że panienka hrabianka tyle,że utrzymanka jeszcze!Dziwie
                                się,że taki stary dziad zainteresował się taką gó..arą jak
                                Ty.Uważam ,że jesteś wyrachowaną gó..arą lecącą na kase.Nie myśl
                                sobie,że inaczej Ciebie będzie postrzegać społeczeństwo.
                                • lilaaaa Re: duże prawdopodobienśtwo ze dziecko bedzie cho 07.08.07, 15:59
                                  Owszem, hrabianka:P Zdziwilabys sie - kto:P
                                  Niestety, nie utrzymanka, to sie inaczej nazywa. Niedlugo zona i matka. Bo co?
                                  Moja mama nigdy nie pracowala, tata utrzymywal rodzine, zreszta nie tylko nasza - czy moja mama i inni byli utrzymankami? Nie przypominam sobie?
                                  Dla Twojej informacji - majac kasy pod dostatkiem, pracowalam pol roku, az skutecznie wybili mi to z glowy, ze pracowac to ja cale zycie bede, a teraz mam sie tylko uczyc.
                                  Dziewczyno, zadam Tobie pytanie - gdybys miala kase na wszystko, gdybys ciagnela dwa kierunki studiow, poszlabys do pracy??? Jasne, juz to widze. Kazdy z was tylko gdera, a wszyscy byscie lezeli, obyscie studia bedac w mojej sytuacji skonczyli.
                                  Stary dziad, jak mowisz, nie jest starym dziadem. Ma wiekszy dystans do swiata, wiecej tolerancji i poczucia humoru w sobie niz ty i inni. I gowniara to jestes ty, co skutecznie tu swoimi postami udowadniasz.
                                  Zainteresowal sie mna, pokochal mnie, ja pokochalam jego i jestem z nim i jestesmy szczesliwi, a nie tak jak ty - sfrustrowana babo, co to wszedzie weszysz spiski. Moze ty tak szukasz meza dla kasy, ze u wszystkich to widzisz? Watpie, aby ktos ciebie zechcial, bo do tego trzeba tez miec odpowiedni poziom.
                                  Gdybym sie zastanawiala co mysli o mnie takie polskie spoleczenstwo, to juz dawno zawislabym na zyrandolu. Na szczescie mam w d.... opinie spoleczenstwa, tym bardziej takiego spoleczenstwa jakiego typ ty reprezentujesz ( takich co to nie widac, ale slychac, ale co do czego przyjdzie to potulnie podchodza do nogawki i sie lasza).
                                  • dyzurna1 Re: duże prawdopodobienśtwo ze dziecko bedzie cho 08.08.07, 15:00
                                    Jesteś gó..ara nawet w stosunku do mojego wieku a co dopiero do
                                    tego dziada.Skonczylam dwa kierunki studiów i jestem niezależna pod
                                    każdym wzgledem ,od faceta w szczególnosci.Jesli nie utrzymanka to
                                    co lepsze okreslenie mi się ciśnie na usta wiesz?
                                    • kalina.tt Re: duże prawdopodobienśtwo ze dziecko bedzie cho 08.08.07, 15:18
                                      >Jesli nie utrzymanka to
                                      > co lepsze okreslenie mi się ciśnie na usta wiesz?

                                      A mnie sie wydaje, ze dziewczyna jednak nie leci na kasę, ma kasę, bogatych
                                      rodziców ot taka rozpuszcona lala, prowincjonalna Paris Hilton. Czego natomiast
                                      nie moze mieć dwudziestodwulatka, nawet nadziana? Ano, pozycji w społeczeństwie,
                                      na razie jest nikim, nieznana, nikt się z nią nie liczy, intelektualnie
                                      przeciętna...facet pozwoli jej wejść an salony po prostu, bez wysiłku bez pracy.
                                      Pisała, że w pewnych kręgach jest znany i szanowany, no więc ją też poznają, na
                                      szacunek tych kręgów bym nie liczyła, ale udawać go wszyscy będą wiec może
                                      będzie ok i dziewczę z pomocą starego gacha osiągnie jakąś tam pozycję
                                      społeczną, taka droga an skróty.

                                      Ciekawe jakby ta miłość wyglądała w standardowym polskim M3 w bloku z zarobkami
                                      na poziomie średniej krajowej :))))
                                      Są różne rodzaje prostytucji :)))
                                      • dyzurna1 Re: duże prawdopodobienśtwo ze dziecko bedzie cho 08.08.07, 15:54
                                        Moim zdaniem leci na kase ,na łatwe lekkie życie,ten starzejący sie
                                        facet ma to jej zapewnić,wykształci sie jego kosztem,utrzymuje się z
                                        jego kasy,planuje dziecko ,jest po prostu wyrachowana albo głupio
                                        naiwna.Niech pomysli jak sie to dziecko bedzie czulo gdy ten tatus
                                        wybuerze się na wywiadówke do niego,pewnie powie ,że ona sama bedzie
                                        chodzić.Pisała,że znajdzie sobie kochanka kiedys,który facet nawet
                                        stary zgodzi się na coś takiego-ślepy i głuchy?Dziecko też nauczy
                                        wystawiać jezyka do ludzi?Obmyśliła sobie plan na życie kosztem
                                        dziecka w przyszłości.Czyste k....wo!
                  • yagiennka Re: duże prawdopodobienśtwo ze dziecko bedzie cho 03.08.07, 16:00
                    Czy ja wiem, a może po prostu jest realistą i zna siebie.
              • lilaaaa Re: duże prawdopodobienśtwo ze dziecko bedzie cho 03.08.07, 15:43
                Oczywiscie lepiej myslec o sobie jakim jest sie wspanialym, cudownym itp. A ja mysle o roznych wariantach i nie mialabym komus za zle gdyby ode mnie odszedl, bo bylabym chora. Juz raz to przechodzilam i wiem co mowie. Wiekszosc z was tak mysli, ze nie zostawiloby swojego partnera, w chorobie, w niedostatku czy cos takiego...Prawda o czlowieku jest jednak inna..Kazdy odsuwa od siebie taka mysl, bo przeciez takie przypadki sa dookola, ale to nigdy nie dotknie mnie. a jesli dotknie? To wtedy dopiero bedziesz mogla powiedziec: dam rade, nie zostawie czy..zostawie. Nie lezy w ludzkim charakterze litowanie sie nad kims i taka jest niestety prawda. Studiuje rowniez psychologie i czytam fachowa literature. Wiekszosc ludzi jednak zostawia partnera w chorobie, jesli nie od razu, to za jakis czas, bo kazdy ma prawo do szczescia i wtedy tego szczescia szuka.
                Ja rowniez nie zakladam ze zostawie mojego mezczyzne. Ale ze rozmawialismy jednak na te tematy, to znam jego podejscie do takich spraw.
                A co do zdrad - hehe, nikt sie nie da dotknac itp. to skad bierze sie te kilkadziesiat procent zdradzajacych? Z kosmosu?
                Mniej idealistycznego myslenia, wiecej realiow. Bo pozniej moze bolec..
                • feenstra Re: duże prawdopodobienśtwo ze dziecko bedzie cho 03.08.07, 15:45
                  Czyli jednak kilkadziesiąt procent NIE zdradza.. Skąd się biorą? Z kosmosu?
                  • lilaaaa Re: duże prawdopodobienśtwo ze dziecko bedzie cho 03.08.07, 15:49
                    Ponad polowa kobiet i mezczyzn zdradza. Grubo ponad polowa:-)
                    • feenstra Re: duże prawdopodobienśtwo ze dziecko bedzie cho 03.08.07, 15:51
                      No to chyba jestem w tej drugiej połowie:-) I daję Ci słowo, zero poświęcenia z
                      mojej strony:-)
                      • lilaaaa Re: duże prawdopodobienśtwo ze dziecko bedzie cho 03.08.07, 15:54
                        Ja tez jestem w tej drugiej polowie i tez wcale sie nie poswiecam:-) Ale nie bede zapierala sie nogami i rekami, ze tego nigdy nie zrobie, bo zycie pisze rozne scenariusze:-)
    • paulinaa Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 03.08.07, 17:44
      dla mnie to ojcem powinno sie zostac przed 40tką
      • andreas3233 Re: Być ojcem w wieku 60 lat? 03.08.07, 22:06
        Calkiem ciekawa kobieca dyskusja, choc niewatpliwie wiele tu emocji.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja