frykana
03.08.07, 11:58
O wszystkim muszę myśleć sama. Począwszy od spraw prozaicznych tj. zakupy,
pranie,sprzątanie, reperacja sprzętów w domu, aż po umówienie wizyty u
lekarza dla dziecka, zapłacenie rachunków, myślenie jak by trochę dorobić
itp. Mój mąż- zresztą ciepły i kochany- jakoś nie czuje potrzeby, żeby o tym
pamiętać. Dodam, że obydwoje pracujemy- on trochę dłużej, lecz ja w tym
czasie opiekuję się naszym dzieckiem. Czasem, to już naprawdę mam dośc. Mój
mąż ma świadomość, że zawsze ja o wszystkim pamiętam i nad wszystkim czuwam.
Jestem twardą babą, która ze wszystkim sobie poradzi i wszystkiemu potrafi
stawić czoła. Taki cyborg. Mój mąż jest zaś wrażliwym mężczyzną, który
przecież nas bardzo kocha i zawsze chce dobrze, tylko czasem mu nie
wychodzi... Ja też czasem chcialabym pozwolić sobie na małą chwilę słabości.