Jak ma to rozumieć...hmmm dylemat

05.08.07, 10:53
Byliśmy ze sobą 2,5 roku, mieszkaliśmy razem. W lutym rozstaliśmy się ale on
wyprowadził się dopiero 3 tygodnie temu (i jescze nie zbrał wszystlich
rzeczy) co jakiś czas dzwoni do mnie a nawet przyjeżdza wczoraj spędziliśmy
razem cały dzień, ale jak jesteśmy razem nie rozmawiamy o sobie tylko tak
ogólnie o wszystkim. Po co przyjeżdza? Rozstania on chciał nie ja! Koleżanka
powiedziała mi, że zachowuje się jak "pies ogrodnika", że na siłę nie chce
dać o sobie zapomnieć i że dręczy mnie tym. On wie, że na moim horyzoncie
pojawił się inny facet, myślę, że nie chce do mnie wrócić, ale o o co mu może
chodzić???
    • wredna.suka Re: Jak ma to rozumieć...hmmm dylemat 05.08.07, 10:54
      Chyba walczy ze swoim przyzwyczajeniem.
    • qw994 Re: Jak ma to rozumieć...hmmm dylemat 05.08.07, 10:54
      Koleżanka ma rację.
    • ollle Re: Jak ma to rozumieć...hmmm dylemat 05.08.07, 10:55
      nudzi mu się. nie ma nikogo. czuje się samotny, chce się dowartościować
      przekonaniem, że nadal jest Ci bliski
    • bujajaca_w_oblokach Re: Jak ma to rozumieć...hmmm dylemat 05.08.07, 10:57
      A Tobie o co chodzi? Przecież nie musisz spędzać z nim dni, możesz mu
      powiedzieć, że nie chcesz żeby Cię odwiedza. Chcesz? Skoro pojawił się nowy
      facet, to chyba pora stary związek definitywnie zakonczyć.
      • fr-edza Re: Jak ma to rozumieć...hmmm dylemat 05.08.07, 10:58
        Bujająca...własnie to samo chciałam napisać...
      • atat54 Re: Jak ma to rozumieć...hmmm dylemat 05.08.07, 10:59
        To nie taki proste bo mi nadal na nim zależy, ten drugi facet to jest trochę na
        złość jemu.
        • qw994 Re: Jak ma to rozumieć...hmmm dylemat 05.08.07, 11:01
          Marnujesz czas, ale to twój wybór. I świńsko postępujesz wobec tego drugiego
          faceta.
          • atat54 Re: Jak ma to rozumieć...hmmm dylemat 05.08.07, 11:02
            nie świńsko ponieważ to początek znajomości i nie jestem wobec niego nie fair
            (ale to już inny wątek) powiedzcie dlatego tamtem przyjeżdza?
        • fr-edza Re: Jak ma to rozumieć...hmmm dylemat 05.08.07, 11:01
          Czyli ten drugi to na wzbudzenie zazdrości byłego...dobre , dobre .
          Chcesz zebyście znowu byli razem?Czy tylko zrobić mu na zlość?
          • atat54 Re: Jak ma to rozumieć...hmmm dylemat 05.08.07, 11:04
            chciałabym żebyśmy wrócili do siebie, ale to on chcaił rozstania więc ja
            niczego nie mogę proponować
            • atat54 Re: Jak ma to rozumieć...hmmm dylemat 05.08.07, 11:06
              ciężko jest ot tak zakończyć związek jak ci na kimś zależy, zresztą on też
              wyprowadzał się pół roku więc chyba do końca nie był pewien
            • fr-edza Re: Jak ma to rozumieć...hmmm dylemat 05.08.07, 11:07
              No tak Atat54 nie płaszcz się przed nim , ale plan dobry , a co do tego
              drugiego to faceci tez tak robia kobietom to czemu My kobietki czasem nie
              mozemy...
              • atat54 Re: Jak ma to rozumieć...hmmm dylemat 05.08.07, 11:09
                ja naprawde krzywdy mu nie robię bo wim, że to świńskie, ja traktuje go jako
                kolegę i nie daję jemu odczuć czegoś innego, tylko tamten wie, że jest jakis
                facet
              • bujajaca_w_oblokach Re: Jak ma to rozumieć...hmmm dylemat 05.08.07, 11:09
                fr-edza napisała:

                > No tak Atat54 nie płaszcz się przed nim , ale plan dobry , a co do tego
                > drugiego to faceci tez tak robia kobietom to czemu My kobietki czasem nie
                > mozemy...
                >

                Mam nadzieję, że nie mówisz tego poważnie.
                • fr-edza Re: Jak ma to rozumieć...hmmm dylemat 05.08.07, 11:13
                  Bujajaca...trochę mówię , ale też nie do końca , mam raczej na myśli taki typ
                  faceta cwaniaczka , któremu trzeba utrzeć nosa...
        • bujajaca_w_oblokach Re: Jak ma to rozumieć...hmmm dylemat 05.08.07, 11:02
          atat54 napisała:

          > To nie taki proste bo mi nadal na nim zależy, ten drugi facet to jest trochę
          na
          >
          > złość jemu.

          Wiesz, że to nie fair? Wobec nich obu. Nic dobrego z tego nie wyniknie.
          • aga-1979 Re: Jak ma to rozumieć...hmmm dylemat 05.08.07, 11:20
            Słuchaj,a czemu Ty z facetem nie porozmawiasz i nie zapytasz czemu przyjeżdża
            skoro chciał rozstania?
            To prostsze niż się domyślać.
            Mieszkałaś z nim 2,5 roku-jak piszesz,więc musisz go trochę znać.Nie czujesz
            jego intencji z wzroku,wypowiadanych słów,gestów?Przecież to się czuje czy ktoś
            Cię nadal kocha,interesuje się Tobą,tęskni.
            Ach,dziwne to dla mnie.Ja bym wiedziała.Mojemu to czasem aż za dużo powiem,ale
            on mi też i wiemy oboje na czym stoimy,co czujemy,co nam nie pasuje i pasuje.I
            tak od 7 lat.
            Wy to chyba jesteście podobni do siebie bardziej niz sądzicie-oboje na okrętkę
            sprawy traktujecie i zdecydować się nie możecie,zamiast walnąć prosto z mostu
            kilka razy i mieć jasny obraz sytuacji.Ale może to też jakiś znak jak się
            rozstać nie możecie?
    • myszz Re: Jak ma to rozumieć...hmmm dylemat 05.08.07, 11:11
      a bzykanko ma?

      moja znajoma się rozstała z mężem ale ten sobie wpada czasem na kawke, czasem idą gdzieś i zawsze ma bzykanko...
      • atat54 Re: Jak ma to rozumieć...hmmm dylemat 05.08.07, 11:30
        bzykanka nie ma więc to na pewno nie jest powodów odwiedzin a jeśli chodzi o
        rozmowy to też jestem tego zwolenniczką i zawsze tak było, nie rozmawiałam z
        nim tylko teraz od czasu wyprowadzki, ale jeśli oczywiście sytuacja będzie się
        powtarzał to pewnie, ze rozmowa będzie. Sytuacja jest dla mnie dziwna i
        postanowiła Was zapytać co o tym sądzicie a jego zapytam na pewno!
        • myszz Re: Jak ma to rozumieć...hmmm dylemat 05.08.07, 11:36
          z niektórymi facetami nie da się rozmawiać akutar na temat ich własnego postępowania.

          może nudzi mu się a może traktuje cie jak siostre?

          odetnij się od tego. spróbuj, parą raczej i tak już nie będziecie... zacznij mu odmawiać spotkań i zobaczysz co zrobi
          • atat54 Re: Jak ma to rozumieć...hmmm dylemat 05.08.07, 11:39
            tak robię, ale czasem coś wychodzi przy okazji i nie bardzo mam na to wpływ
            • myszz Re: Jak ma to rozumieć...hmmm dylemat 05.08.07, 11:43
              no tak...
          • atat54 Re: Jak ma to rozumieć...hmmm dylemat 05.08.07, 11:41
            tych spotkań nie było aż tak dużo bo 4 (wcześniej miałam urlop i nie było mnie
            w domu) ale cała ta sytuacja mnie zastanawia
            • myszz Re: Jak ma to rozumieć...hmmm dylemat 05.08.07, 11:44
              mężczyźni lubią mieć swoją własność i inne zycie poza nią.
              • atat54 Re: Jak ma to rozumieć...hmmm dylemat 05.08.07, 11:46
                i tu masz rację w 100%
                • myszz Re: Jak ma to rozumieć...hmmm dylemat 05.08.07, 11:47
                  trochę obserwacji na własnym podwórku...
                  • atat54 Re: Jak ma to rozumieć...hmmm dylemat 05.08.07, 11:51
                    życzę powodzenia, dzięki za wszyskie wypowiedzi
                    • myszz Re: Jak ma to rozumieć...hmmm dylemat 05.08.07, 11:52
                      wzajemnie:) poznasz kogoś innego, pogonisz tamtego w czort...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja