skomentujcie! (dotyczy traktowania teściów)

05.08.07, 18:40
Pozwoliłam sobie wkleić wypowiedź czyjejś synowej...

"Jak poradziłam sobie z teściami...
Autor: ona49
Data: 02.08.07, 12:51

+ dodaj do ulubionych wątków

+ odpowiedz cytując + odpowiedz
Więc moje drogie... mój mąż mami synek zresztą (nawet do dziś dnia)
uzalezniony jest od rodziców przez rodziców :). Wszystko było ok z nimi
dopóki nie pojawiło się dziecko, na szczęście 2 wnuczka a nie 1 bo tego bym
nie wytrzymała. Ale i tak nie obeszło się od wizyt codziennych niemal co
doprowadzało mnie do szału.Ale poradziłam sobie tak:
#w czasie ich wizyt u nas zawsze miałam do załatwienia jakąś sprawę WAŻNĄ
oczywiście, więc mąż zostawał z nimi sam.
#nie dzwonię z życzeniami z okazji dnia matki, imienin czy jakis innych imprez
#nie żegnam się jak wyjeżdzają na wakacje czy gdziekolwiek(a mieli taki
zwyczaj)
#nie zostawiam dziecka teściowej NIGDY! wolę czasem zostać w domu niż jej
oddać bo potem wysłuchuje że pierwsza wnusia to tamto, a moja mała to
inaczej, a w dupę każde dziecko jest inne.
#jak się rozkręci gadaniem w połowie przestaję słuchać i interesuje się czymś
innym,albo udaje że coś miałam zrobić
#nie bywam na obiadkach (zresztą nie przepadam za jej kuchnią) nigdy nie
chwalę ojej jakie dobre..
#od dnia ślubu NIGDY nie powiedziałam do nich mamo, tato.Uważam że rodziców
ma się jednych w życiu i to oni zasługują na to miano nie jakaś obca baba i
chłop
#nie całuję się po wizytach rodzinnych (ani na dzień dobry ani na dowidzenia)
#mówiąc o rodzinie mam na myśli męża, dzidziusia i moich rodziców
#nie panoszę się u nich w domu i jak nawet mąż czasami mówi: weż sobie to czy
tamto nie krępuj się, zaswsze mówię GŁOŚNO: nie jestem u siebie w domu.
#w tym co mówię jestem stanowcza i zdecydowana nawet jeśli mam podobne zdanie
do teściowej z zasady się sprzeciwiam
#jak najrzadziej się widujemy a nawet jeśli już to zajmuję się dzieckiem z
dala od nich
#nie mówię im o sprawach prywatnych tzn o pracy nawet o tym co sie dzieje u
nas w domu np remont, nowa kupiona rzecz
#NIGDY ALE TO NIGDY nie przyjmuję od nich kasy, to dało by im małą władzę, w
taki sposób myśleli że kupią mnie tak jak kupili męża
#nie proszę ich o pomoc, W NICZYM

NAJWAŻNIEJSZE ZAWSZE WSZYSTO KULTURALNIE, GRZECZNIE, BEZ NERWÓW,

Może jestem okropna,ale w moim przypadku to działa i mam swoje życie zbyt
piękne żeby mnie oni wkurzali a poza tym zawsze powtarzam że są to dla mnie
obcy ludzie zadna tam rodzina nie wysilam się na żadne uczucia w ich stronę.
I żyję..."
    • rano_nie_pracuje Re: skomentujcie! (dotyczy traktowania teściów) 05.08.07, 18:41
      Jak dla mnie to przegięcie maksymalne,
      ale poczytajcie i Wy... ;P
      • kadfael Re: skomentujcie! (dotyczy traktowania teściów) 05.08.07, 19:03
        Wredne babsko!!! ta synowa oczywiście. Oby w przyszłości nie doczekała się, że
        jej córka obserwując jak jest traktowana babcia sama tak "kochanej" mamusi nie
        potraktowała.
    • gabi_43 Re: skomentujcie! (dotyczy traktowania teściów) 05.08.07, 19:23
      Bardzo jestem ciekawa , co byś zrobiła , gdyby twój mąż w ten sam sposób zaczął
      traktować Twoich rodziców ?
    • gabi_43 Re: skomentujcie! (dotyczy traktowania teściów) 05.08.07, 19:27
      Pomyłka - chodzi mi o to , co zrobiłaby cytowana przez Ciebie kobitka.
    • hefalumpek5 Re: skomentujcie! (dotyczy traktowania teściów) 05.08.07, 19:41
      a co oni ci takiego złego w zyciu zrobili?
      • syriana Re: skomentujcie! (dotyczy traktowania teściów) 05.08.07, 19:45
        czytałam to
        jeśli dziewczyna ma chęć, to oczywiście jej prawo tak się zachowywać

        rozwaliło mnie tylko, że nazywa to kulturą
    • vivian.darkbloom lepsze to niż dać się zdominować 17.08.07, 11:44
      jeśli teściowie codziennie kogoś odwiedzają to się nie dziwię, ze
      ktoś się wkurza. A zwyczaj mówienia mamo i tato do obcych ludzi tez
      wydaje mi się idiotyczny. naturalniejsze byłoby mówienie po imieniu
      • kolorowaona Re: lepsze to niż dać się zdominować 17.08.07, 12:03
        dla mnie to nic strasznego-zachowanie tej dziewczyny.tesciowie są
        różni. miałam ze swoją podobnie, ciagle mnie nawiedzała- często
        wpadała o 7 rano i dziwiła się głośno,że ja jeszcze w piżamie i okna
        nie pomyte....o dziecku jej córki słuchałam wiecznie jakie jest
        mądre,dobrze wychowane a to a tamto.....do dzis tak gada, chociaż
        moje córki lepiej sie uczą,są zdolne i zaradne. na początku nie
        wiedziałam jak reagować, byłam w szoku jak mozna być tak bezczelnym
        i nietaktownym. potem zaczęłam się zastanawiać nad sobą, że może
        faktycznie cos ze mną nie tak. traciłam wiarę w siebie, czułam się
        bezwartościowa, miałam mnóstwo kompleksów, bo siedziałam w domu z
        dzieckiem no i te okna....ale minęło parę lat i powiedziałam sobie-
        dość tego. też zaczęłam ją zlewać, nie chodziłam na rodzinne
        spotkania, ignorowałam wyraznie jej przemądrzałe wypowiedzi, nawet
        zaczęłam miec swoje zdanie :)i tez kilka razy wyszłam kiedy nas
        odwiedzała. poskutkowało. przyzwyczaili sie do mnie, okazało sie
        jednak,że synek dał rade wytrzymać ze mną tyle lat, nie umarlismy z
        głodu i z brudu, żyjemy jak chcemy nic nikomu nie zawdzięczając. no
        i ona już bardzo sporadycznie nas odwiedza :)))na szczęście
    • zoofka Re: skomentujcie! (dotyczy traktowania teściów) 17.08.07, 12:29
      Zależy od teściów.
      Moi tez są zimni i nieprzystępni jak skała, więc takie zachowanie należy się im
      niejako "z urzędu"
      Dodam, że nie ma między nami kłótni ale też brak jest wielkiej zazyłości. Jest
      zimna uprzejmość i mnie to wystarczy. Brałam ślub z ich synem a nie z nimi.
      Mój mąż też nie mówi do moich rodziców "mamo" "tato", chociaż panują pomiędzy
      nimi przyjazne stosunki.

      Po co wydawać o kimś takie pochopne opinie "wredne babsko" itp. A skąd wiecie,
      jak traktują tę kobietę teściowie? Może tak jak mnie traktują moi? (czyt. gó..
      na czubku ich buta)
    • mrsnice Re: skomentujcie! (dotyczy traktowania teściów) 17.08.07, 12:30
      też tak mam. Jak mam się z kimś przyjaźnić, to znajdę w naturalny
      sposób, a nie narzucony. Rodzina męża to obcy, z reguły nastawieni
      na krytykę. Lepiej z góry olać, niż podejmować jakiekolwiek próby
      zjednania.
    • zoofka Re: skomentujcie! (dotyczy traktowania teściów) 17.08.07, 12:32
      a tak z innej strony: czy zaprosiłaś autorkę do dyskusji? Głupio tak kogoś
      wystawiać na żer forumowiczom z innym podejściem do życia niż on sam. Bez
      możliwości obrony własnego zdania
    • mloda.kobietka23 Re: skomentujcie! (dotyczy traktowania teściów) 17.08.07, 12:39
      Ja uwazam ze zdrowa odlegolosc od tesciow jest potrzebna, na myli zdrowa to taka
      dzieki ktorej moge normalnie zyc, bez ciaglego ich monitorowania z ich strony...
      naszczescie moja tesciowa jest ok. Oczywiscie z racji ze ma tylko jedno dziecko,
      czesto do nas dzwoni, ale sama lubie z nia rozmawiac:)
      Mamy wspolny interes- szczescie naszego Piotrusia hehehe:)
      wiec staramy sie dzialac razem, moze tak dobrze jest miedzy nami bo mieszkamy
      kilka tysiecy kilometrow od siebie:)ja w Irlandii ona w Austrii:)
      • justynnka Re: skomentujcie! (dotyczy traktowania teściów) 17.08.07, 12:42
        zdrowe zasady. u mnie jest podobnie z tą róznicą ze mąż nie jest
        maminsynkiem i nie cierpi własnej matki i że takie zachowania
        stosujemy tylko wobec teściowej która mieszka jakieś 150 km od nas.
        teścia uwielbiam z wzajemnością.
      • ehlanna mloda.kobietka23 napisałam Ci maila n/t 18.08.07, 11:05

    • nadinka_nadinka Re: skomentujcie! (dotyczy traktowania teściów) 18.08.07, 13:58
      nie chce mi się całości komentować, ale mówienie do obcych ludzi "mamo", "tato"
      uważam, za nienormalne. wolę pani Krysiu, panie Zdzisiu.
    • pani.misiowa Re: skomentujcie! (dotyczy traktowania teściów) 18.08.07, 15:17
      to chyba duzo zalezy od ludzi, ktorzy sa tesciami
      moi przyszli tesciowie to bardzo mili i uprzejmi ludzie, mieszkaja
      tez na tyle daleko, ze raczej nie beda wpadac o 7 rano (180 km)
      lubimy sie z wzajemnoscia, nie ma klotni
      jesli beda nasze dziecko/ dzieci porownywnac do dziecka/ dzieci
      siostry mojego narzeczonego to raczej nie zeby mi dokuczyc, tylko z
      powodu dumy z wnuczat

      wiem niestety z przykladu mojej rodziny jak bardzo tesciowie moga
      zatruc zycie- moja ciotka jest okropna tesciowa dla zony mojego
      kuzyna
      serio, dziwie sie dziewczynie, ze tyle wytrzymala (jeszcze w czasie
      narzeczenstwa)
      wyprowadzili sie z rodzinnego domu, mieszkaja 100 km od niej ale i
      tak jej sie udaje zatruwac jej zycie
      wiec nie dziwie sie autorce, ze posuwa sie do takich krokow i metod
Inne wątki na temat:
Pełna wersja