rodzina - wykorzystują was ?

06.08.07, 10:10
Temat ten wraca do mnie co rok - rodzina męża ( 5- 6 dorosłych osób )
mieszkająca od nas daleko ( 300km) przyjeźdza do nas (właściwie do męża)
i zostaje u nas około 2-3 tyg. W tym czasie ma za darmo jedzenie
( nie byle jakie) spanie(nie byle jakie), rozrywki ( nie byle jakie) ,
prezenty i inne bonusy....
Traktują to jakby to im sie należało .... mąż grzecznościowo zaprasza, ja
nie zapraszam a oni i tak przyjeżdzają ...bo to nic nie kosztuje a
można sie wybyczyć że hej.

Nie zraża i ch że w tym czasie my NIE MAMY URLOPÓW a oni mają !!
(nauczycielka).
Może ja jestem jakaś niewychowana ,jakaś nierodzinna ,jakaś upierdliwa ?
Zaznaczam,że jesteśmy majętni( własną pracą doszliśmy do tego ) a im
wystarczy placa za 1500 - i biadanie że nie maja kasy...

Nie chcę eskalacji napięcia ani kłótni ale nie wytrzymuję tego
wykorzystywania !
Daję do zrozumienia od dłuższego czasu,że to mi przeszkadza ( nie
jeźdzę do nich ,żeby nie było rewizyt, nie wysyłam drogich prezentów
,żeby sie odzwyczaili ,każe im samym sobie organizować czas - i wiecie co ?
WYSŁALI DO MNIE na 4 tyg wakacji ( bez uprzedzenia mnie ) swoje prawie
dorosle dzieci, które snuja mi sie po domu i nudza sie ( przyjechały
bez grosza .....) i do tego moich chorych teściów ,którymi musze sie
opiekawać ......
Nikt nie dzwoni i nie zapyta czy mam kasę na to czy mam
ochotę ich tu widzieć ...
TO CHYBA MOJA WINA,że nie reagowałam 5 ,10, 15 lat temu jak tak robili
, liczyłam na to ,że po prostu zmądrzeją , znudzą sie , dojrzeją
itp ....
ZAZNACZAM,że NIGDY NAS NIE ZAPRASZAJĄ w jakieś fajne miejsca ,gdzie
moglibyśmy odpocząć , zapraszają do siebie ale wiedzą ,że nie maja ani
łóżek ani miejsca na przyjmowanie gości ,ani pieniędzy nie wydają
jak nas przyjmują ( bo sami wtedy jedziemy do restauracji - taktownie
,wiemy że jak ktoś pracuje to nie ma czasu na wielkie gotowanie ).No
to jesteśmy tam 1-2 dni i z ulgą wracamy ....
Ja też bym wytrzymała takie 1-2 dni odwiedzin ale nie 3-4 tyg.
Zwłaszcza,że poziom intelektualny jaki prezentują nie jest moim poziomem
i zwyczajnie męczę się słuchając takich wywodów dresiarskich ....
Może ja jestem jakaś nienormalna ? Może wszyscy tak przyjmują gości
a tylko ja marudzę ?
CO ROBIĆ????
    • inzest Re: rodzina - wykorzystują was ? 06.08.07, 10:15
      boże no, a wyjechać to nie można gdzieś?? albo walić do tejże rodzinki bez
      uprzedzenia 3 dni przed świętami??
      • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 06.08.07, 10:25
        Jak wyjechaliśmy na urlop - to PRZYJECHALI DO NASZEGO DOMU !! korzystali
        znów z mieszkania ,jedzenia(stołowali sie w restauracji znajomego ,a po
        naszym powrocie MÓJ MĄŻ ZAPŁACIŁ ZA OBIADY KTÓRE ONI ZJEDLI !!!!! )
        narobili w domu szkód i pojechali ....... ha ha jak fajnie im u nas znów
        było!!
        Ja mam urlop wykupiony w e wrześniu , pewnie żebym sobie wyjachała na jakiś
        krótki urlop nad morze itp..... ale jak ? a poza tym chcę sobie pobyć
        w moim własnym domu gdzie jest fajnie .... czy muszę wyjeżdzać w sezonie
        na urlop ,w hałas i skwar ,skoro mogę spokojnie pojechac potem i
        odpocząć?
        Niby jak mam do nich pojechać na święta ? i spać caly czas na podłodze ?
        Powiedzą mi pewnie : no patrz u Was byłoby lepiej ,nie musiałabyś spać
        na podłodze ...... to my pojedziemy do was ,jak tak bardzo chcesz sie z nami
        spotykać !
        • bri Re: rodzina - wykorzystują was ? 06.08.07, 13:38
          Ale klucze chyba musieliście im dać? Nie włamali się przecież.
    • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 06.08.07, 11:06
      dorzucicie coś ?swoje doświadczenia ?
      • e1982 Re: rodzina - wykorzystują was ? 06.08.07, 11:09
        to klucze od mieszkania im dajecie..?????
        sorry - nie kapuję..
    • spacecoyote Re: rodzina - wykorzystują was ? 06.08.07, 11:23
      A co na to maz? Nie przeszkadza mu? Czy wrecz zacheca rodzine do odwiedzin?
    • iberia.pl Re: rodzina - wykorzystują was ? 06.08.07, 11:33
      moze po prostu w terminie spoziewanej wizyty wyjedz gdzies i niech maz sie
      zajmuje swoja rodzina?
      • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 06.08.07, 11:52
        Klucze nie zostawiliśmy ,w domu był nasz syn ,to sie wprowadzili i już !

        Mąż -to jest największy orzech do zgryzienia : oni go traktują w taki
        sposób ,że on ma wyrzuty sumienia,że im nie pomaga jeszcze bardziej niż
        pomaga ( a pomaga!!! np placąc za studia siostrze dorosłej ,pracującej
        ,mającej pracującego męża ,lub płacąc za pobyt sanatoryjny rodziców itp-
        chociaż siostra jego otrzymała w darowiźnie dom rodziców ,mieszka tam
        od zawsze , rodzice jej i mego męża zawsze jej pomagali i teraz jeszcze
        darowali jej cały dom ,pomijając mego męża - bo on sobie radzi i jego brata:
        bo mu dali kasę na budowę jego domu ).Ale oni stwarzają taki wokół siebie
        klimat ,że mój mąż jak wosk mięknie i nie zważając na swe wygody ani
        moje , na inne obowiązki itp po prostu ich utrzymuje , zaprasza
        ,obsługuje , robi prezenty i ma wyrzuty sumienia ,że ZBYT MAŁO się
        nimi zajmuje (zwłaszcza np chrześniakiem ) a mi robi wyrzuty ,że jestem
        nierodzinna i wyolbrzymiam oraz robię same kłopoty.Jego rodzina w
        sprawie tych przyjazdów ze mną wogóle sie nie kontaktuje ,tylko męża
        ROZMIĘKCZA płacząc mu do sluchawki że tak fajnie jest im u niego ,że
        przyjadą do niego znów (NIBY SIE Z NIM ZOBACZYĆ ) a tak naprawdę to
        przyjeżdżają zeby skorzystać z jego dobrego serca i wykorzystać jego i
        mnie.W tym czasie nasza relacja mąż -żona jest bardzo zła. Ja mam do niego
        pretensje ,że on tak reaguje na tą rodzinkę ....wg mnie nieprawidłowo ,
        oni są typowymi wampirami ,,,
        Moja rodzina (np rodzice ) nigdy nie pozwalała sobie na jakiekolwiek
        wtargnięcia na nasz teren .Respektowała nasze prawo do spokoju,odpoczynku ,
        nie żadała pomocy , nawet jak widziałam ,że czegoś im brak ,to
        słyszałam od nich ,że naprawdę tego im nie potrzeba ...( albo kupowałam
        albo i nie ... też było dobrze ,czasem ktoś mnie czy męża poprosił o
        pomoc -ale nie tak wykorzystując nas !!) I to jest wg mego męża ok...ale
        jak tamci tu wysysają z niego co sie da -to też jest OK!a ja jestem ta
        zła !
        Ja pisze to po to ,żeby spytać was ,czy ja może nie rozumiem problemu ?
        Czy z boku patrząc rzeczywiście jestem nienormalna , przewrażliwiona ?
        • iberia.pl Re: rodzina - wykorzystują was ? 06.08.07, 12:02
          nie jestes ani przewrazliwiona, ani antyrodzinna, ani nienormalna.
          Nienormalna to jest sytuacja gdzie maz utrzymuje czy finansuje nauke doroslej
          prcujacej siostry!Na boga, ja rozumiem pomoc rodzinie w potrzebie, albo nawet
          zasponsorowanie w jakiejs kwestii ale sporadycznie a nie permanentnie!!!!
          Mysle, ze innego wyjscia jak rozmowa z mezem ewentualnie rozdzielnosc majatkowa
          nie ma.Maz musi zrozumiec, ze nie moze do konca zycia byc zywicielem polowy
          swojej rodziny.Qrcze te chlopy to sa mietkie.....
          • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 06.08.07, 12:22
            Te rozmowy prowadzą do pogorszenia moich relacji z nim ....

            ON UWAŻA że ma obowiązek im pomagać!
            ja po prostu nie wiem jakich użyć argumentów!?

            tak to przeżywam,że źle sypiam , jestem sama nerwowa , nie mogę odnaleźć
            bliskości z mężem ... on jest spięty ,bo nie chce żeby wyglądało iż on
            SŁABO SPEŁNIA SWÓJ OBOWIĄZEK SYNA BRATA WUJKA ,ale też nie chce
            żebym go krytykowała ,że po prostu przesadza , że tak nie powinien robić
            ...bo szkodzi to naszej relacji ,naszej rodzinie ....ON UWAŻA ŻE TO JEGO
            OBOWIĄZEK ....

            JAKIEGO ARGUMENTU UŻYĆ ?
            Zrobiłam coś : rozmawiałam z jego siostrą - ja sama osobiście ,
            powiedziałam , ze czuje sie wykorzystywana ,że to nie jest w porządku z ich
            strony ...i CO EFEKT TAKI,że ona sie obraziła a jej dzieci i tak są
            u mnie 4 tyg .... ( dzieci nie są winne że rodzice podejmują takie decyzje)
            a my sie kłocimy z męzem lub udajemy że jakoś to znosimy ...
            ale ta zasadnicza różnica w nas tkwi .....
            CO ZROBIĆ
            • bri Re: rodzina - wykorzystują was ? 06.08.07, 13:43
              Hm... Może powiedz tak: "Kochanie, ja nie mogę znieść ich wizyt. Możesz im
              pomagać ale tak, żebym ja miała swój dom dla siebie, bo ich wizyty wykańczają
              mnie nerwowo. Jakie widzisz rozwiązanie? Co proponujesz?"
              • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 06.08.07, 14:12
                znalazl rozwiązanie i na taki argument : kupuje im obiady w restauracji ,
                mamy malutki pensjonat ,to zamiast platnych gości -umieścil tam swą
                rodzinkę , ale i tak są codziennie pare godzin u mnie (jak skończę pracę -
                to chyba dla relaksu .... )...a ponieważ n ie mieszczą sie wszyscy tam ,to
                mam także ich część u siebie w domu .... fajnie nie?
                • bri Re: rodzina - wykorzystują was ? 06.08.07, 14:15
                  Powiedz, że takie rozwiązanie Cię nie satysfkacjonuje.
          • solveik Re: rodzina - wykorzystują was ? 16.08.07, 14:13
            A jak nie pomoże to co iberia.pl napisała: to pozostaje ci tylko zastosować
            terapię wstrząsową. Postaw wszystko na jedna kartę albo oni albo ty. Kiedy
            następnym razem przyjadą zapowiedz, że za tydzień maja opuścić twój dom bo masz
            juz inne plany, a oni tej wizyty nie skonsultowali z tobą. Jak będziesz miał
            urlop powiedz, że chcesz odpocząć a ich wizyta zbyt się przedłuża. Gdy aluzje
            nie dotrą powiedz bezpośrednio nie owijając w bawełnę i otwórz im drzwi mówiąc
            "Do widzenia." Drastyczne ale na moja teściową poskutkowało i mąż w końcu
            zrozumiał, że to nie przelewki.
      • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 06.08.07, 11:56
        Oni tu przyjadą i tak ,nawet jak ja wyjadę ....
        A wtedy mąż i tak zostanie w domu ,bo przecież on przedkłada swe
        obowiązki syna, brata ,wujka nad obowiązki męża, ojca czy dziadka ....
        To jakieś błędne koło ,ktore trwa ponad 25 lat .Czy to da sie jakoś
        uleczyć ,bo co rok jest gorzej ....
        • dzikoozka Re: rodzina - wykorzystują was ? 06.08.07, 12:16
          Problem polega na tym, ze Twoj mąż nie widzi żadnego problemu. My Ci nie
          pomozemy.
        • iberia.pl Re: rodzina - wykorzystują was ? 06.08.07, 12:20
          to faktyznie kwalifikuje sie do psychoterapii.....podziwiam Cie, ze tyle lat z
          tym wytrzymalas, to nie jest ani normalna ani zdrowa sytuacja...
        • iberia.pl Re: rodzina - wykorzystują was ?-P.S. 06.08.07, 12:21
          jestem ciekawa czy Twoj maz choc przez chwile pomyslal kto by Wam pomogl gdyby
          nie daj Bog-czego Wam absolutnie nie zycze- zrodelko z kasa
          wyschlo....pieniadze maja to do siebie, ze dzis sa a jutro niekoniecznie...i co
          wtedy?Na czyja pomoc moglibyscie liczyc?Nie chce byc zlym prorokiem ale obawiam
          sie, zebylibyscie skazani na pomoc....osob trzecich a nie rodziny....
          • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ?-P.S. 06.08.07, 12:28
            Wiesz to prawda ...
            Niedawno - miałam sytuację niemiła , i prosilam o pomoc jego siostrę .Nie
            udzieliła mi jej ,choć nie związane to było z wydatkiem (żadnym ) ,chodziło
            o wsparcie duchowe.,Nie zaryzykowała zajęcia stanowiska ani
            jakiegokolwiek innego sposobu na pomoc .....
            To mnie otrzeźwiło ....
            A mój mąż wciąż liczy na to ,że ich tym przekupi albo dobrze do siebie
            usposobi ?
            I CO Z TEGO ,że ja MU TO MÓWIĘ ,że ja mu to wyraźnie przedkładam przed
            oczy .....
            czekam na wasze przemyślenia ... bo chyba rzeczywiście potrzebny mi będzie
            jakiś terapeuta .... ( Ale czy mi czy jemu też ? - on problemu nie nie ma
            żadnego ,to JA MAM PROBLEM ! JA ESKALUJĘ I JA MAM NIERODZINNE PODEJŚCIE )
            • burza4 Re: rodzina - wykorzystują was ?-P.S. 06.08.07, 13:00
              terapia przyda się wam obojgu - bo abstrahując od uzaleznienia męza od
              rodzinki - macie problem z dogadaniem się ze sobą. Nawet gdybyś miała
              nierodzinne podejście - masz do tego prawo, jesteś u siebie i mąż musi się
              liczyć z tym, że dookoła niego są jeszcze inni.

              masz prawo do odpoczynku we własnym domu - i tyle. Skoro nie dociera inaczej, a
              kilkanaście lat potulnego goszczenia intruzów swoje robi - to trzeba podejść
              asertywnie, nie oglądając się na ewentualne fochy.

              nie masz obowiązku dbać ani o wikt i opierunek niezapraszanych gości, ani tym
              bardziej o ich rozrywki. Wręcz nalezałoby zwrócić uwagę na to, że skoro
              mieszkają - mają też jakieś obowiązki, skoro wy pracujecie. Wysłać na zakupy,
              zostawić listę, kazać posprzątać po sobie, nie gotowac obiadów - zostawiając im
              wolną rękę co do aprowizacji. Słowem - jak Kuba Bogu...

              płacenie za czyjeś obiady w knajpie uważam za przegięcie! jakim cudem ktoś im
              dał jedzienie na krechę? zdaje się że mąz musiał się wcześniej z facetem
              dogadać! na przyszłość - powiedziałabym, że nic z tego.

              Kiedy wyjeżdżacie - uprzedzasz syna, żeby nikomu drzwi nie otwierał, telefonów
              nie odbierał. Nie ma go i tyle, niech sobie radzą. Osobiście preferuję opcję
              wyjazdów na świąteczny wypoczynek - w góry, a nie do upiornej rodzinki.
            • iberia.pl Re: rodzina - wykorzystują was ?-P.S. 06.08.07, 13:33
              moze pokaz Mu ten watek....bo tylko opinia osoby trzeciej moze cokolwiek tu
              zmienic, a jesli nie to polecam rozdzielnosc majatkowa, albo faktycznie zajmij
              sie filantropia, na poczatek moge Ci podac swoj nr konta :-).
          • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ?-P.S. 06.08.07, 12:50
            Setki poradników podają ,że będąc z kimś w związku należy
            przypatrzeć sie jak kandydat na męża odnosi sie do swej matki ,ojca
            ,rodziny .Jeśli ich szanuje ,pomaga im ,to jest to idealny przyszły mąż....też
            będzie cie szanował , pomagał itp ....
            Relacje mego męża z jego rodziną widziałam oczywiście także przed ślubem,
            może niezbyt pełne to były wiadomości ... jedno jest pewne :ujął mnie
            wtedy swym buntem przeciwko nim .... ich wymaganiom , ich nakazom
            ,ich sposobie postępowania ..... Dałam sie złapać i nabrać ....
            gdyby mi wtedy powiedzial,że będzie poddanym synem ,bratem wujkiem
            ,kuzynem iże nie ma od tego ani na milimetr odstępstwa NIE WYSZLABYM ZA
            NIEGO ZA MĄŻ .
            Bo ta historia ma też i negatywny aspekt , jego uzależnienie
            (skutkiem presji rodziców ,rodzeństwa ..... z uzależnienia wyszedl - m in
            dzięki mnie , rodzice nie wiedzą nic o tym :BO PO CO ICH MARTWIC).
            Niewiele go nauczyło to ....
            Jak będę stara i niedołężna ,jak będzie mi potrzeba pomocy - nie chcę żeby
            to robił z poczucia tego obowiązku! jak to robi dziś wobec swej rodziny
            ....
            • panistrusia Re: rodzina - wykorzystują was ?-P.S. 06.08.07, 13:07
              > Bo ta historia ma też i negatywny aspekt , jego uzależnienie
              > (skutkiem presji rodziców ,rodzeństwa ..... z uzależnienia wyszedl - m i
              > n
              > dzięki mnie , rodzice nie wiedzą nic o tym :BO PO CO ICH MARTWIC).

              Omamo! Uzależnieniu też winna rodzina? Nie za łatwa wymówka?

              Skoro oni nawet nie wiedzą o problemie, to z jakiej okazji by mieli zmusić się
              do refleksji nad swoim postępowaniem?

              Czy Ty naprawdę wierzysz w to, że gdyby nie rodzina męża, to Wasze życie byłoby
              sielanką?
              • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ?-P.S. 06.08.07, 13:21
                Oj chyba nigdy nie musialaś sie konfrontować z taką sytuacją .....
                Podczas terapii zaczyna sie to i kończy na rodzinnym domu z którego
                sie wyszło....tam zaczyna sie ta cala bieda .... moje spotkanie z nim
                odbyło sie juz w jego dorosłym życiu .... Rodzina wie o jego sprawie (
                oprócz rodziców ,ktorzy NIE CHCĄ WIEDZIEĆ .....) ..... Ale gdyby chcieli to
                i rodzice też by sie dowiedzieli .... Ale po co ? Może trzeba by było pomóc ?
                Podczas problemów jakie miał mój mąż - prosiłam ich o pomoc - bez skutku ...

                • panistrusia Re: rodzina - wykorzystują was ?-P.S. 06.08.07, 13:34
                  Może trafił mi się silniejszy psychicznie egzemplarz...
                  Chodzi mi o to, że dorosły człowiek musi szukać winy w sobie. Czasem szukamy
                  sobie zbyt łatwych(i trudnych do usunięcia jak rodzina) wymówek.

                  A w Waszej sytuacji nawet całkowite zerwanie kontaktów z rodziną męża nie
                  załatwi pewnych spraw - bo ta rodzina i tak z Wami będzie. Rozwiązaniem jest
                  chyba tylko poukładanie relacji. Co przy odległości, jaka Was dzieli nie wydaje
                  się być niemożliwe:D
                  • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ?-P.S. 06.08.07, 13:46
                    ta odległość to chyba przekleństwo - mają taki piękny pretekst : NO NIE
                    OPLACA SIE PRZYJEŻDZAC NA 2-4 dni ,bo to 300 km ...zostajemy już na 3-4
                    tyg....
              • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ?-P.S. 06.08.07, 13:22
                Wiesz nasze życie jest sielanką -bez nich .Zgadzamy sie prawie we
                wszystkim ...dopóki.....
                • panistrusia Re: rodzina - wykorzystują was ?-P.S. 06.08.07, 13:29
                  No to tym bardziej "załatwcie" sprawę rodziny męża, jeśli tylko to jest Waszym
                  problemem.
                  • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ?-P.S. 06.08.07, 13:43
                    No patrz jak to "załatwiamy " .... nie wychodzi wcale....ciągle są nowe
                    okoliczności ,ktore nakazują męzowi udzielenie pomocy ...( nowa szkoła
                    chrześniaka - trzeba zapłacić za dodatkowe lekcje ,bo sobie nie radzi a
                    rodziców nie stać ...... ha ha ) albo jakiś kurs siostry ( muszę go zrobić
                    bo mogą mnie z pracy wyrzucić i co wtedy !??? )
                    Ukradli jej pieniądze a musi to oddać ...oj oj ...
                    Wiecie - wobec wlasnych dzieci jestem bardziej rygorystyczna .....

        • panistrusia Re: rodzina - wykorzystują was ? 06.08.07, 12:49
          Najwidoczniej Wasze wizje roli rodziny w życiu dorosłego człowieka mocno się
          różnią. Dodatkowo Twój mąż uważa, że z jego pieniędzy może korzystać jego
          siostra. Trudno mi ocenić, która postawa jest bardziej "normalna", ale jeśli
          jednej ze stron w związku coś nie pasuje, to trzeba się zastanowić nad
          rozwiązaniem. Bo póki co tylko szukasz potwierdzenia Twojej(niekoniecznie
          jedynie słusznej opinii).

          Jeśli rzeczywiście nie wyolbrzymiasz sytuacji - chodzi o wykorzystywanie
          finansowe- to niestety Ty jesteś odpowiedzialna za tę sytuację. Przyzwyczaiłaś
          tych ludzi. Jeśli po kilku latach, nagle jednego roku zupełnie zmienisz zasady -
          nie licz na zrozumienie. Jeśli zaczniesz wypominać sytuacje z zamierzchłej
          przeszłości, które dla nich NIE SĄ problemem i dawno już o nich zapomnieli - też
          nie licz na zrozumienie. Oni nie są odpowiedzialni za to, że nie usłyszeli kilka
          lat temu wprost pewnych rzeczy. Zwłaszcza, że Twój mąż wysyłał im sprzeczne z
          Twoimi sygnały.
          Dziwne, że goście nie proponują żadnej pomocy, nie mają potrzeby się odwdzięczyć
          choćby zrobieniem zakupów.
          Ale dziwne też jest to, że Ty przez tyle lat "nie miałaś języka w gębie".
          Wiem, jakie to może być frustrujące/wkurzające, ale jeśli chcesz coś zmienić, a
          nie wywołać rodzinną burzę, to tylko spokojne, rzeczowe KOMUNIKATY. I nie
          wszystko na raz. I dopiero PO ustaleniu wspólnego frontu z mężem.

          Przede wszystkim problemem jest Twoja relacja z mężem. Z tego, co piszesz, to
          traktujesz go jako trofeum - czyim wpływom bardziej ulega. Jeśli Twoim to
          dobrze, jeśli rodziny to źle. Sam z własnej woli nie płaci siostrze za studia -
          to siostra go swoim syrenim śpiewem zaczarowuje.
          No i skup się na sobie: niby dobrze zarabiasz, a wypominasz jakieś darowizny -
          lepiej byś się czuła, gdyby szwagierka-nauczycielka z pensją 1500 musiała
          sprzedać dom i wynajmować jakąś klitkę, żeby spłacić Twojego męża?(tu znów
          wychodzi problem innej wizji rodziny). Raczej wygląda na to, że masz w stosunku
          do tej rodziny jakieś kompleksy(wypominanie ich poziomu intelektualnego, statusu
          majątkowego), boisz się, że nie tylko Ty "rządzisz" mężem...
          • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 06.08.07, 13:16
            PANI STRUSIA .....

            Oj ... prawda to jest ,prawda......
            Ten mój "język w gębie " nie był przeze mnie nie używany ! OCzywiście ,że
            próbowalam .....ustalałam niby wspólny front z mężem :że nie będzie tak
            burzyła naszego porządku w domu przez to ,że zaplanowany przez nas
            dwoje dzień jest nie do zrealizowania bo ON MUSI IM JAKOŚ UROZMAICIĆ
            CZAS podczas naszego pobytu ,a oni drogi nad wodę nie znajdą sami .....
            że nie będzie ich zapraszał,że nie będzie bez mojej wiedzy wysyłal im ciągle
            pieniędzy ,....to nie dało nic ......
            Mój mąż nie dotrzymywał obietnic tego wspólnego frontu .....

            Od dluższego czasu ( min 5 lat ) daję im czytelne sygnały że chcę
            by było inaczej .....
            Nie stać mnie było na powiedzenie tego wprost z jednego względu : ja też
            uważam ,że rodzina to przyjemna rzecz ,że można sie spotykać ,
            rozmawiać z sobą , wspierać .... Mnie też sprawia przyjemność fakt że moje
            dzieci mają ciotki itp .... chcialabym miec zaufanie do rodziny ,
            chcialabym w przyjazni przezyć z nimi ten czas bycia razem z mym męzem.
            Nie jest on dla mnie żadnym łupem , nie chcę go od rodziny odrywać ,
            zabraniać mu kontaktow itp.Dlatego może tyle lat to przecierpiałam ....
            zawsze byly na temat ten dyskusje ,otwarcie mówilam co myśle - tyle ,że
            jemu ,bo zdawalo mi sie że ten problem dotyczy jego i mnie .Dawalam też do
            zrozumienia i jego rodzinie ,że nie podoba mi sie to ....
            Nie daje to nic ,zupełnie nic ......

            Przecież ja cały czas szukam rozwiązania , nie konfliktowo !
            moja uległośc też była takim rozwiązaniem ......TO sie samo wyciszy ,
            przestaną sami ,znudzi im sie itp ....
            OKAZUJE sie że sprawa z ich strony eskaluje a ja muszę sie
            dostosowac do gorszych dla mnie warunków .....

            Moje rzeczowe dyskusje dot ich finansów ( z nimi rozmowy ) - pokazywanie
            jakiś rozwiązań wogóle nie sprawdziły się .....Oni uważają ,że nie muszą
            podejmowac dodatkowej pracy ,lepiej leżeć na kanapie , ....i marudzić .A moja
            koleżanka nauczycielka - potrafiła pojechać w wakacje do pracy ,żeby
            włąsnym dzieciom zarobić na dodatkowe lekcje języka .....
            Wiec wiem ,ze można i tak , nie są to jakieś koszty ponad ludzkie ,
            rodzina męża jest zdrowa jak konie .... ( oprócz teściów ,którzy sa już w
            wieku ...)

            A swoja drogą inni członkowie rodziny NIE ZAPRASZAJA ich ,nie
            odwiedzają , nie pomagają ..... I co ? pomarudza na ich temat i jest
            dobrze .... a mnie mogą tak ssać


            • panistrusia Re: rodzina - wykorzystują was ? 06.08.07, 14:06
              Opowiem Tobie historię z mojej rodziny: moja babcia miała 5 rodzeństwa. 2 bracia
              byli rolnikami(obaj już nie żyją) - jeden się zapił na śmierć i zostawił rodzinę
              w ubóstwie, drugi był bogatym gospodarzem. 3 siostry wyjechały do Niemiec, tam
              dorobiły się emerytur i wróciły do Polski.
              Babcia z mężem pomagali młodszemu rodzeństwu(obojga) jak mogli: tuż po wojnie,
              jako młode małżeństwo na urzędniczych posadach wysyłali pieniądze młodszym a to
              na książki, a to na sweter na zimę, a to na buty. Spadku po rodzicach się nie
              doczekali. Jako małżeństwo z 3 dzieci pożyczali siostrom babci kasę np. na
              samochód, bo wujek zapragnął zarabiać jako taksówkarz. Zwrotu się owszem
              doczekali, ale zwracający nie uwzględnili inflacji i zamiast równowartości 3
              pensji dostali równowartość dniówki pracy ciotki(to już po jej przeprowadzce do
              Niemiec).
              Dziś jest tak, że ciotka mająca 12tys emerytury przyjeżdża do babci na cały
              dzień, ze zgrają swoich dzieci(pasożytujących na jej emeryturze) i wnuków -
              zawsze dostaną obiad, ciastka, kawę. W lecie wędrują po sadzie i ogródku, bo w
              ich posiadłości nawet im się nie chce pietruszki posiać i od babci biorą.
              A z kolei inna ciotka, ta po zmarłym pijaku, choć u niej bieda aż piszczy jak
              przyjechała(też z dziećmi i wnukami) przywiozła ze sobą jakieś mięso na obiad,
              bo wyobraziła sobie, że kilka dodatkowych osób w porze obiadu może sprawić
              kłopot. Akurat wtedy była ta bogata ciotka. Jedli kotlety biednej aż im się uszy
              trzęsły, po dwa.
              Druga bogata siostra wpadła na pomysł, że zamiast brać kredyt na mieszkanie,
              pożyczy pieniądze od mojego dziadka. Dziadek ma pasiekę i ciotka wyliczyła ile
              to musi mieć kasy z tego. Argument był taki, że w banku, to ona musiałaby płacić
              procenty. To jest ta, która nie pamięta, kto jej pomógł skończyć szkołę i
              pożyczył kasę na taksówkę męża.
              Trzecia siostra jest biedna, ale zawsze jak przyjeżdża(ok. raz na 2 miesiące) ma
              ze sobą jakieś drobne upominki dla każdego domownika. Jak mieszkała w Niemczech
              przywoziła różne różności, które byly w Pl niedostępne. Ta najbogatsza nie
              przywoziła. A jesli już, to kazała sobie płacić.

              Morał jest taki: są ludzie, którzy nigdy nie zrozumieją pewnych rzeczy.
              Dziadkowie są na tyle wyluzowani, że się już tylko z tego śmieją. Żyli uczciwie,
              Bóg im błogosławi, stać ich na ugoszczenie i biednych, i bogatych. Mimo różnic,
              mają ze sobą o czym porozmawiać. Babcia się cieszy, bo bardzo lubi dużo ludzi w
              domu. Dziadek ewentualnie zaciska zęby, albo zmienia temat. Ciotki-dusigroszki
              też mają swoje dobre strony i na tym się należy skupiać:D Jedynie pamiętać, by
              nie wchodzić w spółki.
          • justynnka Re: rodzina - wykorzystują was ? 06.08.07, 13:16
            wystarczy powiedzieć meżowi że : masz inne plany, nie masz ochoty sponsorować
            pobytu jego rodziny, nie masz ochoty ich bawić itd, ze czujesz
            sięwykorzystywana , ze najwyższy czas z tym skończyć. spokojnie , bez
            podnoszenia głosu . nie daj sobie przerwać i zapytaj co proponuje. oświadcz że
            od teraz będzie inaczej. nie pozwól meżowi decydowac za ciebie.pieniądze w
            małzeństwie są dła małzonków i ew. dla rodzicó jesłi tego potrzebują. nie ma
            obowiązku alimentacji czy wspomagania rodzeństwa zwłaszcza jesłi nie masz na to
            ochoty. ja na uwagi brata meża ze my mamy na to czy tamto o dobrze nam się
            powodzi a on nie ma na wędliny odpowiadałam ,,weż się do pracy". tyle że ja
            miałam z meżem wspólny front przeciw jego rodzinie.
            • anais85 Re: rodzina - wykorzystują was ? 06.08.07, 13:25
              Sorry, ale ty chyba jesteś chora psychicznie, ze sie na cos takiego zgadasz
              przez tyle lat! Pojdz po rozum do glowy i przestan sie dawac tak wykorzystywac,
              to jest poj...ane! Czy ty masz swoj rozum? Skoro sie dorobilas i masz dobra syt,
              to chyba nie mozesz byc takim debliem zeby tak dac sie dymac!
              • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 06.08.07, 13:37
                może do mnie to dotrze wreszcie ....
                nie jestem masochistką ...
                Gdybym miała taką koleżankę to bym dawno jej pokazala drzwi ....
                A tu proszę - daję sie wrabiać .....

                Chcę żeby mąż mnie kochał ?
            • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 06.08.07, 13:39
              No ... mówiłam , spokojnie ,rzeczowo ,przedkladając argumenty ...
              w każdej innej sprawie chyba dojdziemy do kompromisu - tu nie ....
              Przekonał sie że mam racje ale i tak to wszystko blednie ,jak oni
              zadzwonią i proszą go o pomoc .....
              Chore to jak cholera .....
          • baba67 Re: rodzina - wykorzystują was ? 06.08.07, 14:13
            Dlaczego nie zazadasz stanowczo nowego podzialu wydatkow ?
            Jedzenie i utrzymanie domu kosztuje+pula utrzymanie samochodu,
            PODsTAWOWEciuchy , inne rzeczy do kupienia-wplacac po polowie na wspolne konto,
            reszta na osobne.
            Oczywiscie dla rodziny maz kupuje ze swojego konta-Ty wyjezdzasz.
            Kiedy zobaczy, z czego sam musi zrezygnowac z powodu rodziny , moze troche
            optzutomnieje. Jesli nie to nie Ty nbedziesz za to placic. To nie jest takie
            trudne-mozesz go przekonac po dobroci przedstawiajac jako eksperyment na jakis
            czas, niekoniecznie stawiajac sprawe od razu na ostrzu noza.
            • kroliczyca80 Re: rodzina - wykorzystują was ? 06.08.07, 17:00
              Właśnie. Rozdzielnośc majątkowa. I tylko on płaci za tych darmozjadów.
              Nerwica przejdzie ci bokiem, bo o cudze pieniądze już nie powinnaś się tak
              wkurzać. Na pewno będzie ci łątwiej, a może i mąż dostanie czarno na białym,
              ile go te "wizyty" kosztują. Pewnie 4 tygodnie stołowania kilku osób w
              restauracjach, strata miejsc w pensjonacie (a więc i zarobków), jakieś
              wycieczki i inne pierdoły dla nich to koszt wyprawy np do Meksyku dla 2 osób...
              Raaany :/ Współćzuję ci bardzo. I pomyślec, że ja się wkurzam, jak rodzina męża
              wymaga od niego np. dowożenia się na dworzec kolejowy o dowolnej porze dnia lub
              nocy (jakby taksówek nie było...) Raaany:/
        • bri Re: rodzina - wykorzystują was ? 06.08.07, 13:42
          Z mężem się musisz jakoś dogadać. Może powiedz mu, że zachowując się w ten
          sposób kiepsko spełnia swój obowiązek MĘŻA i OJCA? ;) Skoro takie argumenty na
          niego działają...
          • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 06.08.07, 13:45
            On o tym wie , mówię mu że jest wobec mnie ,naszych dzieci ,wnuka
            nie fair .... odstawia nas na boczny tor .... zaniedbuje ....
            NIC Z TEGO : może za mało jojczymy?
            • anais85 Re: rodzina - wykorzystują was ? 06.08.07, 13:53
              Sorry, ale wg mnie męza nie zmienisz- jak przez tyle lat sie nie udalo, to niby
              czemu teraz mialoby sie udac? Po se watek rozpoczelas? Sluchaj, zal mi ciebie,
              ale czuje tez zlosc,ze sa takie glupie kobity. No przykro mi to mowic, ale taka
              jest prawda. Nie jestes juz chyba mloda, musisz miec ok 40 wiec powinnas miec
              troche rozumu, co nie ? Proponuje takie rozwiazanie - wyjedz gdzies sama we
              wrzesniu na urlop. powiedzmy do cieplych krajow, pod palmy np na Majorke,
              bedziesz sobie lezala i odpoczywala, poznasz moze jakis fajnych ludzi, ktorzy
              cie dowartosciuja. Pokaza, ze mozna cieszyc sie zyciem. Cale zycie myslalas o
              rodzinie, a nie o sobie. Musisz wyjechac i zapomniec o tej poj...anej sytuacji.
              To jest takie chore, ze zaczynam watpic, czy to naprawde czy tylko prowokacja?
              Fakty sa takie kochana, ze męza nie zmienisz, rodziny nie zmienisz, mozesz tylko
              zmienic siebie...
              • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 06.08.07, 14:03
                teæ o tym myslalam
                POWIEDZ mi w jakim kierunku TY byś sie zmieniła?
                Będziesz bardziej samolubna ? wdasz się w romans z jakimś fajnym
                facetem ? oddasz sie pracy ? znajdziesz sobie prace w jakimś
                stowarzyszeniu ?

                Ja znam swą wartość , dlatego mnie uwiera tak jak ktoś mnie ma za
                nic ... bez uzgadniania ze mną robi sobie u mnie hotel .....
                zawsze zwracalam męzowi na to uwagę ( wprost) a im może trochę
                oględniej ,bardziej kulturalnie .... ale też głupi by sie domyślił .....
                Np na pożegnanie - przy kojenym ich pobycie mówilam im wprost :TO NA
                DRUGI ROK JEŹDCIE W JAKIEŚ INNE MIEJSCE ,... i co ? traktowali to jako
                żart i tak sie tu zwalali i tak ......
                • burza4 Re: rodzina - wykorzystują was ? 06.08.07, 16:13
                  prosisz się o nerwicę kobieto.

                  przecież od lat masz ich powyżej kokardy, czemu nadal "bułkę przez bibułkę"
                  podajesz? aluzjiu nie poniali? trzeba wziąć ich na stronę i spokojnie ale
                  stanowczo powiedzieć wprost: "kochani, lubimy się, jesteśmy rodziną i dlatego
                  mówię otwarcie: tak długie wizyty są dla nas ciut uciążliwe, wpadnijcie na
                  weekend raz czy drugi - ale parę tygodni dezorganizuje nam życie kompletnie".

                  gość - jak ryba - po 3 dniach śmierdzi. Koniec z uciążliwym robieniem świąt -
                  choćbyś nie miała szczególnie ochoty - wymuś spędzanie następnych świąt w
                  górach a nie jako służąca dla rodziny sępów.

                  Ja nie wytrzymałabym najazdu bez zapowiedzi - już za pierwszym razem byłaby
                  dzika draka. Jeśli subtelne sygnały nie docierają - trzeba walić toporem. Nie
                  wychowałaś ich kilkanaście lat, nie reagowałaś na pożyczki/pomoc udzielaną
                  przez męża - to są skutki taktyki "białych rękawiczek".
    • mrsnice Re: rodzina - wykorzystują was ? 06.08.07, 14:05
      Skoro już wykorzystałaś wszelkie argumenty, i mąż nie rozumie - to możesz
      zrobić jedno. Możesz go zostawić, dając do wyboru: życie z Tobą bez rodziny lub
      bez Ciebie a z jego rodziną. Ja tak zrobiłam i wybrał mnie. Oczywiście spotyka
      się raz na jakiś czas z siostrą czy kimś tam, ale ja na szczęście nie muszę w
      tym uczestniczyć. Nie mówiąc już o wizytach w moim domu i podawanych obiadkach,
      skończyło się na szczęście bezpowrotnie.
    • kroliczyca80 Re: rodzina - wykorzystują was ? 06.08.07, 14:06
      Piszesz, że jesteś nauczycielką. To piękny zawód, ale wiadomo - mało płatny.
      Czy zarabiasz na tyle dużo, żeby móc powiedzieć, że w połowie przyczyniłaś się
      do waszej majętności? Rodzinę męża oskarżasz o bidę z nędzą z pensyjką 1500 zł.
      Nauczyciele u nas w kraju zarabiają jeszcze mniej...

      Jeśli to mąż ma głowę do interesów, jeśli to on własną pracą sprawił, że macie
      dom i wszystkie "zbytki" to może jemu pozostaw decyzję, na co te pieniądze
      wydaje...?
      • mrsnice Re: rodzina - wykorzystują was ? 06.08.07, 14:13
        ale to nie ona jest nauczycielką! Tylko ktoś z jego rodziny. Ja tak zrozumialam.
        • justynnka Re: rodzina - wykorzystują was ? 06.08.07, 14:18
          pozatym - majątek nabyty w małzeństwie jest wspólny jeśli nie ma
          rozdzielności;) pozatym - nawet jeśli ona mało zarabia to zarabia dla
          siebie ,dziecka itd. nie na sponsorowanie rodzinki niedojrzałego najwyraźniej
          meża.
      • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 06.08.07, 14:18
        chyba nie napisalam ze jestem nauczycielka ....
        nie nie jestem ....
        to siostra mego meza jest nauczycielka .A ja mam kolezanki nauczycielki
        ,calkiem obrotne .. nie placzące jak ona ...
        Nie denerwuj mnie - to właśnie mój zawód sprawił,że wyrosla nam z męzem
        mala fortuna .....
        to właściwie moimi pieniędzmi on szasta ...
        Gdyby nawet tak nie bylo ,to sądzę że należy w małżeństwie liczyć sie z
        partnerem.
        Gdy moja rodzina o coś prosila ( co mialo jakąś wartość lub było ważne np
        odwiedziny itp .) to grzecznie mówiłam,że zapytam męża ,który
        oczywiście godził sie na to ( z uwagi na niezbyt wygórowane chyba życzenia
        ..... a może dlatego ,że tak stawiałam sprawę - zapytam cię co o tym
        sądzisz i zadecydujemy ....) Zdawalo to egzamin do końca życia mych
        rodziców .....
        Nigdy nie było najmniejszej scysji na ten temat ....
        To o co chodzi ?

        • justynnka Re: rodzina - wykorzystują was ? 06.08.07, 14:20
          o twój brak stanowczości. naucz się mówić ,,nie". spakuj się, zostaw pustą
          lodówkę i wyjedż oswiadczając meżowi ze musisz odpocząc od niego i JEGO gości.
          podziala, zobaczysz;)
          • baba67 Re: rodzina - wykorzystują was ? 06.08.07, 14:28
            No nie podziala-ona tak juz zrobila.
            Inny podzial pieniedzy na koncie, chociaz jak oni zyja z pensjonatu to bedzie
            trudne, ale do obejscia.
            Powiedzmy dochod jest taki i taki-tyle i tyle idzie na podstawowe wydatki kiedy
            jestesmuy sami, tyle i tyle na inwestycje, reszte dzielimy na dwa i wplacamy na
            osobne konta. Maz utrzymuje rodzine ze swojego.
            Nie do wiarym, ze osoba tak zaradna finansowo byla w przeszlosci taka nieasertywna.
        • baba67 Re: rodzina - wykorzystują was ? 06.08.07, 14:24
          Powtarzaj sobie przy kazdej okazji do lustra i nie TO MOIMI PIENIEDZY ON SZASTA.
          Niech zatem szasta swoimi-latwo byc hojnym nie ze swojej kieszeni. Ja
          rozumiemm, ze meza kochasz i nie chcesz klotni, ale te klotnie beda i tak, jak
          kazda przyklepywana i przylizywana sprawa sporna.
          Uswiadom mu, ze Ty nie musisz finansowac wczasow JEGO rodziny-co najwyzej
          mozesz sie czuc zobowiazana w stosunku do niego i tesciow.
          • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 06.08.07, 17:24
            Oczywiście że przylizywana sprawa niezałatwiona zawsze zaczyna pod
            tym strupem krwawić .....
            JA TO MĘZOWI MÓWIĘ ,on nie chce żeby bylo na ostrzu noża , DLATEGO ,ŻE ONI
            OBRAŻAJĄ SIE NA CALEGO , AWANTURUJĄ w DZIKI SPOSÓB , WRZESZCZĄ , a tego
            on nie może znieść ...no i tak gładzi to gładzi aż dostanie zawału .
            Ostatnio powiedziałam mu otwarcie ,krótko : PROSZĘ CIĘ - nie
            zapraszaj ich więcej a jak będą chcieli przyjechać ,powiedz ,że nie możesz
            ich przyjąć bo idę do szpitala .....
            Niby mruknął ,że ok,....ale nie jestem pewna ..... Co wy na to ?
        • kroliczyca80 Re: rodzina - wykorzystują was ? 06.08.07, 16:50
          Kobieto, jeśli sprawa ma się tak, jak opisujesz, to dlaczego się na to
          godzisz?? Potrafisz tylko żalić się na forum? Masz głowę do interesów, a więc i
          do ludzi, a własnej rodzinie (no, męża rodzinie) dajesz wodzić się za nos...
          Trochę asertywności!
          I to od męża powinnaś zacząć. Poważna rozmowa - bez tego się nie obejdzie.
          Wypisz sobie na kartce wszystkie argumenty, możesz ściągać ze swoich postów z
          forum. Powiedz mu wszystko tak, jak nam. Że masz dośc i tyle. Że gdy chodziło o
          twoja rodzinę, to decyzję podejmowaliście wspólnie, a tutaj on się z tobą wcale
          nie liczy. Rany, to takie proste... Jesteście malżeństwem, kochacie się,
          nauczcie się wreszcie rozmawiać o swoich odczuciach... Bo z tego, co piszesz,
          to on sobie szasta kasą, a ty się wkurzasz... po cichu.
          Mam nadzijeę, że przynajmniej nie gotujesz obiadków dla tych ludzi? Bo kilka
          dni temu pisała tu jakaś dziewczyna, która musi obsługiwać siostrzyczkę męza. I
          gotuje jej, pierze po niej, kupuje wszystko do domu, a ta tylko bierze, bierze,
          bierze, bo tak jej wygodnie. Miesiącami zdaje się... Poszukaj tego wątku - ty
          i autorka wątku macie coś wspólnego - brak asertywności:( I totalne poddanie
          się woli męza.
          • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 06.08.07, 17:21
            Wszystko starannie czytam!
            Z mężem do upadlego mam obgadane co mnie uwiera , dlaczego i dlaczego
            robie takie awantury ....

            Dlatego NIE ROZUMIEM jego postawy - mnie może boleć głowa, mogę mieć
            nerwicę ,on też jest strasznie znerwicowany tą sytuacją ( tym ,że
            przydusiłam sprawę i jestem Słodziutką żoneczką podająca kawkę
            ...zabawiajaca rozmową cale popołudnie , wymyślającą rozrywki im ) .....
            to jest dla niego frustrujące .
            On chciałby ,żebym przygryzla język i jak dawnie j "ODPĘKAŁA" tą
            wizytę , ktorą on i tak w gruncie rzeczy chyba lubi ,bo przez to
            potwierdza sie,że jego postawa syna, brata ,wujka itp jest właściwa!
            A że przy tym rujnuje się nasze wspólne życie - to są koszty z ktorymi
            on sie liczy .....
            Ale ja dociskam śrubę jak najbardziej , osobiście w mailach i rozmowach
            telef z jego rodziną przekazałam że się nie zgadzam na takie
            traktowanie ....
            I co ?
            Nic nie dało ....
            Jeśli chodzi kaske - to tak zrobiłam , niech ze swoich ich żywi
            ,zabawia itp .....
            Trochę to widzi ,ale po prostu nie jest to dla nas taki problem ( bo ja
            zarobię ....... ).... i dlatego on ma wyrzuty sumienia,że nie daje nawet
            więcej .......
            (choć sam musi sie na swoje pieniądze nieźle nalatać ....ale oddałby im
            ostatnią koszulę ... podczas gdy dla naszych dzieci jest surowy i
            wymagający ...... )

            Czasem mój mąż mówie ,że ja chyba mam jakieś wybujałe EGO ,że chcę
            żeby mnie ktoś pytał o zdanie ,że po prostu jakaś egoistka jestem ,
            dumna ....
            Wiecie ,jak tak ktoś wmawia dziecko w brzuch to...... zaczynam myśleć :
            może ja jestem jakaś taka z wybujałym egoistycznym podejściem do życia ????
            Gdyby nie inni znajomi ,przyjaciele , klienci moi - to może bym w końcu w to
            uwierzyła ......
          • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 06.08.07, 17:33
            GODZĘ sie na to ,bo :
            - nie chcę tak naprawdę żeby mój mąż wypominał mi do końca naszych dni ,że
            go poróżniłam z jego rodziną ,że jestem nierodzinna , że nie znam sie na
            kompromisach ,że jestem egoistka ,że mogę jednak troche dać z siebie dla
            jego rodzny ....
            -bo oni tak to przedstawią że jestem ja i mąż taka wredna samolubna
            , nie chcę pomóc ( choć pomagam wielu organizacjom charytatywnym) , oni
            przez to ( oderwanie od tego koryta z mlekiem i miodem) są tacy
            nieszczęsliwi ,biedni tak na tym ich dzieci tracą - na tej cudownej
            atmosferze rodzinnej jaka do tej pory była ( np wspólne kino - za moje
            pieniądze .....)
            To wszystko będzie moja wina ...myślę że w końcu mój mąż pęknie i co
            gorsza potajemnie im będzie pomagal i źle sie czul wobec mnie ......

            No i co z tego wyniknie ? frustracja ,gniew...


            Przylizane ....
            Ale już idzie to jakoś ..... idą maile , telefonicznie im to i owo
            powiem .... może sie uda ... .PISZCIE
            • kroliczyca80 Re: rodzina - wykorzystują was ? 06.08.07, 17:37
              Kurde, nie jesteś egoistką, tylko normalną kobieta która ma prawo
              sama decydować, komu dogadza, a komu nie.
              Nie po to dorabiałaś sie całe życie, żeby teraz sponsorować jakichś
              darmozjadów.
              Ja mam takie pytanie - skoro ci ludzie przyjeżdżają w wakacje, np. w
              sierpniu, i zajumują cały wasz pensjonat (i częsciowo też dom, bo
              się nei mieszczą), to czy wam przypadkiem nie przepada najlepszy
              sezon na wynajmowanie tych pokoi???? Przecież pensjonaty to głównie
              z wakacji żyją... Czy to nie jest argument? Że zamiast zarabiać, to
              cały miesiąc trzymacie darmowych "gości" i pensjnat traci...
              • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 06.08.07, 17:51
                Oczywiście że wiedzą że zajmują soba miejsca ktore mogłyby być sprzedane ....
                I co z tego ? skoro brat ja zaprasza??? to go chyba k-a stać zapewnić
                rodzinie wakacje ,nie? OD czego jest k-a brat ...? takie to są argumenty!
                A jak kiedyś wprost powiedziałam do siostry męża że moglaby ruszyć sie i
                pojechać choćby na jeden miesiąc na wakacje na saksy ,to powiedziala
                wprost : że jak JEJ mąż nie pojedzie dodatkowo zarabiać to ona NIGDY nie
                będzie harować .....gdzieś tam ....
                NO TO podetkalam pod nos oferty pracy dla jej męża : kierowca ,
                mechanik itp( zgodnie z jego wykształceniem i doświadczeniem ) ,gdzie
                mógłby więćej zarobić niz swoje 1300...
                i co ? ona prawie z łzami wyznała,że on nie chce zmienić swej pracy ,że
                ma depresję ( ha ha ) . że ona sie z tym męczy bo on ma humory itp.....
                CHOLERA MNIE BIERZE na siebie sama!
                • kroliczyca80 POMYSŁ 06.08.07, 17:56
                  Rany, nie wierzę. Zrób kobieto wcześniej rezerwacje w tym swoim
                  pensjonacie na całe wakacje. Jeśli trzeba, to ja go kur.de
                  zarezerwuję. A czy poitem ktoś przyjedzie, czy nie... z gośćmi bywa
                  róznie. Mogą dać w d.u.p.ę i nie przyjechac mimo zabookowania
                  miejsc. Chamstwo i tyle:)
                  Jak będziecie miec rezerwacje to mąż umieści w takich pokojach
                  rodzinę? Zwłaszcza, jesli to twój pensjonat? Powiedz że tak, a nie
                  uwierzę...
                  Gdzi emacie ten pensjonat? Normalnie mam ochotę przyjechac na parę
                  dni, oczywiście zamiast nich:) I w przeciwieństwie do nich - nie za
                  darmo:)
                  • baba67 Re: POMYSŁ 06.08.07, 18:08
                    Swietny pomysl-mozesz nawet sama "zarezerwowac".
                • baba67 Re: rodzina - wykorzystują was ? 06.08.07, 18:05
                  No to jeszcze do czesci meza dolicz zyski ktore moglyby plynac ze sprzedazy
                  tych miejsc. Albo niech maz ich zaprosi, ale niech powie, ze miejsca sa
                  zarezerwowane i zaproponuje spanie na polowkach w Waszej czesci domu-a Ty
                  przespij sie na zapleczu w pensjonacie.

                  Nie gniewaj sie na to co Ci powiem-nie chce Cie obrazac, bo Cie podziwiam i mi
                  Cie zal, ale czytalam taka ksiazeczke bardzo pouczajaca-W co graja ludzie.
                  Tam jest gra pt. : "Tak, ale".
                  Ja ci nawet nie musze jej opisywac, bo sama ja opisalas po troszeczku w swoich
                  postach.
                  Czasem, zeby walczyc o siebie trzeba zejsc do poziomu przeciwnika. Rzecz w tym,
                  ze Ty jestes kobieta kulturalna i subtelna a Twoim przeciwnikiem jest
                  gruboskorne, grubianskie towarzycho.
                  Oni nie rozumieja Twojego jezyka.Gdybys rzucila na pozegnanie chocby uwage o
                  tym ze gosc jak ryba smierdzi, a Ty musisz zarabiac, bo po to jest pensjonat, i
                  wizyty maksimum tygodniowe jesli juz, bo jak koorwa nie ma sie pir..onego
                  wyczucia, do won, efekt jakis bylby na pewno.
              • baba67 Re: rodzina - wykorzystują was ? 06.08.07, 17:54
                On to wszystko wie, tylko ze ma nienormalne poczucie wspolnoty.
                Ja nie wierze, ze sie zmieni. Zmienic sie moga tylko uklady finansowe miedzy
                Autorka i jej mezem, tak, zeby nie czula, ze ja to osobiscie bije po kieszeni i
                angazuje kiedy nalezy jej sie wypoczynek.
                Istnieje jednak realne niebezpieczenstwo ze liczba darmozjadow sie zwiekszy-bo
                te dorosle dzieci wkrotce zaloza swoje rodziny(czyli razy dwa) i beda
                przyjezdzac ze swoimi dziecmi (czyli jeszcze razy dwa)
                Cala nadzieja w tym, ze tym razem Autorka nie pozwoli na wizyty z
                przyleglosciami. Moze byc takt, ze malzonkowie darmozjadow beda mieli troche
                wiecej wyczucia i godnosci. .
                Osobiscie takiej sutuacji w mojej rodzinie nie moge sobie nawet wyobrazic.
                • Gość: tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.07, 21:43
                  Właśnie to był powód mego rozsierdzenia !!! że ich dzieciaki wyraziły
                  sie jakoś tak jakby mialy ochotę do konca życia przyjeżdzac tu do mnie
                  w taką gościnę !!
                  No to mnie powaliło i zobaczylam naprawdę czerwone światlo .....
                  Dlatego ta dyskusja dziś i dlatego to rozpaczliwe szukanie po..... ocy
            • baba67 Re: rodzina - wykorzystują was ? 06.08.07, 17:44
              No coz, meza swojego nie zmienisz, ale jak rozdzielilas koszty, jesli on wciaz
              liczy na Ciebie, ze Ty zarobisz?
              Co to za roznica ? To zadne rozdzielenie.
              Maz musi bezwzglednie dokladac do wspolnej kasy tyle a tyle, a to co mu
              zostanie dopiero wydawac.Zaranbia sporo, zatem pewnie na to bedzie mial, a ze
              malo mu zostaje na swoje wydatki? Mowi sie,ze kazdy ma swojego pie..a.
              Bo mozna uniknac Twojej frustracji, albo przynajmniej ja ograniczyc, jesli nie
              bedziesz czula ze to Ty ich wspolfinansujesz.
              Na czas pobytu rodziny mozesz po prostu wyjechac sama, za swoje zaoszczedzone
              na pasozytach pieniadze.
              Ostatecznie kazdy za swoja kase mze spedzac wakacje jak chce i finansowac co chce.
              Twoje samopoczucie tez jest wazne-Jestes swieta kobieto, ze tyle wytrzymalas-to
              z nim jest cos nie tak.
              Bosh...co za menelstwo-oni sie awanturuja jesli sie ich nie zaprasza ? Wrzeszcza ?
              • Gość: tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.07, 21:45
                Drążę temat na dwóch frontach ...
                Mężowi powiedzialam otwarcie jak ma postępować ( sklamać że idę do
                szpitala i nie może ich przyjąć - ale nie sądzę żeby tym klamstwem musiał
                sie posłużyć , bo jest drugi front : emaile do jego siostry .... ostre ,
                także mające sformułowania jakie wam przedstawiam....
                Obrażonym tonem odpisuje mi,że ją to boli co ja piszę ....
                ha ha ..mnie może całe lata boleć ...
                Oj ... .troche mnie poniosło ...chyba nie jest ładnie tak sie odgrywać
                .....
              • Gość: tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.07, 21:54
                Idę na całość : też mnie stać na szczere powiedzenie : na drugi raz tu
                nie przyjeżdzajcie ...
                Wiem ,że i tak będę musiala od czasu do czasu sie z nimi spotkać .... ale
                tym razem żadnego takiego głupiego udawania ...ach ,jakbyście mieli
                kiedyś czas to wpadnijcie ! NIC Z TEGO ..
                Wiele razy prosiłam mego męża : OPANUJ SIE ,nie zapraszaj ich , pomiń
                milczeniem odzywki : kiedy mamy do was przyjechać ??? NIE ZAPRASZAJ NA
                ŻADNE URODZINY (wypadaja w wakacje - świetny powód żeby sie przywlec na
                3 tyg!) .......
                No dlaczego ja mam jechać w skwar lipcowo-sierpniowy , ! skoro mogę w e
                wrześniu , albo kiedy indziej ....
                Lubięmój dom , lubie spędzać tu lato - jest spokojnie , mam piękny ogród ,
                lubie sobie na pięknym tarasie posiedzieć wieczorem z mężem ,posluchać
                dobrej muzyki ...
                nie muszę ciągle słuchać ich wywodów na temat tego czy w TEsco czy
                w Plusie jest tańsza kawa o 10 gr i tego co rząd robi żeby dokuczyć
                mało zarabiającym....
                Ja sama sie o siebie troszczę , nie liczę na rząd , mam ochotę
                posiedzieć przy filiżance dobrej herbaty ,zadzwonic do mojej koleżanki
                albo pojechać na rower 50 km - a po drodze zjeść coś w małej knajpce
                ,nie przeliczająć od razu ,że to tak drogo ....... mam ochotę na
                odpoczynek taki jak ja chcę ....zwłaszcza że mam 50 lat i teraz dopiero
                chce mi sie zyć .....
                Żle kombinuję?
                • kroliczyca80 Re: rodzina - wykorzystują was ? 07.08.07, 00:15
                  Dobrze kombinujesz. Jeśli się zaprzesz, będziesz mieć już spokój.
                  Niech się obrażają, co ci zalezy. Mnie by już nie zależało.

                  Napiszesz mi w jakim zakątku Polski masz swój pensjonacik?
                  • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 07.08.07, 08:43
                    Już sie zaparłam ! Nie dam sie i już ......
                    Pensjonacik jest jak bombonierka ! nad jeziorem , 90 km od Berlina , po
                    stronie polskiej .....
                • burza4 Re: rodzina - wykorzystują was ? 07.08.07, 11:20
                  Jestem za rozmową wprost, bez owijania w bawełnę, kombinacje ze
                  szpitalem nie wypalą raczej.

                  powiedz szczerze - ile was kosztują ich wizyty, włączając w to
                  utracone korzyści. Wam tez kasa z nieba nie spada. Nie da się tej
                  sprawy załatwić w białych rękawiczkach. Jeśli mąż da plamę (co jest
                  bardzo prawdopodobne, bo panowie uwielbiają w takiej sytuacji chować
                  głowę w piasek) - zadzwon sama i odwołaj imprezę, mówiąc, że macie
                  już rezerwację i nie ma miejsc. Kropka.

                  pomijając już drobiazg - że mogliby pobyt odpracować, w sezonie
                  przydałyby się zapewne dodatkowe ręce do pracy, ale to im zapewne do
                  głowy nie przyjdzie.

                  • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 07.08.07, 12:34
                    BURZO ...
                    tak zrobię ..... już teraz napisałam siostrze męża że te wizyty są dla
                    nas kosztowne , uciążliwe i często nieprzyjemne .....
                    bez owijania w bawełnę ,skoro pierwsza wersja (mój email -
                    oględniejszy w słowach ) nie pomogla ....
                    szczerze napisałam że to zwyczajne wykorzystywanie mnie i męża ....
                    że nikt inny im na to nie pozwala ,tylko my ... sami jesteśmy temu winni i
                    sami to naprawiamy rezygnując z ich uciążliwych wizyt ...
                    oczekuję obrażenia się , płaczu , skarg ( jak im przez to źle ,
                    pogarsza sie ich stan psychiczny i materialny - a ja jestem temu winna) .
                    Nie oczekujęże ktokolwiek z ich rodzin y stanie za mną , w mojej obronie , bo
                    gdyby chcieli to dawno by to zrobili ! delikatnie i miło dali odczuć
                    tym pasożytom że mają tak nie postępować ...
                    a tak to wszyscy gębę na kłódkę , zadowoleni że mnie to tylko spotyka
                    -takie wizyty a oni mają spokój ......
                    JA nawet jak wyjeźdzam na urlop ( sama na nieego zarabiam itp .... ) to
                    już widze te wzychania ,że mnie to stać na Karaiby a oni to by
                    chociaż do mnie jakoś przyjechali , zebrali by sie w sobie ,to może im
                    na benzynę starczy a na nic innego już więcej ....
                    Odcinam się od takich wampirów ,choć będzie mnie to kosztowało
                    wiele - także wiele razy będą z tego tytułu dyskusje z moim
                    męzem .... Pogorszy to nasze relacje ....
                    No coż - to są też koszty .....
                    co nas nie zabije to wzomocni ....


                    • magdalenkaaa4 Re: rodzina - wykorzystują was ? 07.08.07, 13:20
                      a może faktycznie zatrudnić tą całą rodzinke do roboty jeżeli
                      następnym razem też się wproszą. niech myją piorą itp. może sie uda.
                      Zgaduje że nie mają pieniędzy na wczasy a uwas mogą sie wybyczyć
                      całkiem nieźłe i to za darmo. Pewnie myślą sobie że skoro macie
                      pensjonat i przyjmujecie gości to rodzinę obowiązkowo za darmo.
                      zdaje się że sie już przyzwyczaili, trochu późno na odcinanie sie od
                      nich, bo takie rzeczy chyba lepiej robić od razu po zaobserwowaniu
                      niepokojących objawów.
                      Współczuje naprawdę. Napewno nie jesteś egoistką, przecież pomagacie
                      im tak długo, zresztą to chyba nie pomoc a wykożystywanie dobrego
                      serca i cierpliwości. Przecież macie swoje dzieci i zdaje się
                      wnuczka którymi trzeba się zająć, pensjonat też wymaga nakładów
                      finansowych od czasu do czasu.
                      Kompletnie nie rozumiem tych ludzi, dla nich to pewnie normalka że
                      jadą sobie na wakacje do rodziny. Ja mam rodzinę nad morzem, w
                      górach co prawda nie maja pensjonatu ale włąsne domy i nie wybieram
                      sie do nich, Teraz jade nad morze i mam wykupione noclegi.
                      Poprostu buraki!
                      • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 07.08.07, 13:32
                        Fakt ..... MANIPULUJĄ NAMI STRASZNIE

                        Zawsze tu przyjeźdżali z takim nastawieniem - o jak tu u was fajnie , jak tu
                        czyste powietrze, jakie piękne wyposażenie ,my tego nie mamy ! oj jak nam
                        się to podoba , następnym razem przyjadę z koleżanką ,ona to musi
                        zobaczyć!!! że to zrobiliście !! /i rzeczywiście przyjeżdza z koleżanką
                        i jej mężem - też nie płacą /,ale wy to macie dobrze ...te ochy i achy
                        majace na celu pogłebienie w nas poczucia winy ,że oni maja źle ...... no to
                        trzeba ich chociaż przyjąć !! albo lepiej - zaplacić im jakieś
                        wczasy ....

                        Jeszcze potrafią mi dogryzać ,że ja tak jak ta głupia haruję zamiast
                        odpocząć sobie (czyli zając sie nimi ,zabrać ich gdzieś itp....)
                        No to już naprawdę szczyt ...
                        Faktem jest że te białe rękawiczki nie pomogą , robię co mogę żeby to
                        odciąć ....
                        Moi teściowie - podstępnie rozpowiadają że jestem taką dobrą synową -
                        ale tak naprawdę to maja mnie od samego początku w d-e , niczego nigdy ze
                        mną nie uzgadniaja tylko dzwonią do ich syna(mego męża ) i wydaja mu
                        polecenia - to ma zrobić ,tamto itp ..... ale tyły sobie zabezpieczają
                        -synową maja dobrą ..... teraz będzie że to ja zrywam tą koalicje.......
                        w nosie to mam ....
                        • burza4 Re: rodzina - wykorzystują was ? 07.08.07, 18:48
                          tylkozloty napisała:

                          następnym razem przyjadę z koleżanką ,ona to musi
                          > zobaczyć!!! że to zrobiliście !! /i rzeczywiście przyjeżdza z
                          koleżanką i jej mężem - też nie płacą /,ale wy to macie dobrze ...te
                          ochy i achy

                          o Boże, no nie mów mi że gościsz u siebie całkiem obcych ludzi za
                          darmo!!!! nie przyszło ci do głowy, żeby uprzedzająco powiedzieć ile
                          kosztuje pokój????

                          Może zamień pensjonat w noclegownię dla bezdomnych, skoro masz takie
                          dobre serce?

                          nic mnie bardziej nie wpienia niż komunikat "ale wy macie dobrze" -
                          kiedy to dobrze okupione jest ciężką harówką. Niech sami spróbują,
                          skoro im się nie przelewa - niech odpracują pobyt.

                          swoją drogą - jak wy zarabiacie na siebie, przecież sezon nie trwa
                          cały rok...
    • tezromantyczka Re: rodzina - wykorzystują was ? 07.08.07, 13:45
      Nie wykorzystują, chociaż może by i chcieli, bo narzeczony też ma
      taką "wpraszalską" rodzinę. Na szczęście od razu wyjaśnił rodzinie
      co i jak i żadnych pielgrzymek nie mamy.
      Powinnaś porozmawiać z mężem, żeby ich naprostował.
      • magdalenkaaa4 Re: rodzina - wykorzystują was ? 07.08.07, 14:03
        własnie, szkoda ze mąż tego nie rozumie, i chyba to jest największy
        problem. Może jakby zrozumiał to coś by zrobił
        • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 07.08.07, 14:08
          już wam pisalam że oni nim manipulują strasznie .... dorobił sie wielu
          chorób przez to .... nie trafiaja do niego moje agrumenty ,nawet terapeuty
          .... dopóki te pijawki same nie odpadną będą go ssały ...
          On czuje sie źle odmawiając im .... choć wie że źle robi ...
          i co tu począć ?
          do tej pory płakałam, kłóciłam sie , odcinalam sie od nich jak
          przyjeźdzali -efekt tracilam na czas ich pobytu męża : bo on sie nimi
          zajmował i jeszcze miał pretensje że ja tego nie robie !
          Kiedyś mu powiedzialam że jak tak bardzo mu zależy na odgrywani u roli
          dobrego syna ,brata i wujka to niech pojedzie do nic h na 2-3 tyg
          ,niech sie w ich domu ( czyli swoim rodzinnym ) nimi zajmuje , przebywa z
          nimi ,jak m u tak brakuje ich towarzystwa ..niech z nimi jeździ po
          okolicy itp ....
          Powiedział,że nie chce , to on ma ich gościć ....
          CZY TO NIE JEST BŁĘDNE KOŁO ?
          • baba67 Re: rodzina - wykorzystują was ? 07.08.07, 14:19
            Tak trzymaj. Pomysl sobie o bolu zeba albo o wrzodzie-przeciecie bardzo nieraz
            boli, a w Twoim wypadku jest na zywca, bo nikt Cie nie wesprze, ale jak sie juz
            zagoi to nie bedzie bolalo w ogole.
            Jesli Twoja bratowa ma czworo dzieci, a kazde z tych dzieci bedzie mialo
            rodzine, to masz kochana 20 osob w pensjonacie za darmo przez conajmniej
            miesiac. Moze jeszcze przywioza tez swoich znajomych ?

            Zaproszenie swoich znajomych do Was jako nieplatnych gosci to byl sczyt
            wszystkiego !
            I wtedy nie zareagowalas ?
            • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 07.08.07, 15:30
              wiesz oni maja taką metodę : nie dzwonić ,nie uzgadniać , przyjechać
              nagle wspierając sie na zdawkowo rzucanych zaproszeniach typu :MOŻE
              BYŚCIE KIEDYŚ WPADLI .....

              Jak przyjeźdzają i ja mówię w progu : OOO . a kto mnie uprzedził o
              waszym przyjeździe ????
              oni odpowiadają : OO ,nie martw sie ,my sobie damy jakoś radę , gdzie mamy
              sie rozpakować , ??nie ma wolnych miejśc ,to jakoś na razie zmieścimy sie
              u ciebie w domu ...... takie macie duży wygodny dom , też byśmy tak
              chcieli .Fajnie jest u ciebie ,nawet wolimy mieszkać u ciebie !!!

              Mój mąż kopie mnie w kostkę , jakoś ich lokujemy , on cichcem odmawia
              gościom , umieszcza tą bandę tam i u nas ..... Organizuje na lapu
              calu jakieś obiady , robi za zaopatrzeniowca ,poci sie,stara jak moze......
              Ja sie wsciekam ,atmosfera w domu jest zła.
              Nie mamy czasu dla siebie ,na swe sprawy ..

              Od czasu do czasu ma jakieś olśnienie że to naprawdę za dużo : wtedy
              gdzieś po kryjomu jedziemy ( po kryjomu ! ) ale wracamy i zaczyna sie
              od nowa.
              za każdym razem jest ulga jak wyjeźdzaja ale jak wyrazę na głos swe
              uwagi to mąż po paru dniach ,jak już odsapnie - mówi że nie jest tak
              źle ......
              Tym razem tak nie będzie .... o nie ....
              postawiłam na jedna kartę , nie dam sie podejść ponownie ...
              • baba67 Re: rodzina - wykorzystują was ? 07.08.07, 16:21
                O, widze dziewczyno, ze wreszcie dojrzalas do dzialan stanowczych.
                Powiedz mi, co zrobisz jesli rodzina(udajac, ze nic nie wie o Twoich majlach do
                bratowej-co jest prawdopodobne zwazywszy na ich tupet) znow zawita w progu ?
                Bo musisz byc przygotowana na wszystkie sceniariusz i dobrze przecwiczyc rozne
                opcje.
                • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 07.08.07, 16:28
                  o tak ,to też przewidzialam ....
                  telefonowalam z pozostala częśćia rodzinki ( bratem męża) - powiedzialam
                  otwarcie co myśle. Może oni jej tego nie powtórzą ale do mnie nie przyjadą
                  tak znienacka na parę tyg.
                  Nie wiem jak rozwiązać sprawę teściów ..... chyba zostanie jak była ,bo to
                  rodzice męża i on ich i tak ma obowiązek wspierać ...poza tym to inna
                  sprawa zupełnie ...
                  ale reszta rodziny tak czy owak sie dowie co myślę .....
                  A mężowi zakazałam zapraszania .
                  A jak sie jednak odważą to pójdę na całość ,tak im obrzydzę życie że
                  hej .....
                  Będę tak marudna ,tak będę narzekać i każe im zapłacić za siebie ,wystawię
                  cennik przed oczy ...oj popamiętają mnie ....
                  • baba67 Re: rodzina - wykorzystują was ? 07.08.07, 16:36
                    Tesciowie to insza inszosc, mozna ich nawet zaprosic, bo przeciez Ty nie jestes
                    osoba niegoscinna czy skapa.Ale TYLKO ICH Poza wszystkim odpadnie argument, ze
                    meza wobec rodzicow nastawiasz.
                    A pomysl z marudzeniem chyba najlepszy. Zdarza sie, ze kobiety zmieniaja sie w
                    sekutnice po menopauzie(nie twierdze ze Ty ale takie wytlumaczenia mozna
                    delikatnie rodzinie podsunac).
                    Poza tym robienie awantur przewentyluje Cie psychicznie-marudzenie, uskarzanie
                    sie na tone dolegliwosci prosta odmowa skakania wokol gosci i angazowanie meza w
                    pensjonacie bo Ty ledwo zyjesz-powinno pomoc.
                    Trzymam kciuki z Ciebie :-)
                  • kroliczyca80 Re: rodzina - wykorzystują was ? 07.08.07, 16:40
                    No nie wiem, czy pokazanie cennika coś zmieni. Chyba nie łudzisz
                    się, że zapłacą za noclegi, skoro ledwo ich na benzynę stać?
                    Jeśli zawitają nieproszeni, to już w progu musisz powiedzieć: O, nie
                    zapowiadaliście się, przykro mi, ale w tym roku wasza wizyta jest
                    niemolziwa. W pensjonacie mam już rezerwacje na miesiąc do przodu, a
                    we własnym domu chcę mieć spokój. Nie mamy też w tym roku funduszy
                    na żywienie was w restauracjach. Ale tu obok jest hotel, możecie tam
                    się ulokować, mają też własną restaurację. Na pewno będziecie
                    zadowoleni. A my możemy czasem się spotkać i np iśc do parku czy w
                    inne (darmowe) miejsce.

                    Dziewczyno, wpuścisz ich do domu, to przegrasz na całej linii.
                    Myślisz, że mąz nie będzie ich sponsorował? Nie bądź naiwna... Nie
                    wpuszczaj pasożytów do domu, bo skończy się tak, jak zawsze!!!
                    • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 07.08.07, 16:58
                      fakt : W DOMU JAK WSZY SIE zagnieźdzą ...o co to to nie ! dośc już ich mialam
                      tu , dom przestaje być domem ,ja nie jestem sobą .
                      NIE!
                      A na taki speach stać mnie ,nie ma co!

                      i tak już poszlam na calego ...
                      Nie ma pyskowki ,na razie osaczam telefonami i mailami ,tych co są osaczam
                      marudzeniem ... nakazami..
                      CHYBA powtórki z rozrywki nie będzie .... .
                      może jeszcze ktoś coś dorzuci ,bo muszę mieć mnóstwo wariantów!
                      • panistrusia Re: rodzina - wykorzystują was ? 07.08.07, 17:27
                        Czyli po prostu odgrywasz się na nich za lata swoich niewyartykułowanych frustracji.

                        Ty nie szukasz rozwiązania problemu, tylko chcesz uczynić zadość swojemu
                        rozgoryczeniu.

                        Jeszcze wczoraj pisałaś, że nie chcesz zrywać z nimi kontaktów. Faktycznie - nie
                        chcesz, doprowadzasz do tego, żeby oni zerwali.

                        Do budowania poczucia własnej wartości potrzebujesz pognębienia innych?

                        A już wymyślanie idiotycznych wymówek, zamiast zakomunikowania wprost "zmieniamy
                        reguły gry, albo wam pasuje albo nie" - to poziom piaskownicy. I kręcenie na
                        samą siebie bicza. Bo w przyszłym roku zapowiedzą się wcześniej, bo będą
                        sprytniejsi i ominą Twoje powody, bo ostatecznie poczują się pokrzywdzeni przez
                        Twoje kłamstwa, zamiast dostrzec swoje niepoprawne zachowanie. I to Ty wyjdziesz
                        na wroga rodziny, w najlepszym wypadku dziwaczkę a nie oni na plagę egipską.
                        • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 07.08.07, 18:15
                          oj dobrze że mi ktoś przypomnial że jest jeszcze ten aspekt sprawy .....
                          No cóż - tak to można też zobaczyć - odgrywam sie ..... też tak to można
                          ująć ,ale można też to ująć :NORMALNIEJĘ .
                          Kulturalnie przypominam w jaki sposób należy sie zachowywać .
                          Wyjdę na dziwaczkę w rodzinie ? na pewno ,zawsze nią byłam , nie należałam
                          do tej rodziny , traktowano mnie per noga ....
                          No to się odgrywam ... a co nie mam prawa ?
                          A co ja stracę jako ja? doszlusuję do grona TYCH DZIWNYCH w rodzinie
                          ,co to nie przyjeźdzają na uroczystości urodzinowe ,na ktorych sie
                          obgaduje nieszczerze innych , męczy w ciasnocie , na które każdy by
                          chętnie nie przyjeźdzal , bo szkoda na prezent tej pół litrówki ?
                          No co wielkiego mnie może jeszcze spotkać z ich strony ? Że nie zadzwonią
                          w moje imieniny ?
                          Co stracę ?
                          Kontaktow nie chcę zrywać ze wzgledu na to że mąż należy do tej rodziny ,
                          a także są moje już dorosłe dzieci ,ktore są powiązane z tą rodziną (
                          chociaż przez dziadków zawsze uważane za te gorsze wnuki ) ....
                          Nie sądzę żeby oni zerwali kontakty ,zbyt wiele oni maja do stracenia .
                          Tak - jestem rozgoryczona ,zwłaszcza że siostra mego męża zaprzątala mnie
                          swymi problemami , prosiła wielokrotnie o pomoc ,udzelalam jej ( nie tylko
                          materialnie) ,ajak ja potrzebowalam pomocy to zwyczajnie mi jej odmówiła ,
                          choć z żadanym wydatkiem to nie było związane .( argument : Bo ona nie chce
                          - przynajmniej otwarcie ,nie ? )

                          To nie jest przyjaźń....


                          Klamstwa ? no cóż ,może raczej kompromisowe rozwiążania .
                          Przez te wszystkie lata odwiedzin nie słodzilam im że tak dobrze jest
                          jak tu są , potrafilam nawet powiedzieć że mam dość hałasu , bałaganu
                          ,tego wszystkiego .....
                          Może nie mówiłam tego zbyt często i zbyt głośno .....
                          LICZYŁAM że nie trzeba będzie takiej eskalacji , że jakoś to się
                          rozpłynie ,rozmyje , zmądrzeją , dorosną , wzmocnią finansowo itp ....
                          NA TO TEŻ LICZYŁ MÓJ MĄŻ ...
                          jak widać - przeliczyliśmy się....


                          Czy w takim razie niczego nie zmieniać?
                          Chciałabyś tak postępować jak ja do tej pory ?
                          zmieniłabyś to ? jak ?
                          nie muszę sie w żaden sposób dowartościowywać . Wiem co jestem warta.
                          Wlaśnie nie robiąc nic w tym kierunku żeby to wreszcie przeciąć i
                          wyprostować czuje sie źle ze sobą , tu moja wartość sie obniża...
                          wiele razy potrafilam się przemóc , w trudnych ,wstydliwych sytuacjach
                          dalam sobie radę , wiem że trzeba bronić siebie ....
                          Nikt mnie nie uszanuje jak ja się nie szanuję .....
                          • 10iwonka10 Re: rodzina - wykorzystują was ? 07.08.07, 18:26
                            Ja mysle ze oni wykorzystuja ciebie i meza bo sie im dajecie. To sa
                            tego typu ludzie bez zadnego poczucia przyzwoitosci. Przypuszczam
                            ze oni z wieloma innymi tak probowali ( nawet w drobnych rzeczach)
                            ale inni im powiedzieli nie. A wy jestescie jak dojne krowy smieja
                            sie za waszymi plecami i wykorzystuja jak moga.
                            • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 07.08.07, 18:37
                              No masz , też tak sądzę ,że nas wykorzystują i pewnie jeszcze dyskutują na
                              ten temat ....
                              A PANI STRUSIA znów mnie trochę wprawila w drżenie :czy aby na pewno
                              dobrze robię ???
                              No - kurczę blade - przecież to normalne chyba ,że sie człowiek broni
                              przed takim wyczerpaniem ....
                              ja nie śpię ze stresu, malo jem , mój dom jest jakby nie mój ..wszędzie
                              pełno ciuchów ,porozstawianych butow ( mimo próśb o porządek ) .Moje
                              dzieci już od lat ze mna nie mieszkają ... też mam swoje nawyki osoby
                              doroslej , z tymi "przysłanymi" mi dziećmi siostry nie ma o czym
                              rozmawiać ..przecież nie będę ciągle tak żyć ...
                              • synek23 mi sie przypomnialo 07.08.07, 21:07
                                zaprosilam kolezanke do siebie, moj byly maz zaplacil jej za bilet lotniczy w ta
                                i z powrotem. ja glupia dalam jej okolo 300 zl na np. na bilet autobusowy, na
                                kawe, zeby tak na wszelki wypadek jej nie musiala stawiac pozniej i zeby
                                poprostu czula sie lepiej. a ona poleciala i wydala na ciucha, na ktore mnie nie
                                bylo stac. to glupota. to bylo 2 lata temu. dzisiaj juz znowu jest w drodze.
                                ale kazalam juz jej kupic bilet powrotny za swoje pieniadze. mimo wszystko boje
                                sie bo jak ktos dziad to juz dziad do konca zycia.
                                • baba67 Re: mi sie przypomnialo 07.08.07, 21:35

                                  Nie pomyslalas, zeby dziewczynie samochod kupic zeby miala czym jezdzic do Ciebie ?
                                  Pierwszy raz slysze, zeby gospodarze fundowali doroslej osobie podroz i
                                  kieszonkowe(chyba ze jest to ukochana uczaca sie siostrzennica)
                              • panistrusia Re: rodzina - wykorzystują was ? 08.08.07, 10:44
                                Nie drżyj;)
                                Po prostu wydaje mi się, że musisz załatwić sprawę do końca. Bo nawet jeśli nie
                                przyjadą i się obrażą, to Ciebie i tak będzie dręczyć "a mogłam coś inaczej
                                powiedzieć, a oni teraz są obrażeni a to ja powinnam być". Będziesz się gryźć
                                tak, czy siak. Pokłócenie się, zwycięstwo w pyskówce da tylko chwilową
                                satysfakcję. Złość nie jest najlepszym doradcą.

                                Pisałam Tobie o postawie mojej babci: jak ktoś jest biedny, to choćby i 2 razy
                                więcej niż Ty miał i tak będzie wyciągał rękę - to taka mentalność.
                                Pisałaś, że nie chcesz z nimi stracić kontaktu. Więc zaproś ich na tydzień,
                                zaopatrz się w kawę z biedronki, mąż niech się przełamie i siostrze powie, żeby
                                raz na jakiś czas zrobiła obiad, szwagier niech trawę skosi. Może w tym roku od
                                razu nie zadziała. Może byś musiała jakiegoś negocjatora zaprosić, gdy rodzina u
                                Was będzie.

                                Wyładuj swoją złość gdzie indziej. A tych ludzi potraktuj jak dzieci - nie są na
                                swoim poziomie rozwoju w stanie zrozumieć pewnych rzeczy i tyle.
                                • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 08.08.07, 11:37
                                  No wlaśnie to robie - moje frustracje i złości ujawniam tu ,...obawiam
                                  sie że do żadnej rozmowy nie dojdzie bo oni będą przed nią się uchylali
                                  ,zasypią mnie obronnie swymi problemami mówiąc : Oj ty to masz
                                  dobrze ! to tylko 4 tygodnie a my mamy tak na codzień ,tak źle , marnie
                                  i nędznie ...przynajmniej dobrze że nasze dzieci maja taką ciotkę co ich
                                  tak przyjmie ,bo inni nie chcą przyjmować na tak dlugo , dobrze że sobie
                                  pojadły u was ,bo my jak wiesz tylko te tańsze produkty kupujemy ... i
                                  dziękuję za te spodnie dla syna bo wiesz że on tylko w moich rzeczach musi
                                  chodzić ,tak wyrósł ostatnio , ! ( ALE nowe alufelgi do ich auta kupili
                                  sobie !! nowe meble do jadalni też kupili - no wiesz na raty ,a raty
                                  tyle kosztują!!)

                                  Moje pytanie : A może w takim razie byście jakąś dodatkową pracę
                                  zdobyli ? ODPOWIEDŻ ( taka padła już) : po co ? nam wystarcza to co mamy
                                  ,to WY JESTEŚCIE tak konsumpcyjnie nastawieni do świata !

                                  Wychodzi na to ,że to mój styl życia jest piętnowany ....
                                  ich styl życia jest dobry - żadnej dodatkowej pracy ,

                                  Oprócz wakacji u nas wyjeźdzają jeszcze w jedno miejsce ,gdzie ktoś im
                                  użycza za darmo domku letniskowego - w marnym stanie i dlatego tam są
                                  2-3 dni ( bo muszą zapłacić za jedzenie ,choć w tesco jest tanio) ,a
                                  dzieciom nie zapewniają żadnych rozrywek bo wszędzie drogo - zostaja tylko
                                  spacery ( żadnej pływalni , wypożyczenia rowerow itp ...) Dzieci nie pisną
                                  nawet , bo jakby pisnęły to ojciec ich taką robi awanturę że hej
                                  .....padaja wtedy argumenty : CO sobie myślicie ,że każdy jest taki bogaty jak
                                  ciotka i wujek ? jak tak kombinują to proszę - dorobili sie a ja nie
                                  musze sie tak dorabiać .... jak ten bilet do kina jest taki drogi to nie
                                  musimy tam iść, obejrzycie sobie ten inny film z gazety ( nie szkodzi że 7
                                  raz)

                                  EFEKT: dzieci nie są w ogóle intelektualnie stymulowane , same nie proszą
                                  o nic .tylko patrzą żalośnie że ktoś coś ma ,no po prostu AFRYKA .... .
                                  rośnie pokolenie wyciągających rękę .... (nawet komputer im kupilam ,bo
                                  ojciec powiedzial ze na takie glupoty nie da grosza ..... i nawet ich
                                  matka -nauczycielka nie potrafila mu tego wyperswadowac ,wolala miec swiety
                                  spokój i jeszcze raz plakala żeby kupić bo jej mąż nie da na to
                                  pieniędzy a ona ze swoich też nie może dać ...... )
                                  • baba67 Re: rodzina - wykorzystują was ? 08.08.07, 12:04
                                    Dzieci to dzieci-zal Co dzieci to pomagasz-To Twoja decyzja, masz poczucie ze
                                    robisz cos dobrego. Dzieci to co innego niz goszczenie starych pasozytow.
                                    Czy z tymi innymi, ktorzy nie chca ich przyjmowac lub nie daja sie az tak
                                    wykorzystywac nie utrzymuja skontaktow i a dla nich niemili ? Wrecz przeciwnie.
                                    W takim srodowisku ten co pilnuje swego to gosc, a ten co daje sie wykorzystywac
                                    to frajer.
                                    Zobaczysz, zyskasz szacunek swoim postepowaniem.
                                • baba67 Re: rodzina - wykorzystują was ? 08.08.07, 11:56
                                  Ona nie chce na nich wyladowywac zlosci!
                                  Po prostu napisala co zrobi jesli MIMO JEJ WYRAZNEGO stwierdzenia, ze gosci
                                  sobie nie zyczy goscie jednak PRZYJADA.
                                  Ciekkawa jestem, czy Ty bylabys w takim wypadku slodka jak miod, bo przeciez
                                  nie wypada wyladowywac zlosci, a ze to bezczelne pasozyty to nieistotne.
                                  • panistrusia Re: rodzina - wykorzystują was ? 08.08.07, 12:34
                                    Bycie asertywnym to coś zupełnie innego niż wyładowywanie złości, nagromadzonej
                                    przez lata frustracji.
                                    Powiem więcej: jeśli rodzinka nie wyczuje ani grama złości, złośliwości, to jest
                                    szansa, że potraktują sprawę poważnie. Jak nie to rodzinka zwali winę na humory,
                                    menopauzę i dalej będzie tkwić w swoich przekonaniach.


                                    > Po prostu napisala co zrobi jesli MIMO JEJ WYRAZNEGO stwierdzenia, ze gosci
                                    > sobie nie zyczy goscie jednak PRZYJADA.

                                    Tu zdaje się ponosi winę mąż. A raczej sprzeczne sygnały wysyłane rodzinie.

                                    > Ciekkawa jestem, czy Ty bylabys w takim wypadku slodka jak miod, bo przeciez
                                    > nie wypada wyladowywac zlosci, a ze to bezczelne pasozyty to nieistotne.

                                    Do mojego domu może przyjść każdy, bez zapowiedzi. Po prostu najwyżej będzie
                                    musiał sam się sobą zająć. Po prostu nie doprowadzam do sytuacji, że coś mnie
                                    złości więc nie muszę jej wyładowywać. Inaczej to by było polowanie z nagonką:
                                    nic nie mówię, człowiek myśli że jest ok i nagle obrywa za to, że mu nie
                                    powiedziałam kiedyś tam, że zostawił mi po swojej wizycie bałagan i niezapłacone
                                    rachunki.
                                    • baba67 Re: rodzina - wykorzystują was ? 08.08.07, 14:26
                                      No to jestes przesympatyczna osoba:-) Niemniej u Ciebie nie siedza ludzie
                                      calymi tygodniami w pensjonacie, ktory ma na siebie zarabiac domagajac sie
                                      pelnego wyzywienia i rozrywek. Nie mozesz zatem porownywac tych dwu sytuacji do
                                      siebie.
                                      I masz racje, co do tonu wypowiedzi, na pewno powazny nieustepliwyton daje
                                      wiecej niz zdenerwowany, bo mysla jak jej przejdzie to bedzie znow tak samo.
                                      Ale ja zrozumialam , ze kobitka zadzwonila do rodziny i wyluszczyla sprawe w
                                      prostych zolnierskich slowach, zadnego wyzywania sie jesszcze nie bylo z
                                      wyjatkim irytacji zwiazanej z balaganem, no ale przeciez chyba zrozumialej ?
                                      Maz jest problemem, ale mam wrazenie ze takie proste zolnierskie slowa mialy
                                      miejsce pierwszy raz.Przedtem rzeczywiscie jakies zachety byly. Ale zachety a
                                      naduzywanie goscinnosci to dwie rozne rzeczy.
                                      Mozna sie do czegos poczuwac-do pomocy, sfinansowania jedzenia itp.
                                      • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 08.08.07, 19:42
                                        TO PRAWDA -
                                        zadzwoniøam i baaardzo grzecznie spytalam dlaczego ze mna nie konsultowano
                                        tak długiego pobytu i wogóle przyjadu ....

                                        REAKCJĄ było obrażenie się : czyżby ci moje dzieci przeszkadzaly ?? jak
                                        możesz mi czynić wyrzuty .... To chyba będę musiała im zrobić przykrość
                                        ,bo tak sie cieszyły na ten wyjazd i je zabrać ...ale skoro je wujek
                                        zapraszał to chyba maja zostać ,nie ?
                                        No i cisza ....
                                        Siostra męża ma wakacje , jej mąż ma spokój i kasę w kieszeni , ja mam
                                        dzieciaki snujące sie bezmyślnie ( bo sami nie zrobią nic z własnej
                                        inicjatywy ...) , chorych teściów do opieki , pranie , sprzątanie , kupuję
                                        obiady , zalatwiam sprawy dla córki ( urodzila dziecko ) ,pomagam jej ,
                                        mąż sie źle czuje , PRACUJĘ FULL TIME , mam bardzo dużo pracy
                                        ,odpowiedzialnej , muszę robić zakupy itp ....
                                        stres stres ,
                                        i za co to ?
                                        ALE MÓJ MĄŻ troche przejrzal na oczy - też widzi ,że ani siostra ani jej mąż
                                        nie dzwonią do niego ,żeby nei usłyszeli prawdy ... liczą na przeczekanie
                                        Ale usłyszalam coś pocieszającego : mój mąż powiedzial do mnie : o
                                        nie : żadnych odwiedzin , przyjazdów więcej! ( pewnie to teściów nie
                                        dotyczy ...ale cóż .... )
                                        Może to jakieś światełko w tunelu .....
                                        • baba67 Re: rodzina - wykorzystują was ? 08.08.07, 21:43
                                          Chorzy tesciowie tez nie moga zwalac sie na glowe bez zapowiedzi, zwlascza w
                                          sytuacji, gdy musisz pomoc corce, a maz sie zle czuje.
                                          Dla mnie tacy ludzie to jest egzotyka.
                        • baba67 Re: rodzina - wykorzystują was ? 07.08.07, 20:59
                          Bzdury-ona wiele razy probowala kulturalnie i subtelnie-to tak jakby do chlopa
                          chonskiego mowila po grecku.
                          Dla mnie to swieta kobieta jest.
                          Czy to tak trudno zrozumiec, ze do niektorych przekaz wyrazany w sposob
                          aluzyjny i kulturalny po prostu nie dociera ?
                          • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 08.08.07, 09:39
                            Ktoś z was pytal jak zarabiamy na siebie - bo sezon nie trwa caøy rok ...
                            no cóż - tu też jest pies pogrzebany .... bo ja mam własny zawód ,
                            wolny ale tym bardziej mnie absorbujący , bardzo bardzo dobrze platny ale
                            wymagający ode mnie ciąglej mobilizacji osobistej ( nie da sie kogoś w moim
                            imieniu zatrudnić )
                            Moja praca jest przez rodzinke meża traktowana jakby z przymrużeniem
                            oka , choć dochody z niej są 80 % w naszym domowym budżecie i właściwie
                            to ja na wszystko zarabiam .
                            Ponieważ moje relacje z mężem opierają sie naprawdę na zaufaniu ,nie zawsze
                            ja tak dobrze zarabialam ( choć zawsze bardzo dobrze ) , nie dzielimy
                            tych dochodów ,nie różnicujemy na twoje i moje ....... Ale to nasza
                            wewnętrzna umowa.

                            Uważam że dotyczy to nas dwojga ...jeśli chodzi o wspomaganie jego
                            rodziny to przyznaję się tylko do wspomagania teściów ,choć nie
                            jako wyłączny sponsor ( choć reszta rodziny tak myśli ,że skoro oni mają
                            mniej a my więcej to my musimy lwią część wydatków na rodziców ponosić
                            !! taka pokrętna polityka ..... ) Nie uważam żebym musiała paść
                            darmozjadów typu : bliższa i dalsza rodzina męża ......
                            Stąd te nasze kłótnie z mężem ,który nie potrafi tego pojąć ,że mamy
                            prawo do powiedzenia NIE.
                            Nigdy nie lubił szwagra ( męża siostry ) ,ktory jest zwykłym naciągaczem ale
                            nie potrafi mu powiedzieć DOŚĆ .

                            Mój mąż źle sie czuje w konfrontacji bezpośredniej , jest mistrzem
                            kompromisu..... woli zawsze jakoś to załatwić tak żeby nie było otwartej
                            bitwy ...
                            W zasadzie to cenne .... ja może jestem niekiedy zbyt porywcza albo coś
                            takiego , on raczej się wycofa ,spróbuje inaczej zalatwic .... w otwartej
                            pyskówce mąż nie ma szans , jego to brzydzi ,woli nawet taką potyczkę
                            przegrać niż otwarcie się .... kłócić po prostu są tacy ludzie ...
                            są też tacy co tylko czekają na pretekst żeby zrobić karczemna awanturę .
                            Dlatego jak ta rodzinka podnosi głos o pięć tonów , bez
                            opamiętania lamentuje , płacze itp ....to mój mąż zgodzi sie na każdy
                            wariant żeby to ustało ......
                            To mnie wkurza , bo oni się nie zmienią ,zawsze tak będzie ...
                            Z uwagi na to ,że ja jestem bardziej odporna na takie biadanie ... to w
                            końcu jak widzicie wzięłam inicjatywę w swe ręce i załatwiam za męża tą
                            pyskówkę , poziom zniżyłam i brnę ....
                            Ochlapię się tym błotem przy okazji ale przynajmniej nie dam się znów opluć!
                            • 10iwonka10 Re: rodzina - wykorzystują was ? 08.08.07, 10:08
                              Ja mysle ze z rodzina to bardzo grzaski grunt cokolwiek zrobisz to
                              zawsze zle. Ja mam jedna ciotke dosc zamozna, bezdietna wiec jej
                              siostra uwaza ze ona powinna wspomagac fiannsowo jej dzieci. A niby
                              czemu? to przeciez jej pieniadze ona moze je wydac na co chce nawet
                              zasponsorowac sanktuarium dla bezdomnych osiolkow.
                              Ja mysle ze ty powinnas z nimi chlodno, bez emocji( wiem ze to
                              trudno) bo jak sie zdenerwujesz, podniesiesz glos, powiesz cos w
                              nerwach czego bedziesz pozniej zalowac...to zawsze bedzie zle.
                              Mezowi bedzie przykro.
                            • burza4 Re: rodzina - wykorzystują was ? 08.08.07, 11:41
                              twój mąz jest zwykłym tchórzem i komformistą. Nie różni się
                              specjalnie od większości facetów pod tym względem.... ale to mówi
                              tylko tyle, że to ty musisz wziąć na siebie niewdzięczną rolę i
                              sprawę załatwić raz na zawsze.

                              I nie da się tego zrobić delikatnie. Nie docierają do nich żadne
                              komunikaty - nie pozostaje nic innego jak powiedzieć wprost - co za
                              dużo to niezdrowo. Gość jak ryba - po 3 dniach śmierdzi.

                              pomijając już to, że dając się doić przez darmozjadów - zubażacie
                              siebie i swoje dzieci. W imię czego?

                              Nie będziesz pracować całe życie, zamiast odkładać na godziwą
                              emeryturę - sponsorujecie darmozjadów.
    • mamahanki Re: rodzina - wykorzystują was ? 08.08.07, 11:28
      Moja mama napisala kiedys do swojej tesciowej, ktora robila
      niespodzianki wpadajac na swieta do rodzicow mamy: "Wesolych Swiat,
      Rodzice nie zapraszaja na swieta", i problem sie skonczyl. Pewnie u
      Ciebie nie bedzie tak latwo, ale jak sie obraza to co z tego,
      najwyzej nie przyjada i nie beda doic.
      • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 08.08.07, 14:09
        UWAGA dotarlo do mnie


        Dzieci to dzieci-zal Co dzieci to pomagasz-To Twoja decyzja, masz poczucie ze
        robisz cos dobrego. Dzieci to co innego niz goszczenie starych pasozytow.
        Czy z tymi innymi, ktorzy nie chca ich przyjmowac lub nie daja sie az tak
        wykorzystywac nie utrzymuja skontaktow i a dla nich niemili ? Wrecz przeciwnie.
        W takim srodowisku ten co pilnuje swego to gosc, a ten co daje sie wykorzystywac
        to frajer.
        Zobaczysz, zyskasz szacunek swoim postepowaniem.







        OJ TAK WŁAŚNIE TAK : teraz do mnie dotarlo ! dbać o swoje to jest
        objaw bycia OK , obrońcą swego ,swej rodziny itp...!!

        NO jasne ! przecież oni o swoje dbaja jak ta lala ! dzieciaki jak mają kasę
        to nie wydadzą grosza żeby cioci kupić Colę lub kwiatka , szczycą
        sie tym ,że nie wydały!
        Szwagier też o swoje dba ,siostra też !

        Oj że też mnie nie oświecilo wcześniej !
        Tak oni to realizują - tu leży ich wartośc , a skoro ja im daję to nawet
        tego nie szanuja ....
        ONI BY NIE DALI ,bo jak maja to są goście! i jak oddadzą to stracą !
        • kotka113 Re: rodzina - wykorzystują was ? 09.08.07, 04:05
          pewnie szkoda ci tych dzieciakow i je zabawiasz i kolo sie toczy,
          ty je zabawiasz im sie podoba wiec chca przyjechac za rok. moze zrob
          im jakas atrakcje ale np. tylko tydzien a reszte niech sie ponudza
          to moze nie beda chcialy przyjezdzac wiecej:) a tak wogole to ja bym
          powiedziala im wprost i wspierala tylko tesciow
          • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 09.08.07, 10:02
            Tak zrobilam - powiedzialam ( mailem ale jednak) wprost ,że to dla mnie
            uciążliwe ,kosztowne i niemile .... Że czuję sie wykorzystywana .
            Że mam prawo do wlasnego odpoczynku , mam prawo sie bronić i bronić swą
            rodzinę ....
            Jeśli chcę poświęcić własnej rodzinie ( dzieciom swoim ,mężowi ) czas
            to go będę poświęcać a nie niańczyć ich dzieciaki ....
            Tak też zrobiłam ,zapewnilam ich dzieciom jakieś rozrywki - nawet
            zabralam do PArku wodnego choć osobiście tego nie lubię ( ale bez
            żadnego jojczenia z mojej strony ) .....
            Dalam do dyspozycji rowery .... Mają u mnie dostęp do internetu , w pokoju
            kino domowe z filmami ,dużą ciekawą bibliotekę ( z ktorej nie
            korzystają ) , pod bokiem piękne jeziora ( nie lubią sie kąpać ) ,ścieżki
            rowerowe ( nie za bardzo chce im sie jeździć) , nie zawierają żadnych
            znajomości w naszym miasteczku - nie chodzą do żadnego klubu itp .....
            co robią? sms-ują z koleżankami , oglądają TV , czasem pojadą na rowery....
            jak coś zorganizuję to biorą udział ,jak nie -też dobrze....
            Nie jestem do tego przyzwyczajona bo ja nie mam w swym kręgu tak
            pasywnych dzieci ,sądzę że bierze sie to m in z tego ,że ojciec dzieci
            w zarodku dusił każde ich życzenie ,zwykle sama slyszałam : A nie
            ,nie ma na to pieniędzy ,albo i tak z tego nic nie będzie , lepiej nie
            ......
            W końcu nawet dostęp do internetu mieli strasznie późno i to tylko
            dlatego sie zgodzil bo w jego pracy zażądali żeby odbieral informacje
            z firmy tą drogą .....
            No to mają internet ....ale komputer kupił mój mąż ze mną .....
            I nawet u nas będąć dzieciaki są dalej tak pasywne ........
            • mgla_jedwabna Re: rodzina - wykorzystują was ? 09.08.07, 15:14
              zrozumiłam, że aktualnie masz te dziaciaki u siebie. I że są nie takie znowu małe. to może spróbuj z nimi porozmawiać? wytłumaczyć, że są w takim wieku, że powinni sami sobie dzień zorganizować (wymień możliwości po raz kolejny). Ze mają po sobie sprzątać w domu! Ze nie mozna zachowywać się jak pasożyty. Ostatecznie te dzieciaki nie sa nic winne, że sie wychowywały w takiej rodzinie. Nie wiem, czy to dobra strategia, ale:

              1. postaw sie w sytuacji tych dzieciakow- chcialabys miec takich rodzicow? mnie kiedys matka wyslala do ciotki na wakacje i do dzis mam wrazenie, ze chciala sie mnie pozbyc z domu (bo chcialam m.in. przyzwoitego zarcia na obiad). zachowywalam sie podobnie, jak twoi siostrzency, tylko ze czulam sie z tym zle i wrocilam po tygodniu do domu.

              2. sprobuj z nimi zyczliwie porozmawiac ("mowie to wam dla waszego dobra"). proponowana linia argumentacji: zobaczcie jak zyja wasi rodzice. tez tak chcecie? (pewnie przechodza faze buntu wobec rodzicow wiec moze do nich trafi). potem powiedz, ze forsa sie nie rodzi sama, tylko zdobywa sie ja ciezka praca. i wtedy jest na komputery itp. Wiem, ze to banalne, ale oni pewnie mysla, ze forse bierze sie z przekretow albo odziedziczylo (pewnie im to rodzice wmowili). Tym dzieciakom trzeba uswiadomic, ze a) maja prawo miec potrzeby b) moga cos zrobic, zeby je zaspokoic. Jesli rodzice latami tlumili w nich te potrzeby, to one naprawde tego nie wiedza.

              3. moze zaproponuj im zeby popracowaly u ciebie w pensjonacie? ty bedziesz mogla go wynajac, nie zwali ci sie na glowe szwagierka, z dziaciakow bedzie pozytek. Mozesz sie przedstawiac jako ta fajna, ktora im dala prace. A one beda moze mialy satysfakcje z zarobionych pieniedzy. Mysle, ze taka sytuacja jak teraz jest dla nich upokarzajaca. Siedza u ciebie w domu i wiedza, ze uwazasz ich za darmozjadow. wrocic nie moga, bo mama/tata... a tak, to moze beda mialy co ze soba zrobic

              Tak sobie mysle, ze te dzieciaki sa mlode i reformowalne i moze dadza sie namowic na model "ciezka praca= pieniadze i swoboda" zamiast na "pasożytnictwo= upokorzenie i brak mozliwosci"

              wiem, ze zyczliwa rozmowa w tej sytuacji nie jest dla ciebie latwa, ale moze warto sie wysilic i uzyskac w zamian jakas sensowna reakcje ze strony siostrzencow?
              • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 09.08.07, 18:49
                Nie myśl że tego nie rozumiem i nie chcę jakoś psychologicznie
                wyprostować .....

                Podam ci przyklady:

                1/ rozmawialam wielokrotnie z rodzicami tych dzieci o możliwościach
                jakie mają ,gdyby podjęli dodatkową pracę ( oni mieszkają w aglomeracji
                śląskiej - pracy jest bardzo dużo - są mobilni - samochod itp , siostra
                meża - nauczycielka - wakacji trochę jest , jej mąż - zawód techniczny
                ,doświadczenie itp -ale ciągle uczepiony pracy 8 godz - za marne 1300 PLN )
                przedstawiałam dużo rozwiązań dla nich oraz dla dzieci ....
                łacznie z możliwością zaangażowania dzieci w jakieś projekty
                ( rodzice malo płacą ,dzieciaki coś robią ,uczą sie itp...)

                Rodzice twierdzą ,że taka praca to eeee a nie wiem gdzie , a jak mnie
                oszukają ? a to malo płatne , eee jakoś daleko trzeba jechać ......

                2/ dzieciom (starszy syn ma prawie 18 lat ) przedstawialam możliwości
                zarobienia kasy np w OHP ( dalam im telefony do oddzialów OHP w ich
                miejscu zamieszkania ,linki do innych podobnych instytucji itp...) - bez
                echa ,nie poszedl tam , nie zadzwonił.
                chłopak nawet dowodu nie ma bo rodzice mówią że ma czekać do 18 lat ,a
                teraz (tak oni twierdzą ) będzie to jakiś dowód tymczasowy to po co za
                niego płacić( nie prawda - przepisy się zmieniły ,nie trzeba czekać ,
                dowod kosztuje 30 PLN - sama to musialam wybadać ,sprawdzić ,można mieć
                taki dowod w ciągu 3-4 tyg - ale oni o tym nawet nei wiedezą ,ten chłopak
                sam też nie interesuje sie , skoro rodzice powiedzieli to ...... )

                W moim malutkim pensjonacie mam stalych pracownikow - bo praca jest
                specyficzna ,mam zagranicznych gości i nie mogę pozwolić by akieś dzieci mi
                ich obsługiwaly , po prostu do prac typu koszenie trawy - ok ,choć też
                mam miejscowego pana ktory mi to robi ,ale to nie jest praca na cale wakacje
                ..... ( lub 4 tyg)

                Oczywiście że stawiam sie wielokrotnie w ich sytuacji ,
                gdy pisza do mnie maila ,że chcieliby zaprosić kolegę do domu ,a ojciec
                jest temu przeciwny ,gdy chcą pojechać do kolegi - a ojciec nie pozwala ....
                JA SIE BUNTUJĘ , oni nie buntują się , nie chodzą na dyskoteki , do
                kina tylko ze szkoła ,nic od siebie ....

                PISZĘ im wprost : macie prawo do własnych życzeń , marzeń , macie
                prawo do odpoczynku ,rodzice też maja spełniać wasze potrzeby duchowe ....
                Macie prawo prosić rodziców o pieniądze na potrzebne książki ....
                wolą do mnie napisać prośbę - bo rodzice odmawiaja ...

                Co ja mam zrobić w takiej sytuacji ?
                To czy one sprzątają po sobie czy nie nie jest dla mnie takie istotne -
                jakoś to przeboleję , jak każę to odkurzą ,jak nie - to nic nie robią ,
                męczy mnie to raczej że nawet nie maja takiego planu : dziś myjemy
                podłogę , jutro zamieciemy chodnik , w środę będziemy odkurzali itp....
                JAk każę ,to tak .....

                Ja mam dobrą biblioteke, moje dzieci i my korzystamy z niej - nawet z
                książek typu : zmień siebie , zrob coś żeby było inaczej itp...
                niby takie poradniki ale jednak coś tam zostaje w głowie .Moje dzieciaki
                są bardzo przedsiębiorcze , poświęcaliśmy im wiele czasu i energii ,czasem
                naprawdę to bylo absorbujące i musialam odlożyć na bok wszelkie swoje
                plany .....

                TE dzieci są inne ,
                nawet nie protestują jak im rodzice powiedzieli że po raz 10 -ty pojadą z
                rodzicami do malej miejscowości w gorach ,gdzie się nudzą , nie ma
                atrakcji ale wynajęty domek letniskowy jest za darmo...
                Moje dzieciaki protestowałyby strasznie ,..... wogóle nie jechalyby z
                nami w takim wieku ,bo garnęły sie do rówieśnikow ...
                Te sie wogole nie garną do rówieśników , nie wychodza nawet na ulice żeby tak
                przystanąć i pogadać .....
                Nie jeźdza nad jezioro gdzie jest masa młodych w ich wieku ( bo jakoś tak
                nie lubimy ....)
                Ręce opadają ...
                Naprawdę bardzo rzeczowo rozmawiam z nimi ....
                Np pytam czy są w klubie książki ( Świat Książki) bo jestem od 15 lat ,
                kupuje sie jedną książkę na kwartal , to wydatek 17-25 zł.
                Pytam czy chcą należeć ,bo są fajne książki dla nich ,katalog tu jest
                ...podsuwam ,pytam itp


                Odłożyły katalog na bok , eee chyba nie .....
                Nawet cienia buntu przeciwko postawie rodziców ...
                Akceptują to .Akceptują także tą postawę - przyjadę do ciotki ,posiedze
                tu , jakoś czas zleci ....

                Co jeszcze mogę zrobić ?

                • baba67 Re: rodzina - wykorzystują was ? 09.08.07, 19:11
                  Ja uwazam, ze robic cos trzeba, ale na geny+wychowanie nie ma sily.
                  Bo przeciez Twoj maz jest z tej samej rodziny co Twoj brat-a jednak gdyby mial
                  genotyp swojego brata nie wyszlabys za niego prawda ?
                  A jacy sa Twoi tesciowie ?
                  Trudno nazwac ich pasozytami,bo jednak oczekowanie jakiejs pomocy ze strony
                  dzieci to nie jest pasozytnictwo.
                  Czy Twoj maz jest jakims wyrodkiem ?
                  Czy inni czlonkowie dalszej rodziny tez sa tacy jak ten egzotycznie zachowujacy
                  sie brat ?
                  • baba67 Re: rodzina - wykorzystują was ? 09.08.07, 19:22
                    ...co jego brat powinno byc :-)
                  • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 10.08.07, 09:00
                    Uważam też że rodzicom należy pomagać ..... obojętnie jacy są ... nie
                    pisnę słowa ...a jednak coś uważam jest nie za bardzo fair...
                    teściowie mieli piękny dom ,ale go podarowali dwóm osobom : siostrze
                    męża i jej mężowi po połowie , ominęli pozostale swe dzieci ... ......
                    podarowali gdy byli zdrowi i w pelni sil ale chyba z myślą,że za tą
                    darowiznę córka z zięciem im pomogą ,zaopiekują się nimi gdy będzie
                    potrzeba , także materialnie pomogą .... gdyby dom sprzedali mieliby na
                    leczenie , opiekę itp ...bez uciekania sie do pomocy dzieci .....
                    No cóż - rodzice mogą robić ze swym majątkiem co chcą, podarować go komu
                    chca ,ale są też jakieś konsekwencje takiego postępowania .
                    Teściom obecnie potrzebna pomoc i opieka , siostra męża twierdzi ,że nie
                    radzi sobie ( dlatego mając wakacji 2,5 mies wysłala ich do mnie haha ) ,
                    jej mąż mimo obdarowania majątkiem wogóle ale to wogóle do opieki się
                    kwapi , nie chcą wydać grosika na jakąś dochodzącą opiekunkę ..... Czekają
                    na nasz ruch ,który oczywiście mial miejsce bo od miesiąca teściowie są u
                    nas , także siostry dzieci - na wypoczynku u wujka...
                    teraz mam zlot rodzinny ,to i siostra z męzem dojedzie do nas ....
                    Ucieszą się że taką dobrą opiekę mają ich dzieci i rodzice .....
                    Taaaak
    • aquira Re: rodzina - wykorzystują was ? 09.08.07, 20:00
      O rety. Twój mąż to rzeczywiście za "miętki" jest. Wiesz co bym zrobiła na Twoim
      miejscu? Skoro rozmowy nie skutkują, argumenty nie przemawiają, to gdy rodzina
      przyjedzie do Ciebie Ty wyjedź sobie. Jest tyle ciekawych miejsc do zwiedzenia!
      Skoro masz pieniądze wybierz się na wakacje:) Zamiast stresować się odpoczniesz
      nad pięknym morzem, odwiedzisz najciekawsze miasta w Europie (albo i na innych
      kontynentach). Same plusy:) Jeśli będzie się sprzeciwiał powiedz, że wolisz taką
      formę urlopu od siedzenia w domu i patrzenia jak wyrzuca kasę na
      bratanków/siostrzenice itd. Po pewnym czasie mąż powinien zareagować (w końcu co
      to za przyjemność siedzieć miesiąc w domu z rodziną). Niech w tym czasie
      wszystko opłaca. To nie Ty w tym czasie będziesz zużywać prąd i wodę.
      A tak btw.- nadal opłaca edukację siostry, czy już skończyła naukę?
      • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 09.08.07, 20:58
        Naukę skonczyla - dobre parę lat temu ,ale na nowe kursy też jej kasy
        potrzeba...

        Ręce mi opadają po prostu....
        Widze że zaciekawil was wątek przedsiębiorczości :mąż jest najstarszy w
        rodzinie ,ma mlodszego brata i młodszą siostrę .
        Jego rodzenstwo to typ wygodnego urzędnika - pracownika.NIDGY nie będą
        przedsiębiorcami . Zawsze szukaja jak najwygodniejszej pracy - czyli parę
        godzin potem odpoczynek itp ...
        Mój mąż od początku -taki typ chlopaka co w wieku 10 lat koło
        McDonaldsa zamiata i sprzedaje po 1 cencie ulotki ...
        Zawsze głowa pełna pomyslów .Czasem mnie to denerwowalo ,bo wydawaly mi się
        te pomysły niemożliwe do zrealizowania , traciło się na to czas i
        pieniądze....zawsze mial nawet pomysł jak tu usprawnić coś w domu , od lat
        mamy prywatną firmę , nie bal sie zostawić swego wyuczonego zawodu( studia
        wyższe ) i robić coś zupełnie innego , doszkala sie ciągle , ciągnie go
        do nowych rzeczy ,jest bardzo w technice obecnej "oblatany " , razem
        zwiedziliśmy caly świat czerpiąc z wielu miejsc inspiracje , uczy sie
        języków , nigdy się z nim nie nudze .
        Nawet namówilam go na paroletni kurs tańca - mieliśmy dużo zabawy z tego
        tytulu ....
        ALE ZAWSZE przy nim stałam ja - wspierając go swą radą ( mam wiele
        doświadczenia) , znajomościami ( bardzo ważna sprawa - także za granica ) ,
        pieniedzmi , a także po prostu wiarą że to co zaplanował na pewno sie
        uda.
        ze 100 pomysłów wypaliło może 5-6 ,ale za to jak wiele satysfakcji to nam
        przyniosło .
        Dlatego jego ciągle denerwuje ta pasywność rodzeństwa .....
        Maja te same możliwości , a nawet większe , bo my zaczynaliśmy o 100 dolarow
        zarobionych przeze mnie ....
        Oni maja tyle możliwości , nawet chcieliśmy im dać pożyczkę na poczatek
        ,albo służyć radą ,doświadczeniem : taki opór jaki napotkaliśmy
        zdziwiłby was strasznie .....

        Teściowie ?
        rodzice męża - ojciec - moze troszkę przedsiębiorczy ,matka wcale ....
        (śląska aglomeracja ... )
        Czyli mój mąż to zupełny wyjątek w całej rodzinie ....
        Ale też ta pasywność jego szwagra ( męża siostry ) go przygniata - a jej
        dzieci zdaje sie genetycznie w calości po ojcu .
        No i wychowanie ...
        nasze dzieciaki obserowowaly nasze wzloty i upadki .... Uczyly sie z nami
        gospodarności ,przedsiębiorczości , wysyłaliśmy je za granicę - nie
        tylko na kursy językowe ( oj przydaly sie) ale też i do pracy , na kursy
        doszkalajace itp .. studiowaly też częściowo za granicą , troszkę to
        kosztuje , nie muszą być absolwentami Harvadru , wystarczy ,że sobie
        radzą w życiu ... są szczęśliwe ....
        Pamiętam szalone dyskusje z nimi jako z nastolatkami , jak nas zarażały swą
        muzyką , czytanymi ksiązkami , przyprowadzały róznych kolegów ,
        jeździly na różne zloty ....
        Też lubiłam ten okres , ..
        Teraz są dorosle , też lubie z nimi dyskusje , maja inne spojrzenie ..
        lubie ich sluchać , ich kolegów , oni też są ciekawi naszego świata, jak
        wracamy z podrózy to mamy do omówienia program że paru wieczorow nie
        starcza na omówienie jak dany kraj socjologicznie nas zadziwił itp ....
        Moja praca też jest ciekawa , więc zawsze mam coś do powiedzenia ,co
        pcha do przodu...ech .....
        A tu ,jak pytam te dzieci o cos ,to taka szczera niewiedza ........
        I nawet nie wstydzą sie : a co nie musze wiedzieć .. w szkole na testach tego
        nie było ......


      • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 10.08.07, 08:52
        No może i tak : nie lubię jednak jeździć sama na urlopy ....
        W zeszlym roku przyciągnęli się tu do nas jak nas nie bylo ( byliśmy 3 tyg na
        urlopie) - splądrowali mi dom , wyjedli wszystko, popsuli to i owo,
        zostawili balagan , długi w restauracji ale za to jak im sie u nas podobalo!!!!!
        super było ,tak zawsze twierdzą ......
        Dlatego chcialam to wszystko ochlodzić , zdystansować sie troche ale oni
        świetnie to rozumieją ...
        Czasem mam wrażenie że traktują nas jak państwo : należy sie od państwa
        zasiłek, nalezy sie wolne , należy sie premia , należy się a jak się
        nie należy to jakoś oszukamy i też to zdobędziemy ......
        Okropne uczucie .....
        • na_forum_na Re: rodzina - wykorzystują was ? 10.08.07, 10:12
          wczoraj wieczorem wpadła do nas siostra meza (ustaliła z męzem) z
          walizką artykułów spożywczych, bo odmraża lodówkę i chce te siaty
          przechować u nas. trochę dziwnie sie poczulam, bo nie spytali mnie
          co ja na to, ale z drugiej strony rozumiem, ze nie każdy szczegół
          trzeba ustalać i że tak po prostu wyszło... powiedziałam tylko tyle,
          ze odmrazając lodówkę można po prostu wszystko przykryć szczelnie
          kocem, gazetami i bez rozmrożenia przetrzyma 12 godzin (tak całe
          życie lodowke odmrazam) - to tak jak by nie wiedzieli. nie robilam
          innych komentarzy.
          ale zajeżyłam się, kiedy okazało sie ze wpadnie po jedzenie jak
          wrocimy z pracy albo lepiej weźmie sobie klucze, przyjdzie i weźmie
          co jej w ciągu dnia. powiedzialam, ze po co dawać klucze, odbierze
          sobie swoje rzeczy jak tylko wrocimy.
          powiem Ci, ze jestem dumna z siebie, bo postawilam szlaban w dobrym
          momencie. ona oczywiście sie obraziła, mąż zaskoczył. a ja myśle, ze
          tak to sie zaczyna... a potem (po kilku latach albo tygodniach) ktoś
          obcy, ktoś kto nie jest domownikiem i nie ma żadnych praw oraz
          oczywiście obowiązków buszuje sobie po naszej prywatnej przestrzeni
          bez pytania, wpada kiedy chce, robi co chce i ma poczucie ze mu sie
          należy
          basta!
          • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 10.08.07, 10:33
            OOOOO o to poszanowanie prywatności ,godności drugiego chodzi ...
            Cale me zamężne życie borykałam sie z tym problemem ...mój mąż tego chyba
            do dziś nie widzi ...


            Od samego początku rodzice męża przyjeźdżali ( na długo - 2np na 2 tyg)
            kiedy chcieli ....
            nigdy nie zapytali - a pasuje to wam ?
            jak przyjechali to z wlasnym pomyslem na nasze życie - zaczęło sie od
            wtrącania sie jak gotować , jakie meble kupić , jak sie ubierać , na ktorą
            godzine iśc do kościoła , o wychowaniu dzieci nie mówiąc....
            Potem byly wtrącania sie w sprawy rozwoju wlasnej firmy , co robić itp
            ....
            Jak miałam kłopoty - niktnie zapytał ... pomóc ci > co z tym zrobić ?
            ...jak mówiłam że potrzebuje pomocy otrzymywalam : Oj tak ,tak to
            jakoś trzeba załatwić , to musisz sama załatwić, współczuję ci ale wiesz ....


            Żadnej pomocy ..

            wtrącanie sie niby tak z troski ...że oni niby mają doświadczenie , powiedzą
            , itp...
            GUZIK prawda, nie mają doświadczenia , albo wręcz złe , przekazuja to
            niepotrzebnie a nawet szkodliwie , ich rady nie były zle ,ale nieadekwatne
            i ich zastosowanie doprowadziłoby nas do ruiny ...

            ALE moj mąż wobec nich zachowuje się jak typowy WASAL .... uleglośc i
            jeszcze raz uleglość , woli skłamać ,męczyć sie niż sie przemóc i odmowić
            lub skrytykowac ...do dziś tak jest ...

            JA jak widzicie muszę walczyć nie z tą bandą tylko z wlasnym mężem ,bo
            wystarczyłoby jedno zdanie : nie ,nie mogę pomóc ,bo sami to możecie
            zrobić ......

            Od niego tego nie usłyszą ,dlatego z nim tylko rozmawiaja jak mają
            przyjechać lub jak im potrzeba kasy ,pomocy itp ....
            a jakby ze mną mieli to uzgodnić to uslyszeli by bez skrupułów opinię :
            ZRÓBCIE SAMI .. itp ....
            NA swój sposób mądrzy są nie ?

            Mój syn to nawet powiedzial ,że on na swój sposób tego ograniczenia
            umyslowego zazdrości : nigdy nie maja dylematow , nie muszą źle myśleć o
            sobie , nie muszą sie starać ....

      • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 10.08.07, 13:20
        Ale jak tak dalej pójdzie - pójdę za waszą poradą , idę na calego -
        pojadę sobie do pięknego hotelu nad morze ,do jakiejś wellness oazy albo
        co .. a męża z tym kramem tu zostawie jak nie umie powiedzieć STOP.....
        Bo ja tego już nie wytrzymuję , rzeczywiście moglam to zrobić już podczas tych
        spapranych wakacji !
        Widzicie po co są takie fora ...żeby przejrzeć na oczy !żeby ci ktoś
        wbił do glowy jaka jest prawda!
        • baba67 Re: rodzina - wykorzystują was ? 10.08.07, 14:20
          Tesciowie umra juz niedlugo, wytrzymaj te kilka lat jak juz tyle wytrzymalas.
          Trudno powiedziec im-jak zapisaliscie dom innym dzieciom, to niech teraz sie
          WAMI ZAJMUJA.
          Teraz najwazniejsze jest uswiadomienie dzieciom rodzenstwa i ich rodzicom, ze
          co prawda ma sie ciotke i wujka dokad oni zyja, ale przywileje dzieci sie koncza
          kiedy dzieci przestaja byc dziecmi.
          Bo ci zaczna przyjezdzac najpierw narzeczonymi, pozniej z malzonkami a pozniej
          i z dziecmi.
          Te sprawe trzeba bylo zalatwic zreszta kilkanascie lat temu-teraz musisz
          odegrac ciotke maniaczke po menopauzie.
          Z dziecmi prosto-kiedy beda pelnoletnie-dostajecie miejsce na namiot w ogrodzie
          i dostep do kuchni i lazienki-zywic sie prosze samodzielnie.Mozemy was podwiezc
          do sklepu.
          Okres dziecinstwa sie skonczyl-koniec fundowanych wakacji.
          Do starych-nie lubicie wydawac swoich pieniedzy ?MY TEZ JUZ NIE. Bylismy
          frajerami ale juz nie jestesmy. NIE BEDZIEMY WAM FINANSOWAC WYPOCZYNKU.
          Zapraszamy tesciow, Was krotkie wizyty-takie jakie my skladamy u was.
          Tak naprawde trzeba sie znizyc nieraz do pewnych zachowan .Bardzo balas sie
          powiedziec tych slow, bo balas sie riposty-JACY WY SKAPI JESTESCI E tyle, macie
          za zalujecie.
          Trzeba zmienic etykietki i dobrze je dokleis nie SKAPI-ROZSADNI
          rodzina nie jest BIEDNA tylko CWANA
          oni Was nie SZANUJA tylko UWAZAJA za FRAJEROW
          Wy macie, my nie mamy-nikt nam tego nie dal, a jak ktos woli tylek grzec i
          narzekac to juz w tej chwili jest jego wybor. Badz brutalnie, nieprzyjemnie
          szczera-pomysl ze to tylko rola, ktora musisz ODEGRAC, nie boj sie blysnac
          mentalnoscia tej grupy ludzi, do ktorych sie zwracasz.
          Nie ma rady, musisz odegrac kobiete ktora zdziwaczala na starosci-inaczej
          pomysl o czeredzie sipostrzennic i siostrzencow z rodzinami i tabunami dzieci.
          • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 10.08.07, 15:22
            BABO 67
            Czytam twą wypowiedz chyba 4 raz ....

            przeczytam i piąty ...
            Masz racje -trzeba to bylo zalatwić parę lat temu ....

            NA początku miałam słabą pozycję w tej rodzinie męża - oni przytłaczali
            mnie swą klanowością , tacy z zewnątrz cukierkowo rodzinni ,w środku rak
            zazdrości ....

            Wszyscy wszystkim zazdroszczą ,obgaduja itp ale na urodzinach sie
            spotykają ...
            U mnie tego nie było - były mniej lub bardziej serdeczne stosunki z
            ciotkami ,babciami itp.... Nikt nie "gościł " się ,nikt nie zastawiał sie
            żeby przyjąć gości ...jakoś tak nie było tego i uważam to za zdrowe ...
            Zdrowsze niż to co tu sie w tych rodzinach wyrabia ...
            Mogłam to załatwić gdyby nie mur oporowy mego męża ,ktory z tego stylu
            klanowości nie chicał i nie chce zrezygnować , jakby liczył że zasiądzie tam
            na jakiejś ławie seniora i będzie oklaskiwany jak obecny senior tylko
            dlatego jest najstarszy z rodu ,a że obecny senior jest niemiły ,
            kłotliwy , głupi - to nie szkodzi

            Dawno bym to zalatwila .... ale moj mąż uważa że rodzinnośc w tej formie
            powinna być utrzymywana ..
            Ich uwagi , pseudo-mądrości wywołują mój sprzeciw ,niekiedy nawet ranią
            ....
            Nie nie boję sie etykietki "SKĄPA" - ale tej pokrętnej interpretacji tej
            rodzinki na temat mego postępowania ...
            tyle lat wytrzymala , a teraz co ? pretensje ma ?

            I tu jest wielka przestroga dla każdej z was - WALCZCIE OD POCZĄTKU

            Widzicie jak to sie kończy?

            A co do powiedzenia o frajerstwie , to właśnie wyslalam maila do
            siostry męża że czujemy sie takimi wykorzystywanymi frajerami ...
            że mam tego dość ,
            że nie będzie tak w przyszlości ....
            Chlipiąc w odpowiedzi ( w mailu ) powiedziala ,że skoro ja tak sądzę
            ,to chyba tak jest ( to moja interpretacja - ona ma inną) , ogon
            podkulila i przeprosila ktociutko ,ale o żadnym zadośćuczynieniu mowy nie
            ma ...
            No i irytuję sie tu ciągle -bo mam ich niedługo tutaj na chrzcie mego
            wnuka , i będę musiala się przemoc ...
            No ale jakoś to zalatwię , źle jest ,że mąż siostry wogóle nie jest
            przez nią informowany o tym wszystkim , tkwi w przekonaniu ,że dalej
            jest tak cudnie i pięknie ...
            A ZRESZTĄ POWIEDZCIE SAMI - czy to jest normalny facet co wysyla dzieciaki
            na 4 tyg i nawet nie zapyta nas telefonicznie czy można ,albo jak one sie
            czują ?

            Zrobię z tym na pewno porządek ,niech dojdzie nawet do otwartej bitwy .... '
            • baba67 Re: rodzina - wykorzystują was ? 10.08.07, 15:54
              Tak to bywa, ze do pewnych dzialan dorzewamy baaaardzo powoli.
              Obawiasz sie, ze po chrzcie wnuka zadomowia sie na 3 tygodnie rowniez i oni ?
              Faktycznie taka uroczystosc nie nadaje sie na wywlekanie takich spraw.
              Uwazam, ze skoro maz bedzie nieszczesliwy zrywajac z nimi kontakty. mozna by
              tego uniknac okreslajac bardzo jasno co moga a czego nie.
              na pewno moga wysylac tesciow, ale uprzedzajac telefonicznie-macie male dziecko
              i nie jestes w stanie pomagac i tu i tu
              wysylac dzieci poki sa dziecmi -to juz zalezy od Was
              rodzina moze byc zaproszona na kROTKIE 1-2 dniowe wizyty rowniez z
              wyprzedzeniem. TP ze zostaliscie dziadkami zmienilo bardzo duzo w WAszym zyciu i
              zasady nalezy zmieniac tez.
              Fakt, ze ich dzieci, jedno po drugim dorastaja tez jest okazja do zasadniczych
              zmian.
              Zasady ustalacie z mezem, jesli mimo wszystko zjada starzy (w tej egzotyce
              wszystko mozliwe)-mozna zaczac otwarta wojne. Dopiero wtedy.
              Dzieci-odeslac po kilku dniach.
              Tescie -krzyz panski-ale dac do zrozumienia, ze macie za zle ze bez zapowiedzi.
              Wszystko jawi sie niestety bardzo ale to bardzo niemilo i musisz byc
              przygotowana na najgorsze, nawet na zrobienie z siebie prostaczki we wlasnych
              oczach i na trwajac y dluzszy czas niesmak. Ale pomysl ze jest o co walczyc.
              WARTO walczyc.
              • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 10.08.07, 16:01
                Powiedzcie mi jedno - kto to zaczął??
                kto doprowadzil do takiego napięcia ?
                tylko moja wina ?
              • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 10.08.07, 16:36
                Boze kochany - ile to lat frustracji ,ile to przekłóconych dni ,ile łez
                przez te lata wylanych z ich powodu ........

                Końca nie widać !
                Ile to niechęci ,przykrych emocji we mnie , mój mąż rozerwany i to i to by
                chcial ( i zadowolenie żony i zadowolenie rodziny ) ....
                Niemile wspominam te " przemilczane " lata , ten fałsz, te uśmiechy
                nieszczere ....No powiedzcie same - czy dla dobra związku nie robi się
                wiele ?
                A le z drugiej strony - nasze niezadowolenie z ich pobytu wyrażaliśmy
                - nie awanturą , nie gadaniem wprost - zawsze byly jakieś informacje
                ,że to nie w porę , uwagi że goście są jak ryba tylko 3 dni się da
                wytrzymać z nimi .....
                Nawet nie żartem wypowiadane kwestie ,że jesteśmy strasznie umęczeni
                ,chcieliśmy wlaśnie wyjechać ,mamy napięte harmonogramy itp .... Albo tak
                niekiedy po prostu wyjeźdzaliśmy a oni i tak mustrowali sie na naszym
                domowym statku ....
                Wielokrotnie omawialismy fakt że nikt ich inny nie zaprasza, ,że długie
                wizyty gości dla nich są też nużące ,choć najdlużej to u nich może ktoś
                był 3 dni ...
                No nie wiem sama co można jeszcze nie burząc jako takiej harmonii
                rodzinnej powiedzieć ,żeby to bylo przyjęte ....
                Nie chcialam tej eskalacji a proszę - cierpię najbardziej .....

                Nawet teraz -ile negatywnych uczuć we mnie , jaka niechęć ....
                Jakoś to muszę znieść ,ale mało winy widzę w sobie za tą niemila sytuację
                .....
                • baba67 Re: rodzina - wykorzystują was ? 10.08.07, 17:46
                  Mowiliscie klasyczna greka do chinskiego chlopa z prowincji Seczuan i tyle w tym
                  Waszej winy.
                  Zauwaz,ze na tym forum ktore do najbardziej wersalowych nie nalezy NIKT nie
                  powiedzial slowa o Twojej winie. Moze o takim a nie innym sposobie wyrazania
                  uczuc, ale nie o winie.
                  Sytuacja jest ewidentna dla wszystkich-zaatakowaly Was bezwzgledne cwane
                  pijawki-liczyliscie ze same odpadna a tu sie okazuje ze grozi Wam cala kolonia
                  bo latorosle dorastaja i chcialyby pw przyszlosci przyjezdzac z przyleglosciami.
                  Bardzo dobrze ze napisalas tego maila-mimo niesprzyjacej sytuacji mozna na sam
                  koniec wyjasnic jasno pare spraw, nawet jeslki mialoby sie to skonczyvc
                  gigantyczna awantura i spazmami.
                  Powiem Ci, ze BARDZO DOBRZE ze czujesz zlosc-uczucia nie sa wina, czasto daja
                  ogromna sile o ile sie je madrze skieruje-tlumione zabijaja nas samych.OPANOWANE
                  daja nam kopa
                  Na przyklad moj krewki wujek, jak go dopadlo to skrzynki szedl zbijac na
                  jablka. jak skrzynek braklo, to ciotka paskudny obiad robila :-)
                  Nie boj sie swoich uczuc, bo moze sie okazac, ze to Twoi najlepsi
                  sprzymierzency, jesli sie bedziesz ich bala, nigdy ich nie opanujesz.
                  • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 10.08.07, 18:02
                    Moi drodzy, naprawdé serdecznie dziękuję wam za wsparcie , spojrzenie
                    obiektywne , uważne wasze przeczytanie mych przelanych na papier żali i
                    smutkow ...
                    Lepiej czyta sie oczywiście weselsze historie ...a wy i tak cierpliwie mi
                    pomagacie ...
                    opowiem wam w pon jak poszlo ....
                    za wszystkie posty dzięki ... może to i was czegoś nauczylo ? dalo do
                    myślenia o wlasnym postepowaniu ?
                    Dziękuję
                    • hamerykanka Re: rodzina - wykorzystują was ? 10.08.07, 18:44
                      Trzymam kciuki!
                      Od paru dni codziennie sledze watek i przyznam ci sie ze znam takie
                      historie z krewnymi z autopsji. Wlacz o swoje. To Twoje zycie, Twoje
                      pieniadze, Twoj domi i biznes.
                      pozdrawiam
                      • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 10.08.07, 19:10
                        są granice - jak mówią WOP-ści ...
                        Jak widzicie jeszcze tu zajrzalam....
                        Jestem chyba ostatnią osobą ktora by sobie z taką sytuacja nie poradzila
                        ,ale jak widzę mego męża ,ktory już się "zmiękcza" tym ,że oni przyjadą
                        i będzie jednak fajnie bo on chce żeby bylo fajnie ...
                        to zalatwię to tak,żeby pary z gęby mu nie puścili i nie popsuli mu humoru
                        a ja i tak im powiem swoje na boku ....
                        Oj bój to nasz ostatni .....
                        • hamerykanka Re: rodzina - wykorzystują was ? 10.08.07, 19:11
                          Informuj nas prosze, jak Ci idzie...
                          pozdrawiam
                        • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 10.08.07, 19:14
                          A w dodatku stosunek mego męża do siostry przypomina mi jakoś stosunek
                          starszego faceta i jego dlugoletniej koleżaneczki ,wdzięczącej sie jak
                          głupia słodka idiotka , co to tym swym szczebiotem ,placzem , zmartwioną
                          minką wszystko wskóra ,a jej dzieciaki też maja fory ,są zawsze PRZED
                          naszymi dziećmi ( oj mają żal moje dzieci o to - mają!).

                          Wiecie ,jakby to byla rzeczywiście koleżanka to wyrwalabym jej kudly
                          już pierwszego wieczoru i byloby po sprawie , bo mam pod tym względem
                          niespotykanego nosa .......
                          Nawet bym się minuty nie zastanawiała, a tu -prosze wkrada sie to w
                          nasz związek jak jakiś kwas ,co wszystko niszczy ....
                          Oj są granice ......
                          • hamerykanka Re: rodzina - wykorzystują was ? 11.08.07, 20:39
                            Znam ten bol. Przypomina to relacje mojego ojca z jego rodzenstwem.
                            Ich dzieci mialy pierwszenstwo przede mna, je bral na kolana i
                            tulil, ja stalam z boku bo kiedy probowalam robic to samo,
                            slyszalam"odczep sie, daj mi spokoj" i tak wiekszosc dziecinstwa.
                            Nie wiem jak to tlumaczyc, jakies kompleksy, relacje z ich
                            dziecinstwa? Faktem jest ze niestety z tego niei wyrastaja i
                            niedawno moj ojciec znowu przedlozyl tydzien spedzony z bratem niz
                            przyjechanie do mnie (pol godziny drogi z domu brata) i pozegnanie
                            sie przed wyjazdem do Stanow. Nie widzialam go od tamtej pory
                            (czwarty rok), bo ja jestem tu a on tam, daleko....Mamm zal o to.Nie
                            licz wiec ze to sie zmieni u Twojego meza. Sztuka jest nabrac
                            szacunku do siebie i nie zwazajac co inni pomysla ( w tym przypadku
                            jego rodzina) robic to co Ty uwazasz za sluszne. Jestes w tej
                            luksusowej dla wielu kobiet sytuacji ze to nie Ty jestes na jego
                            utrzymaniu, bo polscy mezczyzni wtedy w ogole nie pytaja o zdanie,
                            tylko robia co oni chca...Jesli Twoj maz nie bedziei tego lubil, too
                            bad. Rob to co uwazasz za sluszne, a wiem, ze Ty wiesz co jest
                            sluszne, po lekturze tych wszystkich opiii i wlasnych
                            przemysleniach, i dzialaj!
                            Pamietaj ze masz tu duza grupe wsparcia!
                            • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 13.08.07, 10:40
                              Chyba dobrze ,ze zaczęłam ten wątek ... pozwolił mi na jakieś
                              przygotowanie sie do tej bitwy .... to wygadanie się tu oraz opisanie
                              sytuacji też umożliwiło jakby obiektywniejsze spojrzenie na mnie ,
                              męża ,rodzinę ....
                              Wam też daje do myślenia , czasem może być katalizatorem działan
                              ,ktore inaczej nie miały by miejsca a które są ważne ,potrzebne a
                              nawet niezbędne ....

                              No to pewnie was ciekawi ...
                              CÓŻ - okazało sie że jego rodzina zjechała - dalsza , rodzeństwo ,
                              kuzynki .....
                              I co ???
                              wszyscy mieli śmiałość powiedzieć mi ,że mnie rozumieją ,że jestem
                              wykorzystywana , że wiedzą ,że można załątwić opiekę nad chorymi
                              teściami w inny sposób ,tak by to nie obarczało tylko mnie i mego męża , że
                              uważają wysłanie 2 dorosłych dzieci siostry do mnie na tak długi czas za
                              bardzo oburzające .....
                              W rozmowach wyszło ,że mnie popierają , wiedzą ,że nie jestem typem
                              ciotki - marudnej ,zawistnicy ,że staram sie pomóc ...ale widzą ,że nie
                              można mnie tak obarczać sprawami ,ktore osoby dorosłe mogą wykonać ..
                              Siostra męża próbowala sie usprawiedliwić - liche to argumenty były (
                              np że jeśli ona jest sama z mężem - bez rodziców i bez dzieci ,które to
                              osoby jej męża denerwuja ,to jej relacje z jej mężem są lepsze - marny
                              bardzo argument )
                              No i wyszlo tak ,że wszyscy znajomi ,rodzina męża z miła chęcią
                              przebywała w moim towarzystwie , ( oprócz jego siostry i naburmuszonego
                              szwagra ...... ) .Wszyscy mnie zapraszali do siebie , dawali dowody
                              wsparcia -także jawnie .
                              Memu teściowi to sie nie bardzo podobało .....
                              Ale jemu także powiedziałam w oczy : sytuacja sie zmieniła , mamy
                              wnuka , rodzina wymaga także innej pomocy ... MY CIĘ NIE ZOSTAWIMY w
                              potrzebie ale nie możesz sobie tak bez uprzedzenia MNIE przyjeźdzać
                              do nas i zajmować nam tak czas ,energię . BO twój syn nie mieszka sam i
                              nie decyduje sam o naszych sprawach .
                              Proszę także do mnie dzwonić...


                              Mój teść troche popatrzył ...ale uznał to za słuszne ....
                              No i tak to sie skończyło ...
                              Mój mąż porozmawial z rodzeństwem krótko : że maja solidarnie i
                              sprawiedliwie uczestniczyć w kosztach leczenia rodziców i choć może to sie
                              im nie podobać on chce żeby te koszty były dzielone równo ...
                              Rodzenstwo sie broniło ale zostało przy tym ustaleniu ...

                              Przynajmniej powiedziano to jasno ...

                              No cóż , moja rola w tym nie okazała sie taka straszna .
                              To raczej mój mąż wyszedł na takiego co siebie nie ceni.....a także nie ceni
                              swej rodziny : żony ,dzieci ....
                              No i chyba mu to dało coś do myślenia .....
                              NA razie odreagowuje , napięcie opada . ...
                              Taki kociokwik pozostał, ale to przejdzie , ja uważam że jest mi lepiej
                              z tym wszystkim.
                              Siostra i jej mąż byli niezadowoleni , spłoszeni , jej mąż o niczym jakby
                              nie wiedział ( nie chce wiedzieć ) ....że to jest naganne takie
                              wpychanie się na czyjś koszt na wakacje ...
                              Dzieciaki podziękowaly ...siostra przysłala sms z podziękowaniem i tak
                              to sie skończyło .....





                              • babaruba Re: rodzina - wykorzystują was ? 13.08.07, 12:07
                                Przepraszam, zapytam jeszcze. Rodzina się zjechała, wyjaśniliście
                                sobie wszystko. I wyjechali czy zostali :)
                                • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 13.08.07, 12:29
                                  Hm ,wyjasniliśmy wszystko ? chyba nie ....

                                  siostra z mężem ( pyskującym ) nie bardzo chciala rzeczowo wyjasniać ,bo
                                  też nie bylo co wyjasniać z jej strony -nie ma usprawiedliwienia dla takiego
                                  postępowania .A nie chciała chyba doprowadzać do otwartej wojny
                                  ,gdyż nie zjechali sie na takie wojny tylko na uroczystośc i nikt nie
                                  chcial tego popsuć a poza tym doszlo do uzgodnień ( z pominięciem
                                  wywalania żali za to co oni mi i mojemu męzowi robią , jak są nieczuli
                                  ,jak nas wykorzystują ...... ) Mój mąż obiecał mi ,że to była ostatnia
                                  taka ich wizyta u nas, w rozmowie z rodzenstwem postawił twardo - bez
                                  wdawania sie w dyskusje że WSZYSCY SOLIDARNIE I SPRAWIEDLIWIE maja
                                  uczestniczyc w kosztach leczenia swych rodziców a ja powiedzialam też że
                                  każdy ma obowiązek wychowywać sam własne dzieci .... Siostra męża
                                  była bardzo zła przez caly krótki pobyt ..jej mąż strasznie
                                  naburmuszony i wkurzony .... nie chcą uznać że ich postępowanie jest
                                  nieprawidłowe .
                                  Nie chcą - ich sprawa ,ale ja się bronię .....
                                  Sądzę że mego męża też wreszcie zobaczono jako normalniejszego
                                  czlowieka ,co go tylko wkurza bo woli swą rolę -cud brata , cud-syna
                                  .....
                                  Bruce Wszechmogący ....
                                  A ja widzę i znam go jako czlowieka z wadami ,błędami , itp ... choć w
                                  gruncie rzeczy uczciwego i dobrego ...tylko że ta dobroć może być
                                  interpretowana róznie a jego uczciwością można grać i manipulować
                                  Nic nie stracił ze swego wizerunku służącego pomocą , nawet lepiej to
                                  docenią wszyscy jak będzie tak sprawiedliwie ....

                                  Mnie zostal osad -że musialam tak walczyć o swe miejsce , że tak mało
                                  mnie mój mąż ceni i szanuje ,że trzeba bylo aż takiej ofiary żebym
                                  szacunek we wlasnych oczach do siebie zobaczyła .
                                  No cóż nic nie dzieje się bez przyczyny ....

                                  Wyjechali wszyscy .....
                                  • hamerykanka Re: rodzina - wykorzystują was ? 13.08.07, 21:28
                                    Jestem z Ciebie dumna!!!! :)
                                    • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 13.08.07, 21:44
                                      :) ale to początek drogi ....
                                      Mąż jest w panicznym strachu że ich poobrażał , albo że ja ich poobrażalam ,
                                      rodzice go już nie kochaja , rodzeństwo nie kocha ..
                                      Jak sie nie ma w dziecinstwie miłości , jak sie jej szuka u rodziców , i tego
                                      bezpieczeństwa to potem tak życie wygląda ...
                                      Drogi początek ...cholera że też ja muszę wdepnąć tak mocno w balagan ...

                                      Co wy na to ? Udalo sie komuś?
    • vandikia Re: rodzina - wykorzystują was ? 13.08.07, 21:51
      heh no szczerze mowiac, jesli zaznaczasz, ze jestes majętna i raz w
      roku wpada rodzina nawet na te 2 tygodnie i Tobie to przeszkadza..to
      tak - jestes antypatyczna, dziwna i podla :)
      nie kupuj im niewiadomo czego, a chyba obiad to znowu nie az taki
      problem?
      kobieto dorosla jestes i nie umiesz sobie poradzic z taka glupotą?
      jak Ci to bardzo przeszkadza, to wyjedz w tym czasie, nie gotuj, nie
      sprzataj, nie wiem co..
      ale z 2 strony IMHO tak sie wlasnie prowadzi zycie rodzinne, a to ze
      strona przeciwna nie ma do zaoferowania luksusow.. no coz, nie
      kazdego na luksus stac i przede wszystkim nie powinno sie miec zalu
      do kogos o to, ze ma mniej pieniedzy, jest mniej zaradny zyciowo
      itd..
      • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 13.08.07, 22:38
        Nie chodzi przecież o kasę ...
        Chodzi o to ,że rodzina wydaje swoje pieniądze na swoje potrzeby ,a nie
        uznaje że musi zarabiać więcej żeby je zaspokajać bo ma inne źródło gdzie
        zdobywa te brakujące środki - czyli nas .
        Bo wyjazd na wakacje jest potrzebą na ktorą trzeba zapracować . Tak jak nowe
        meble , nowy samochod ( nowy - z salonu) czy sukienkę albo książki dla dzieci .
        Więc oni zarabiają tyle żeby starczylo na samochod ,nowe meble ,nową
        sukienkę a pozostale potrzeby zaspokajają u nas : komputer , ubrania dla
        dzieci ,wakacje dla rodziny , rower dla synka, MP-3 player dla corki , zegarek
        dla syna itp ...
        Rozumiesz ,dlaczego uwazam to za wykorzystywanie ?
        Bo mogą także sami zaspokoić swe potrzeby za wlasne zarobione pieniądze ,nie
        muszą wyciągać do nas ręki ...ale tak latwiej i wygodniej ...
        Jestem majętna bo baardzo cięzko pracuję .
        Ja mogę także przestać pracować i wtedy nie będę miała dla siebie na komputer
        , benzynę do auta , nowe buty ... Czy to znaczy że mam iść do nich po to ,bo
        chcę mieć te buty?

        Mówisz że tak sie utrzymuje stosunki rodzinne ...
        Tak i nie tak ... Jest paru innych czlonkow rodziny ,ktorzy nie muszą tu do
        nas zwalać sie na 3-4 tyg ale są u nas 4-5 dni ...
        Mają u nas bardzo dobrze, też zapraszaja nas na parę dni z czego
        korzystamy ...
        Nie muszą mieć luksusów ale chętnie nas ugoszczą co doceniam ,
        Piszesz że mogę wyjechać ...

        Niekiedy właśnie wyjeźdzałam ...i co ? chyba nie zależy im na takich
        stosunkach z rodziną bo przyjeźdzają do naszego domu także pod naszą
        nieobecnośc - bo maja wakacje a na wakacje jedzie sie do nas , bo tu jest
        wszystko w doskonalym gatunku i do tego za darmo ...
        Mniej zaradni życiowo zdarzają się wszędzie i wiem o tym..
        Tylko że ci odwiedzający nas czlonkowie rodziny radzą sobie w życiu
        dobrze ..wiedzą gdzie pójśc po rozmaite bonusy , jak zrobić żeby malym
        wysilkiem zdobyć wiele ...
        Nie uważam ich za malo zaradnych -mają zdrowie , wykształcenie i od wielu
        wielu lat pomoc bezpośrednią teściow ,ktorzy im naprawdę materialnie i
        duchowo pomagali ..
        Sytuacja sie zmienila na gorszą (dla teściow) więc są tym bardziej
        niezadowoleni ,że musza wreszcie zacząć płacić za ogrzewanie domu z własnej
        kieszeni ...
        W wieku 40 lat to chyba normalne że sie ma koszty utrzymania mieszkania
        ...a cukier kupuje sie w sklepie a nie bierze od mamy ..
        • vandikia Re: rodzina - wykorzystują was ? 13.08.07, 23:18
          o matko ale wywod :) pisz pisz.. troche Ci przejdzie
          ja mysle, ze taka sytuacja jest roznie odbierana przez osoby o
          roznym podejciu do spraw rodzinnych
          przeczytalam pare postow w tym watku - za duzo by przeczytac dzis
          wszystkie
          i jestem w stanie zrozumiec Twoje nerwy
          ale jestem tez w stanie zrozumiec sytuacje i intencje Twojego meza
          rodzina meza moze byc:
          a) wygodnicka i wykorzystywac Wasza goscinnosc
          b) tak zyc od wielu lat i nie widziec w tym nic zlego

          nie chce zadawac kolejnych pytan i zmuszac Cie do byc moze pisania
          czegos po raz drugi, ale czy sugerowalas bezposrednio im, ze taki
          uklad Ci nie odpowiada? Nie mezowi, bo moze on ma taka potrzebe
          serca, zeby ich ugoscic wlasnie? Piszesz, ze on funduje cos
          siostrze..ostatecznie to jest jego najblizsza rodzina
          Ja jestem troche mozna powiedziec "zboczona" na punkcie rodziny i to
          rodziny: rodzice i rodzenstwo, babcia. wiele lat z nimi przezylam,
          jestesmy dosc zżyci, tradycja rodzinna jest taka, ze "od malego"
          kazdy weekend spedzalo sie u babci, gdzie zjezdzalo po 20 osob i ja
          to lubie, ja to kocham, mi to odpowiada i naprawde jesli mialabym
          pieniadze, to dzielilabym sie swoimi dobrami z rodziną, starajac sie
          jednoczesnie nie zatracic delikatnej granicy..no wlasnie czego?
          zaufania chyba.
          Ta sytuacja nie jest jednoznaczna, chociaz mogloby sie tak wydawac,
          rozumiem ze ciezko pracujesz na to, zeby moc sobie pozwolic na
          lepszy standard zycia, ja tez ciezko pracuje i pewnie wiekszosc
          ciezko pracuje ;) Tu nie chodzi chyba tak do konca o pieniadze,
          tylko o podejscie do zycia rodzinnego. jedni wolą intensywne, inni
          ograniczają kontakty do grzecznosciowych.. jedna i druga forma jest
          dobra pod warunkiem, ze wszystkim to odpowiada.
          Nie denewuj sie tyle i jesli masz taka potrzebe, to ogranicz
          chociazby drogie prezenty.
          Rodzina jest naprawde fajna, tylko zycie w rodzinie wymaga pojscia
          na pewne ustepstwa :) ale podlreslam jeszcze raz, nie kazdemu musi
          sie to podobac :)
          • vandikia Re: rodzina - wykorzystują was ? 13.08.07, 23:20
            przepraszam za nieścislosc.. napisalas, ze nie chodzi o kase.. i ja
            nie mialam tez do konca na mysli kasy samej w sobie.. mam nadzieje,
            ze zrozumiesz o co mi chodzilo :)
          • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 14.08.07, 09:47
            Bardzo dobrze cie rozumiem , sama mam w otoczeniu kolezanké dla ktorej
            przebywanie w rodzinie /ale tylko wlasnej - swej mamy ,taty itp a nie w
            rodzinie jej męża / jest wielkim szczęściem i wszystko co ma im odda.....
            Mimo to uważam że jej stosunki między nią rodzicami i jej rodzeństwem
            są zdrowe , normalne , ...jak komuś czegoś brakuje to sobie to jakoś
            organizują ,wiem że stawiają granice itp....

            W moim przypadku nie chodzi o kasę - stosunek mego męża do rodziny jest
            niezdrowy .
            To moje marudzenie o wykorzystywaniu jest takim wołaniem o pomoc ....
            Nie mogę tej pomocy uzyskać w inny sposób.Od nich.
            Mój mąż cale swe życie bardzo staral sie by rodzice docenili jaki jest
            ważny , żeby go kochali ...
            staral sie nie tylko o nich ale też i o rodzeństwo ,które oni faworyzowali
            ...więc robiąc dobrze siostrze staral sie zdobyć punkty u własnego ojca i
            matki ....
            Spowodowało to taką sytuację że własne dzieci stawiał w kącie żeby nosić
            na rękach dzieci siostry bo myślał że będzie to jakaś forma pokazania
            jak kocha siostrę , rodzinę ,rodziców ....Szukał całe życie od nich
            słowa i objawów milości ... do dzis sobie z tym nie poradzil ...
            Dlatego te wszystkie lata to także jego strach o to czy wlasne dzieci i
            własna żona będą w wystarczającym stopniu go reprezentowaly - tak samo
            okazując miłośc jego rodzicom i rodzinie , tak żeby ojciec nie powiedział
            mu np : masz nędzną żonę , znów wybraleś sobie takie byle co ,jak
            zawsze ci sie nie udało ....Czyli żeby go nie poniżył,nie upokorzył.
            Dlatego jego rodzina zna tylko jego złote strony ,nie wie nic o cieniach
            .Mój mąż sie boi utraty tego nawet okruszka miłości na ktorą liczy ...

            Stąd moje marudzenie i chęć naprawy sytuacji . Mąż sam sobie nie radzi .
            Jak pomóc ....?


            • hamerykanka Re: rodzina - wykorzystują was ? 14.08.07, 21:32
              Psychoterapia dla meza?
              Oraz podsuwanie ksiazek na ten temat...to co ja robilam ze swoimi
              rodzicami. Nie powiem zeby pomoglo, bo ojciec nic nie chcila
              przeczytac/przyjac do wiadomosci niezdrowych zachowan, a mama wyszla
              z pretensjami ze uwazam ich za zlych rodzico. Rece mi opadly...ale
              moze sie udas z Twoim. Zycze wytrwalosci!
              • baba67 Re: rodzina - wykorzystują was ? 14.08.07, 22:01
                Jest ksiazka Susan Forward Toksyczni rodzice-tam znajdziesz duzo praktycznych rad.
            • vandikia Re: rodzina - wykorzystują was ? 14.08.07, 23:00
              przykro mi, kazdym postem rzucasz inne spojrzenie na sprawe
              Twoj maz ma chyba niske poczucie wartosci? Nie bede pisac 3 po 3, bo
              nie wiem jak pomoc, moze on potrzebuje spektakularnego docenienia
              przez kogokolwiek?
          • baba67 Re: rodzina - wykorzystują was ? 14.08.07, 21:58
            Kochasz, bo to Ty zjezdzasz, i Ty siedzisz komus na glowie.
            A tym osobom moze to odpowiadac. Uwazasz, ze jesli ktos nie przepada za wielka
            iloscia ludzi w domu, ktore korzystaja z jego lodowki to jest egoista , tak ?
            • vandikia Re: rodzina - wykorzystują was ? 14.08.07, 22:57
              abstrahujac od sytuacji autorki i tego watku.. jesli kogos stac na
              pelna lodowke i ma pozalowac innemu, ze zje z niej..to tak uwazam ze
              jest egoista
              kocham i zjezdzam i do mnie zjezdzaja
              siedze na glowie - jesli tak odbierasz odwiedzanie sie rodziny to
              gratuluje
              jesli ide w gosci do babci to ja zabieram jedzenie, a nie babcia mi
              robi
              wyciagasz ciekawe wnioski z kosmosu jak mniemam :>
              • baba67 Re: rodzina - wykorzystują was ? 15.08.07, 12:35
                Uwazam, ze wcinasz sie do dyskusji zupelnie z kosmosu, nie czytajac wogole,nie
                mowie ze uwaznie tego co autorka ma do powiedzenai.
                Nie wiem, jak mozna uwazac ja za egoistke w jej sytuacji.Zreszta juz w
                pierwszym poscie(ktory przeczytac musialas) sytuacja jest jasna dla kazdego
                zdrowo myslacego czlowieka-nie chodzi o pieniadze, ale o cwaniactwo jednej
                strony, a poczucie bycia frajeem z drugiej.
                To ze jezdzisz do babci z jedzeniem, swiadczy o tym, ze masz pojecie o
                przyzwoitosci.
                Zjazdy sa fajne, ale nie 4 tygodniowe i tylko w jedna strone.
        • baba67 Re: rodzina - wykorzystują was ? 14.08.07, 21:54
          kochana,zignoruj takie brednie-dla kazdego normalnego czlowieka, sprawa jest
          oczywista.Valkiria lubi zwracac na siebie uwage, ale zeby przeczytac cokolwiek z
          dyskusji to juz nie bardzo.
          Jestem z Ciebuie dumna-zalatwilas sprawe super !!!
          Jedyne co musisz zrobic to dosladzac meza i zaangazowac w to dosladzanie swoje
          dzieci.
          Niech ma z takim deficytem czuje sie doceniany, kochany i potrzebny nawet
          dwojnasob.
          • vandikia Re: rodzina - wykorzystują was ? 14.08.07, 22:58
            analfabetyzmem to ty zajezdzasz..ale dojdz sam/a gdzie tkwi "myk" he
            he
          • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 14.08.07, 23:05
            Ech - mam co chcialam ...wyjechali ale mąż jest strasznie niezadowolony ...z
            powodu zmian przeze mnie wprowadzonych.
            Z powodu tego,że powiedzialam o sprawach o ktorych wg niego sie nie mówi
            nawet jak bolą i ranią .....

            Coś za coś .... wiedzialam na co sie decyduję ..

            Uważa że to moja wina że nastrój calego spotkania rodzinnego byl taki marny ....
            Ech ..
            ja i tak wiem jaka jest prawda ...
            Przeczytalam gdzieś że gabinety terapeutow są pełne ludzi ,ktorym po prostu
            żal sie rozstać bo sie kochają ...

            No i tak staję jeszcze raz do walki ....
            Nie musi być od razu gabinet, prawdą jest że przeczytam ponownie "Toksycznych
            rodzicow "i "toksycznych teśćiów .... "..
            Stanę do walki także po to by dzieci moje nie cierpialy ....
            Obecnie mój mąż powiela schemat : swoje dzieci też poniża i nie okazuje
            im szacunku ..tak jak jego rodzice go poniżali , manipulowali nim , nie
            okazywali milości ....
            Podczas zjazdu patrzylam na nich - cale rodzenstwo wyglądalo na wystraszone
            dzieciaki , nikt nie odważyl sie powiedzieć jakiegoś slowa krytyki ojcu (
            a zasluguje na nią) , wszystko bylo tak jak on sobie zyczyl ...
            Moj mąż swą postawą wręcz prosil o wyrażenie uznania dla niego ,biegal i
            nadskakiwal .... swej rodzinie ale nie swej żonie i nie swym dzieciom ...
            No cóż - ja go często utwierdzam w tym jaki jest ważny dla nas , jak jest
            kochany , ....ale to się nie liczy ..
            dzieci często okazują mu uznanie , otwarcie mowią jakie są dumne itp
            ....(także publicznie do jego znajomych ) ...efekt i tak marny : bo ich też
            poniża , stawia gdzieś tam w 7-ym szeregu...
            Po prostu powtarzany schemat z dziecinstwa ...

            Uderzyl mi ten ostrzegawczy dzwon w kolejnej rozmowie z synem ...
            Naprawde muszę dzialać ...

            Normalny czlowiek powiedzialby : ok ,sprawa zalatwiona i to ladnie i
            kulturalnie ...
            Moj mąż mnie wini i ocenia nagannie ....
            Co wy na to ?




            • floric Re: rodzina - wykorzystują was ? 15.08.07, 01:17
              Uderzyl mi ten ostrzegawczy dzwon w kolejnej rozmowie z synem ...
              > Naprawde muszę dzialać ...

              zdaje się, że twój syn sam ma juz dzieci, wiec jest dosc póżno na
              działania :)))
              ciekawe jaki % waszego budzetu "przejada" rodzina meża, 1-2%
              hmmmmm ?

              nikt nie jest doskonały, wadą twojego męża jest nadmierna uległość
              wobec rodziny, nie zmienisz tego jeśli on sam nie czuje potrzeby
              takiej zmiany. czy ten miesiąc zamieszania i wydatki to aż tak
              wiele, jeśli on tego potrzebuje do szczęścia? ludzie mają rożne
              potrzeby, zdarza się np. że ktos ma nietypowe hobby, np. hoduje
              insekty - co byś zrobiła gdyby twój mąż poustawiał terraria z
              pająkami w salonie? spróbuj spojrzeć na sytuacje jak na
              ekscentryczne i kosztowne hobby mężą, nie interesując się w ogóle
              samą rodzinką, następnie zorganizuj życie swojej rodziny w taki
              spiosób aby on mógł to swoje hobby uprawiać.
              • baba67 Re: rodzina - wykorzystują was ? 15.08.07, 12:47
                Ale tu nie chodzi o pieniadze!Jesli tego nie czujesz, to Ci nikt nie
                wytlumaczy. Chodzi o mnostwo spraw a pieniadze sa moze w drugiej dziesiatce.
                • floric Re: rodzina - wykorzystują was ? 15.08.07, 13:23
                  No właśnie, przecież pisze że pieniądze nie są tu problemem.

                  Tych "innych spraw" nie jest wcale takie mnóstwo jak twierdzi
                  Tylkoz. większość z nich sama sobie wymyśliła; g*** powinno ją
                  obchodzić dlaczego tamci nie dorabiają, czy ich dzieci są "pasywne"
                  itd. itp. etc...
                  Proponowałbym podejść do sprawy z większym dystansem - ot, facet ma
                  wade, trzeba jakoś sobie z tym poradzić i tyle. Pomysł lokowania
                  towarzystwa w pensjonacie jest bdb, podobnie jak wyjazd na miesiąc w
                  jakieś urocze miejsce (argumentu o sezonie urlopowym kompletnie nie
                  rozumiem, przecież na półkuli południowej właśnie jest zima :)

                  Tylkoz. ma z czymś problem i nie o same wizyty tu chodzi z
                  pewnością.
                  • baba67 Re: rodzina - wykorzystują was ? 15.08.07, 13:40
                    Chodzi o uleglosc meza wobec rodzicow i nadmierna, wymuszona pokretnym
                    mysleniem pomoc rodzinie.
                    Chodzi tez o nieszanowanie prywatnosci i naduzywanie goscinnosci-uznawanie ze
                    pomoc brata im sie nalezy.
                    Jest jeszcze brak prawdziwej serdecznej atmosfery tylko zazdrosci i obmawianie
                    za plecami-czyli brak szacunku czy chocby wdziecznosci
                    No i co fakt, ze oczekiwania rosna-dorosle dzieci pasozytow bez cienia zenady
                    rowniez by chcialy przyjezdzac na dluge darmowe wakacje, z mezami, zonami i
                    dziecmi, a tu juz sie robi problem i finansowy, bo trzeba byc naprawde bogatym
                    czlowiekiem, zeby fundowac kilkutygodniowe wakacje rok w rok 20 osobom(bo plus
                    stare pasozyty-tesciow za pasozytow jednak nie uwazam).
                    • floric Re: rodzina - wykorzystują was ? 15.08.07, 14:12
                      Babo, zamiast sobie dopowiadać to i owo, lepiej zacznij ćwiczyć
                      rozumienie tekstu pisanego :P
                      • baba67 Re: rodzina - wykorzystują was ? 15.08.07, 15:18
                        Dlaczego ? uwazam, ze doskonale rozumiem autorke.
                        Ciebie tez rozumiem, tyle tylko ze nie ze wszystkim sie zgadzam, to nie znaczy
                        ze nie rozumiem.
                        GDybys Ty z kolei wszystkie posty TZ przeczytala(ale i tak jestes lepsza w wtym
                        od matriksowej walkidii) tobys zrozumiala, ze ona przez kilknascie lat probowala
                        naprawde wszystkiego-z godna kanonozacji cierpliwoscia.
                        Piszesz ze kurek trzeba przykrecac-TAK wlasnie tak tylko jak to robic, jesli
                        pasozyty sie przyzwyczaily i oczekuja coraz wiekszej pomocy ?
                        Wina autorki jest tylko jedna-bala sie zareagowac wczesniej.
                        Teraz juz ma na tych ludzi alergie i jej reakcje sa rzeczywiscie bardzo
                        emocjonalne. TRudno zeby byly inne.
                        Ja tez to samo radzilam co Ty-ograniczyc goszczenie , a nie zrywac kontaktow.
                        • floric Re: rodzina - wykorzystują was ? 15.08.07, 17:03
                          oj Babo, ze "autorke" rozumiesz to nie mam akurat wątpliwości, ten
                          sam rocznik :)))))
                          • baba67 Re: rodzina - wykorzystują was ? 15.08.07, 18:00
                            Coz z matematyki slabiusienko zdaje sie ciagnelo na dwojczynach...
            • baba67 Re: rodzina - wykorzystują was ? 15.08.07, 12:45
              Miej to co on mowi...w glebokim powazaniu. Wiem,ze to co powiem przelamie
              kolejne tabu ale powiem TY JESTES STRONA SILNIEJSZA FINANSOWO i Ty rozdajesz karty.
              Wiem, wiem, kochajace malzenstwo itp, ale masz 50 lat i czas to i owo sobie
              uswiadomic.
              Nie namawiam do podkreslania swej przewagi, ale do tego, zebys miala ja caly
              czas na uwadze. Jestes na wygranej pozycji, bo masz po swojej stronie pieniadze
              i dzieci.
              Zachowuj sie jak zwyciezca, ignoruj to co mowi, tak jak ja ignoruje mamroty
              mojego 17 latka (co nie znaczy ze go lekcewaze w ogole, ale mamroty sa czasem
              kompletnie odjechane).Twoj maz ma wiele wiecej do stracenia niz Ty.
              Nie przestawaj natomiast saczyc analogii co do trujaceo zachowania oczywiscie w
              dawkach racjonalnych.Oraz podkreslania, ze to Ty jestes jego najblizsza osoba,
              ktorej najbardziej na nim zalezy.
              • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 15.08.07, 17:52
                Ja znam swą wartość i miejsce w szeregu ...

                Nie chodzi o to żeby męża "ustawiać" .... ALE z chwilą gdy naprawdę
                zagraża to już naszemu zdrowiu /stres jest wielki , / wydaje mi się że
                czas zacząć się bronić .... Gdy miałam 30 lat - przebolałam , 40- i
                pomyślałam - to moja wina ,więcej muszę sie starać ,pomagać mężowi w tej
                obsłudze ,bo on taki umęczony ( zakupy, gotowanie , sprzątanie - na mojej
                glowie bylo ,on ich wozil , pokazywal rozrywki , itp)
                Wieczory - grille, zapraszanie znajomych ,drinki itp ...
                Pomagalam ,starałam sie ,bo widzialam wtedy akceptacje w oczach męża
                .... a we własnych oczach widzialam sie jako osobę przegraną , ktora
                robi coś wbrew sobie , daje sie wykorzystywać i obrażać ,zgadza sie na to
                by jej własne dzieci byly poszturchiwane , zaniedbywane ...
                Ale za to mąż był ze mnie dumny i zadowolony ..
                On nie wytrzymal jednak presji rodziny ( ja go akceptowalam jaki byl ..)
                ,zaczęło sie picie , skrywane przed rodziną , gdybym chciała to też bym
                tego nie zauważała ..... Myślę że te okresy ich wizyt byly dla niego
                bardzo stresogenne ... wtedy nie wytrzymywal tego : bo widzial ,że ja
                widzę i nie pochwalam i widział że oni wciaż od niego czegoś chcą ,
                oczekują ...

                Terapia ... powrot do trzeźwości
                Nikt z rodziny sie nie zająknął - cięzko ci bylo braciszku ... jak sobie
                dajesz radę , jak ci pomóc ....
                Nikt go o to nie pyta i nie chce wiedzieć ...
                Czy to jest szczera miłość rodzinna?
                Przez takie tezy " SĄ SPRAWY O KTORYCH SIĘ NIE MÓWI ...... traci sie zaufanie
                ...
                No cóż , ja jestem inna , u mnie się mówi o sprawach i trudnych i latwych
                , o sukcesach i porażkach ...
                Łatwiej mi z tym ,może dzięki temu odważylam sie na walke o niego ....
                BO gdyby sie o tym nie mówiło to byśmy dalej żyli tak obok siebie ....
                • baba67 Re: rodzina - wykorzystują was ? 15.08.07, 18:11
                  Ano wszystko jasne, szkoda ze nie dla wszystkich.
                  Chieny przepedzone tylko musisz sie uporac z poczuciem winy, ktore jest
                  zupelnie bezpodstawne.Ogranicz sie do zapowiedzianych wizyt tesciow i krotkich
                  wizyt reszty-tj przyjecie nocleg i do widzenia.
                  Bez zludzen ze bedzie dluzej. Bardzo Ci wspolczuje, zawsze mozesz do mnie
                  napisac, bo ja juz schodze, nie mam ochoty prowokowac jakichs dziwnych pan.
                  • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 15.08.07, 18:19
                    Dzięki ... napiszę ... ty też możesz sie odezwac - jak będzie ci źle i jak
                    dobrze ....!
                  • szalona.manuela Re: rodzina - wykorzystują was ? 15.08.07, 18:32
                    baba67 napisała:

                    > Chieny przepedzone

                    Hieny jeśli juz..pani wszystkowiedząca.
                    • baba67 Re: rodzina - wykorzystują was ? 15.08.07, 23:25
                      Dziekuje, Pani Motylanoga.Nie wiesz co to literowka? Przykro mi.
          • hamerykanka Re: rodzina - wykorzystują was ? 16.08.07, 03:50
            Popieram: Nie karmic vandikiii!!!
      • baba67 Re: rodzina - wykorzystują was ? 14.08.07, 21:50
        Wracaj waldikio do swego matrixu i nie kompromituj sie
        • vandikia Re: rodzina - wykorzystują was ? 14.08.07, 23:03
          odp sie z laski swojej ode mnie. co, ktos ma inne zdanie od ciebie
          to juz jest debilem? wez sie dziecko wroc do szkoly i naucz sie co
          to dialog, dyskusja itd..
          no i oczywiscie wiecej na twoje zaczepki nie zareaguje
          • baba67 Re: rodzina - wykorzystują was ? 15.08.07, 12:51
            No wlasnie-swiete slowa- naucz sie dyskutowac, a nie wjezdzac z inwektywami nie
            przeczytawszy niczego uwaznie.
        • hamerykanka Re: rodzina - wykorzystują was ? 16.08.07, 03:55
          Bardzo polubilam Ciebie i Twoje wywazone posty, Babo. Wyrazy uznania!
          • baba67 :-)) nt 16.08.07, 13:14

    • sir.vimes Dresiara nauczycielka - doskonała wizja 15.08.07, 02:21
      Swoją drogą, jak przyjeżdża się do kogoś, kultura osobista raczej zakazuje
      żywienia się samotnie w restauracjach; wypada też ponudzić się w towarzystwie
      nie dorastających poziomem gospodarzy. Mieszkanko tej dresiary-nauczycielki to
      dla ciebie tani hotelik bez wygód?
      • tylkozloty Re: Dresiara nauczycielka - doskonała wizja 15.08.07, 12:02
        no i prosze - ile jest rozbieznosci ....
        Nie splycajcie sprawy do kasy ...

        Nie byloby tej zawieruchy gdyby ich żadania nie stawaly sie coraz większe ...
        a nie mają podstaw ku temu bo naprawde nie jest im źle ...
        chodzi może też o okazanie szacunku , sympatii ..
        pal licho rodzinka - ale mój mąż nie może przeboleć faktu że go pozbawilam
        tego hobby.Ono niszczy mu przy okazji psychikę , nasza rodzina na tym cierpi
        ...
        Nie czujecie tego ?
        • floric Re: Dresiara nauczycielka - doskonała wizja 15.08.07, 14:05
          tylkozloty napisała:

          > no i prosze - ile jest rozbieznosci ....
          > Nie splycajcie sprawy do kasy ...
          >
          > Nie byloby tej zawieruchy gdyby ich żadania nie stawaly sie coraz
          większe .

          kurek z kasa trzeba stopniowo przykręcać, a nie odkręcać :)
          > ..
          > a nie mają podstaw ku temu bo naprawde nie jest im źle ...

          nie twoja sprawa jak im jest

          > chodzi może też o okazanie szacunku , sympatii ..

          sama nie czujesz sie dobrze z powodu braku sympatii ze stronby tych
          ludzi, a zarzucasz to mężowi. do czego właściwie są ci potrzebne
          względy tych ludzi, przecież oni dla ciebie są OBCY.

          > pal licho rodzinka

          wreszcie coś konstruktywnego. tak trzymaj: olać ich ciepłym moczem.

          > - ale mój mąż nie może przeboleć faktu że go pozbawilam
          > tego hobby.

          i teraz sobie rozważ, czy lepiej tolerować to hobby i mieć
          koplikacje w życiu przez 1/12 roku, czy też mężą owego hobby
          pozbawić i skomplikować sobie 12/12 czasu :)

          podkreślam: KAŻDY ma wady
          TY np. prawdopodobnie jesteś choleryczka :)

          >Ono niszczy mu przy okazji psychikę ,

          hola hola, zagalopowałaś się. nie tobie diagnozować, co niszczy
          psychikę twojego mężą, jeśli w ogóle coś ją niszczy.

          >nasza rodzina na tym cierp
          > i

          w jaki sposób? bo mnie się zdaje, że wasza rodzina cierpi głownie
          dlatego że ty nie radzisz sobie z emocjami, jakie wzbudza w tobie
          rodzina męża.

          > ...
          > Nie czujecie tego ?

          czujemy, że jesteś bardzo wzburzona, nadmiernie zainteresowana i
          zaangażowana emocjonalnie w sprawy krewnych męża, jest w tobie
          mnóstwo żalu i pretensji, nie umiesz złapać dystansu do całej
          sprawy.

          IMO przed podjęciem jakichkolwiek kroków powinnaś najpierw
          uporządkować sowoje emocje wobec krewnych męża, spokojnie przemyśleć
          syuację, a następnie rozważywszy na zimno wszystie "za" i "przeciw"
          podjąć jakieś kroki. pamiętaj, że TWÓJ punkt widzenia, jest TWOIM
          punktem widzenia, a nie jedynie słusznym. może pomógłby psycholog,
          najpierw tylko dla siebie, a potem moze terapia rodzinna?

          ostrą akcją z mailami naraziłaś wiele osób (w tym siebie i swoje
          dzieci) na niepotrzebny stres. jesli juz koniecznie chcesz
          definitywnie pozbyc sie tych ludzi lepsza byłaby metoda drobnych
          kroków: zacząć od powstrzymania ich od jednej wizyty - kategorycznie
          uprzedzić, że w tym roku mają absolutnie nie przyjeżdżać, bo sobie
          nie życzysz, bo po wielu latach goszczenia ich chcesz mieć wakacje
          dla siebie i koniec. zupełnie niepotrzebnie im wygarnęłaś, cóż
          człowiej pod wpływem emocji robi różne rzeczy.

          tylko spokój może cie uratować.
        • sir.vimes Okazywanie sympatii 16.08.07, 15:13
          > chodzi może też o okazanie szacunku , sympatii ..

          Ty okazujesz jej sympatię poprzez stołowanie się osobno podczas wizyty. Czego
          więc oczekujesz właściwie? Że z sympatii przestaniecie utrzymywać kontakty (nie
          zapraszać, nie przyjmować jest na pewno najtaniej, tylko co to ma wspólnego z
          sympatią i szacunkiem?)
          • tylkozloty Re: Okazywanie sympatii 16.08.07, 17:00
            No no ..zawsze to tak z boku widac lepiej ...

            chodzi o to ,że przez wiele wiele lat jak rodzina przyjeźdzala to
            gotowalam dla nich (zawsze smacznie) ,robilam zakupy ( w dobrych sklepach
            -delikatesy itp),stawialam na stól i razem z nimi biesiadowalam ...
            Oczywiscie ze mi sie nic nie stanie jak to zrobie ...

            Brałam urlop na ten czas , mąż brał wolne ... czy nam taki urlop sie
            podobal czy nie ...
            Mąż obslugiwal ich , w kąt szły nasze sprawy ...

            Po jakimś czasie ich przyjazdy byly już 2 razy w roku ...
            No skoro tak bylo miło ..

            Nasze rewizyty raz do roku na 2 dni ...

            Nie skarżę się -ale ja nie mam wakacji 2,5 miesięcznych oraz ferii zimowych
            ,nie mogę calego wolnego czasu poświęcić na goszczenie rodziny ...
            Chcialam swoj wolny czas spędzić z wlasnymi dziećmi ,z mężem ,czy z
            przyjaciółmi ...

            teściowie to co innego ..nie mam ani zastrzeżeń ani pretensji ,że przyjeźdzają
            -ale zawsze biorą ze sobą 2 dzieci siostry męża ...

            I to NIKT tego nie uzgadnia ze mną - nie dzwoni i nie pyta ani teść ani
            siostra meża czy może wyslać swe prawie dorosle dzieci do mnie ..
            Rozumiecie t o ?
            Czy gdyby was nikt nie pytal o plany ,zdanie ,zdrowie a po prostu wysylal
            wam dzieci swe na pobyt u was a samemu wypoczywał na wakacjach to
            nic byście nie powiedzieli ?
            postawcie sie w takiej sytuacji :wg mnie szacunek okazywany komuś - to fakt
            ,że zwracam uwagę na kogoś , uwzględniam jego życzenia , pytam o zdanie ...

            Czy tak dużo wymagam?
            Sympatyczne byloby gdyby osoby u mnie przebywające same garnęły sie do
            pomocy , zaproponowały posprzątanie , kupily nawet jakiegoś kwiatka na
            zakończenie pobytu , staraly sie także umilić i mi życie z nimi ...Nie muszę
            być świadkiem kłótni i niezadowolenia jakie okazuje szwagier swej żonie
            ...nie muszę patrzeć na jego naburmuszoną minę ,nastroj w mym domu wtedy
            zależy ode mnie i męża - robimy wszystko żeby bylo dobrze .

            Siostra męża potrafi powiedzieć : no mój mąż już taki jest ,nie będę go
            usprawiedliwiać , ma zmienne nastroje ,nic nie poradzę na to . .. .
            Hm . ..
            Czy takie odwiedziny gości wam odpowiadają ?


            • sir.vimes Dobrze, wykosztowałaś sie w delikatesach 17.08.07, 11:29
              a tam musiałaś iść do knajpy bo rodzina za tanio gotuje. I na dodatek urlopów
              nie brali by obsługiwać was w wystarczająco wykwintny sposób.

              I nie przypomina arystokratów - kłócą się , naburmuszają.

              Co do wizyt nie proszonych - cóż, pozwalasz na to i nie protestujesz. Hipokryta
              zazwyczaj musi ponieść konsekwencje swej hipokryzji, i tyle.

              Poza tym polecam serial "Co ludzie powiedzą"
              • tylkozloty Re: Dobrze, wykosztowałaś sie w delikatesach 17.08.07, 12:09
                Musialam isc do knajpy i to razem z nimi ,bo "tyle kłopotu jest z tym
                gotowaniem , a nasze dzieci prawie nigdy do restauracji nie chodzą ,a wujek
                obiecal że ich zaprosi " no i nikt nawet sie zająknął gdy przyszlo
                do płacenia ....

                A to był czas gdy mieli urlop ( siostra męża) ...
                I w niczym nie przypomina mi to wizyt u mojej matki - zwykłej kobiety ,
                robotnicy - gdzie zawsze na wszystkich czekal choćby kotlecik podany
                z radością i sympatią ,bez naburmuszania sie i schladzania nastroju ....

                Sądzę że te ich marudzenie wynika po części z faktu ,że nam po prostu
                zazdroszczą - powodzenia w życiu osobistym i zawodowym ( wypadło jak
                laurka nie?).

                Podobnie i ty odbierasz mnie jako jakąś paniusię ,wybrzydzacza bo
                ma troche więcej niż inni....
                I już ci sie nóż w kieszeni otwiera : ZABRAĆ BOGATYM BALCEROWICZ MUSI
                ODEJŚC....
                Nie myśli nikt : dorównać lepszym ale zrównać lepszych do gorszych ...
                W rodzinie ( której się nie wybiera , przyjaciół można dobrać ) trzeba
                wysilić sie na odrobinę hipokryzji - udawania , przymknięcia oko na to i
                owo....

                Ponosze konsekwencje tego że zbyt wiele lat nie odkrywalam tych kart w
                sposób bardziej widoczny ...

                Wobec ciebie osobiście - podczas pierwszej wizyty powiedzialabym że
                możesz do mnie więcej nie przyjeźdzać ....
                • sir.vimes Kręcisz 18.08.07, 08:49
                  wcześniej pisałaś , że sama chodzisz. W ogóle historyjka wymyślona fajnie ale
                  trochę się sypie:)

                  Jak znam życie to jesteś dziewuszką bez dorobku, fantazjującym o dostatku (i o
                  upokorzeniu szwagierki:).

                  Ja jak kogoś zapraszam - płacę bez zmrużenia okiem; jak przyjmuję w domu - robię
                  zakupy bez żalu. Nie obgaduję gości na forach - nie robię zarzutu z tego,że
                  zjedli co kupiłam:)
                  • tylkozloty Re: Kręcisz 18.08.07, 10:29
                    Æycia w takim razie nie znasz.
                    Moje wypowiedzi czytasz chyba niestarannie.
                    Nie liczé na wiécej twych odpowiedzi i nei jestem ich ciekawa .
      • baba67 Re: Dresiara nauczycielka - doskonała wizja 15.08.07, 12:54
        Tani ? Mnie sie wydaje ze bardzo drogo na te 2 dni u niej placi...jesli zwazyc
        jak sie musi rewanzowac.
    • szalona.manuela Re: rodzina - wykorzystują was ? 15.08.07, 16:02
      Ta baba67 to jakas rzeczniczka od 7 bolesci, ktora wszystkim chce
      udowodnic, ze jest najmadrzejsza?
      Co do Twojego problemu, to należałoby zrezygnować - ukrócić
      rozrywki, o których piszesz, typu prezenty. Poza tym jeśli Ci to tak
      bardzo przeszkadza, to nie gotuj. Stołuj się na mieście - teraz
      można bardzo dobrze zjeść przecież poza domem i zobaczysz jakie będą
      tego efekty, czy nadal będą chcieli tak często przyjeżdżać.
      Podejrzewam, że męża nie zmienisz, skoro ileś lat i od zawsze działa
      dla "dobra rodziny", możesz jedynie swoim zachowaniem spowodować, że
      goście nie będą przyjeżdżali na tak dlugo. Weź tylko pod uwagę, że
      wiele osób może mieć Ci to za złe. Coś za coś.
      • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 15.08.07, 17:34
        Metoda malych krokow nie dziala ..ograniczenia w stylu goszczenia też
        nie - tak jak wam pisalam -nawet jak przyjeżdzają pod naszą nieobecność
        ,to stołują sie na nasz koszt w restauracji ....
        Jak są u nas - to też obiady ( domowe ) zamawiamy z malej restauracji ...
        nikomu na myśl nie przyjdzie zaplacić choćby za jeden obiad ....
        Tak - męża nie zmienię ....mogę siebie zmienić ...
        Razi mnie gdy mąż w czasie ich pobytu u nas zostawia swe sprawy albo
        przedstawia je jako nieważne bo podporządkowane ich wizycie ...
        Także moja praca wtedy nie jest ważna ,bo powinnam w calości poświęcić czas
        dla gości , co mnie osobiście nie odpowiada , bo akurat w wakacje mam bardzo
        dużo pracy ,nie mam wolnego dnia ... a po wielu godzinach pracy też mam
        prawo do odpoczynku w sposób w jaki chcę odpocząć , nie zawsze oznacza to
        że relaksem dla mnie jest wysluchiwanie opowieści szwagra na temat
        gdzie karkowkę na grilla lepiej się oplaci kupić albo czy nalezy sie
        wszystkim jakiś zasilek itp..... Cztery ,pięć czy sześć dodatkowych osób
        dzień w dzień na kolacji, popoludniowej kawie zajmują dość czasu itp ..
        A gdzie czas dla mych dzieci ,wnuka ?
        No a do tego mąż ostentacyjnie wtedy nadskakuje rodzinie , a dzieci
        nasze nawet jak go proszą o coś są poszturchiwane , odsuwane na bok , ....

        W tym sensie mowię że to szkodzi naszej rodzinie ..
        To wszystko można byloby zalatwić paroma telefonami z jakimś spokojnym
        wyjaśnieniem ..probowalam naprawdę wiele razy - w rozmowach rzeczowych
        osobiście i telefonicznie prosilam żeby tym razem nie przyjeźdzali bo
        mamy dużo zajęc związanych z narodzinami wnuka , poza tym sytuacja nasza
        zmienila sie z uwagi na inne sprawy ...
        Bez efektu - moje spokojne prośby i tak nie odniosly skutku .
        Mój mąż zgodzil sie za to na wszystkie prośby siostry .
        Po tygodniu pobytu jej dzieci u mnie zadzwonilam sama do niej i spytalam
        czy można coś zrobić z tą trudną sytuacją ,bo dzieciaki sie tu nudzą
        ,teściowie wymagają opieki ciaglej , ja niewiele mam czasu bo nie
        planowalam tego okresu spędzić z nimi ,mam wyjazdy slużbowe itp :
        powiedziala że sytuacja może jest i trudna ale jakoś to chyba wytrzymam, a
        ona boi sie co jej mąż powie jakby ich dzieci miały tak szybko do domu
        wrocić ...

        Czyli co mialam jeszcze zrobić ?

        Zaznaczam że maile wysłalam tylko do siostry męża , nikogo o ich treści nie
        informowalam ,nie żaliłam sie rodzinie i nie marudzilam.Ku memu
        zdumieniu - to wlaśnie pozostała część rodziny na rodzinnym zjeździe
        otwarcie mowiła mi ,że im też wydaje sie to niezrozumiale że tak długo
        musiałam opiekować po raz kolejny dziećmi siostry i bardzo chorymi
        teściami ,ktorzy wymagają nawet pomocy szpitalnej ( ktora oczywiscie w
        czasie pobytu tu zostala im udzielona) .

        Wlaśnie myśle ile osób będzie mi mialo za zle to że w koncu postawilam
        sprawę jasno : szwagier na pewno , siostra męża chyba nie a pozostali (
        teściów nie biorę p od uwagę bo wogóle to ich nie dotyczy , nie kierowalam
        do nich nigdy żadnych uwag , wręcz odwrotnie -wspieralam i pomagalam )
        chyba są zgodni ,że taka sytuacja nie powinna byla wogole mieć miejsca ,
        że jeśli nawet wyrazilam swe zdanie to mam prawo do niego ...

        Za wiele pomocy też ciąży na czlowieku ,to nadskakiwanie męczy - czujesz
        się zobowiązany do takiego samego nadskakiwania a nie lubisz tego albo nie
        chcesz albo cię nie stać ...
        Zawsze mówilam mężowi - nie róbmy im drogich prezentów bo nie mogą się
        odwdzięczyć tym samym ,to męczy ,frustruje itp ...

        A on -najlepiej kupilby im samochod albo wyremontowal dom ...
        taka pomoc wyrabia w obdarowanym uczucie że obdarowany sobie nie daje rady
        sam ,musi mieć aż takie wsparcie ...
        No coż -tak przedstawiam tu moje argumenty , wy to widzicie z innej
        strony - też przyjmuję , rozważam , uwzględniam ...

        • floric Re: rodzina - wykorzystują was ? 15.08.07, 19:46
          nie mówie, żeby prosić tylko kategorycznie zarządać, w ostateczności
          wyprosić.
          no, ale dobra moze to w przyszłym roku, od czegoś trzeba zacząć,
          możecie przecież wykupić dzieciakom jakiś obóz, a za próg wywalić
          szawagierke z męzem.

          mozna też raz zrobic to samo, co oni: najechać z nienacka całą
          rodziną i siedzieć 3 tygodnie. niewygodnie? tym lepiej, moze was
          wyproszą i będziecie mieli pretekst zeby zrobic to samo :D

          są dzisiątki mozliwosci poradzenia sobie z sytuacją, tyko trzeba
          chciec rozwiązać problem, a nie szukać konfrontacji.

          co do teściów to wybacza, ale oni są RODZICAMI twojego meża i on ma
          prawo, powiem więcej obowiązek im pomagać na starość. rzeczywiście
          strasznie uciepriałaś, że troche pomieszkali w waszym domu, naprawde
          niemiło czyta się takie rzeczy.
          pomysl z placeniem po rowno na starych rodziców wygląda co najmniej
          nie elegancko, owszem każdy powinien płacić, ale tyle ile może, bo
          na litość boską chodzi Rodziców, nie zrzutkę na browar.
          • hamerykanka Re: rodzina - wykorzystują was ? 16.08.07, 04:01
            >no, ale dobra moze to w przyszłym roku, od czegoś trzeba zacząć,
            możecie przecież wykupić dzieciakom jakiś obóz, a za próg wywalić
            szawagierke z męzem. <

            A dlaczego dzieciom szwagierki ma wykupowac oboz czy inne rozrywki?
            Od tego maja rodzicow, poza tym sa w tym wieku ze moga same zarobc
            na wakacje.
          • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 16.08.07, 09:02
            Obozy byly juz z naszej kasy oplacane , rodzice dzieci jednak nie
            wysyłają je chętnie bo oprocz zaplaty za oboz trzeba kupić jakieś
            ubranie ,dać kieszkonkowe - tu sądzą że to są za duże koszty ... i tak
            dzieciaki nie mają WOGOLE kontaktu z rówiesnikami , nie edukują sie na
            żadnych tematycznych obozach ( jeśli już to pojadą na 6-7 dni na jakieś
            spotkanie katolickie ,gdzie koszt tego pobytu to jakieś 50PLN)
            Najechać ich ?
            Jak ci mówiłam - w lecie mam bardzo dużo pracy ,nie mogę sobie
            pozwolić na tak dlugie wakacje ...
            A kiedy dawno temu ich odwiedzalam to oczywiście było takie narzekanie i
            płacz na koszty że w koncu zrezygnowałam z tego ..pewnie że są sposoby -
            Siostrzeniec pytal mnie ( a nie matkę i o jca) czy są sposoby zarobienia
            na wakacje - zadzwonilam sama do biur pośrednictwa pracy dla
            młodzieży szkolnej i studenckiej - owszem - w jego okolicy są takie
            możliwości ... dalam mu nr tel , link do strony , adres żeby sie zglosił
            ..... Nie zrobił tego ( bo nie ma dowodu ,rodzice nie chca mu dać 30 PLN na
            wyrobienie nowego a on nawet ma te pieniądze ale nie odczuwa tak palącej
            potrzeby, taka bierność .....) dalam też im mnóstwo inf o dodatkowej
            pracy na miejscu i za granicą ( w czasie wakacji i dłuższym ) - nie
            korzystają z tego ...
            A sprawa płacenia na rodzicó wg mnie jest naprawdę żenująca


            Do tej pory nikt z rodzeństwa nawet nie powiedział słówka że trzeba
            ponosić koszty ... wszelkie koszty są naszymi kosztami .
            W końcu bratowa męża( ktora ma podobną sytuacje ze swym ojcem , ktorym
            opiekuje sie wraz ze swym rodzenstwem ) zrobila "zebranie " .... Ku memu
            zdziwieniu jej mąż ( b.dobrze sytuowany czlowiek) czyli syn teścu=iów
            powiedzial wprost ,że on ma teraz inne wydatki i nie może uczestniczyć w
            kosztach leczenia ...
            ręce mi opadły .
            Moi rodzice mieli ode mnei dużą pomoc , choć z uwagi na inny przebieg
            choroby nie potrzebowali tak kosztownej i długotrwalej opieki ale nigdy
            na myśl mi nie przyszło żebym miala im tej pomocy odmówić ...kredyt bym
            wzięła a im dala ...
            A tu - prosze , rodzice ktorzy tak pomagali dzieciom ...
            To może już dać wam obraz tej rodziny ...
            Bratowa była wzburzona , także zachowaniem wlasnego męza....
            Tu na prawdę nie chodzi na zrzutkę na browar ... nawet moje dzieci
            zaoferowały pomoc ..
        • hamerykanka Re: rodzina - wykorzystują was ? 16.08.07, 03:59
          >A on -najlepiej kupilby im samochod albo wyremontowal dom ...

          Najchetnej za Twoje pieniadze? Nie daj sie, macie wlasne dzieci i
          wnuki!!
      • baba67 Re: rodzina - wykorzystują was ? 15.08.07, 17:58
        a Ty pani MOtyla Noga-jak sie chcesz wypowiadac, to najpierw przeczytaj
        watek-juz z 5 osob dawalo takie genialne rady, a swoje uwagi na temat innych
        zostaw do swego programu
        • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 15.08.07, 18:17
          też tak uważam ,że takie poradki ...o d-ę potłuc ....
          sama to stosowalam na różne sposoby ,więc wiem jak sie konczy ..


          Stołuj się na mieście , wyjedź gdzieś , nic nie poradzisz .....
          narazisz sie
          Chodzi o to żeby coś zaradzić ,bo robi sie coraz gorzej .. ..
          no niech będzie że to ja gorzknieję , dziwaczeję , - a co ktoś zabrał mi
          prawo do wlasnego sposobu na życie ?
          czy ja innym tak przeszkadzam w funkcjonowaniu ?
          • szalona.manuela Re: rodzina - wykorzystują was ? 15.08.07, 18:30
            A ja mam wrazenie, ze Ty i baba to jedna osoba :-) Ale to na
            marginesie.
            Poradki mowisz... skoro są to dla Ciebie "poradki" to po co piszesz
            na forum? Nie umiesz sobie poradzić w życiu, z własną, najbliższą
            rodziną i masz o to pretensje do Pana Boga.
            • floric Re: rodzina - wykorzystują was ? 15.08.07, 19:08
              szalona.manuela napisała:

              > A ja mam wrazenie, ze Ty i baba to jedna osoba :-) Ale to na
              > marginesie.

              ;)

              > Poradki mowisz... skoro są to dla Ciebie "poradki" to po co
              piszesz
              > na forum?

              moze podsyla im linki :D

              Nie umiesz sobie poradzić w życiu, z własną, najbliższą
              > rodziną i masz o to pretensje do Pana Boga.


              ciekawe jak w rzeczywistosci wygląda cała sytuacja :P
              • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 15.08.07, 19:45
                w rzeczywistosci ? szkoda gadać - na pewno nie jest lepiej ani bardziej
                różowo niż tu opisuję.

                Staram się znaleźć dla siebie wyjście z sytuacji...
                Nie ja spowodowalam ten konflikt , zawsze podawalam jakie kompromisowe
                rozwiązanie jest możliwe ...

                Przecież nie powiecie mi że można pozwalać partnerowi na każde hobby -
                jak lubi brać prochy to niech bierze , on tak sie dobrze z tym czuje
                .... jak pije to niech pije - to go tak podnosi na duchu , jak wydaje
                pieniądze w kasynie to niech wydaje - tak ładnie mu z tym ... jak lubi
                drogie auta to niech sobie kupuje , co w tym zlego , jak lubi
                dziewczyny to niech je sobie kolekcjonuje ,znajomi mówią że to nic złego ...
                jak ma ochotę wydawać pieniądze na swą rodzinę to proszę bardzo - nie
                musi kupować własnemu dziecku laptopa ,niech kupi siostrzeńcowi ....

                Przecież ja nie mowię żeby sie poodcinać od rodziny ,korzeni itp ... żeby
                nie pomagać komuś ,żeby nikogo nie przyjmować w domu ...
                Gdy jednak ta rodzina ma taki wplyw na ciebie ,że zapominasz o swym
                wlasnym życiu , odsuwasz wszystko na dalszy plan łacznie z ratowaniem
                własnego zdrowia - to jest to chyba jakieś ostrzeżenie ...
                • floric Re: rodzina - wykorzystują was ? 15.08.07, 19:51
                  ależ dlaczego masz się nie poodcinać?
                  poodcinaj się jak najbardziej: w pierwszej kolejności psychicznie,
                  potem materialnie, ale nie wymagaj tego samego od męża.
            • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 16.08.07, 09:04
              JA i BABA to dwie osoby,nie znam BABY ( a szkoda)
        • szalona.manuela Re: rodzina - wykorzystują was ? 15.08.07, 18:31
          Nigdzie nie jest powiedziane, że trzeba czytać wszystkie wpisy.
          Ustosunkowałam się do pierwszej opisanej sytuacji, jeśli chciałabym
          dodać coś jeszcze to pod każdym postem bym coś napisała.
          Wiesz co to drzewko forumowe? Nie? Przykro mi.
          • babaruba Re: rodzina - wykorzystują was ? 15.08.07, 19:06
            Jeśli te dzieci, mimo rozmowy z rodzicami nadal są u was, co ci
            szkodzi spakować je i odwieźć do domu?
            • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 15.08.07, 19:48
              Pojechaly do domu ...razem z rodzicami ..
          • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 15.08.07, 19:48
            nie musi ci być przykro - zareagowalam tak bo widze ze większośc tzw
            postronnych osób (bez wgryzienia sie w temat ) , uważa że są jakieś
            łatwiutkie sposoby, szast prast ... Oj jak bym ja tak chciała ...
            Czy myślicie że mój mąż ożenił sie z taką zołzą co mu zmarnowala życie ?


            • floric Re: rodzina - wykorzystują was ? 15.08.07, 19:55
              poćwicz czytanie ze zrozumieniem

              pisze ci przeciez, ze nie ma łatwych sposobów, co nie znaczy że
              wcale ich nie ma.

              wyjechali? SUPER

              tylko zeby nie przyjechali za rok :P

              tylkozloty napisała:

              > nie musi ci być przykro - zareagowalam tak bo widze ze
              większośc tzw
              > postronnych osób (bez wgryzienia sie w temat ) , uważa że
              są jakieś
              > łatwiutkie sposoby, szast prast ... Oj jak bym ja tak
              chciała ...
              > Czy myślicie że mój mąż ożenił sie z taką zołzą co mu
              zmarnowala życie
              > ?
              >
              >
    • kazekkazek Re: rodzina - wykorzystują was ? 16.08.07, 14:41
      Troszkę odebrałam twój problem inaczej niż pozostali a mianowicie:
      corocznie masz niechcianych gości jak rozumiem w postaci mało
      zamożnych schorowanych teściów i chyba szwagierki, szwagra z
      dzieciakami czy tak?
      W moim odczuciu korona z głowy Ci nie spadnie jeśli raz w roku
      rodziców męża ugościsz przez dwa tygodnie. Tak to już w życiu jest
      że starymi rodzicami należy się zająć. A Ty to robisz jedynie 14 dni
      w roku. Jak rozumiem przez resztę roku teściami zajmują się szwagier
      ze szwagierką. Wybiegnij parę lat do przodu i wyobraź sobie że Twoja
      synowa kiedy Cię widzi przewraca oczyma i czeka kiedy odjedziesz.
      A co do reszty gości to mam inną propozycję. Może zaproponujesz
      siostrzeńcom swojego męża że mogą u Ciebie zarobić. Masz pensjonat.
      Daj im jakieś zajęcie i zapłać im. Mężowi powiedz że dzieciaki
      nauczą się samodzielności itd. Powodzenia
      • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 16.08.07, 17:12
        Nie chodzi o to że nie chce swych teściów ugościć ...

        Już wam pisalam ,że nie przyjeżdzają sami - zwykle biorą siostrzeńcow męża ,
        potem dojeźdzaja siostra z mężem ...

        Czy mogę czy nie mogę im towarzyszyć w spędzaniu urlopu u mnie -
        przyjeźdzają .Nawet pod naszą nieobecność ...

        Wynika z tego ,że po prostu na mój koszt chcą spędzić wakacje ..
        Nie wyjeźdzają sami na dlużej nigdzie bo to kosztuje ( tak mi mówią wprost
        - taki wyjazd nad morze kosztuje , dzieci nie musza jezdzic na obozy bo to
        kosztuje ...)

        Szwagier ma 3 rodzenstwa .... Nikt ich nigdy nie zaprasza do siebie , nawet
        na jakieś calodzienne rewizyty ...
        I są do tego przyzwyczajeni.
        Szwagier mówi : no wiesz , nie zapraszają bo jednak to trzeba sie
        przygotować i to kosztuje ....
        A u mnie jest inaczej - nie kosztuje ich to i już ...
        To jest wlaśnie ten brak szacunku ...
        Czy ty odlożyłbyś swe sprawy na 2-3 tyg co roku i spelnial zachcianki
        rodzinki ? masz tyle wolego czasu żeby i pracować i odpoczywać kiedy chcesz?

        Teściowie mieli swoj dom ... jeszcze do niedawna dawali sobie znakomicie rade
        sami ...
        dom podarowali siostrze i szwagrowi ( po polowie ) ,mieszkaja tam z nimi ...
        teściowie dobrze zarabiali i pomagali zawsze siostrze meża...

        Teraz trzeba im pomóc ... jestem jak najbardziej za tym ,zwłaszcza,że wiele
        razy sama pomagalam im ...
        a teraz jak trzeba sie tesciami zająć ,to siostra i szwagier nie maja za
        bardzo ochoty ... Zamiast zorganizować pomoc ( bo wymagaja naprawde nie
        mojej opieki ale specjalistycznej ) to wolą odsunąć to od siebie ...
        Takie są moje odczucia ..


        • hamerykanka Re: rodzina - wykorzystują was ? 16.08.07, 22:02
          Iwesz, jak czytam posty , wydaje sie ze agresywnie odpowiadaja Ci
          osoby ktore same tak spedzaja wakacje, na cudzy koszt, 'bo to
          rodzina'.
          Ciezko pracujesz i to sa Twoje pieniadze i Twoj odpoczynek. Masz
          prawo odmowic gosciny, a prawde mowiac sama zrobilabym to dawno
          temu, z meza zgoda czy bez. Masz prawo do odpoczynku. Masz prawo do
          wakacji bez tesciow na glowie i rodziny meza. Jak maz tak chce sie
          poswiecac, niech to robi na swoj koszt-i to nie ze wspolnego
          garnuszka, ale z wlasnej pensji. I nie w pensjonacie, bo pensjonat
          jest narzedziem zarobku. Jeslii rodzina chce zjechac tam na wakacje-
          prosze barzdo, mozna im zaoferowac 10% znizke:))
          Nie ugnij sie, bo przegrasz i zawsze juz beda na Twojej glowie.
          Prawdopodobnie beda probowac buntowac Twojego meza albo wzbudzac w
          nim poczucie winy. Nie daj sie! Trzymam za Ciebie kciuki!
          • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 17.08.07, 09:32
            Zawsze mialam wrażenie że to manipulacja - instynkt ci to mówi..choć na
            początku taka "żywa" miłość jest ofiarna , ulegla i po prostu
            chcesz sie we wszystkim zgadzać z ukochanym...

            To normalne ... ale jak twoja relacja z ukochanym zaczyna psuć się
            przez takie sytuacje - dzwonek dzwoni!

            Też sądzę że wiele wypowiedzi to jakby odbicie tych odzywających sie
            postępowania wobec innych : rodziny , znajomych ,sąsiadów gdzie bez
            żenady prosi sie o pożyczki , podrzuca dzieci do pilnowania , wybiera
            lepiej sytuowane osoby na chrzestnych itp ...
            Nic nowego na świecie ...
            Ale jak im zabrać te bonusy i jeszcze w oczy powiedzieć że robią źle
            --
            • hamerykanka Re: rodzina - wykorzystują was ? 17.08.07, 20:00
              Pisz jak dalej sytuacja sie bedzie rozwijac...bo nie sadze ze
              tesciowie i rodzina meza tak szybko skapituluje.
              pozdrawiam serdecznie
            • tylkozloty Re: rodzina - wykorzystują was ? 17.08.07, 21:48
              na razie liżą rany ... mój mąż ....jakby się przebudzil ...
              Moje zaufanie do niego chyba go do czegoś zobowiązuje ....
              napisze napiszę !!
              POZDRAWIAM WAS i życzę spokojnych wakacji ...
    • fajnaret Re: rodzina - wykorzystują was ? 18.08.07, 08:23
      Mnie NIE!! Ale ja ich to tak. A to dlatego ze sie daja!!!
      • baba67 Re: rodzina - wykorzystują was ? 18.08.07, 15:06
        Bardzo mi sie podoba Twoj wpis fajnaret, bo cudownie podsumowuje dyskusje a
        jednoczesnie daje wglad w pewnego typu mentalnosc bujnie reprezentowana przez
        rodzine TZ.
Pełna wersja