tylkozloty
06.08.07, 10:10
Temat ten wraca do mnie co rok - rodzina męża ( 5- 6 dorosłych osób )
mieszkająca od nas daleko ( 300km) przyjeźdza do nas (właściwie do męża)
i zostaje u nas około 2-3 tyg. W tym czasie ma za darmo jedzenie
( nie byle jakie) spanie(nie byle jakie), rozrywki ( nie byle jakie) ,
prezenty i inne bonusy....
Traktują to jakby to im sie należało .... mąż grzecznościowo zaprasza, ja
nie zapraszam a oni i tak przyjeżdzają ...bo to nic nie kosztuje a
można sie wybyczyć że hej.
Nie zraża i ch że w tym czasie my NIE MAMY URLOPÓW a oni mają !!
(nauczycielka).
Może ja jestem jakaś niewychowana ,jakaś nierodzinna ,jakaś upierdliwa ?
Zaznaczam,że jesteśmy majętni( własną pracą doszliśmy do tego ) a im
wystarczy placa za 1500 - i biadanie że nie maja kasy...
Nie chcę eskalacji napięcia ani kłótni ale nie wytrzymuję tego
wykorzystywania !
Daję do zrozumienia od dłuższego czasu,że to mi przeszkadza ( nie
jeźdzę do nich ,żeby nie było rewizyt, nie wysyłam drogich prezentów
,żeby sie odzwyczaili ,każe im samym sobie organizować czas - i wiecie co ?
WYSŁALI DO MNIE na 4 tyg wakacji ( bez uprzedzenia mnie ) swoje prawie
dorosle dzieci, które snuja mi sie po domu i nudza sie ( przyjechały
bez grosza .....) i do tego moich chorych teściów ,którymi musze sie
opiekawać ......
Nikt nie dzwoni i nie zapyta czy mam kasę na to czy mam
ochotę ich tu widzieć ...
TO CHYBA MOJA WINA,że nie reagowałam 5 ,10, 15 lat temu jak tak robili
, liczyłam na to ,że po prostu zmądrzeją , znudzą sie , dojrzeją
itp ....
ZAZNACZAM,że NIGDY NAS NIE ZAPRASZAJĄ w jakieś fajne miejsca ,gdzie
moglibyśmy odpocząć , zapraszają do siebie ale wiedzą ,że nie maja ani
łóżek ani miejsca na przyjmowanie gości ,ani pieniędzy nie wydają
jak nas przyjmują ( bo sami wtedy jedziemy do restauracji - taktownie
,wiemy że jak ktoś pracuje to nie ma czasu na wielkie gotowanie ).No
to jesteśmy tam 1-2 dni i z ulgą wracamy ....
Ja też bym wytrzymała takie 1-2 dni odwiedzin ale nie 3-4 tyg.
Zwłaszcza,że poziom intelektualny jaki prezentują nie jest moim poziomem
i zwyczajnie męczę się słuchając takich wywodów dresiarskich ....
Może ja jestem jakaś nienormalna ? Może wszyscy tak przyjmują gości
a tylko ja marudzę ?
CO ROBIĆ????