Problem w związku przeze mnie...

08.08.07, 09:16
    • weak2 Re: Problem w związku przeze mnie... 08.08.07, 09:24
      Ups ,sorry, niechcacy wcisnęłam enter :D

      Jesteśmy ze soba ponad 2 lata.Mamy po 21 lat.
      On chciałby czasem pojechać do Aquaparku, czy jakieś inne baseny...I ja mam
      problem.Wstydzę się jechać, bo mojego chłopaka kuzyn ma śliczną dziewczynę,
      nieskazitelna! Czego nie można powiedzieć o mnie...Wstydziłabym się, bo trochę
      cellulitu mam, nie wiedziałabym co zrobić ze swoimi włosami...Przeważnie po
      każdym umyciu prostuję włosy, bo są sianowate i zakręcają się, więc wyglądam jak
      'idź i nie wracaj' - wystarczy wilgoć, woda żebym właśnie tak
      wyglądała...Nienawidzę swojego wyglądu:/
      Po prostu to, że nigdzie nie chcę pojechać doprowadza nas do ciągłych kłótni i
      pretensji...
      Ja wolałabym z chłopakiem być sam na sam, a on myśli ostatnio tylko o kolegach i
      o tym, by gdzieś pojechać.
      Nie śmiejcie się proszę, to jest dla mnie naprawdę problem.
      Chłopak już zaczął mnie olewać :( Ma rację, bo żaden facet nie chcialby być z
      taką jak ja, chciałby gdzieś ze swoją dziewczyną wyjechać, a ja stwarzam
      problemy...Ostatnio pojechał z kuzynem i jego dziewczyną sam...Ja zostałam w domu.
      Czy któraś z Was ma podobny problem?
      Ja niedługo zwariuję :/
      • izabellaz1 Re: Problem w związku przeze mnie... 08.08.07, 09:32
        weak2 napisała:

        > mojego chłopaka kuzyn ma śliczną dziewczynę, nieskazitelna!

        Nie ma ludzi nieskazitelnych:)

        > Ja wolałabym z chłopakiem być sam na sam

        Nie wiem ile masz lat ale w ten sposób żaden związek długo nie potrwa. Potrzeba
        oddechu jednej i drugiej stronie.

        > a on myśli ostatnio tylko o kolegach i o tym, by gdzieś pojechać.

        No i to zupełnie normalne.

        > Nie śmiejcie się proszę, to jest dla mnie naprawdę problem.

        Nie wątpię.

        > Chłopak już zaczął mnie olewać :( Ma rację, bo żaden facet nie chcialby być z
        > taką jak ja, chciałby gdzieś ze swoją dziewczyną wyjechać, a ja stwarzam
        > problemy...Ostatnio pojechał z kuzynem i jego dziewczyną sam...Ja zostałam w do
        > mu.
        > Czy któraś z Was ma podobny problem?
        > Ja niedługo zwariuję :/

        Nie mam takiego problemu ale nie jestem też idealna. Przecież z jakichś powodów
        Twój facet z Tobą jest:) Widocznie TY mu się podobasz. Okazji do tego żeby
        napatrzeć się na piękne kobiety lub "skorzystać" z tej urody w jakiś "niecny"
        sposób jest wiele;)))

        Musisz polubić najpierw siebie i swój wygląd a potem już będzie z górki:)
        • izabellaz1 Ups! 08.08.07, 09:32
          Wiem ile masz lat!:)
          • weak2 Re: Ups! 08.08.07, 09:59
            :)
            Tak, ale jak on patrzy na inne dziewczyny (nie w sensie żeby rzucić okiem tak
            jak każdy) to jest mi przykro i nie jestem w stanie siebie polubić.
            Nawet nie wiem czy on mnie jeszcze w ogóle kocha, bo zauważyłam, że woli spędzać
            czas z kuzynem, a potem, wieczorem kiedy mamy się spotkać pyta : "co
            robimy?".Przeważnie jego kuzyn zaprasza na bacówkę, a ja wśród tamtych ludzi źle
            się czuję i takie wyjście też nie jest mi na rękę:/
            Więc to chyba koniec, nigdy się nie dogadamy:(
            • izabellaz1 Re: Ups! 08.08.07, 10:22
              weak2 napisała:

              > :)
              > Tak, ale jak on patrzy na inne dziewczyny (nie w sensie żeby rzucić okiem tak
              > jak każdy) to jest mi przykro i nie jestem w stanie siebie polubić.
              > Nawet nie wiem czy on mnie jeszcze w ogóle kocha, bo zauważyłam, że woli spędza
              > ć
              > czas z kuzynem, a potem, wieczorem kiedy mamy się spotkać pyta : "co
              > robimy?".Przeważnie jego kuzyn zaprasza na bacówkę, a ja wśród tamtych ludzi źl
              > e
              > się czuję i takie wyjście też nie jest mi na rękę:/
              > Więc to chyba koniec, nigdy się nie dogadamy:(

              Echh bez przesadyzmu:)
              Ja nie czuję się źle z tym, że mój mąż mówi o jakiejś kobiecie, że jest
              atrakcyjna. To normalne. No przecież jak się jest w związku to zmysły nie są
              upośledzone;) Wiem przecież, że jedyną i najpiękniejszą kobietą na ziemi nie
              jestem;)
      • butterflymk Re: Problem w związku przeze mnie... 08.08.07, 12:17
        Pokochaj siebie jaką jesteś...
        olewaj całą resztę...
        jakbys była szpetna to nie miałabys chłopaka
        a skąd wiesz że tamta jest taka super? ma inne wady
        przestań się "mazać" bo życie Ci przeleci między palcami
        i będziesz żałować.
        A dla poprawy humoru idx do fryzjera lub kosmetyczki ona Ci doradzi
        pomoże...choc pewniw niw ma w czym...
      • pole83 Re: Problem w związku przeze mnie... 08.08.07, 21:35
        weak2 napisała:

        > Ma rację, bo żaden facet nie chcialby być z
        > taką jak ja,

        Chcialbym , nie przesadzaj:)
        • pole83 Re: Problem w związku przeze mnie... 08.08.07, 21:36
          pole83 napisał:

          > weak2 napisała:
          >
          > > Ma rację, bo żaden facet nie chcialby być z
          > > taką jak ja,
          >
          > Chcialbym , nie przesadzaj:)


          Cholera , mialo byc chcialby a nie chcialbym : )))
          • weak2 Re: Problem w związku przeze mnie... 08.08.07, 22:12
            Chyba jednak nie, po jakimś czasie pewnie każdy zwariowałby ze mną :P
            • pole83 Re: Problem w związku przeze mnie... 08.08.07, 22:20
              weak2 napisała:

              > Chyba jednak nie, po jakimś czasie pewnie każdy zwariowałby ze mną :P

              Napewno nie : )
      • seth.destructor Egoistka 08.08.07, 22:45
        Myślisz tylko o sobie, jak ty wyglądasz, chłopak ma robić tak jak ty
        byś chciała... Czarno to widzę.
    • comedia_finita Re: Problem w związku przeze mnie... 08.08.07, 10:34
      i taki problem wam wychodzi po 2 latach?
      to jak wy żyliście wcześniej?
      • nzttk Re: Problem w związku przeze mnie... 08.08.07, 10:37
        jak ktoś ci powie daj spokoj nie wstydz sie - wiem wiem latwo powiedziec
        trudniej robic ale spruboj pokochac siebie twoj chlopak akceptuje ciebie taka
        jaka jestes !
        • weak2 Re: Problem w związku przeze mnie... 08.08.07, 12:42
          Nie, to nie wyszło po 2 latach.On przestał to tolerować i ostatnim razem
          zdecydował jechać beze mnie.
          No i mam wątpliwości czy mnie akceptuje tak do końca...Czasem powie coś po czym
          jest mi przykro, chciałby żebym nosiła mini spódniczki i bluzki z dekoltami po
          pępek :(A to nie bardzo mój styl.
          • frying.pan Re: Problem w związku przeze mnie... 08.08.07, 23:20
            Skoro widzi Cie w dekoltach i mini spodniczkach to oznacza tylko tyle, ze podoba
            mu sie Twoje cialo i chcialby, zebys je bardziej pokazywala na codzien. Zresztą
            facet nie mógłby być przez dwa lata z dziewczyną, która go w żaden sposob nie
            kręci.
            Problem tkwi w Tobie i w Twoim postrzeganiu swiata. Przestan się nad sobą
            uzalać, wyjdź do ludzi. Czego się wstydzisz? Myslisz ze wszyscy będą patrzec na
            Twoj cellulitis na basenie? Nawet najbardziej puszyste panie potrafią wyglądać
            seksi w stroju kąpielowym;) A poza tym na basen idzie sie po to, zeby poplywac
            przede wszystkim. Twoj chlopak chce Cie wyciągnąć do ludzi, nie ma w zamiarach
            wystawic Cie na posmiewisko, po prostu chce się dobrze bawić - w Twoim
            towarzystwie.
            • weak2 Re: Problem w związku przeze mnie... 09.08.07, 10:35
              Właśnie miałam spytać co zrobić jeśli znowu jego znajomi będą chcieli pojechać
              na baseny..Już planuję wymówkę, ale wiem, że znowu spowodowałoby to kłótnię.
              Macie rację, ale ja nie będę się tam dobrze czuć.
              Tak samo dzisiaj, zaproszenie na bacówkę, mamy zostać tam na noc.Mnie nie kręcą
              takie imprezy, a mój chłopak mógłby tak się bawić codziennie.
              Nudzi się ze mną, jeśli mówię, że nie chcę gdzieś iść to zawsze pyta wściekły:
              "To co, będziemy siedzieć u ciebie??"
              I tak będzie zawsze, a na kompromis chyba nie można liczyć...
              Więc myślę, czy się nie rozstać, bo będziemy się męczyć :/Zasługuje na babkę, z
              którą będzie szczęśliwy i będzie mógł się z nią pokazywać, która nie będzie
              ciągle odmawiać.
              • pole83 Re: Problem w związku przeze mnie... 09.08.07, 13:34
                weak2 napisała:

                > Mnie nie kręcą
                > takie imprezy, a mój chłopak mógłby tak się bawić codziennie.

                Dlatego ja radziłbym zastanowić się nad sensem tego związku , później może być
                tylko gorzej , po co męczyć się z kimś o odmiennym charakterze...
    • elvenpath1 Re: Problem w związku przeze mnie... 09.08.07, 11:49
      Problem w związku jest nie przez Ciebie, tylko przez to, że macie zupełnie inne
      potrzeby i oczekiwania.
      Pewnie do tej pory albo Ty się poświęcałaś i robiłaś to, co się jemu podoba,
      albo on się poświęcał i robił to na co Ty miałaś ochotę. Najwyraźniej nie macie
      ani jednego wspólnego zainteresowania.
      Ja też kiedyś się poświęcałam i spędzałam czas czynnie, w ekstremalnych
      warunkach, czego wcale nie lubię, a w zamian nie dostawałam nic, bo na każdą
      propozycję pójścia do kina czy teatru dostawałam odpowiedź, że lepiej ten czas
      spędzić w lesie, górach itp, bez względu na porę roku dodam. Miałam tego dosyć,
      nie chciałam każdego weekendu i wakacji spędzać w bojówkach i butach
      trekkingowych, przedzierając się przez zarośla, bo mnie to zwyczajnie nie
      interesuje, a skoro nie dało się wywalczyć kompromisu, to każde z nas osobno
      spędzało czas wolny. Doszły do tego różne inne czynniki, w rezultacie wzięłam
      rozwód.
      Z moim drugim mężem lubimy to samo, mamy dużo wspólnego, razem zwiedzamy,
      czytamy, chodzimy do kina, teatru, ale mamy też swoje indywidualne
      zainteresowania, oboje jesteśmy niezbyt towarzyscy.
      Łatwiej jest się dogadać z osobą o podobnym do naszego podejściu do życia i o
      podobnych potrzebach.
      Osobom o skrajnie różnych potrzebach i trybie życia naprawdę trudno jest
      utrzymać związek, bo co je łączy? Pierwsze zauroczenie mija, jak u Was i nagle
      okazuje się, że nie macie nic wspólnego.
      • mala224 Re: Problem w związku przeze mnie... 09.08.07, 12:06
        A czy ty z nim w ogóle gadałaś o swoim wyglądzie co on na to? Skoro chce żebyś
        jechała na basen, to znaczy że się ciebie nie wstydzi i akceptuje. Nie możesz
        być ciągle z nim, bo to ostudza związek, trzeba pobyć trochę w innym środowisko.
        Pójdźcie na kompromis dziś wychodzicie ze znajomymi a jutro siedzicie w domu i
        oglądacie filmy czy coś tam. A co do tej nieskazitelnej to czy ty widziałaś ją
        toples? Bo nawet super laski mają cellulit i rozstępy. Ja też wybierałam się ze
        swoim mężem basen i bardzo mnie to stresowało bo mam zaje....y cellulit i
        rozstępy, a mam zaledwie 22 lat(ale to skutek uboczny wahania się wagi) i on
        mnie pocieszał i dodawał mi otuchy. I tak powinien się każdy facet zachowywać, a
        jak twój tak nie nie robi to przepraszam ale jest jakiś lewy.
        • weak2 Re: Problem w związku przeze mnie... 09.08.07, 16:31
          Dziękuję wszystkim za swoją opinię, zawsze to trochę pomocne przy dalszym
          rozważaniu przyszłych decyzji :/
          Zostanę sama jak nic!
        • yuffa Re: Problem w związku przeze mnie... 09.08.07, 20:51
          no cóż ja moze nie jestem tak doswiadczona ze zwiazkami (mam dopiero
          18 lat), ale podobny problem...on by chcial isc wszedzie tam gdzie
          ja bym nie chciala draznia mnie jego koledzy itd..on nie moze tego
          zniesc..a kiedy juz gdzies pojde z nim to sie obraza o to ze sie
          dogaduje z jego kolegami i robi sceny zazdrosci...na plaze tez
          niechodze bo sie wstydze, a on mowi ze jestem glupia,poniewaz on
          uwaza mnie za piekna..ja jestem innego zdania..ale mysle ze powinnas
          siebie zaakceptowac,dopasowac kostium do swojej figury..wszystko co
          jest z nami nie tak jest w naszej glowie..krecone i sianowate wlosy
          tez moga byc sexy,a jesli ktos bedzie sie czepial zawsze mozna
          powiedziec ze jestes wiedzma i ukrywasz prawdziwa tozsamosc
          prostujac wlosy na co dzien...glowa do gory i uwierz w siebie:)
    • merediith Re: Problem w związku przeze mnie... 09.08.07, 21:27
      Jeśli nie zrobisz czegoś z poczuciem własnej wartości-może byc
      bardzo krucho z Twoim związkiem i nietylko z nim ale z większością
      stref Twojego życia.
      Powiedz mu,że czujesz się niepewnie "sama ze sobą i stąd te ciągłe
      problemy z wyjazdami"-tutaj szczerośc jest ważna.Uwierz mi on to
      teraz widzi mniej więcej tak"ona się ciągle dąsa-ma w głebokim
      poważaniu mnie i moich znajomych-ciągle tylko by siedziała w domu-
      dlaczego nie widzi tego co jest ważne też dla mnie? "itp.
      Zastanów się nad swoją postawą.A raczej nad jej zmianą.
      • mala224 Re: Problem w związku przeze mnie... 10.08.07, 13:05
        Ja też często prostuje włosy bo mi się kręcą beznadziejnie, ale mam na to sposób
        trochę liotonu i będzie super. Przecież jedziecie na basen a nie na wybieg dla
        modelek. Nie warto rezygnować z przyjemności, bo czegoś sie w sobie nie
        akceptuje. Ja nawet teraz jak sie na siebie patrzę to nie jestem zadowolona, a
        jednak chodzę na dyskoteki czy do kina i zawsze szukam w tłumie kogoś brzydszego
        ode mnie wtedy czuję się swobodniej. Może tak nie powinnam robić ale to mi
        zawsze humor poprawia
        • weak2 Re: Problem w związku przeze mnie... 11.08.07, 16:05
          Dzięki.
          Najtrudniej zmienić nastawienie, bo jeśli już jakieś myśli się zakorzeniły to
          nie ma bata.
          Co to za lotion?Bo mnie nic na moje włosy nie pomaga :/A od prostownicy są coraz
          bardziej sianowate.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja