Czemu matki z małymi dziećmi nie szanują innych?

09.08.07, 19:25
Wiele razy widuję coś takiego, jak matka z rozkapryszonym
dzieciakiem jest cała rozanielona, że jej pociecha drze się na całe
gardło albo rzuca czymś w przechodniów. I nie mówię tu o
niemowlętach albo dzieciach troski spec.

Przecież o innych też trzeba pomyśleć, a one zachowują się, jakby
poza nimi świata nie było...
    • izabellaz1 Re: Czemu matki z małymi dziećmi nie szanują inny 09.08.07, 19:27
      seth.destructor napisał:

      > Wiele razy widuję coś takiego, jak matka z rozkapryszonym
      > dzieciakiem jest cała rozanielona, że jej pociecha drze się na całe
      > gardło albo rzuca czymś w przechodniów.

      Coś Ci się pokręciło. Może Ty w ZOO byłeś i małpy obserwowałeś;P
      • de.puta.madre Re: Czemu matki z małymi dziećmi nie szanują inny 09.08.07, 19:47
        owszem spotkalam sie z matkami,ktore nie daja sobie rady z
        rozwrzeszczanym dzieckiem,lezacym na na chodniku,albo o zgrozo
        kapiacego matke bo nie chciala kupic mu loda;b!ale rzucajace w czyms
        przechodniow?o_O Gdzie to takie cyrki sie dzieja??:p
        • maretina Re: Czemu matki z małymi dziećmi nie szanują inny 10.08.07, 11:20
          de.puta.madre napisała:

          > owszem spotkalam sie z matkami,ktore nie daja sobie rady z
          > rozwrzeszczanym dzieckiem,lezacym na na chodniku,albo o zgrozo
          > kapiacego matke bo nie chciala kupic mu loda;b!ale rzucajace w
          czyms
          > przechodniow?o_O Gdzie to takie cyrki sie dzieja??:p
          to co opisalas to klasyczna histeria. nie jest ona niczym zlym, to
          po prostu okres labilnosci emocjonalnej dziecka. na histerie jest
          tylko jedna metoda: ignorancja. rzuca sie na chodniku? a rzucaj sie,
          ja poczekam az sie zmeczysz, zobaczysz przy okazji, ze na mnie takie
          metody nie dzialaja. nie widze powodow do ekscytacji.
      • lupus76 Re: Czemu matki z małymi dziećmi nie szanują inny 10.08.07, 09:28
        izabellaz1 napisała:

        > seth.destructor napisał:
        >
        > > Wiele razy widuję coś takiego, jak matka z rozkapryszonym
        > > dzieciakiem jest cała rozanielona, że jej pociecha drze się na
        całe
        > > gardło albo rzuca czymś w przechodniów.
        >
        > Coś Ci się pokręciło. Może Ty w ZOO byłeś i małpy obserwowałeś;P
        >
        >
        Oj są niestety taie mamuśki, że nic - tylko ręce z d.upy powyrywać.
        Te dla odmiany mylą wychowanie bezstresowe z kompletnym brakiem
        wychowania...
        • izabellaz1 Re: Czemu matki z małymi dziećmi nie szanują inny 10.08.07, 09:48
          lupus76 napisał:

          > Oj są niestety taie mamuśki, że nic - tylko ręce z d.upy powyrywać.
          > Te dla odmiany mylą wychowanie bezstresowe z kompletnym brakiem
          > wychowania...

          No to jest podstawowy błąd, o którym zawsze mówię:)

          OK zdarzają się takie rozwydrzone dzieciaki wyprawiające cuda na ulicy ale
          rzucających przedmiotami w przechodniów to nie widziałam:)
          • lupus76 Re: Czemu matki z małymi dziećmi nie szanują inny 10.08.07, 10:00
            izabellaz1 napisała:

            > lupus76 napisał:
            >
            > > Oj są niestety taie mamuśki, że nic - tylko ręce z d.upy
            powyrywać.
            > > Te dla odmiany mylą wychowanie bezstresowe z kompletnym brakiem
            > > wychowania...
            >
            > No to jest podstawowy błąd, o którym zawsze mówię:)
            >
            > OK zdarzają się takie rozwydrzone dzieciaki wyprawiające cuda na
            ulicy ale
            > rzucających przedmiotami w przechodniów to nie widziałam:)
            >
            >

            W czasach studenckich szliśmy gdzieś z kumplem i właśnie taki bachor
            go uderzył, czy kopnął. No to Grześspokojnie do niej: "Może
            uspokoiłaby Pani dziecko?" A Paniusia: "Nie, prosze pana - ja
            wychowuję dziecko bezstresowo". To grześ bez słowa wyciągnął z ust
            gumę do żucia i przylepił babie na czole. Jak baba ochłoneła -
            zawyła: "Co Pan wyprawia. Co to się porobiło!" itd. A Grześ
            spokojnie wysłuchał tyrady i tak do niej rzecze: "Bo wie Pani, ja
            tewż byłem wychowywany bezstresowo". Myślełem, ze umrę ze śmiechu :)
            • dzikoozka Re: Czemu matki z małymi dziećmi nie szanują inny 10.08.07, 10:03
              To stary dowcip lupus :)))))
              • lupus76 Re: Czemu matki z małymi dziećmi nie szanują inny 10.08.07, 10:12
                dzikoozka napisała:

                > To stary dowcip lupus :)))))

                Tylko, ze Grzech całkiemn seri tak postąpił :)
              • izabellaz1 Re: Czemu matki z małymi dziećmi nie szanują inny 10.08.07, 10:13
                dzikoozka napisała:

                > To stary dowcip lupus :)))))

                Też znam;P
                • lupus76 Re: Czemu matki z małymi dziećmi nie szanują inny 10.08.07, 10:14
                  izabellaz1 napisała:

                  > dzikoozka napisała:
                  >
                  > > To stary dowcip lupus :)))))
                  >
                  > Też znam;P
                  >
                  >
                  No to teraz wyobraźsobie - jak to musiało wyglądaćw realu :DDD
                  Do teraz mam banana na gębie, jak to widzę:)
      • seth.destructor Re: Czemu matki z małymi dziećmi nie szanują inny 10.08.07, 18:34
        Dzisiaj widziałem w oliwskim Zoo szympansicę karmiaca małe
        szympansiatko. Urocze, ale kobiety z czarnymi włosami na piersiach
        to bym nie tknął.
    • mrufka4 Re: Czemu matki z małymi dziećmi nie szanują inny 09.08.07, 20:04
      30 lat po świecie chodzę, od 2 lat z dziećmi (więc siłą rzeczy bywam
      tam gdzie matki z dziećmi) i opisywana przez Ciebie sytuacja nigdy
      się nie spotkałam, myślę ze jeżeli cos takiego Cie spotkało było to
      nieprzyjemnym incydentem. Mnie osobbiście bardziej przerażaja
      właściciele psów, którzy w parkach nie trzymaja swoich pupili na
      smyczy. mam lekkiego schiza, że rzuci mi się bydle na dziecko, ale
      to pewnie temat na inny wątek i na inne forum.
      • ojama1974 Re: Czemu matki z małymi dziećmi nie szanują inny 10.08.07, 08:12
        A jak z takimi sytuacjami spotykam sie dposyć często, np. wczoraj na
        osiedlowej hustawce dziewczynka potrafiła sie huśtac 2,5godziny !!!!
        W międzyczasie pod huśtawka ustawiła sie kolejka dzieci chcących sie
        pohustać. Przy próbie zdjęcia dziecka z huśtawki przez tatę, babcie
        i dziadka dziecko rzucało się jak ryba w sieci i darło sie w
        niebogłosy !!! Odpusciliśmy i zajelismy dzieci czym innym, dziecko
        było tak uparte i i zawzięte że nawet nie zeszło do wysikania się i
        posikało się na huśtawce !!!!! Dodam że jest to dziewczynka i ma 3
        lata. Z hustawki siła zdjęła ją mama po niespełna trzech godzinach
        hustania sie !!!
        • qw994 Re: Czemu matki z małymi dziećmi nie szanują inny 10.08.07, 08:16
          Ja niestety też nieraz spotkałam się z różnymi scenami. W takich
          sytuacjach mam ochotę jednocześnie pieprznąć dziecko i matkę. Ale
          głównie matkę. Dziecko zawsze robi to, na co mu się pozwala. Czyli w
          niektórych przypadkach - prawie wszystko.
          • nadinka_nadinka Re: Czemu matki z małymi dziećmi nie szanują inny 10.08.07, 08:24
            ja tak jak qw994.
            dodam jeszcze, ze czasami mi sie zdaje, ze niektorym matkom mozg w macice sie
            zamienia.
            • dzikoozka Re: Czemu matki z małymi dziećmi nie szanują inny 10.08.07, 09:10
              taaaak dokłądnie tak samo myslałam i mówiłam, póki się nie
              rpzekonałam, jak trudno siewychowuje dziecko.
              Życzę wiecej zrozumienia.
              • nadinka_nadinka Re: Czemu matki z małymi dziećmi nie szanują inny 10.08.07, 09:28
                nie twierdze, ze dzieci wychowuje sie latwo. ale dlaczego sa takie, ktore sa
                grzeczne i potrafia zachowac sie wsrod ludzi, a sa tezrozkapryszone bachory,
                ktore w niczym nie maja umiaru? wiem, ze to ciezka praca i dlatego jezeli komus
                sie nie chce, albo nie potrafi temu sprostac to powinnien odpuscic bycie rodzicem.


                ***
                "Women need to be twice as good as men to be considered equal; fortunately, it's
                not that difficult."
                • dzikoozka Re: Czemu matki z małymi dziećmi nie szanują inny 10.08.07, 09:36
                  nadinka_nadinka napisała:

                  > nie twierdze, ze dzieci wychowuje sie latwo. ale dlaczego sa
                  takie, ktore sa
                  > grzeczne i potrafia zachowac sie wsrod ludzi, a sa
                  tezrozkapryszone bachory,
                  Wierz mi, ze tak samo jak dorośli ludzie są pogodni, smutasy,
                  wredni, złosliwi, maleancholicy i cholerycy, tak samo różnia sie od
                  siebie dzieci - dokłądnie tak samo maja różne charaktery, Są
                  grzeczniutkie dzieczynki, trzymajace sie mamusinej spódnicy przez
                  cały piknik rodiznny (vide córka mojej koleżanki) i są żywe srebra,
                  które MUSISZ trzymać za rękę a jak puścisz, to głowe musisz mieć
                  obracalną o 360 stopni, zeby nie stracić z oczy (mojego po prostu
                  podpisuję na wszelki wypadek) I nikt nie wie, dlaczego tak jest.
                  wychowanie nie ma tu znaczenia.

                  > ktore w niczym nie maja umiaru? wiem, ze to ciezka praca i dlatego
                  jezeli komus
                  > sie nie chce, albo nie potrafi temu sprostac to powinnien odpuscic
                  bycie rodzic
                  > em.
                  hehehe tylko ze o tym przekonujesz sie dopiero wtedy, jak juz to
                  dziecko masz. Przedtem KAŻDY jest taki madry jak Ty.
                  >
                  > ***
                  > "Women need to be twice as good as men to be considered equal;
                  fortunately, it'
                  > s
                  > not that difficult."
                  • kruche_ciacho Re: Czemu matki z małymi dziećmi nie szanują inny 10.08.07, 12:28
                    "i wychowanie nie ma tu znaczenia"
                    ??????????????

                    może inaczej - nie każdy rodzic UMIE wychowywać dziecko

                    • dzikoozka Re: Czemu matki z małymi dziećmi nie szanują inny 10.08.07, 14:26
                      chodziło mi o to, ze wychowanie nie ma wpływu na cechy charakteru,
                      może jedynie słuzyć utemperowaniu pewnych skłonności.
                      • kruche_ciacho Re: Czemu matki z małymi dziećmi nie szanują inny 10.08.07, 23:51
                        ok
                        zatem należy temperować "pewne" zachowania
                • maretina Re: Czemu matki z małymi dziećmi nie szanują inny 10.08.07, 11:30
                  nadinka_nadinka napisała:

                  > nie twierdze, ze dzieci wychowuje sie latwo. ale dlaczego sa
                  takie, ktore sa
                  > grzeczne i potrafia zachowac sie wsrod ludzi, a sa
                  tezrozkapryszone bachory,
                  > ktore w niczym nie maja umiaru? wiem, ze to ciezka praca i dlatego
                  jezeli komus
                  > sie nie chce, albo nie potrafi temu sprostac to powinnien odpuscic
                  bycie rodzic
                  a dlaczego jeden lubi lody a drugi czekolade a lody ma w dupie?
                  beznadziejne pytanie. ludzie maja rozne charktery i temperamenty!
                  > em.
                  >
                  >
                  > ***
                  > "Women need to be twice as good as men to be considered equal;
                  fortunately, it'
                  > s
                  > not that difficult."
                  • nadinka_nadinka Re: Czemu matki z małymi dziećmi nie szanują inny 10.08.07, 14:13
                    > a dlaczego jeden lubi lody a drugi czekolade a lody ma w dupie?
                    > beznadziejne pytanie. ludzie maja rozne charktery i temperamenty!
                    > > em.
                    > >
                    > >
                    i w zwiazku z tym uwazasz, ze nalezy na wszystko pozwalac z szacunku dla
                    temperamentu? temperament nie jest wytlumaczeniem niewlasciwych zachowan, a o
                    takich tu mowimy. w mysl twojego toku rozumowania jezeli dziecko lubi kopac
                    wspolpasazerow w autobusie czy tramwaju to mamusia powinna mu pozwolic to robic,
                    tak? przeciez ma taki temperament. co ona biedna moze zrobic ....




                    ***
                    "Women need to be twice as good as men to be considered equal; fortunately, it's
                    not that difficult."
              • lupus76 Re: Czemu matki z małymi dziećmi nie szanują inny 10.08.07, 09:30
                dzikoozka napisała:

                > taaaak dokłądnie tak samo myslałam i mówiłam, póki się nie
                > rpzekonałam, jak trudno siewychowuje dziecko.
                > Życzę wiecej zrozumienia.

                A ktoś obiecywał, że bedzie łatwo? Jak nie potrafię wychować - nie
                decydujęsięna dziecko. Proste, nie?
                • dzikoozka Re: Czemu matki z małymi dziećmi nie szanują inny 10.08.07, 09:37
                  Lupus - skąd mozesz wiedzieć, czy potrafisz wychowywac, jak nie masz
                  tego dziecka?
                  Tego nigdzie nie uczą, To widać po dziecku, czy rodzic jest wydolny
                  czy niewydolny wychowawczo.
                  Ja oceniam, ze w wychowanie mojego syna wkładam 2x tyle wysiłku co
                  moja koleżanka, która ma baaardzo spokojną dziewczynkę.
                  • dzikoozka Re: Czemu matki z małymi dziećmi nie szanują inny 10.08.07, 09:43
                    PS. w pierwszym zdanie nie chodziło mi o uwagę ad personam, ze Ty
                    nie masz, tylko o fakt, ze nikt zanim tego dziecka nie bedzie miał,
                    nie wie, jakim rodzicem będzie.
                    Z reguły wszyscy są przekonani, że kto jak kto ale ON to na pewno
                    nie da bachorowi sobie wejśc na łeb :))
                  • lupus76 Re: Czemu matki z małymi dziećmi nie szanują inny 10.08.07, 09:43
                    dzikoozka napisała:

                    > Lupus - skąd mozesz wiedzieć, czy potrafisz wychowywac, jak nie
                    masz
                    > tego dziecka?

                    Ja wiem, ze nie potrafię i dlatego nie chcę.

                    > Tego nigdzie nie uczą, To widać po dziecku, czy rodzic jest
                    wydolny
                    > czy niewydolny wychowawczo.

                    Eeee no - są szkoły pedagogoczne. Choć faktycznie przydałby się taki
                    przedmiot w gimnazjum i wyżej.

                    > Ja oceniam, ze w wychowanie mojego syna wkładam 2x tyle wysiłku co
                    > moja koleżanka, która ma baaardzo spokojną dziewczynkę.

                    I panujesz nad dzieckiem. Nie kopie przechodniów, nie pluje na nich,
                    nie bije innych dzieci? Jeśli tak - to jest ok. To oczywiste, że
                    dzieci, a chłopcy w szczególności "eksplorują" teren i "żywość"
                    dziecka jest pochodną jego ciekawości. A to akurat dobrze.
                    • dzikoozka Re: Czemu matki z małymi dziećmi nie szanują inny 10.08.07, 09:50
                      lupus76 napisał:

                      > dzikoozka napisała:
                      >
                      > > Lupus - skąd mozesz wiedzieć, czy potrafisz wychowywac, jak nie
                      > masz
                      > > tego dziecka?
                      >
                      > Ja wiem, ze nie potrafię i dlatego nie chcę.
                      Tutaj pozwole sie nie zgodzić, mam inne znanie na twoj temat ;)
                      wyjaśniłam powyzej że nie było to ad personam

                      > > Tego nigdzie nie uczą, To widać po dziecku, czy rodzic jest
                      > wydolny
                      > > czy niewydolny wychowawczo.
                      >
                      > Eeee no - są szkoły pedagogoczne. Choć faktycznie przydałby się
                      taki
                      > przedmiot w gimnazjum i wyżej.
                      Szkoły pedagogoczne uczą zawodu. nie każdy taki informatyk czy
                      ekonomista ma czas i mozliwości, zdobywac dyplom pedagoga :)
                      >
                      > > Ja oceniam, ze w wychowanie mojego syna wkładam 2x tyle wysiłku
                      co
                      > > moja koleżanka, która ma baaardzo spokojną dziewczynkę.
                      >
                      > I panujesz nad dzieckiem. Nie kopie przechodniów, nie pluje na
                      nich,
                      > nie bije innych dzieci? Jeśli tak - to jest ok.
                      Nie kopie innych, nie bije dzieci, nie pluje, ale jak dostał
                      opisanego nizej ataku histerii, bił mnie z wściekłosci. Czy było to
                      wyrazem jego agresjii? nie, bezradnosci. Nie zdarza mu sie to nigdy,
                      ale tego dnia przechodnie musieli pomyśleć o nim to samo, co
                      koleżanki powyzej.

                      To oczywiste, że
                      > dzieci, a chłopcy w szczególności "eksplorują" teren i "żywość"
                      > dziecka jest pochodną jego ciekawości. A to akurat dobrze.
                      Dobrze, ale ile to kosztuje nerw ;))
                      • lupus76 Re: Czemu matki z małymi dziećmi nie szanują inny 10.08.07, 10:07
                        dzikoozka napisała:

                        > > Ja wiem, ze nie potrafię i dlatego nie chcę.
                        > Tutaj pozwole sie nie zgodzić, mam inne znanie na twoj temat ;)
                        > wyjaśniłam powyzej że nie było to ad personam
                        >
                        Ale ja wiem, że byłbym kiepskim rodzicem. Kropka :)


                        > Szkoły pedagogoczne uczą zawodu. nie każdy taki informatyk czy
                        > ekonomista ma czas i mozliwości, zdobywac dyplom pedagoga :)
                        > >
                        Właśnie dlatego uważam, że powinni tego uczyć w szkołach.


                        > Nie kopie innych, nie bije dzieci, nie pluje, ale jak dostał
                        > opisanego nizej ataku histerii, bił mnie z wściekłosci. Czy było
                        to
                        > wyrazem jego agresjii? nie, bezradnosci. Nie zdarza mu sie to
                        nigdy,
                        > ale tego dnia przechodnie musieli pomyśleć o nim to samo, co
                        > koleżanki powyzej.

                        Nie pozwoliłas mu na agresję wobec przechodniów. Jest OK. Dziecko
                        wie, ze histerycznym zachowaniem nic nie osiągnie.
                        >
                        > To oczywiste, że
                        > > dzieci, a chłopcy w szczególności "eksplorują" teren i "żywość"
                        > > dziecka jest pochodną jego ciekawości. A to akurat dobrze.
                        > Dobrze, ale ile to kosztuje nerw ;))
                        >
                        >
                        >
                        • dzikoozka Re: Czemu matki z małymi dziećmi nie szanują inny 10.08.07, 10:14
                          ad. 1 Nie bedę Cie przekonywać, moim zdaniem, Twoje geny się
                          marnują, zrób to dla ludzkości ;)))

                          Ad. 2 zgadzam się.

                          Ad. 3 Dziecko juz wie, ale musiało przejsć publiczną i dla mnie
                          mnie upokarzajaca lekcję (nieźle sobie musieli ludzie pomysleć
                          o "mamuśce"), że faktycznie NIC nie osiagnęło i jeszcze miało karę -
                          zero upominków do końca urlopu.
                          • lupus76 Re: Czemu matki z małymi dziećmi nie szanują inny 10.08.07, 10:16
                            dzikoozka napisała:

                            >
                            > Ad. 3 Dziecko juz wie, ale musiało przejsć publiczną i dla mnie
                            > mnie upokarzajaca lekcję (nieźle sobie musieli ludzie pomysleć
                            > o "mamuśce"), że faktycznie NIC nie osiagnęło i jeszcze miało
                            karę -
                            > zero upominków do końca urlopu.
                            >
                            I tu jest clou. Tylko raz :) Na tym właśnie polega wychowanie.
                            • dzikoozka Re: Czemu matki z małymi dziećmi nie szanują inny 10.08.07, 10:22
                              skoro jesteś taki dobry w teorii....
                              • lupus76 Re: Czemu matki z małymi dziećmi nie szanują inny 10.08.07, 10:23
                                dzikoozka napisała:

                                > skoro jesteś taki dobry w teorii....

                                Mój tata jest pedagogiem, hehe.
                                • dzikoozka Re: Czemu matki z małymi dziećmi nie szanują inny 10.08.07, 10:28
                                  ups ;)) sama nie wiem, źle to czy dobrze? ;) wiesz "szewc..."
                                  • lupus76 Re: Czemu matki z małymi dziećmi nie szanują inny 10.08.07, 10:57
                                    dzikoozka napisała:

                                    > ups ;)) sama nie wiem, źle to czy dobrze? ;) wiesz "szewc..."

                                    Hehe, a na dodatek pracował a Areszcie :DDDD
                                    • dzikoozka Re: Czemu matki z małymi dziećmi nie szanują inny 10.08.07, 11:04
                                      aaaa byłeś zawsze "młodocianym" :DDD
                                      • lupus76 Re: Czemu matki z małymi dziećmi nie szanują inny 10.08.07, 11:23
                                        dzikoozka napisała:

                                        > aaaa byłeś zawsze "młodocianym" :DDD

                                        nie, recydywa grepsujaca :)
                        • echtom Re: Czemu matki z małymi dziećmi nie szanują inny 10.08.07, 10:35
                          > Właśnie dlatego uważam, że powinni tego uczyć w szkołach. <

                          W szkole się tego nie nauczysz. Modelowe dziecko z podręcznika i
                          standardowe sytuacje to nie to samo, co mały człowiek z jakimiś
                          cechami osobowości i sytuacje nieprzewidziane. I uczeń/student
                          rozważający na chłodno teoretyczny przypadek to nie to samo, co
                          rodzic przeżywający emocje, zmęczenie, frustrację itp. - w takiej
                          sytuacji łatwo o błędy.
                          Myślę, że rodzice są po prostu zagubieni - tyle się trąbi o prawach
                          dziecka i zbrodniczym wwymiarze klapsa, że wielu z nich boi się
                          reagować zdecydowanie na złe zachowanie dziecka, bo ma poczucie, że
                          to coś złego i krzywdzącego. 50 lat temu rodzic za jakiś wybryk po
                          prostu przyłożył raz pasem na d..ę i był spokój. A teraz boi się
                          zdjąć g....arza z huśtawki, żeby się traumy nie nabawił.
                          • lupus76 Re: Czemu matki z małymi dziećmi nie szanują inny 10.08.07, 10:59
                            echtom napisała:

                            > > Właśnie dlatego uważam, że powinni tego uczyć w szkołach. <
                            >
                            > W szkole się tego nie nauczysz.
                            Podobnie, jak na kursie prawa jazdy nie nauczysz się jeździć. Ale
                            bedziesz mieć jakiekolwiek pojęcie.
                          • maretina Re: Czemu matki z małymi dziećmi nie szanują inny 10.08.07, 11:37
                            sa ludzie, ktorzy wychowywanie utozsamiaja z klapsami. nazywajmy
                            sprawy po imieniu: klpsy to przemoc, bicie, sprawianie bolu, bo dla
                            przyjemnych doznan sie ich nie stosuje.
                            nie wpieraj tez, ze brak przemocy w domu to bezstresowe wychowanie!
                            moje dziecko jest karane za umyslne przewinienia. chodzi do kata,
                            chowam mu na jakis czas ulubiona zabawke lub ksiazeczke, jesli cos
                            rozwali musi to posprzatac, jesli komus zrobil krzywde musi go
                            przeprosic, jesli bedzie starszy bedzie mial inne kary. teraz jest
                            malutki. biciem kultury nie nauczysz, to prymitywne zachowanie.
                            jesli bijesz, nie uczysz dziecka czegokolwioek, pokazujesz tylko
                            swoja przewage i sprawiasz, ze dziecko sie boi. natomiast nie ma tu
                            nic wychowawczego. masz dawac dzioecku wzor swoim zachowaniem,
                            konsekwencja i madroscia a nie prymitywizmem.
                            • lupus76 Re: Czemu matki z małymi dziećmi nie szanują inny 10.08.07, 11:45
                              maretina napisała:


                              > moje dziecko jest karane za umyslne przewinienia. chodzi do kata,

                              Jak przeczytałem tę literówkę - zdębiałem. Dobrze, że dalej się
                              wszystko wyjaśiło :)
                              • maretina Re: Czemu matki z małymi dziećmi nie szanują inny 10.08.07, 11:52
                                :)))))))))))))
                    • echtom Re: Czemu matki z małymi dziećmi nie szanują inny 10.08.07, 09:54
                      Ciężka sprawa z tym wychowaniem. Radziłam sobie z dziećmi bez
                      problemu, póki były małe, a w okresie dojrzewania wymknęły mi się
                      spod kontroli - nawet nie zauważyłam kiedy.
                      • dzikoozka Re: Czemu matki z małymi dziećmi nie szanują inny 10.08.07, 09:56
                        Aż sie tego boję, znajac "charakterek" mojego Młodego ;))
              • maretina Re: Czemu matki z małymi dziećmi nie szanują inny 10.08.07, 11:29
                dzikoozka napisała:

                > taaaak dokłądnie tak samo myslałam i mówiłam, póki się nie
                > rpzekonałam, jak trudno siewychowuje dziecko.
                > Życzę wiecej zrozumienia.

                a ja marze o chwili, zeby zobaczyc jak sobie swietnie poradza ze
                swoimi dziecmi. na 10000% urodza im sie takie, ktore sluchaja
                rodzicow, nie wpadaja w histerie itd:)
                buhahahahahaha:)
                mam szwagierke w ciazy, ktora przy kazdej okazji, kiedy moj syn
                zachowuje sie daleko od idealu wszem i wobec oglasza: ja sobie tak
                nie pozwole. zupelnie atk, jakbym ja pozwalala. do niektorych glow
                nie dociera, ze dziecko jest odrebnym bytem i wplyw na nie jest
                zawsze ograniczony.
                kiedys syn mial czestrze ataki histerii, probowal wymuszac wszystko
                placzem, ale nie ustepowalismy i teraz to zdarza sie raz od
                wielkiego dzwonu. z histerykiem nie rozmawiam, bo po pierwsze naucze
                go, ze histeria to sposob komunikacji a po drugie czlowiek w
                histerii nie mysli, nie przyjmuje argumentow, nie slucha polecen
                itd...
                osoby, ktore sie tu wymadrzaja nie maja bladego pojecia o
                wychowywaniu dzieci. to zaden zarzut, jesli sie ich nie ma,trudno w
                tym sie porzadnie rozeznac, tyle tylko, ze powinno sie miec
                swiadomosc swoich brakow zanim przeciko komus innemu wytoczy sie
                argumenty ponizej pasa.
        • alpepe Re: Czemu matki z małymi dziećmi nie szanują inny 10.08.07, 08:20
          bez sensu, że przy próbie zdjęcia... Bierze się dziecko z huśtawki i nie ma
          dyskusji, a tak, to dziecko uczy się, że jeśli tylko odpowiednio długo będzie
          się upierać i opierać, to, przeforsuje swoją wolę.
          • qw994 Re: Czemu matki z małymi dziećmi nie szanują inny 10.08.07, 08:23
            No właśnie takie "zdjęcie z huśtawki" dla niektórych rodziców jest
            problemem nie do pokonania. To niepojęte. Ja kiedyś widziałam
            następującą rzecz - na wyjeździe wakacyjnym 5-letnia córka nie
            chciała się ubrać rano. No więc rodzice siedzieli z nią w pokoju,
            dopóki królewna nie zechciała się ubrać! Czy to możliwe, żeby
            dzieciakowi na to pozwalać???
          • justynnka Re: Czemu matki z małymi dziećmi nie szanują inny 10.08.07, 08:29
            mam małe dziecko (2,5 roku)i nie znam sytuacji żebym nie mogła
            uspokoić czy opanować córki. dziecko robi tyle na ile mu się pozwoli
            wiec granice muszą być jasno nakreślone.wbrew temu co mówią niektore
            rozkoszne mamusie 2,5 letnie dziecko doskonale rozumie słowa ,,nie
            wolno" ,,,nie dotykaj" itd. rozumie też ,,kto rządzi". generalnie
            mam raczej grzeczne dziecko a zachwyconą mamusię drącego się
            wczoraj w Arkadii 4-lata miałam ochotę udusić gołymi rękami.
      • evula Klasyczny przykład mamuśki 10.08.07, 14:43
        mrufka4 napisała:

        > 30 lat po świecie chodzę, od 2 lat z dziećmi (więc siłą rzeczy
        bywam
        > tam gdzie matki z dziećmi) i opisywana przez Ciebie sytuacja nigdy
        > się nie spotkałam, myślę ze jeżeli cos takiego Cie spotkało było
        to
        > nieprzyjemnym incydentem. Mnie osobbiście bardziej przerażaja
        > właściciele psów, którzy w parkach nie trzymaja swoich pupili na
        > smyczy. mam lekkiego schiza, że rzuci mi się bydle na dziecko, ale
        > to pewnie temat na inny wątek i na inne forum.

        Tak, to jest właśnie klasyczny przykład mamuśki pokręconej na
        punkcie swojego bachora. Nie rzuci sie bydle, pochlonie w calosci,
        tylko raczka bedzie sie kiwac w paszczy:-)))
        • echtom Re: Klasyczny przykład mamuśki 10.08.07, 14:47
          Nie przesadzaj z tą "nienawiścią" do matek i ich dzieci. Pies
          biegający luzem w miejscu publicznym jest potencjalnie większym
          zagrożeniem dla otoczenia niż niegrzeczne dziecko.
    • dzikoozka Łatwo jest mówić o czymś z czym sie nie miało 10.08.07, 09:08
      do czynienia na własnej skórze.
      Dziecko oczywiście powinno mieć wyznaczone granice, oczywiście
      rozumie co to znaczy "nie wolno" itp. Ale dzieci są różne. Większość
      dziewczynek jest grzeczna, są też grzeczni spokojni chłopcy i
      są "diabły wcielone" - tzn. bardzo żywe i uparte maluchy i trudno je
      opanowac czy utemperować, zwłaszcza w durnym wieku 3-4 lat, kiedy
      rozsądne argumenty nie trafiają do małych główek.
      Sama staram sie być na maxa konsekwentna i nigdy w życiu nie
      myślałam, że przydarzy mi sie scena histerii i to takiej, że mi tęce
      opadły a setka ludzi będzie sie oglądała.
      Przyczyna byłą błaha, źródłem problemu było po prostu duze zmęczenie
      dzieciaka, wpadł w histerię ze spazmami i absolutnie NIC nie było w
      stanie go uspokoić, można było go tylko wynieść. I sprawa nie polega
      na tym ze dzieciak jest rozbestwionym bachorem, bo na codzień jest
      grzecznym słucha się, ale takie sceny zdarzaja sie każdemu dziecku,
      chociaż raz, i to z reguły w określonej sytuacji - zanim się nie
      nauczy, że nie uda mu sie wymusić. to taki etap, który niektóre
      dzieciaki muszą przejść.
      • justynnka Re: Łatwo jest mówić o czymś z czym sie nie miało 10.08.07, 10:28
        moze nie tak do końca. kilka razy moej córce zdarzyła się histeria
        bez powodu. pierwszy raz byłam zdenerwowana , wzięłam dziecko na
        ręce i zaniosłam do samochodu. kolejnym razem zgodnie z radą
        znajomej psycholog zapytałam spokojni córkę,,chceszżeby mamusia byla
        z ciebie dumna?" oczywiście odpowiedz byla ,,tak" wiec
        zapytałam ,,to dlaczego tak się zachowujesz?mamusi jest przykro" i
        odeszłam kilka kroków. płacz minął natychmiast , przybiegła i mówi
        że będzie grzeczna i prztytula się. teraz już takie sytuacje się nie
        zdarzają, za to córcia pyta mnie często czy jestem z niej dumna;)
        • lupus76 Re: Łatwo jest mówić o czymś z czym sie nie miało 10.08.07, 11:01
          justynnka napisała:

          > moze nie tak do końca. kilka razy moej córce zdarzyła się histeria
          > bez powodu. pierwszy raz byłam zdenerwowana , wzięłam dziecko na
          > ręce i zaniosłam do samochodu. kolejnym razem zgodnie z radą
          > znajomej psycholog zapytałam spokojni córkę,,chceszżeby mamusia
          byla
          > z ciebie dumna?" oczywiście odpowiedz byla ,,tak" wiec
          > zapytałam ,,to dlaczego tak się zachowujesz?mamusi jest przykro" i
          > odeszłam kilka kroków. płacz minął natychmiast , przybiegła i mówi
          > że będzie grzeczna i prztytula się. teraz już takie sytuacje się
          nie
          > zdarzają, za to córcia pyta mnie często czy jestem z niej dumna;)

          Oczywiście - wychowanie przez bodźce pozytywne jest najlepsze - nie
          tłamsi osobowości dziecka, nie zabija jego odwagi, a jednocześnie
          wychowuje.
        • dzikoozka Re: Łatwo jest mówić o czymś z czym sie nie miało 10.08.07, 11:03
          Gratuluje, ale zapewniam, u mojego to by nie przeszło :)))))
          w takiej sytuacji nie dociera do niego racjonalnośc mojego pytania.
          Nie ma co po nim oczekiwac logicznego myślenia ani odpowiedzi na
          moje pytanie. Jedyne co pozostaje, przytulić, ale nie poddawać sie
          żądaniom, zabrać z miejsca, nie dyskutować, przeczekać aż sie
          uspokoi, wtedy wytłumaczyć i ew. nałożyć karę.
        • maretina Re: Łatwo jest mówić o czymś z czym sie nie miało 10.08.07, 11:52
          chyba twoje dziecko w prawdziwejhisterii nie bylo:))))), bo
          prawdziwa histeria jest taka, ze nie masz jak dotrzec do dziecka.
          musisz przeczekac atak i potem dopiero gadac. kazde zainteresowanie
          zachowaniem histeryka tylko poteguje histerie, bo oto znalazl sie
          kibic, trzeba mu pokazac co sie potrafi. moze twoje dziecko
          przejmuje sie tym czy mamusia bedzie z niego dumna, ale sa dzieci,
          ktore maja to w d... bo nie trzymaja sie kiecki mamusi, bo same w
          sobie maja silny autoryet wewnetrzny i nie szukaja go u kogos tylko
          od pierwszych dni manifestuja swoja niezaleznosc i odrebnosc.
          przyznaje, ze mimo trudniejszego wychowania takiego dziecka wole ten
          typ niz slodki i grzeczny do bolu dzieciak, ktory zyje jak maszynka
          do satysfakcjonowania rodzicow i nic bez ich wiedzy i zgody nie
          zrobi. jesli sie to utrzyma to porazka.
          przyjelam do wiadomosci, ze jestem mama czlowieka, kogos odrebnego,
          ktory ma prawo do odmiennego zdania, zachowan. z wielkim wysilkiem (
          bo jestem leniem i nie lubie sie wysilac)zachowuje zelazna
          konsekwencje, a w wielu sprawach nie byloby awantury gdybym oddala
          pole dziecku.no ale w glowie kolacze sie mysl, ze jesli jestem
          dorosla i odpowiadam za tego malego lobuza, to musze wytyczyc
          granice. wytyczalam i wytyczam. czasem to wlasnie prowokuje w
          dziecku bunt. nie jest tak, ze dziecko wije sie w histerii, bo
          mamusia na cos pozwala. najczesciej histerie biora sie stad, ze
          mamusia lub tatus na cos nie wyrazili zgody!sa dzieci, ktorym
          powiesz: nie wolno i sie posluchaja. sa dzieci, ktorym powiesz: nie
          wolno i te dopiero wtedy nabieraja nieodpartej checi sprobowania
          tego, czego im zabraniasz.
          nie wymagajcie od dzieciakow zachowan doroslych, dajcie im byc
          dziecmi, uczyc sie, lobuzowac( w granicach), dajcie im po prostu
          dorastac i nie wytykajcie im tego. wy tez byliscie mali! popytajcie
          swoich rodzicow o to jakimi "grzecznymi: dziecmi byliscie!
      • seth.destructor Re: Łatwo jest mówić o czymś z czym sie nie miało 10.08.07, 18:38
        No tak, ale ty cos zrobiłać, zamiast przygladać się z radością
        ignorując resztę ludzi dokoła.
    • lupus76 Re: Czemu matki z małymi dziećmi nie szanują inny 10.08.07, 09:39
      seth.destructor napisał:

      > Wiele razy widuję coś takiego, jak matka z rozkapryszonym
      > dzieciakiem jest cała rozanielona, że jej pociecha drze się na
      całe
      > gardło albo rzuca czymś w przechodniów. I nie mówię tu o
      > niemowlętach albo dzieciach troski spec.
      >
      > Przecież o innych też trzeba pomyśleć, a one zachowują się, jakby
      > poza nimi świata nie było...

      Za Alvinem Tofflerem:
      "Co jest bardziej skomplikowanym procesem - wychowanie dziecka, czy
      prowadzenie samochodu. A do prowadzenia samochodu wymagane jest
      prawo jazdy."
      Wnioski niech każdy wyciągnie sam.
      • dzikoozka Re: Czemu matki z małymi dziećmi nie szanują inny 10.08.07, 09:46
        Dokłądnie o ty mówiłam, nikt nie uczy wychowywania dzieci. A błędy
        rodziców lubią sie powielać przy wychowaniu wnuków.
        Najważniejszym jest, aby dzieci nie pozostawiać samych sobie.
        Istnieje coś takiego jak psychiczne porzucenie - czyli zajmowanie
        sie dzieciakiem w sensie bytowym, bez stworzenia mu bezpieczeństwa i
        wsparcia psychicznego. Dzieciak pozostawiony sam sobie jest
        psychiczną "sierotą"
        • tylkozloty Re: Czemu matki z małymi dziećmi nie szanują inny 10.08.07, 10:11
          Masz rację - wiele razy obserwowalam takie psychiczne sieroctwo " niby
          dach nad glową , jedzenie " itp ale dziecko nie ma poczucia ,że rodzic
          zapewni mu bezpieczeństwo i wparcie duchowe - i nie dlatego że pije lub
          go nie ma ( bo wyjechal do pracy ) ale dlatego że nie ma ochoty na
          podejmowanie decyzji , sam nie zna sie na niczym , sam chce zaspokoić
          wlasne potrzeby przede wszystkim , czasem po prostu nawet swych dzieci nie
          lubi - ale robi to głównie dlatego że jego potrzeby kiedyś nie
          zostaly zaspokojone i on teraz też uważa ,że można dalej tak
          postępowac : mnie sie nic nie stalo to i dziecku też nic nie będzie ..... ( o
          ile rodzic sobie wogóle to uświadamia -ten brak zaspokojonych potrzeb
          wlasnych )
          I tak to sie kręci - ale jedno jest pewne :PO TO DAL NAM BOG ROZUM
          ,ŻEBYŚMY TO MOGLI ZMIENIĆ !
          znam takich co rozumu w tym celu nie używają .....
      • seth.destructor Nikt nie zostaje pianistą kupując pianino 10.08.07, 18:39
        Ani matką rodząc dziecko?
    • evula Niecierpie mamusiek 10.08.07, 14:39
      Oj tak, niecierpię, nie trawię poprostu MAMUSIEK ze swoimi
      rozwydrzonymi bachorzyskami wrrr!
      • dzikoozka Re: Niecierpie mamusiek 10.08.07, 14:40
        Maruda :PPPPP
        • friday133 Re: Niecierpie mamusiek 11.08.07, 01:14
          Ja sama jestem matką, co prawda zdecydowanie nie małego już dziecka.
          Ale zgadzam się, że są mamuśki - święte krowy. Nie można bachorom
          zwrócić uwagi, bo jest obraza, pchają się pierwsze w kolejce,
          zmuszają cały przedział w pociągu (nie ma gdzie uciec wtedy) do
          poddania się terrorowi małego potwora itp itd. Ostatnio w Vision
          Express widziałam mamuśkę z babcią i hiperaktywną dziewczynką, która
          zagrażała też sobie, wieszając się na półkach, niespecjalnie
          stabilnych standach reklamowych, bramkach w wejściu. Mamuśka nic.

          Szczytem mamuśkowej głupoty jest włażenie na jezdnię z wózkiem w
          miejscu do tego nieprzewidzianym i głębokim przekonaniu, że każdy i
          tak się zatrzyma. Bo mamuśka lezie. To już jest skrajny debilizm, bo
          naraża taka klempa życie swoje, dziecka i kierowcy. A regularnie się
          z tym spotykam i nóż mi się w kieszeni otwiera.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja