złapałam go na głupim kłamstwie

10.08.07, 07:28
Mój facet "rzuca" palenie. Piszę w cudzysłowie, bo jak na razie to
więcej pali niż nie pali. Wcz szukając czegoś w jego biurku (dla
ścisłości- zszywacza, chcę ubiec wszystkich, którzy napiszą, że się
nie grzebie w cudzych rzeczach- nie grzebałam! A i on zagląda czasem
po coś do mojego biurka) znalazłam pełną paczkę papierosów. No nic.
Dziś rano pytam go, jak mu idzie niepalenie. "Dobrze". A kupujesz
papierosy? "Nie". No ale nie kupujesz, bo jeszcze masz, tak? "Nie,
nie kupuję i nie mam". Powiedziałam mu o tym biurku. Przeprosił,
powiedział, że zrobił tak, bo wie, że to dla mnie drażliwy temat
(trochę w tym racji).
Mnie nie przeszkadza, że nadal pali (jestem jakaś ludzka, umiem
zrozumieć, że to trudno jest), ale dlaczego mnie skłamał? Tak prosto
w oczy, bez zawahania, zdecydowanym spokojnym głosem???? Skłamał
przy takiej drobnostce... No nie ma co, strasznie podkopał moje
zaufanie do niego. Widzę, że może kłamać ot tak. Przy jakich
niebłahych sprawach też kłamie?
Zła jestem. Nie wiem, jak to teraz rozegrać.
Jak to wygląda z boku? Czy ja się jakoś czepiam? Pzdr!
    • lisia312 Re: złapałam go na głupim kłamstwie 10.08.07, 07:34
      czepiasz się
      • annapannacotta Re: złapałam go na głupim kłamstwie 10.08.07, 07:38
        lisia312 napisała:

        > czepiasz się


        Jak najbliższy mi człowiek patrzy mi w oczy i perfidnie kłamie, to
        ja się czepiam???!!! Jeszcze raz zaznaczam- mnie nie chodzi o
        papierosy, tylko o kłamstwo. I nie wyrzucam go teraz z mieszkania,
        nie żegnam się z nim etc., ale jestem zła i jest mi przykro i
        uważam, że mam powód.
        • 69jagoda69 Re: złapałam go na głupim kłamstwie 10.08.07, 09:07
          annapannacotta napisała:

          >perfidnie kłamie<

          Zwykle klamstwo byloby lepsze? Perfidne nie?
          Czepiasz sie.
          • annapannacotta Re: złapałam go na głupim kłamstwie 10.08.07, 09:14
            Teraz Ty się czepiasz- słówek. Perfidnie, bo prosto w twarz, jak
            zawodowiec, zero wyrzutów. Patrzy na mnie i mi spokojnie mówi coś,
            co nie jest prawdą. Zwykłe kłamstwo nie byłoby lepsze, ale może nie
            byłabym taka wściekła, gdybym widziała jakieś opory przed kłamaniem
            mnie. A tu nic.
            • 69jagoda69 Re: złapałam go na głupim kłamstwie 10.08.07, 09:17
              Zadajesz pytanie na ktore znasz odpowiedz. Jestes marnym
              psychologiem.
              Pytaj tak dalej to sie wasz zwiazek rozsypie. Czepiasz sie
              z tym banalnym zwrotem perfidnie.
    • qw994 Re: złapałam go na głupim kłamstwie 10.08.07, 07:59
      Ja cię rozumiem, kiedyś złapałam chłopaka na podobnie głupim
      kłamstwie i byłam strasznie wściekła. Bo to nie chodzi o te
      papierosy czy pójście na wódkę z kolegą (w moim przypadku), tylko o
      to, że on potrafi kłamać i robi to bez zmrużenia okiem. Czyli uznaje
      to za dobry sposób, żeby uniknąć problemów. A takimi ludźmi ja nie
      chcę mieć do czynienia.
      • kozica111 Re: złapałam go na głupim kłamstwie 10.08.07, 09:17
        Skłamał bo sie wstydzi ze nie ma silnej woli.Proste.
        • annapannacotta Re: złapałam go na głupim kłamstwie 10.08.07, 09:21
          Jak dla mnie- skłamał, bo tak najprościej i najwygodniej skończyć
          temat, który mu nie leży.
          • 69jagoda69 Brak obiektywizmu. 10.08.07, 09:24
            Podsumujmy. Grzebiesz mu w biurku. Wykorzystujesz wygrzebany temat
            do retorycznych pytan. Glupio sie dasasz. Spojrz na siebie jezeli
            potrafisz. Czepiasz sie glupio.
          • kotek1239 Re: złapałam go na głupim kłamstwie 10.08.07, 09:27
            nie masz kobieto innych problemow????? nie wiesz nawet jak ciezko
            jest rzucic palenie , dlatego robi sie to stopniowo... moze on tez
            nie pali juz tyle co kiedys, ale to jest nałog i od czasu do czasu
            podpalic jesczze musi ... to moze zamiast jakos go sie czepiac
            zacznij go w tym dopingowac , aby taka paczka ni eznalazła si ejuz w
            biurku nigdy wiecej.. co do kłamstwa , moze faktycznie chodzi o
            silna wole .. ale jak mowie nie da sie tego rtzucic z dnia na dzien
            • annapannacotta Re: złapałam go na głupim kłamstwie 10.08.07, 09:29
              kotku, mnie totalnie nie chodzi o papierosy!!! Chodzi o to, ze
              facet, z ktorym jestem umie mnie oklamac. Powod nie jest wazny!
              Patrzy mi w oczy i klamie! w bzdurnej sprawie! Ja tak nie robie (w
              nie-bzdurnej tez nie)!
    • kotkaaaa Re: złapałam go na głupim kłamstwie 10.08.07, 09:29
      daj spokoj, nigdy nie sklamalas? ludzie klamia bo sie wstydza, chca
      byc lepsi w oczach innych, nie zawsze pobudki sa niskie
      ja bym odpuscila
      • 69jagoda69 Czepianie sie. 10.08.07, 09:33
        Nie, ona nie odpusci. To taki czepliwy charakter. Zero wyobrazni.
        Robienie z niczego problem. Bedzie temat drazyc. Pyta o opinie
        i nie moze przyjac innej opinii.
        • kotkaaaa Re: Czepianie sie. 10.08.07, 09:38
          odpusci, odpusci
          na razie ja boli, zawiodla sie, ale przemysli sprawe, oboje
          przemysla i wyciagna wnioski na przyszlosc, troche tez ja trzeba
          zrozumiec
          • kotek1239 Re: Czepianie sie. 10.08.07, 09:52
            annapannacotta no prosze Cie nie załamuj mnie ze stwierdzeniem ,
            ze w zyciu nie zdarzylo Ci sie nawet małe kłamstewko .... po co
            pytasz o opinie ludzi, skoro nawet nie dopuszczasz tego co my tu
            piszemy do swoich mysli.. po co sie pytac , skoro juz swojego
            chłopaka osadzilas
    • green_land Re: złapałam go na głupim kłamstwie 10.08.07, 11:18
      Nie powinien był kłamać, ale też nie zrobił nic strasznego:)
      Faceci tak myślą - okłamię, to przecież nic takiego, a będę miał
      spokój, bo będzie zrzędziła. I tyle. Tobie też nie raz się zdarzy
      niedopowiedziec czegoś, może nawet skłamać z różnych powodów: dla
      świętego spokoju, by nie zrobić przykrości, bo nie będzie Ci się
      chciało tłumaczyć...
      A wyobraź sobie taka sytuację: szaleńczy seks, ale Ty masz zły
      dzień. Po, on pyta: nieźle było? A Ty co odpowiesz? Szczerze, że nie
      najlepiej sie czujesz i masz ochotę tylko na sen a seks Cię zmęczył
      i moglibyście z nim zaczekać do jutra? Czy taka szczerość byłaby na
      miejscu? Sprawiłabyś mu takimi słowami przykrość, więc może lepiej
      by było, gdybyś powiedziała: "nieźle było", pocałowała go w
      policzek, przytuliła się i zasnęlibyście?
      Może facet ma złe doświadczenia z poprzednią dziewczyną i jakoś nie
      potrafi zrozumieć, że jesteś wyrozumiała? A może mówiłas takim
      tonem /mimowolnie/, że wolał skłamać, niż przyznać się do paczki
      papierosów, by nie narazić się na Twoje niezadowolenie, smutek,
      pytania, a może nawet wykład o szkodliwości palenia?
      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja