Ja i mój szwagier ...

10.08.07, 19:49
Postanowiłam tutaj napisać, bo stwierdziłam, że może ktoś mi wybije
głupotę i durne pomysły z głowy. Bo chyba potrzebne mi wiadro zimnej
wody na łeb, inaczej oszaleję. Ale od początku ...
Mam 25 lat, kochającego męża... itd.. Wiecie jak jest - normalne
życie - praca, dom, praca, dom. Generalnie wszystko byłoby ok gdyby
nie on - mój szwagier, młodszy brat męża. (Jesteśmy prawie w tym
samym wieku). Mówiąc bez ogródek, zawsze nas do siebie ciągnęło,
zawsze wyczuwaliśmy oboje rewelacyjną nić porozumienia i chęć
spedzania ze sobą czasu. Zawsze gdy jedno z nas miało problemy -
drugie leciało z pomocą, bo fajnie jest mieć osobę, której możesz
się wypłakać na ramieniu i wyżalić na cały wredny świat. No i
wszystko byłoby super, gdyby nie to, że ostatnio dwa razy się razem
upiliśmy i zabrnęliśmy z tym "porozumieniem" trochę dalej niż
przyjaciele czy rodzina. Nie poszliśmy na całość, choć bardzo mało
brakowało - alkohol robił swoje, a i warunki były super do rzekomo
wspaniałej "zabawy" we dwoje. Ja, na szczęście, okazałam się
bardziej trzeźwo myśląca i zareagowałam w porę, choć było mi trudno
(za co samej siebie nienawidzę). Nazajutrz oczywiście stwierdziliśmy
zgodnie, że nie możemy już dopuszczać do takich sytuacji, ale nie
oznacza to, że przestało nas do siebie ciągnąć. Ludzie ja nie wiem
co mi odbiło - mam męża, szwagier ma dziewczynę (którą ponoć kocha)
ale nie potrafię się opanować, cały czas o nim myślę, puszczam
piosenki których razem słuchaliśmy, oglądam jego zdjęcia, to jest
jakaś masakra!!! Bardzo się boję tego, że się w nim zakochałam, albo
jestem na dobrej drodze do tego. Co ja mam zrobić :(((
    • kotkaaaa Re: Ja i mój szwagier ... 10.08.07, 19:52
      jestes na najlepszej drodze do spieprzenia sobie i paru innym osobom
      zycia. wystarczajaco zimny kubel?
      • basia6666 Re: Ja i mój szwagier ... 10.08.07, 20:05
        Najpierw sie zabawisz a potem bedziesz zalowac i plakac.Wez zimny prysznic i
        pomysl o innych .
        • karotka255 Re: Ja i mój szwagier ... 10.08.07, 20:09
          Wiem :((( Najgorsze jest to, ze ja to wiem ale jakoś nie mogę
          przestać myśleć o nim i o tym, jak mogłoby być fajnie..... :(((((
          • basia6666 Re: Ja i mój szwagier ... 10.08.07, 20:16
            Musisz wybrac tak to juz jest.
      • inka-inka-inka Re: Ja i mój szwagier ... 10.08.07, 21:59
        ojjj kaszanka...
    • waw74 Re: Ja i mój szwagier ... 10.08.07, 20:12
      Unikać, unikać. To trudne ale skuteczne.
      • karotka255 Re: Ja i mój szwagier ... 10.08.07, 20:38
        Bardzo trudne ... bo jest to osoba z którą ostatnio najlepiej mi się
        gada, śmieje, wygłupia i zawsze ma chwilę jak mam doła albo dzieje
        się coś złego :( Wiem, że to głupie, bo mam męża, który jest
        naprawdę w porządku i nigdy nie szukałam niczego "na boku", a to ze
        szwagrem wyszło po pijanemu :( ale tak we mnie to siedzi, że nie
        mogę sobie z tym poradzić. Siedzę teraz sama w domu, rozmyślam nie
        wiem po co, próbuję sobie wytłumaczyć, że to chore... ale jest źle :
        ((
    • seth.destructor Postanowiłem nie komentować 10.08.07, 20:40
      I tak by wykasowali...
      • waw74 no to będzie dym, płacz i łzy 10.08.07, 20:42
    • kroliczyca80 Re: Ja i mój szwagier ... 10.08.07, 20:43
      Pomyśl, że twój mąz mógłby najnormalniej w świecie nie przeżyć
      takiej zdrady - żona i brat... to może przekroczyć granice
      wytrzymałości słabszych osób:(
      • kotkaaaa Re: Ja i mój szwagier ... 10.08.07, 20:46
        racja, to bylby cios z obu stron, po takiej podwojnej zdradzie moze
        odechciec sie zyc
        • kotek1239 Re: Ja i mój szwagier ... 10.08.07, 21:41
          skoro od zawsze was do siebie ciagneło to po jaka cholere wyszłas
          za maz za jego brata ??????? przeciez na sile cie nie ciagnal do
          oltarza... radze jak najszybciej zakonczyc to wszytsko i nie
          zachowywac si ejak dziecko.. kobieto masz 25 lat a rozczulasz sie
          strasznie ze tak ci sie wspaniale z nim gada itp.... masz meza i
          moze na niego zwroc uwage.. ty sobie nie zdajesz chyba sprawy jakie
          moze to miec konsekwencje ..nie dosc ze przyniesiesz w styd sobie i
          swojej rodzinie to jescze poroznisz braci... żałosne
          • karotka255 Re: Ja i mój szwagier ... 10.08.07, 21:55
            Dzięki za szczerość, naprawdę. Fakt, może trochę sie rozczulam. A
            tak w ogóle to zauważyłam, że uwielbiam w życiu pakować się w
            skomplikowane sytuacje przez które potem ktoś cierpi (zazwyczaj ja).
            Za męża dałabym się pokroić - może w tym momencie brzmi to
            niewiarygodnie, ale tak jest. I wlaśnie dlatego mi głupio i przykro
            a jednocześnie nie mogę przestać myśleć o ..wiadomo kim. Gdyby to
            wszystko było takie proste to nie pisałabym tutaj, zeby się wygadać.
            Po raz kolejny w życiu przekonałam się, że przyjaźń damsko-męska nie
            istnieje, prędzej czy później pojawiają się jakieś podteksty,
            zauroczenie itp. Wiem, że muszę sobie dać z tym spokój. Nie chcę
            kontynuować tej chorej gry, a jednocześnie jak mówi
            przysłowie "serce nie sługa". I tu się pojawia problem. :(
    • fergie18 Re: Ja i mój szwagier ... 11.08.07, 00:37
      co to?? moda na sukcesz czy ki c...h..???
    • yagiennka Re: Ja i mój szwagier ... 11.08.07, 00:41
      Niektórzy to szukają sobie problemów jak ich nie mają. Masz swój rozum? On tobą
      kieruje czy hormony? To myśl jak nie chcesz sobie schrzanić małżeństwa.
    • martita503 Re: Ja i mój szwagier ... 11.08.07, 00:45
      unikaj go jak ognia.
      chyba ze go bardziej kochasz niz wlasnego meza. wtedy podziekuj
      mezowi i wez sie za mlodszego. zranisz wielu ludzi, ale przynajmniej
      bedziesz szczesliwa.
    • nikodem531 Re: Ja i mój szwagier ... 11.08.07, 01:41
      Jak mnie to leczy... Pieprzenie głupot o tym że się kogoś kocha, a w
      tym samym czasie sypanie czy robienie Bóg wie czego za plecami z
      inną osobą. Gdyby Twoj szwagier kochał swoja dziewczynę wiedziałby
      że miejsce jego dupy jest przy niej a nie przy alkoholu z Tobą!
      Wybacz, ale fakt iż ciągnie Was do siebie ma tutaj g... do gadania.
      Albo kochasz albo nie. Jeżeli masz ochote na szwagra to po kiego uja
      Ci mąż potrzebny? Ja uznaje konkretne i jasne sytuacje, albo walisz
      się z jednym albo z drugim. Wybacz mi moj jezyk, no ale masz wybor
      szwagier albo maż. Chyba ze jestes jedna z nowoczesnych kobiet XXI
      wieku, ktore uwazaja ze raz na jakis czas puscic sie z kims innym do
      kogo czuje sie "chemie" to nic wielkiego...
      • nikodem531 Re: Ja i mój szwagier ... 11.08.07, 01:43
        A tak dodam od siebie, ten Twoj cąły szwagier jest szmatą! Z zona
        brata na boku, co to Polski Jerry Springer Show?
    • aneczka792 Re: Ja i mój szwagier ... 11.08.07, 09:18
      a moze spojrzec na to z innej strony tzn.. sprobowac!! i okaze sie
      ze wcale nie jest tak fajnie ja ci sie wczesniej wydawalo i
      momentalnie przestaniesz o tym myslec bo zlapany zajaczek juz nie
      smakuje tak jak goniony....bedziesz miala z tym spokoj ale pamietaj
      ze wtedy tez nie bedziesz miala juz meza choc on moze sie nigdy o
      tym nie dowiedziec to ty na pewno nie bedziesz potrafila juz z nim
      zyc
    • eluch_a Re: Ja i mój szwagier ... 11.08.07, 14:14
      Mojego znajomego brat tak się rozwiódł ze swoją żoną. Mój znajomy
      był właśnie tym szwagrem. Tyle że do żadnego seksu nie doszło, bo
      znajomy, mimo że pijany, w porę się zorientował, co się wyprawia i
      zakończył tę farsę. Farsa ta zakończyła jednak małżeństwo, a bracia
      zanim się dogadali - trochę to potrwało.
    • sos-na Re: Ja i mój szwagier ... 11.08.07, 14:25
      a może po prostu spedzi noc i bedzie po wszystkim zauroczenie minie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja