Kiedy iść z facetem do łóżka?

12.08.07, 09:49
W nawiązaniu do wątku Agaty. Teoretycznie, oczywiście można iść kiedy ma się
na to ochotę, czyli nawet na pierwszej randce. Ale zakładając, ze chcemy
czegoś więcej niż tylko seksu na jedną noc, to jaki czas jest Waszym zdaniem
odpowiedni, żeby coś z tego było, a facet nie poużywał sobie i nie poszedł do
innej równie "szybkiej"? Wiadomo, że jak się zwleka zbyt długo, to sobie
odpuści, jak się pójdzie zbyt szybko, to w najlepszym razie będzie traktował
nas jak "koleżankę od seksu" (w najgorszym potraktuje jak 0agate), jaki jest
Wiec waszym zdaniem optymalny czas? O odpowiedzi proszę zarówno panów jak i
panie :)
    • trypel Re: Kiedy iść z facetem do łóżka? 12.08.07, 09:54
      Z mojego (męskiego) punktu widzenia nie ma znaczenia czy na I czy na V :) ale
      jesli nic nie dzieje sie przez pare miesięcy to na podstawie doświadczeń zacznę
      przypuszczać ze druga strona nie jest zainteresowana sexem i zwieję :)
    • tomilidzons Re: Kiedy iść z facetem do łóżka? 12.08.07, 09:56
      Nie wiem jak inni, ale ja, gdybym "rozważał" kobietę jako kandydatkę na żonę,
      czy matkę moich dzieci, to jednak wolałbym, aby ten okres trwał dłużej niż
      krócej. Daleko mi do zachowania tamtego typka, ale jak kobieta moim zdaniem daje
      się zbyt szybko "zdobyć", to traktuje ja co najwyżej jak koleżankę i wiem, ze
      nic z tego nie będzie. Pewnie wynika to z mojej naiwności i łudzę się, że to
      porządna dziewczyna i nie wskakuje zbyt szybko do łózka, po prostu lepiej mi z
      tym psychicznie, choć rzeczywistość może być z goła odmienna :P
      Natomiast co do konkretnej liczby dni tygodni miesięcy czy lat, to nie da się
      tego jednoznacznie stwierdzić. Jedni się spotykają codzienni, inni raz w
      tygodni, jeszcze inni raz w miesiącu, jedni "polubili się" szybciej inni
      wolniej, po prostu sprawa indywidualna, trzeba to czuć :))
    • syriana Re: Kiedy iść z facetem do łóżka? 12.08.07, 10:00
      kiedy ma się ochotę
      warunek wstępny - jeśli na taki krok decyduje się wcześniej, należy mieć pełną
      świadomość jak taka gotowość zostanie odczytana i ewentualnie potraktowana

      > Wiadomo, że jak się zwleka zbyt długo, to sobie
      > odpuści, jak się pójdzie zbyt szybko, to w najlepszym razie będzie > traktował
      > nas jak "koleżankę od seksu"

      to dla mnie jeden z dziwnych mitów gdzieś tam kołatających się w głowach
      dziewczyn, z którego faceci ochoczo korzystają

      bzdura zupełna
      • tomilidzons Re: Kiedy iść z facetem do łóżka? 12.08.07, 10:02
        > to dla mnie jeden z dziwnych mitów gdzieś tam kołatających się w głowach
        > dziewczyn, z którego faceci ochoczo korzystają

        ten mi to, to, że sobie odpuści, czy ze będzie traktował jako koleżankę od
        seksu? :))
        • syriana Re: Kiedy iść z facetem do łóżka? 12.08.07, 13:34
          ten mit to przekonanie, że faceci chcą tylko seksu od dziewczyny

          seksu, seksu, seksu, który im mózgi przyćmiewa i jest motorem każdego ich
          działania od momentu pierwszego rzucenia okiem na dziewczynę

          a dziewczyna się nakręca i seks traktuje jako towar, który może "wydzielać"
          facetowi w zależności od okoliczności i korzyści, które chce osiągnąć

          naprawdę - nie mam nic do dziewczyn na pierwszej randce idących na całość
          ale błagam, nie budujcie do tego żadnej ideologii!
          seks w takim momencie zawsze będzie tylko seksem, z którego MOŻE coś wyniknąć

          oczekiwanie, że na pewno tak się stanie jest głupotą i infantylną naiwnością
          głupiutkich gąsek
          • tomilidzons Re: Kiedy iść z facetem do łóżka? 12.08.07, 14:13
            > ten mit to przekonanie, że faceci chcą tylko seksu od dziewczyny

            ale przecież to nie mit! :)))
            nie no żartuję, w przyszłości to jeszcze chcieli by(śmy) uprane koszule i jakiś
            ciepły obiad :P
      • lacido Re: Kiedy iść z facetem do łóżka? 12.08.07, 10:22
        tylko ze ten mit nadal żyje
    • forumowicz_pospolity Re: Kiedy iść z facetem do łóżka? 12.08.07, 10:01
      optymalny czas to jest kiedy macie oboje na to ochote
      czyli własciwie, kiedy ty masz na to ochote, bo facet to ma zawsze;)

      czyli jak widzisz ze facet jest ekstra to idziesz na pierwszej
      a jak jest rzeczywiscie ekstra to nie bedzie o tobie zle myslał
      ześ zdzira i takie tam :)


      a z góry zakładanie że ide na czwartej
      albo miedzy piatą a siódma to jest niepotrzebna buchalteria
      w życiu emocjonalnym które jednak powinno być mniej skute rygorami
      a bardzie pozwalac sobie na spontaniczność i pewną elastyczność
      • lacido Re: Kiedy iść z facetem do łóżka? 12.08.07, 10:26
        > czyli jak widzisz ze facet jest ekstra to idziesz na pierwszej
        > a jak jest rzeczywiscie ekstra to nie bedzie o tobie zle myslał
        > ześ zdzira i takie tam :)
        ale jak widać na przykładzie Agaty nawet to że facet wydawał się ekstra nie
        znaczy ze rzeczywiscie jest ekstra, wg najbezpieczniej isć z kimś do wyrka od
        razu jeśli nie ma się wzgledem niego dalszych planów wtedy odpada motka co sobie
        pomyśli, czy się spotka itp
        • forumowicz_pospolity Re: Kiedy iść z facetem do łóżka? 12.08.07, 10:38
          lacido napisała:

          > > czyli jak widzisz ze facet jest ekstra to idziesz na pierwszej
          > > a jak jest rzeczywiscie ekstra to nie bedzie o tobie zle myslał
          > > ześ zdzira i takie tam :)
          > ale jak widać na przykładzie Agaty nawet to że facet wydawał się ekstra nie
          > znaczy ze rzeczywiscie jest ekstra, wg najbezpieczniej isć z kimś do wyrka od
          > razu jeśli nie ma się wzgledem niego dalszych planów wtedy odpada motka co sobi
          > e
          > pomyśli, czy się spotka itp

          to jest jedna opcja
          a druga przeciwna - idziesz wtedy kiedy masz mocne przeczucie ze to ta jedyna,
          wtedy nie ma co czekac, idziesz za głosem wnętrznosci;)
          • lacido Re: Kiedy iść z facetem do łóżka? 12.08.07, 10:43
            e tam, mnie juz raz zawiód głoś moich wnętrznosci wiecej się nie dam nabrać :)))
            poza tym jak tak od pierwszego psotkania sie wydaje że to ta jedyna osoba to od
            razu wiadomo ze to zauroczenie, zakochanie, zadurzenie i zazwyczaj jednostronne.
            Dlatego na pierwszą randkę najlepiej nie gilić nógi ubrać fatalną bieliznę żeby
            wstyd sie było rozebrać :))) i dać dotknąć :)
            • forumowicz_pospolity Re: Kiedy iść z facetem do łóżka? 12.08.07, 10:50
              lacido napisała:

              > e tam, mnie juz raz zawiód głoś moich wnętrznosci wiecej się nie dam nabrać :))
              > )
              > poza tym jak tak od pierwszego psotkania sie wydaje że to ta jedyna osoba to od
              > razu wiadomo ze to zauroczenie, zakochanie, zadurzenie i zazwyczaj jednostronne
              > .
              > Dlatego na pierwszą randkę najlepiej nie gilić nógi ubrać fatalną bieliznę żeby
              > wstyd sie było rozebrać :))) i dać dotknąć :)

              dobre:)))
              a jak sie mimo to sie nie zniecheci znaczy kocha do szalenstwa;)


              a wogóle jak ty mozesz tak rzezbic na tej klawiaturze?:)
              alta mniej wciskaj a jak wciskasz to tam gdzie potrzeba;)
              • lacido Re: Kiedy iść z facetem do łóżka? 12.08.07, 10:52
                jesli fatalna bielizna i włochate nogi mu nie przrzeszkodaą to albo dewiant albo
                się zakochał
                no wiem że palce mi latają jak szalone po klawiaturze ale spieszę się bardzo,
                poza tym spiszę do spółki z dzieckiem :) dlatego takie kwaiatki mi wychodzą a od
                alta musze się trzymać daleko
                • forumowicz_pospolity Re: Kiedy iść z facetem do łóżka? 12.08.07, 10:54
                  lacido napisała:

                  > jesli fatalna bielizna i włochate nogi mu nie przrzeszkodaą to albo dewiant alb
                  > o
                  > się zakochał
                  > no wiem że palce mi latają jak szalone po klawiaturze ale spieszę się bardzo,
                  > poza tym spiszę do spółki z dzieckiem :) dlatego takie kwaiatki mi wychodzą a o
                  > d
                  > alta musze się trzymać daleko

                  no dobra, przynajmniej za to szybkich responsów udzielasz;)
                  • lacido Re: Kiedy iść z facetem do łóżka? 12.08.07, 15:16
                    szybkich jak szybkich, tylko co z tego skoro zaszyfrowanych :)))
    • kunegunda_reich 90% facetów z jakimi rozmawiałam na ten temat 12.08.07, 10:10
      (koledzy w pracy, moi faceci, mój mąż, znajomi) powiedziało tak jak tomilidzons.
      Zszokował mnie jeden mój znajomy, który powiedział mi, że nie ożeni się ze swoją
      długoletnią dziewczyną (byli razem 8 lat) bo wskoczyła mu do łóżka szybko i
      dalej tam jest. Więc po co? Jego żona ma być PORZĄDNA. Kiedy poprosiłam go o
      sprecyzowanie co ma na myśli, powiedział, że "nie ma być łatwa". A kiedy
      zaśmiałam się, że chce dziewicę do ślubu, potwierdził.
      • tomilidzons Re: 90% facetów z jakimi rozmawiałam na ten temat 12.08.07, 10:15
        z dziewictwem to może nie przesadzajmy, ale myślę, że pomiędzy tym a
        "puszczaniem się" jest jeszcze sporo miejsca :))
        • tomilidzons Re: 90% facetów z jakimi rozmawiałam na ten temat 12.08.07, 10:16
          a ha, i może żeby nie było, nic nie mam do dziewic :))
          W każdym bądź razie na pewno bym się nie obraził, gdybym spotkał taką kobietę :P
          • mr.rebus Re: 90% facetów z jakimi rozmawiałam na ten temat 12.08.07, 10:27
            Ja taką spotkałem - miała 22 lata, jest naprawdę piękną kobietą, czekałem na sex
            - 7 mcy posłusznie i cierpliwie - oczywiście próbowałem wczesniej - ale nie
            naciskałem zbytnio - cóż - została moją żoną, będzie matką moich dzieci - jestem
            szczęśliwy jedynie co to boję się że może kiedyś będzie chciała spróbować z
            innym - ale wszystko w moich rękach :). Pozdrawiam i życzę owocnych poszukiwań.

            P.S. A tak nawiasem mówiąc to chyba by trzeba było zacząć w gimnazjum :)
      • trypel Re: 90% facetów z jakimi rozmawiałam na ten temat 12.08.07, 10:17
        Kwestia doboru towarzystwa :) moi znajomi żenia się z kobietami które kochaja a
        nie z dziewicami :)
      • lacido Re: 90% facetów z jakimi rozmawiałam na ten temat 12.08.07, 10:27
        zabawia się z łatwymi a zeni z porządnymi ot cała prawda
    • qw994 Re: Kiedy iść z facetem do łóżka? 12.08.07, 10:28
      Zależy, na kogo trafisz. Jak na jakiegoś święto..ego, to i na
      tydzień przed ślubem będzie za wcześnie. Ale to przykład
      ekstremalny :)
    • nom73 po ślubie ... 12.08.07, 10:30
      ... jak Cię kocha to wytrzyma, a ja nie to sobie poszuka innej, ale Tobie nie
      zależy na seksie tylko na prawdziwym uczuciu, nieprawdaż? :-)
      • trypel Re: po ślubie ... 12.08.07, 10:34
        nom73 napisał:

        > ... jak Cię kocha to wytrzyma, a ja nie to sobie poszuka innej, ale Tobie nie
        > zależy na seksie tylko na prawdziwym uczuciu, nieprawdaż? :-)

        Tak można gadać jak sie ma po 17 czy 20 lat... jak kobieta koło 30 po paru
        miesiacach mówi że jeszcze nie to trzeba spiep*ać na koniec swiata
        • lacido Re: po ślubie ... 12.08.07, 10:44
          nie znam żadnej kobiet ok 30 która kazałaby facetowi czekać :)))
          • nom73 Re: po ślubie ... 12.08.07, 11:31
            lacido napisała:

            > nie znam żadnej kobiet ok 30 która kazałaby facetowi czekać :)))

            Wtedy to nawet kobiety o niezłomnych zasadach ulegają naturalnym pragnieniom, z
            tym, że trudniej im znaleźć partnera, bo wymagania rosną z wiekiem. :-)
            • avital84 Re: po ślubie ... 12.08.07, 13:59
              Ja kiedys tez tak myslalam...po slubie...ale przeciez nie mozna
              zakladac, ze kiedykolwiek wezmie sie slub. Poza tym troche chore
              jest traktowanie faceta, ktory sie nam pdooba albo nawet tego, do
              ktorego cos czujemy jako potencjalnego meza. Moze nigdy nas o rek
              enie poprosic, a moze okazac sie nie dosc dobry na meza. Rozne
              rzeczy sie zdarzaja. Ale to bardzo indywidualan decyzja.
              A na pytanie kiedy, chyba musze odpowiedziec, ze to zalezy od
              sytuacji od pary potencjalnych kochankow. Chyba aby z kims isc do
              lozka trzebamu najpierw zaufac. Dlatego odradzam te pierwsze randki,
              Moga one sie przykro zakonczyc. Mozna oczywiscie sie na to
              zdecydowac, ale wtedy trzeba sie liczyc z konsekwencjami. CZasem
              moze bolec...mentalnie oczywiscie.
              • sumire Re: po ślubie ... 12.08.07, 14:05
                pierwsze randki mogą się skończyć tak samo przykro, jak trzydzieste. nie ma reguł w tej materii.
                • avital84 Re: po ślubie ... 12.08.07, 14:10
                  No niby tak. Ale odowlujac sie do opisanej na forum historii, raczej
                  po trzydziestej randce facet nie rzuci Ci stowy na lozko w
                  podziekowaniu za udana noc.
                  • tomilidzons Re: po ślubie ... 12.08.07, 14:17
                    > No niby tak. Ale odowlujac sie do opisanej na forum historii, raczej
                    > po trzydziestej randce facet nie rzuci Ci stowy na lozko w
                    > podziekowaniu za udana noc.

                    e tam, to tylko zranione damskie ego, zapomnieć i używać dalej do woli, przecież
                    nic takiego się nie stało, a i stówkę zarobiła :))
                    Tyle, ze przy łapaniu "łosia na męża" zalecane jest jednak poudawanie cnotki...
                    a niech wie, ze ma za żonę porządną kobietę, po co go darmo stresować? :)))
                    • avital84 Re: po ślubie ... 12.08.07, 14:20
                      Czemu zakladasz, ze lapala losia na meza. Miala ochote na seks z
                      atrakcyjnym mezczyzna po prostu. Moze liczyla na kolejne spotkania
                      po prostu. Nie zmienia to faktu, ze potraktowal ja jak szmate.
                      • tomilidzons Re: po ślubie ... 12.08.07, 14:28
                        > Czemu zakladasz, ze lapala losia na meza.

                        bo gdyby chodziło tylko o seks, to by tak tego nie przeżywała

                        > Nie zmienia to faktu, ze potraktowal ja jak szmate.

                        nie przeczę, ale teraz przynajmniej wie, ze jak się idzie z kims nieznajomym, to
                        różne rzeczy moga się przytrafić :))
                        • avital84 Re: po ślubie ... 12.08.07, 14:44
                          > bo gdyby chodziło tylko o seks, to by tak tego nie przeżywała

                          Nie sadze. Czasem przezywam jakies nieprzyjemne komentarze
                          kompletnie obcyh mi osob i tych, na ktorych mi nie zalezy.
                          Mysle,ze reakcja jest calkiem typowa.

                    • lacido Re: po ślubie ... 12.08.07, 15:21
                      i wyszła meska hipokryzja, z jakimiś kobietami trzeba sie zabawić tylko potem
                      nie ma kto z tymi kobietami się wiazać bo są za łatwe i nie udawały cnotliwych,
                      cóż za totalne zakłamanie.Lepiej mieć złudzenia, ze się wiażę z przyzwoitą a
                      tymczasem babeczka po prostu udaje taką cnotkę a poślubie wychodzi szydło z
                      worka, bo wtedy już mozna pokazać prawdziwą twarz jak się takiego łosia
                      złapało.Panowie kręcą bicz na siebie i tyle.
    • naaranja Re: Kiedy iść z facetem do łóżka? 12.08.07, 11:37
      Wiadomo, że jak się zwleka zbyt długo, to sobie
      odpuści> no to wtedy przynajmniej bedzie jasne ze chodzilo mu tylko o seks,a to
      znaczy ze nie byl wart zachodu
      • nom73 Re: Kiedy iść z facetem do łóżka? 12.08.07, 11:48
        naaranja napisała:

        > Wiadomo, że jak się zwleka zbyt długo, to sobie
        > odpuści> no to wtedy przynajmniej bedzie jasne ze chodzilo mu tylko o seks,

        Na początku znajomości zawsze chodzi o seks, nie wierzę, że można się zakochać w
        kimś po pierwszej randce, po prostu nie wierzę. :-)
        • naaranja Re: Kiedy iść z facetem do łóżka? 12.08.07, 11:52
          ja tez nie wierze w milosc od pierwszego wejrzenia,ale nie mozna az tak bardzo
          uogolniac,ze zawsze wszystkim na poczatku chodzi tylko o seks,bo to jest
          niesprawiedliwe
          • nom73 Re: Kiedy iść z facetem do łóżka? 12.08.07, 11:55
            Tak, nie można uogólniać, miałem na myśli wyłącznie mężczyzn. :-)
            O kobietach się nie wypowiadam, bo mało je znam. ;-)
        • lacido Re: Kiedy iść z facetem do łóżka? 12.08.07, 15:24
          zakochać to się można od pierwszego wejrzenia podobno :) i czasem przechodzi jak
          tylko ktoś się odezwie :)
          • nom73 Re: Kiedy iść z facetem do łóżka? 12.08.07, 18:14
            lacido napisała:

            > zakochać to się można od pierwszego wejrzenia podobno :)

            Ale w kim, bo nie w prawdziwej osobie, co najwyżej w jej wyobrażeniu. :-)
            • lacido Re: Kiedy iść z facetem do łóżka? 12.08.07, 20:26
              Na tym polega zakochanie, poza tym nigdy nie wiadomo do jakiego stopnia ktoś się
              kamufuję i kiedy ujawni prawdziwe oblicze, przecież nawet w kilkuletnich
              zwiazkach zdarzaja się niespodzianki.
    • robaczek-parszywek no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 12:39
      Jakaś kobita pisze że została wykorzystana.
      Jeszcze inna miała żale ze za późno dała i inna ją ubiegła w dawaniu i piszaca
      ma zale że przez to jest teraz sama.
      piszecie że do sexu potrzebujecie więzi emocjonalnej. Czy w zwiazku z ostanim
      facet nie powienien wnioskować ze skoro nie chcecie mu dać to znaczy ze nie ma
      tego "czegos" (jak wy to nazywacie) i dac sobie spokój?
      Czy miałybyście cos przeciwko temu ze facet podczas dy wy zastanawiacie sie
      czy juz dać chodzi sobie na inne panienki?
      Jak was zapytać to wszystkie jak jedna lubicie sex a bzykać i tak nie ma kogo.
      jesteście nieźle popie..ne

      • avital84 Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 14:12
        Ja bez seksu zyc potrafie. Nie uwazam, ze to cos niezbednego do
        zycia. Nie bylam pewna, ale teraz wiem, mimo, ze seks byl udany.
        Nie jestem zwierzeciem. Bzykac zawsze jest kogo. Ni etrudno wcale o
        to. Liczy sie jednak poziom i jakosc. Ale to moja indywidualna
        opinia.
        • tomilidzons Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 14:19
          to znaczy, ze się rozdziewiczyłaś? :)))
          dawno mnie tutaj nie było, ale się pozmieniało, he he

          P.S.
          To była miłość Twojego życia na która tak czekałaś?
          • avital84 Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 14:22
            A kim jestes? :) Nie rozmawiam z nieznajomymi.:)
            Rozdziewiczylam sie na wszystkei sposoby. :P
            Milosc zycia to nie byla. Ale wydawalo mi sie, ze bardzo fajny facet.
            Jednak potem zmienilam zdanie.

            Hultaj???;)))
            • tomilidzons Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 14:27
              > A kim jestes? :) Nie rozmawiam z nieznajomymi.:)
              > Rozdziewiczylam sie na wszystkei sposoby. :P
              > Milosc zycia to nie byla. Ale wydawalo mi sie, ze bardzo fajny facet.
              > Jednak potem zmienilam zdanie.
              >
              > Hultaj???;)))

              powiedzmy, ze jestem starym przyjacielem :)))
              a historia klasyczna, szalone zauroczenie.... a on na końcu okazał się być
              zwykłym dupkiem? :P
              • avital84 Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 14:29
                Po prostu sypial ze mna i z kims jescze i oczywsicie o sobie nie
                wiedzialysmy. Chyba kazda czula sie wyjatkowa.
                • avital84 Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 14:30
                  Przyjaciele sie ujawniaja.;)))
                  • tomilidzons Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 14:33
                    no to chyba mi przykro, bo raczej nie tak to sobie wyobrażałaś :/ No ale teraz
                    przynajmniej wiesz z kim miałas do czynienia. A swoją droga ruszyło go sumienie
                    i sam się przyznał, czy odnalazałaś w sobie detektywa isama wybadałaś sprawę?

                    > Przyjaciele sie ujawniaja.;)))

                    a tam ujawniają, nudziłem się, zajżałem na stare forum, a tu patrze avital już
                    nie dziewica :))) Kto by pomyslał :) Na pewno nie ja
                    • avital84 Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 14:39
                      Jego niby eks mnie oswiecila.
                      W sumie nie jest mi bardzo przykro. To dziwne, ale moze i dobrze sie
                      stalo. Na pewno ciesze sie, ze wiem jaki jest naprawde. Poza tym
                      pierwszy raz byl calkiem udany i gdyby ni efinal historii
                      powiedzialabym, ze kazdy chcialby miec wszystko zaaranzowane tak jak
                      ja mialam. Poza tym na poczatku troche rzucilam inwektyw, ale potezm
                      zdecydowalam rozwiazac to droga pokojowa. Nadal mamy kolezenski
                      kontakt, ale tylko internetowy. Stwierdzilam, ze lepiej jest dobrze
                      wspominac pierwszego faceta. Zdecydowanie lepiej niz jako totalnego
                      palanta. nawet jesli nim jest.:)
                      • tomilidzons Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 14:43
                        he he, widzę, że anielska cierpliwość masz nadal :) Kiedyś sie na tym jeszcze
                        przejedziesz. Kolezanski charakter w takiej sytuacji... normlanie podziwiam Cię,
                        ja na Twoim miejscu to bym go wykastrował :)))
                        Ale tak czy inaczej, fajnie, ze miałas udany pierwszy raz, teraz już spokojnie
                        mozesz sobie znaleźć jakiegoś uczciwszego faceta.

                        Tak się jeszcze zastanawiam, byliście prawdziwa para czy tylko parą od seksu? Bo
                        jakoś zadziwiająco lekko mówisz o tej jego zdradzie... no chyba, ze to dawno
                        było i zapomniałaś :P
                        • avital84 Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 14:50
                          A co to znaczy prawdziwa para? Nie uwazm, ze bylismy para tylko do
                          seksu. Wydawalo mi sie, ze wiecej nas laczylo, ale duzo rzeczy mi
                          sie wydawalo...
                          Wiesz, sama siebie zadziwiam. Na poczatku troche zabolalo, ale juz
                          drugiego dnia po tym jak sie dowiedzialam postanowilam, ze musze
                          wprowadzic w zycie zasade co Cie nie zabije to Cie wzmocni. No i
                          chyba mi sie udalo. Najpierw chcialam mu jakos dopiec, ale uznalam,
                          ze nie warto. Poza tym uwazam, ze nic sie nie dzieje bez powodu. No
                          i poza tym i tak by nic z tego nie bylo chyba. Zdawalam sobie z tego
                          sprawe i pewnie dlatego szybko sie przyzwyczailam do nowego stanu
                          rzeczy. Byl sporo ode mnie starszy i mieszkal powiedzmy...bardzo
                          daleko.
                          • tomilidzons Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 14:55
                            moim zdaniem prawdziwa para to taka która planuje wspólną przyszłość :)))

                            musze leciec, może jeszcze pogadamy :)
                            • avital84 Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 14:58
                              Jeszcze nie bylam w prawdziwym zwiazku w takim razie. Poza tym mozna
                              sobie planowac nie znajac planow drugiej osoby albo raczej znajac
                              przeklalamane plany.
                              Moglbys sie ujawnic. Ale jezeli nei chcesz to moze pogadamy, moze
                              nie...
                              Tomilijones chyab bywa tu bardzo rzadko.:)
                              narazie.:)
                            • avital84 Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 20:28
                              Chyba wiem kim jestes. Poglady wiele mowia o czlowieku i sposob
                              usmiechania sie.:)))
                              A tak poza tym...zadna anielska cierpliwosc z moje strony.
                              Po prostu tak jest latwiej, lzej. Inaczej byc moze przenosilabym
                              problemy z przeszlosci na przyszle relacje. No i wreszcie ciezko mi
                              bylo na poczatku w to uwierzyc. Liczylam naiwnie na to, ze bedzie
                              jakies racjonalne wytlumaczenie na zaistniala sytuacje. troche sie
                              przeliczylam, ale mysle, ze dzieki tej znajomosci wiele sie
                              nauczylam o mezczyznach albo raczej o pewnym typie mezczyzn i teraz
                              wiem jak go rozrozniac i unikac. Co inengo, ze dzieki niemu tez
                              pewne sfery przestaly byc n amoment dla mnie tabu. No i przestalam
                              obsesyjnie myslec o seksie. Juz zaczynalam swirowac. W moncu jestem
                              tylko czlowiekiem, a teraz jak juz gdzies napisalam zdecydowanie
                              latwiej jest czekac. Calkowicie zmienilam do tego stosunek i chyba o
                              dziwo w druga strone niz sie spodziewalam. Po prostu mam swoja
                              opinie i nie musze sie posilkowac cudzymi.
                              Nie zaluje i to jest najwazniejsze. Chociaz jak sie dowiedzialam
                              zaryczalam sie i myslalam, ze popelnilam najwiekszy blad w zyciu.
                              Ale uwazam, ze wszystko przede mna. A to co najgorsze za mna. Mimo,
                              ze on stwierdzil, ze pewnie niestety spotkam w zyciu jeszcze
                              wiekszych palantow niz on. A ja udowodnie, ze nie spotkam. taki jest
                              moj plan.:)
                              • tomilidzons Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 21:15
                                Jeszcze sobie zawracasz głowe to kim jestem? :) Niech to pozostanie nasza małą
                                tajemnicą :P
                                Co do tego seksu, to nie wiem jak to jest z kobietami, ale myslalem zawsze, ze
                                jak człowiek raz tego zasmakuje, to juz zawsze będzie chciał, a Ty piszesz, ze
                                łatwiej Ci czekać. Tylko pytanie na co, bo nie chce być cyniczny, ale obawiam
                                się, ze tamten facet mial rację, z pewnością spotkasz na swojej drodze gorszych
                                palantów niz on. Tylko, ze to właściwie i tak nic nie zmienia, narazie spotkalas
                                jednego, popłakałaś i przeżyłas, tak samo będzie z kazdym nastepnym, choć
                                oczywiście szczerze Ci zyczę aby tych nastepnych było jak najmniej :)))
                                • avital84 Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 22:05
                                  To nie jest tak, ze on byl najwazniejszy w moim zyciu.
                                  Wczesniej chyba byli faceci, ktorzy wiecej dla mnie znaczyli.
                                  Po prostu zjawil sie w tym, a nie innym momencie i wiedzial, za
                                  ktore sznurki pociagnac. Pojawil sie wtedy kiedy ktos inny kto byl
                                  dosyc wazny zniknal. Potrafil mnie adorowac, mial wyobraznie.
                                  Czekac na co? w ostatnim czasie troche mnie dobijaly te mysli o moim
                                  dziewictwie. Chyba byla to dla mnie powazna bariera i czym byla
                                  starsza tym bardziej mnei to ograniczalo. Po prostu sie tego
                                  wstydzilam. rzy nim sie nie wstydzilam tego ani niczego innego i juz
                                  sie nie wstydze dlatego ciesze sie, ze stalo sie tak ajk sie stalo.
                                  Wczesniej mialam wieksza ochote, bo byla ona zwiazana z konkretna
                                  osoba lub osobami. Teraz nikt mi sie nie podoba szczegolnie, wiec o
                                  tym nie mysle. Co wiecej, wiem, ze to nie jest najwazniejsze. Wiem
                                  na jakie cechy powinno sie zwracac uwage wybierajac sobei partnera.
                                  Kogo unikac tez wiem. Nie potrafie tego wytlumaczyc, ale moglabym
                                  teraz isc do klasztoru i bylabym szczesliwa. Nie cierpialabym z
                                  braku pewnych doznan.
                                  Rowniez myslalam, ze bedzie inaczej, ale nie jest. Ale ja w ogole
                                  jestem chyba jakas nietypowa, wiec pewnie nie ma co na moich
                                  teoriach budowac teorii wszechswiata.:)

                                  Zawracam sobie glowe tym kim jestes, bo mam juz taka nature.
                                  Ale pewna do konca nie jestem. Sadze, ze gdybys byl ta osoba, o
                                  kotrej mysle to jednak bys dal znak zycia...jako stary
                                  przyjaciel.:)))
                                  • tomilidzons Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 22:17
                                    no to troche rozumiem... a trochę nie :) A Ciebie o wstydzenie się dziewictwa
                                    nigdy w życiu bym nie podejrzewał, może chodziło Ci jednak o ciekawość, nie o
                                    wstyd? :))


                                    > Zawracam sobie glowe tym kim jestes, bo mam juz taka nature.
                                    > Ale pewna do konca nie jestem. Sadze, ze gdybys byl ta osoba, o
                                    > kotrej mysle to jednak bys dal znak zycia...jako stary
                                    > przyjaciel.:)))

                                    dałbym... chyba, ze nie chciałbym Cię martwić ... bo jak by nie było, zawsze
                                    uwazałem Cie, powiem wprost, za najinteligentniejsza osobe na tym forum.
                                    Spokojna, opanowana, rzeczowa, po prostu dziewczyna z klasą. Ale tanim
                                    komplementem pojechałem, ale to na prawde szczere było :) Buźka... idę spać, bo
                                    padam na pysk dzisiaj :P
                                    • avital84 Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 22:21
                                      na forum sie nie wstydzilam, ale w zyziu...bywalo roznie.
                                      Nie mowilam o tym tak otwarcie. Tylko moi przyjaciele wiedzieli.

                                      Martwic? czym? Teraz zaczelam sie martwic.
                                      Za komplement dziekuje. Troche jakbym nie o sobie czytala.

                                      Dobranoc.:)
                      • nom73 Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 18:21
                        Mogłaś mu powiedzieć, że do seksu masz tradycyjne podejście, że i owszem, ale
                        dopiero po ślubie, a potem czekać na jego reakcje, pewnie szybko wyszłoby szydło
                        z worka. :-)
                        • avital84 Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 18:33
                          Tyle, ze ja nie myslalam o nim w kategoriach malzenstwa.
                          Szczerze mowiac nie jestem bez winy, moglam to przewidziec.
                          Chyba nie chcialam po prostu. Poza tym nasza znajomosc od samego
                          poczatku nie byla bardzo typowa, a poza tym ja tego chcialam. Nie
                          zapieralam sie jakos specjalnie. Nie czuje sie teraz specjalnie
                          skrzywdzona. Raczej nauczona. I mysle, ze sie wyszlalam. I wystarczy
                          mi juz szalenstwa. Moge sie juz godnie zestarzec.;)))
                          • tomilidzons Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 21:18
                            he he, ten tekst o wyszaleniu się rozbawił mnie do łez :))))))))))))))

                            A tak przy okazji to co to za gość? Jakas stara miłość ze szkolnych lat?
                            • avital84 Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 22:08
                              Dobrze...efekt byl zamierzony.
                              Ze szkolnych lat.:D:D:D
                              Nietrafione zupelnie. To dojrzaly facet, ale tylko wiekowo.
                              Emocjonalnie rzeczywsicie jeszcze jest w szkole podstawowej pewnie.
                              Ale nic wiecej nie napsize, bo chyba czasem mnie czyta tutaj. A jak
                              nie on to jego byla. Tak tez zreszta sie dowiedzialam o wszystkim.
                              • tomilidzons Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 22:12
                                dobrze zrozumialem... poznalas go przez internet? :))
                                • avital84 Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 22:19
                                  Cos Ty taki wscibski.
                                  Tak sie zlozylo.
                                  Ale zanim sie spotkalismy minelo kilka miesiecy.
                                  Wydawalo mi sie, ze go jakos tam znam.
                                  Poza tym nasza znajomosc rowniez byla niby jak z bajki, kiedy
                                  przenieslismy to do reala. Niby...bo potem sie okazalo pare rzeczy.
                                  Wydawal mi sie naprawde fajnym facetem i nawet sie tego nie wstydze,
                                  ze poznalam go przez net. Qrcze nie moge uwierzyc, ze jeszcze tak o
                                  nim pisze. Byla dziewczyne tez poznal w ten sposob. I byli ze soba
                                  przez dwa lata. Wiedzialam o wszystkim oprocz tego, ze podczas gdy
                                  ja bylam w Anglii on byl u niej.
                                  Wychodzi na to, ze jestem glupia i puszczalska. Ale takie zycie.:P
                                  • tomilidzons Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 22:24
                                    e tam zaraz wścibski... po prostu ciekawy, co się u Ciebie w życiu pozmieniało
                                    :) Ale z góry przepraszam, bo rozumiem, ze nastroju do zartów nie masz. A co do
                                    poznania przez internet, to moim zdaniem zaden wstyd, dzisiaj to raczej
                                    standard. A z ta puszczalska to jesteś na prawde debeściak :)))))

                                    P.S.
                                    teraz już serio idę spać :)
                                    pa
                                    • avital84 Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 22:29
                                      Napisz kiedys co sie pozmienialo u Ciebie.:) Rowniez jestem
                                      ciekawa.:)
                                      Nastroj do zartow...mam zawsze. Dziwne to troche chyba ale z dolka
                                      wygrzabalam sie wyjatkowo szybko. Jak ktos czesto zalicza dolki to
                                      uczy sie tego jak z nich wychodzic. Chyba jestem juz zachartowana.

                                      Dobranoc:)
        • robaczek-parszywek Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 18:39
          avital84 napisała:

          > Ja bez seksu zyc potrafie. Nie uwazam, ze to cos niezbednego do
          > zycia. Nie bylam pewna, ale teraz wiem, mimo, ze seks byl udany.
          > Nie jestem zwierzeciem. Bzykac zawsze jest kogo. Ni etrudno wcale o
          > to. Liczy sie jednak poziom i jakosc. Ale to moja indywidualna
          > opinia.


          No niwe dziwie sie że piszesz ze bzyknąć zawsze jest kogo.
          Kobiety juz tak maja że zawsze maja kogo :)

          p.s
          skad mozesz wiedzieć ze sex był udany nie majac porównania?
          • nom73 Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 19:02
            robaczek-parszywek napisał:


            > skad mozesz wiedzieć ze sex był udany nie majac porównania?

            A skąd wiesz, że jabłko Ci smakowało nie jedząc wszystkich gatunków jabłek? ;-)

            • avital84 Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 19:05
              O wlasnie!!!:)
            • robaczek-parszywek Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 19:19
              nom73 napisał:
              > A skąd wiesz, że jabłko Ci smakowało nie jedząc wszystkich gatunków jabłek? ;-)

              rozumując w ten sposób można uznać że wino marki mózgotrzep jest dobre i nie
              spróbowac wina robionego z tego z czego zwykle wina się robi :)
              • nom73 Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 19:33
                robaczek-parszywek napisał:

                > rozumując w ten sposób można uznać że wino marki mózgotrzep jest dobre i nie
                > spróbowac wina robionego z tego z czego zwykle wina się robi :)

                Można tak rozumować, brak porównania w seksie jest jak najbardziej wskazany dla
                obu płci. Chyba, że nie przeszkadzało by Ci, żeby Twoja partnerka podczas
                miłosnych igraszek mówiła: Ach, ty mój żuczku (zamiast robaczku-parszywku), co
                świadczyłoby, że tak naprawdę nie kocha się z Tobą a ze swoim byłym. :-)
                • robaczek-parszywek Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 19:48
                  tia ja też słuchałem tego nagrania z radia w którym niedoszły doktor od
                  telekomunikacji opowiadał dlaczego warto zaczekać z sexem do ślubu :)
                  • nom73 Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 19:51
                    i co, przekonał Cię? :-)
                    • avital84 Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 19:57
                      Z seksem do slubu to moze nie warto czekac. Juz tutaj wczesniej
                      napisalam, ze kiedys to bralam pod uwage, ale nie mozna czekac w
                      neiskonczonosc. Moge nie miec slubu nigdy, moge go miec w wieku 35
                      lat. A poza tym teraz lepiej sie czuje i wydaje mi sie, ze wiedzac
                      juz o czym mowa moge czekac dluzej. No i wydaje mi sie, ze z tym
                      porownywaniem to ludzie tez przesadzaja. Trzeba by bylo chyba
                      przetestwoac grupe przynajmniej 100 osob i wybrac najlepszego
                      partnera pod tym katem gdyby tak rozumowac. Albo Ci jest dobrze albo
                      nie. I jezeli jest dobrze to czemu chciec szukac czegos wiecej.
                      Zawsze mozna probowac by bylo lepiej z jedna osoba. Jeste mnostwo
                      sosobow na to, ale i podstawowy warunek. Wyobraznia.
                    • robaczek-parszywek Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 19:59
                      nom73 napisał:

                      > i co, przekonał Cię? :-)

                      najbardziej rażące w koncepcji programu było to że próbowano wykorzystać ten
                      nieskończony doktorat z telekomunikacji by przekonywać słuchaczy do przyjęcia
                      norm moralnych. Źle dobrany autorytet do tematyki.
          • avital84 Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 19:05
            Bylo mi dobrze. facet sie staral. Artosfera byla super. Poza tym sam
            powiedzial, ze gdybym powiedziala jakiemukowliek facetowi co dla
            mnie robil to by mi nie uwierzyl, wiec nie powiem. A jemu tez bylo
            dobrze i kazal mi nawet przekazywac to dalej, wiec nie czuje sie
            dziwnie piszac o tym. Wiem i juz. I porownania sie boje.
            Niekorzystnego dla przyszlych partnerow.
            • robaczek-parszywek Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 19:20
              toć to standardowe komplementy by kobieta mialą wiekszą ochote na kolejne razy :D
              • avital84 Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 19:22
                Juz ja wiem swoje.:P
                • robaczek-parszywek Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 19:46
                  avital84 napisała:

                  > Juz ja wiem swoje.:P

                  no tak w chwilach intymności zawsze ma sie wrazenie wyjatkowości i tego że
                  jesteśmy dla drugiej osoby całym światem, podobnie jak ta druga osoba dla nas. :)
                  O tym czy nasze wrażenie były prawdziwe czy naiwne przekonać mozemy sie dopiero
                  po czasie. To ciekawe że ludzie w takich sytacjach tracą cały rozsądek i są
                  bezbronni jak dzieci. Z jednej storny to śmieszne, a z drugiej piękne.
                  • avital84 Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 19:58
                    A umiecie udwac orgazmy?
                    • robaczek-parszywek Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 20:02
                      avital84 napisała:

                      > A umiecie udwac orgazmy?

                      nie musimy. orgazm mamy zawsze :)
                      • avital84 Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 20:11
                        A ja umiem.:P
                        • robaczek-parszywek Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 20:43
                          szybko sie uczysz. Niby taka niedoświadczona a juz orgazm udawała :)
                          że jak to pisałaś... że było świetnie i wogóle och ach ... tylko jak było tak
                          świetnie to po co udawałaś ?
                          zakłamana kobieta :/
                          • avital84 Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 22:13
                            Aktorstwo studiowalam.:P:P:P
                      • avital84 Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 20:14
                        No i w czym problem w takim razie? Skoro macie zawsze to nie ma na
                        co narzekac.
                        • robaczek-parszywek Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 20:41
                          avital84 napisała:

                          > No i w czym problem w takim razie? Skoro macie zawsze to nie ma na
                          > co narzekac.

                          mamy zawsze gdy bzykamy, rzecz w tym ze nie zawsze jest kogo bzykać :)
                          • asia96301 Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 20:47
                            moj znajomy zwykł mawiac dość obrzydliwie zresztą: trzeba miec
                            załącznik do prezerwatywy
                            • robaczek-parszywek Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 20:52
                              asia96301 napisała:

                              > moj znajomy zwykł mawiac dość obrzydliwie zresztą: trzeba miec
                              > załącznik do prezerwatywy

                              I gdzie podziewają sie te wszystkie kobiety co lubią sex? pewnie są juz od
                              dawna zajęte, w szczęsliwych zwiazakch z ciachami :)
                              Co zostało kady widzi :/
                              • asia96301 Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 20:57
                                on akurat ma zone...
                                • robaczek-parszywek Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 21:34
                                  a to cos zmienia ?
          • avital84 Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 19:09
            > No niwe dziwie sie że piszesz ze bzyknąć zawsze jest kogo.
            > Kobiety juz tak maja że zawsze maja kogo :)

            Niestety taka jest smutna prawda. Ale prawda jest tez to,ze nie
            zawsze chca.
            • robaczek-parszywek Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 19:22
              avital84 napisała:

              > Niestety taka jest smutna prawda. Ale prawda jest tez to,ze nie
              > zawsze chca.

              nie zgadzam sie z ostatnim zdaniem. To nie prawda ze kobiety nie zawsze chcą.
              One chcą żadko :)
              • avital84 Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 19:24
                Jak bylam ze swoim facetem to chcialam tego na okraglo.
                Moglam tak 24 godziny na dobe. Ale jak nie mam faceta to nie musze.
                Kiedy mi sie chce seksu to z konkretna osoba, a nie z kazdym.
                • robaczek-parszywek Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 19:52
                  avital84 napisała:

                  > Jak bylam ze swoim facetem to chcialam tego na okraglo.
                  > Moglam tak 24 godziny na dobe. Ale jak nie mam faceta to nie musze.
                  > Kiedy mi sie chce seksu to z konkretna osoba, a nie z kazdym.

                  Propaganda i reklama skierowana do następnych czy szczera prawda ? :)
                  Legendy głoszą ze takie kobiety istnieją. Z drugiej strony są tez legendy o
                  Yeti i kwiecie paproci. :)
                  I co tu zrobić? Uwierzyć na słowo czy uznać że coś niepotwierdzone
                  doświadczalnie jest tylko legendą.
                  • avital84 Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 20:00
                    Rob co chcesz. Ja znam prawde.:)
                    Nie potrzebuje zadnej propagandy.
                    Powiem szczerze...faceci z netu juz zawsze beda dla mnie tylko
                    wirtualni. Mam gdzies co sobie myslicie czytajac mnie.
                    • robaczek-parszywek Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 20:18
                      nie berz moich watpliwosci tak do siebie. Juz tam mam ze w SŁOWA innych wierze
                      żadko. Wyluzuj :)
                      a czy kiedykolwiek faceci z netu byli dla niecie nie wirtualni?
                      Przeciez własnie o to chodzi ze pisząc w necie nie trzeba zwracać uwagi na to co
                      pomyślą o nas inni. Opinia innych z netu nie daje nam ani korzyści ani strat.
                      Uprzedzenia do naszej osoby jakie mogą wywołać nasze wypowiedzi u ludzi z netu,
                      nie maja wpływu na nasze życie.
                      Oczywiście pomijam fakty zamierzonej manipulacji - wtedy opinia innych ma
                      znaczenie, ale by kogoś zmanipulować trzeba trafić na odpowiednio naiwną osobe.
              • asia96301 Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 20:07
                robaczek-parszywek napisał:

                > avital84 napisała:
                >
                > > Niestety taka jest smutna prawda. Ale prawda jest tez to,ze nie
                > > zawsze chca.
                >
                > nie zgadzam sie z ostatnim zdaniem. To nie prawda ze kobiety nie
                zawsze chcą.
                > One chcą żadko :)

                chcemy bardzo często. Ale boimy sie, ze pomyslicie coś w rodzaju
                szmat i zdzir...Może jak wy wyluzujecie z teoria o porządnych żonach
                i matkach, to wszystkim będzie lepiej, łatwiej i przyjemniej :)
                • avital84 Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 20:13
                  Albo jest sie dobrym i ucziciwym albo nie i nie ma to nic wpsolnego
                  z seksem. Dziewczyna, ktora psozla z chlopakiem na pierwszej randce
                  do lozka moze nie zdradzic go nigdy, a inna, kotra czekala do slubu
                  moze po slubie zdradzac go na lewo i prawo. Ale panom jest wugodnie
                  wierzyc w to co chca.
                  • asia96301 Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 20:24
                    dokładnie tak. Faceci seks często traktują lekko, a dziewczyna to ma
                    być błogosławiona między niewiastami. jakies to mało logiczne. I
                    sprawiedliwe
                • robaczek-parszywek Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 20:39
                  asia96301 napisała:

                  >chcemy bardzo często. Ale boimy sie, ze pomyslicie coś w rodzaju
                  >szmat i zdzir...Może jak wy wyluzujecie z teoria o porządnych żonach
                  > i matkach, to wszystkim będzie lepiej, łatwiej i przyjemniej :)

                  tia to ciekawe co piszesz.
                  To potwierza teze ze obecne normy społeczne które przyzwalają meżczyznom na o
                  wiele wiecej niz kobietom wynikaja tylko z tego ze mężczyzn w przeciwieństwie
                  do kobiet nie dało sie zdominować ze faceci nie dali sie wtłoczyć w te normy.
                  Tak wiec same jesteście sobie winne skoro pozwalacie sie zdominowac.
                  Myśle że gdyby kobiety nie podporzadkowały sie normom to meżczyźni postawieni
                  przed faktem dokonanym zrezygnowali by ze swoich durnych uprzedzeń.
                  Tak wiec panie do dzieła. Zmienijcie normy ku wsólnemu porzytkowi :)
                  • asia96301 Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 20:46
                    myslę, ze kobiety dały sie zdominować, bo przez lata były zalezne
                    ekonomicznie od meżczyzn.
                    Ale to sie zmienia. Pomyśl, 30 lat temu generalnie nie mówiło się o
                    seksie przed slubem, panna z dzieckiem spadała na margines i
                    była ”wstydem” dla rodziny.
                    Dziś już raczej się na to tak nie patrzy. Tylko w przypadku zmian
                    społecznych zawsze muszą minąć lata.
                    Czy zdarza mi sie łamac te stereotypy? Zdarzyło mi sie :)
                    • robaczek-parszywek Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 21:02
                      to chyba nie jest kwestią zalezności ekonomicznej tylko kultury opartej o
                      ideologie chrześcijańską. Zresztą bardzo podobne normy wystepują we wszsytkich
                      wielkich religiach monoteistycznych.
                      Tak jednak nie było zawsze.
                      Kultury antyczne były znacznie mniej restrykcyjne w tym wzgledzie.
                      O ile dobrze pamietam to zdaje się że kultura cypryjska - była czymś co
                      chrześcijanie uznali by za wizje sodomy i gomory
                      (Za tą kulture cypryjska nie daje głowy musiał bnym sie ze znajmomym
                      skonsultowac czy czegos nie pokreciłem w nazwie. )
                      Kolejny przykład choćby takie kaziroctwo w obecnych kulturach uważane ża
                      extremalne tabu w Saprcie było czymś dopusczalnym w pewnych sytuacjach ( po
                      wojnach gdy wielu meżczyzn gineło kaziroctwo pozwalało szybko odtworzyc
                      populacje miasta)
                      tak wiec moim zdniam to nie zależności ekonomiczne są przycyznami dawniej
                      kobiety także były zależne ekonomicznie od meżczyzn a kultury bywały różne .
                      • asia96301 Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 21:06
                        miałam na mysli naszą kulture. W obyczaje plamion afrykańskich nie
                        zamierzałam sie wgłębiać.
                        Myślę, ze u nas jest to wynikiem zalezności ekonomicznej. Ale faktem
                        jest, że religia tez sie do tego przyczyniła. Te wszystkie teorie o
                        czystosci przedmałzenskiej..
                        A moze tez biologia - kobieta szuka podswiadomie dobrego ojca dla
                        swoich dzieci. A ci dzisiejsi faceci nie zawsze na ojców się nadają -
                        sami wieczni chłopcy. I jak tu z biologią walczyć ;)
                        • robaczek-parszywek Re: no nie rozumiem was baby. 12.08.07, 21:32
                          ja obstaje przy tym ze to nie zalezność ekonomioczna.
                          Zalezność ekonomiczna była zawsze i wynikała z różnic w budowie ciała i psychiki.
                          Facet ma o 4% wiecej mięśni niz kokbieta, co przy średniej masie ciała dla
                          kobiety 60kg dla faceta 85 daje odpowierdnio 21.6 i 34 kg mięśni. Faceci są
                          skłonni łatwiej podejmować ryzyko - oczywiście to przycyzna biologiczna - facet
                          musi być skuteczny by zapewnić przetrwanie swoich genów, kobieta musi zadbać o
                          to by nie narażać na niepotrzbne ryzyko dziecka którym sie opiekuje. W takich
                          warunkach i w przymitywnych społeczeństwach opartych na sile mięśni oczywiste
                          było ze kobieta była zależna ekonomiczie od faceta.

                          >A moze tez biologia - kobieta szuka podswiadomie dobrego ojca dla
                          >swoich dzieci. A ci dzisiejsi faceci nie zawsze na ojców się nadają >-sami
                          wieczni chłopcy. I jak tu z biologią walczyć ;)

                          dobrego ojca co nie znaczy ze ojcem ma być maż/opiekun jej potomstwa
                          Z tego co wiem to kobiety szukaja faceta który zapeni ICH dzieciom najlepszą
                          opieke i bezpieczeństwo, a kto będzie ojcem to juz inna sprawa. Różnorodność
                          genetyczna potomstwa kobiety jest dla niej korzystna :P
    • sumire Re: Kiedy iść z facetem do łóżka? 12.08.07, 12:54
      tak tak, na 23. randce, gdy zapieje kur i trzy razy księżyc odmieni się złoty...
      fajnie by było, gdyby istniały pewne recepty w tej sprawie, ale te istniejące teorie są raczej do niczego :)
      • cirpak Re: Kiedy iść z facetem do łóżka? 12.08.07, 12:59
        skad sie biora takie pytajace kretynki?
    • vivian.darkbloom trudno jednoznacznie określić odpowiedni czas 12.08.07, 13:08
      zauważ, że pójście po n-tej randce albo po miesiącu znajomości nie zawsze
      oznacza to samo.

      Możecie znać sie dwa miesiące ale widywać prawie codziennie, bo razem
      pracujecie, studiujecie etc., a możecie w tym czasie widywać się raz w tygodniu.

      Jest różnica miedzy związkiem, który narodził sie z przyjaźni, a przynajmniej
      znajomości, a związkiem, który zaczyna się "od zera" tzn. że pierwsza randka
      następuje niewiele po pierwszym w ogóle zetknięciu się ze sobą.

      Dlatego trudno wyznaczyć jakąś uniwersalną miarę.
    • ag_07 Re: Kiedy iść z facetem do łóżka? 12.08.07, 15:19
      facet.interia.pl/wiadomosc-dnia/news/kobiety-sa-puszczalskie,958817,2717
      • lacido Re: Kiedy iść z facetem do łóżka? 12.08.07, 15:28
        "Anonimowy internauta ze Śląska pisze: - Jo sie przespol z mojo dzioucho zanim
        my sie dobze poznali od 45 lat my so malzenstwem mamy 18 dzieci... Kaj sie
        przespicie szybko, to i dlugo bedziecie ze sobo żyli..."
        czyli jakoś optymistyczny akcent jest :)))
    • asia96301 Re: Kiedy iść z facetem do łóżka? 12.08.07, 15:34
      wtedy, kiedy ufasz facetowi z którym masz iść do łóżka

      chyba, ze masz ochotę tylko na seks a nie na zycie z tym panem.
      Wtedy nie ma znaczenia na której randce
    • cala_w_kwiatkach Re: Kiedy iść z facetem do łóżka? 12.08.07, 16:27
      sęk w tym, aby tak umiejetnie go zainteresowac soba, aby nie odpuscil
    • iberia.pl Re: Kiedy iść z facetem do łóżka? 12.08.07, 16:46
      nie ma reguly....kazdy przypadek jest indywidualny.
    • yagiennka Na 5 randce 12.08.07, 18:23
      Tak wyczytałam w pewnym poradniku ;)) Nie wiem ile w tym prawdy, ale generalnie
      lepiej później niż wcześniej.
    • lajton Re: Kiedy iść z facetem do łóżka? 12.08.07, 18:34
      Optymalny czas??
      Jak się lubi chodzić do łózka z facetem, którego zna się 2h to się idzie.
      Jak oczekuje się czegoś więcej - to pewnie się czeka.
    • andreas3233 Re: Kiedy iść z facetem do łóżka? 12.08.07, 20:42
      Im predzej tym lepiej, a co dalej, to czas pokaze.
      • lacido Re: Kiedy iść z facetem do łóżka? 12.08.07, 20:49
        jak widać na załączonym obrazku lepiej nie liczyć aż czas pokaże tylko trza
        myśleć wcześniej :)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja