kostek001
15.08.07, 10:00
Pomimo swojego sędziwego wieku (30l) nadal nie rozumiem kobiet, może więc ktoś
mi wyjaśni parę spraw. Otóż taki osobnik jak ja, określany jest jako:
nieodpowiedzialny, niedojrzały, dziecinny, tchórzliwy, co bardziej hardcorowe
panie z feministycznym zacięciem rzuca teksty o egoizmie, świni,
wykorzystywaniu itp... a to tylko dlatego, że nie planuję posiadania dzieci i
ożenienia się, wygodni mi tak jak jest i chcę aby tak zostało.
Co ciekawe, kobieta, która nie chce wyjść za mąż, mieć dzieci i założyć
rodziny (czyli tak jak ja), przez panie uważana jest za "wyzwolona singielkę",
wie czego chce, korzysta z życia, jest przebojowa, zna swoje prawa i potrafi
się bawić, jest nowoczesna kobietą itd...
Ktoś potrafi wyjaśnić ta rozbieżność? Dlaczego facet który nie chce się żenić
jest niedojrzałym egoistą, a kobieta po prostu korzysta z życia? Dlaczego jak
facet nie chce dzieci to jest tchórzem i sam jest dziecinny, natomiast kobieta
jest przebojowa? Czy to znaczy, ze gdybym miał ci*ke zamiast fiu*ka i robił to
co teraz robię, byłbym bardziej odpowiedzialny, dojrzały i świadomy swoich
praw? :)))